Suche liczby twardo za Bjelicą

1 października Nenad Bjelica rozpoczął swój kolejny miesiąc pracy w Lechu Poznań. Rozpoczął go bardzo dobrze, bowiem wreszcie wygrał ważny i prestiżowy mecz w Kolejorzu, a w dodatku zrobił to bardzo przekonująco. Niedzielne zwycięstwo miało również przełożenie na suche liczby, którymi Chorwat może się bronić.


Do 1 października mówiło się, że Nenad Bjelica nie wygrał jeszcze ważnego spotkania w Lechu Poznań. Chorwat przegrał w finale Pucharu Polski, odpadł z kolejnej edycji już w 1/16 rozgrywek, nie dał rady wyeliminować FC Utrecht w III rundzie eliminacyjnej Ligi Europy, a w zeszłym sezonie ligowym 2016/2017 na ponad 20 punktów z czołówką ugrał raptem 5 oczek. Porażki w prestiżowych i ważnych meczach miały spory wpływ na dopiero 3. miejsce Kolejorza w lidze.

W dodatku we wrześniu pod różnymi względami „niebiesko-biali” wyglądali bardzo słabo, oddali tylko 4 celne strzały przez cały miesiąc, strzelili 1 gola i stracili pozycję lidera LOTTO Ekstraklasy. Nic więc dziwnego, że Nenad Bjelica mimo cały czas niezłych liczb zaczął coraz mocniej tracić zaufanie wśród kibiców. Jednym meczem z Legią Warszawa z pewnością nie przekona wszystkich do siebie, aczkolwiek w końcu wygrał ważne spotkanie, które może być początkiem czegoś ważnego.

Zarówno w mistrzowskich rozgrywkach 2009/2010 jak i 2014/2015 poznański Lech sięgnął po tytuł m.in. dzięki pokonaniu Legii Warszawa. W ostatnim swoim mistrzowskim sezonie na 9 możliwych do zdobycia punktów z odwiecznym i najpoważniejszym rywalem w walce o Mistrzostwo Polski, drużyna Kolejorza ugrała aż 7 oczek co w końcowym rozrachunku pozwoliło jej nieznacznie wyprzedzić „Wojskowych”.

Ogranie stołecznych w ostatnią niedzielę pozwoliło Nenadowi Bjelicy triumfować w kolejnej statystyce. Od kiedy Nenad Bjelica szkoli „niebiesko-białych”, czyli od 1 września 2016 roku ci są najlepsi w lidze. W tym czasie nasza drużyna w 41 meczach zdobyła 82 punkty notując bilans 24-10-7, gole: 75:26. W tym czasie Lech Poznań najwięcej meczów wygrał, najmniej przegrał, strzelił najwięcej goli i najmniej stracił. Jest po prostu najlepszy.

Od 1 września 2016 roku bardzo dobrze prezentuje się bilans spotkań Kolejorza na Bułgarskiej, która stała się prawdziwą twierdzą – 14-6-1, 38:9. To oczywiście także jest najlepszy bilans w Polsce (najwięcej zwycięstw, najmniej porażek, najwięcej zdobytych bramek i najmniej straconych). Od kiedy Chorwat szkoli Wielkopolan na Inea Stadionie potrafiła zwyciężyć tylko warszawska Legia (w kwietniu 2:1), ale wszyscy pamiętają w jakich okolicznościach.

O ile w tabeli od 1 września 2016 roku Lech Poznań ma tylko 2 oczka przewagi nad Legią Warszawa, to już w zestawieniu za bieżący rok ma 4 punkty więcej. Dotąd w 28 meczach Kolejorz wywalczył 58 punktów notując bilans 17-7-4, 51:16. Ponownie ma najwięcej wygranych w całej lidze, najmniej przegranych, najwięcej strzelonych goli i najmniej straconych. Znów Lech Poznań jest najlepszy w Polsce. Jest także najlepszy u siebie i nawet na wyjazdach, gdzie też najmniej bramek stracił oraz najwięcej strzelił.

Suche liczby przemawiają za Nenadem Bjelicą i to coraz wyraźniej. Jedynym jego mankamentem były wspomniane wyżej nieliczne, ale jakże istotne porażki w ważnych meczach, które nie dały dotąd Kolejorzowi ważnego trofeum. Jeśli jednak Lech Poznań przestanie przegrywać w ważnych spotkaniach i zacznie radzić sobie z czołówką, a do tego utrzyma świetne liczby w końcówce 2017 oraz wiosną 2018 roku, to Mistrzostwo Polski dnia 20 maja 2018 wróci na Bułgarską.


Lech Poznań za Nenada Bjelicy w Ekstraklasie (01.09.2016 – 01.10.2017)

1. Lech 82 pkt. 24-10-7, 75:26
2. Legia 80
3. Jagiellonia 77
4. Lechia 68
5. Wisła 62

Bilans ogólny: 24-10-7, 75:26
Bilans u siebie: 14-6-1, 38:9
Bilans na wyjeździe: 10-4-6, 37:17

Lech Poznań za Nenada Bjelicy w Ekstraklasie w 2017 roku

1. Lech 58 pkt. 17-7-4, 51:16
2. Legia 54
3. Jagiellonia 51
4. Lechia 42
5. Śląsk 41

Bilans ogólny: 17-7-4, 51:16
Bilans u siebie: 10-4-1, 28:7
Bilans na wyjeździe: 7-3-3, 23:9

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 48

  1. KKs7 napisał(a):

    dajmy Nenadowi spokojnie pracować,

  2. Kondziu napisał(a):

    Wyjebać! do niczego się nie nadaje! Ja bym Lecha lepiej poprowadził! Nie umie grać pod presją! Nie strzelił bramki w finale Pucharu Polski! Wyjebać!

  3. Tomek27 napisał(a):

    Zobaczymy czy nastroje znowu sie nie zmienia o 180 stopni po meczu w Białymstoku . Oby nie …

  4. ant napisał(a):

    A mamy w kolejności- JAGĘ wyjazd,LECHIĘ wyjazd,WISŁA dom, GÓRNIK wyjazd.To są mecze pierwszej rundy. I WTEDY COŚ MOŻNA POWIEDZIEĆ I OCENIĆ.

  5. J5 napisał(a):

    Te liczby są fajne, choć patrzenie na liczby i tabelki mnie nie rajcuje, nigdy nie lubiłem matematyki i statystyki. Zamiast tego lubię piękną i efektywną grę naszego Kolejorza, i lubię jak wszyscy nas się boją, w szczególności przyjazdów na Bułgarską. Mimo tych liczb kto inny cieszył się z mistrzostwa , pucharu i superpucharu. Zabrakło jakości, i do końca września dalej jej brakowało. Oczekuję takich meczy jak w niedzielę, gdzie na twarzach przeciwników malowała się bezradność na skutek pięknej i efektywnej gry Lecha. Dlatego chcę powtarzalności w następnych tygodniach tego co było w meczu z Legią. Zwycięstw i tytułów a nie tylko suchych liczb. W niedzielę Nenad Bjelica udowodnił, że jednak potrafi wygrać prestiżowy mecz przy pełnych trybunach w pięknym stylu. Niech motywuje graczy, wszystko jest w ich głowach, bo teraz widać że fizycznie i technicznie są najlepsi w tej lidze. W dalszym ciągu są oczywiście rzeczy do poprawy, ale bez ciężkiej pracy nie będzie sukcesów. Tylko Lech…

    • Mohito napisał(a):

      Statystyki mozna nie lubić, ale jak zdobędzie najwięcej punktów to nie ma bata aby mistrzem nie zostać:)

  6. kidd napisał(a):

    Tez wydaje mi sie ze koniec roku bedzie realnym wynikiem pracy trenera, póki co liczby sa po jego stronie wiec nie rozumiem tej nagonki ze jest dla kogos wycieraczka… ja mu kibicuje i za cyframi predzej czy lozniej przyjda wyniki, miejsce w tabelo, forma i styl

    • kidd napisał(a):

      Zreszta watpie by ktos kto uczy sie naszego jezyka mial wyjrbanena wyniki, a tym batdziej na kibiców

  7. .... napisał(a):

    kondziu…dlaczego jeszcze nie jestes na jego miejscu… a moze tramtki bys czyscil juniorom,, co, do tego sie nadajesz fajtlapo

  8. Moris napisał(a):

    Co znaczy „wszyscy pamiętają w jakich okolicznościach”? Czy dwa frajersko stracone gole to jest jakieś tłumaczenie porażki? Gra się do końca i ta porażka skutkowała identyczną stratą punktów co ewentualne 0-1 lub 0-5. Te dwa gole w końcówce jakoś inaczej się liczą? Porażka, ale nie do końca? Nie liczmy jej jak porażkę?

    • BRAGA napisał(a):

      Byla jeszcze porazka po 3m spalonym. Zluzuj majty. Nenad robi tu robotę jakiej jeszcze nikt nie zrobił. Ma mase nowych pilkarzy. Dajmu mu to poukladac. Nie wiem czy bysmy znalezli trenera z lepsza charyzma. Chyba ze wolisz miec Alfonsa Jozaka i jego harem

    • rakuda napisał(a):

      Moze chodzi o to jak frajersko Stefanski sedziowal I na co pozwalal teczowym.

      @BRAGA porazka po 3m spalonym byla w wawie, wiec to troche obok tematu twierdzy Bulgarska ;)

    • Moris napisał(a):

      @BRAGA Chyba ty musisz zluzować, to Redakcja pisze o mezu na Bułgarskiej, a nie na Kiblowej.

      @rakuda Stefański nie popełnił wtedy rażących błędów, a już na pewno nie wypaczył wyniku, więc nie ma co kombinować. Obrona się sama sfrajerzyła, szczególnie przy golu judasza

  9. Biniu napisał(a):

    @kidd ,ja też mu kibicuje jak zresztą każdemu w Kolejorzu. Ale to nie jest powód żeby nie wytykać mu błędów ,potknięć ,wtop i blamaży które pod jego wodzą miały miejsce. Wesoły Jan zrobił sobie z niego wycieraczkę bez dwóch zdań , śledzie przejechały się po nas walcem w PP ,w lidze z nimi wiele lepiej nie było itd. Ja też wierzę w Bjelice ,choć wątpliwości mam wiele. Tak więc trzeba przyznać ,ze krytyka moim zdaniem uzasadniona co nie znaczy ,ze nikt w niego nie wierzy i wszyscy życzą mu zle.
    Ps.Masz 100% racji z nauką języka i sprawdzianem w najbliższych meczach.

    • J5 napisał(a):

      @Biniu mądre słowa:)

    • rakuda napisał(a):

      Miedzy wytykaniem bledow a krzyczeniem „Nenad WON!” jest jednak roznica. Nie sadze zeby ktokolwiek mial problem z krytyka, ale wolanie o zwolnienie Bjelicy bo zespol zlapal dolek bylo slabe jak legia w niedziele.

    • kidd napisał(a):

      To nie Urban czy Skorza zrobil sobie wycieraczke tylko pilkarze zagrali tragicznie, tydzien pozniej grali dobrze, ale jak to bywa oberwalo sie trenerowi. Ja widze to tak- gdy pzyszedl Nenad dostal jako tako zgrany sklad, zima tez nie było wiekszych przetasowan wiec wiosna trzepalismy wszydtkich rowno. Potem przyszla zadyszka co tez pewnie jest kwestia nauki tej ligi dla trenera, ale bylo nie bylo mielismy final pp i do końca wslczylismy o majstra. Latem wiadomo przetasowania i poszukiwanie stylu i formy. Z ciekawoscia i optymizmem ( chociaz czasem z zzazenowaniem) czekam co z tego wyjdzie

    • Biniu napisał(a):

      @kidd teraz to poszedłeś po bandzie. Czyli jak drużyna przegrywa to wina piłkarzy a jak wygrywa zasługa trenera. Bjelica ma swoje za uszami bo on wystawia skład on ustala taktykę i robi korekty w taktyce i składzie w czasie meczu. A jeśli zmiany nic nie dają to znaczy ze 18 piłkarzy jest bez formy albo taktyka do dupy.a to już wina trenera . Jak już pisałem tez wierzę w Bjelice ale błędy niestety popełnia i to czasem poważne.
      I żeby było jasne , pisząc krytyka nie mam na myśli dwu wyrazowych postów typu „Bjelica Von” bo to nie krytyka tylko głupota.

  10. Giacore napisał(a):

    Jeśli mecz z Legią będzie początkiem przełamania wrześniowego kryzysu to jestem spokojny o mistrzostwo.
    A wtedy będzie można rozmyślać, czy przedłużyć kontrakt z Bjelica czy szukać kogoś innego.

  11. Bolek napisał(a):

    Patrzmy chłodnym okiem. 90% drużyn zazdrości nam tych liczb (choćby od 12 miesięcy jedna porażka na Bułgarskiej !! A to we Wrocku krzyczą o jakiejś twierdzy) a my przypierdalamy się przy każdej okazji bez spojrzenia na sytuację szerszym horyzontem. Nie walmy tak w Nevada bo będziemy jeszcze tego żałować.
    Jak Jemu wciąż ufam :)

  12. sternbek napisał(a):

    Prawda jest taka ze nie mozna wygrywac wszystkiego. Dramat bylby wiec gdybysmy przegrywali z ogorasami a loili wszystkich innych wtedy podnioslyby sie glosy w stylu „co to za trener ktory ciagle przegrywa z dolem tabeli”
    Wygrywa sie mistrzostwo regularnoscia co pokazala legla grajac czesto padake a wygrywajac po 1:0. Dlatego przy sredniej 2 na mecz w ciagu calego roku, brakiem kontuzji I wprowadzaniem mlodych do druzyny moim zdaniem mamy trenera na lata. Mistrzowskie lata!

    • rakuda napisał(a):

      to cale gadanie o przegraniu mistrzostwa meczami z czolowka niespecjalnie przezywa starcie z matematyka, bo gdyby nie frajerskie straty punktow na poczatku poprzedniego sezonu, czy pozniej z Leczna czy Arka, to mistrzostwo mielibysmy nawet przy 5 punktach na 27.

      Tak jak piszesz mistrzostwa zdobywa sie regularnym klepaniem ogorkow, I mocna obrona. Mecze z czolowka to tylko punkty za styl.

    • Grimmy tel napisał(a):

      Mistrzostwo wygrywa się wygrywaniem z dołem i środkiem tabeli i NIE przegrywaniem z konkurentami do tytułu. Oczywiście nasza liga jest bardzo specyficzna, tabela niezwykle spłaszczona, tutaj możesz zdobyć 5 na 27 punktów z bezpośrednimi rywalami do mistrzostwa i otrzeć się o mistrzostwo, walcząc do ostatniej kolejki…

  13. kaktus napisał(a):

    Biorąc pod uwagę, że w tym sezonie nie ma podziału punktów, mistrzostwa nie wygra się już rundą finałową. W tej lidzie, w której wszyscy wciąż tracą punkty najważniejsze będzie regularnie punktować ze słabszymi. Może być wieczne 3:0, jak na początku roku. Jak Nenad do tego wróci, to nawet ewentualne potknięcie z Jagą czy Lechią nie przeszkodzi w celu.

  14. foxi85 napisał(a):

    Nie szalejmy po jednym (b. dobrym) meczu z drużyną (warszawską szmatką) w rozsypce, grającą piach – podobnie jak my w ostatnich meczach, prawdziwy sprawdzian na moc Lecha – to seria najbliższych ligowych meczów z Jagą, Lechią, Wisłą i Górnikiem…

    • Grimmy tel napisał(a):

      Popieram. Choć czuję, że meczem z Legią złapaliśmy wiatr w żagle, który popchnie nas do mistrzostwa. W zeszłym sezonie mecz z Lechem na jesieni był dla Legii przełomowy. Oby dla nas ten mecz taki był…

  15. mól napisał(a):

    Liczby niewątpliwie Go bronią.
    Ale, statystyki nie grają.
    W gablocie za poprzedni sezon kurz…!

  16. Kibic napisał(a):

    Z takim zespołem jak on ma każdy polski trener już miałby przewagi przynajmniej 7 pkt

    • KKS Krystian napisał(a):

      Znając polską myśl szkoleniową śmiem w to wątpić. Nasza kadra to w dużej ilości zawodnicy techniczni jak na naszą ligę, więc u większości polskich trenerów {u których liczy się fizyczność} zawodnicy nie pożądani.

    • Kuba napisał(a):

      A Probierz to nawet 10 ;)
      A teraz nieco poważniej:
      Górnik ma 22, 7 punktów przewagi to 29 punktów na 33 możliwe. Czyli ten „każdy polski trener” miałby bilans 9-2-0. Czyli w sam raz dla Wdowczyka, Fornalika czy innego Rumaka ;)

  17. Cubasa napisał(a):

    Bez podniecania się po meczu z Legią.
    Przed nami miesiąc prawdy. Utrzymanie się po nim na miejscu 1-2 będzie oznaczało, że powalczymy o mistrza.

    • Max Gniezno napisał(a):

      Nic dodać nic ująć . Krótko na temat. Nic w tym sezonie nie wygraliśmy ale sporo przegraliśmy. Miesiąc prawdy zaczął się pięknie i aby tak zostalo

  18. John napisał(a):

    Lech tak czy inaczej powalczy o mistrza, jak co sezon jest jednym z głównych kandydatów.
    W tym sezonie szanse są naprawdę duże.
    Już w ubiegłym sezonie zabrakło niewiele,ale wiadomo jak punktował Lech z drużynami z czołówki.
    Tego PP szkoda najbardziej,bo Lech przez 90 minut był dużo lepszy a o porażce zdecydował brak skuteczności i samolubność króla strzelców bo w 2,3 sytuacjach mógł podać,powinien podać ,pamiętam jak Kownacki był zły, gdzie stał niepilnowany przed bramką a Robak strzelał z każdej pozycji.Steinbols też zagrał mecz życia.
    Ten PP każdy powinien mieć zapisany w piłkarskim CV,niestety wyszło jak wyszło.

    • Grimmy tel napisał(a):

      Wkurwił mnie wtedy Robak niemożebnie tym swoim sępieniem. To były już pierwsze sygnały złości Robaka na Bjelice i pośrednio na Kownackiego – rywala do składu. Celowo mu nie podawał, gdyby podał to całą śmietankę spijałby Kownacki. Mam swoją teorię, może urojoną, ale wrażenia z tego meczu jak kilku innych końcówki sezonu płyną takie, że Robaka mocno wspierał Maja Majewski, który grał z Robakiem, a Kownackiego nigdy nie widział.

  19. ketjow1978 napisał(a):

    Mecz z Legią był bardzo dobry, tydzień wcześniej była katastrofa ze Śląskiem. Będziemy mądrzejsi po 4 kolejkach jakie są przed nami, w tym 3 trudnych wyjazdach. Jeśli w tych 4 meczach zdobędziemy 7-8 punktów będzie dobrze. Mam tylko nadzieję, że Bjelica nie będzie kombinował z Jevticem, żadna lewa pomoc za Situma, najlepszy jest na środku. W meczu z Legią było widać, że piłkarze są bardziej dynamiczni, to może wskazywać na to, że Bjelica poradził sobie ostatecznie z okresem ciężkich treningów i do przerwy może zimowej może być dobrze

  20. Coach napisał(a):

    Bjelica powinien najmniej jak to jest możliwe kombinować ze składem,ale i też taktyką.
    Mecz z Legią był dobry także dlatego, że nie było jakiegoś wyczekiwania i strachu przed przeciwnikiem.Nastawienie na ofensywę ,agresywna i odważna gra od pierwszego gwizdka.
    Tak powinien grać Lech,pokazywać od początku że nie zamierzamy się bronić ,tylko rozgrywać mecz na swoich warunkach.

    • kidd napisał(a):

      Wlasnie te rotacje wydajw mi sie ze beda miały bardzo pozytywny efekt, w razie kontuzji wchodzi zmiennik ktory jest ograny to po pierwsze a po drugie nie jest wkurwiony ze pol rundy przesiedział na lawce. W poprzednim.sezonie i robak i Kownas dostawali swoje minuty bo jest to uczciwe, monopol na gre w obecnym lechu moze miec co najwyzej Jevtic, Putnocky i Kostevich.

  21. babol napisał(a):

    Liczby to tylko liczby. Co z tego, że facet punktowo bije ligę na głowę jak tego klub na końcu i tak nie wykorzystuje. Poprzedni sezon to porażka w PP z Arką! Brak wicemistrzostwa, które było w zasięgu! Nowy sezon to odpadnięcie z LE oraz PP we wczesnej fazie. To są dane, które jasno mówią, że liczby nie grają. Facet ma przed sobą miesiąc prawdy. Zaczął wyśmienicie i oby tak skończył. Nie wyobrażam sobie podobnej kaszany jaką na fundowali po odpadnięciu z LE. Koniec farsy i do roboty! Trzeciej szansy może już nie być, pamiętajcie o tym! Osobiście wlaliście we mnie nadzieję na lepsze jutro po tym co wyprawialiście przez ostatnie tygodnie. Nie dajcie 2 raz plamy, proszę was o to bardzo. Walka i jeszcze raz walka!

    • robson napisał(a):

      Brak wicemistrzostwa? Serio uważasz, że wicemistrzostwo to jakiś sukces?

    • Grimmy napisał(a):

      Piszesz tak, jakby Bjelica tu był od pięciu sezonów i co sezon zawalał w końcówce. Ma jeden niepełny sezon, gdzie odziedziczył Lecha w bardzo trudnej sytuacji, w dole tabeli i tylko dzięki swojej pracy (oraz piłkarzy) do ostatniej kolejki bił sie o mistrza (o mały włos by go nie zdobył). Dopiero pracuje na swój pełny sezon, a Ty piszesz w takim tonie. Swoje ma za uszami, sam go nieraz krytykowałem i nie uważam bynajmniej za cudotwórcę czy genialnego trenera. Jak na nasze warunki jednak jest trenerem bardzo dobrym. Zobaczymy jak mu pójdzie w tym sezonie, albo do końca roku, wtedy będzie można wystawiać jakieś wiążące oceny czy robić analizy.

  22. arek z Debca napisał(a):

    Radość Nenada na trybunie po bramkach bezcenna. Ten demoniczny wyraz twarzy hehe…

  23. zibi napisał(a):

    Najpierw napiszę o czym myślę a później przeczytam starsze komentarze. Dajmy spokój Trenerowi. Jeśli właściciel nie posiada grubszego portfela na zakontraktowanie topowego trenera oraz 5-6 mln euro na dwóch ulraofensywnych graczy, to trzeba dać szansę Nenadowi. Widać, że facet wie o co chodzi i wykonuje swoją robotę dobrze na tyle na ile potrafi.

  24. kilo82 napisał(a):

    Dobrze, że w końcu Nenad wygrał jakiś „ważny” mecz. Bo np. w PP ważny jest tylko finał, mecze ćwierćfinałowe czy półfinałowe które do niego prowadzą już ważne nie są… Kurcze, dajmy już spokój z tym rozgraniczaniem meczów na ważne i nieważne. Wiadomo, są mecze z czołówką ligi, te z teoretycznie słabszymi rywalami, bardziej lub mniej prestiżowe czy te finałowe w rozgrywkach pucharowych, ale wszystkie spotkania w sezonie są ważne.

  25. inowroclawianin napisał(a):

    Statystyki faktycznie przemawiają za Bjelica, ale mnie przekona do siebie zdobyciem MP i awansem do grupy europejskich pucharow(najlepiej do LM). Najblizszymi meczami moze sie bardzo przyblizyc do realizacji tych celow. Mam nadzieję, ze przemysli swoje błędy i będzie stawial na najlepszych w danej chwili. No i przede wszystkim chcę widziec Darko na srodku oraz napastnika na szpicy. No i dosc eksperymentow.
    Jestesmy glownym kandydatem do MP. Nie zmarnujmy tego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.