Lech i Jóźwiak chcą porozumienia w sprawie nowej umowy

W czerwcu 2018 roku, a nie jak pierwotnie informowano 30 czerwca 2019 roku wygasa kontrakt 19-letniego bocznego pomocnika, Kamila Jóźwiaka. Mimo toczących się od kilku tygodni negocjacji w sprawie nowej umowy wciąż nie doszło do podpisu. Winny w tej sprawie nie jest Lech Poznań ani zawodnik tylko warunki stawiane przez reprezentującą „Józia” agencję menadżerską.


Zarówno Lech Poznań jak i Kamil Jóźwiak chcą dojść do najszybszego porozumienia w sprawie podpisania nowego kontraktu. Władze klubu regularnie spotykają się z rodzicami zawodnika podczas których jest wyrażana obustronna chęć dalszej współpracy. Zarząd Kolejorza nie może się jednak zgodzić na warunki nowej umowy proponowane przez agencję menadżerską reprezentującą wychowanka naszego klubu.

Problemem nie są pieniądze czy wygórowane żądania finansowe tylko dwa punkty, których klub nie może zaakceptować. Lech Poznań nie zgadza się na zapisanie bardzo niskiej sumy odstępnego i gwarantowanej liczby występów w pierwszym zespole. Żaden z innych piłkarzy Kolejorza nie ma zapisanych takich punktów w kontrakcie, dlatego władze Lecha Poznań absolutnie nie zgodzą się na tego typu żądania.

Jeżeli agencja Kamila Jóźwiaka wycofa się ze swoich żądań wówczas zarząd Kolejorza jak najszybciej podpisze z 19-letnim pomocnikiem nowy kontrakt. Ten obecny wygasa w czerwcu 2018 roku i musi zostać przedłużony do końca bieżącego roku.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 94

  1. sternbek napisał(a):

    Szacunek Redakcja za tak rzetelne, konkretne informacje. Kazdy tu gdyba I sie zastanawia co sie dzieje z Jozwiakiem I czy sodowka mu nie odbila a tu prosze! Mysle ze po tym zamieszaniu szybko strony dojda do porozumienia I Jozwiak bedzie gral czesciej!

  2. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    To zawodnik jest zakładnikiem agencji? Czy nie może rozwiązać z nią umowy np. ze względu na niezadowolenie z jej usług?

    • bezjimienny napisał(a):

      Niby można. Ale ani proste, ani tanie to nie jest.

    • Szafcik napisał(a):

      Za bledy trzeba placic… moze powinien zrobic to Lech… ciekawe co by zrobila ta agencja gdyby sie dowiedziala ze macie swoje 100 tys. ale tych Panow juz tu nie obslugujemy? Ja nie kumam jak ktos moze dobrze wyjsc na braku porozumienia z takim klubem jak Lech? Podejrzewam ze chetnych agencji do prowadzenia naszych mlodzikow jest sporo.

    • bezjimienny napisał(a):

      Tyle, że po pierwsze- to może być więcej niż 100 tys. Po drugie, co to znaczy nie obsługujemy? Wywalamy z Akademii każdego juniora, który podpisze z nimi kontrakt? Mogłoby się czkawką odbić. Już w tym momencie są bardzo silne sugestie, które agencje młodzi mogą wybierać, a które nie. Z FF na czele.

    • ssok napisał(a):

      @bezjimienny – może to ani proste ani tanie ale jestem pewnien, ze gdyby Kamil dogadał się z klubem to otrzymałby pomoc w temacie od klubu albo od innej agencji nie tracąc ani grosza.

  3. J5 napisał(a):

    Tak czułem że to nie Jóźwiak kombinuje, tylko ten pasożyt jego menadżer. Opyliłaby pewnie ta menda naszego wychowanka przy pierwszej nadarzającej się okazji. Czas już ku temu, aby w jakiś sposób (nie wiem jaki) ukrócić samowolę tych pasożytniczych organizacji, bezwzględnie zarabiających na naszych piłkarzach, zwłaszcza na tych młodych

  4. sławek,,, napisał(a):

    A w mediach poszła fama że poszło o rozbieżności finansowe

  5. Bart napisał(a):

    Lel, co to za absurdalne żądanie żeby w kontrakcie zapisać gwarantowaną ilość występów. Menadżerowi chyba się w piździe poprzewracało.

    Nie rozumiem natomiast dlaczego młody ma nie grać tylko dlatego, że jakiś menago odpierdala kaszanę? Sprawa imo powinna wyglądać prosto: jeśli jest w wystarczająco dobrej formie to powinien dostawać szanse gry.

    A menadżerów/agencje powinno się pogonić w diabły i lać rózgą po gołyvh dupach za bałamucenie młodych chłopaków i niszczenie im karier dla własnych korzyści materialnych. Serio, lać ich po dupach żeby przez pół roku nie mogli potem usiedzieć.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      Młody ma nie grać, żeby zmusić menago do ustępstw albo zmienić agencję. Czego tu nie rozumiesz? Jak inaczej klub ma walczyć o swoje? Grzecznie poprosić?

    • endrjiu napisał(a):

      Albo lać ich jak kopaczy na wschodzie ;-)

    • Bart napisał(a):

      Może to i racja że w pewnych sytuacjach radykalne albo wręcz prymitywne działania są najskuteczniejsze. Szkoda w tym wszystkim Jóźwiaka który najmniej w tej sytuacji zawimił a cierpi bo jakaś menedżerska hiena sobie zaplanowała by z młodego wyciągnąć jak najwięcej kasy.

    • Lubelak napisał(a):

      Nawet w wielkiej piłce takie sytuacje się zdarzają. Przykład? Mbappe. Ojciec piłkarza chciał mieć gwarancję, że chłopak będzie miał odpowiednią ilość minut w Realu. Klub z Madrytu na to nie poszedł i Kylian zamiast spełnić swoje marzenie to gra w PSG, gdzie zagwarantowano mu przy negocjacjach miejsce w składzie:)

    • Kuba napisał(a):

      Jak to dlaczego ma nie grać – wypromuje się i pójdzie ze czapkę gruszek?

    • Bart napisał(a):

      Różnica jednak jest taka, że wspomniany Mbappe gwarantuje dużo większą jakość niż Jóźwiak i wiele klubów było gotowe wyłożyć za niego absurdalnie wysokie kwoty, a o Jóźwiakiem póki co wielkie kluby się nie interesują ;) Niemniej jednak, dalej uważam takie zapisy w kontraktach młodych chłopaków za absurd. A wszelkie agencje menadżerskie bałamucące młodych chłopaków to serio powinno się rozgonić bo to są szkodniki co już niejednemu zaprzepaściły karierę. Agencje menadżerskie upaństwowić a menadżerów wypierdolić ;)

      Optymistyczny akcent jest w każdym razie taki, że skoro Lech, Jóźwiak i jego rodzice chcą jak najszybszego porozumienia, to pewnie jakoś się dogadają.

    • aaafyrtel napisał(a):

      Bart 2 października 2017 o 17:26

      nie mogę się zgodzić, upaństwowienie już przerabialiśmy i zapewne wiesz, że skończyło się to totalną katastrofą, kartki były na kość bez wołowiny i papier toaletowy okazyjnie rzucany… jesteśmy rozumnymi ludźmi i powinniśmy po prostu mądrze wybierać… jest pytanie czy ów jóźwiak rzeczywiście mądrze główkuje…

    • Bart napisał(a):

      Ależ nie bierz tego aż tak serio, to był żarcik taki ;)

  6. Kolejorz1922 napisał(a):

    Brawo ! Krótko i na temat. Kilkoma słowami zamykacie całą Gównoburze …

  7. KKS napisał(a):

    Po co zatem taki pasozytniczy menago??? Pogonic go w pizdu, jak Kolejorz wschodnia kurwe… ;-))

  8. Michu73 napisał(a):

    Kamil zmień tego „menago”. W tej chwili działa na Twoją szkodę.

  9. Kevol napisał(a):

    Fajne, konkretne i rzeczowe info. Po raz kolejny widzimy że agencje menadżerskie to hieny które mieszają w głowach piłkarzom.

  10. ant napisał(a):

    KAMIL WRACAJ TWOJE MIEJSCE JEST W LECHU.PRZEGOŃ MENAGO

  11. tolep napisał(a):

    Menago nie jest wcale pasożytniczy, tylko działa w interesie piłkarza. To podobna sprawa jak z VOO. Jeśli będzie tańszy, to sam menago oraz piłkarz zgarną większą kasę za podpis i/lub lepszy kontrakt.

    • Grimmy tel napisał(a):

      Działa przede wszystkim w swoim interesie, aby jak najprędzej „zmonetyzować” piłkarza. Aby go oochnąć byle gdzie, byle za więcej i byle prędzej. Zapewne nie za bardzo zastanawiając się, czy bedzie to właściwe miejsce do rozwoju dla swojego podopiecznego. Aspekt finansowy, to nie jedyna kwestia do rozpatrzenia dla piłkarza przy zmianie barw. Jeśli ograniczysz się tylko do patrzemia w pieniądze, to możesz pozbawić sie możliwości znacznie lepszych zarobków w przyszłości. Ciekaw jestem jak wygląda ze strony prawnej taka umowa, czy piłkarz może zrezygnować z usług menedzera/agencji kiedy chce, czy podpisuje kontrakt czasowy, cz jeśli złamie umowę przed jej wygaśnięciem, to płaci jakąś karę itp.

    • ketjow1978 napisał(a):

      No ale chyba Kamil może jakieś cele tej agencji wyznaczyć? Mam trochę wrażenie, że Jóźwiak z menago ustalili plan działania, a że się posypało to teraz spychologia.

  12. Wal Das napisał(a):

    Agencja Kamila to F-MG Football Management Group

  13. andi napisał(a):

    To musiała by być nie standardowa klauzura. Zgoda na nią odbierała by klubowi wszelkie zyski za zawodnika. Szkolenie, inwestycje w infrastrukturę, opiekę medyczną, promocje i inne koszty. Klub ponosił by sam. Menager zabierał by gotowego zawodnika, zgarniał kasę i chodu. Ale jaja. Kontuzjowany przecież by nie grał. On by ponosił koszty. Brak słów. Józio..niech się od ciebie odpierdoli..Podpisz z Lechem to sam zrezygnuje. A jak nie to Lech na sądy wyłoży. Graj i miej go w dupie.

  14. aaafyrtel napisał(a):

    może więc klub poszedłby młodemu na rękę, zapłacił w imieniu młodego, jeżeli jest taki wymóg, za rozwiązanie umowy z tym menedżerem, i podpisał kontrakt bezpośrednio zawodnik-klub, może to się obu stronom opłaci… obecnie klub nie ma pożytku z zawodnika, a zawodnik nie gra, więc też z tego nie ma nic korzystnego dla siebie…

  15. Jan napisał(a):

    Ale menager sam sobie nie wymyślił tych dwóch punktów w kontrakcie i musiał działać w porozumieniu z Jóźwiakiem. Jakby Jóźwiak chciał grac dla Lecha to kazałby usunąć te dwa sporne punkty z kontraktu i byłoby po sprawie.

  16. John napisał(a):

    Jeśli sam zawodnik wraz ze swoimi rodzicami są za tym żeby przedłużyć kontrakt z Lechem to pewnie dojdzie do porozumienia.
    Lechowi nie ma co się dziwić że nie chcę pójść na warunki które stawia menager.
    Choć warunek o liczbie meczów czy minut byłby z korzyścią dla Jóźwiaka,tak jakaś śmieszna klauzula odstępnego, nie może mieć miejsca taki zapis.
    Z drugiej strony nawet młody zawodnik ,nie może grać tylko dlatego że ma liczbę meczów w kontrakcie wpisaną a tylko wtedy jeśli sobie na to zasłuży.

  17. Bolek napisał(a):

    Nie no wszystko ok, ale wystarczy, że Józio powie swojemu agentowi, że nie chcę tych dwóch punktów i po sprawie. To nie XIX wiek… Wydaje mi się, że ten artykuł jest oficjalną wersją (i w sumie dobrze) żeby nie było dalszych pojazdów po Józku, ze w Lechu nie chce grać.
    I niech lepiej się nie stawiają bo już były takie asy jak Janicki czy Możdżeń. Niech biorą przykład z Kownasia czy Linettego.

    • Czlo napisał(a):

      Janicki? Chyba o Bereszyńskiego chodziło.

    • Dawid napisał(a):

      Czlo

      Bolek pewnie miał na myśli Roberta Janickiego. Juniora, który chciał podbić hoffenheim

    • Czlo napisał(a):

      Aaa, no tak. Zapomniałem już o nim. Zresztą jak chyba cała piłkarska Polska i stąd słysząc Janicki pomyślałem o naszym obecnym ŚO.

    • Bolek napisał(a):

      Dokładnie, o Roberta Janickiego chodziło. Jedno jest pewne, jak wychowanek jest w porządku to Lech też mu krzywdy nie zrobi.

  18. Bolek napisał(a):

    A tak btw, Tomczyk wróci do nas zimą/latem i będzie dwa razy mocniejszy (jak Gumny), niech Puchacz też pójdzie tą drogą bo inaczej będzie ogrywał się w rezerwach i do pierwszego składu raczej nie wskoczy, a szkoda by było bo widzę w nim mega potencjał, co najmniej jak u Gumnego.

  19. KKS1994 napisał(a):

    Tytuł chyba powinien brzmieć: Lech i rodzice Jóźwiaka chcą porozumienia bo tak wynika z tekstu. Rozumiem że to jego rodzice ale Kamil ma już 19 lat i chyba głos rodziców nie musi się równać z głosem chłopaka.

    • KKS1994 napisał(a):

      I jeszcze coś czuję,że ten tekst jest punktem widzenia tylko jednej ze stron.

    • tolep napisał(a):

      2x bingo. A rodzice co w ogóle mają do powiedzenia? Pan Jóźwiak ma wyłączną decyzje.
      A może podpisać dowolny kontrakt, za paczkę fajek, jeżeli menago dostanie swoją działkę.

  20. andi napisał(a):

    I pamiętajmy, że są 16-latkowie, z potencjałem na gwiazdy. Grają w rezerwach i juniorach. Nie jeden z nich zimą zasili rezerwy, jak Pleśnierowicz, a takich jest wielu. To efekt pracy od trampkarza do Seniora. Ivan ma mieszankę doświadczenia i młodości. Zobaczycie że 2-liga nie ucieknie już o jeden punkt. Dlatego trzeba wypracować stałe zasady na których musi się opierać się umowa. Nie wymysły z pi..dy menago, który patrzy jak wy…ać młodego.

  21. J5 napisał(a):

    Ciekawe, czy Puchacz nadaje się aby wskoczyć do składu choć na jeden mecz, bo w Białymstoku nie będzie ani Kostii, ani Emira, a ten De Marco to stoper, zresztą słabo wypadł w meczu Koroną i zrobił karnego

    • KKS1994 napisał(a):

      Nie no,bądźmy szczerzy, Bjelica nie stawi na Puchacza. Postawi pewnie na De Marco,jak nie to pewnie cofnie Situma jeśli ten będzie mógł,pewnie też przesunie Gumnego na LO a Makuszewskiego na PO ale Puchacz to pewnie dla niego ostatnia ostateczna opcja na LO

    • tomasz1973 napisał(a):

      Ale Makuszewski też pauzuje.

  22. BartiLech napisał(a):

    Oby się dogadali..

  23. Byly napisał(a):

    „Józiu”, ogarnij się. …no chyba, że jesteś ubezwłasnowolniony.

  24. Byly napisał(a):

    Do wszystkich zainteresowanych: prosi się prosie, łaski bez (synu swojej matki).

  25. roby napisał(a):

    Mam nadzieję, że się dogadają swoją drogą myślałem, że w Lechu mają już poukładane z kontraktami młodych, którzy wchodzą do pierwszego składu…

  26. Coach napisał(a):

    Chce menager klauzuli odstępnego w kontrakcie ok niech wpiszą jak Real z miliard euro i przedłużamy.
    W przypadku młodych, zdolnych,reprezentantów kraju w różnych kategoriach wiekowych ,klauzula powinna wynosić przynajmniej z 5 mln euro,Lech wyrabia sobie coraz większą markę jeśli chodzi o szkolenie,w piłce płaci się coraz więcej ,wręcz kwoty z kosmosu za zawodników,a skauci dokładnie monitorują młodych zawodników Lecha.
    Na Gumnego już w zimowym okienku transferowym pewnie ofert będzie wiele ,szczególnie jeśli będzie dalej tak sobie świetnie radził.

    • bezjimienny napisał(a):

      Tyle, że nie chodzi o to by na zawodniku wyłącznie zarobić, tylko, żeby on trochę jeszcze w Lechu pograć. 5 milionów to można było w ostatnim kontrakcie Kownackiego, albo Linettego wpisać, ale nie w drugim!

  27. aaafyrtel napisał(a):

    jeszcze raz czytam ten artykuł… wychodzi mi na to, że ów jóźwiak po prostu nie chce grać dla kolejorza… wszystko inne to zasłona dymna…

  28. 07; napisał(a):

    Ja jestem zdania, że agenci powinni być aktywni tylko w przerwie w rozgrywkach, bo dany zawodnik powinien się skupić tylko i wyłącznie na pracy. Niestety Kamil padł ofiarą pychy agencji i zamiast łapać chociaż końcówki to albo nie gra, albo biega po Wronkach czyli robi dwa kroki do tyłu. Szkoda, no ale kasa musi się zgadzać…..komu trzeba.

    • bezjimienny napisał(a):

      W przerwach to już jest o wiele za późno. Myślę, że większość transferów Lecha była w jakimś tam stopniu załatwiana jeszcze w trakcie rundy i to bardzo działało na naszą korzyść. Stosunkowo słyszymy, że „miałem inne oferty, ale Lech był najkonkretniejszy” albo „ale byłem już dogadany z Lechem”. W ten sposób tracilibyśmy ten atut.

  29. 1971 napisał(a):

    Dzięki redakcjo za rzetelne inf. w sprawie Józwiaka. Nie wiem czy się nie mylę, ale kwotę odstępnego ustala klub, a zawodnik z menadżerem albo się godzi lub nie. A co do ilości grania meczów w sezonie, to nie wiem. Z tego co słyszałem , jeśli tak młody zawodnik jest sprzedany do innego klubu, to stary klub negocjując warunki sprzedaży, stara się także aby w umowie sprzedaży był wpis gwarantujący rozwój sportowy młodziana. Ale czy to jest prawdą w 100%, tego nie wiem.

    • tolep napisał(a):

      „Nie wiem czy się nie mylę, ale kwotę odstępnego ustala klub, a zawodnik z menadżerem albo się godzi lub nie.”
      – 5 milionów?
      – Nie.
      – 4 miliony?
      – Nie.
      – 3 miliony?
      – Nie, ale ciepło
      – 2,5 miliona?
      – OK, moze być

      Kto w tym dialogu ustalił kwotę.? Ty masz Rozum i Godność Człowieka?

  30. b@cca napisał(a):

    Niech Kamil oleje tego menadzera i podpisuje umowę z fabryka futbolu tam go na pewno lepiej pokierują i szybko się dogadają z Lechem.

  31. zoto napisał(a):

    jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę

    a w tym konkretnym przypadku o hieny ją czujące

  32. tomasz1973 napisał(a):

    Czegoś tu nie rozumiem.lech chce, Jóźwiak chce, a niby menago bruździ? No to niech Jóźwiak zmieni menago, no chyba, że to ściema z jego strony i taka gadka, żeby odwrócić od siebie winę, albo że był tak naiwny, a raczej jego rodzice, że podpisali umowę, gdzie firma reprezentująca jego interesy wpisała sobie jakąś klauzulę, która powoduje wysokie odszkodowanie za jej przedterminowe zerwanie. No, ale przecież od tego są prawnicy Lecha, żeby to rozwiązać, jeżeli młody na prawdę chce u nas grać, to niech im powierzy tą sprawę.

  33. mr_unknown napisał(a):

    Dziwna sprawa, ma umowę z agencją, ale kontrakt jest pomiędzy nim i agencją, nic nie znajdzie sie w kontrakcie wbrew woli Jóźwiaka, tak więc skoro umowa wciąz nie jest podpisana, to jemu zależy na tych 2 zapisach. Tak więc nie można pisać że to tylko wina agencji.

  34. Byly napisał(a):

    Wątpię, że spotkam za 15, 10, czy 5 lat pana Jóźwiaka w Lechu. Ja byłem, zanim się urodził i będę z Lechem dopóki jestem. Szantażuje klub, szantażuje mnie. Adekwatnie do sytuacji: „przylepiło się gówno do okrętu i mówi – płyniemy”.
    Niech szuka frajerów nad Wisłą, …ofiara sukcesu.

  35. ssok napisał(a):

    Rozumiem, że bronicie wychowanka i to się ceni, ale niestety kupy się to nie trzyma Przecież jak Jozwiak będzie chciał to podpisze a agencja tylko reprezentuje jego interesy w konsultacji z Kamilem. Wlaśnie między innymi po to są agencje żeby zawodnik sam nie musiał negocjować z pracodawcami tylko zleca to komuś z zewnątrz.

  36. Byly napisał(a):

    Kiedyś mówiono: „z dzieckiem, jak z jajkiem (trzeba się obchodzić)”. Dzisiaj: Z piłkarzem, jak z wydmuszką.

  37. Pawelinho napisał(a):

    To tylko pokazuje perfidne działanie takich agencji, które zamiast patrzeć na dobro piłkarza tylko na własne zyski.

  38. KKS Krystian napisał(a):

    Prędzej było tak że Józio chciał tych zapisów więc menago naciskał na klub, ale że zaczęło sią robić gęsto to menago podpowiedział młodemu i tak nic nie ugramy więc zwal wine na nas bo inaczej będziesz w Lechu u kibiców spalony.

    • Radzio napisał(a):

      Dokladnie tak. Teraz jak ‚wycieklo niechcacy’ to sprawa sie szybciutko skonczy podpisaniem kontraktu.

  39. prezol napisał(a):

    Lech powinien przede wszystkim przedłużyć z nim kontrakt zanim poszedł na wypożyczenie do Katowic,a nie czekać co się wydarzy jak wróci i póżniej spełniać zachcianki menago.Ciągle powtarza się ten sam błąd,że chcą przedłużać kontrakt w ostatniej chwili.Więcej wiary trzeba w swoich wychowanków i odrobinę ryzyka,a nie będzie póżniej takich problemów.

  40. oko napisał(a):

    Jóźwiak był by głupi jakby podciął pod sobą gałąź jaka jest Lech jeszcze nie raz mu może się przydać dużo bardziej niż ten menadżer bo nie wiadomo jak losy jego się potoczą

  41. mr_unknown napisał(a):

    Gdyby Jóźwiak i klub chcieli porozumienia to kontrakt byłby już podpisany. Skoro nie jest, to znaczy że żądania agencji są też żądaniami Jóźwiaka.

    • Byly napisał(a):

      Tyle w temacie… .

    • Byly napisał(a):

      Najbardziej sensowny wpis, kolego.

    • anonimus napisał(a):

      pier..isz… a może jest 2 strona medalu tj. klub stawia warunki których piłkarz nie chce przyjąć. Smokowski poinformował źe 12 krotny występ tego chłopaka to z automatu przedłużenie kontraktu o rok. Bjelica z uporem maniaka gra szrotem z zachodu a nie młodym polskim pilkarzem bo pewnie ma takie prikazy z góry..

    • Zenek napisał(a):

      Też sądzę, że warunki agencji są też warunkami Jóźwiaka. Sporne punkty są niezrozumiałe. Lech zawsze zachowywał się fair – gdy ktoś chciał odejść nie robił większych problemów. Zawodnik ma wywalczyć skład na treningu, nie umową przy biurku. Mam nadzieję, że Józio mimo głosów doradców postąpi jednak rozsądnie i podpisze umowę. Może przecież wpłynąć na stanowisku agencji, chyba go nie ubezwłasnowolnili.

  42. Tadeo napisał(a):

    @mr _unknown Masz rację, Jóźwiak mydli nam oczy żeby nie nagrzebać sobie u kibiców, jak Bereszynski.Widać jaki to prawdziwy Lechita , kasa ważniejsza jak Lech A co on takiego w seniorskiej piłce osiągnął, żeby już stawiać warunki ?

  43. inowroclawianin napisał(a):

    Jesli jest tak jak napisala redakcja, w co wierzę, to moim zdaniem Jozwiak powinien albo dogadac sie z tym menadżerem by spuscil z tonu albo najzwyczajniej go zmienic. Nie po to Lech szkoli chlopaka by sprzedawac go za paczkę śliwek. Nasi wychowankowie zyskali renome w Europie i jesli tylko będzie dobrze gral w pierwszym zespole to i tak predzej czy pozniej ktos go kupi i to nawet za kasę rzędu 10 mln ojro, jesli faktycznie będzie dobrze gral.

  44. Byly napisał(a):

    Bereszyńskie, Bielickie, Kozackie: chcecie rządzić?; rozdawajcie wodę w plastikowych butelkach „kolegom” z drużyny.

  45. Byly napisał(a):

    A propos tematu: gdyby chciał, to by dał.

  46. tolep napisał(a):

    W Misji Futbol powiedziano, że kontrakt automatycznie się przedłuża o sezon jeśli Jóźwiak zagra 15 meców po 45 minut co najmniej. Smokowski sobie tego nie wymyślił. Takie klauzule NIE są z dupy, normalna rzecz.

    • opera napisał(a):

      Smoku ma rację że chodzi o układy menagerskie a Lechowi najlepiej współpracuje się z Magdziarzem i jego Fabryką

  47. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Ok ale to Kamil podpisuje kontrakt jako pracownik, a rola managera kończy się w tym momencie. No chyba, że w umowie ma, że nie podpisze kontraktu bez posrednictwa managera. Ja pierdole, ale niewolnictwo!

  48. aaafyrtel napisał(a):

    to jest wszystko gdybanie, nie możemy powiedzieć nic konkretnego, gdy nie mamy wglądu do umowy kolejorz-jóźwiak i jóźwiak-menedżer…

  49. andi napisał(a):

    Ta klauzura obowiązuje, miało to miejsce w przypadku Robaka. Ale i ją musi podpisać zawodnik. Jest w Lechu (menadżerka), ściśle związana z klubem, reprezentująca zawodników i klub. Nie było do tej pory żadnych uwag co do jej fachowości i skarg zawodników na umowy. Rzetelnie reprezentuje zawodnika na arenie miedzy narodowej, krajowej i dba aby interesy klubu zostały zachowane w należytej proporcji. Menadżer nauczony wyrywaniem kasy z zachodnich klubów, nie będzie miał skrupułów, nie liczy się dla niego zawodnik. Pazernością szybko można przekreślić niejedną karierę młodego zawodnika. Józwiak musi uważać, bo odsunięcie od gry,(nawet rezerwy), następnie od treningów, to koniec zawodnika. On nic jeszcze nie pokazał. Jest tyko dobrze zapowiadającym się młodym graczem. Czas ucieka, to nie dla na niego dobre.

  50. kibic Kolejorza napisał(a):

    Nie dziwie się Kamilowi, denerwuje mnie fakt ze Lech chwali się akademią a w przerwie letnie ściąga 8 przeciętnych grajków z zagranicy a nasi młodzi chłopacy idą na tułaczkę na wypożyczenia tak jak Paweł Tomczyk. Na pewno taki Jóźwiak nie ustępuje Situmowi czy takiemu Barkrotowi . Situm jest za wolny na skrzydłowego a Barkroth czy jak mu tam to wogole grajek na 3 lige. Bodajże 3 kolejki wstecz na boisko w drużynie Lecha wybiegło 2 Polaków . Panowie prezesi Lecha i trenerze Bielico ,po co ci młodzi chłopcy trenują w tej akademii we Wronkach jak wy wolicie podrzędnych grajków z zagranicy sprowadzać. Kamil się buntuje bo pewnie i tak by grał sporadycznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.