Jeszcze większe pole manewru

W najbliższą sobotę o 20:30 drużynę Lecha Poznań czeka kolejny bardzo ważny i drugi wyjazd z rzędu. Po stracie 2 punktów w Białymstoku ekipa Kolejorza została liderem LOTTO Ekstraklasy, jednak chcąc utrzymać 1. miejsce w ligowej tabeli tym razem nie może już zremisować. Na szczęście do meczu z Lechią Gdańsk zespół podejdzie wzmocniony dwoma zawodnikami.


W weekend do kadry meczowej Lecha Poznań powrócą Emir Dilaver oraz Maciej Makuszewski, którzy w spotkaniu z Jagiellonią pauzowali za kartki. Ponadto Mario Situm, który na Podlasiu nie podniósł się z ławki również jest w pełni zdrów. Każdy dzień działa też na korzyść rekonwalescenta Nikoli Vujadinovicia, aczkolwiek Czarnogórzec ze względu na długą pauzę jest na razie najdalej od osiemnastki.

Powrót Dilavera znacząco wzmocni rywalizację w linii obrony, która jest przecież najlepsza w Polsce. Rafał Janicki po 3 ostatnich meczach u boku Lasse Nielsena na pewno nie zasługuje na powrót na rezerwę. Duńczyk też nie zawiódł, natomiast Emir Dilaver dobrze załatał lukę na lewej obronie podczas spotkania z Legią Warszawa, kiedy nie mógł zagrać Volodymyr Kostevych. Ukrainiec jest już zdrowy, w Białymstoku rozegrał pełne 90 minut, zatem by do składu wrócił Austriak trener będzie musiał posadzić na ławkę Lasse Nielsena lub Rafała Janickiego.

Przed meczem z Lechią Gdańsk jeszcze ciekawiej zapowiada się rywalizacja w drugiej linii. Powrót do pełni sił Mario Situma zapewne posadzi na ławkę Mihaia Raduta, a powrót po kartkach Macieja Makuszewskiego sprawi, że Niklas Barkroth najprawdopodobniej z powrotem wyląduje na ławce rezerwowych. W dwóch ostatnich spotkaniach korzystnie wypadł tercet Trałka – Gajos – Jevtić, dlatego Abdul Aziz Tetteh czy Radosław Majewski musieliby naprawdę mocno się natrudzić, żeby odzyskać miejsce w pierwszej jedenastce.

Powrót Makuszewskiego oraz Dilavera sprawia, że w sobotę z kadry meczowej może wypaść choćby Vernon De Marco, wspomniany już Mihai Radut czy Deniss Rakels. Ewentualne odesłanie tych graczy na trybuny najlepiej pokazuje, jak szeroką i wyrównaną kadrę ma Lech Poznań w której z powodów kontraktowych od pewnego czasu nie ma już Kamila Jóźwiaka oraz kontuzjowanego Nikoli Vujadinovicia przed którym długa droga do przebicia się do wyjściowej jedenastki.

Po meczu z Jagiellonią Białystok drużyna Lecha Poznań zdążyła odbyć już cztery jednostki treningowe w tym dwie w poniedziałek. Do sobotniego meczu z Lechią w Gdańsku zespół Kolejorza zaliczy jeszcze trzy treningi podczas których trener „niebiesko-białych”, Nenad Bjelica wybierze najlepszy skład na weekendowy pojedynek. Niewykluczone jest przemeblowanie środka pola ze względu na styl gry rywala.

Przypomnijmy, że przed 13 kolejką Lech Poznań jest liderem LOTTO Ekstraklasy mając 22 punkty, najlepszą defensywę oraz bilans goli +12. To dzięki bramkom Kolejorz wyprzedza aktualnie Górnika Zabrze oraz Zagłębie Lubin, które zgromadziły dotąd po tyle samo oczek.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 25

  1. tomekmec napisał(a):

    może by tak kogoś z obrońców spróbować przekwalifikować na napastnika. Jest pewność, że gorzej niż NBN nie wypadną, a taki np. Kostia w polu karnym też pewnie by piłki na trzy razy nieatakowany nie przyjmował. Kończę bo gorycz prze mnie przemawia, ale każdego kto ma w sercu Kolejorza krew musi zalewać, jak widzi co nasze napadziory wyprawiają. A Robak strzela …

    • WW napisał(a):

      Gdyby Robak dostawał tyle piłek co nasi napastnicy, to też by nie strzelał.

    • Biniu napisał(a):

      Dajcie spokój Robakowi. Niech strzela gdzie chce i jak chce. Najlepiej tak jak strzelał w finale PP.

    • Ams napisał(a):

      Pewnie wielu z was to zdziwi, ale Kostevych… grywał na ataku w Karpatach. W ostatniej rundzie przed transferem do Lecha trener często wystawiał go na lewej pomocy, a w końcówce przesuwał na środek ataku. W pewnym stopniu wyjaśnia to dlaczego Karpaty znajdowały się wówczas w strefie spadkowej (nie chodzi konkretnie o Kostevycha, ale o brak stabilizacji i nieuporządkowanie).

    • robson napisał(a):

      Robak tradycyjnie połowę goli strzela z karnych.

  2. Wit napisał(a):

    Ja nie tęsknię za Robakiem.

    • Grimmy napisał(a):

      Ja również nie tęsknię. Poza tym, ostatnie MP zdobyliśmy bez bramkostrzelnego napastnika. Wiadomo, że fajnie mieć takiego w składzie, ale…Uważam, że my takiego mamy. Ktoś prześledził karierę Gytkjaera i ponoć zawsze po przejściu do nowego klubu potrzebował około pół roku okresu adaptacyjnego. Chyba tylko w Rosenborgu strzelał praktycznie od razu. Jeszcze się rozstrzela, a wtedy pewnie wszyscy będą go tu na rękach nosić…

    • Twitterowicz napisał(a):

      Również jestem zdania że Gytkjaer się „rozstrzela”
      Przypomnę jeszcze że na Robaka też wszyscy narzekali,oczywiście(!) tam chodziło o ciągłe kontuzje ale zdrowy Robak dawał nam bardzo dużo
      Tak samo pewnie będzie z zaadaptowanym Duńczykiem

    • vens75 napisał(a):

      Tak Robak dał nam bardzo dużo. Koronę Króla Strzelców i fochy.

    • Twitterowicz napisał(a):

      vens75
      Przynajmniej mieliśmy napastnika
      I nie twierdzę że Bjelica źle zrobił „dziękując” Robakowi za grę,wręcz przeciwnie zrobił bardzo dobrze

  3. Jan napisał(a):

    Tylko niech Bielica nie kombinuje z ustawieniem środka pola. Ma grać Trałka Gajos i Jevtic bo są w najlepszej formie i gra Lecha z nimi wygląda najlepiej. Przecież Lechia ma najsłabszą obronę i trzeba to wykorzystać a nie kombinować z nowym ustawieniem.

  4. kangur napisał(a):

    ” Niewykluczone jest przemeblowanie środka pola ze względu na styl gry rywala.” No tak, niech da Tetteha, żeby mecz przegrać. Nie wiem co ten statysta jeszcze w Lechu robi.

  5. J5 napisał(a):

    Powrót Emira Dilavera daje bardzo duże pole manewru w bardzo silnej obronie Kolejorza. Pomimo jego uniwersalności potrzebne będą wzocnienia na bokach brony. Cieszy powrót Situma i Makuszewskiego, choć Barkroth calkiem nieźle Makiwgo zastępował. Może ten optymalny skład Lecha zapewni odpowiednią intensywność, jakość i skuteczność w grze Kolejorza . Nie uważam niestety, aby kadra była szeroka, oczywiście pod względem jakości. Pierwszy skład przerasta rezerwowych, a aż takiej różnicy w jakości być nie powinno

  6. PAWEL napisał(a):

    tylko przy nazwisku Emir Dilaver można myśleć o pierwszej jedenastce. Barkroth ,Vernon De Marco, Radut, Rakels, Tetteh czy Majewski to ławka. żadni pełnowartościowi zmiennicy dla mnie. szkoda Józia, będzie strata jak z Robakiem i to za czapkę gruszek.

  7. inowroclawianin napisał(a):

    Moim zdaniem jesli ma byc juz jakas zmiana w obronie to niech Dilaver zagra w miejsce Nielsena, choc i to nie jest konieczne. Dobrze, ze Makuszewski wraca, Barkroth na tą chwilę prezentuje slabszy poziom. Liczę na Situma po drugiej stronie, a w ataku tym razem szansę od początku powinien dostac Gytkjaer. Myślę, ze będzie chcial się zrehabilitowac za Bialystok. Wiadomo kiedy w koncu wyjasni się spraea Jozwiaka? Jest szansa na jego pozostanie jeszcze?

  8. adamoss napisał(a):

    Dopiero dzisiaj przeszła mi gorycz i lekkie załamanie po Jagielloni :/ Teraz czas na ślepą wiarę i nadzieję w poprawę przed kolejnym meczem. Lekką otuchą napawa powrót Makiego; on + Jevtic + Gajos powinni coś zapakować. Stale fragmenty to jednak mocna bron Kolejorza obecnie. Wierzę też w Gitkyera ten kiks z Jaga boli ale coz, tak bywa czasem. Lechia niewiele pokazała na Lazienkowskiej i nie jest tak szybka i zadziorna jak Jaga czy Górnik wiec nawet z mizeria w ataku obstawiam 2:1 dla Leszka.

  9. mól napisał(a):

    Dzisiaj mija 44 rocznica zwycięskiego remisu z Anglią na Wembley.
    Awans do finałów piłkarskich MŚ w RFN, jeden z największych sukcesów biało-czerwonych w historii!
    Niezapomniany Jan Tomaszewski, bohater tamtego meczu.

  10. 07) napisał(a):

    Bielica srodka niech nie rusza, niech sobie przebuduje napasnika.

  11. Biniu napisał(a):

    Za duże pole manewru coś do tej pory Bjelicy nie służyło. Mam nadzieje ze obejdzie się bez większych eksperymentów. Myśle ze 9-10 pewniaków do gry jest i każdy z nas może ich spokojnie wytypować. Obrona gra dobrze a tam ewentualnie jakieś wątpliwości ale stare przysłowie mówi „ jak zegarek chodzi to się go nie naprawia” wiec niech grają z rudym i tyle Dilwer niech czeka na szanse. W akaku Gytkaer i już . Bez pomysłów na przebudowy obrońców na napastników w trudnych meczach. Może jak z kimś słabszym będziemy grać ale wierzę ze nie będzie to potrzebne.

  12. 07 napisał(a):

    Najbardziej mnie wkur… zmiana w 70 min Gytkaer jak gra w podstawie to dramat , a jak zmieni go na N.B.N. to już jest katastrofa. Powiedzmy to szczerze – Kolejorz gra bez żądła. Taki przeciętny Paiszon ma 8 goli, tymczasem my sprowadzamy gośćia wartego niby za 2,5 mln który gra totalny piach…..co tydzień 10 minut więcej niż godzinę…. Pytam się co robią na treningach?

    • stowoda napisał(a):

      I tu przy okazji wyszedł temat. Ile trzeba dać za napastnika żęby MIEĆ GWARANCJĘ tych minimum 12 bramek w sezonie?
      Sam napisałeś że dziś trzeba narzekać na Gytkjaera który „ponoć wart 2,5 mln €).
      Raz Lech trafia ( Lewy,Rudi,Teo) raz to kompletne „pudła” (Mikołajczak, Thomalla, NBN) lub niemożebne fuksy ( choćby Ślusorz).
      Tak to jest z napastnikami. To jest pewnym sensie loteria. No chyba że strzela „od urodzenia” ( jak np Kownacki czy być może Tomczyk , albo taki Sobol= rezerwy 5 meczów JEDENAŚCIE bramek!).

    • Bart napisał(a):

      Nie da się dać tyle, żeby mieć GWARANCJĘ. Po prostu się nie da. Stuprocentowej gwarancji nie ma nigdy. Spektakularne pudła trafiają się przy transferach za znacznie większe kwoty. Przykład – Immobile i Dortmund. Według transfermarkt zapłacili za niego 18 milionów euro a tej granicy 12 bramek w sezonie nie przekroczył. Jak już jesteśmy przy temacie Dortmundu, to za Mkhitaryana zapłacili jeszcze więcej a ten długi czas grał poniżej oczekiwań. Podobnie było zresztą po tym jak przeszedł do United. Skoro zatem nawet klubom o potencjale finansowym i sportowym z innego świata przytrafiają się transferowe wpadki, to dlaczego Lechowi mają się nie przytrafiać? Można tego nie akceptować i próbować zaklinać rzeczywistość, ale najlepiej chyba pogodzić się z prostym faktem: Lech nie ma możliwości finansowych by sprowadzić piłkarzy za większe kwoty, a przy transferach za kilkaset tysięcy euro zawsze będą trafiać się złote strzały i złote pudła.

    • stowoda napisał(a):

      Gwarancja byłaby przy Benzemie czy Mbape :-) albo Lewandowskim.
      Bramki bramkami , ale jak widzę co gra taki NBN grający jakby w innym meczu niż Lech to mi się żołądek wywraca. Zaryzykuje i stwierdzę, że Ślusarski był lepszy 2-razy od NBNielsena. Bo choć potrafił dograć piłkę, pograć nawet jako skrzydłowy !
      W 65 meczach strzelił 15 bramek. NBN jest już pełne 2 sezony, ma 35 meczów i 3 braki ( oj Jeeeezuuuu).

    • Bart napisał(a):

      Tylko że na napastników z takiej półki stać tylko kilka klubów na świecie ;)
      Co do NBN to sądzę, że zarząd doskonale zdawał sobie sprawę kogo kupuje i jak bardzo ryzykuje, ale panowie K i R postanowili mocniej zaryzykować bo byli pod ścianą i napastnika kupić musieli a pomysłów brakowało.

  13. slavo1 napisał(a):

    To „jeszcze większe pole manewru” moim zdaniem jest dość iluzoryczne. Przykład z ostatniego meczu : Jevtić od 65 minuty człapie i za chwile padnie – na jego miejsce Majewski (łooo-muj-bosze bez komentarza). Na bokach Radut (wiem , że to nie jest jego miejsce) zamiast Situma i po drugiej Stronie Barkroth zamiast Makuszewskiego…. Czy trzeba wspominać NBN vs Gytkjaer….Wystarczy? Co się działo jak nie było Gajosa i na jego miejsce grał (przy zmianie pozycji) Trałka/Tetteh/Radut? Idziemy dalej – bramka – Burić vs Matus. Jedynie w obronie jest spokój i „większe pole manewru”. Trochę mało. Ale jestem optymistą i uważam, że zmiennicy odpalą i wtedy będzie prawdziwy „problem z wyborem” podstawowej 11.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.