Wnioski po sparingu z Dynamem

Lech Poznań drugą tej jesieni przerwę na kadrę wykorzystał do rozegrania meczu towarzyskiego. Kolejorz wreszcie przestał rywalizować z zespołami z III-ligi z którymi spotkania kontrolne i tak nie miały większego sensu tylko po ograniu we wrześniu kadry Polski do lat 21 dziś zremisował ze zdobywcą Pucharu Białorusi 1:1 (1:0).


Dynamo Brześć powoli kończy sezon 2017, w piątek gościło w Niemczech, gdzie kontrolnie zremisowało z Unionem Berlin 2:2, a później przyjechało do Poznania odbywając tutaj nawet trening. Klasa rywala z Białorusi sprawiła, że październikowy sparing Lecha miał sens i po jego rozegraniu można wysnuć kilka wniosków. Oczywiście luźnych, bowiem był to tylko mecz towarzyski.

Sparing jak sparing

Mecz z Dynamem większej historii nie miał. Na początku atakował Lech, później spotkanie się wyrównało, od 46 do minuty dominowali Białorusini, by z czasem Lech odzyskał kontrolę. Remis wydaje się być sprawiedliwym wynikiem, aczkolwiek drużyną optycznie lepszą było Dynamo, które szczególnie po przerwie stworzyło groźniejsze sytuacje od Lecha. Poznaniacy grali wolno, bez podkręcenia tempa starając się stracić jak najmniej sił. Był to typowy sparing rozegrany trochę na chodzonego. Dobrych akcji było niewiele tak jak fauli. Skład Kolejorz był za to mocno eksperymentalny w każdej formacji, dlatego tym bardziej do wyniku nie ma co przywiązywać większej wagi.

Burić – Wasielewski (75.Orłowski), Janicki, De Marco, Dilaver (46.Nielsen) – Tetteh (63.Trałka), Majewski (63.Gajos) – Barkroth (75.Klupś), Radut (63.Jevtić), Rakels – Gytkjaer (75.Kurminowski).

Widoczny Gytkjaer, słaby Majewski

Niedzielny sparing pokazał, jak wielkie możliwości ma Christian Gytkjaer. Wystarczyło dograć mu dobrą piłkę, aby pod bramką rywala od razu było gorąco. To Duńczyk był w 5 minucie faulowany i to on wykorzystał jedenastkę w bardzo pewny sposób. Później również 2 razy groźnie uderzał. Napastnik Kolejorza w końcu był bardziej wykorzystywany przez drugą linię Kolejorza co od razu przełożyło się na więcej sytuacji. Bardzo słabo zagrał za to Radosław Majewski. Był słaby w defensywie i nieskuteczny w ofensywie. W pierwszej połowie zmarnował świetną okazję po podaniu właśnie od Gytkjaera. W dodatku fatalnie wychodziły mu dośrodkowania z rzutu rożnego. W pierwszej połowie ciągu minuty „Maja” zepsuł aż dwie wrzutki z rożnego. Sparing z Białorusinami pokazał, dlaczego Radosław Majewski nie zagrał z Legią od początku. Jest niestety w bardzo słabej dyspozycji.

Szukanie lewego obrońcy

Emir Dilaver jest zawieszony i w Białymstoku nie zagra, ale to on pełnił rolę lewego obrońcy w pierwszej połowie. Zagrał równie dobrze co w spotkaniu z Legią. Był skuteczny oraz agresywny z tyłu, a przy tym włączał się do akcji ofensywnych. Po przerwie ze środka obrony na lewą flankę defensywy przeszedł Vernon De Marco. Argentyńczyk nie miał zbyt wiele pracy, jednak rzadko włączał się do akcji ofensywnych. Volodymyr Kostevych szybciej niż pierwotnie zakładano wraca do pełni sił, ale w Białymstoku może jeszcze nie zagrać. Przez pauzę Dilavera to De Marco jest najpoważniejszym kandydatem do wybiegnięcia na lewej stronie obrony tylko zachodzi pytanie, czy sobie tam poradzi? Niestety dziś nikogo swoją grą nie przekonał.

Podstawowy tercet uspokoił grę

Ustawienie z Tettehem, Majewskim i Radutem średnio wypaliło. Cała trójka nie pokazała nic ciekawego, natomiast Tetteh zademonstrował to co zwykle. Małe zaangażowanie w grę oraz słabą szybkość przez którą nie dawał rady gonić rywali. Od 46 do 60 minuty lechici mieli wielkie problemy z opanowaniem sytuacji w środku pola. Kiedy w 63 minucie na murawie pojawił się Trałka, Gajos oraz Jevtić wszystko się zmieniło. Lech był po prostu lepszy, miał boiskową kontrolę, wyglądał lepiej w odbiorze oraz w rozegraniu piłki. Umiał się przy niej utrzymać przez co Dynamo przestało być tak groźne, jak wcześniej.

Nikt się nie wyróżnił

W niedzielnym sparingu z Dynamem Brześć nikt się nie wyróżnił. Można było co jedynie przekonać się, jak groźny potrafi być Christian Gytkjaer, gdy tylko ktoś potrafi mu dobrze podać piłkę i dlaczego Radosław Majewski wylądował na ławie. Z grupy zmienników nikt nie wykorzystał swojej szansy. Tak naprawdę starał się tylko Marcin Wasielewski będący aktywny zarówno z przodu jak i z tyłu. Kto wie. Jeśli Robert Gumny będzie zmęczony po kadrze, to być może „Wasyl” zagra przeciwko Jagiellonii korzystając z pauzy Emira Dilavera. W dzisiejszym sparingu zupełnie niezrozumiałe były zmiany w końcówce. Maciej Orłowski, Tymoteusz Klupś i Dawid Kurminowski zagrali tylko przez 15 minut, a to zdecydowanie za mało czasu, by cała trójka mogła cokolwiek pokazać. Nie wiadomo tak naprawdę po co Nenad Bjelica ich wpuścił.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 8

  1. Judi napisał(a):

    Żadnego wspomnienia o Rakelsie, czyli rozumiem, że też grał źle

    • Grimmy napisał(a):

      Oglądałem drugą połowę. O żadnym z naszych z przodu nie dało się nic dobrego powiedzieć po grze w drugiej połowie. No, na siłę, to można powiedziec, że Trałka, Gajos i Jevtić uspokoili grę, próbowali przejąć kontrolę i wyglądali lepiej od tych, których zmienili, jeśli chodzi o kulturę gry. Co do Rakelsa, nie wiem, jak wyglądał w pierwszej połowie, ale wyglądał bardzo blado. Ot, biega trochę i tyle. Kompletnie nie pokazuje żadnych atutów. Chyba w zimie warto by odesłać go z powrotem (bo to wypożyczenie, prawda?) i albo szukać kogoś w jego miejsce, albo wziąć Klupsia z rezerw. Nie widzę, aby miał się przełamać…

  2. El Companero napisał(a):

    Słaby Majewski. czy ten koleś się w końcu ogarnie? Jak można tak się opierdzielać? Może wysłać go na trening do legii, tam dostanie z liścia i wróci w lepszej formie? Rakels niestety słabo – pierwszy kandydat do puszczenia Lecha zimą- skrócić wypożyczenie. Wasielewski znowu ambitnie i uważnie. Za kilka sezonów razem z Puchaczem będą tworzyć tę drużynę. Z Jagą trzeba zagrać ofensywnie od 1 minuty.

  3. Lech napisał(a):

    Oglądałem eliminacje u 19 na Polsacie sport puchacz jako obrońca najlepszy na placu z tylu iż przodu dziwie sie dlaczego jeszcze nie gra dla mnie prze kozak

  4. Ams napisał(a):

    Co do końcówki tekstu: taki gest w stronę Klupsia czy Orłowskiego to pokazanie, że z rezerw do pierwszej drużyny nie jest wcale tak daleko. Na pewno fajny bodziec do dalszej pracy dla obu. A że nie dostali więcej czasu? Taki sparing to przede wszystkim forma podtrzymania rytmu meczowego podstawowych zawodników i sprawdzenia zmienników, którzy są najbliżej pierwszej jedenastki. W tej części sezonu ważniejsze jest sprawdzenie w większym wymiarze czasowym Barkrotha, Raduta czy nawet Rakelsa, a nie Klupsia, choć i na niego w pierwszym zespole jeszcze przyjdzie czas.

  5. 07) napisał(a):

    Jak trener mowi juz, ze byla to jednostka treningowa to wiem juz dlaczego nikt nie zapier….. Czyli kadre mamy szeroka a i tak grac beda ci sami…. Pytanie wiec po co nam tak szeroka kadra?

  6. Oleg napisał(a):

    Rakels, Tetthe,Majewski do sprzedania zimą są beznadziejni!!!

  7. inowroclawianin napisał(a):

    Czyli tak jak wielokrotnie mowilem, Gytkjaer jest ok, tylko potrzebuje podań. Majewski jest za slaby na Lecha i to od dawna widać, a Tetteh gra za wolno i asekuracyjnie. Bjelica powinien z nim pogadać na ten temat. Moim zdaniem zarzad powinien kogos poszukac w miejsce Majewskiego. Jevtic powinien miec godnego zmiennika. Ciekawe, czy De Marco jeszcze pokaże klasę…czas pokaże. Redakcja nie napisala nic o Rakelsie..on chyba tez powinien zostac zimą pozegnany. Radut jakos od dluzszego czasu tez nie przekonuje, moze jeszcze odpali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.