5 meczów, 4 remisy, 0 zwycięstw we Wrocławiu

Stadion Śląska we Wrocławiu to najdłużej niezdobyty przez Lecha Poznań obiekt w całej Ekstraklasie nie licząc oczywiście stadionu Sandecji z którą w Nowym Sączu nasz zespół jeszcze nigdy nie rywalizował. Kolejorz ostatni raz wygrał ze Śląskiem na wyjeździe w 2010 roku, kiedy gole strzelali dla nas Sławomir Peszko i Artjoms Rudnevs, na ławce rezerwowych siedział Jacek Zieliński, a „niebiesko-biali” mieli w głowach bardziej pojedynek z Juventusem w Turynie niż spotkanie we Wrocławiu.


Lech Poznań już szmat czasu nie pokonał Śląska na jego terenie, natomiast na nowym obiekcie we Wrocławiu wybudowanym z myślą o Euro 2012 jeszcze nigdy nie wygrał. Do tej pory zaliczył tam 5 spotkań. Zanotował 4 remisy, 3 wynikiem 1:1 i 1 raz przegrał rezultatem 0:2 podczas swojej 2 wizyty na ponad 40-tysięcznym stadionie.

Pierwsza wizyta Lecha na nowym obiekcie Śląska miała miejsce pod koniec sezonu 2012/2013. Poznaniacy zmagali się wtedy z wieloma kontuzjami. Mieli już pewne wicemistrzostwo, więc do Wrocławia pojechali na luzie. Od początku przeważali gospodarze, jednak w 40 minucie za sprawą kontry Kaspera Hamalainena i Rafała Murawskiego lechici objęli prowadzenie po celnym strzale „Murasia”. Kiedy w drugiej połowie wydawało się, że Kolejorz dowiezie prowadzenie w prostej sytuacji Marcinowi Kamińskiemu urwał się Eric Mouloungui doprowadzając w 80 minucie do remisu 1:1. Majowy pojedynek 4 lata temu zgromadził na stadionie prawie 25 tysięcy ludzi.

Kolejna wizyta Lecha we Wrocławiu miała miejsce w tym samym roku tylko we wrześniu. Był to typowy mecz za kadencji Mariusza Rumaka. Lechici mieli przewagę z której niewiele wynikało. W końcu w 24 minucie Dudu wrzucił piłkę w pole karne na głowę Tomasza Hołoty, który nie miał problemu z celnym zamknięciem akcji. Jeszcze przed przerwą zrobiło się 2:0 dla gospodarzy po tym jak błąd popełnił Krzysztof Kotorowski. W drugiej połowie poznaniacy atakowali, strzelali, przeważali, jednak byli nieskuteczni. Na własne życzenie przegrali zatem 0:2.

Rok później w listopadzie 2014 roku lechici szkoleni już nie przez Mariusza Rumaka tylko Macieja Skorżę pojechali do Wrocławia po zwycięstwo. Wszystko zaczęło się super, bo już w 2 minucie Darko Jevtić zrobił wiatrak z obrony gospodarzy wyprowadzając poznaniaków na prowadzenie 1:0. Od tamtej pory na boisku istniał tylko Kolejorz. Gdyby Śląsk do przerwy przegrywał 0:3 nie mógłby mieć pretensji. Po zmianie stron poznaniacy szybko szukali kolejnego trafiania. Niestety setki marnowali m.in. Kasper Hamalainen czy Dawid Kownacki. Wszystko zemściło się w 70 minucie, kiedy Paulus Arajuuri zagrał piłkę prosto pod nogi Mateusza Machaja. Śląsk wyrównał kompletnie z niczego, natomiast Lech po golu na 1:1 przestał grać. Zamiast pewnie wygrać 4:0 czy 5:0 przez swoją nieskuteczność i frajerską postawę stracił 2 punkty.

Przedostatni mecz we Wrocławiu odbył się w podobnym terminie 2 lata temu już za kadencji Jana Urbana. Wyglądał podobnie, choć Wielkopolanie nie mieli już tak wielkiej przewagi, jak w 2014 roku. Jako pierwszy na prowadzenie wyszedł nawet Śląsk. Lechici odpowiedzieli po przerwie celną główką z bliska Macieja Gajosa. Nie poszli za ciosem, zremisowali 1:1 tracąc łatwo 2 oczka z bardzo przeciętnie dysponowanym wówczas rywalem.

Ostatni mecz Śląsk – Lech we Wrocławiu odbył się w lipcu w 2016 roku. Na naszej ławce siedział Jan Urban, zaś na ławce wrocławian Mariusz Rumak. Już w 1. minucie 1. kolejki gola mógł zdobyć Marcin Robak, jednak uderzając z bliska głową nie wykorzystał dobrej okazji. Później mecz stał na bardzo przeciętnym poziomie. Zakończył się nudnym rezultatem 0:0 najlepiej oddającym to co działo się na boisku i to nawet mimo przewagi Kolejorza w pierwszych 45 minutach. W 5 spotkaniach na nowym obiekcie WKS-u poznaniacy ani razu więc nie wygrali. Najbliżej upragnionego zwycięstwa byli przed 3 laty za kadencji Skorży.

Mecze Lecha Poznań na nowym stadionie Śląska we Wrocławiu:

2012/2013: Śląsk Wrocław – Lech Poznań 1:1
2013/2014: Śląsk Wrocław – Lech Poznań 2:0
2014/2015: Śląsk Wrocław – Lech Poznań 1:1
2015/2016: Śląsk Wrocław – Lech Poznań 1:1
2016/2017: Śląsk Wrocław – Lech Poznań 0:0

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 8

  1. fan napisał(a):

    Zawsze zastanawiało mnie to, że tak długo nie wygraliśmy tam. Dodam tylko, że przez ten sam czas przy Łazienkowskiej wygraliśmy 3 razy i 2 po gorszej stronie Krakowa.

  2. Wit napisał(a):

    Dziś zobaczymy czy jest wola walki u piłkarzy. Kolejorz grać i wygrywać !!!

  3. fan napisał(a):

    Liczycie spotkania tylko przy nowym, a ta czarna seria jest trochę dłuższa, bo od ostatniego zwycięstwa raz jeszcze zagrali na starym obiekcie i tam było 3-1 w czapę.

  4. mól napisał(a):

    Statystyki nie grają. Spiąć poślady na karguli, zostawić trochę serducha na boisku, i…wygrać!
    Do boju KOLEJORZ!

  5. 07; napisał(a):

    Czekam na ten mecz i czekam na profesjonalne podejście do tego meczu – mental plus walka. Jeśli Kolejorz to zaprezentuje to o wynik jestem spokojny.

  6. MARCINzKalisza napisał(a):

    Każdy dziś chcę zwycięstwa Kolejorza ja też. Jednak coś czuję że nie uda się dzisiaj odczarować stadionu we Wrocławiu i mecz zakończy się remisem.

  7. MAC napisał(a):

    A co to są statystyki. Pieprzenie w bambus. Nowi zawodnicy, nowe rozdanie.. nie ma czegoś takiego jak klątwa stadionu. Grać, biegać , niczego i nikogo się nie bać, Przecież to tylko śląsk, zbieranina „doświadczonych” zawodników. Zwykły średniak którego trzeba rozszarpać. Przecież gramy podobno o mistrza….

  8. ŁobuziaczeK napisał(a):

    Klątwa jest chyba jednak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.