Na chłodno: Kryzys w grze

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we wtorek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Dzisiejszy materiał „Na chłodno” publikowany w słoneczny poniedziałek panujący w Poznaniu można i trzeba zacząć inaczej niż ten zeszłotygodniowy. Najważniejszą wiadomością weekendu jest wygrana Lecha oraz zdobycie 3 punktów, których nikt nam już nie zabierze choćby z racji ich podziału, którego już nie ma. Lech jakoś ciuła te punkty, nie traci goli, ale też niewiele ich ostatnio strzela stwarzając równie niewielkie zagrożenie pod bramką rywali. Kolejorz na boisku wygląda słabiej niż choćby 2 miesiące temu. I w tym przypadku całe mityczne zgranie drużyny czy tłumaczenie brakiem treningów przy meczach co 3 dni można włożyć między bajki. Lech najlepiej wyglądał fizycznie i w ofensywie, kiedy rywalizował co 3-4 dni. Optycznie najlepiej prezentował się latem, gdy piłkarze cały czas byli skupieni na pracy nie mając 2 dni wolnego w ciągu tygodnia jak teraz.

Teraz zawodnicy od ładnych 5 tygodni rywalizują raz na tydzień, jednak bez większych postępów zarówno w grze ofensywnej jak i w tym słynnym stosowaniu pressingu, którego cały czas nie widać. Różnica pomiędzy Lechem teraz a tym sprzed 2 miesięcy jest taka, że obecnie zespół jakoś ciuła te punkty. Nie przegrał od 5 spotkań, w 3 ostatnich meczach ligowych nie stracił gola i trochę ze względu na słabość innych jest liderem. Cały czas wiele drużyn siedzi Kolejorzowi na ogonie, lecz już 3 kolejkę jakoś udaje nam się minimalnie wyprzedzać kilka innych zespołów. Nas bardziej od 1. miejsca cieszą słowa Nenada Bjelicy wypowiedziane po piątkowym spotkaniu (dla przypomnienia poniżej).

Nenad Bjelica (trener Lecha):„Ważne zwycięstwo, ważne 3 punkty, ale to nie był dobry mecz. To był mecz z dobrą drużyną z którą zawsze grało nam się trudno. To nie był Lech, którego chcę oglądać. Nie jestem dumny z tego, jak graliśmy, bo walczyliśmy, ale nie graliśmy w piłkę. Mogę być dumny, kiedy przegramy, ale mogę nie być dumny, kiedy wygrywamy. Ten mecz mi się nie podobał.”

„Nie pokazaliśmy dziś automatyzmów, które są na treningach. Nie wiem, dlaczego tak słabo zagraliśmy w piłkę i byliśmy aż tak nerwowi. Graliśmy słabo w ataku pozycyjnym i słabo z kontry. Mieliśmy szybkich zawodników na boisku czego nie wykorzystaliśmy. Musimy być spokojniejsi na boisku i mieć do siebie większe zaufanie. Aktualnie mamy kryzys w grze. Dziś najlepsi podczas meczu byli kibice, którym dedykuję wygraną. Oni byli lepsi niż Lech na murawie.”

W weekend jeden z internautów KKSLECH.com napisał w komentarzu takie zdanie: „Widać chyba ton redakcji też jest już mniej negatywny odkąd trener powiedział, że gramy źle i nie jest z tego zadowolony.”

To prawda. Tak jest. W końcu Nenad Bjelica przestał wygadywać zdania jakby oglądał inne mecze i znajdował się w innym świecie. Wreszcie widzi co się dzieje. Po prostu – mamy kryzys w grze. Lech niewiele pokazuje, a z ciułaniem punktów za daleko nie zajedzie. Chorwat wreszcie zauważył kryzys w grze widząc, że czas coś zmienić, bo z taką grą prowadzenie w lidze może być ciężko utrzymać. Kibice, którzy przychodzą na Bułgarską nie zasługują zresztą na oglądanie czegoś takiego, jak w piątek. Lechowi po prostu nie wypada grać tak słabo w ofensywie czy zachowawczo jak przez całą drugą połowę. Lech musi się wybudzić, by punktować tak samo dobrze w kolejnych spotkaniach. Terminarz Ekstraklasy został ułożony pod pucharowiczów. Dzięki niemu Lech, Legia, Jagiellonia czy nawet Lechia, która w Europie nie zagrała do 8-9 kolejki miały teoretycznie łatwiejszy układ gier. W październiku cała czołówka poprzednich rozgrywek zagra ze sobą. Lecha Poznań czekają teraz mecze ze Śląskiem, Legią, Jagiellonią, Lechią (dwa wyjazdy z rzędu), z Wisłą i na deser jeszcze z Górnikiem. Wkrótce okaże się, ile warte jest obecne liderowanie w tabeli oraz czy Nenad Bjelica w końcu wygra jakiś ważny mecz. To niezwykle istotne, bowiem przewaga Lecha Poznań nad goniącymi nas klubami jest znikoma. Bez zwyciężania w ważnych spotkaniach z czołówką pozycji lidera nie da się obronić, dlatego cieszy dostrzeżenie przez Chorwata problemu Kolejorza w ofensywie. Gramy raz na tydzień, 3-4 mecze w miesiącu, nie rywalizujemy w Pucharze Polski, kadra jest szeroka, kontuzji mało, zatem cały zespół ma i będzie miał wystarczająco wiele czasu, by poprawić wszystkie szwankujące elementy.

Na koniec mała zmiana tematu. W zeszłą środę juniorzy młodsi Lecha Poznań pojechali do Gdańska na mecz z tamtejszą Lechią. Przed spotkaniem rywale mieli komplet zwycięstw i bilans goli 18:0. Takie liczby robiły wrażenie, a na dodatek lechiści w meczu z naszą drużyną jako pierwsi objęli prowadzenie. Zapewne wiele drużyn czując siłę rywala zwyczajnie by sobie odpuściło. Tymczasem młodzi lechici najpierw wyrównali, a później strzelili kolejne 2 gole zwyciężając w Gdańsku 3:1. To co zrobili podopieczni Bartosza Bochińskiego robi wrażenie i na pewno zasługuje na wyróżnienie. Jeśli w przyszłości do pierwszej drużyny Lecha Poznań mają trafiać wychowankowie o odpowiednim profilu, to nie ma lepszych meczów jak ten ostatni do kształtowania ich charakterów czy mentalności zwycięzcy. Brawo i jeszcze raz brawo za postawę w spotkaniu z akademią Lechii.

Wracając do spraw pierwszej drużyny. Już za 4 dni pierwszy mecz Lecha Poznań z kimś lepszym. Z zespołem, który na papierze ma realne szanse na włączenie się do walki chociaż o europejskie puchary. Kolejorz jeszcze nigdy na nowym obiekcie Śląska we Wrocławiu nie wygrał, więc w piątek będzie miał świetną okazję do pokazania komu należy się 1. miejsce. Interesuje nas oczywiście tylko zwycięstwo w pierwszym z kilku naprawdę ważnych spotkań jakie czekają Lecha Poznań w najbliższym miesiącu. Raz jeszcze przypominamy, że wysoko zawiesiliśmy poprzeczkę zespołowi oraz trenerowi Nenadowi Bjelicy po tym, co stało się w sierpniu. Nie przyjmujemy żadnych wymówek, usprawiedliwień i innych tłumaczeń. Chcemy widzieć Lecha Poznań osiągającego wyniki na miarę swojego potencjału. Chcemy powoli widzieć Kolejorza powiększającego przewagę nad rywalami w ligowej tabeli. 22 września pierwsza poważniejsza przeszkoda.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 35

  1. sdd napisał(a):

    witam wszystkich mam pytanie nie na miejscu ktoś może pamięta z kim gralismy kiedy bronił gostomski myslał ze wybił piłkę ponad bramkę ale obiła sie od poprzeczki a on robił kilka sekund świece i sie zbierał kilka sekund po czym nam strzelili bramke

  2. roby napisał(a):

    Bravo młodzi a starzy jak wszyscy trzymamy kciuki oby odpalili.

  3. Kevol napisał(a):

    Chyba z Jagiellonia. Bramka Rudnevsa. Ale ręki sobie nie dam uciąć.

  4. pewniak napisał(a):

    Sorry – usterki techniczne ;-) To Lech strzelił bramkę a konkretnie Rudnevs. Na bramce Jagi stał Baran (a raczej leżał). Jeśli redakcja pozwoli to tu jest link: https://www.youtube.com/watch?v=AF7cdiLOnqc

  5. Tadeo napisał(a):

    Będzie dobrze , w końcu drużyna wybudzi się z letargu i pogrąży Śląsk , razem z wesołym Jankiem i zacietrzewionym Robakiem.

  6. sdd napisał(a):

    dzięki wielkie Panowie byłem przekonany że to gostomski wpuścił takiego flaka :)

  7. John napisał(a):

    Organizacja gry nie jest w tej chwili najlepsza,brakuje pressingu,gra jest bardzo wolna ,mało gry z pierwszej piłki na jeden dwa kontakty.Brakuje chyba też waleczności i zaangażowania, choćby takiego jak w meczach z Utrechtem od tamtej pory Lech gra słabo albo bardzo słabo.
    Punkty się zgadzają ale niepokoi to, że Lech z tymi teoretycznie słabszymi zespołami dawał się bardzo łatwo spychać do obrony i momentami do wręcz rozpaczliwej obrony, chociażby jak w 2 połowie z Koroną.
    Trzeba wskoczyć na wyższy poziom i to szybko.
    Gra na takiej intensywności jak w meczu rewanżowy z Utrechtem ,może wystarczyć na każdego przeciwnika w lidze ,nie zależnie czy to w meczu u siebie czy na wyjeździe.
    Trzeba dotrzeć do głów piłkarzy i po prostu zacząć więcej wymagać,na pewno tego żeby każdy zaczął dawać z siebie 100%.

  8. ira napisał(a):

    cieszy,ze juz coraz wiecej ludzi widzi to co ja widzialam wczesniej.

  9. tifosi napisał(a):

    Artykułem wiary są wielkie możliwości, które drzemią w naszej drużynie. Ja wolę zobaczyć, jakieś skromne dowody, choćby w piątek.

  10. Judi napisał(a):

    Można powiedzieć „uff”. Bjelica się ogarnął. I to w najważniejszym momencie, przed ważnymi meczami. To cieszy. Ostatni raz Bjelica takie słowa wypowiadał wieeeele miesięcy temu. Ja myślałem, że ten Pan faktycznie stracił kontakt ze światem, na całe szczęście w porę powiedział co trzeba „mamy kryzys w grze”. Liczę teraz, na to, że powie na treningu piłkarzom „Panowie kur*a, tak grać nie można!”. I przyjdzie fajne zwycięstwo nad Śląskiem. Oby tak było. Miłego tygodnia każdemu, hej Lech!

  11. Pawelinho napisał(a):

    Gra nie jest najlepsza w wykonaniu Lecha, ale jeśli Kolejorz ma zdobyć tytuł to nawet mimo kiepskiej formy takie mecze powinien wygrywać i to było widać np w wygranym meczu z Koroną Kielce. Jednakże w ostatecznym rozrachunku liczą się punkty. a nie styl to jeśli to punktowania przez ekipę Bjelicy dojdzie wspomniany styl to będzie to idealna mieszka. Poza tym nie ma drużyny, która jest idealna i której nie przytrafia się mniejszy lub większy kryzys bo to jest akurat naturalne i dotyka każdą drużynę w Europie i na świecie.

    • tifosi napisał(a):

      Nie chodzi o fajerwerki; mamy celny strzał co godzinę. To się musi niedobrze skończyć.

  12. ketjow1978 napisał(a):

    W sumie dziwna sprawa, od kilku kolejek jesteśmy liderem tabeli, a my szukamy dziury w całym, bo problem niestety jest widoczny. Mam nadzieję, że Bjelica zna przyczyny słabej gry Lecha. Na konferencjach wypowiada się bardzo enigmatycznie, oby wiedział w czym tkwi problem i umiał go rozwiązać. Jeśli nie, może być trudno wyjść z tego mini kryzysu.

  13. golasik napisał(a):

    Dokładnie tak jak napisaliście. Przed nami najważniejsze spotkania i prawdziwy test Lecha Bjelicy. Dopiero po 5 listopada, po meczu z Górnikiem (fajna paka w polskim wydaniu i młodzieżą w tle) będzie można poważnie traktować Bjelice i jego skład. Wówczas będzie wiadomo na czym stoimy, czy trener może jeszcze coś przekazać piłkarzom, czy też należy szukać następcy i to już od rundy wiosennej.

  14. Michu73 napisał(a):

    Wyglądamy słabo fizycznie zarówno wytrzymałościowo jak i szybkościowo. Nie jesteśmy w stanie pograć presingiem tak jak napisano powyżej, do wielu pilek jesteśmy jeden krok za przeciwnikiem. Brakuje agresji w środku pola i przechwytów po których najłatwiej zaskoczyć przeciwnika. Tłumaczę sobie, ze jeszcze nie jesteśmy na odpowiednim poziomie przygotowania fizycznego. Jeżeli udałoby sie złapać powtarzalność w grze i na 5 meczów, 4 razy zagrać jak z Utrechtem mistrza mamy pewnego. Pytanie czy sie uda?

  15. old lawica napisał(a):

    trener przejrzał na oczy i dobrze, ale to jest dopiero 1/3 sukcesu. Teraz musi pokazać, że potrafi wyprowadzić zespół z dużego kryzysu (celny strzał jeden na mecz, tragiczne posiadanie piłki, tragiczna motoryka}. Absurdem jakimś jest to, że uwagi te kierowane są do zespołu, który lideruje w tabeli, a więc dość krytyki, trener ma potężny parasol ochronny i przed sobą 5 meczy prawdy, po których poznamy jego wartość, jak i wartość jego zespołu. Tylko LECH!

  16. Soku napisał(a):

    Proponuję puszczać piłkarzykom muzykę relaksacyjno-motywującą przed meczem. Słuchawki weg, rekwir, wszyscy mają słuchać razem, dostać agresywność dziesięć i w meczu rozgniatać rywali na miazgę.

    Poleciłbym to:
    https://www.youtube.com/watch?v=5W9rcOnLmWg

    • Michu73 napisał(a):

      Nieeeeee Soku, to za słabe:) Ja bym proponował na taki motywator „Mouth for War” Pantery na pełnej wiksie i po takim kawałku wychodzą na boisko i Śląsk nie istnieje ha ha

    • Michu73 napisał(a):

      Nie wiem jak Ty wklejasz te linki z youtube?

    • Soku napisał(a):

      Czary Mary.
      (czyt. „spytaj Mary!”)
      :3 – tu wstawić firmowy uśmiech kota.

      Nie wiem, czy Pantera byłaby okejna, bo pamiętaj że ci goście na co dzień słuchają hop-siupu i temu podobnych wynalazków. Sabaton to taki lajcik. W końcu od czegoś trzeba zacząć! :-)

    • sas napisał(a):

      Soku- to jest chyba bardziej energetyzujace https://m.youtube.com/watch?v=bhBt8B331v8, po takiej muzie przeoraja całe boisko wzdłuż i wszerz.

    • Michu73 napisał(a):

      Jestem za Sas👍😁

  17. xxx napisał(a):

    Jest jeden problem. Przyjeżdża taki Stefański czy inny Marciniak i zawodników Lecha można bezkarnie ciąć równo z trawą czy wchodzić nakładkami i nawet nie odgwizduje się faulu. Natomiast każde twardsze wejście zawodnika Lecha jest odgwizdywane. Maki zarobił żółtko, a za identyczne wejście w niego nie było nawet gwizdka i podobnych sytuacji praktycznie w każdym meczu jest sporo. Myślicie, że Bjelica gotuje się przy linii bez powodu??

  18. inowroclawianin napisał(a):

    No faktycznie Lech lepiej wygladal latem i mam tu na mysli oba mecze z Utrechtem i rewanż z Haugesund. Te mecze dalo się oglądać. Teraz jest toralna padaka i chaos. Gra wolna, niedokladna, bez pomyslu i czesto widiczny brak walki, zaangazowania. I tu pole do popisu dla Bjelicy by potrafil zespol zmobilizowac do duzego wysilku, do pressingu tak jak to bylo gdy prowadzil Lecha na poczatku. Mecz ze Śląskiem będzie jednym z tych, które dadzą nam odpowiedz na co mozna liczyc z Bjelica na lawce trenerskiej. Potem kolejne trudne mecze, które pokażą jaki lider z Lecha i czy Bjelica potrafi wygrywac z najlepszymi i czy zasluguje by nadal prowadzic ten zespół. Jesli po meczu z Gornikiem nadal bedziemy trenerem to będę zadowolony. Trzeba tez koniecznie wyrownac rachunki z tirowka i Jaga. Na to licze. To ma byc lider, ktory będzie zwyciezal z każdym. I niech w składzie grają naprawdę najlepsi. Szkoda czasu na takiego NBN, dac szansę Jozwiakowi, gdy Situm rozgrywa gorsze minuty. Poprawic grę w ofensywie, poprawic stale fragmenty. Zaczac grac pressingiem chociaz przez jedną połowę i przede wszystkim Bjelica musi umiec dotrzec do głów pilkarzy bo to chyba najwiekszy problem tak naprawdę. Nadchodzą dni prawdy dla Lecha.

  19. inowroclawianin napisał(a):

    Mialo byc: ” Jesli po meczu z Gornikiem nadal Lech będzie liderem to będę zadowolony”. Najlepiej z przewagą kilku punktów.

  20. Misha napisał(a):

    Nie swiadczy dobrze o naszej ekstraklasie, ze Lech z taka gra jest liderem. Mnie natomiast wczoraj zastanowila wypowiedz Zewlakowa w nc+ ze tylko 2 graczy jest w stanie walczyc za Legie – ciekawy jestem jak to wyglada w Lechu. Sprowadzono sporo obcokrajowcow, ktorzy wydawali sie byc dobrymi transferami, ale poki co najlepszymi graczami na boisku w przekroju sezonu sa Makuszewski oraz Tralka, a sama gra wyglada bardzo slabo. Ten pierwszy robi roznice szybkoscia, a drugiemu najbardziej zalezy. Zastanawiam sie, czy przypadkiem zbyt duza liczba obcokrajowcow, nie blokuje miejsca naszej mlodziezy, ktora traci sezon – np. Jozwiak gra bardzo malo kosztem Situma, Barkrotha, Raduta etc. Kiedy oni maja sie ogrywac, jak nie w meczach z Korona, czy Pogonia. A teraz nie dosyc ze mecz co tydzien, to juz z rywalami z gornej osemki. Nadal mam jednak nadzieje ze projekt Bjelicy odpali, i z Jevticiem w skladzie zamiast Majewskiego, bedziemy grali lepiej, szybciej i skuteczniej, choc prawde mowiac przeslanek zbyt wiele nie ma i to jest raczej myslenie zyczeniowe. Zgadzam sie rowniez z przedmowca a propos sedziowania – 4 mecze wykluczenia dla Gajosa, brak karnego z Korona po rece etc. irytuja …

  21. Michu73 napisał(a):

    No właśnie Wiara, po przeczytaniu komentu Mishy, naszła mnie taka myśl, ze dopóki Trała bedzie grał u nas pierwsze skrzypce, dopóty nie wejdziemy jako zespół na poziom wyzej. Wyjasniam dodatkowo, ze do Łukasza mam bardzo duży szacunek jak sie zachowuje i prezentuje po ostatnich „zmianach” ale my musimy mieć naprawdę lepszych graczy w środku pola jak mamy zdominować ligę i walczyć w europejskich pucharach.

  22. Jam napisał(a):

    Do tej pory zdobywaliśmy punkty tylko dzięki indywidualnym umiejętnościom poszczególnych zawodników i dobrej grze defensywnej całej drużyny. Teraz nadszedł czas aby i Bielica coś do tej naszej ofensywy wniósł.

  23. 07) napisał(a):

    Bielica musi zacząć sadzać na ławce tych co kolejny mecz zawodzą.

  24. siwus89 napisał(a):

    Najbardziej cieszy, że Bjelica mimo tego, że wygrywamy zauważył słabą jakość gry. Póki co dopisuje nam niesamowite szczęście,a ono prędzej czy później się skończy.

  25. kocianJanTratatam napisał(a):

    Prawdziwa jesień i test tego ‚lidera’ jest dopiero przed nami. Jakieś głębsze analizy po zakończeniu rundy… dopiero wtedy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.