Jak to się stało, że się nie udało

Wkrótce miną 4 miesiące od momentu, kiedy Lech Poznań przegrał swoją szansę i 2017 rok. Zbliża się kolejny mecz z Arką Gdynia, dlatego wspomnienia wracają, a u wielu kibiców pewnie jeszcze wrócą przed samym niedzielnym spotkaniem. Z pewnością część z Was tamto wydarzenie już nie boli, a u innych siedzi i pewnie jeszcze długo siedzieć będzie.


Jak to się stało, że wtedy się nie udało? – zapewne wielu z Was do teraz zadaje sobie to pytanie. Mijają powoli 4 miesiące, emocje dawno odpadły, dlatego łatwiej jest wyjaśnić sobie co się stało? Mimo wszystko zagadka z dnia 2 maja 2017 nigdy nie zostanie rozwiązana.

Faworyt miał nie rozczarować

Przed finałem wszystko wskazywało na Lecha. Poznaniacy dobrze radzili sobie w lidze, przed finałem wygrali, mieli w głowach 2 poprzednie pechowe finały czy lutowe zwycięstwo w Gdyni 4:1. Z kolei Arka słabo radziła sobie w lidze, rozpaczliwie broniła się przed spadkiem, traciła wiele goli, mało strzelała, dlatego faworyt finału był jeden. Kolejorz w finale miał zagrać na serio, szybko strzelić bramkę, by zakończyć prawdziwe emocje w decydującym pojedynku o krajowy puchar.

null
null

Szło zgodnie z planem

Finał rozpoczął się zgodnie z planem. Lech od razu rzucił się do ataku i choć później spotkanie wyrównało się to w 14 minucie piłka po główce Jana Bednarka trafiła w poprzeczkę. Od 20 do 37 minuty trwała nawałnica pod bramką Arki. Rywal momentami nie wiedział co się dzieje. Co chwilę bramkę „Arkowców” szturmowali kolejni lechici w tym Majewski, Kownacki czy Robak. Między 20 a 30 minutą Arka nie mogła wyjść z własnej połowy. Lechici byli o tempo szybsi od gdynian z łatwością stwarzając sytuacje podbramkowe. Między słupkami Arki świetnie spisywał się Pavels Steinbors, aczkolwiek wiele strzałów trafiało prosto w niego.

null

Im dalej tym gorzej

Z upływem meczu spotkanie było bardziej wyrównane. Lech co prawda nadal optycznie przeważał, co jakiś czas oddawał strzał, jednak nie był już tak groźny, jak między 20 a 37 minutą. Z upływem finału Arka grała pewniej. Nabierała pewności przez niewykorzystane sytuacje poznaniaków. Gola zdobyła w najprostszy sposób. Piłka po wrzutce z lewej strony trafiła na główkę Rafała Siemaszki, który z bliska nie miał problemów ze strzeleniem bramki. Gol na 2:0 padł już po kontrze środkiem boiska. Trałka nie dał rady powstrzymać zawodnika rywala, obrońcy byli źle ustawieni, źle się asekurowali, Burić nie zrobił nic, by obronić sprytny strzał i w 111 minucie było już po meczu. Gol Trałki w końcówce na niewiele się zdał. Tak naprawdę wielu kibiców nie pamięta tamtej bramki. Do dziś są osoby, które myślą, że Lech przegrał w finale 0:2.

Statystyki meczu Lech – Arka 1:2

Bramki: 1 – 2
Strzały: 19 – 10
Strzały celne: 8 – 5
Strzały niecelne/zablokowane: 11 – 5
Żółte kartki: 1 – 4
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 13 – 1
Zmiany: 3 – 3
Posiadanie piłki: 62% – 38%

null

Szok i gadanie głupot

Po meczu z Arką wszyscy byli w szoku. Zarząd, kibice, a nawet trener. W końcu skład był dobry, a jednak faworyt przez swoją nieskuteczność i niefrasobliwość w obronie poległ. Po meczu w ewidentnym szoku był też Nenad Bjelica, który pierwszy raz opowiadał głupoty. Chorwat ewidentnie nie wiedział co powiedzieć. Nie powiedział nic odkrywczego, choć z chwaleniem drużyny i piłkarzy przesadził. To właśnie 2 maja Nenad Bjelica zaczął odlatywać. To od tego spotkania zaczął chwalić zespół nawet po porażkach co trwa aż do dziś.

„Gratuluję Arki i mojemu zespołowi, który rozegrał dobry mecz i dobrze spisywał się w tej edycji. Przegraliśmy, bo nie mieliśmy koncentracji pod bramką. Musimy się tego nauczyć. Jestem dumny z tego, jak pracuje drużyna i jak zagrała. Jestem rozczarowany po porażce w tym meczu i z wyniku. Idziemy dalej i od czwartku koncentrujemy się kolejnym spotkaniu.”

„Byłem przekonany, że Lech wygra ten mecz. Mieliśmy 7-8 sytuacji do zdobycia gola. Wystawiłem bardzo dobry i ofensywny skład. Pokazaliśmy na boisku wszystko tylko nie strzeliliśmy bramki. Popełniliśmy dwa błędy w obronie, które Arka wykorzystała. Rywal był perfekcyjny w kontrataku i trzeba Arce pogratulować.”

„Graliśmy cały mecz na jedną bramkę i przegraliśmy. Zrobiliśmy wszystko, żeby wygrać ten mecz oprócz zdobycia gola. Szatnia jest bardzo rozczarowana, jednak ta porażka może nas wiele nauczyć.”

null

Koncentracja na 99%, która zapoczątkowała rewolucję

Zarząd Lecha został skompromitowany. Zrobił wszystko, żeby drużyna wygrała w końcu ten Puchar Polski, a tymczasem zespół ośmieszył wszystkich. Prezesi Lecha po końcowym gwizdku nie mogli uciec ze stadionu. Musieli zostać, by rozdać medale. Również zarząd po 2 maja powiedział wreszcie „dość”. To właśnie wtedy rozpoczęła się rewolucja kadrowa w Kolejorzu, która trwa i potrwa jeszcze zimą. Trudno się nie zgodzić z opinią zarządu na temat finału Pucharu Polski (fragment z „Bliżej Klubu” na KKSLECH.com). Szczególnie po słowach Karola Klimczaka idzie odczuć żal z powodu niewykorzystanych szans.

Piotr Rutkowski – „Puchar Polski nas boli… musi boleć. Koncentracja piłkarzy była na poziomie 99 procent a nie na 100 i wynikała z bardzo wielu przyczyn. Mam nadzieję, że ta „rewolucja kadrowa”, którą teraz robimy pomoże nam wyeliminować i takie sytuacje w przyszłości.”

Karol Klimczak – „Fakt jest też taki, że zagraliśmy dobrze, ale nie wygraliśmy. To jak z wyścigami. Biegniesz, biegniesz, prowadzisz i na końcu, tuż przed metą się przewracasz. Piłkarze powinni być pewni swoich umiejętności, ale muszą myśleć. Piłka nożna to sport zespołowy, tu nie liczą się indywidualności, one mają tylko pomagać i podnosić wartość drużyny jako całości. Interes jednostki tu nie istnieje. Liczy się w końcu Puchar dla klubu, a nie to kto strzeli gola. Za parę lat i tak nikt by o tym nie pamiętał.”

null

Wielu już nie ma

Wielu kibiców Lecha zapewne wierzy, że w niedzielę drużyna pokaże sportową złość i pewnie wygra. Być może wygra, ale na pewno nie z tego powodu. W klubie nie ma już 4 piłkarzy, którzy zagrali 2 maja, Szymon Pawłowski jest na wylocie, Darko Jevtić kontuzjowany, a Jasmin Burić wylądował na ławce. Nowi zawodnicy raczej nie wiedzą nic o Arce ani tym bardziej o wydarzeniach z 2 maja. Samo niedzielne spotkanie będzie zresztą podobne do majowego finału. Lech będzie atakował, natomiast Arka zagra z kontry będąc ustawiona bardzo defensywnie. Jeśli poznaniacy znów rozczarują mecz skończy się wynikiem 0:0 lub porażką 0:1 po kontrze lub jakimś stałym fragmencie gry. 27 sierpnia większych fajerwerków nie należy się spodziewać jeżeli Kolejorz szybko nie obejmie prowadzenia. Na Narodowym między 20 a 37 minutą nie umiał postawić kropki nad i, dlatego skończyło się jak się skończyło. Kompromitacją 95-lecia na 95-lecie z której lepiej skrótu w tym artykule nie zamieszczać. Zdjęcia tak, lecz filmik z niewykorzystanymi okazjami lepiej sobie oszczędzić.

null
null

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 58

  1. milekamps napisał(a):

    Teraz mamy napastnika a nie samoluba.generalnie jest to inny zespół.no i w bramce nie będzie Jasia

  2. bombardier napisał(a):

    Wszyscy, a ZWŁASZCZA trener mówili o wyciąganiu wniosków.
    I co?
    NICO!
    Potem kolejne UPOKORZENIA.
    Obecne miejsce w lidze, to nie efekt, że jest dobry zespół –
    to EFEKT CHIMERYCZNEJ RESZTY ZESPOŁÓW.
    Wg mnie jeszcze jest czas na rozwiązanie posady trenera.
    Który ligowy mecz w tym sezonie zachwycił?
    Poza tym ta rotacja – co Bjelica tym osiągnął?
    Azerowie, Słoweńcy, Cypryjczycy – od tych Bjelica winien
    brać lekcje DOBREJ TRENERKI.

    • Jol napisał(a):

      Sam rozwiaz swoja posade. W obecnej sytuacji zmiana trenera bylaby najgorsza z mozliwosci. Trener ma czas do konca sezonu na zrealizowanie celu. Sprawa jest prosta. Jesli Lech zdobedzie mistrzostwo, trener zostaje na dluzej. Jesli nie – trzeba bedzie sie pozegnac.

    • bombardier napisał(a):

      Nie ja decyduję o zmianach, jednak każdy MA PRAWO
      wypowiedzieć SWOJE WŁASNE ZDANIE.
      Ty też!

    • J5 napisał(a):

      @bombardier ma rację pisząc, że teraz jest czas na zmianę. Lech nie traci dużo do lidera, można łatwo punkty odrobić. Ale jeśli Bjelica i jego drużyna nie zaskoczy, to potraci tyle punktów, że sezon będzie stracony. Jeśli zmiana-to teraz, w każdym późniejszym momencie będzie już za późno

    • ketjow1978 napisał(a):

      Zwalnianie Bjelicy nie ma najmniejszego sensu. Oczywiście Bjelica popełnił wiele błędów, choćby na siłę grając Buricem, jest arogancki, nie przyznaje się do błędów i ma problem z wyciąganiem wniosków. Nie zmienia to jednak faktu, że przez ostatnie dwa miesiące dostał nowy zespół i cudów się w tym okresie nie należało spodziewać. Już w Niecieczy zespół wyglądał lepiej, z Arką powinno być jeszcze lepiej. Potem przerwa na kadrę, po której oczekuje Lecha wybieganego, grającego pressingiem i przede wszystkim wygrywającego seriami. Kadre mamy najlepszą w Polsce, po raz pierwszy od bardzo dawna

    • Royber napisał(a):

      Najlepiej będzie jak sam sobie wpiszesz zwolnienie od Lecha. Albo jeszcze lepiej kup klub od Rutkowski to będziesz mógł wymieniać trenera po każdym przegranym meczu.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Zwolnić Bjelicę? Hmm ciekawe, ciekawe… I co dalej? Kto weźmie odpowiedzialność za powstały chaos, kto to racjonalnie wytłumaczy? Kto uwierzy w to, że działania zarządu mają jakikolwiek sens, a zarząd jest w ogóle przewidywalny?

  3. przem37 napisał(a):

    Myślę, że kolega milekamps trafił w punkt.
    Jednym z głównych problemów były klapy na oczach u „króla Marcina”, ja do tego widzę, że problem jest też z Majewskim, który w ważnych meczach po prostu się chowa (tak samo było na Ł3, gdzie starczyło nie przegrać aby być pierwszym).

  4. leftt napisał(a):

    Nie czytałem, nie interesuje mnie to, nie przypominajcie mi tego meczu, do dzisiaj mnie trzęsie!

    • jerz napisał(a):

      mam tak samo. Dlatego odpadnięcie z Pogonią z PP mnie zupełnie nie rusza. Lepiej odpaść w 1/16 niż znowu w finale.

    • Byx napisał(a):

      „Lepiej odpaść w 1/16 niż znowu w finale.” Co za głupoty? Wg ciebie po ujka męczyć o majstra skoro można bezpiecznie być na pudle? – ale zaraz zaraz, po co być na pudle? żeby grać w E-pucharch i znów odpaść – debilizm niektórych mnie poraża:(

  5. andi napisał(a):

    To dziś jest Jego autorski zespół. W 90% On akceptował każdego zawodnika. Na Jego wniosek Radutowi przedłużono umowę do 2020 roku. Być może są jakieś naciski ze strony zarządu (wystawianie NBN), celem wypromowania i sprzedaży. I musi jakoś to wytłumaczyć. Ale i tak to On to wsztstko firmuje. Od nidzieli wszyscy zobaczymy w jakim miejscu jest NASZ LECH. Tylko zwycięstwo umocji wiarę w Jego trnerski kunszt. Ale licząc się z Jego słowami: to tylko najlepsi będą grali. Przypadkowa bramka, pech, A jak by to była jedyna bramka..Nie winie Lesiego. Ale kiedy będzie zgrywał tych nowch?? Gra Maja..samolubny czasami. Gajos ostatnio..robi dobrą robotę, ale czasem mało. Dobrze wyglądał ostatnio Tetteh..Pytanie kto do niego. A i nie zawsze On wyjdzie. Zależy to z kim gramy. Taktyka układana jest pod przeciwnika. Nie wygląda na dziś to wszystko zle. Nie zepsuć. Trenować wszelkie warianty gry, wkażdym ustawieniu. Aby to na pamię grać. Ale z tym ostatnim to pewno na dobre wiosną będzie. Arka pod ścianę,. Wygrana tylko. Potem trochę oddechu. Tylko LECH.

  6. kibol z IV napisał(a):

    Na ten mecz jechalismy jak po swoje. Nareszcie miał nadejść dzien bezapelacyjnego tryumfu. Fatum tego stadionu , fatum tego dnia znów dało znać o sobie. Zamiast wesołych pociągów , autobusów , samochodów , znów wracalismy z ogromnym nieuleczalnym do dziś kacem. Gdzie tkwił błąd ? Błąd tkwił w mentalności zawodników. Błąd tkwił w zwolnieniu Skorży…Tak. Tam nalezy szukać przyczyny porażek. Gdyby jakiś czas temu zarząd pozostawił Skorżę i pozwolił zrobić w druzynie czystkę jestem pewny iż Lech byłby teraz w innym miejscu. Bardziej eksponowanym i z kolejnymi sukcesami na koncie.
    Przyszedł Bjelica , dostał co chciał , wyczyścił szatnie…Ma ją taką jaką chce. Znów ktoś gdzieś popełnił błędy ale na wyciągniecie wniosków mamy czas. Musimy go spożytkowac tak aby był to czas …zwycięski. Nie będzie w tym sezonie Narodowego…nie będzie smutnych powrotów…Ale MUSI być zwycięska FETA. FETA MISTRZÓW Z POZNANIA ! Pamiętamy wszyscy te wspaniałe chwile gdy Lech sięgał po majsta.Pamiętamy oszalały ze szczęscia Poznań.
    Wspomiany te chwile do dziś…tylko to nam pozostało na tę chwilę …to i nadzieja iż kazdy pech, niepowodzenie…musi mieć kiedyś swoj kres. Wierzę że zdobędziemy Majstra …wierzę bo nie mam innego wyjscia.Wierzymy że ta obecna drużyna będzie inna lepsza, zwycięska…Musi być bo nie ma innej alternatywy. Porażka będzie kolejnym błędem…

    • tolep napisał(a):

      Kiedyś też tak myślałem, że trener rządzi, a jak się piłkarzom nie podoba, to wypierdalać.

      Otóż nie. Jeśli w klasie jest od dwóch miesięcy hałas i latają samolociki z papieru, a wyników na sprawdzianach nie ma, to trudno – należy wypierdolic nauczyciela. Kiedy budowa z klocków się zawala – niekoniecznie trzeba zmienić klocki.

      Trener niekoniecznie jest od tego żeby wymusić na zawodnikach dobrą grę, ale też żeby zmotywowac ich odpowiednio do debrej gry.

      W przypadku Skorży, jesli go piłkarze zwolnili, to można powiedziec równie dobrze i tak, że nie zidentyfikował problemu w zarodku, a gdy problem objął całą drużyne lub jej wiekszość, nie potrafił go rozwiązać.

      Piłkarze to dorośli ludzie którymi trzeba umieć zarządzać, a nie tylko wydawac rozkazy.

  7. andi napisał(a):

    Chcę aby i Kalisz świetował Mistrza Lecha Poznań.

    • MARCINzKalisza napisał(a):

      Dokładnie! Ja też! Kibice Lecha w Kaliszu to mniejszość, ale Kalisz też jest Niebiesko-Biały! Pozdrawiam sympatyków KOLEJORZA z Kalisza.

    • Kuba napisał(a):

      W Kaliszu kibice Lecha to raczej większość

      Jest tylko mała – choc bardzo głośna – gruba kiboli kks kalisz ktora z założenia jest anty-Ostrovia wiec anty-Lech

      Natomiast reszta – stoi murem za Lechem

    • MARCINzKalisza napisał(a):

      Kuba, jest też grupa kibiców Widzewa, jest nawet Fan Club kibiców Widzewa, w Kaliszu a niestety FC Lecha w Kaliszu niema. Kalisza jest podzielony na trzy grupy KKS Kalisz, Widzew i Lech.

    • MARCINzKalisza napisał(a):

      Kalisz jest podzielony na trzy grupy KKS Kalisz, Widzew i Lech, a nie „Kalisza podzielony na trzy grupy ” Sory za błąd.

  8. ęą napisał(a):

    To nasze CHCIEJSTWO staje się coraz bardziej wkurwiające. Gdzie to jest napisane że Lech MUSI to, MUSI tamto i sramto. Nagonka na Bielicę to też już wkurwia. Mamy w Poznaniu jakiś MEGA komplex czy co ? Stało się i gramy dalej i chuj z PM i LM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • siwus89 napisał(a):

      Jakie chciejstwo? Jako klub mamy wszystko żeby w każdym sezonie być REALNYM zagrożeniem w walce o tytuł, który zdobywamy zdecydowanie za rzadko.

    • ąę napisał(a):

      Co to znaczy WSZYSTKO ?

  9. siwus89 napisał(a):

    Tak jak mocno wierzyłem w Bjelice,tak coraz częściej zaczynam w niego wątpić. Na początku pracy pięknie opowiadał jaki to będzie Lech,że nikt już nie będzie się z niego śmiać, że nie boi się radykalnych działań itd itd. Niestety z tych wszystkich opowiadań jedynym plusem jest to,że w końcu doszło do rewolucji której tak wszyscy się domagaliśmy jednak to wciąż za mało,a za niektóre jego wypowiedzi jest mi najzwyczajniej wstyd. Oczywiście nie jestem zwolennikiem zwolnienia Bjelicy,bo chciałbym żeby dokończył swój projekt który finalnie zakończy się mistrzostwem,a jeżeli nie,to wtedy się pożegnać. Jeśli nie daj Boże coś się nie uda, Rutki już raczej nigdy nie pójdą na całość jak to zrobili w tym sezonie i tak nie zaryzykują.

    • J5 napisał(a):

      Generalnie się zgadzam, ale wydaje mi się że wiosną, tak gdzieś na przełomie marca i kwietnia u Bjelicy coś pękło. Tak jakby stracił wiarę w to, że Lech może osiągnąć jakiś sukces. Efektownie i efektywnie grająca drużyna nagle stanęła, i nie potrafiła zagrać tak jak na początku wiosny.
      Teraz ma wszystko, ma wyczyszczoną z malkontentów drużynę, na ich miejsce nowych- takich jakich chciał. A gra nawet w ułamku nie przypomina tej z wiosny. I niech nikt mi nie mówi, że ci zawodnicy co przyszli nie potrafią grać presingiem, walczyć czy rozgrywać piłki od tyłu i grać na jeden kontakt. Nie widać takich elementòw gry jak wiosną czy nawet jeszcze jesienią. Nie ma taktyki. Dlatego obawiam się że w Bjelicy coś pękło i nie jestem pewien, czy da radę sklecić zwycięską drużynę. Niech zwycięża LECH POZNAŃ. W niedzielę tylko zwycięstwo!!!

    • stary kibol napisał(a):

      To jest tak jak się przed najważniejszą batalią wyprzedaje najlepszych zawodników ze składu dobrze zgranego zespołu. Obecny skład może też będzie wygrywał regularnie po 3:0 ale nie wcześniej jak za pół roku. Legia i Jaga dały d… w ten sam sposób a tylko Arka z polityką transferową zachowała się jak trzeba. Bo panie Rutku, albo rybki albo pipki, tertium non datur ….

  10. LechFan17 napisał(a):

    Jak to się stało? Zlekceważyliśmy Arkę. Pewnie zawodnicy sobie pomyśleli:
    Arka? Strefa spadkowa, nic nie grają, damy radę na luzie.
    Jakby grali maksymalnie skupieni, wykorzystali by wszystkie setki i do przerwy mecz byłby rozstrzygnięty.

  11. Byx napisał(a):

    Mam trochę inne zdanie, że Bjelica „odleciał” po meczu pucharowym z Arką. Pierwsze zalążki zaczęły się po przegranym meczu 1:2 z Legią gdy na pytanie dziennikarza odpowiedział „To jest zwykłe bla-bla-bla-bla”. Od tego meczu przestał trzymać ciśnienie. Ale pal licho, też bym się wqurwił i zamotał. Natomiast mnie naprawdę zirytował po wypowiedzi, że „Vadis Odjidja-Ofoe nie pasuje do tej ligi. Jest silny, szybki, technicznie perfekcyjny – zachwalał Nenad Bjelica belgijskiego pomocnika, wskazując, że to właśnie on był przyczyną porażki Lecha z Legią.” Po tej wypowiedzi – jakbym dostał w pysk (!) Tak mówi trener, który chce wygrywać ale nie wie jak.

  12. andi napisał(a):

    Zygać mi się chce na te wasze wypominki. A coś pozytywnego napiszesz? Czy nic nie możesz, nie pamiętasz! Kolego, tworzy się nowy Lech. Ja wto wierzę. Kibicujmy mu. Tam są ludzie, pragnący sukcesu. Młodzi co chcą iść drogą Kownasia i innych. Raz wygrywasz raz nie. Ale sportowiec się nie poddaje. A prawdziwy kibic jest zawsze z nim. To nasz Lech.

  13. mól napisał(a):

    Artykuł tendencyjny. Zawsze trzeba patrzeć, wielowariantowo. Na Narodowym przegraliśmy, bo taki jest sport, a piłka nożna w szczególności.
    Osobny temat to BJELICA. Facet który o taktyce, śmiem twierdzić, nie wie nic !
    Udowodnił to chociażby, że VOO jest zawodnikiem ponad naszą ligę. A jednak Probierz znalazł na niego sposób-J.Góralski. O MP nawet nie ma co kminić, drogą daleka i wyboista…!

    • Byx napisał(a):

      Oooo – sukces, mól napisał więcej niż jedno zdanie. Do tego całkiem sensownie. Bravo~!

    • Byx napisał(a):

      PS – bez o niedomówień – to nie była szydera ale motywacja do szerszych, ocen i analiz niż tylko jednozdaniowa krytyka jakiegoś użytkownika.

  14. mól napisał(a):

    Błędy w tekście wynikają z „podpowiedzi” smartfona.

  15. mól napisał(a):

    @Byx-masz coś do mnie? Zrób kupę i nie zapomnij obetrzeć d-pę- bo śmierdzi!

    • Byx napisał(a):

      A babcia mi mówiła nie ruszj gówna…miała rację. Śmierdzi tak samo, niezależnie czym je ruszysz:-(

  16. ąę napisał(a):

    Poziom dyskusji się mocno obniżył, szkoda.

  17. mól napisał(a):

    Bo wpisałeś się poniżej…?!

  18. Byx napisał(a):

    Mam też prośbę do moderatorów: Chcecie dbać o poziom dyskusji? OK. więc pytam co do niej wnoszą ostatnie wulgarne wpisy mól’a? Sorry a jeśli nie zareagujecie, będę kolejnym out-userem tego forum!

  19. mól napisał(a):

    Ty mnie po „intelekcie”, że „sensownie” piszę, dla mnie jesteś, jeden wielki SMRÓD!
    Żegnam ozięble!

  20. tomasz1973 napisał(a):

    Szkoda, ze przeczytałem ten artykuł, wszystko odżyło, cały majowy weekend podporządkowany pod ten finał, Pszczółka załatwia bilet i przywozi do Warszawy (jeszcze raz wielkie dzięki), duże przekonanie, że puchar jest nasz, bo jak może być inaczej i… lepiej się zatrzymam na tym, bo zacznę niepotrzebnie rzucać mięsem.

  21. Byx napisał(a):

    Dzięki moderatorze za dopuszczanie kolejnych „merytorycznych” wpisów @mól. Nie dziwię się, że wielu cenionych użytkowników coraz rzadziej piszą. Ja też przestaję, bawcie się dalej z tym SMRODEM!

  22. mól napisał(a):

    Tu nie pięści są ważne, tylko to, co ma się w głowie! Z „pięściami” na ring!

    • slavo napisał(a):

      Masz wiedze z autpsji???Pewnie niezle oberwales po lbie.Wole juz czytac niegramotne mysli andi niz twoje zygowiny!!!!!

  23. mól napisał(a):

    Łeb to ma pies i takie zero jak ty!
    Spójrz na swoją pisownię, od razu widać, jaki reprezentujesz poziom…(debila)!

  24. Ekstralijczyk napisał(a):

    Jak to się stało, że się nie udało.?

    Po prostu niewykorzystane sytuacje się zemścily krótko mówiąc.

  25. mól napisał(a):

    @panda -jak masz problem porcelano, to do lekarza von!

  26. andi napisał(a):

    slavo..nie przesadzaj. Ale jak ja prosiłem o powstrzymanie się od takich (zygowin) wylewanych na siebie nawzajem, na trenera, piłkarzy. To odzew był nie wielki. Dla tych których nie interesuje Lech i jego sprawy klubowe. Mają inne fora internetowe. Niech zajmą się poziomem Legii, po jej porażcze. Tą stronę zostawcie nam, możemy czasem (uszczypnąć) się ale Usiądziemy razem, czy obok siebie na stadionie, czy przed ekranem i kibicujemy z sercem. Boto nasz Lech. Pozdro Wiara.

  27. andi napisał(a):

    (na wzajem i bo to), tak jest jak emocje pierwsze. Pozdro..slavo.

  28. mól napisał(a):

    Poziom tego wpisu, zostawiam bez komentarza!

  29. andi napisał(a):

    Niech każdy zacznie od siebie, nie prężyć się. Najlepiej zostawić bez komętarza.( mól). Pisz dalej, ..nie raz pisałeś ciekawie, nie raz ostrą krytyką po co się prężyć. I ja nie raz wkurzałem się. Po przemyśleniu żałowałem. Nie trzeba brnąć. Pozdro dla ciebie(mól)..

  30. Soku napisał(a):

    Szpilka też wyszedł na Kownackiego strosząc piórka. Dostał kilka buł i cały plan w pizdu. Jak mawiał Żelazny Mike – „każdy ma jakiś plan, dopóki nie zarobi w łeb”.

    Kolejorz to samo. Co z tego, że sytuacji mieliśmy więcej. Lepiej wygrać 2:0 po babolach i szmatach, niż silić się na ośmieszenie rywali i w efekcie przewalić 0:1. Po tygodniu nikt nie pamięta już stylu, jedynie wynik.

    Ostatnio Christian zrobił taki myk, że aż się ciepło zrobiło na sercu – przy dośrodkowaniu poszedł na bliższy słupek, cyknął i wpadło. Jest dla nas jakaś nadzieja. :-)

  31. Tytan napisał(a):

    Fatum tego, ze Lech nie umial i nie umie byc liderem/dominatorem. Niczym (co sie tak naprawde liczy) nie dominujemy. Ma byc teraz inaczej. MP jest rozwiazniem. Inaczej bedzie sie wiara buntowac.

  32. Jarecki napisał(a):

    Mnie do dziś trzęsie jak prxypomnieliście ten finał!
    Nie wiem czy to kiedyś mi minie :-(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.