Jak w Europie marnuje się pieniądze

W ostatnim tygodniu jeden z byłych piłkarzy Lecha Poznań był jednym z bohaterów na rynku transferowym w Europie Środkowej. David Holman po powrocie na Węgry odnalazł się w jednym z tamtejszych słabych klubów, który kilka dni temu zrobił „interes życia”. Sprzedał rosłego zawodnika klubowi, który pokazał, jak jest zarządzany.


David Holman trafił do Lecha Poznań zimą 2015 roku. Maciej Skorża chciał mieć wówczas dodatkowego, uniwersalnego zawodnika w ofensywie, który zaostrzyłby rywalizację, a zarząd spełnił jego życzenie. Klub postanowił wypożyczyć Węgra z Ferencvarosu Budapeszt mimo jego problemów zdrowotnych z którymi zmagał się zanim przyszedł do Lecha Poznań. Holman trafiając na Bułgarską był już w pełni zdrów. Lech obserwował go wiele, wiele miesięcy wcześniej, pojawiła się szansa wyjęcia za przysłowiowe frytki znanego skautom ofensywnego pomocnika, dlatego prawonożny piłkarz na rok został wypożyczony.

David Holman szybko zobaczył, jak wielka jest różnica między treningami w Polsce a na Węgrzech. Nie radził sobie z nimi, nie umiał wywalczyć sobie miejsce nawet na ławce rezerwowych, by w maju wrzucić na Instagrama zdjęcie ze smutną miną. W opisie nie owijał w bawełnę pisząc wprost o konieczności powrotu do klubu w którym i tak nie ma szans na grę. Lech Poznań chciał przedwcześnie zakończyć wypożyczenie Davida Holmana skracają je o pół roku. Ostatecznie po wywalczeniu Mistrzostwa Polski postanowiono, że Węgier wypełni umowę wypożyczenia, bowiem przy rywalizacji co 3-4 dni może się przydać.

W sierpniu 2015 roku 24-letni w tej chwili ofensywny pomocnik strzelił 2 gole w meczu 1/16 Pucharu Polski z Olimpią Grudziądz. Było to jedyne spotkanie w którym kibice mogli zobaczyć błysk Węgra. Po tym pojedynku jego gwiazda zgasła. David Holman w pierwszej drużynie Lecha Poznań zaliczył przez rok raptem 11 występów. Choć na Bułgarską trafił tylko jako uzupełnienie to mimo wszystko w klubie spodziewano się po nim więcej. Były zawodnik Ferencvarosu Budapeszt nawet nie próbował z nikim rywalizować. Poddał się, nie dawał z siebie zbyt wiele, dlatego wrócił na Węgry.

Zimą 2016 roku podpisał kontrakt z Debreceni VSC. To klub występujący swego czasu w Lidze Mistrzów, który od pewnego czasu przechodzi kryzys i jest tylko średniakiem w lidze węgierskiej. Mierzący 188 cm wzrostu rozgrywający był w nim prawdziwą gwiazdą. Do lata tego roku w 52 meczach na wszystkich frontach zaliczył 8 asyst dokładając do tego 10 bramek. Nic więc dziwnego, że Holmanem zainteresował się nawet selekcjoner kadry Węgier. 24-latek błyszczał raptem w węgierskim przeciętniaku, jednak to wystarczyło, aby zwrócił na siebie uwagę silniejszego klubu.

15 sierpnia David Holman trafił do wicemistrza Słowacji i aktualnego zdobywcy pucharu tego kraju, Slovana Bratysława. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie kwota jaką Słowacy zapłacili za Holmana. Uwaga! Klub biedniejszy finansowo od m.in. polskich średniaków zapłacił za Węgra aż 700 tys. euro (kwota oficjalnie potwierdzona). To jeden z najwyższych transferów w historii Slovana Bratysława, który dał za 24-latka więcej niż wynosi jego rynkowa wycena.

To co zrobił tego lata klub z Bratysławy może dziwić. Slovan latem tego roku sprzedał swoją gwiazdę, czyli rozgrywającego Soumaha, który za blisko 1,7 mln euro trafił do Partizana Belgrad. Slovan wszystkie zarobione pieniądze postanowił wydać na dwóch ofensywnych pomocników. Jednego z KAA Gent kupił za milion euro i drugiego, którym jest David Holman za wspomniane 700 tys. euro. Wydanie aż takich pieniędzy na takiego zawodnika pokazuje co dzieje się, gdy w klubie kuleje zarządzanie.

Gdyby w Slovanie Bratysława funkcjonował skauting wiedziano by o problemach Holmana w Poznaniu czy jego ograniczeniach. Ewidentnie nikt nie miał o tym pojęcia co skutkowało wydaniem aż 700 tys. euro na zawodnika, który absolutnie nie jest wart tych pieniędzy. David Holman ze względu na charakter nie jest piłkarzem, który może zrobić znaczące postępy dzięki którym Słowacy zgarną za niego więcej niż przeznaczyli na zakup Węgra. Nie oznacza to jednak, że 24-latek nie sprawdzi się w Bratysławie.

Liga słowacka jest coraz słabsza, w tym roku tamtejsze kluby w tym m.in. Slovan Bratysława bardzo szybko odpadły z europejskich pucharów, cieszy się bardzo słabym zainteresowaniem mediów, na mecze przychodzi średnio po 2,5 tysiąca widzów, nie ma tam prawdziwych stadionów, a obiekty piłkarskie przypominają te polskie sprzed 20-25 lat. Na jednym z takich obiektów gra właśnie Slovan na którego mecze przychodzi średnio niecałe 2 tysiące ludzi. Sam Slovan na swojej stronie skłamał jakoby 2 gole Holmana strzelone w Lechu pomogły nam zdobyć tytuł Mistrza Polski (Holman nie strzelił dla Kolejorza żadnej bramki w lidze).

Władze wicemistrza Słowacji podpisały z Davidem Holmanem 4-letni kontrakt. Przypomnijmy, że właśnie ze Slovana Bratysława do Lecha Poznań wypożyczony jest Vernon De Marco. Kolejorz wypożyczył go na rok m.in. ze względu na obawę, jak Argentyńczyk podoła mentalnie w większym klubie, z większą presją i jak poradzi sobie w bardziej medialnej lidze od słowackiej. David Holman nie poradził sobie z presją w Lechu, w naszej Ekstraklasie, lecz na Słowacji sportowo może dać radę. Nie zmienia to jednak faktu zbyt łatwego wydania 700 tys. euro.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 43

  1. tomekmec napisał(a):

    Niestety o paru byłych i obecnych graczach Lecha można by bardzo podobne artykuły napisać i to pomimo rozbudowanego scautingu i kolegialnie podejmowanych decyzji przez komitet transferowy.

  2. xYdem napisał(a):

    W artykule zaznaczone jest ze Slovan jest finansowo na poziomie ekstraklasowych sredniakow. Aby uznac ze Lech dokonal porównywalnego transferu musiałby by wydac okolo 3 mln euro na zawodnika.

  3. Bryx napisał(a):

    No cóż, to był niezły grajek, ale mentalnie wysiadł strasznie. Nie wiem czy poradzi sobie w Slovanie, ale rzeczywiście, ostatnio Słoweński Maribor zremisował z Marsylią 1:1, a o klubach ze Słowacji ni widu, ni słuchu. Już zapomniałem prawie o tym gościu, bo był po prostu mocno niewyraźny. Ani nie totalnie kiepski (cześć Janek Zapotoka), ani nie jakiś wybitnie grający (siema Rudniew). Po prostu był, trafił dwie bramki Olimpii a potem go jakby nie było. W klubie ściągnięto go raczej w takich samych kategoriach jak Djouma (który w Hearts jest chyba nawet kapitanem), czy Sisiego (oczy bolały od każdego jego zagrania, jedyny zawodnik, który nawet do tyłu podawał niecelnie). Ściągnięto go z minimalnym ryzykiem, zarząd siedział przy kawce i losował zawodników między Holmanem a innymi średniakami. Gdyby się sprawdził dzisiaj mogliby powiedzieć – ‚Nowy Lovrencics, wspaniały skauting’. Ale się nie sprawdził. Co prawda nasza przyjaciółka ma niemal 90% nietrafionych transferów, my znacznie mniej, ale jednak dobrze, że skauting się ogarnął, i przestał ściągać taki szrot jak Holman, Keita czy Djoum. Z tych zawodników, których teraz mamy u siebie – gdy występują – to żaden nie daje kosmicznej plamy, nawet teraz gdy mają prawo nie rozumieć jeszcze taktyki. Wracając jeszcze do tematu artykułu – problemy Slovana to ich problemy, ściąganie takiego grajka to też ich problem, z tym, że napisali iż Holmana bramki dały pomogły nam zdobyć MP też nie mam problemu, bo trudno, żeby napisali ‚Grał fatalnie, ale go wzięliśmy, bo 700 tys euro to nic takiego’. Życzę mu w sumie jak najlepiej, bo nic do niego nie mam, nie mówił w mediach jak to traktowano go jak gówno, po prostu był, liczył, że mu się uda…nie udało mu się, wiele na tym transferze nie straciliśmy, a tam gdzie nie ma presji gość sobie poradził. Hobby Player, jak Wołąkiewicz :).

  4. Varane napisał(a):

    Lech ma skauting no i co? Wychodzi jeden na 10 transferow za 200 tysiecy euro z czego 80 procent to wypozyczenia

    • siwus89 napisał(a):

      Np Legia kupiła napastnika za 1,5€ i póki co szału nie robi. Za takie pieniądze w tak słabej lidze powinien strzelać z automatu.

    • sas napisał(a):

      Za 750 tysięcy, 1,5 banki to wymysł jakiegoś dziennikarza.

  5. Varane napisał(a):

    Nie rozumiem pojazdu po Slovanie, ktory tez jak my odpadl z pucharow jak inne polskie druzyny xD i przynajmniej nie boja sie zainwestowac i wygrali jakis puchar Slovan>Lech

  6. Varane napisał(a):

    Rownie dobrze do artykulu mozna wstawic Keite czy Ubiparipa i napisac to samo o Lechu xD

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Zwróć uwagę, że jak sciagalismy Keite to on poza Norwegia nigdzie nie gral. A Holman miał test u nas. Wystarczyło popytac przez zaprzyjaźnionych dziennikarzy co to za ptica.

  7. Varane napisał(a):

    ”Liga słowacka jest coraz słabsza, w tym roku tamtejsze kluby w tym m.in. Slovan Bratysława bardzo szybko odpadły z europejskich pucharów”
    ”Liga polska jest coraz słabsza, w tym roku tamtejsze kluby w tym m.in. Lech Poznan bardzo szybko odpadły z europejskich pucharów” Slovan wydaj 1 mln euro, a Lech dalej planuje na 2020 taki transfer? Przynajmniej w klubie z Bratyslawy dzialaja, a nie wypozyczaja milion zawodnikow liczac, ze ktorys odpali

    • robson napisał(a):

      No spoko, ale co te rzekome inwestycje dają Slovanowi? Ranking mają jeszcze niższy od nas, w tym roku i rok temu kończyli grę na II rundzie eliminacji, czyli jeszcze wcześniej niż my za Rumaka. To że wydadzą 700 tys. na jakiegoś ogóra, który u nas był głębokim rezerwowym ma sprawić, że nagle zawojują puchary? W polityce transferowej nie chodzi o wydawanie kasy dla samego wydawania kasy, tylko żeby wydać ją mądrze. Wschodni parę lat temu machnęli się na Masłowskiego za 800 tys. i typek okazał się totalnym szrotem. No ale przecież to nic, że wyrzucili tyle kasy w błoto, przecież najważniejsze, że pokazali, że „działają” i „nie boją się inwestować”.

      A co do wypożyczeń to przecież to jest normalna w biznesie minimalizacja ryzyka. Może gdybyśmy wypożyczyli a nie kupili takiego Keitę parę lat temu, to nie musielibyśmy się z nim męczyć tyle lat, tylko po roku wróciłby sobie do Norwegii.

  8. 07 napisał(a):

    Każdy klub ma swoją politykę i nie warto wchodzić do czyjegoś ogródka. Patrzmy raczej na siebie, bo szału nie ma.

  9. Marian napisał(a):

    A on tam pewnie odpali i zagra wszystkim na nosie

  10. MaPA napisał(a):

    O tym czy Slovan przepłacił za Holmana dowiemy się po tym jak go będą sprzedawać.

  11. Alcatraz napisał(a):

    Holman ma umiejętności był problem z mentalnością, może wyciągnął lekcję z Poznania, wydoroślał?
    Co do Slovana to za mało wiem o tym klubie aby oceniać ich poczynania. My kupiliśmy kiedyś Ubiparipa za podobne pieniądze , transfer który nas mocno wyhamował, bo to był następca Rudnevsa. Jak wyszło wszyscy wiemy.

  12. liszka napisał(a):

    Każda liga ma swoją specyfikę i Holman może być tam sporym wzmocnieniem . A co do ligi słowackiej skauci Lecha powinni często się tam udawać bo jest tam wielu graczy którzy by mogli być sporym wzmocnieniem.

  13. Kkslech napisał(a):

    Czyli według was kwota 700 tys. to za dużo bo nie potaradził sobie w Lechu 2 lata temu? Aha.

    • przem37 napisał(a):

      Czytanie ze zrozumieniem polecam. Jest napisane że 700 tyś to kwota powyżej jego wyceny rynkowej. Dlatego autor mówi o przeplacaniu.
      Jeżeli chodzi o Ubiparipa to ja mam mieszane uczucia. Pamiętam że jak przyszedł to w jednym z pierwszych meczy zapanował chyba Śląskowi dublet po czy mag z Hiszpanii przyznawał to do ławki. Dodatkowo jeżeli chodzi o psychikę to też inny kaliber pamiętam mecz w Lubinie gdy strzelił bramkę a potem graliśmy w 10 bo Kebba dostał czerwo. Ubiparip latał wtedy na prawej obronie za 3.
      Chłopak niestety za czesto łapał pechowe kontuzje.

    • kkslech napisał(a):

      „Gdyby w Slovanie Bratysława funkcjonował skauting wiedziano by o problemach Holmana w Poznaniu czy jego ograniczeniach. Ewidentnie nikt nie miał o tym pojęcia co skutkowało wydaniem aż 700 tys. euro na zawodnika” czytanie ze zrozumieniem się kłania

  14. kidd napisał(a):

    Mniejszy klub, mniejsza presja wiec pewnie odpali na ich poziomie. Do tego dochodza inne czynniki-trener, zespol, kibice i przede wszystkim czas… A u nas po 12 miesiacach Bielicy juz sa chetni zeby na jego miejscu zainstalowac trenera Baroszka (buhahahhahhaaa)

  15. Grimmy napisał(a):

    Artykuł trochę krzywdzący i nie wiem, jaki jest dokładnie jego cel. Krytyka zarządzania w zagranicznym klubie? Naprawdę – a po co nam to? Rozumiem, że nie ma zbyt wiele tematów, kiedy odpadliśmy z pucharów, ale jednak lepiej zajmijmy się Lechem, a nie Slovanami czy innymi klubami.

    Co do samego piłkarza. Jak napisałem na początku komentarza, artykuł krzywdzący. Był młody, nieprzygotowany mentalnie do gry w zagranicznym klubie. Nie on pierwszy, nie ostatni. Historia futbolu zna wiele przypadków piłkarzy, którzy nie poradzili sobie w jednym klubie, zostali spisani na straty, przechodzili do innego i odpalali tak, że robili duże, a nawet wielkie kariery. Tak może być i z Holmanem, być może poustawiał sobie wszystko w głowie i wyciśnie ze swojej kariery jeszcze całkiem sporo. Popatrzcie na taką analogię. Holman był wyróżniającym się nastolatkiem, trafił do nas, u nas sobie nie poradził, wrócił na Węgry i by być wyróżniającym się ligowcem. Czołowy zespół z ligi słowackiej postanowił dać szansę 24-latkowi, który dobrze grał dotychczas jedynie na swoim podwórku. Barkroth był wyróżniającym się nastolatkiem w Szwecji. Po kilku latach dobrej gry, jego potencjał dostrzegł zagraniczny klub z Portugalii. Nie poradził sobie tam, aby wrócić z powrotem do Szwecji, gdzie znowu grał dobrze i był wyróżniającym się ligowcem. Czołowy zespół z ligi polskiej postanowił dać szansę 25-latkowi, któy dobrze grał dotychczas jedynie na swoim podwórku. Historie niemal identyczne, a ocena tych historii diametralnie różna. Oczywiście, taki hint dla wolnomyślących, ten komentarz nie ma na celu krytyki Barkrotha, w którego potencjał piłkarski bardzo wierzę.

  16. Kaktus napisał(a):

    Może jeszcze zostanie gwiazdą ligi? Nigdy nie wiadomo. Piłkarze odpalają w różnych momentach. A znając rynek transferowy może się okazać, że nawet jak nie odpali, to Slovan go sprzeda za dwa lata do 2. Bundesligi za 2 mln. Także dałbym sobie spokój z takimi opiniami jak zawarta w tym artykule…

  17. bombardier napisał(a):

    Co komu do domu jak chałupa nie jego!

  18. Michu73 napisał(a):

    Tez uważam, ze z takimi ocenami trzeba byc ostrożnym. Nigdy nie wiadomo jak potoczą się dalej losy takiego piłkarza. Szczególnie, ze główny problem u niego to „glowa”. Jak odpali u nich to za rok może pójść do silniejszej ligi za 1-2 mln ojro i się wszyscy zdziwimy:)

  19. tomekmec napisał(a):

    bardzo chętnie bym przeczytał artykuł pt. Kasa wyrzucona przez Lecha. Tak zestawić kliku graczy typu, Thomala, Kolakowic, NBN itd podać kwotę zakupu, orientacyjną wysokość wypłaconych pensji minus ewentualna kwota ze sprzedaży. Po drugiej stronie ilość rozegranych meczy, minut ( w meczach o stawkę) ewentualnie strzelonych goli. I nie piszę tego, żeby hejtować Zarząd, bo wiadomo, że każda działalność związana jest z ryzykiem, a w przypadku transferów to ryzyko jest całkiem spore. Myślę, że nasi decydenci na tle ligi wypadają całkiem dobrze gdyż wpadek relatywnie nie było wiele, a złotych strzałów od Lewego i Rudniewsa poczynając całkiem sporo. Dlatego mnie dziwi, że nie chcą lansować jakiegoś młodego napadziora bo na graczach z tej pozycji najłatwiej zarobić dużą kasę.

  20. Tomek27 napisał(a):

    Jeśli chodzi o piłkarzy , którzy sie nie sprawdzili w Polsce , a pózniej odpalili . Jedno słowo – paulinho

    • Grimmy napisał(a):

      Paulinho się sprawdził. Większość ludzi, którzy przytaczają jego historię, nie wiedzą o wszystkich szczegółach. 1. ŁKS chciał, aby Paulinho został u nich, ale… 2. Paulinho nie chciał zostać w ŁKSie, podobno miał się źle czuć w Polsce. 3. ŁKSu nie było wtedy stać na wykupienie Paulinho, który był tylko wypożyczony do ŁKSu.

  21. Pszczółka napisał(a):

    może tak odpowiecie na moje komentarze a nie usuwacie??

  22. Pszczółka napisał(a):

    pytanie zasadnicze.Co takiego było w moim komentarzu niezgodnego z regulaminem że został usunięty?

  23. Ekstralijczyk napisał(a):

    Piłka nożna pokazała, że nie raz lubi zaskakiwać.

  24. Anonim napisał(a):

    W skali europejskiej 700 tysięcy euro to nie jest duża kwota. Nawet na polskie warunki to nie jest kwota nie do przeskoczenia. Czy zarobią jeszcze na chłopaku? Jestem pewny, że tak. Liga słowacka nie jest nie wiem na jak wysokim poziomie zarówno sportowym jak i mentalnym. Skoro w lidze węgierskiej był gwiazdą i nawet reprezentacja się o niego upomniała to pewnie widnieje jego nazwisko w notesach znacznie silniejszych klubów z lepszych lig europejskich. Jak się spisze to pewnie wróci do większej piłki i wtedy będzie można rozprawiać czy wyciągnął wnioski z początków swojej kariery. Bardzo często jest tak, że młodzi piłkarze nie dają rady ze względu na to, że nie mają doświadczenia życiowego czy ogólnie wsparcia co wpływa na słaby mental. Myślę, że jeśli wyciąga wnioski to się po prostu ogarnie. Czasem tak jest, że w jednym czy drugim klubie piłkarz nic nie gra i jest zerem, a w 3 odpala i wygląda na takiego poukładanego życiowo. Niby to błahostka, ale jednak podstawa w życiu, czyli mieć poukładane w głowie. Bez tego to i można mieć nawet wręcz Boskie umiejętności piłkarskie, ale co z tego jak mentalnie nie podołam, poddam się przy 1 niepowodzeniu. Psychika to jest zajebiście ważna sprawa, podstawa egzystencjalna można powiedzieć.

  25. leszek napisał(a):

    Większej bzdury dawno nie czytałem. To, że w Lechu nie wypalił nie oznacza, że w innym klubie nie będzie błyszczał i dawał jakości.

  26. tory napisał(a):

    tam może wypali, jest teraz bardziej doświadczony,
    Zaur tylko u nas był gwiazdą,

    • kibicinowroclaw napisał(a):

      ahh Zaur to byl Pan pilkarz do tego Barry, Karol za Rumaka grali padake ale przy Skorzy weszli na zupelnie inny poziom mentalny

  27. hmm napisał(a):

    Pamiętacie takiego piłkarza Grzegorz Piechna ? Zagrał sezon życia w wieku 30 lat i był wyceniany na 2 mln euro… Może Holman zagra taki sezon teraz w Slovanie

  28. kilo82 napisał(a):

    Tak jak niektórzy już wyżej pisali – to, że komuś nie wyszło w jednym klubie, nie znaczy, że nie wyjdzie mu w żadnym. Holman wrócił na Węgry, odbudował się i może tym razem mu wyjdzie za granicą. Jest starszy i bogatszy o doświadczenia u nas. Nie można się kierować tym, że kiedyś nie dał rady w Lechu. Przykład Zaura, o którym pisze @tory jak najbardziej trafiony.

  29. Byx napisał(a):

    Sorki ale temat z d.. wzięty. Przypomnijmy sobie w Lechu gehennę Wilusza. Niektórzy chcieli się go pozbyć nawet za darmoszkę a przecież mamy super skauting. Poza tym dużą rolę odgrywają układy/układziki menedżerskie /patrz Masłowski w 7/. Jest za mało wiedzy by tak jednoznacznie oceniać ten kontrakt.

  30. Wesoły Romek napisał(a):

    Mógłbyc młody, za młody gdy grał u nas. Wrócił i okrzepl przez co może ponownie ruszać na podbój innej ligi. Chyba jednak trochę slabszej ligi od naszej o innej specyfice.
    Pamiętam jak wystawiono Nogy od tęczowych do niewypalow transferów a gra i ma się dobrze i pewnie go jeszcze opchna. Z ocenami Węgrów byłbym ostrożny…..

  31. Pszczółka napisał(a):

    dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.Większość użytkowników wypowiedziała się w podobnym tonie co ja,jednak moja opinia na temat tego artykułu została przez was usunięta.
    No tak, jak człowiek przez tyle lat udzielał się na tej stronie,klika kilka razy dziennie w reklamy to było dla Red…cji w porządku.Dziękuję panowie zmierzacie w dobrą stronę.pozdrawiam

  32. Kibic Lecha napisał(a):

    Takich tematów nie powinno się pisać. Pamiętam ze ten zawodnik przyszedł do Lecha po długim niegraniu w piłkę. O czym piszecie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.