W Lechu i w Pogoni

W Poznaniu i w Szczecinie grają obecnie byli zawodnicy Lecha i Pogoni. Łukasz Trałka czy Rafał Murawski nie są oczywiście jedynymi postaciami łączącymi oba kluby. W przeszłości barwy obu ekip mających zupełnie inne cele reprezentowali zawodnicy o których wielu kibiców Kolejorza może już nie pamiętać, a zbliżający się pojedynek z „Portowcami” to idealny moment, żeby to przypomnieć.


Najbardziej rozpoznawalnym byłym lechitą w Pogoni jest Rafał Murawski. Popularny „Muraś” spędził przy Bułgarskiej 6 lat. W „niebiesko-białych” barwach rozegrał łącznie 203 mecze (162 w lidze) w których strzelił 19 goli (15 w Ekstraklasie). Z poznańskim zespołem sięgnął po Puchar Polski, wywalczył wicemistrzostwo Polski oraz awansował do 1/16 Pucharu UEFA. 36-latek reprezentując Kolejorza zagrał na Mistrzostwach Europy w 2008 i 2012 roku.

Rafał Murawski odszedł z Lecha Poznań w lutym 2014 roku rozwiązując swój kontrakt ważny pierwotnie do 30 czerwca 2014 za porozumieniem stron. Były gwiazdor Kolejorza odszedł z Bułgarskiej w zgodzie, choć swoją karierę w wielkopolskim klubie zakończył słynnym zgrzytem podczas styczniowego zgrupowania poznaniaków w Jarocinie. Od drugiej połowy lutego 2014 roku „Muraś” jest zawodnikiem Pogoni Szczecin. Na obiekcie Floriana Krygiera występuje też wychowanek naszej akademii, Kamil Drygas. 26-latek mimo paru szans nigdy nie przebił się do pierwszej drużyny. W Zawiszy Bydgoszcz i teraz w Pogoni Szczecin jest podstawowym zawodnikiem. Jutro zagra prawdopodobnie na „8”.

W niedzielę na murawie zobaczymy też wypożyczonego z Lecha Poznań pomocnika, Dariusza Formellę, który w Szczecinie jest prawdziwą gwiazdą. W naszej drużynie zagra za to były „Portowiec”, Łukasz Trałka. Były reprezentant Polski trafił do Pogoni jesienią 2003 roku i jako młody chłopak początkowo grał w rezerwach szczecińskiego klubu. Trałka szybko przebił się jednak do pierwszej drużyny, zatem już wiosną 2004 roku występował w miarę regularnie wywalczając ze szczecinianami awans do Ekstraklasy. W sezonie 2004/2005 i 2005/2006 zaliczył w barwach „Portowców” łącznie 26 ekstraklasowych występów w których zdobył 2 gole.

Obecny lechita 2-krotnie zagrał wtedy przeciwko Kolejorzowi. W 2004 roku Pogoń pokonała u siebie poznaniaków 3:1, a w drugiej połowie 2005 roku zremisowała na Bułgarskiej 1:1. Łukasz Trałka w obu tych spotkaniach nie zaliczył pełnych 90 minut, zaś w jednym pojedynku ujrzał żółtą kartkę. Z kolei wiosną 2006 roku defensywny pomocnik na pół roku został wypożyczony do Widzewa Łódź, ale szybko wrócił do Pogoni, więc jesienią 2006 roku znów biegał w koszulce szczecińskiego zespołu. Wówczas Trałka zanotował w Ekstraklasie kolejnych 12 gier w tym 2 konfrontacje przeciwko Lechowi Poznań. Jesienią 2006 roku wystąpił 45 minut w przegranym meczu przez szczecinian 1:3, a niedługo potem rozegrał 87 minut w pucharowej porażce „Portowców” na Bułgarskiej 1:2.

Ostatnim piłkarzem Pogoni, który bezpośrednio zamienił Pogoń na Lecha był ulubieniec szczecińskich kibiców, Marcin Robak. Latem 2 lata temu Kolejorz aktywował klauzulę wykupując napastnika za niewielką kwotę. Wcześniej Pogoń Szczecin wzięła z Lecha Poznań młodego Mateusza Szałka oraz Wojciecha Gollę. Ten drugi przebił się w tym klubie. Z defensywnego pomocnika został przekwalifikowany na stopera. Dawał radę, wypromował się i odszedł do Holandii. Kibice Lecha Poznań powinni też pamiętać Grzegorza Matlaka, Artura Bugaja czy Krzysztofa Michalskiego. Cała trójka grała zarówno w Pogoni jak i w Lechu, który w sezonie 2001/2002 wywalczył z nimi awans do Ekstraklasy. Najbardziej szanowany wśród „Portowców” jest napastnik, Artur Bugaj, który dla tego klubu rozegrał ponad 130 meczów.

Lecha Poznań i Pogoń Szczecin łączy także m.in. Dawid Kucharski, Marcin Klatt, Robert Kolendowicz, znienawidzony w stolicy Wielkopolski snajper, Jerzy Podbrożny czy Rafał Grzelak, który wraz z Kolejorzem ponad 13 lat temu sięgnął po Puchar oraz Superpuchar Polski. Oba kluby łączą jeszcze trenerzy. Są nimi zasłużeni dla naszego klubu szkoleniowcy Bogusław Baniak i Czesław Michniewicz. W Poznaniu oraz w Szczecinie swego czasu pracował również m.in. Bohumil Panik oraz Libor Pala, czyli Czesi wyrzuceni z Bułgarskiej po przegranych derbach z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski we wrześniu 2003 roku.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 14

  1. Mohito napisał(a):

    Bugi Bugi gol :)

    • inowroclawianin napisał(a):

      Loooo, kiedy to bylo, stare czasy, ale to akurat pamietam doskonale, bo byly to moje początki przy Bułgarskiej :-) Fajne wspomnienia zresztą :-)

  2. Byly napisał(a):

    Włodzimierz Wojciechowski i Roman Jakóbczak wzbudzają we mnie najwięcej emocji, w tym temacie.

  3. old lawica napisał(a):

    zgadzam się, Wojciechowski i Jakóbczak przeszli wtedy z pierwszoligowej Pogoni, do drugoligowego Lecha i w znaczący sposób przyczynili się do powrotu Lecha do pierwszej ligi po 9 latach

  4. MaPA napisał(a):

    Mieliśmy jeszcze Mirosława Justka w latach 1976-79.Dobry lewy lewostronny piłkarz.Niestety zmarł w 1998r.

  5. J5 napisał(a):

    Dochodzi do tego jeszcze zgarnięcie Okonia sprzed nosa Pogoni, i słynne ukrywanie go w Sierakowie, hehe

  6. kidd napisał(a):

    Znienawidzony? Nawet jesli to po co ta mowa nienawisci, nie tedy droga… osobiście nawet do legii nie użył bym tego okreslenia

  7. Grześ napisał(a):

    Przecież Lech nie chciał Jerzego Podbrożnego

  8. tomekmec napisał(a):

    Z perspektywy czasu oceniam, że jednym z większych błędów Zarządu w ostatnich latach było pozbycie się Murasia. Facet zapisał się złotymi zgłoskami w historii Klubu, miał umiejętności i serce do gry. To czego nam bardzo brakowało ostatnio. Ponoć był za drogi, ale skoro stać Pogoń to dlaczego nas nie ?

  9. Anonim napisał(a):

    tomekmec masz racje szkoda Murasia

  10. Anonim napisał(a):

    Nie wiem co się dzieje w polskiej piłce, niby są młodzi obiecujący piłkarze w mlodziezówkach , a jak dochodzi do ekstraklasy to mamy zawodnokow cudzoziemców o co tu k…wa chodzi???? A młodzi chłopcy roczniki 2001 2002 2003 co oni mają o tym myśleć????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.