W Lechu i w Śląsku

W piątek wieczorem Lech Poznań zawita do Wrocławia na mecz z tamtejszym Śląskiem, którego szkoli aktualnie były trener Kolejorza, Jan Urban. W „niebiesko-białych” barwach całkiem niedawno czy przed laty występowali piłkarze, którzy swoje większe lub mniejsze epizody mieli też w WKS-ie.


Jak dotąd łącznie 47 zawodników występowało zarówno w Lechu Poznań oraz w Śląsku Wrocław. Są to gracze zarówno mniej znani, jak i ci dobrze rozpoznawalni przez kibiców i to nie tylko z powodu niedawnych występów w Kolejorzu, ale także ze względu na pewne zasługi dla naszego klubu mającego prawie 96 lat. Starsi fani Lecha Poznań z pewnością pamiętają Janusza Gogolewskiego, Romana Jakóbczaka, Jana Kaczmarka, Dariusza Kofnyta, Leszka Partyńskiego, Józefa Szewczyka, Sławomira Twardygrosza czy Jerzego Kasalika, który był też trenerem Kolejorza. Wszyscy ci byli piłkarze przed laty grali zarówno u nas jak i w Śląsku Wrocław.

Zapewne wielu młodych kibiców słyszało już te nazwiska, ale nie wszyscy widzieli ich na boisku. Są jednak inni zawodnicy reprezentujący niegdyś barwy obu klubów, które dziś zmierzą się ze sobą. Choćby Zbigniew Wójcik był jeszcze kilkanaście lat temu najlepszym obrońcą w Kolejorzu, a Paweł Sasin, który trafił na Bułgarską bezpośrednio ze Śląska ulubieńcem publiczności. Ponadto Puchar oraz Superpuchar Polski w 2004 roku zdobywali Rafał Lasocki, Paweł Kaczorowski i Łukasz Madej. Ten ostatni do teraz gra w Śląsku i zapewne wystąpi w piątek w pierwszym składzie. W Śląsku przed laty grali też Marcin Wasilewski oraz Tomasz Szewczuk, którzy akurat w poznańskim Lechu zbyt długo miejsca nie zagrzali identycznie jak Mateusz Machaj (opuścił Śląsk Wrocław niecałe dwa lata temu).


Natomiast w czasach kryzysu Lecha Poznań, a więc w latach 2000-2002 „niebiesko-białe” barwy reprezentował Artur Bugaj, Tomasz Suwary, Piotr Najewski i Czesław Owczarek. Dodatkowo kariery przy Bułgarskiej nie zrobił również inny były gracz Śląska Wrocław, Marcin Dymkowski, choć trochę później, bo w czasach ery Franciszka Smudy. Nie tak dawno w Lechu Poznań grał Maciej Wilusz urodzony we Wrocławiu, którego pierwszym klubem przed wyjazdem do Holandii w 2005 roku był właśnie Śląsk. Poza Łukaszem Madejem, który wraz z naszym klubem sięgnął po Puchar i Superpuchar, a ze Śląskiem po Mistrzostwo Polski od lata barwy WKS-u reprezentuje król strzelców w koszulce Lecha Poznań, Marcin Robak. 35-latek będący rówieśnikiem Madeja utrzymuje formę strzelając w bieżących rozgrywkach już 6 bramek.

Jeszcze parę miesięcy temu we Wrocławiu grał Jacek Kiełb, który w sezonie 2010/2011 zanotował 19 ligowych meczów w barwach Lecha Poznań w których strzelił 1 gola Ruchowi Chorzów. Przy Bułgarskiej nie zaistniał m.in. ze względu na dużą konkurencję, ale także z powodu częstych infekcji. W dotychczasowej historii w Lechu Poznań i w Śląsku Wrocław grali nie tylko piłkarze. W obu drużynach pracowali również trenerzy i to dla Kolejorza dość zasłużeni. Wśród nich Wilhelm Lugr, Henryk Apostel, Wojciech Łazarek, Jerzy Kasalik czy Romuald Szukiełowicz, który pracę we Wrocławiu stracił wiosną 2016 roku. Zastąpił go wówczas inny kontrowersyjny szkoleniowiec, Mariusz Rumak będący zwolniony w grudniu 2016 roku. Jego następcą został kolejny były opiekun Lecha Poznań, Jan Urban.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 5

  1. 07; napisał(a):

    Urban juz w Poznaniu pokazał, że wyprowadzić zespół z kryzysu jest w stanie czyli z pomocy doraźnej zdał egzamin. Nic dziwnego , bo humor mu zwykle dopisuje. Problem w tym, że gość nie ma warsztatu na wysokim poziomie, a opowiadanie tych samych tekstów staje się z czasem nudne….. dla piłkarzy. Pamiętamy, że jego głównym słynnym treningiem to była….. siatkonoga.

  2. leftt napisał(a):

    Kofnyt i Partyński chyba odrabiali wojsko w Śląsku.

  3. boro napisał(a):

    I znowu Judasz.

  4. ScoobyCMG napisał(a):

    Pele- spieprzaj do Brazylii. El Glizda nie da rady przedrzeć się przez Trałę i Tetteha, a co dopiero mówić o obronie i Putnockym. Ja bardziej martwię się o to co my możemy zrobić z przodu niż o to, co Śląsk może wcisnąć nam. Chociaż z drugiej strony, obrona Śląska jest chaotyczna i łatwo się gubi jak ją dobrze przycisnąć. NIE ZAPOMINAJMY, ŻE MAMY STRACONE 4 BRAMKI w 9 kolejkach (0,44 bramki na mecz). A Robak jakimś wielkim wirtuozem nie jest.

  5. Lolo napisał(a):

    Ciebie już ukarał i to wcale nie Robak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.