Zmarnowane lato szósty raz z rzędu

Kończą się powoli rundy eliminacyjne europejskich pucharów, mamy już ponad połowę sierpnia, Kolejorz rywalizuje już tylko raz na tydzień, coraz większymi krokami zbliża się wrześniowa przerwa na kadrę, a sytuacja w poznańskim Lechu jest niezmienna. Szósty sezon z rzędu mamy fatalny sierpień jak w 2012, 2013, 2014, 2015 i 2016 roku.


Zmieniają się trenerzy, zmieniają piłkarze, zmieniają priorytety, zmieniają rywale, a Lech Poznań latem od 2012 roku pozostaje ten sam. Słaby lub przeciętny sportowo, czasami beznadziejny, zmęczony życiem, pozbawiony siły mentalnej, a także kompletnie rozbity taktycznie, sportowo i psychicznie. Przeprowadzona w czerwcu i lipcu letnia rewolucja nie zamieniła sierpnia w szczęśliwy miesiąc dla Kolejorza. Nie ma już nas w Europie, nie ma w Pucharze Polski, ale jesteśmy jeszcze w lidze na niezłej pozycji z której przed wrześniową przerwą na kadrę będzie można dźwignąć się na podium. To jedyny pozytyw w szóstym z rzędu przegranym sierpniu.

W ciągu raptem 6 lat w typowo letnich miesiącach, czyli w lipcu i sierpniu Kolejorz zdołał 3 razy z rzędu skompromitować się w III rundzie eliminacyjnej Ligi Europy, 2 razy zhańbił się w Pucharze Polski i po raz 4 odpadł w III fazie kwalifikacyjnej Ligi Europy, choć w 2017 roku już bez wstydu. Lech Poznań za każdym razem z wyjątkiem 2012 roku źle wystartował w Ekstraklasie musząc później gonić nie tylko ligową czołówkę, ale również ekstraklasowych średniaków, którzy nabijali sobie na nas punkty.

W ostatnich latach najgorsza atmosfera panowała w sierpniu rok temu, kiedy Lech Poznań nie rywalizował w europejskich pucharach, a mimo to, w Ekstraklasie również sobie nie radził. Nieco inaczej było jeszcze rok wcześniej. Kolejorz grał słabo w lidze, jednak po 5 latach przerwy wrócił do Europy awansując do fazy grupowej. Nie wszyscy kibice umieli to wówczas docenić o czym najlepiej świadczy słaba frekwencja podczas meczu z Videotonem Fehervar w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Europy. Teraz o fazie play-off kibice mogą sobie tylko pomarzyć. Nawet o dalszej grze w Pucharze Polski, który tym razem został zawalony w czarnym dla naszego klubu miesiącu.

Lech Poznań po raz ostatni przegrał dwa fronty w sierpniu w 2012 roku. Sierpień 2017 już jest nieudanym miesiącem, jednak da się jeszcze choć trochę poprawić atmosferę. Stanie się tak jeżeli „niebiesko-biali” wygrają w dwóch ostatnich sierpniowych meczach i wskoczą na podium Ekstraklasy, choć nie będzie niespodzianki jeśli znów zawiodą w przeklętym dla naszego klubu miesiącu. Mimo przegranego lata już po raz szósty tym razem nie czeka nas chociaż zmiana trenera. Rok temu o tej porze wszyscy odliczali już dni do zwolnienia Jana Urbana. Z kolei 3 lata temu tymczasowo Kolejorza szkolił Krzysztof Chrobak, który nie wygrał, ale też nie przegrał żadnego meczu.


Lato 2012 (lipiec, sierpień):

Odpadnięcie z AIK-iem Solna w III rundzie kwal. LE
Odpadnięcie z Olimpią Grudziądz w 1/16 Pucharu Polski
3. miejsce, 7 punktów 2-1-0, gole: 6:1 po 3. kolejkach

Lato 2013 (lipiec, sierpień):

Odpadnięcie z Żalgirisem Wilno w III rundzie kwal. LE
5. miejsce, 9 punktów 2-3-1, gole: 7:6 po 6. kolejkach

Lato 2014 (lipiec, sierpień):

Odpadnięcie ze Stjarnanem Gardabaer w III rundzie kwal. LE
6. miejsce, 10 punktów 2-4-1, gole: 11:7 po 7. kolejkach

Lato 2015 (lipiec, sierpień):

15. miejsce, 4 punkty 1-1-5, gole: 5:11 po 7. kolejkach

Lato 2016 (lipiec, sierpień):

11-16. miejsce, 5, 6 lub 8 punktów po 7. kolejkach

Lato 2017 (lipiec, sierpień):

Odpadnięcie z FC Utrecht w III rundzie kwal. LE
Odpadnięcie w 1/16 Pucharu Polski

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 37

  1. AQQ napisał(a):

    Cieszę się że dziś jako Klub mamy taki budżet. To najważniejsze i byłem pewien że nie uda się tym razem. Jestem jednak naprawdę dumny z tego że powoli, ze spokojem buduje się Ekipę na ten sezon i przyszłe Zwycięstwa. Pracuję z Ludżmi i wiem jak to się odbywa, tłumaczenie, konflikty, Zgrywanie i Przedstawianie Założeń. Pan Bielica moim zdaniem Oszalał od nadmiaru Bogactwa ja też bym sobie nie poradził. Respect dla Trenera a Prawdziwego Mężczyznę nie ocenia się jak rozpoczyna ale jak Kończy.
    Wiele moich komentarzy tutaj było niesamowicie twardych. Niejedno powiedziałem zbyt prawdziwie. Lech Poznań to jest korpo które i tak musi mieć zasilanie w jednym elemencie.
    Kibolie o Kibice Lecha Poznań bez Lecha/

  2. AQQ napisał(a):

    Cieszę się że dziś jako Klub mamy taki budżet. To najważniejsze i byłem pewien że nie uda się tym razem. Jestem jednak naprawdę dumny z tego że powoli, ze spokojem buduje się Ekipę na ten sezon i przyszłe Zwycięstwa. Pracuję z Ludżmi i wiem jak to się odbywa, tłumaczenie, konflikty, Zgrywanie i Przedstawianie Założeń. Pan Bielica moim zdaniem Oszalał od nadmiaru Bogactwa ja też bym sobie nie poradził. Respect dla Trenera a Prawdziwego Mężczyznę nie ocenia się jak rozpoczyna ale jak Kończy.
    Wiele moich komentarzy tutaj było niesamowicie twardych. Niejedno powiedziałem zbyt prawdziwie. Lech Poznań to jest korpo które i tak musi mieć zasilanie w jednym elemencie.
    Kibolie o Kibice Lecha Poznań bez Lecha/

  3. Cinek napisał(a):

    Nie żeby coś, ale już chyba 36748967348 artykuł piszecie, że Lech przegrał na 2 frontach. Podsyłam pomysły na nowe artykuły:
    -współczynnik ptk w Europie
    – ile nam brakuje do np. 2 miejsc w LM
    – może coś o naszych młodych talentach
    -zawodnicy którzy zapowiadają się najlepiej
    – system szkolenia młodzieży
    – może coś o pracy innych ludzi w klubie ( jakiś wywiad z Panem Gieniem, przybliżenie pracy analityków, skautów)
    -na czym wgl polega ich praca
    -może np. top 5 najlepszych zawodników na danej pozycji w Lechu od 2000 roku.
    -top 10 goli Lecha od 2000 roku.

  4. bombardier napisał(a):

    Po meczu z Zagłębiem przestałem ufać trenerowi i jego drużynie.
    Jeżeli w niedzielę nie będzie zwycięstwa – wyjście jest jedno.
    Wystawić zawodników do okienka transferowego, a z trenerem
    rozwiązać kontrakt.
    Wolę LECHA w 1 lidze, niż obiecanki i nic nie wart bjelicowy warsztat trenerski.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      Rozumiem frustracje, szczególnie po PP, ale są chyba granice absurdu? Wolę Lecha w 1 lidze? Jakim trzeba być kibicem żeby na początku ligi życzyć swojej drużynie degradacji?
      Moim zdaniem jak dotąd Bjelica w tym sezonie popełnił jeden lub dwa poważniejsze błędy. Na pewno błędem była rotacja w bramce. Być może błędem było również zbyt wiele minut dla NBN, tu nie mam pewności bo nie wiem, czy był ktoś gotowy aby go zastąpić w większym wymiarze. Za to po stronie plusów, o czym chyba nikt nie wspomniał, jest ściągnięcie dwóch bardzo solidnych graczy. Nie ma wątpliwości że Situm i Dilaver są w Lechu dzięki Bjelicy.
      Absurdem jest zmiana trenera na początku sezonu, po dwóch miesiącach odkąd zaczął budować autorską drużynę. Powinien mieć prawo dograć sezon do końca i wtedy zostać uczciwie rozliczony, również z początkowych (mam nadzieję, że tylko początkowych) niepowodzeń.

  5. legat3 napisał(a):

    Idz sie chłopie napij

    • bombardier napisał(a):

      Chcesz dyskusji na tym poziomie?
      Może już wypiłem?
      Przeczytaj powolutku tytuł artykułu.
      Napisz nie co ja wyskrobałem, tylko co Ty o tym
      sądzisz.

  6. legat3 napisał(a):

    Przedewszystkim uważam że trzeva dwć teh drużynie szanse…dali fupy na poczatku ale najważniejsze moga jeszcze zgarnać. Zwalnianie trenera na poczatju to absurd..kto w jego miejsce….kolejny wynalazek typu wesoły janek? A juz pisanie ze wolisz swoj ukochany klub ogladac w 1 lidze to wybacz ale zupełne herezje.
    Napij sie szklaneczke dobrego whisky co i ja zaraz uczynie ( urlop zobowiazuje) i mam nadzieje ze w niedziele przeczytamy swoje wpis po zwyciestwie Naszego LECHA.

  7. bombardier napisał(a):

    @Jacek_komentuje
    Przeczytaj uważnie co napisałem. Mowa jest o niedzielnym meczu.
    Słowo „jeżeli” nie oznacza życzenia spadku.
    A jak jeżeli się spełni – czyli padnie remis, lub przegrana –
    to mam krzyczeć wszem i wobec NIC SIĘ NIE STAŁO?

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      A jeżeli w niedziele wygrają a kolejny tydzień dostaną w tyłek? Teraz każdy mecz do końca sezonu ma być z głową pod gilotyną? Cierpliwości, a jeśli nic się nie poprawi w dłuższym terminie (jeden cały sezon) to dopiero wtedy bez sentymentów. Pokaz mi klub, który dobrze wyszedł na zmianie trenerów co roku!

  8. bombardier napisał(a):

    Moje wpisy nie są po to, aby wkurzać Forumowiczów.
    Wynikają one z olbrzymiej KRZYWDY i ZAWODU zadanych mi
    przez trenera i jego autorskiej drużyny.
    Dokonane transfery jakby nie pisać naprawdę rewolucyjne, plus
    wypowiedzi trenera – słynne LECH nie będzie pośmiewiskiem –
    utwierdziły mnie, że LECH będzie wielki.
    Widziałem w swojej wyobraźni te 3 miasta europejskie jak będziemy grać w fazie grupowej LE.
    Widziałem te WSZYSTKIE PROFITY które spadną na LECHA.
    Myślę tutaj o kasie i punktach.
    Chodziłem dumny, że o LECHU będzie głośno.
    W jednym miesiącu moje marzenia – i nie tylko moje –
    LEGŁY W GRUZACH.
    D.., D… i Kamieni kupa.
    Tak zostały mi zabrane ostatnie zabawki – więc ryczę i piszę.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      Wierzę, że wszyscy na tym forum życzą sobie WIELKIEGO LECHA. Ale musimy pamiętać, że choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli nie możemy mieć nadziei, że z drużyny, która od jakiegoś czasu nic wielkiego nie ugrała nie da się zbudować wielkiego zespołu w dwa miesiące. Wydaje się, że zrobiono w ostatnich tygodniach sporo dobrego jeśli chodzi o transfery. Teraz dajmy szansę trenerowi, żeby pokazał, czy potrafi coś z tej gliny ulepić. Ale nie można oczekiwać cudów w kilka tygodni.

    • mz napisał(a):

      Sorry bombardier, ale Twoje rozczarowanie wynika też z nierealnych (romantycznych) marzeń o Lechu. Po za tym, każdy Kibol by chciał dominacji w ESA i LM co roku… ale to się nie wydarzy w najbliższej przyszłości. Może… jak akademia zacznie wypuszczać roczniki, które szkoliła od A do Z… może…
      Nie ma jeszcze też czegoś takiego jak autorska drużyna Bielicy, w tej chwili jest co najwyżej autorski skład Bielicy. Drużynę to dopiero trzeba z tego zmontować, a póki co nie było na to czasu.
      No i zdaję sobie sprawę, że to do Ciebie najprawdopodobniej nie przemówi ;)

      Kompletnie nie rozumiem części Kiboli, no i teraz coraz częściej Redakcji – gdy wszyscy czekaliśmy na rewolucję, najcześciej pojawiały się głosy typu: olać jeden sezon i grać juniorami lub zrobić rewolucję kosztem wyników. Rewolucja staje się faktem i nagle wszyscy oczekują wyników tu i teraz… na dodatek nie pomagają zmiany w eliminacjach do pucharów. Start sezonu jest masakryczny. Nie ma kiedy przeprowadzić porządnego treningu, a co dopiero „podkręcić śrubę” w tym czasie.

      U mnie Bielica ma parasol ochronny do końca sierpnia, a potem (po przerwie na reprezentację) nadal będzie miał taryfę ulgową – chociaż chce już widzieć progres z meczu na mecz. Pierwsze oceny rewolucji w zimie. Zwalnianie trenera tylko i wyłącznie wtedy, gdy będzie jakaś masakra (brak kontaktu z czołówką).

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      @mz
      Zgadzam się z Tobą w 100%!!!!

  9. Soku napisał(a):

    Jest jedna pozytywna wiadomość, Darko już ćwiczy, wykonuje nawet pewne elementy rozgrzewki z drużyną.

    Pokładam spore nadzieje w jego powrocie, bo innej klasycznej „dychy” po prostu nie mamy. Chłopak niedługo zacznie ćwiczyć na większej intensywności, Darko, zdrowiej szybko! :)

    • tomekmec napisał(a):

      też się cieszę z powrotu Darko do zdrowia. Radość mą mąci jedynie fakt, że w czasie jego nieobecności jaskrawo widać jak zależymy od jednego zawodnika. Z drugiej strony kto nie zależy? Chyba tylko Real?

    • tomasz1973 napisał(a):

      Czyli w pierwszym meczu po przerwie na kadrę jest szansa na jego wejście, w końcu to jeszcze 3 tygodnie.

  10. Chris65 napisał(a):

    O tym czy Lech będzie „Wielki” niestety nie decydują kibice…Na dzień dzisiejszy Lech jest ligowym średniakiem z kilkoma przebłyskami co któryś sezon … jakieś trofeum w lidze lub awans do pucharów.
    Brak niestety stabilizacji i chęci podnoszenia wartości drużyny. Nie jestem ekonomistą ale z mojego punktu widzenia właścicielowi nie jest na rączkę utrzymywać zbyt wysokiego poziomu sportowego bo za dobrze wykonaną pracę na boisku trzeba więcej zapłacić …
    Kibice są największym dobrem Kolejorza..Ale właśnie dlatego że są z klubem na dobre i złe można to wykorzystywać na maxa , cały czas pompując balonik (to zasada bardzo przebiegłego marketingu sportowego ) jednocześnie w porównaniu do lat 2008-2012 w których wartość Lecha sportowo i finansowo była wielokrotnie wyższa… niestety sportowo mocno obniżyliśmy loty.Ale za to mamy przejrzystą politykę finansową z której wynika wyłącznie to że na nagły progres drużyny nie ma co liczyć … zresztą polityka właścicieli jest niezmienna od czasów Amici .. Można sobie łatwo to przypomnieć. Życzę wszystkim żeby Lech był naprawdę „wielki ” Mniej planów typu 2020 teraz 2025 więcej Serca do tego co się robi.

    • tomasz1973 napisał(a):

      I to jest odpowiednia geneza naszego problemu- polityka finansowa właścicieli! Oczywiście za obecny sezon należy się plus, ale na razie tylko za realizacje, za jakość zakupów/wypożyczeń oceniać będziemy za rok. Jeżeli okaże się, że Lech dzięki tej zmianie osiągnie stabilizację sportową, zdobędzie majstra i awansuje w przyszłym roku do grupy europejskich pucharów, będzie można o tym obecnie straconym starcie napisać, że „trudno, tak musiało być, była rewolucja”, ale jeżeli znów zadowolimy się 2/3/4 miejscem i jakimiś eliminacjami, to będzie właśnie to o czym piszesz. Po co właścicielom wysoki poziom sportowy, żeby trzeba wdrażać tak wyśmiewane tu „kominy płacowe”? Najgorsze jest to, że wiara łyka te ich slogany i przyjmuje jako pewnik i podstawa bytu Lecha Poznań! Nawet nie chodzi o hasełka typu –mocni razem–, czy –idziemy na mistrza–, tylko o te właśnie –strategia 2020–, –nie robimy kominów płacowych–, czy –stabilizacji i bilansowanie chwałą naszego klubu–… Ludzie zadowoleni są z tego, że mamy pewną sytuację finansowa, podniecają się eurasami jakie Lech „zdobył” dzięki transferom, jasne polityka finansowa powinna gwarantować pewność bytu, ale nie może dla kibiców być zamiennikiem sukcesów sportowych! Cieszyłbym się z tych 12 mln euro, ale….zdobytych np w LM, a nie dzięki sprzedaży podstawowych 3 zawodników, a bez podniesienia wartości zespołu, czytaj bez inwestycji nie tylko w boiska i balony nad nimi, ale w wartościowych piłkarsko ludzi, tego sukcesu sportowego nie osiągniemy. Piszemy tu od lat, że dla Rutkowskich Lech jest oknem wystawowym dla produktu Akademii i to obecne okienko jest najlepszym tego przykładem, Rutkowski nigdy nie osiągnąłby za Bednarka grającego we Wronkach 6 mln euro! Bo ta cena jest za ewentualną przyszłą wartość, jaka teraz ukazała się w było, nie było znanym polskim klubie, a nie w „{drużynie z lasu”!
      Miejmy nadzieję, że Piotr Rutkowski obudził w sobie jakiś sportowy bakcyl, może po finale PP spadła mu na głowę cegła w drewnianym kościele i przestawiło mu się na tyle, że stwierdził DOŚĆ, chcę być zwycięzcą! Oby, te obecne ruch rodzą nadzieję, na lepsze jutro, ale na razie nadzieję nic więcej!

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      @tomasz1973
      Kibice mogą patrzeć na sprawy wyłącznie przez pryzmat sportowy i romantyczno-sentymentalny, ale właściciele muszą widzieć biznes i finanse. Nie ma ich co za to winić. To są ich pieniądze. To co napisałem to są oczywiście banały.
      Ale najważniejsze, że te dwa obszary nie muszą, a właściwie nawet nie mogą, żyć własnym życiem. Powtarzalna sprzedaż wychowanków za takie pieniądze będzie możliwa wyłącznie, jeśli Lech będzie regularnie (i skutecznie) grał o najwyższe cele w Polsce i co roku poprawiał swoje wyniki w Europie. Inaczej, o ile nasza Akademia będzie mieć europejską renomę, zamiast sprzedawać otrzaskanych w seniorskiej piłce dwudziestolatków będzie sprzedawać 16-17 letnich chłopaków, a to są przecież znacznie mniejsze pieniądze. Tak więc nawet jeśli właściciele Lecha myślą głównie o biznesie, to wynik sportowy jest im do tego finansowego sukcesu potrzebny!!

    • tomasz1973 napisał(a):

      Jacek
      Zależy jaki wynik sportowy oni widzą za odpowiedni.
      Bo jeżeli mistrzostwo, to ok, nie mam pytań, ale jeżeli wystarcza im miejsce gwarantujące udział w eliminacjach do LE, to sorry, ale ja tego nie kupuję, a z dotychczasowych działań nie za boardzo można wysnuć tezę, że mistrz jest celem samym w sobie i dlatego piszę o „oknie wystawowym”, bo udział w grupie LE takim oknem jest.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      @Chris65
      Nie zgadzam się z tym, że właścicielowi nie opłaca się utrzymać wysokiego poziomu sportowego. Jest dokładnie odwrotnie, tzn. tak jak napisałem tomaszowi1973 sukces sportowy jest NIEZBĘDNY, żeby długofalowo mieć też osiągnięcia biznesowe. Przecież (przy wszystkich proporcjach) kilka lat temu najwięcej gadżetów sportowych na świecie (w tym głównie poza UK) sprzedawał Manchester United, bo miał sukcesy. Dziś od strony finansowej mogą Barcelonie buty czyścić. Widziałeś na pewno, że Bayern jeździ do Chin – tam są pieniądze. Lewandowski musi przytulać chińskich kibiców, bo to oni częściowo płacą jego pensję (za transmisje i gadżety). To samo wcześniej robiono np w NBA.
      Wartość biznesową mają te kluby, które wygrywają sportowo, bo tylko lokalsi kibicują drużynie niezależnie od wyników, a w wiodących klubach duża grupa ludzi płacących za transmisję czy kupujących gadżety nie pochodzi z regionu, i jak „ich” drużyna nie będzie przez kilka lat wygrywać to się w końcu przerzucą na kogoś innego. Nie muszę też wspominać, jaki wpływ na budzęty klubowe mają przychody z rozgrywek europejskich na wyższych poziomach.
      To się może nie podobać nam, obecnym kibicom Lecha, ale zapewne długofalowym celem Rutkowskich jest (a na pewno powinno być) pozyskanie kibiców (nabywców gadżetów i „oglądaczy” transmisji) poza obecną bazą. Bo sami lokalsi dużych pieniędzy klubowi nie przyniosą. Przecież mając biznes AGD oni naprawdę nie liczą chyba na to, że zaczną sprzedawać więcej o 5 tys. koszulek rocznie albo sprzedawać bilety po 100 PLN. A sukces ponadregionalny jest możliwy tylko wraz z sukcesem sportowym. A co by nie mówić obecni właściciele Lecha po tym, jak Cupiał odszedł z Wisły, są chyba najdłużej trwającym przy ekstraklasowej piłce w Polsce inwestorem prywatnym. Więc cierpliwość i myślenie długoterminowe chyba mają.
      A ja podkreślę jeszcze raz – nawet jeśli myślą o klubie tylko jako o biznesie, to i tak ich cele i marzenia kibiców o „Wielkim Lechu” są zbieżne i wymagają, aby Lech miał coraz lepszych piłkarzy i coraz więcej wartościowych trofeów. Ja im życzę, żeby na Lechu zarobili dużo przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Bo uda im się to tylko wtedy, jak po drodze dostarczą nam, kibicom, wiele sportowej radości.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      tomasz1973
      Rozpisałem się do Chrisa, a jest to dyskusja o tym samym – przeczytaj.
      Myślę, że Rutkowscy w innych biznesach mają takie pieniądze, że w czysto finansowych kategoriach jak ich wieloletnia inwestycja w piłkę ma im przynieść dodatkowy milion czy dwa to szkoda tego czasu i wysiłku. Jak ktoś mający kasę inwestuje dużo czasu i środków w jakiś biznes (całkiem ryzykowny w dodatku) to oczekuje konkretnego zwrotu z inwestycji a nie drobniaków.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      tomasz1973
      Uwaga techniczna – mój komentarz do Chrisa jest dość długi i w tej chwili go jeszcze nie widać – chyba admin czyta :). Mam nadzieję, że zaraz się ukaże :).

    • tomasz1973 napisał(a):

      Jacek
      Ale nie wziąłeś pod uwagę, jeszcze jednego aspektu. Rutkowski senior żyć wiecznie nie będzie, jak każdy z nas i on o tym doskonale wie, jakiego ma syna też zdaje sobie sprawę, przejął Lecha, więc ma wspaniały poligon doświadczalny dla młodego. Piotr dostał do zarządzania, jak tu nieraz było napisane, zabawkę i ma się wykazać, senior kasy nie dosypuje, więc młody musi tak kombinować, żeby mu starczyło dla siebie, na zawodników, na Akademię. Ja nie twierdzę, że on ten biznes prowadzi źle, ba wręcz odwrotnie, patrząc na tą stabilizację jest wręcz idealnie (oczywiście nie wiadomo ile tu zasługi jego, a ile Klimczaka), ale dla nas kibiców nie może być ważniejsza stabilizacja czysto w sobie, to musi być połączone z wynikami sportowymi, a przez ten dość długi już okres w parze to nie szło, a jak już wyszło, to w roku po sukcesie było wielkie pierdolnięcie i sukces ich przerósł. Tutaj nikt nie poszedł za ciosem, nikt do stabilizacji nie dołożył kontrolowanego ryzyka i dlatego mamy co mamy–stabilizacja owszem, sukces niekoniecznie.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      tomasz
      Ja Panów Rutkowskich nie znam i nigdy z nimi nie rozmawiałem. Mam natomiast pojęcie o prowadzeniu biznesu. I mam wrażenie, że właściciele Lecha też mają i to niemałe. Pewnie większe niż ktokolwiek na tym forum. Ile i w jaki sposób przekazuje swojego doświadczenia synowi senior – nie wiem. Ale wiem, że jak ktoś robi biznesy na dużą skalę, to nie poświęca dużej ilości czasu i zasobów na zabawki. To raz.
      A dwa – w biznesie stabilizacja może być wartością dla menedżerów (bo mają święty spokój) ale w zasadzie NIGDY nie jest wartością dla właściciela. Bo właściciel chce mieć zawsze więcej, a przede wszystkim wie, że stanie w miejscu gdy konkurenci się wzmacniają jest bardzo niebezpieczne. Jak ktoś potrzebuje stabilizacji, to biznes sprzedaje i zostaje rentierem.
      Dlatego nie wierzę, że celem właścicieli Lecha jest co roku 2-3 miejsce w lidze i faza grupowa LE, a raz na 5 lat dla świętego spokoju majster. Myślę, że naprawdę chcą co roku walczyć o Mistrza Polski i jak najwięcej ugrać w Europie. Nawet jeśli nie z powodów sportowych to właśnie biznesowych.
      Czym innym jest natomiast, jak szybko ktoś się chce rozwijać, ile podejmuje ryzyka i na jakich finansowych podstawach buduje swój biznes. Można szybko i ryzykownie, i czasem efekty są super, a czasem opłakane. Można też …. po poznańsku :) – spokojnie i systematycznie, bez nadmiernego ryzyka. W polskiej piłce szybko chciał np. pojechać Wojciechowski w Polonii, długo się trzymał Cupiał i Drzymała (ten ostatni też chyba na mniejszym ryzyku), ale jakoś ich dziś w sporcie nie ma. Stabilnie próbują też chyba w Niecieczy – zobaczymy jak im pójdzie, ale to inna bajka, bo podobnie jak u Drzymały klub bez ogólnopolskich tradycji.
      Patrząc na to, co się od strony właścicielskiej wydarzyło w ostatnich miesiącach np. w Legii, Wiśle, Śląsku czy Koronie szczerze wolę, że Lech ma właścicieli jakich ma. Szczególnie, jak w końcu postanowili szarpnąć nieco bardziej do przodu, na co mogłoby wskazywać trwające jeszcze okienko transferowe.
      Kończę na razie, bo po pierwsze nie jestem adwokatem Rutkowskich :), a po drugie pomimo ciekawej rozmowy robota czeka :) :).

    • tomasz1973 napisał(a):

      Jacek
      No to na zakończenie, jasne można po Poznańsku, ale to nie znaczy, że trzeba tak długo i tu będą między nami rozbieżności, bo ja niestety zostanę przy swoim, im nie zależało na mistrzostwie, może to się wreszcie zmieniło, ale do tej pory, gdy im się trafiał tytuł byli tym mega zaskoczeni i nie spożytkowali tego tak jak oczekiwaliśmy ( słynne –celem jest grupa LE, gdy graliśmy eliminacje do LM–), nie wiem może po prostu jeszcze nie umieli, w końcu fabryka AGD, to nie klub piłkarski z emocjami, nadziejami, kibicami i historią, ale fakt jest niezaprzeczalny, wyszło im to średnio.
      O Wojciechowskim nie wspominajmy, bo nie warto, ale w sprawie Cupiała sie nie zgodzę, on był fanatykiem i takiego w Lechu nam potrzeba, a problemy Cupiała (z których zresztą wobec ostatnich danych wychodzi) nie miały nic wspólnego z piłką i jego inwestycjami w Wisłę, to kłopoty firmy, spowodowane złą koniunkturą, ale i chybionym doborem doradców, wprowadziły i jego, a co za tym idzie Wisłę w tarapaty. Cupiał gdyby mógł nadal inwestowałby w Krakowie, bo jego marzeniem, dla którego mógł wiele poświęcić była LM. Nie wiem, czy Piotr Rutkowski marzy o LM, dotychczasowe posunięcia (bez obecnego sezonu) pokazują, że nie.

  11. inowroclawianin napisał(a):

    Chris65, tomasz1973, byc moze macie rację, tak to przynajmniej do tej pory wyglądało. Klub jest w dobrej kondycji finansowej, chyba najlepszej w swej historii i z budzetem ponad 100 mln zl. Sprzedajemy i zarabiamy na wychowankach. Dajmy jednak szansę, by nieco rozszerzyli „ekspansję” Lecha. Mam tu na mysli oczywiscie sukcesy sportowe, a co za tym idzie rowniez pozostale. W tym sezonie sprowadzili wielu zawodnikow z doswiadczeniem, ktorzy juz cos tam osiagneli, wydali rekordową dotychczas u nas sumę. Zaczeli tez gadac o sukcesach sportowych, ze brakuje nam trofeów i ze chcą to zmienic w najblizszym czasie. Moze za sukcesami finansowymi przyjdą teraz sukcesy sportowe? Ja dam im jeszcze jedną, ostatnią szansę. Potencjal jest. Na papierze mamy chyba najlepszy sklad od lat w lidze. Teraz niech ten trener to wszystko pouklada, wyciagnie wnioski ze swych bledow, wyciagnie Maxa z zawodników, bysmy za rok o tej porze byli w zupełnie innych nastrojach. Czas nawiazac do sukcesow z lat 2008-2011, a nawet je poprawic. Jest na to duża szansa zwazywszy na obecny potencjal klubu.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Ale nikt im tej szansy nie odbiera, niech robią „ekspansję”, ba my tego wręcz oczekujemy! Każdy z nas liczy na sukcesy i dobrze, ze zaczęli o tym gadać, oby na gadce (tradycyjnie) sie nie skończyło, chociaż tak jak wielokrotnie pisałem, za obecne działania mają dużego +.

  12. andi napisał(a):

    Pelna zgoda z Waszmosciami..Jak zauwazamy potencjal, to dajmy czas, temu co to pouklada. Ma umowe i z trybun takie wsparcie, gdzie nie znajdzie nawet tam gdzie zespoly mogace pochwalic sie wiekrza fortuna. Inna sprawa, to reforma rozgrywek, nie da sie tak grac, aby nie bylo czasu na odpoczynek, sparingi, czy trening. Ale na ten czas to niedzielny mecz. Viktoria i ucieczka do przodu. Zgranie zespolu. Trener musi miec juz po tym meczu pierwsza 11-stke. Zmiany w trakcie poszczegolnych spotkan. Tak na papierze zespol wyglada dobrze.ale kazdy sam musi dbac o to by byc w notesie Bielicy..nie tym na czerwono..aby jego gra przynosila efekt. Zwyciestwo.

  13. 07 napisał(a):

    Ponoć M.U. czekał na trofea 10 lat więc nie panikujcie.

    • inowroclawianin napisał(a):

      My mamy chyba najlepszy sklad i na sukcesy czekamy tak naprawdę od 7 lat. Liga polska to nie angielska, nie ten poziom. Tu MP to obowiązek i to co roku przy takiej grze reszty klubów.

  14. Rafi napisał(a):

    Prawdziwych Kibiców poznaje się właśnie w takich momentach w jakim znalazł się obecnie Kolejorz. Wielu jest niestety kibiców sukcesu.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Ale mówisz to do mnie?
      Ja czekam od wielu lat i czekać będę, więc nie rozumiem. A że chciałbym więcej, szybciej, skuteczniej, to chyba nie zarzut?

    • bombardier napisał(a):

      Wrzucę tylko jedno pytanie.
      Kto doprowadził do tej sytuacji KOLEJORZA?

  15. Chris65 napisał(a):

    @jacek komentuje… Mimo wszystko można się z Tobą zgodzić w pewnych kwestiach dotyczących robienia dobrego interesu na Lechu ale nie można przez kilka lat, wciskać kibicom bardzo przeciętnego produktu mówiąc, że jest nadzwyczajny. Poznań to nie Wronki.

  16. babol napisał(a):

    bombardier widzę, że ma chwilowe lub trwałe załamanie lub zachwianie wiary w Lecha. Sam to przerabiałem w przypadku Lecha, na szczęście chwilowe jak i niestety trwałe względem reprezentacji, na szczęście już mogę odklepać. Trzeba myśleć pozytywnie. Wiem, że to takie populistyczne gadanie, że jutro będzie lepiej, ale co nam zostało? Wieszać się? Rzucić z mostu? Nie widzę innej opcji jak dalej wierzyć lub zrobić sobie przerwę dla uspokojenia nerwów. Masz doła to odstaw Lecha na jakiś czas. To najlepsze lekarstwo, z czasem głód wraca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.