Oko na grę: Christian Gytkjaer

W materiach z cyklu „Oko na grę” powstałym jesienią 2015 roku w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. Piłkarz w każdym spotkaniu zostaje poddawany naszej ocenie i analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry.


W ostatnim meczu z Lechią Gdańsk bardzo liczyliśmy na ofensywę Lecha Poznań. Już przed meczem wiedzieliśmy, że Nicki Bille Nielsen nie zagra z powodu złamanego nosa, Christiana Gytkjaera ostatni raz baczniej obserwowaliśmy w lipcu, ostatnio kibice różnie go oceniali, więc wczorajsze spotkanie było idealnym do tego, aby Duńczyk znalazł się pod lupą w ramach cyklu „Oko na grę”.

Ocena gry:

Christian Gytkjaer tak jak cały zespół od początku meczu starał się być aktywny, ustawiać jak najlepiej, jednak z tym bywało różnie. Duńczyk sporo pracował przy okazji pressingu schodząc również na skrzydła szukając piłki na bokach boiska. Dzięki zmianie pozycji zanotował 1 dośrodkowanie w II połowie z lewej strony, które niestety było złe. Christian Gytkjaer nie miał zbyt wiele kontaktów z piłką (26). To gorszy wynik od na przykład Mario Situma, który przecież zszedł z boiska już w 27 minucie. 27-latek miał w tym meczu 16 podań w tym 9 celnych. Zanotował 1 faul i sam 1 raz był faulowany w 52 minucie gry, gdy po weryfikacji VAR sędzia wyrzucił za czerwoną kartkę Michała Nalepę. Czerwień była ewidentna. Nasz napastnik wyszedł wtedy sam na sam i zapewne zdobyłby gola gdyby nie wślizg stopera gospodarzy. 27-latek oddał w sobotę tylko 1 strzał po którym zdobył gola będącego jego 1 trafieniem od 20 sierpnia. 27-latek na 19 stoczonych pojedynków wygrał 6. Jego index w InStat wyniósł 277, czyli był całkiem niezły tak jak skuteczność Duńczyka (1 strzał, 1 gol). Pomocnicy znów rzadko wykorzystywali Christiana Gytkjaera, lecz kiedy nasz napastnik miał już piłkę od razu pachniało golem. Za wczorajszy występ wlepiamy mu czwórkę. Gytkjaer w końcu się przełamał co cieszy najbardziej.


32. Christian Gytkjaer
Mecz: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 3:3 (21.10.2017)
Czas gry: 1-90 min.
Pozycja: napastnik
Gole: 1
Asysty: 0
Żółte kartki: 0
Czerwona kartka: 0
Kontakty z piłką: 26
Faule popełnione: 1
Był faulowany: 1
Podania: 16
Celne podania: 9
Strzały: 1
Strzały celne: 1
Dośrodkowania: 1
Odbiory: 3
Straty: 12

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 50

  1. aaafyrtel napisał(a):

    taki okoń grając cały mecz, to pewno zawału czy innego udaru by dostał, ale na podmęczonego przeciwnika na ostatni kwadrans, to kto wie… tych jego kiwek w lidze nikt nie pamięta, może więc łatwiej by było o kastę… obecnie ten nasz nr 32 robiący za napastnika straszny przecież jest… wczoraj zamiast strzelać to upadał teatralnie, licząc na karnego, ot tyle umie… autentycznie drżałem, czy uda mu się wkopać piłkę do pustej kasty…

  2. BGS napisał(a):

    W sytuacji z VARem i czerwienią Nalepy był za wolny. To samo przy drugiej sytuacji sam na sam. Stara się mijać, a kiedy oglądałem jego bramki z Norwegi wrażenie robiły na mnie jego strzały z każdej pozycji. Podobnie jak Rudnevs w swoim czasie. Teraz tego nie widać. Bardzo liczyłem na chłopaka od początku jego pobytu, ale póki co, za dotychczasowe osiągnięcia 3+. Środkowy napastnik Lecha musi mieć średnią notę na poziomie nie niższym niż 4. :)

  3. Michu73 napisał(a):

    Dobry mecz Gytkieara. Musi dostawać więcej minut i bedzie dobrze. Cieszy bramka. Do Okonia nie ma go co porównywać, bo taki napastnik rodzinnie raz na 50 lat. Muszę na spokoju jeszcze raz obejzec tan mecz. Jak dla mnie w 80 minucie ewidentny karny dla nas na Gytkiearze. Ja dałem 5 (może trochę na wyrost).

    • Szafcik napisał(a):

      Niestety 1 strzal to zdecydowanie za malo. Wg mnie gosciu ma za male umiejetnosci. Wystep na 3+

    • Michu73 napisał(a):

      Dzisiaj „na spokoju” dałbym rzeczywiście czwórkę. Ogólnie tez spodziewałem sie po nim więcej jak do nas przychodził.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Christian zagrał dobry mecz. Był aktywny, walczył. Do tej pory grał źle, pasywnie i czekał na dobijanie zablakanych pilek. Ten mecz był dobry. Bedzie dobrze jak będzie tak pracował na boisku. Widzę go w duecie z Rakelsem.

    • tiffosi napisał(a):

      Było wczoraj lepiej niż w poprzednich meczach, ale to jest ciągle słabe: słaba szybkość, słaba decyzyjność, słaba celność podań, słaba skoczność. Za mało na nasze oczekiwania i kiepsko za takie pieniądze, jakie zarabia.

  4. Fre napisał(a):

    Techniki zero taki drwal z danii szkoda bo Lech zawsze mial gwiazde na 9

  5. zbych_z napisał(a):

    W drugiej sytuacji ewidentny karny – Augustyn prostopadle wszedł w Gytkieara nie był wcale zainteresowany walką o piłkę tylko skasowaniem napastnika. Ile już było karnych za za delikatne dziubnięcie napastnika w polu karnym. A gdzie był k…… Marciniak ze swoim VAR-em. Fryzjer Marciniak ewidentnie kręci mecze na VAR-ze – albo jest dupy.

  6. J5 napisał(a):

    Choć nie jestem fanem stylu gry tego napastnika, to muszę przyznać że wczoraj gra Gytkjaera mi się podobała. Był bardzo aktywny, jego wejście spowodowało czerwoną kartkę dla rywala i ułatwiło grę całej drużynie. Dlatego że zrobiło się więcej miejsca, Lech w krótkim czasie strzelił dwa gole wychodząc na prowadzenie, a Gytkjaer zdobył jedną z bramek. Ta sytuacja na boisku to zasługa Duńczyka. Zasłużył na 5

  7. lukas napisał(a):

    bez przesady z tym 5. Występ bez błysku. Co najwyżej solidnie, ale raczej jak przychodził bym kreowany na gwiazdę

  8. inowroclawianin napisał(a):

    Powiem tak, za równo w Białymstoku jak i wczoraj mógł zostać bohaterem meczu. Wtedy i wczoraj miał piłki meczowe, ale je zje…l. Takie są fakty i muszę niestety nieco zmienić o nim zdanie. On bramki strzelać potrafi, ale jakoś brak mu zimnej krwi w kluczowych momentach, mógł być bohaterem. Mógł wcześniej uderzyć na bramkę i pewnie byłyby 3 punkty. Moim zdaniem to za słaby napastnik na Lecha. Potrzeba nam kogoś bardziej kreatywnego i z zimną krwią. Facet się stara, ale to za mało. Zarząd oprócz Tomczyka powinien sprowadzić nam kogoś pokroju Angulo. W dwóch ostatnich meczach Gytkjaer zawiódł i trzeba to przyznać. Mógł zrobić więcej i powinien.

    • KKS Krystian napisał(a):

      Z Jagą się zgodzę ale tu to nie jego wina że gdy minął bramkarza Augustyn sfaulował go ewidentnie nawet nie próbując wybić piłki, a sędzia tego ewidentnego karnego nie zauważył lub nie chciał zauważyć.

    • inowroclawianin napisał(a):

      KKS Krystian – mógł wcześniej uderzyć, miał dogodną pozycję i byłby bohaterem.

    • KKS Krystian napisał(a):

      To fakt że mógł wcześniej uderzyć, ale nie można go ganić za sytuację w której zrobił wszystko jak trzeba po czym został ewidentnie sfaulowany.

  9. anonimus napisał(a):

    Jak na nakręt jaki był jak przychodził i kreowanie go na gwiazdę Lecha i eklapy to przeciętny zawodnik. Akurat ten mecz był dobry w jego wykonaniu 1 bramka , czerwień na Nim. Ale piłkarsko jeśli chodzi o umiejętności to nie ma ich za dużo. To nie jest zawodnik klasy Rudnevsa że o Lewym nie wspomnę. Taki typowy dostawiacz nogi. W Lechu jest za dużo zaciągu skandynawskiego chłopaki robią za gwiazdy ale umiejętności to bardzo przeciętne mają

  10. Bronks napisał(a):

    Moim zdaniem ocena 4 jest oceną zawyżoną. To że walczył i próbował presingu to są elementy sztuki piłkarskiej które dla każdego grajka powinny być normą. Wyróżnianie za taką postawę to przesada. Niestety na razie Gytkjaer nie pokazuje nic ponad przeciętność. Do tej pory tłumaczyłem go brakiem odpowiednich zagrań – ciągle laga i walka z obrońcami o górną piłkę. Ale dwa ostatnie mecze to juz mozliwość wykazania się dryblingiem, zwodem, przyspieszeniem, opanowaniem i przeglądem pola. Niestety tak jak inowroclawianin stwierdzam, że zawiódł i strata 4 punktów to generalnie jego wina. Trzeba szukać nowej „9”.

    • Grimmy napisał(a):

      Tak, obwiniać Gytkjaera za stratę punktów z Lechią. Równie dobrze można obwinić Gajosa, bo nie strzelił w dogodnej sytuacji – gdzie Kuciak wyłapał. Straciliśmy przez Rudego Nielsena do spółki z Putnockym. Po ich błędach Lechia strzeliła 2 bramki. Putnocky? Ok, każdemu zdarzy się słabszy występ. Rudy? To co on grał w tym meczu to kryminał. Wróciły koszmary Nielsena. O dziwio przez ostatnie 3 mecze grał niespodziewanie dobrze. Wczoraj wrócił stary, (nie)dobry Nielsen. Niech przychodzi ten Rogne, może w parze z Janickim (Dilaverem jest za niski na środkowego obrońcę, tych centymetrów zabrakło, kiedy walnął nam swojaka) stworzą naprawdę monolit.

    • Michu73 napisał(a):

      Nie No Bronks, nie przesadzaj. Gość strzela bramkę, na nim jest czerwo, osłabia rywala. Czym sie jeszcze miał wyróżnić?

    • inowroclawianin napisał(a):

      Michu73 – mógł wykorzystać setkę pod koniec meczu, byłyby 3 punkty i zostałby bohaterem meczu. W Białymstoku ten sam błąd popełnił i tam też mógł zostać bohaterem.

    • Grimmy napisał(a):

      Inowrocławianin – w tej sytuacji co miał setkę, był faulowany przez Augustyna i powinien być karny – czyli można go za nią rozgrzeszyć. Choć moim zdaniem, zamiast kiwać bramkarza, mógł strzelać obok wychodzącego Kuciaka…

    • Bronks napisał(a):

      Grimmy przypomnij mi jakie zadania ma przede wszystkim napastnik bo mnie się zawsze wydawało ze ma strzelac bramki A Gajos jak coś strzeli to jest to tzw wartość dodana, jego trzeba przede wszystkim rozliczać za grę pbronną i konstuowanie akcji a to mu wczorraj kiepdssko wychodziło. A jeżeli chodzi o rudego, który nie jest moim uluibieńcem, to wyobraź sobie że do wczoraj Lech z nim w składzie stracił najmniej bramek w całej ekstraklapie. Szkoda, że niemorzemy się pochwalić najlepszym atakiem w lidze ale to według Ciebie i paru inntch też jest wina „rudego” i Putnowskiego

    • robson napisał(a):

      Czyli o stratę 4 punktów bardziej obwiniasz Gytkjaera niż Raduta, który najpierw w Białymstoku zjebał setkę, a wczoraj wyleciał z boiska po idiotycznej kartce i sprokurował wolnego, po którym Lechia wyrównała i podniosła się z desek? Gytkjaer wczoraj:
      -strzelił bramkę
      -po jego szarży mieliśmy wolnego, po którym wyrównał Gajos
      -rywal zarobił na nim czerwoną kartkę, po której wróciliśmy do gry
      -Marciniak mógł podyktować na nim po kolejnego karnego

      To mało?

    • Michu73 napisał(a):

      Wiara, jakby wszystko strzelił i dał nam 3 punkty to dalibyśmy mu „6” i pewnie trafiłby do jedenastki kolejki. Mówimy tylko, ze zagrał niezły mecz i zadłużył na „4” może „5” dla tych co bardziej optymistycznie ocenili jego dokonania. Jedno jest pewne, wczoraj był naszym wyróżniającym sie zawodnikiem. Nie jest to jednak Okonski, Lewandowski czy nawet Teo.

    • inowroclawianin napisał(a):

      Grimmy – mógł wcześniej uderzać, nie kiwac bramkarza, miał dogodną sytuację a on do bramki chciał wjechać. Dlatego go winie, a Musiał też swoją drogą..

    • rakuda napisał(a):

      To jest śmiech co oni robią z tym VARem. Ja rozumiem, że wszyscy się uczą, ale te wszystkie karne z dupy, które dyktują pomimo/przez VAR; albo to co powyżej, albo ręka obrońcy Jagi w poprzednim meczu… Po chuj na to wydawać, kasę, jeśli jest tak samo jak było? Jedyna różnica jest taka, że teraz jest 2 sędziów więcej do popełniania błędów.

    • Radzio napisał(a):

      To swietnie pokazuje slabosc sedziowania:
      1) glowny nie widzi
      2) liniowy nie widzi
      3) VAR nie uzyty bo to jest na „widzi mi sie”

      Jestem kompletnie za zasada ze kazdy trener ma 3 challanges na mecz. I to wszystko. A wtedy jak sedzia dalej przekreci to do komisji sedziowskiej albo ostrzej.

  11. oko napisał(a):

    Najbardziej mnie wkurza jego szwedanie się po spalonym i brak powrotu , w tym meczu może mniej ale w innych wyprowadzało mnie to z równowagi. W każdym klubie on zaczyna strzelać po pół roku więc czekamy na wiosnę. W miarę mu się chce więc nie jest źle, jest aktywny tylko by pilnował linie z drugiej strony bo nie wiadomo w którym momencie będzie trzeba biec

  12. gamoń napisał(a):

    Ocena zawyżona tak jak już parę osób zauważyło – 3,5 – nic więcej.

  13. siwus89 napisał(a):

    Odnoszę wrażenie że ostatnio brakuje mu pewności siebie,zwłaszcza kiedy idzie sam na sam z bramkarzem, jakby był spanikowany i nie wiedział co zrobić,a przecież pokazał,że potrafii zdobywać bramki w trudniejszych sytuacjach. Mam nadzieję że tą bramka mu pomoże się odblokować i będzie coraz lepiej.

  14. Kolejorz Dania napisał(a):

    Mysle ze redakcja I kibice zapomnieli ze to dzieki Christianowi dostalismy rzut wolny po ktorym padla wyrownujaca bramka. Bardzo dobry wystep

  15. Cubasa napisał(a):

    Może policzmy ile to prostopadłych podań i dośrodkowań przez cały mecz poszło w stronę Gytkjaera.
    Mamy typową dziewiątkę, która zamiast kończyć akcję musi zapierdalać po całym boisku.
    Gość wykonał wczoraj tytaniczną pracę co chwilę wykonując pressing na obrońcach.
    Ta liga jest tak popieprzona, że typowy napastnik średnio jest potrzebny drużynie bo po co ci koleś, który finalizuje akcje…skoro nikt tych akcji nie potrafi wykreować..

  16. arek z Debca napisał(a):

    To typowy egzekutor czyli dostawic noge po dokladnym podaniu. Tak wlasnie najczesciej zdobywal bramki. Tego niestety w Lechu nie ma i Gytjaker musi sie nauczyc innej gry i on i trener o tym wie. Widac tego bylo zalazki w Gdansku jak cofal sie i schodzil do bokow. Te jego przejecia pilki, kiedy mial 3 bardzo dobre sytuacje z tego wlasnie wynikaly. Raz byl faulowany a dwa razy potknal sie o wlasne nogi. Na razie jeszcze nie umie tak grac ale byc moze sie poprawi.

  17. Piciu napisał(a):

    Moze w nastepnym meczu warto postawic na duet Gyrkjaer-Rekels?

  18. szulaj napisał(a):

    Mi się wydaje, że będą z niego ludzie. Dałbym mu trochę czasu. Pamiętacie pierwszą rundę po przyjściu Teodorczyka, Robaka czy Zaura? Wszyscy go wywalali z klubu, a potem się rozegrali. Przecież on tak naprawdę prawie nie dostaje podań. To nie jest typ napastnika, który sam sobie wypracuje sytuacje strzeleckie.
    Wolę styl gry, że wszyscy mogę strzelać bramki anieżeli mieć 1 napastnika od którego wszystko zależy. W sezonie, w którym Artjom był królem strzelców wielokrotnie była sytuacja, że jak strzelał to było ok., a jak się zaciął to nikt nie potrafił strzelić bramki. To rozłożenie na innych zawodników jest zdecydowanie lepsze

  19. klaus napisał(a):

    Może i dobry, ale on w taktyce naszego trenera ma również rozgrywać piłkę i to w obrębie środka boiska.Idzie z nią do przodu i……nie ma komu zagrać!!On jest lisem pola karnego a nie rozgrywającym.Nie przekreślam go tylko za to, że trener robi mu krzywdę

  20. Kibit napisał(a):

    Czy NB jest na prawdę ślepy? Jak długo mu zajmie zrozumienie tego ze powinien grać na dwóch napastników bo wczorajsze wejście rakelsa dużo ruszyło z przodu. Po powrocie Darko środek wyglada dobrze ale nadal z przodu wyglądamy co najwyżej średnio.

  21. stowoda napisał(a):

    Kiedy mam wybierać między cholerą i dżumą to decyduję się na Gytkjaera. Lech ( jak często bywało w jego historii) ma JEDNEGO napastnika. Jak już lepszy taki układ niż „granie pomocnikiem” jako napastnik( np Makuszewski czy… Majewski- a takie eksperymenty już za Bjelicy były).
    Niestety Kurminowski nie wstanie z ławki i pójdzie na wypożyczenie i pewnie jak Kurbiel zginie gdzieś w 1 lidze albo w 2 giej.
    Ciekawe ( w kontekście napastniczym) jak po dobrym meczu Rakelsa potoczą się jego dalsze losy.

  22. Siódmy majster napisał(a):

    Po 13 rozegranych kolejkach Gytek ma 5 goli.Jeśli taką średnią utrzyma to po 37 będzie miał 14.Zadaniem napastnika z nr 9 jest strzelanie goli.Jak dla mnie mniej ważne jest czy sytuacje taki snajper wypracuje sobie sam, dostawi nogę/głowę do pustaka, strzeli z karnego.Ma strzelać gole.Pisałem to już ale się powtórzę: Kolejorz MUSI mieć snajpera, który puknie powyżej 20 goli w sezonie.Musi mieć jeśli chce być mistrzem i nie dać znów plamy w Europie.Gytek takim strzelcem nie jest.Wniosek:Lech musi takiego znaleźć,a Christian może być najwyżej drugim wyborem trenera.On nie ma prawa robić tu za gwiazdę i brać kasy jak gwiazda.Podobne statystyki jak Gytek to mieli Ślusarz,Bugaj,Gajtkowski lub nawet Ubiparip( wiem, wiem nigdy nie strzelił 14 goli w sezonie ale wiecznie miał kontuzje.Gdyby nie one to by ze 12 miał ),a gdzie im było do statusu gwiazdy.Było już w naszej E-klapie paru drwali grających podobnie jak Christian ale mających statystyki znacznie lepsze(Svitlica,Teodorczyk i …Robak ).Takiego nam potrzeba jako nr 1.Sorry wikingu ale jestem na NIE :(

    • Grimmy napisał(a):

      Siódmy, a jaką Robak czy Teodorczyk mieli średnią po pierwszych 13 meczach ligowych w Lechu? Teodorczyk w pierwszych 13 meczach ligowych strzelił 1 bramkę. To 0.07 bramki na meczy. Podliczając minuty, strzelał wtedy bramkę raz na 682 minuty. Gdyby liczyć mu Twoim sposobem, to po rozegraniu 37 kolejek gwarantowałby nam 3 bramki. Robakinho znowu pierwszym sezonie na 37 meczów wystąpił w 8, przez resztę sezonu leczył kontuzję. Strzelił 2 bramki. Gdyby Gytkjaer przyjechał tutaj i w pierwszym sezonie leczył kontuzję przez dobre 70% sezonu, to byście chyba na widłach Rutkowskich z Poznania gonili. Wracając do Robaka, to doliczając mu 5 meczów z sezonu 16/17. Dołożył 2 kolejne bramki. Mamy więc 13 meczów i 4 bramki. Można by się na nim pastwić jeszcze bardziej i zamiast dokładać 5 pierwszych meczów z sezonu 16/17, to doliczyć mu spotkania z pucharów, gdzie…Nie strzelił ani jednej bramki. Wyszło by akurat 13 meczów i 2 bramki. Minutowo? Robak spędził w tych 13 meczach 840 minut na boisku, ukuł 4 razy. Czyli raz na 210 minut. 0.30 bramki na mecz. Gytkjaer w 13 meczach strzelił 5 bramek, potrzebował na to znacznie mniej od Robaka, czyli 608 minut. Bramka raz na 121 minut. Prawie dwa razy więcej czasu na boisku potrzebował Robaka, aby ukąsić. 0.38 bramki na mecz nie powala na kolana. Gytkjaer zalicza średni start, oczekiwania były znacznie większe. Pewnie większość spodziewała się kogoś kalibru Rudnevsa. Jednak start jest przyzwoity. Tylko tylko lub aż tyle. Poza tym, prawdziwego mężczyznę poznaje się ponoć po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. Więc wszystko jeszcze przed Gytkjaerem. Dajcie mu więcej czasu, a nie go skreślacie, bo mieliście rozbuchane oczekiwania. Czytając tutaj wywody na temat Gytkjaera, człowiek myśli, że Gytkjaer to jakieś gówno nie piłkarz…

    • Siódmy majster napisał(a):

      @Grimmy-gdybym napisał,że gówno to postulowałbym aby Christiana z Lecha pogonić.Apeluję jednak tylko aby nie był on pierwszym napadziorem.Jak się okaże,iż rozwinie się w kierunku megagrajka to chętnie swoje bręczenia odszczekam i to po duńsku (powiem do Gytka „skide godt, Christian „) :)

  23. torreador napisał(a):

    Chcieliśmy egzekutora to go mamy. Jednak żeby egzekutor potwiedzał swą przydatność, potrzeba współpracy pomocników, i ich podań, a tych w ostatnich meczach jak na lekarstwo (wczorajszy mecz był wyjatkeim). Poza tym, w myśl taktyki Nenada, Gytkjaer ma cofac się (wraz z całą drużyna) az pod bramkę Matusa. To powoduje, ze gdy piłka ląduje w rękach Matusa, ten prawie nigdy nie może zacząć szybkiego kontrataku, bo z przodu nie ma nikogo.

  24. Tytan napisał(a):

    Gytkjaer jest dobry. Nasza taktyka (a raczej jej brak) jest za to niestety do duszy.

  25. Lubelak napisał(a):

    Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale według mnie po, daj Boże, zdobytym mistrzostwie zarząd nie powinien ściągać piłkarzy ze Skandynawii do pierwszego składu i na „już’. Dlaczego? Nie mam pojęcia jak potoczą się dalsze losy w Lechu Gytkjeara oraz Barkrotha, czy w przyszłości się okażę, iż mają takie same umiejętności jak Bille Nielsen, ale ewidentnie piłkarze z tego regionu mają problem z aklimatyzacją w Poznaniu. Arajuuri, który był bardzo dobrym obrońcą jak na nasze warunki przez pierwszą rundę był fatalny, dopiero potem się rozkręcił. Keita kompletnie nie potrafił się odnaleźć w Polsce. Hamalainen też dopiero po pół roku stał się jednym z najlepszych piłkarzy w klubie. Nowi Skandynawowie w przyszłości też mogą się okazać dobrymi zakupami, mogą też się okazać kopią Nielsenów, ale widać gołym okiem nawet na przykładach udanych transferów, iż początki piłkarzy z północy są mocno przeciętne. Zarząd powinien to wziąć pod uwagę przy transferach po tym sezonie, jeśli będziemy walczyć o Ligę Mistrzów lub Ligę Europy.

  26. BartiLech napisał(a):

    Oby strzelał dalej

  27. Koxer napisał(a):

    Gytkjaer nie jest wybitnym technicznie piłkarzem, okej… Ale wiara… Przecież on zrobił w tym meczu więcej niż NBN przez cały sezon! Więc jak widzę, że ktoś domaga się powrotu do składu tego spasionego nieogara, to mnie coś trafia :P

  28. hester napisał(a):

    Ciekaw jestem jak wyglądałaby gra na dwóch z przodu (celowo nie piszę „napastników”), czyli Gytkjeara i Rakelsa. Denis w Gdańsku dał bardzo dobrą zmianę i chętnie zobaczyłbym w którymś meczu od początku taki zestaw.

  29. KKS Krystian napisał(a):

    Ja myślę że to typ napastnika który jak złapie luz i pewność siebie to każda piłka która się od niego odbije będzie lądować w sieci. Taki Pippo Inzaghi oczywiście z zachowaniem proporcji, niby techniki brakuje ale bramki padają. Takie moje zdanie. Mam nadzieje że się nie mylę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.