Analiza meczu z Jagiellonią + statystyki

Po 2 tygodniach przerwy spowodowanej październikową przerwą na kadrę Lech Poznań wrócił do gry rozgrywając w Białymstoku dwie różne połowy. Po pierwszej bardzo dobrej odsłonie, w drugiej Kolejorz zagrał dużo gorzej ostatecznie remisując z Jagiellonią 1:1. Z przebiegu gry ten remis wydaje się być sprawiedliwym wynikiem, choć to Kolejorz miał bardziej klarowne okazje.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Ireneusza Mamrota nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Jagiellonią Białystok.

Obrona (ocena: 4)

Obrona Lecha Poznań od początku meczu była bardzo skoncentrowana, dobrze się ustawiała, kryła i czytała grę. Nawet po przerwie, kiedy Jagiellonia mocniej przycisnęła dawała radę uderzać tylko z dystansu. Jaga miała problemy z przedostaniem się z piłką pod pole karne Lecha. Najczęściej próbowała atakować skrzydłami na których grali szybcy Litwini. Największe problemy Lech miał po akcjach Jagiellonii lewą stroną, gdzie Fedor Cernych w miarę regularnie uciekał Robertowi Gumnemu. Gol na 1:1 padł właśnie po zagraniu z lewej strony i strzale z prawej flanki Arvydasa Novikovasa. Była to jedna z nielicznych akcji Jagi, która przedostała się tak blisko bramki Matusa Putnockiego. Słowak w tej sytuacji nie miał większych szans na skuteczną intewencję. Uderzenie Litwina przede wszystkim powinien zablokować Volodymyr Kostevych, choć nie jest on jedynym zawodnikiem, który ponosi winę za utratę bramki. W piątek Lech nie zagrał źle w obronie, jednak nawet dobra gra przez większość meczu nie pozwoliła zaliczyć kolejnego występu na 0 z tyłu.

Pomoc (ocena: 3)

Od początku meczu Lech grał bardzo dobrze. Narzucił wysokie tempo stosując przy tym agresywny odbiór piłki już na połowie rywala. Pressing, doskok i odbiór w wykonaniu lechitów przez większość meczu wyglądał naprawdę nieźle. Poznaniacy sami narzucili sobie takie tempo co opłacało się, jednak tylko do mniej więcej 70 minuty. Od tamtej pory niektórzy piłkarze oddychali rękawami. Nie tylko Mihai Radut czy Darko Jevtić nadawali się do zmiany, ale także Niklas Barkroth, który sporo biegał, walczył i zanotował największą liczbę odbiorów spośród wszystkich piłkarzy Lecha. Przez wysoki, agresywny pressing lechici fizycznie wyglądali gorzej z każdą upływającą minutą. Gol na 1:1 zaczął się tak naprawdę od odpuszczenia walki o piłkę m.in. przez Łukasza Trałkę oraz Macieja Gajosa, którzy grali bardzo dobrze, lecz tylko w pierwszej połowie. W drugiej odsłonie Lech wyglądał gorzej piłkarsko i fizycznie. Był groźny co jedynie z kontrataków, których i tak nie umiał wykorzystać. Gra Lecha mogła się podobać, jednak tylko do przerwy. Nie możemy ocenić drugiej linii wyżej niż na trójkę, a tym bardziej, że zmiennicy w postaci Radosława Majewskiego oraz Abdula Aziza Tetteha niewiele wnieśli do gry. Ghańczyk wszedł na zabezpieczenie drugiej linii czego nie zrobił. Nie wiadomo tak naprawdę po co wszedł.

Atak (ocena: 1)

Katastrofa. Nicki Bille Nielsen na 21 stoczonych pojedynków wygrał 5 mając aż 15 strat. Jest to wręcz katastrofalny wynik pokazujący świetnie, jak słabo zagrał Duńczyk. Nie wiadomo tak naprawdę, dlaczego 29-latek zagrał wczoraj od początku. Z drugiej strony jego zmiennik nie pokazał nic wielkiego. Christian Gytkjaer co prawda dochodził do sytuacji, lecz był nieskuteczny. Po kontrze Darko Jevticia miał setkę na zamknięcie meczu. Zamiast strzelać z lewej nogi przekładał piłkę na prawą nogę i trafi w bramkarza. Przy okazji kontr był bezużyteczny. 27-latek był groźny pod bramką Jagi tylko nieskuteczny, a do tego zmarnował setkę. Niestety atak zasługuje na jedynkę, bo nie tego oczekiwaliśmy od obu snajperów. Szczególnie wystawienie Nickiego Bille od początku było chybionym pomysłem.

Ogólne wrażenie (ocena: 3)

Dwie różne połowy. Pierwsza z ciekawą grą w ofensywie, pressingiem już na połowie rywala, ze sporą koncentracją w defensywie, dobrym odbiorem i druga odsłona zachowawcza, z kłopotami w drugiej linii, niższą koncentracją w tyłach i słabością fizyczną. Ostry pressing dał się Lechowi we znaki, który w drugich 45 minutach słabnął z każdą minutą. Poznaniacy do 60 minuty mieli problemy z utrzymaniem się przy piłce oraz wymianą 2-3 podań. Później opanowali nieco sytuację, jednak umieli grać tylko z kontry. Choć Lech stworzył w piątek mniej sytuacji od Jagi to jednak miał groźniejsze akcje niż ekipa gospodarzy. Dwie dobre okazje zmarnował Mihai Radut (po jednej w obu połowach), a najlepszą szansę przy stanie 1:0 zepsuł Christian Gytkjaer. Z przebiegu gry remis 1:1 wydaje się być sprawiedliwym wynikiem, choć raz jeszcze warto podkreślić, że to Lech miał lepsze okazje do zdobycia gola. Można żałować, że po przerwie poznaniacy nie wytrzymali tempa narzuconego w pierwszej połowie. Z każdą upływającą minutą lechici wyglądali gorzej pod względem pressingu, odbioru piłki i koncentracji w defensywie. Brak zdecydowania w ataku na futbolówkę już w drugiej linii doprowadził do utraty gola na 1:1. Zupełnie nietrafiona była również zmiana Radosława Majewskiego, który wchodząc z ławki nie pokazał nic nie dając sobie rady w typowym meczu walki jaki zrobił się w drugiej połowie. Był to kolejny ważny mecz w którym „Maja” na boisku nie istniał. Lech zaliczył na Podlasiu dwie różne połowy, jednak nie osiągnął bardzo złego wyniku. Remis 1:1 z Jagiellonią na jej terenie to przyzwoity rezultat, choć to spotkanie było jak najbardziej do wygrania co nie ulega żadnej wątpliwości.


Składy

1-4-2-3-1

Kelemen – Burliga (79.Świderski), Runje, Guti, Tomasik – Grzyb (79.Wlazło), Romanchuk – Novikovas, Pospisil (67.Frankowski), Cernych – Sheridan.

1-4-2-3-1

Putnocky – Gumny, L.Nielsen, Janicki, Kostevych – Trałka, Gajos – Barkroth, Jevtić (84.Tetteh), Radut (64.Majewski) – Nielsen (67.Gytkjaer).

Statystyki meczu Jagiellonia – Lech 1:1

Bramki: 1 – 1
Strzały: 15 – 9
Strzały celne: 6 – 4
Strzały niecelne/zablokowane: 9 – 5
Faule: 14 – 11
Żółte kartki: 1 – 2
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 6 – 4
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 0 – 7
Posiadanie piłki: 57% – 43%
Celne podania: 80% – 72%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Jagiellonią 1:1

Strzały z pola karnego: 6
Strzały z dystansu: 3
Strona najczęstszych ataków: prawa
Procent wygranych pojedynków: 49%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 302 – Darko Jevtić
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 205 – Robert Gumny

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 29

  1. Kibic Lecha napisał(a):

    Czyli Lech gra ciągle tak samo.Jak stosują presing jest dobrze ale na presing przez cały mecz niema sił fizycznych. Wniosek trzeba nauczyć się grać z kontry czego Lech nie potrafi od wielu Lat.

  2. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Nie umiemy grać z kontry bo nie ma zawodników, którzy są w stanie dokładnie podać z pominieciem II linii lub wyprowadzić atak 2-3 celnymi podaniami. Jak się to robi pokazała Jagiellonia, nie umiała tylko wykonać otwierającego podania. Z takich zawodników jak Tetteh czy NBN nic już nie da się wykrzesać. Sajonara w zimie!!!

  3. aaafyrtel napisał(a):

    na marginesie wczorajszego dołującego meczu, zżymamy się, słusznie, na to, że wygrywając przestajemy grać, ale podobnie gra przecież reprezentacja, było 2:0 z ormianami i nawet przegrać było można, gdyby nie sprint lewego z niemiec… coś w moim narodzie jest niedobrego, otóż to jest minimalizm, w głowach siedzi, że jak jest 1:0, to jest wygrany mecz; z taką mentalnością jako naród, a kopana tą mentalność przecież odzwierciedla, daleko nie zajedziemy, będzie kolejny konzentrationslager i gułag jako nagroda, ciekawe jest, że tą naszą ułomną mentalnością nasiąkają też obcoplemienni, u nas będący na liście płac…

  4. J5 napisał(a):

    Spory zawód po rozbiciu Legii i dwóch tygodniach czasu na spokojną pracę, dojście niektórych do formy i wyleczenie urazów. Okazało się, że Lech nie ma tak mocnej kadry jak się wydawało, i niestety nowi niektórzy zawodnicy są za słabi na grę w naszym klubie. Brak trzech podstawowych zawodników spowodował chaos, szczególnie w drugiej połowie. Tacy zawodnicy jak Majewski, Niki Bille, Gytkjaet, Tetteh , Radut udowodnili po raz kolejny że są bądź za słabi do Lecha, bądź nie pasują do stylu gry Kolejorza , jak Gytkjaer. Niezrozumiałe dlaczego sił starczyło tylko na jedną połowę, która moim zdaniem była przeciętna, a na drugą już nie. Zawiedli boczni obrońcy, Vovę można zrozumieć. Trałka- Gajos zagrali na 75% swoich możliwości, a atak nie istniał. Lech potrzebuje napastnika silnego jak tur, i nawet jeśli nie jest dobrym snajperem musi być świetnym technikiem. Do niedawna mieliśmy Sadajewa, Robaka, Kownackiego. Brak takich zawodników aż kłuje w oczy. Potrzebny środkowy pomocnik do rywalizacji z Jevticiem, i do rywalizacji boczni obrońcy. Cały atak do wymiany. Na ławce rezerwowych nie są potrzebni wybitni technicy ale tacy, którzy w trudniejszych momentach zrobią różnicę walką, zaangażowaniem, bieganiem i gryzieniem trawy . Takich zmienników zabrakło w piątek. Zarząd musi skorygować profil poszukiwanych dla nas zawodników, i zamiast kilku miernych kupić jednego lub dwóch klasowych. Cały Lech jest jednak w budowie, od zarządu po grajków. Trzeba wyciągać wnioski i zmieniać oblicze naszego Kolejorza

    • kibit napisał(a):

      „Trałka- Gajos zagrali na 75% swoich możliwości, a atak nie istniał. Lech potrzebuje napastnika silnego jak tur, i nawet jeśli nie jest dobrym snajperem musi być świetnym technikiem. Do niedawna mieliśmy Sadajewa, Robaka, Kownackiego.” – 75% to chyba kupy w gaciach mieli jak Novikovavs strzelał. Dali dupy przy bramce razem z ukraińcem. Kolega J5 i kolega Inowrcławianin to chyba mają fanklub tych dwóch zawodników. Zbieracie karteczki z ich podpisami ? Kownacki silny jak TUR ? !!! chyba wtedy jak się odbijał od Pizdana jak piłeczka pimpongowa.

  5. anonimus napisał(a):

    ciekawe to zestawienie z instat. Gumny najgorszy. a ja bym obstawił 5 czy 6 innych graczy

  6. Michu73 napisał(a):

    Emocje trochę opadły. Obejrzałem sobie jeszcze raz ten mecz i powiem Wam, ze nie zgadzam sie z negatywnymi opiniami dotyczącymi Raduta. Większość tutaj jedzie po gościu a wczoraj zagrał wg mnie niezle zawody. Były momenty, ze niezle klepał z Darko, miał dwie szanse na strzelenie gola, był zaangażowany w obronie. Uważam, ze Trener niepotrzebnie go zmieniał. Zaczynam wierzyć, ze coś z niego jeszcze bedzie. No i niestety Trener wczoraj nie pomógł. Wszystkie zmiany do dupy.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Dobrze, że chociaż jedna osoba zauważyła, to co pisałem od wczoraj.

    • My napisał(a):

      Nie jedna. Nie widzieli tylko dzieciaki.

    • Ja napisał(a):

      Najsłabszy niestety był znowu trener co udowodnił przeprowadzonymi zmianami.

    • Michu73 napisał(a):

      No właśnie Tomasz!:) i co do Marciniaka tez mam podobne zdanie. W każdym meczu z nami odpierniczy jakiś numer na naszą niekorzyść (pewnie przypadkowo😉). Strasznie irytujące. Odwołanie od kartki dla Darko obowiązkowo! To może mieć znaczenie w kluczowym momencie sezonu.

    • J5 napisał(a):

      Problem z Radutem jest taki że w ofensywie gra nierówno, i poprzez niewykorzystane dwie okazje, a właściwie podania do bramkarza, jest współwinny temu że straciliśmy dwa punkty. Natomiast bardzo dobrze zagrał w destrukcji, i wydaje mi się że z nim w składzie do końca meczu byśmy wygrali. Kalesoniarz który wszedł za niego jest odpowiedzialny za bramkę, ponieważ szwendał się gdzieś blisko środka pola karnego nie asekurując Kostewycza na lewej obronie. Stąd w tym sektorze była proporcja dwa do jednego na korzyść Jagi. Radut jeśli chce grać w Kolejorzu musi się ogarnąć, wejść na wysokie obroty i grać całe mecze na mniej więcej równym poziomie. Inaczej będzie tylko drogim rezerwowym

    • kibit napisał(a):

      Radut zagrał bardzo dobrze. Uważam ,że Bjelica go niepotrzebnie skreślił baaa nawet mu nie dał rozwinąć skrzydeł. Okazuje brak zaufania takimi smiesznymi zmianami albo dawaniem końcówek. Podobnie było z Robakiem. Zgadzam się ,ten mecz zajebał trener bo zrobił chujowe zmiany. Co do ataku to NBN walczył i się starał ale podań nie dostawał zbytnio. Nie miał czystej okazji. Drugi dunol za to dał ciała przy tej setce.

  7. wienio napisał(a):

    Niestety Bjelica jest bardzo słabym, nieudolnym trenerem. Zawodnicy wyglądają fatalnie. Do tego wieczne konflikty. Nie często trafi się przeciwnik bez formy jak ostatnio legła. A zmiany do d…

  8. Tadeo napisał(a):

    Artykuł trafia w samo sedno .Remis sprawiedliwy chociaż przy większej skutecznosci powinniśmy wywieźć 3 punkty.Nagląca sprawa to skuteczny napastnik i konkurent dla Jevticia , bo Majewski to nie ten pilkarz.Zadziwiające, to brak kondycji w drugiej polowie

    • kb55 napisał(a):

      Nie pocieszajmy się, że remis sprawiedliwy, bo piłka nożna nie jest sprawiedliwa. Należy brać co los nam daje, a my tego nie robimy.

  9. werty napisał(a):

    Koledzy i Panie. Do konca sezonu zostaly 24 kolejki. Nic, trzeba je przepekac i liczyc na to ze w przyszlym sezonia bedzie lepiej. Ps Jak oni mieli miec sile grania na trzech frontach skoro para im sie konczy po pierwszej polowie? No coz. Na te i inne pytania zna odpowiedz tylko najstarszy szaman;-) Milej soboty.

  10. Kibic Lecha napisał(a):

    No panowie dlaczego Trenerzy ciągle mówią o tym ze graliśmy jedną połowę dobrze a drugą żle Ponieważ w jednej połowie wkładamy wszystkie siły fizyczne na wysoki presing a następnie nie mamy sił azeby chociazby dobrze grać niskim presingim

  11. Siódmy majster napisał(a):

    Nastroje po meczu ambiwalentne.Bo i punkt cieszy i dwa stracone wkurwiają.No to dla poprawy humoru napiszę tak: redakcja użyła sformułowania ” obu snajperów”.Tu naszła mnie refleksja,że NBN ma się tak do snajpera jak domowy mruczuś do tygrysa,a Gytek jak jaszczurka zwinka do krokodyla ;)Na drugie poprawienie humoru napiszę tak: w Poznaniu, na Piątkowie jest szkoła im.Ojca Kalasancjusza (powaga, zero ściemy )Jak Bóg mi świadkiem widziałem tam gościa, który aspiruje do posady nowego woźnego.To był Majewski.Radek Majewski ;)))))

  12. J5 napisał(a):

    @Siódmy majster a na jakim osiedlu i która to szkoła? Kiedyś mieszkałem na Chrobrego. Zgoda do tego co napisałeś:)

    • Siódmy majster napisał(a):

      Osiedle J.III.Sobieskiego-to szkoła, która nie jest podstawówką, jakaś średnia

    • Siódmy majster napisał(a):

      Zespół Szkół Zakonu Pijarów im.św.Józefa Klasancjusza.Os. J.III.Sobieskiego :)

    • J5 napisał(a):

      Dzięki: ) Sprawdziłem na mapie, koło bloku nr 22 , wuchte czasu tam spędzałem przed laty:))), i koło McTośka. Kojarzę tę szkołę

    • Siódmy majster napisał(a):

      @J5-McTosiek,zacny lokal.Moja mama urządzała tam swoje 70-te urodziny,a kumpel 50-te :)

    • J5 napisał(a):

      Moja młoda miała w McTośku wyprawiane chrzściny, a i z moim najlepszym kumplem też się tam pijało:)))

  13. inowroclawianin napisał(a):

    Przez slaba drugą połowę remis, ktory smialo trzeba potraktowac jak porażkę. Jakies lenistwo jest w tym zespole, bylo widac ze w drugiej polowie id poczatku spuscili z tonu i liczyli na utrzymanie wyniku. Niestety zbyt duzo strat popelnili i nie utrzymywali się przy pilce. Tak nie mozna grac. Brakowalo gola na 0:2 w drugiej polowie na dobicie, brakowalo ataków. Dopiero w koncowce meczu znow atakowali. Niestety Gutkjaer nie mial dnia, NBN jak zwykle to samo, czyli bieganie bez celu. NBN musi odejsc razem z Rakelsem juz w przerwie przed rundą wiosenną. Gytkjaer niech dostanie wiecej minut, poczekajmy, mam nadzieję ze przy Jevticiu zacznie znów strzelać. Tak czy siak potrzebni kolejni napastnicy(Tomczyk plus jakis profesjonalista). Majewski tez nie przekonuje, nadal za slaby na Lecha z tą grą. Barkroth staral się, ale to jeszcze nie to, mam nadzieję ze jeszcze konkretnie odpali. Gumny wczoraj znow nieźle. Putnocky powinien wykopy poprawic. Zabraklo tej pazernosci jak z tirowka co tylko utwierdza mnie w przekonaniu ze to minimalisci, ktorzy albo wybierają sobie mecze albo chcą wygrac jak najmniejszym nakladem sil. To zle swiadczy o zespole, tym bardziej ze grają tylko w Ekstraklasie, raz w tygodniu. Jevtic znow pokazal klasę. Przydalby sie w klubie zmiennik o podobnej klasie. Jaga nic wielkiego nie pokazala, walczyla ambitnie i to im starczylo na remis. Szkoda kolejnych straconych punktów. Bjelica powinien poruszyc temat minimalizmu i lenistwa z nimi.

    • kibit napisał(a):

      Nie zgodzę się z Tobą ,że Nicki zagrał słabo. Walczył przez cały czas, starał się. Może troszkę słabiej zagrał jak z 7egią ale i tak uważam , że jest ok. Nie dostawał zbyt wiele podań. Nie miał żadnej dogodnej okazji. Poza tym widać ,że ma zbyt duże ciśnienie na strzelenie gola. Trener powinien mu pomóc i ten cieżar ściągnąć z bark. Czytam kolego twoje komentarze regularnie i uważam ,że są one tendencyjne z resztą jak i większości użytkowników tego forum. Mam wrażenie ,że wiara sobie zrobiła kozła ofiarnego z NBN. Najchętniej to przypisaliby mu stratę bramki nawet jeśle Nicki byłby w tym momencie na drugim końcu boiska… Ten remis to wina trenera. Chujowe zmiany.

    • Siódmy majster napisał(a):

      @kibit-jak napastnik, nawet nie nominalny jak twierdzisz nie strzelił gola z akcji w lidze od PÓŁTORA ROKU to wiara nie tylko ma prawo zrobić z niego kozła ofiarnego ale latać nad miastem helikopterem ciągnącym transparent z napisem ” NBN to dupa wołowa, a nie napastnik”.

  14. kibit napisał(a):

    NBN to nie jest nominalny napastnik. Trener tego nie widzi. Wiara nie powinna jemu cisnąć za to tylko Bjelicy ,ze nie ustawia ich razem. tzn Gytkjera a za NBN z Jevticiem. Trałka albo Gajos dają regularnie ciała przy w niektórych meczach wiec nie widzę powodu ,zeby ich trzymać pomimo ,że czasami zagrają bardzo dobrze. Widać ,ze ma swoich faworytów i trochę zawodzi jego podejście bo takim ludziom jak Radut nie daje rozwinąć skrzydeł. Całkowicie rozumiem Robaka ,że odszedł. Zawodnik jak nie czuje wsparcia od trenera to nie jest to komfortowa sytuacja. Jak przez cały mecz masz poczucie ,ze zaraz mozesz zejść to sie kurwa na graniu w 100% nie możesz skupić bo coś ciągle wisi ci nad głową! Ci co grają od dzieciństwa w jakimś klubie to na pewno zrozumieja o co mi chodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.