Wspomnień czar: Pierwszy letni mecz

Wiosną 2016 roku ruszyliśmy na KKSLECH.com z kolejnym nowym cyklem, który na stałe towarzyszy już tej witrynie. Cykl „Wspomnień czar” to dopełnienie przedmeczowych materiałów przypominający ciekawe wydarzenia z przeszłości trochę w innym stylu. Pół żartem, pół serio wracamy pamięcią do dawnych spotkań, które Lech Poznań rozegrał z danym rywalem.


W cyklu „Wspomnień czar” przy okazji większości meczów w nieco nietypowy sposób wracamy w artykułach do przeszłości wspominając na luzie krótko dawne mecze Lecha Poznań z danymi rywalami. Nie zabraknie filmików, naszych osobistych wspomnień i odczuć czy starych fotek z archiwum KKSLECH.com dotyczących dawnych spotkań Kolejorza. W zależności od rywala czasem jeden odcinek będzie ciekawszy, a czasem drugi trochę mniej. W każdym razie przypomnicie sobie występy Lecha Poznań przeciwko danemu klubowi od tej najciekawszej strony.

W dzisiejszym odcinku „Wspomnień czar” cofamy się o 12 lat do ciepłego lata o którym teraz możemy sobie tylko pomarzyć (każdy widzi co jest za oknem). Cofamy się dzisiaj pamięcią do meczu, którego pewnie wielu z Was nie pamięta. Korona Kielce należy do nielubianych klubów w Wielkopolsce z którym na boisku szło nam zwykle dobrze, ale z którym rywalizujemy od niedawna. Historia rywalizacji Lecha Poznań z „Koroniarzami” ma właśnie 12 lat. Rozpoczęła się w sezonie 2005/2006, czyli w pierwszym sezonie Korony na szczeblu Ekstraklasy.

Lech Poznań źle wystartował w tamtych rozgrywkach. U siebie na inaugurację przegrał i zremisował. Wygrał dopiero w 3 oraz w 4. kolejce, kiedy pokonał odpowiednio Wisłę Płock 3:2 u siebie i 5:4 Zagłębie Lubin na wyjeździe. Mecz 5. kolejki rozgrywany w piątek, 26 sierpnia był starciem drużyn znajdujących się blisko czołówki, które strzelały wiele goli i wiele bramek traciły. Na trybunach tego dnia zasiadło w okolicach 10 tysięcy widzów. Pogoda wówczas dopisywała, był to upalny dzień, dlatego wieczorem po 20:00 warunki do oglądania meczu czy dopingowania były naprawdę fajne. Podczas pierwszego w historii meczu Lecha z Koroną w 2005 roku kibice Kolejorza prowadzili bojkot KP, która wolała wspierać Wisłę Kraków będącą wtedy wyżej notowanym zespołem od Lecha Poznań.

Tymczasem na boisku oba zespoły stawiały na ofensywę Zwłaszcza Lech grający w systemie 4-3-3, który postawił na zmasowany atak, jednak ani Reissowi ani Gajtkowskiemu, którzy w pierwszej połowie byli najgroźniejszymi zawodnikami pod bramką kielczan nie udało się strzelić gola. Po przerwie było już trochę mniej sytuacji z obu stron, lecz nadal lekką przewagę mieli lechici. Ostatecznie pierwszy w historii mecz Lecha Poznań z Koroną Kielce mimo wielu ataków zakończył się bezbramkowym remisem. Do dziś w 25 spotkaniach obu ekip tylko 3 razy padł remis 0:0 w tym 2-krotnie na Bułgarskiej.

Po latach bardzo ciekawie wyglądały składy Lecha i Korony w tamtym meczu. U nas grał niezniszczalny Kotorowski w bramce, w obronie Anderson czy Telichowski, w pomocy Świerczewski z Iwanem + debiutujący wówczas lewonożny Senegalczyk, Pape Samba Ba ściągnięty z azerskiego Karvana, którego kilka tygodni wcześniej Kolejorz wyeliminował z Pucharu Intertoto. Z kolei w Koronie Kielce przeciwko nam wystąpił m.in. młody wówczas Łukasz Załuska (obecnie Pogoń), Grzegorz Bonin (do teraz kopie w Łęcznej), a prócz tego choćby Hermes, Hernani, skazany później za korupcję Arkadiusz Bilski czy Grzegorz Piechna. To były czasy!

Skład Lecha: Kotorowski – Kuś, Anderson, Wójcik, Telichowski – Scherfchen, Świerczewski, Iwan (59.Samba Ba)- Zakrzewski (69.Sasin), Reiss, Gajtkowski (80.Nawrocik).

Skład Korony: Załuska – Szyndrowski, Hernani, Rutka, Cichoń – Hermes, Kwiek (89.Bilski) – Bonin, Nowacki (66.Szewczuk), Kaczmarek (77.Kolendowicz) – Piechna.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 2

  1. Ratajanin napisał(a):

    Liczę na pokaz siły w dzisiejszym meczu dawno nie było 6:0 hehe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.