Analiza meczu ze Śląskiem + statystyki – KKSLECH.com – KKS Lech Poznań – Największy i najpopularniejszy nieoficjalny serwis Kolejorza

Analiza meczu ze Śląskiem + statystyki

Piątkowy mecz Śląskiem Wrocław był kolejnym słabym spotkaniem Lecha Poznań w tej rundzie. Po dobrym początku z upływem spotkania gra Kolejorza wyglądała coraz gorzej i to w każdej formacji. 5 uderzeń w tym 1 celne najlepiej pokazuje, jak słabo zagrali „niebiesko-biali”, którzy od paru tygodni nie robią żadnych postępów.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Jana Urbana nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji ze Śląskiem Wrocław.

Obrona (ocena: 1)

Pierwszy raz obrona Lecha Poznań zagrała w takim zestawieniu. Do stanu 0:0 było wszystko dobrze. Grę defensywy obnażyła pierwsza bramka dla Śląska. W tamtej sytuacji lechici byli zaskoczeni atakiem Śląska kilkoma zawodnikami. Pozycji nie trzymał Rafał Janicki, zmusił Emira Dilavera do przejścia na środek obrony przez co zrobiła się luka na prawej stronie. Nikt jej nie asekurował, piłkę otrzymał Robert Pich pozostający bez krycia, który łatwo zdobył gola. Druga bramka to już indywidualny błąd Mario Situma, który spowodował rzut karny. Śląsk Wrocław bardzo łatwo załatwił eksperymentalną obronę Lecha, która źle się ustawiała, często była spanikowana i brakowało w niej lidera. Matus Putnocky cały czas nie będzie naprawiał błędów kolegów. Stracony gol na 0:1 padł po bardzo ładnej akcji, ale też serii błędów całej, źle ustawionej w tamtej sytuacji defensywy, która nie powinna pozwolić piłce przejść przez środek pola karnego. Nenad Bjelica ewidentnie nie trafił ze składem do czego powinien się przyznać.

Pomoc (ocena: 2)

Na papierze wszystko było fajnie. Darko Jevtić wrócił do składu, dlatego można było oczekiwać więcej kreatywności. Kreatywna gra faktycznie była do mniej więcej 20 minuty. Funkcjonował wówczas pressing, wielu lechitów brało na siebie ciężar rozegrania piłki dzięki czemu oglądaliśmy fajnego, ciekawie grającego Lecha. Poznaniacy dobrze zmieniali strony ataków, grali szybko, składnie aż stracili bramkę po której przestali grać wcale. W drugiej połowie Śląsk zagęścił środek uniemożliwiając poznaniakom grę w piłkę. Przyznał to Jan Urban, który łatwo znalazł sposób na Kolejorza. Lech kolejny raz nie istniał w ataku pozycyjnym. Pchanie się z piłką na rywala czy granie długim podaniem na nic się zdało. Przy stanie 0:2 było już wiadomo, że Lech się nie podniesie i ciężko będzie choćby o jedną bramkę. W drugiej odsłonie poznaniacy nie mieli nawet sytuacji do zdobycia gola. Kompletnie zawiodły skrzydła oraz rozgrywający Radosław Majewski, który gasł z każdą upływającą minutą.


Atak (ocena: 1)

Zaczęło się obiecująco, bowiem Christian Gytkjaer był wykorzystywany w ataku pozycyjnym, pokazywał się do gry, potrafił rozegrać futbolówkę oddając nawet 1 niecelny strzał z powietrza. Później doznał kontuzji. Zszedł w przerwie, zastąpił go Nicki Bille Nielsen, który jak zwykle nie pokazał nic poza walką kończącą się zresztą odgwizdaniem fauli przez sędziego. Drugi z Duńczyków oddał 1 groźny strzał na początku drugiej połowy i to byłoby na tyle. Atak Lecha Poznań kolejny już raz był kompletnie bezproduktywny. Znów można napisać, że Kolejorz zagrał w dziesięciu bez napastnika.

Ogólne wrażenie (ocena: 1)

Wszystko zaczęło się fajnie. Eksperymentalnie zestawiony Lech, który po raz pierwszy grał w takim składzie personalnym grał szybko, składnie, stwarzał sytuacje, przeważał, nie wykorzystał swoich szans aż w końcu Śląsk się przebudził. Wyszedł na prowadzenie i skończył Lecha. Przy stanie 0:1 poznaniakom nic już nie wychodziło. Nie wychodziły stałe fragmenty gry (dośrodkowania padały łupem bramkarza albo obrońców), gra w ataku pozycyjnym czy gra z kontry. Taktycznie Lech nie istniał. W dodatku Nenad Bjelica i jego sztab wprowadzał chaos w grze dziwnymi zmianami. Nie wiadomo co miała dać zmiana Niklasa Barkrotha za Lasse Nielsena? Kolejorz nie wiedział wówczas co robić na boisku. Po murawie biegał zlepek zagubionych piłkarzy w białych koszulkach czekający na ostatni gwizdek. Szło odnieść wrażenie, że cała drużyna była zaskoczona zmianami przeprowadzonymi po przerwie przez Nenada Bjelicę/Rene Pomsa. Lech od straty gola na 0:1 był wręcz tragiczny. Bez ambicji, bez walki, bez charakteru, bez pomysłu na grę i nawet na oddanie choćby jednego groźnego strzału. 5 uderzeń w tym 1 celne najlepiej pokazuje co zagrał Lech. Jan Urban tak jak wcześniej Maciej Skorża – bez trudu znalazł sposób na taktykę Lecha, a właściwie jej brak.


Składy

1-4-4-2

Wrąbel – Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra – Kosecki, Chrapek (79.Srnić), Riera, Pich – Piech (68.Vacek), Robak (89.Madej).

1-4-2-3-1

Putnocky – Dilaver, L.Nielsen (61.Barkroth), Janicki, Situm – Tetteh, Trałka – Makuszewski, Majewski, Jevtić (77.Radut) – Gytkjaer (46.Nielsen).

Statystyki meczu Śląsk – Lech 2:0

Bramki: 2 – 0
Strzały: 17 – 5
Strzały celne: 7 – 1
Strzały niecelne/zablokowane: 12 – 4
Faule: 17 – 23
Żółte kartki: 4 – 3
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 3 – 5
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 2 – 0
Posiadanie piłki: 42% – 58%
Celne podania: 81% – 84%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu ze Śląskiem 0:2

Strzały z pola karnego: 2
Strzały z dystansu: 3
Strona najczęstszych ataków: lewa
Procent wygranych pojedynków: 46%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: Abdul Aziz Tetteh – 281
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: Niklas Barkroth – 202

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 33

  1. 07. napisał(a):

    Czas na zmiany. Oj czas.

  2. Marecki60 napisał(a):

    Nie żebym śmiał krytykować, ale Lechowi za obronę też należy się jedynka.
    W końcu straciliśmy 2 gole. Cała drużyna odpowiada za grę obronną jak i za grę do przodu. Jak się w najbliższym czasie nic nie zmieni w naszej grze to niestety będziemy się staczali po równi pochyłej.

  3. 07. napisał(a):

    Dobrze ze teraz gramy z Legia.

  4. kibol napisał(a):

    Tetteh do rezerw. To największy nygus w Lechu.

    • kb55 napisał(a):

      Może i nygus, ale ma mało strat, myśli na boisku i umie utrzymać albo wywalczyć piłkę, w odróżnieniu od takiej Maji i innych pomocników, może z wyjątkiem Trałki.

  5. Piknik napisał(a):

    Nie mają formy, a ciągłe rotacje i eksperymenty trenera nie przynoszą spodziewanego skutku. Zawodnicy Lecha grają chaotycznie i bez pomysłu na grę. No nic dosyć marudzenia Piknika czas aby panowie piłkarze obudzili się i za czeli grać, bo jeśli tak będziemy postępować dalej to nie grozi nam już tylko przeciętność i środek tabeli, ale walka o utrzymanie. Mam nadzieje, że piłkarze zrehabilitują się w kolejnych meczach. Nadzieja umiera ostatnia.

  6. Antoni P napisał(a):

    jak dla mnie to był najgorszy mecz Lecha od ładnych paru miesięcy. kompletnie nikt nie zasługuje nawet na minim plusa bo niczym się nie wyróżnił. A jak ktoś wytłumaczy co wyczyniał ten trzeci Duńczyk, to szacun – kompletny brak czucia sytuacji i ustawienia…własnych kolegów – kilka razy wpadał na…Makiego, środkowy obrońca na prawej pomocy….
    masakra.
    dałbym sobie spokój z następnym meczem, żeby odpocząć od tych ludzi i takiego syfu zamiast grania w piłkę, ale klasyk to klasyk…

  7. Sese napisał(a):

    Ten zespół gra z każdym meczem coraz gorzej.W grze Lecha jest kompletny chaos,brak taktyki,zaangażowania,szybkości,gry jeden na jeden, praktycznie wszystkiego.Jak nie pozbędziemy się Bjelicy( sam nie poda się do dymisji),to na koniec rundy jesiennej wylądujemy poza pierwszą szóstką.Żeby mieć jeszcze szansę uratowania sezonu,to trzeba zwolnić Bielice w czasie przerwy na kadrę.

  8. arek z Debca napisał(a):

    Jak ktoś już wcześniej zauważył Lech nie ma rozgrywającego, bo Majewski tego nie potrafi. Często widzę, że do rozgrywania zabiera się Teteh, który najczęściej rozprowadza piłki wszerz i do tyłu. W ogóle zauważyłem, że wysunięta obrona i pomoc często podaje piłki do tyłu, kiedy jest okazja by szybko z klepki zagrać do niepokrytego kolegi z przodu. Było kilka takich sytuacji we Wrocławiu.

    • J5 napisał(a):

      W ostatnich meczach też były takie sytuacje, zamiast do gracza z przodu, podania szły do tyłu marnując okazje na kontry

  9. Cinek napisał(a):

    Mam tylko nadzieję, że mecz z Legią okaże się punktem zwrotnym i Lech zacznie imponować grą. Co do trenera to nie mam pomysłu. Jeśli Lech zajmie miejsce dające grę w LE to zwolnilibyście Nenada wiedząc, że za 3 tygodnie zaczynasz grę o Europę? Trochę ryzykowny ruch. Najchętniej zaczekałbym na :
    1) Nadejście formy Lecha i pozostawienie trenera
    2)Tylko i wyłącznie jeśli Lech zacząłby przegrywać na potęgę zwolnić Nenada, ale postarać się o Pana Michała Probierza.
    Jeszcze nie ma mowy o zwolnieniu trenera. Popatrzcie na tabele. Lech ciągle jest w czołówce. Pocieszam się tym, że KAŻDY zespół kiedyś łapie spadek formy, a może nas złapało najszybciej. Liczę na przynajmniej 1 ptk. z Legią, potem przerwa na reprezentacje. Nenad będzie miał prawie 2 tygodnie (1.09 z Legią, 13.09 z Jagą) na poprawę.

  10. Dębiec napisał(a):

    Analiza gry poszczególnych formacji oraz zawodników trafna. Jedna uwaga: „Padolino” Kosecki odwalił ekstra teatr, a Gil to ochoczo i z zadowoleniem kupił; i to należy podkreślać, bo dobór sędziów na mecze Lecha jest „bardzo staranny”. Zawsze najlepsi,
    najbardziej obiektywni i najczęściej z Mazowieckiego Kolegium Sędziów.

    • Stary kibic napisał(a):

      Lech ma grać tak, żeby nawet sędziowie nie mogli nic zrobić. Gdy Lech jest słaby tak jak teraz, to kolegium „sędziowskie” ma duże pole do popisu. Najzabawniejsze było wstawienie do kiosku z VAR-em Stefańskiego, który robił co mógł żeby przekręcić Lecha w poprzednim meczu z Koroną. Wiadomo, że gdy CSKA gra padlinę, to pomoc sędziowska jest ze wszech miar przez nich mile widziana, w przeciwieństwie do Kolejorza. Zatem powtarzam – musimy grać tak, aby nawet drukarnia nie mogła nic na to poradzić. Na dzień dzisiejszy i jutrzejszy jednak takiej możliwości niestety nie widzę.

  11. Szulaj napisał(a):

    Kolejny mecz i kolejny zawód. Jesteśmy po 10 kolejce to pozwolę sobie na analizę naszych poczynian.
    1 kolejka Sandencja. Mecz niewykorzystanych sytuacji. Dużo strzałów 0 bramek. Wtedy mówiliśmy o zawodzie ale chciałbym żeby teraz grali tak jak wtedy.
    2 kolejka Wisła Płock. Słaby mecz. Wydawałoby się ze mecz na 0 0 ale brak doskoku do Furmana i po meczu.
    3 kolejka Piast. Wysoka wygrana ale styl gry fatalny podczas wyniku 0 0
    4 kolejka Cracovia. Podobnie jak wyżej. Wynik lepszy niż gra
    5 kolejka Zagłębie. Mecz nienajgorszy ale indywidualny błąd spowodował utratę bramki
    6 kolejka BBT. Mecz mógł się różnie skończyć. Oddaliśmy mało strzałów ale mieliśmy wysoka skuteczność
    7 kolejka Arka. Szczęśliwe zwyciestwo
    8 kolejka Pogoń. Podobny mecz do tego w Płocku
    9 kolejka Korona. Słabe 1 0. Wynik cieszy gra już nie.
    10 kolejka dobry początek. Jak było dalej każdy z nas widział
    Co będzie dalej? Nie wróży to nic dobrego. A wiadomo z kim gramy w najbliższych kolejkach. Największy zawód po 10 kolejkach jak dla mnie to przede wszystkim Majewski. Za długo holuje piłkę. Mało widzi kolegów. Gra pod siebie i nie oddaje strzałów z dystansu (a w zeszłym sezonie dużo ich bylo). Wogole piłkarze graja samolubnie. Situm tak samo. Makuszewski na początku ok a po reprezentacji urósł w piórka

  12. tory napisał(a):

    problem to środek pola- brak uspokojenia gry, nikt nie potrafi rozegrać w środku dobrej akcji,
    gdyby w środku grał ktoś na poziomie dawnego Murawskiego lub nawet Linettego gra by się zazębiała, Majewskiego jest łatwo przepchnąć wybić z rytmu plus jego nietrafione wybory, Jevticia szczególnie po kontuzji przeciwnicy zaczęli wikłać w dryblingi i osaczać,
    Gajos ideałem nie jest jednak z nim gra środek wygląda lepiej,
    całość dopełnia przestarzały styl gry oparty na wrzutkach skrzydłowych, to już Rumak próbował chyba z bardziej widowiskowym efektem,
    czas na zmianę podejścia Panie Bjelica, takim chaosem i przewidywalnym stylem gry Lech nic nie zwojuje,

  13. Bryx napisał(a):

    Tu nie ma co analizować, tu trzeba dzwonić.

  14. Radomianin napisał(a):

    Chyba potrzebujemy zwycięstwa w najbliższym meczu,bo już od dawna nie widzialem aż tylu negatywnych komentarzy. A jeśli z kimś wygrać możemy będąc w dołku fizycznym to chyba dobrze trafiliśmy na klub w tragicznej formie. Jak nie z nimi to z kim? NenadUfamTobie, ale weź obudź już kopaczy bo przykro się robi jak się ogląda ostatnie mecze.Tylko zwycięstwo!!

  15. Judi napisał(a):

    Tu trzeba działać. Zwolnić Bjelice i tych jego asystentów czym prędzej. Jak oni kurwa ich przygotowali do sezonu, jak oni ledwo dychają już po 20 minutach gry?

  16. jaskoff napisał(a):

    Nie przesadzajcie jeszcze z tym zwolnieniem. Na pewno tego nie zrobią, chyba że sytuacja zacznie się przedłużać, a Lech będzie pikował w dół tabeli…
    Problemem jest fakt, iż co mecz gramy w innym składzie, szczególnie w obronie. Nie ma stabilizacji i w konsekwencji zgrania. No i forsowanie Nickiego kosztem chociażby Rakelsa, który gdyby wchodził na boisko tak często jak duńczyk, na pewno by się rozegrał i był od niego o klasę lepszy.

    • szymon napisał(a):

      Na jakiej podstawie o tym Rakelsie?
      Póki co parę razy dostał szanse i pokazał, że nie potrafi normalnie biegać nawet.

  17. Franco napisał(a):

    Prosty przykład. Trzeba obsadzić lewą obronę. Więc zamiast wstawć tam kolejnego obrońcę z listy, przesuwa się do tyłu Situma. Situm jest dobry na skrzydle, a na obronie „taki sobie”. Teraz trzeba obstawić wakat po Situmie, więc daje się tam Jevtica, który na skrzydle też jest „taki sobie”. I w ten sposób jednym pociągnięciem kasujemy sobie dwie pozycje. A biorąc pod uwagę, że Majewski jest ostatnio bez formy, nie mamy już trzech pozycji.
    Situm jest dobry na swojej pozycji. Dlaczego tam nie zagrał ? Jević jest dobry na środku za napastnikiem ? Dlaczego tam nie zagrał ? Od razu trzeba było wywrócić cały skład do góry nogami by uzupełnić lukę po Kostewyczu ? Łapy opadają.
    I to jest dla mnie główny grzech Bjelicy.
    Nieumiejętność wyborów personalnych.
    W obronie loteria przed meczem. Na kogo wypadnie na tego . . . (tak wiem, że czasem kontuzje wymuszają). W pomocy dziwne roszady.
    Ewidentnie widać, że Makuszewski jest 100 razy lepszy gdy wchodzi w drugiej połowie. Ale musi grać od początku bo . . . bo reprezentant i nie wypada inaczej ?
    A dlaczego od początku nie mogą grać Jóźwiak albo Barkroth ? A Makuszewskim dobijać rywala w ostatnich 20-tu minutach ?
    Ale co dziwne Bjelica jest totalnym betonem jeśli chodzi o ustawienie i personalia w ataku. Gytkjaer/Nielsen. Czy Rakels jest, aż tak tragiczny, że chociaż raz czy dwa to nie on może zmienić Gytkjaera. Jak się ma chłop odbudować, jak nie dostaje szans ?

  18. MaPA napisał(a):

    Co tu analizować.W ostatnich trzech meczach oddaliśmy w sumie 18 strzałów na bramkę w tym CZTERY!!!! celne.Ponadto wysoki procent celnych podań dotyczy podawania piłki między obrońcami.Podań celnych do przodu pewnie tyle co strzałów.Rzygać się chce.

  19. andi napisał(a):

    Judi..i Rumaka do Lecha. Podpisze i przez trzy dni nie zjawi się w klubie bo przepukliny ze śmiechu dostanie. Proszę zastanówcie się czzasem co wypisujecie. Facet ma angaż. Nie wypełni oczekiwań to odejdzie. Ale umowa nie może opisywać sytuacje..rozgrzebał, inny naprawi..To było by chore. Każdy trener chciałby mieć taką klauzulę. Do czerwca obowiązuje umowa, zarząd może ją przedłużyć, bądz nie. A tym czasem Panie Bielica do roboty, bo mecz z 7egłą to dla Poznaniaka punkt honoru..jak już pewno wiesz sam. Nie spieprzysz!! Możemy zapomnieć co nie które wpadki. Siema Wiara.

  20. Arsov napisał(a):

    Bielica out!

  21. ScoobyCMG napisał(a):

    Well… decyzje kadrowe to faktycznie treber, ale co robią „wkłady”? Przeciez to wyglada tak, jakby im sie nic chcialo- przynajmniej kilku. Dawac mlodych w komplecie na murawe. Niech Joziu, Guma, Puchacz, Wasielewski pokaza wole walki. Nawet jak przegramy, damy im sie ograc co zaprocentuje w przyszlosci.

  22. Arek napisał(a):

    Nasza młodzież i Ivan Djurdjević na trenera. Od razu by się zmienił styl gry. Na pewno nie grali by gorzej i była by nadzieja na przyszłość, że z każdym kolejnym meczem będzie progres. Dzisiejszy Lech jest całkowicie bez głodu zwycięstwa. Oni nie chcą niszczyć przeciwnika i tryumfować. Im taka mierna/beznadziejna kopanina w zupełności odpowiada.
    Straszne jest to ile Kibol musi wybaczać tej drużynie Żenada… Bielica jest tak krótko w Poznaniu a ja tyle razy się wstydziłem i wkurzałem. Pamiętacie te czasy kiedy inne drużyny marzyły o tym żeby z Lechem zdobyć chociaż 1 punkt?

  23. Martin napisał(a):

    Śmiali się z Thomali ale on czasem coś strzelił. Billi Nielsen to tylko oczy duże robi wchodząc na boisko i wtedy już jestem pewien że nic nie strzelimy…Tomczyka sciągnąć z wypożyczenia szybciej…Ciekawe co z Rakelsem dlaczego nie wchodzi…słabszym od Nicke Bille już być nie można…

  24. inowroclawianin napisał(a):

    Dobre bylo raptem pierwsze 5 minut, a potem padaka, którą grają od początku sezonu. Do tego Bjelica znow popelnil błędy ze skladem. Tej jednej bramki buc nie powinno. Wczoraj raz jeszcze ogladalem tą sytuację, kosecka ewidentnie przyaktorzyla. Co nie zmienia faktu ze wynik zawdzieczamy naszym leniom, ktorych zabiegal slask. Slask ktory przerastal ich w kazdym elemencie. Zeby w calym meczu nie stworzyc zadnej sytuacji?! Wszyscy, oprocz Matusa powinni wylądować na dywaniku u prezesa i to łącznie z calym sztabem. Jak dla mnie Bjelica powinien juz teraz odejść. Problem w tym ze nie wiadomo kogo za niego sprowadzić. Nie wiem, czy Djuka jest juz gotowy objęcie sterow w pierwszym zespole…

  25. pio napisał(a):

    dlaczego nie grał Gumny?? zero informacji na ten temat.