1/3 sezonu zasadniczego bez dobrego meczu

Za Lechem Poznań jest już 1/3 sezonu zasadniczego LOTTO Ekstraklasy 2017/2018. Zdobycz punktowa jest najlepsza od lat, bilans bramkowy także, dlatego pod tym względem nie ma co narzekać. Kolejorz znajduje się w czołówce, jednak nie tego oczekują wszyscy kibice po odpadnięciu z 2 frontów w ciągu tygodnia. Potencjał zespołu czas jest marnowany i mimo niezłej zdobyczy punktowej w porównaniu ze startem w poprzednich latach – „niebiesko-biali” powinni mieć na swoim koncie więcej oczek.


Przyglądając się na chłodno sytuacji Lecha Poznań w lidze szybko można wysnuć kilka ważnych wniosków. Przede wszystkim poza 18 punktami i najlepszą obroną w Ekstraklasie po 10. kolejkach nie ma żadnych innych optymistycznych rzeczy. Kolejorz ugrał 18 oczek na ligowych średniakach lub słabiakach. W dodatku w 1/3 rozgrywek zasadniczych nie rozegrał tak naprawdę dobrego meczu po którym wszyscy byliby zadowoleni nie tylko z końcowego wyniku. W 10 ostatnich spotkaniach ligowych wiecznie było jakieś „ale”. Często widzieliśmy nieskuteczność, brak pressingu, brak zaangażowania, a ostatnio przysłowiowy piach w ofensywie. Kolejorz nie miał już okazji marnować sytuacji na potęgę, bowiem nawet ich nie stwarzał. W 3 ostatnich meczach gracze Nenada Bjelicy oddali raptem 18 strzałów na bramkę przeciwnika w tym 4 celne po których padł tylko 1 gol. To katastrofalny wynik, który najlepiej pokazuje, jak gra Lech Poznań. Gdy przyjrzymy się w skrócie każdemu z 10 ostatnich meczów ligowych da wysnuć się jeden najważniejszy wniosek – nie jest dobrze.

Lech – Sandecja 0:0

Mecz bez fajerwerków, choć na pewno lepszy od 3 minionych. Lech oddał w nim 14 strzałów w tym 7 celnych. Stracił 2 punkty na własne życzenie przez swoją nieskuteczność. Był to mimo wszystko średni występ poznaniaków.

Wisła P. – Lech 1:0

Rotacje miały wpływ na Lecha, który zagrał bardzo słabo. Wolno, bez pomysłu i bez ambicji. Oddał 6 strzałów (ani jednego celnego) przegrywając 0:1 po błędzie Jasmina Buricia.

Lech – Piast 5:1

Chyba najlepszy mecz w tym sezonie, choć i tak były w nim mankamenty. Do momentu pierwszej bramki Lech grał bardzo słabo, wolno i bez pomysłu. Mimo wszystko prowadząc grało mu się łatwiej co zaowocowało rozbiciem gliwiczan po golach w końcówce aż 5:1. Kolejorz oddał wówczas 22 strzały w tym 12 celnych, choć do 40 minuty nic nie wskazywało nawet na jednobramkową wygraną. Piast jest obecnie w dole tabeli, zawsze leżał Lechowi, więc tamto zwycięstwo nie było większym wyczynem.

Cracovia – Lech 0:2

Lech miał w tym spotkaniu optyczną przewagę. Długo bił głową w mur, jednak zmiennicy odmienili losy tamtego meczu. 2 asysty zaliczył Maciej Makuszewski, a po golu zdobyli Kamil Jóźwiak oraz Christian Gytkjaer. Dzięki sile ławki rezerwowych Kolejorz wygrał 2:0 z ostatnią obecnie drużyną w tabeli.

Lech – Zagłębie 1:1

Nudny i wolny mecz. Lech miał optyczną przewagę, jednak słabo grał w ataku pozycyjnym. Objął prowadzenie po którym się cofnął i nie dowiózł wygranej. W końcówce Zagłębie wykorzystało indywidualny błąd Volodymyra Kostevycha, a przede wszystkim Nikoli Vujadinovicia. Można było wtedy żałować, bowiem Zagłębie nie pokazało nic wielkiego, a jednak urwało w Poznaniu jeden punkt.

Termalica – Lech 1:3

Był to pierwszy mecz do którego Lech mógł się ze spokojem przygotować mając tygodniowy mikrocykl treningowy. Przez całą pierwszą połowę grał wolno, bez pomysłu i bez ambicji. Pojedynczy zryw Roberta Gumnego + spryt Christiana Gytkjaera dał lechitom gola. Po nim poznaniacy złapali luz mogąc grać z kontry. W ten sposób strzelili 2 kolejne bramki wygrywając ostatecznie 3:1. Wynik był wówczas lepszy niż gra.

Lech – Arka 3:0

Drugi z rzędu mecz w którym wynik był lepszy od gry. Kolejorz grał bardzo słabo w ataku pozycyjnym. Niewiele wtedy funkcjonowało poza stałymi fragmentami gry. Dzięki nim lechici wbili przeciętnej Arce aż 3 bramki.

Pogoń – Lech 0:0

Katastrofalny mecz w wykonaniu Lecha. Pogoń taktycznie zgniotła Lecha, którego akcje kończyły się na 30-40 metrze. Lech oddal w tym spotkaniu 3 strzały w tym 1 celny. Zagrał tragicznie w ofensywie, bez woli walki, ambicji i chęci wygranej. Najbardziej bolał brak chęci na zwycięstwo, a przecież Kolejorz miał 2 tygodnie na odpowiednie przygotowanie się do tego spotkania.

Lech – Korona 1:0

Wynik lepszy niż gra. Dla odmiany Kolejorz oddał 10 strzałów. W pierwszej połowie miał jeszcze delikatną przewagę. W drugiej oddał pole gry rywalowi, który był za słaby, by zagrozić Lechowi. Poza niewykorzystanym rzutem karnym kielczanie nie mieli dobrej sytuacji do strzelenia gola. Lech wygrał, jednak grą nie zachwycił. Nie powinien oddawać u siebie pola gry w starciu z takim rywalem.

Śląsk – Lech 2:0

Początek w wykonaniu Lecha Poznań był bardzo udany. Wszystko posypało się po stracie gola. Od tamtej pory widzieliśmy Lecha podobnego do tego w Szczecinie. 5 strzałów w tym 1 celny mówi wszystko o grze Kolejorza, który nie miał pomysłu na ataki, taktycznie nie istniał słabo wyglądając przy tym fizycznie. Lechici przegrali kolejny ważny mecz.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 24

  1. siwus89 napisał(a):

    Niestety ale bardzo słabo to wszystko ostatnio wygląda. Niby mamy zawodników którzy mają spory potencjał ,a na boisku tego nie widać. Piłkarze nie wiedzą co grać,a trener nie potrafii odpowiednio reagować. W tej drużynie nic nie funkcjonuje,nie ma nawet kapitana.Jeden mentalnie nie daje rady,drugi jest symbolem nygustwa. Trałka swoją postawą pokazał,że może warto dać mu drugą szanse i zwrócić opaskę. Przynajmniej nie będzie zbierać głupio żółtych kartek za kłótnie z sędziami.

    • Stary kibol napisał(a):

      A właściwie to skąd wiadomo że nasze nowe nabytki mają spory potencjał, bo co, bo tak pisali i tak mówili ? Wychodzi na to że to wszystko ściema, marketingowa mistyfikacja.

  2. anonimus napisał(a):

    Legia też gra ..ujowo.. specyficzny to będzie mecz jak głuchego ze ślepym

  3. Judi napisał(a):

    Może do rundy wiosennej uciułamy parę punktów więcej, a po rundzie jesiennej oczekuje nowego trenera :)

  4. Misha napisał(a):

    Nadchodzacy mecz wydaje sie byc kluczowy w ocenie pracy Bjelicy. Od dobrych kilkunastu miesiecy przegrywamy wazne mecze o stawke. Pomimo slabej gry, jestesmy w czubie ligi, co niestety swiadczy o slabosci ekstraklasy, ale rowniez o umiejetnisciach Bjelicy. Lechowi nie przystoi z takimi zawodnikami i dla takich kibicow oddawac 4 strzaly celne w 3 meczach. Jesli Bjelica nie bedzie potrafil zmotywowac druzyny, dobrac taktyki i po prostu wygrac ze slaba Legia, to obawiam sie ze z Lechem nie osiagnie sukcesow i potrzebny moze byc wstrzas. Z taka bowiem gra jak teraz, nawet jak udaloby sie awansowac do pucharow, nie mielibysmy tam czego szukac.

    • anonimus napisał(a):

      kluczowy to będzie mecz z Górnikiem. Ostatni z serii z czołówką i w sumie z najlepszą drużyną eklapy.

    • Jol napisał(a):

      Zmiany trenerow na hurra nic nie wnosza. Spojrzmy na przyklad legii. Wymienili Magiere na jakiegos noname’a i co z tego maja? Graja identycznie jak przed zmiana, a nie ma zadnej gwarancji, ze bedzie lepiej. Z ocena Bjelicy zaczekalbym do konca sezonu. Bedzie mistrzem-zostaje, przegra-zmieniamy trenera i dajemy mu kredyt zaufania.

    • kksjanek napisał(a):

      Jeśli znów zagrają tak fatalnie, również jestem za zwolnieniem Bjelicy. To jest cud, że mamy tyle punktów, gramy fatalnie, a przecież na papierze nasz skład wygląda na jeden z mocniejszych w lidze, nie widać tego na boisku.

  5. torreador napisał(a):

    I niestety do zimy się pewnie nic nie zmieni. Błędy z okresu przygotowawczego nie można odrobić sobie ot tak w czasie rozgrywek.Oby straty punktowe były jak najmniejsze. Ze sporym i niestety uzasadnionym niepokojem czekam na najbliższy mecz.

  6. Kibic Lecha napisał(a):

    Ja uważam odwrotnie ze wszystkie błędy z okresu przygotowawczego.mozna naprawić solidną pracą w sezonie.Co sę stało ze dwa tygodnie nie poprawiły sytuacji a ją pogorszyły.

  7. Jack napisał(a):

    Dlaczego wy się ciągle oszukujecie że mamy dobrych zawodników.

  8. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Wszystko da się zrobić, potrzeba tylko odwagi w dokonywaniu zmian. Nie tylko tych w trakcie gry. Żeby przeobrazic grę tego zespołu nie może trzymać się tego samego ustawienia i tych samych zawodników. Trzeba zespół przekonać do swojej koncepcji. Błędów było sporo, ale trzeba się na nich uczyc. Rozpoczac od zmiany ustawienia na takie z 2 napastnikami. Gytkjaer sam w ataku nie daje rady. Kolejna rzecz to większy udział wychowanków, bo obecnie niektorym nie chce się dawać 100 % na boisku. Taki Jozwiak i Puchacz zwiekszyliby rywalizacje. Do tego potrzeba więcej ruchu na boisku, gry na jeden kontakt, absorbowania obrony przeciwnika przez naszych pomocników.

    • anonimus napisał(a):

      JR zgłoś się do szefów Lecha przecie Bjelica nie ogarnia tego towarzystwa. Albo niech ktoś mu na chorwacki przetłumaczy co się pisze na forum..

    • torreador napisał(a):

      JR(od 1991r.)
      Tak jak się z Tobą zazwyczaj zgadzam, teraz muszę trochę popolemizować:)
      Po pierwsze: to co piszesz w ostatnim zdaniu jest ok, tylko ta drużyna (moim zdaniem w wyniku błędów w przygotowaniu) nie ma siły żeby : grac pressingiem, mieć więcej ruchu na boisku, grać na jeden kontakt itp.
      Po drugie:Gytkjaer rzeczywiście w ataku sam nie daje rady, ale nie dlatego ze jest sam i potrzeba drugiego napastnika (powiedz kogo? NBN, Rakels?), tylko dlatego, że kompletnie zawodzi pomoc. Widać, że jak dostaje piłkę w obrębie pola karnego to potrafi nią zagrać. Ale on nie dostaje… Tym samym, w ostatnich meczach nie tylko gramy kiepsko czy nawet przegrywamy, ale nawet nie potrafimy stworzyć 3-4 sytuacji naprawdę groźnych.
      Po trzecie, wychowankowie. Sam się zastanawiam dlaczego nie Jóźwiak. Może dlatego, że jest tak przygotowany jak pozostali. Natomiast Puchacz, wierz mi niespecjalnie przekonuje obecnie w rezerwach, więc jak miałby robić to w pierwszej drużynie. Patrząc na cały poprzedni sezon rezerw, do pierwszej drużyny nadaje się tylko Tomczyk, ale jak wiesz z niego teraz nie skorzystamy. Można oczywiście zadać pytanie dlaczego Tomczyk jest tam, a NBN i Rakels tu, ale podejrzewam że odpowiedź jest, że tak powiem poza sportowa.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Hmm wierzę w coś takiego jak element wolicjonalny w piłce. Zwłaszcza gdy zawodzą inne aspekty. Sądzę, że Puchaczowi i Jóźwiakowi potrzeba bodźca pozytywnego. Józiu jak wchodził to pokazywał coś ekstra. Walną piękną bramkę Cracovii i nagle pizd, nie ma gościa na placu.

      Kolejna sprawa to zestawienie napastników. Gytkjaer jest typem napastnika, który musi mieć podanie na czub buta. Owszem potrafi zagrać z kimś klepkę, ale jak widać nikt z nim tego nie gra. Druga sprawa to nie jest walczak potrafiący się rozepchać i ustawić obrońców tak jak choćby Robak. Trzeba dać mu kogoś do pary do robienia miejsca z przodu, rozpychania się. Widzę tu rolę Rakelsa – niegrzecznego chłopca. To co widzieliśmy we Wrocławiu powinno skłonić Bjelicę do reakcji. Znów nikt nie odpowiedział na grę faul! Taki pacan Kosecki ustawił pod siebie grę na skrzydłach. Pokazał gwizdkowi, że dostał z łokcia i Situm już spękał. Kolejorz musi odpowiednio odpowiadać na takie prowokacje.

      Czas nagli. Mecz z gasnącą tęczą wygrać będzie można tylko w ten sposób jak zagrali z nami Kiepscy. Na pograniczu faulu, twardo, blisko przeciwnika.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      *walnął

    • KKS Krystian napisał(a):

      Nasi są nie przygotowani do sezonu to dlaczego Robak, Tomczyk i Formella są jeśli oni przygotowywali się razem z naszymi grajkami.

    • oko napisał(a):

      Jr to ja sobie wymyśliłem ostatnio takie rozwiązanie trochę podobne do twojego granie na 2 napastników tylko drugim napastnikiem jest Makuszewski. I granie z kontry na prostopadła piłkę. Jako iż prostopadłe piłki są najbardziej skuteczne maki może być trochę z boku, ale w świetle bramki na środku i czai się na Lini równo z obrońcami a za nim darko który ma podać mu w punkt między obrońcami a bramkarzem, to że on wyprzedzi obrońców to jest pewne jak wystartują z równego pułapu tylko musi podać tak celnie by maki był przed bramkarzem i był dokładnie sam na sam przed samą bramką. Po co on ma biec po Lini i dosrodkowywac jak może być pierwszy sam na sam. Wydaje mi się że przesunięcie go trochę do środka jest genialne bo on jest tak szybki że by dochodził do tych piłek i od razu robił setki. Kolejna sytuacja jest kiedy przeciwnik ma rzut różna teraz maki się czai na Lini a mógłby być na środku i po ewentualnym złapaniu przez naszego brkarza wrzuca mu ręką na połowę przeciwnika na środek w punkt jedno odbicie i strzela. Przesuńmy go do środka i wykorzystajmy jego szybkość do prostopadłych piłek

  9. Bronks napisał(a):

    JR podważasz myśl szkoleniową trenera, który jest takim wielkim fachowcem? Wychwalanany przez Ciebie jeszcze dwa tygodnie temu Bjelica już ma skazy i robi błędy? A może to jakaś nowa mysl szkoleniowa i zadziała za rok, dwa albo trzy. Cytując Twoje poprzednie wpisy „dajmy mu spokojnie pracować” a Ty juz wprowadzasz program naprawczy Nieładnie

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      A kto wie, może sam Bjelica wdroży program naprawczy? Cenię go za inteligencję, ma szansę się wykazać. :)

    • Judi napisał(a):

      A no tak, Bjelica pokazał jak bardzo jest inteligentny w ostatnim meczu, kiedy wyleciał na trybuny. Niepotrzebnie osłabił zespół

  10. inowroclawianin napisał(a):

    Myślę, ze dla Bjelicy czas w Lechu się skończył i powinien juz teraz odejść. Nic nie osiągnął z Kolejorzem, a widoków na przyszłość nie ma. Pytanie tylko kogo za niego???? Ostatnio nie mamy szczęścia do trenerow, od czasu gdy odszedl Zielina. Nie wiem, czy Djuka jest juz gotowy na takie wyzwanie, bo na innego fachowca nasz zarząd raczej kasy nie wyda. A potrzeba tu nie dosc ze fachowca to faceta z jajami, ktory potrafi mobilizować zespół, takiego ktory będzie potrafil wyciagnac z nich 110 procent. U Bjelicy nie ma nawet zaangażowania, a to przeciez podstawa w sporcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.