Sentymentalny powrót

Za 3 dni Lech Poznań powalczy o 3 punkty z Lechią Gdańsk. W obu drużynach są piłkarze, którzy do tego meczu mogliby podejść z sentymentem, jednak z racji stawki sobotniego pojedynku na pewno tak nie będzie. W drużynie Lecha grają obecnie byli lechiści, którzy występując w Gdańsku wybili się. Z kolei w zespole „biało-zielonych” są byli lechici, którzy właśnie u nas odnieśli największe sukcesy w swojej karierze.


Mowa oczywiście o 33-letni uniwersalnym obrońcy, Grzegorzu Wojtkowiaku oraz o 32-letnim skrzydłowym, Sławomirze Peszce. Ten pierwszy sprawował w przeszłości funkcję kapitana Kolejorza i reprezentował „niebiesko-białe” barwy przez 6 lat. W tym czasie zdobył wraz z naszym klubem mistrzostwo, krajowy puchar, Superpuchar Polski i 2-krotnie awansował do 1/16 europejskich pucharów. „Dyzio” zaliczył w Lechu Poznań 150 występów z czego ponad 120 ligowych. Dla klubu z Bułgarskiej zdobył łącznie 4 gole w tym 3 w lidze i to w dodatku we wszystkich wygranych spotkaniach do zera oraz głową po stałych fragmentach gry.

Grzegorz Wojtkowiak po powrocie z Niemiec do Polski kilka razy miał okazje rywalizować z Lechem i nie może wspominać konfrontacji zbyt miło, bowiem zwykle to poznaniacy byli górą, choć akurat ostatnio w Gdańsku ekipa Kolejorza poległa. Drugi z byłych zawodników Kolejorza, Sławomir Peszko, który w 2010 roku sięgnął wraz z naszym klubem po tytuł do pewnego momentu także nie błyszczał w meczach przeciwko Lechowi. Przebudził się dopiero we wrześniu 2016 roku, kiedy zaliczył asystę drugiego stopnia przy samobójczym golu Macieja Wilusza. W marcu tego roku wyleciał z boiska za czerwoną kartkę, a na dodatek spinkę na murawie z byłym lechitą miał Nenad Bjelica.

Sławomir Peszko w barwach Lechii Gdańsk
null

„Peszkin” wrócił do Polski z Niemiec pod koniec zeszłego letniego okienka transferowego 2016. Były reprezentant naszego kraju identycznie jak swego czasu Grzegorz Wojtkowiak – był wiodącym zawodnikiem Lecha Poznań. Dynamiczny skrzydłowy napędzał ofensywę „niebiesko-białych” od lata 2008 do końca 2010 roku. W tym czasie będąc jednym z liderów ofensywy został zdobywcą Pucharu Polski, Mistrzem Polski, wygrał Superpuchar Polski i 2-krotnie awansował do 1/16 europejskich pucharów. Sławomir Peszko latem 2010 roku podpisał lukratywny kontrakt, ale w wypadku dobrej zagranicznej oferty po roku chciał odejść z klubu czego nie ukrywał. Niespodziewanie filigranowy skrzydłowy zdecydował się na wyjazd z Polski już w grudniu 2010 roku nie dając wcześniej żadnych oznak o planowanym wyjeździe z Lecha Poznań do Niemiec, a konkretnie do FC Koeln. W sobotę ani Wojtkowiak ani Peszko raczej nie zagrają przeciwko Kolejorzowi. Ten drugi z powodu urazu nie wystąpi na pewno.


Aktualnie w Lechu Poznań gra też trzech byłych lechistów, którymi są Łukasz Trałka, Maciej Makuszewski oraz Rafał Janicki. Defensywny pomocnik Kolejorza reprezentował barwy gdańskiego klubu w Ekstraklasie i na jej zapleczu. W 2008 roku był czołowym pomocnikiem „biało-zielonych” strzelając dla nich 5 goli w tym 2 samobójcze. Trałka w zespole Lechii rozegrał w sumie 33 spotkania. Więcej i dłużej w Gdańsku pograł Maciej Makuszewski. 28-latek reprezentował „biało-zielone” barwy od wiosny 2014 do końca 2015 roku. W 75 meczach strzelił 13 bramek i zanotował 17 asyst. Zimą 2016 były kapitan lechistów przeniósł się do portugalskiego klubu Vitorii Setubal, gdzie grał bardzo mało. Latem został wypożyczony z Lechii Gdańsk do Lecha Poznań na jeden sezon, a po rozgrywkach 2016/2017 definitywnie wykupiony.

Prawy pomocnik Kolejorza, który rok temu zaliczył w Gdańsku asystę przy trafieniu Marcina Robaka nie jest ulubieńców kibiców Lechii. Nie wiadomo tak naprawdę dlaczego, gdyż swego czasu był w Gdańsku lubiany, sprawował funkcję kapitana i strzelił wiele ważnych goli w tym np. Legii Warszawa.


Trzecim lechistą i to takim prawdziwym w drużynie Lecha Poznań jest Rafał Janicki. 25-latek został latem na 2 lata wypożyczony z gdańskiego klubu. Prawonożny stoper rozegrał dla Lechii prawie 200 meczów w tym 176 ligowych w których zdobył 4 gole. Janicki trafił do Gdańska przed sezonem 2010/2011. Od kolejnych rozgrywek był już podstawowym obrońcą tej drużyny. Nie wiadomo jak w Gdańsku przyjmą obecnego piłkarza Kolejorza. W końcu wiosną mówił on w mediach, że jeśli odejdzie to tylko za granicę, Lechia ma najlepszy skład w lidze, a on sam czuje się lechistą.

Rafał Janicki i Grzegorz Wojtkowiak cieszą się z gola dla Lechii strzelonego Lechowi
null

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 8

  1. J5 napisał(a):

    Do tych deklaracji zawodników odnośnie barw klubowych nie przywiązywałbym większej wagi. Obok Janickiego tylko w tym sezonie można wymienić Mączyńskiego, który nie tak dawno deklarował, że nigdy nie odejdzie z Wisły do Legii. Do tego grona z Lecha można doliczyć dwóch chórzystów, i już mamy doskonały obraz piłkarskiego” półświatka”. A jakby jeszcze głębiej poszperać w pozostałych klubach… Nie ma już takiego przywiązania do barw klubowych jak w minionych latach. Piłka stała się bardzo międzynarodowa, i piłkarze migrują po całym świecie. Coraz mniej już jest takich deklaracji, jakie złożyli chociażby Janicki z Mączyńskim, świat się zmienia- normą zaczynają być sytuacje, które kiedyś były nie do pomyślenia…

    • MaPA napisał(a):

      Masz rację tyle tylko że albo trzeba pamiętać co się chlapnęło jęzorem albo nie składać takich deklaracji.Kibole rozumieją że piłkarze co jakiś czas zmieniają środowisko ale też nie wybaczają łamania słowa.

    • J5 napisał(a):

      @MaPA dokładnie jak mówisz

  2. 07 napisał(a):

    Lech z Lechii miał wyciągnąć Malocę, a nie Janickiego.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      I chyba nie wyszło źle. Janicki jest dość solidny. Maloca przy sporej solidności potrafił też zawalać gole. W sumie dziwne jest to, że Lechia nie chciała przytrzymać Janickiego, jest w tym drugie dno (niezadowolenie zawodnika lub kasa), bo dziś mają Augustyna i Nalepę. Duet, który nie raz im jeszcze zawali mecz.

  3. MaPA napisał(a):

    Sentymenty sentymentami a walka na boisku i zwycięstwo Lecha to priorytet.

  4. ant napisał(a):

    BRAWO RAFAŁ JEST SUPER WALCZ O KADRĘ RAZEM Z MAKIM DO ROSJI.

  5. slavo1 napisał(a):

    Byłem i zdziwiony i sceptyczny przy pozyskaniu Janickiego. A teraz uważam, że jest pewnym punktem obrony. Jakie są warunki wypożyczenia i wykupienia po wypożyczeniu? Kto jako uzupełnienie pary obrońców to inna sprawa. Duńczyk wymiata ale nie jest kreatywny (z drugiej strony nie do końca taka jego rola…) . Ciekawe co pokaże nowy skandynawski nabytek od nowego roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.