Byli rywale w słabszej formie niż latem

Latem przygoda Lecha Poznań z europejskimi pucharami 2017/2018 składała się z łącznie 6 meczów. Od tamtej pory Kolejorz radzi sobie przyzwoicie, bo w końcu prowadzi w LOTTO Ekstraklasie. Gdyby teraz ponownie miał rywalizować z FK Haugesund zapewne pokonałby ten zespół pewniej niż w lipcu. FC Utrecht także mógłby być łatwiejszy do ogrania niż w sierpniu, kiedy nasza drużyna odpadła z bramkami (0:0 i 2:2).


FK Pelister Bitola (Macedonia)

Macedończycy, których Lech na przełomie czerwca i lipca pokonał 4:0 i 3:0 formą ostatnio nie grzeszą. Po 2 ostatnich porażkach z rzędu są na 8. miejscu (barażowym) z 12 punktami po 12 kolejkach. Pelister zaliczył dotąd bilans 3-3-6, gole: 12:16. W lidze idzie mu słabo, jednak uczestniczy on w 1/4 Pucharu Macedonii, dlatego cały czas ma szanse na ponowny start w europejskich pucharach. Od lata szkoli go inny trener co zupełnie nie przekłada się na wyniki. FK Pelister Bitola jest aktualnie największym rozczarowaniem w lidze macedońskiej 2017/2018.

null

FK Haugesund (Norwegia)

FK Haugesund rywalizuje systemem wiosna-jesień, dlatego sezon 2017 ligi norweskiej powoli się kończy. FK Haugesund po 26 kolejkach z 39 punktami na swoim koncie i bilansem 11-6-9, gole: 30:28 jest na 6. miejscu w tabeli tracąc do podium 5 oczek. Lipcowy rywal Kolejorza w Lidze Europy po odpadnięciu z Lechem Poznań gra w kratkę, dlatego nie może być pewny ponownego startu w europejskich pucharach. W lidze norweskiej odbędą się jeszcze 4 kolejki, które o wszystkim zdecydują. Warto dodać, że już po odpadnięciu z Lechem kadra FK Haugesund trochę się zmieniła. Do Arabii wyjechał podstawowy środkowy pomocnik oraz kapitan drużyny Filip Kiss. Odszedł też rozgrywający Haris Hajradinović, który strzelił nam gola w Norwegii. Bośniak zdecydował się przejść do NK Osijek. FK Haugesund opuścili też zmiennicy – Erik Huseklepp oraz Johny Buduson. Po odejściu Kissa i Hajradinovicia norweski klub wzmocnił drugą linię Jakubem Serafinem i Aleksandarem Kovaceviciem z Lechii. Za 250 tys. euro przyszedł także chorwacki stoper Marko Cosic.

null

FC Utrecht (Holandia)

FC Utrecht dobrze zaczął sezon 2017/2018 Eredivisie, jednak z czasem było gorzej. Gracze ten Haga przegrali nawet u siebie z PSV Eindhoven aż 1:7. Na razie po 9. kolejkach są na 9. miejscu z bilansem 4-1-4, gole: 13:18 i 13 punktami na swoim koncie. Wczoraj FC Utrecht odpadł z Pucharu Holandii. Po przejściu Lecha holenderski klub nadal inwestował w transfery wypożyczając m.in. piłkarzy z rezerw PSG i Manchesteru United. Dodajmy, że FC Utrecht eliminując Kolejorza odpadł w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Europy z Zenitem Sankt Petersburg (po dogrywce), choć w pierwszym spotkaniu u siebie wygrał.

null

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 11

  1. Soku napisał(a):

    Utrecht w niczym nas nie zachwycił, szanse awansu rozkładały się po fifty-fifty, nic dziwnego że i ligi nie podbili, a z pucharów wyknurzył ich średniak pokroju Zenita (ruski futbol to ogólnie mówiąc już nie to samo co jeszcze kilka lat temu).

    • mateo napisał(a):

      no faktycznie cienki ten Zenit. Prowadza w swojej grupie LE z kompletem zwycięstw i bilansem bramkowym 11-2. Piora wszystkich jak leci po 5:0 3:1 ale to średniak.
      może zanim zabierzesz glos sprawdź najpierw fakty.

    • robson napisał(a):

      Zenit miał w IV rundzie eliminacji najwyższy współczynnik z drużyn rozstawionych (20 pkt. więcej niż chociażby Ajax).

    • Soku napisał(a):

      Fakt, mea culpa. Biję się w pierś, chodziło mi w sumie o ogólną tendencję zniżkową rosyjskiego futbolu m.in. w wyniku reperkusji po zaanektowaniu przez ruskich Ukrainy.

      O ile dobrze pamiętam, to niemal dekadę temu Zenit zdobywał jeszcze Puchar UEFA, a od kilku lat nie jest w stanie awansować nawet do ćwierćfinału LM. Przypominają mi trochę Rosenborg z drugiej połowy lat 90.

      Moja jednak wina, że nie sprawdziłem. Fakt. :-)

  2. osa napisał(a):

    Rywale slabsi a Lech silniejszy?

  3. Sadami napisał(a):

    Gówno prawda, pisałem o tym, że Utrecht będzie ( był i jest ) średniakiem w Holandii i podniecenie tym jak to odpadamy po walce i w świetnym stylu prosiło o pomstę do nieba. Gdyby dziś przypadło zagrać nam kolejne spotkanie z pomarańczkami, to znów wynik był by remisowy lub na styku z przewagą jednej bramki dla któreś z drużyn.

    • robson napisał(a):

      Fakty są takie, że z tym Utrechtem ogromne problemy miał też Zenit, który w europejskiej piłce stoi kilka półek wyżej od nas.

    • Sadami napisał(a):

      Mam wyjebane jajca na takie fakty, nie wiemy jw jakiej dyspozycji był Utrecht w meczu z Zenitem i na odwrót, to osobna historia.

  4. wrong napisał(a):

    Jeszcze o jednym rywalu pucharowym z lata nic nie napisaliście. Jedynym, który nas rozjebał (myślę, że to adekwatne określenie). Podsumujcie fachowo MKS Pogoń z miasta Szczecin.

  5. J5 napisał(a):

    Skala przebudowy była tak duża że dochodzenie do jako takiej formy trwa do dziś, i dopiero teraz zauważamy delikatne symptomy wzrostu, a w dalszym ciągu brakuje stabilizacji. Wobec tego nie powinno dziwić, że nasz udział w rozgrywkach europejskich był nieszczególny. Trzeba to położyć na karb letniej rewolucji, która to musiała być bolesna a skutki długo odczuwalne. Teraz zespół musi dołożyć wszelkich starań, abyśmy poprzez zdobycie MP uzyskali start w pucharach z lepszej pozycji, a zarząd już zimą zadbać o wzmocnienia pozycji napastnika, ofensywnego pomocnika, lewego obrońcy. Zarząd i trener muszą zadziałać tak, abyśmy już zimą byli gotowi organizacyjnie i wydolnościowo do walki o tytuł na krajowym podwórku, i na europejskuch salonach latem

  6. Kibic Lecha napisał(a):

    J5 całkowita racja tak musi być jak piszesz.żebyśmy mogli poważnie rozmawiac oLechu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.