Makuszewski dogoniony przez Putnockiego i Jevticia

W dwóch dotychczasowych częściach rundy jesiennej sezonu 2017/2018 po każdym z 18 meczów Kolejorza rozegranych na 3 różnych frontach ocenialiście występ danego zawodnika. Podczas październikowej przerwy na mecze reprezentacji narodowych czas na kolejne małe podsumowanie. Gracz będący najlepszy w letniej części rozgrywek 2017/2018 po ostatnich spotkaniach nie prowadzi już samodzielnie.


Po 18 dotychczasowych meczach 9 różnych piłkarzy było uznawanych za najlepszych zawodników Lecha Poznań. Najczęściej, bo 3 razy najlepszą średnią notę po danym spotkaniu miał Maciej Makuszewski, którego w II etapie rundy dogonili Matus Putnocky i Darko Jević dzięki czemu cała trójka walczy teraz o miano najlepszego zawodnika jesienią 2017 według internautów KKSLECH.com. W II etapie tej rundy Kolejorz rozegrał 4 mecze i aż 3 razy z rzędu najlepszym lechitą był uznawany słowacki bramkarz, Matus Putnocky.

Rekord średniej noty należy jednak do Darko Jevticia, którego średnia ocen za spotkanie z Legią Warszawa wyniosła aż 5,49. Po każdym z ostatnich 18 meczów ktoś według ocen internautów KKSLECH.com musiał być również najsłabszym piłkarzem w danym spotkaniu. Aż 8 raz był nim Nicki Bille Nielsen, który właściwie już na tym etapie sezonu 2017/2018 został najsłabszym zawodnikiem Kolejorza przynajmniej w trwającej rundzie. Mimo to, najniższą średnią ocen po danym spotkaniu cały czas ma Deniss Rakels (1,26 za pojedynek z Wisłą Płock).


Piłkarze Lecha Poznań, którzy po danym meczu byli wybierani przez internautów KKSLECH.com za najlepszych w sezonie 2017/2018:

3 – Maciej Makuszewski, Matus Putnocky, Darko Jevtić
2 – Volodymyr Kostevych, Robert Gumny, Mario Situm
1 – Łukasz Trałka, Christian Gytkjaer, Kamil Jóźwiak

Najlepszy piłkarz z najwyższą średnią: Darko Jevtić (5,49 za mecz z Legią 3:0)
Najlepszy piłkarz z najniższą średnią: Kamil Jóźwiak (2,47 za mecz z Pogonią 0:3)

Piłkarze Lecha Poznań, którzy po danym meczu byli wybierani przez internautów KKSLECH.com za najsłabszych w sezonie 2017/2018:

8 – Nicki Bille Nielsen
2 – Radosław Majewski
1 – Mihai Radut, Deniss Rakels, Nikola Vujadinović, Marcin Robak, Maciej Gajos, Jasmin Burić, Vernon De Marco, Christian Gytkjaer.

Najsłabszy piłkarz z najsłabszą średnią: Deniss Rakels (1,26 za mecz Wisłą P. 0:1)
Najsłabszy piłkarz z najwyższą średnią: Christian Gytkjaer (3,92 za mecz z Legią 3:0)


Oceny piłkarzy Lecha Poznań w sezonie 2017/2018:

1 – fatalny mecz, to nie był jego dzień
2 – slaby występ, nie pokazał nic ciekawego
3 – występ bez błysku (ocena wyjściowa)
4 – dobra gra, był mocnym punktem zespołu
5 – bardzo dobry występ, wyróżniał się
6 – świetnie, był gwiazdą meczu

Lech – Pelister 4:0
1. Mario Situm (5,21)
2. Emir Dilaver
3. Matus Putnocky

Marcin Robak (2,89)

Pelister – Lech 0:3
1. Maciej Makuszewski (4,53)
2. Darko Jevtić
3. Kamil Jóźwiak

Nicki Bille Nielsen (2,45)

Haugesund – Lech 3:2
1. Darko Jevtić (2,89)
2. Mihai Radut
3. Maciej Makuszewski

Maciej Gajos (1,62)

Lech – Sandecja 0:0
1. Robert Gumny (4,26)
2. Jasmin Burić
3. Mario Situm

Nicki Bille Nielsen (1,86)

Lech – Haugesund 2:0
1. Darko Jevtić (5,10)
2. Robert Gumny
3. Mario Situm

Mihai Radut (3,32)

Wisła P. – Lech 1:0
1. Volodymyr Kostevych (3,89)
2. Robert Gumny
3. Emir Dilaver

Deniss Rakels (1,26)

FC Utrecht – Lech 0:0
1. Volodymyr Kostevych (4,41)
2. Nikola Vujadinović
3. Emir Dilaver

Nicki Bille Nielsen (3,00)

Lech – Piast 5:1
1. Christian Gytkjaer (5,04)
2. Łukasz Trałka
3. Kamil Jóźwiak

Radosław Majewski (3,32)

Lech – FC Utrecht 2:2
1. Maciej Makuszewski (4,82)
2. Christian Gytkjaer
3. Łukasz Trałka

Nicki Bille Nielsen (2,53)

Cracovia – Lech 0:2
1. Maciej Makuszewski (5,21)
2. Christian Gytkjaer
3. Kamil Jóźwiak

Nicki Bille Nielsen (2,02)

Pogoń – Lech 3:0
1. Kamil Jóźwiak (2,47)
2. Christian Gytkjaer
3. Maciej Makuszewski

Jasmin Burić (1,36)

Lech – Zagłębie 1:1
1. Łukasz Trałka (3,71)
2. Mario Situm
3. Matus Putnocky

Nikola Vujadinović (1,95)

Termalica – Lech 1:3
1. Robert Gumny (4,78)
2. Maciej Makuszewski
3. Christian Gytkjaer

Nicki Bille Nielsen (3,03)

Lech – Arka 3:0
1. Mario Situm (4,67)
2. Volodymyr Kostevych
3. Robert Gumny

Nicki Bille Nielsen (2,77)

Pogoń – Lech 0:0
1. Matus Putnocky (4,13)
2. Abdul Aziz Tetteh
3. Łukasz Trałka

Nicki Bille Nielsen (1,88)

Lech – Korona 1:0
1. Matus Putnocky (5,34)
2. Łukasz Trałka
3. Abdul Aziz Tetteh

Vernon De Marco (2,27)

Śląsk – Lech 2:0
1. Matus Putnocky (3,08)
2. Rafał Janicki
3. Łukasz Trałka

Radosław Majewski (1,34)

Lech – Legia 3:0
1. Darko Jevtić (5,49)
2. Łukasz Trałka
3. Maciej Gajos

Christian Gytkjaer (3,92)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 14

  1. Tytan napisał(a):

    Putnocky zasluguje na miano jednego z najlepszych zawodnikow, moze nawet ma miano najlepszego. Na takie bramkarze czekalismy juz chyba od czasu SP Turiny.

  2. Bryx napisał(a):

    Właśnie, nie wiem dlaczego tak mało się mówi wszędzie o Putnockym, jakoś o Malarzu się często trąbi. Matus to chyba zbyt spokojny chłopak jest tak sobie myślę. Puto ma kapitalne statystyki, na boisku potrafi wyskoczyć do partnerów, nadrzeć mordę i za to się chwali. Nigdzie nie wdaje się w przepychanki, w mediach nie ma go dużo, na Słowacji właściwie go nie zauważają, a ja osobiście uważam, że takiego bramkarza jak on nie było w ekstraklasie jak i w Lechu od wielu, wielu lat. Życzę mu tego, żeby zrobił tu jakiś rekord czystych kont (ktoś wie ile on w Lechu wynosi? Pewnie Kotor go ma). Matus zasługuje na osobny artykuł, bo to co między słupkami robi jest niesamowite, zawsze można na niego liczyć, zawsze wyciąga jakąś piłkę, nie do wyciągnięcia, i często ratuje nas w niesamowitych sytuacjach. Matus, jesteś wielki, wiem, że to do niego nie dotrze, ale on musi mieć świadomość jak ważny jest dla klubu, a mówi się o nim u nas naprawdę mało.

    • Grimmy napisał(a):

      O Malarzu jest głośno z trzech powodów. Pierwszy – gra w Legii. Drugi (równie ważny) ma żonę dziennikarkę, której on sporo rzeczy przekazuje, czasem takich, które są wewnątrz grupy i nie powinny się poza nią wydostawać. Dzięki żonie dziennikarce, ludzie ze świata mediów również przychylniej na niego patrzą. Trzeci powód – osobowość Malarza. To tani populista, który nie zawaha się opierniczyć kolegów w mediach – zarzucić im brak zangażowania i takie tam, porobić groźne miny i poprężyć muskuły do kamery: „My jesteśmy Legia, kurwa, Warszawa. Każdy powinien zapierdalać na boisku…” – i wszyscy dziennikarze i kibice Legii mają już kisiel w majtkach. Wydziera się na boisku na kolegów, a sam różne babole puszcza, albo rzuci się na piłkę, którą nawet w światło bramki nie leciała i sparuje na róg, przetrurla się 10 razy, zrobi 5 fikołków, po czym wstanie z miną ofiary-cierpiętnika, jakby się miał zaraz rozpłakać, na twarzy ma wypisane: „No widzicie, kurwa, ja tutaj się dwoje, troje, a oni dopuszczają ich do takich sytuacji. No nie, ja pierdolę, chyba się zawijam, jak przegramy, to, kurwa, ich wina będzie, nie moja…” Sorry, działa mi ten typ na nerwy:) Putnocky to klasa na boisku i poza nim.

  3. Grimmy napisał(a):

    Nie wiem, może po prostu zatarło się w pamięci to jak naprawdę bronił Turina, ale jakoś mam takie wrażenie, że był po prostu solidny. Putnocky, chociaż mało widowiskowy styl ma, to tak ze dwa poziomy wyżej. Tak dobrego bramkarza nie pamiętam od czasów…Kokoszanka. Nie no, żartuje z tym Kokoszankiem – oczywiście, był „debeściak”, ale w innym sensie. Chyba ostatnio (po powrocie na najwyższy poziom rozgrywkowy) to Waldek Piątek był na poziomie Matusa. A może Putnocky jest ze wszystkich bramkarzy w tym okresie poza zasięgiem? Cieszmy się, że go mamy. Jest w najlepszym wieku dla bramkarza, jeśli utrzyma formę fizyczną, dobrą koncentrację i motywację do gry w Lechu, to jeszcze ze 3-4 lata spokojnie może u nas pobronić jak do tej pory…

  4. J5 napisał(a):

    W tym zestawieniu najdziwniejsze jest to , że najsłabszy w nim piłkarz Niki Bille Nielsen ani razu nie był wybierany najgorszym piłkarzem w meczu przegranym przez Lecha. Może wtedy nie występował, nie pamiętam lub być może wskazywaliśmy wtedy ludzi którzy zawalili mecz. Byli to Majewski ze Śląskiem, Burić z Pogonią ( PP), Rakels z Wisłą P., Gajos z Haugesund. Możliwe też że w meczach zakończonych wynikiem pozytywnym były jakieś mecze gdzie najgorszym został z urzędu. Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście z tych piłkarzy którzy wystąpili w dotychczasowych meczach tego sezonu, NBN był najsłabszy

  5. Soku napisał(a):

    Chciałem tylko nieśmiało napisać, że wszyscy, którzy wyzywają nasz numer 1 w bramce od „puto” będą mieli w przyszłości córki z trzema cyckamii synów bez penisów.

    Bo karma wraca, k(…).

    • KKS Krystian napisał(a):

      Soku ale puto to nie puta.

    • Grimmy napisał(a):

      Niby tak…Ale czy w takich Niemczech (der kurve), czy w Anglii (curve) – jak i pewnie połowie europejskich języków Europy Zachodniej – ktokolwiek się przejmuje tym, że to słowo w języku polskim brzmi identycznie do ich die hure i whore. Nawet Twoje czy moje imię w jakimś egzotycznym języku może oznaczać, albo brzmieć podobnie do jakiegoś nieprzyzwoitego słowa. Tutaj jest Polska, mówi się po polsku. Mnie osobiście puto nie kojarzy się źle. Jeśli się nie mylę, puto w tłumeczeniu na nasz język to „wkurwiony”, dopiero puta to prostytutka.

    • Soku napisał(a):

      Puta i puto to jak hermanita (siostra) i hermano (brat). A skoro „puta” to dziwka…

      Dla mnie to określenie jest ohydne po prostu. Ok, można tak wyzywać np. Malarza, ale… własnego golkipera?

    • Grimmy napisał(a):

      Sprawdziłem w słowniku internetowym i według tegoż słownika, „puto” to homoseksualista, tylko, że taki bierny. Faktycznie nie brzmiałoby to fajnie w Hiszpanii, jednak nie zmienia to mojej percepcji na całą sytuację. Nie jesteśmy w Hiszpanii, tylko w Polsce, nie mówimy po hiszpańsku, tylko po polsku. Nie razi mnie używanie takiego pseudo tutaj, bo hiszpański to obcy język i nie niesie żadnych skojarzeń, a samo słowo puto nie ma dla mnie negatywnych konotacji. Jesteśmy Polakami, posługujemy się językiem polskim, nadając Putnockyemu pseudonim Puto, raczej nikt nie miał na myśli hiszpańskiego słowa. Nie wiem jakiego stanu cywilnego jest Matus, ale dopóki nie poślubi/ł swojej partnernki, to nazywał ją frajerką (ze słowackiego – dziewczyna/parternka). Słowacy jakoś nie czują obrzydzenia nazywając swoich dziewczyn frajerkami, a słowackie dziewczyny swoich chłopaków frajerami ;). Zmierzam do tego, że chyba za bardzo się przejmujecie, co jakieś tam słowo znaczy w zupełnie obcym nam języku…

    • Soku napisał(a):

      Cóż, ja tego określenia nie tylko nie zamierzam używać, ale nadal będę taki użytek piętnować.

      Słowo „puto” jest w moim odczuciu maksymalnie plugawe, bo oznacza po prostu męską kurwę. Mało tego, bywało b. często używane do obrażania bramkarzy rywali drużyn latynoskich – tu masz przykład meczu Meksyk – USA. O ile mnie pamięć nie myli, nie tylko bramkarza jankesów tak w Meksyku obrażano, oberwało się m.in. golkiperowi brazylijskiemu.

      https://www.youtube.com/watch?v=5e5IUmkAZ2g

      No, ale zmieniając temat – tu z kolei ciekawe nazwy samochodów, które również dobrano mało… fortunnie.

      http://moto.pl/MotoPL/1,111276,6515250,Najgorsze_imiona_samochodow.html

    • Grimmy napisał(a):

      Chociaż samo określenie nie wzbudza we mnie negatywnych skojarzeń, to również używać nie będę. Jakoś tak mi nie „siedzi”. Pozdrawiam.

  6. KKS Krystian napisał(a):

    Faktycznie puto to też słowo obraźliwe.

  7. rte napisał(a):

    Redakcjo, a co w końcu z tym Jóźwiakiem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.