Analiza meczu z Wisłą + statystyki – KKSLECH.com – KKS Lech Poznań – Największy i najpopularniejszy nieoficjalny serwis Kolejorza

Analiza meczu z Wisłą + statystyki

W piątkowym meczu z Wisłą Kraków, piłkarze Lecha Poznań kolejny raz stracili punkty na własne życzenie. Rozpoczynając spotkanie w bardzo nędznym stylu szybko stracili gola. Kolejorz ruszył do przodu dopiero po 35 minucie stwarzając sobie wystarczająco wiele okazji, by wygrać to spotkanie. W ostatecznym rozrachunku kolejny raz stracił 2 punkty na własne życzenie i wkrótce może stracić pozycję lidera.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Kiko Ramireza nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Wisłą Kraków.

Obrona (ocena: 2)

Wisła miała w tym meczu 3 strzały w tym 2 celne po których strzeliła 1 bramkę. Winę za utratę gola ponosi przede wszystkim Lasse Nielsen, który przy okazji prostej sytuacji pogubił się będąc znów źle ustawionym. Po 8 minucie gry goście rzadko atakowali. W I odsłonie mieli jeszcze 2 celny strzał po kontrze, który wybronił Matus Putnocky. Przez całą 2 połowę Słowak się nudził. Lech stłamsił Wisłę, boczni obrońcy pełnili rolę bocznych pomocników, a po zmianie Denissa Rakelsa za Lasse Nielsena rolę drugiego stopera pełnił Łukasz Trałka, który nadal brał się za rozgrywanie piłki. Lech popełnił w piątek jeden błąd w defensywie, który od razu skutkował bramką dla „Białej Gwiazdy”. Nie możemy więc dobrze ocenić obrony, która w łatwy sposób dała się zaskoczyć. Szkoda też małej efektywności bocznych obrońców. Szczególnie po przerwie dośrodkowania Kostevycha oraz Gumnego mogły być lepsze.

Pomoc (ocena: 4)

Tylu sytuacji Lech Poznań jeszcze sobie nie wykreował. W drugiej linii panowała wczoraj spora rotacja. Darko Jevtić wraz Maciejem Makuszewskim często zmieniali swoje pozycje zmieniając strony. Im było bliżej końca meczu tym Szwajcar zaczął częściej pojawiać się w środku, natomiast bliżej lewej flanki biegał Radosław Majewski. „Maja” po jednym z takich zejść na lewą stronę zanotował asystę drugiego stopnia przy golu Darko Jevticia, który oddał mocny strzał ze środka pola. Lech najlepiej wyglądał w piątek grając szybko na jeden-dwa kontakty po ziemi. Prowadził swoje akcje na różne sposoby. Starał się również atakować skrzydłami dośrodkowując wiele piłek w pole karne co nie przynosiło rezultatów. Szwankowała skuteczność napastników, niektórych pomocników, ale na liczbę stworzonych okazji absolutnie nie można było narzekać. Pod tym względem od 35 minuty Lech rozegrał najlepszy mecz w tym sezonie. Lech miał wczoraj 83% celnych podań w tym 65% kluczowych po których mógł zdobyć gola. W drugiej połowie miał aż 76% posiadania piłki dominując nad Wisłą pod każdym możliwym względem. Wypada tylko zadać pytanie, dlaczego poznaniacy nie mogli opanować sytuacji do około 35 minuty? Lech nie wiedział do tamtego momentu, jak grać i co robić. Miał problemy z utrzymaniem się przy piłce. Dopiero kiedy złapał rytm potrafił zdominować Wisłę będąc zespołem piłkarsko o dwie klasy lepszym. Przy okazji ataku pozycyjnego szczególnie dobrze wyglądała gra Makuszewskiego, Jevticia i Majewskiego, który oddawał celne, aczkolwiek za słabe strzały, by pokonać golkipera rywala.

Atak (ocena: 2)

To nie był dobry mecz napastników. Christian Gytkjaer oddał 4 strzały w tym 1 celny. Z kolei Deniss Rakels miał 2 uderzenia (0 celnych). Jego wejście za Lasse Nielsena pomogło Lechowi stwarzać więcej okazji, jednak nie podniosło jakości w ofensywie. Łotysz sprawujący funkcję 2 napastnika zmarnował 2 bardzo dobre okazje (1 po strzale głową i 1 po uderzeniu prawą nogą na pustą bramkę). Nie popisał się równie Duńczyk, któremu pod bramką zabrakło zimnej krwi. Atak był wczoraj groźny dla Wisły, dochodził do sytuacji, odnajdywał się w polu karnym nieźle radząc sobie w powietrzu. Gytkjaer i Rakels zanotowali 50% wygranych pojedynków. Rakels wygrał wszystkie powietrzne pojedynki tylko co z tego skoro zmarnował 2 bardzo dobre okazje? Postęp jest, bowiem napastnicy w końcu mają sytuacje wykreowane przez pomocników tylko w piątek byli nieskuteczni. Za coś takiego ocena nie może być wysoka.

Ogólne wrażenie (ocena: 3)

W skrócie: Fatalny początek, szybko stracony gol w 8 minucie i miazga Lecha od 35 minuty. Od tamtej chwili poznaniacy przejęli pełną kontrolę. Atakowali skrzydłami, środkiem, panowała spora rotacja pozycji graczy drugiej linii, atak pozycyjny był bardzo urozmaicony tylko co z tego skoro 26 strzałów w tym 9 celnych przełożyło się tylko na remis? Wisła po ostatnim gwizdku leżała na murawie dziękując za ten wynik. Lech absolutnie nie zasługiwał, by zejść z murawy z niczym, dlatego chwała mu za gola na 1:1, który padł niestety za późno, żeby wygrać. W piątek 3 rzeczy zadecydowały o stracie punktów. Fatalny początek meczu, który nie wiadomo tak naprawdę z czego wynikał. 2 rzecz to fatalne sędziowanie. Brak VAR-u przy sytuacji ze spalonym, a przede wszystkim rzutu karnego po faulu na Macieju Makuszewskim, który został zahaczony przez wiślaka. 2 rzecz to fatalna skuteczność na poziomie juniorskim. Jevtić w 38 minucie, Majewski, Gytkjaer czy Rakels powinien ukłuć gości mając aż tyle dobrych okazji. O ile w pierwszej odsłonie Michał Buchalik bronił uderzenia lechitów, to po przerwie wiele strzałów mijało jego bramkę. Główny powód straty 2 punktów, która może przełożyć się na stratę lidera jest przede wszystkim nieskuteczność. Gdyby skuteczność była lepsza zapewne nie byłoby teraz dyskusji o systemie VAR.


Składy

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-3-5-2

Putnocky – Gumny (82.Barkroth), L.Nielsen (71.Rakels), Dilaver, Kostevych – Trałka, Gajos (82.Radut) – Makuszewski, Majewski, Jevtić – Gytkjaer.

1-4-2-3-1

Buchalik – Cywka, Arsenić, Głowacki, Sadlok – Wojtkowski (71.Halilović), Basha – Boguski (66.Ze Manuel), Perez, Imaz – Carlitos (75.Balanyuk).

Statystyki meczu Lech – Wisła 1:1

Bramki: 1 – 1
Strzały: 26 – 3
Strzały celne: 9 – 2
Strzały niecelne/zablokowane: 17 – 1
Faule: 8 – 15
Żółte kartki: 1 – 0
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 11 – 5
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 3 – 0
Posiadanie piłki: 66% – 34%
Celne podania: 83% – 73%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Wisłą 1:1

Strzały z pola karnego: 16
Strzały z dystansu: 10
Strona najczęstszych ataków: lewa
Procent wygranych pojedynków: 55%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 390 – Darko Jevtić
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 239 – Lasse Nielsen

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 43

  1. KKS napisał(a):

    Wszystko w temacie. Licza sie jednak punkty, a tych kolejny raz zabraknie. Jutro legia wyprzedzi nas w tabeli, a to o czyms juz swiadczy…

  2. niewojnie napisał(a):

    Nic nie świadczy. Jesteś kibolem Kolejorza, czy jarasz się ległą?

  3. Młody napisał(a):

    Do teraz jestem wkurzony po tym meczu… cały weekend z głowy, a mogło być tak pięknie trochę skuteczności i byśmy dziś byli w zupełnie innych humorach, a tak wkurwiam się bardziej na myśl, że na możliwe 15 pkt w ostatnich 5 meczach mamy tylko 6….sześć

    • Młody napisał(a):

      Po tym meczu na plus jedynie wola walki(brawo za ambicje), którą pokazali Lechici to była prawdziwa nawałnica lecz strzelana ślepakami

  4. Olo napisał(a):

    Juz nigdy nie będę typował , to co wczoraj się wydarzylo to jakiś koszmar, gdyby tak zagrali od początkiu a nie od 30min to bym rozumiał ale oni pozwolili by carlitos strzelił tego gola ,pisałem żeby go pilnować tak jak zrobiła to legia czy oni rozumu nie mają! !strata pkt i być może lidera ale najgorsze w tym jest to ze wyprzedzi prawdopodobnie nas zespół który jest nie przygotowany do sezonu i rozbity a to już kurwa kpina, to co będzie po zimie jak będą przygotowani i pewnie będą mieli jakieś wzmocnienia bo juz to zapowiadaja, kurwa mac mieliśmy uciekać wszyscy to pisali a tym czasem prawdopodobnie zostaniemy wyprzedzeni przez najgozniejszego rywala, a ten war to dramat po co on jest, zamiast pomagać to przeszkadza,tego żelka powinni wyjebac z anala+co on gada ,jaki czynnik ludzki przeszkadza w podejmowaniu dobrych decyzji o tu się zgadzam z Bielica powinien mu tam wyjebac w ryj za takie pieprzenie, trzeba być ślepym żeby nie widzieć karnego albo mieć źle intencje, muszą coś zmienić bo sędzia musi być bardziej decyzyjny,lecę dalej spać, pierdolnieta ta kolejkę.

  5. Piknik napisał(a):

    Walczą, starają się właściwie całkowicie zdominowali przeciwnika, niestety brakuje napastnikom zimnej krwi w polu karnym. Mieliśmy też czasami po prostu zwyczajnego pecha (np w momencie wybicia piłki obrońcy z linii bramkowej, akurat musiał tam stać :). Nic trzeba walczyć dalej, na forum pojawiły się głosy, że trzeba zwolnić Bjelice, ale uważam, że z oceną generalną trenera trzeba jeszcze poczekać. Faktycznie jeśli Lech nie zdobędzie mistrzostwa to wtedy należy pomyśleć nad zmianami na razie nie należy panikować i na chłodno przeanalizować całą sytuacje, która nie jest wcale katastrofalna. Jeden wniosek i proste równanie Lech+przeciwnik+mecz=Emocje

    • J5 napisał(a):

      A ja nawet jak Lech nie zdobędzie mistrzostwa, chciałbym aby Bjelica dalej pracował w naszym klubie. Wreszcie gra mi się podoba, jest walka do końca i są emocje. I trener nie boi się mówić wprost o oszustwach wobec Lecha. Mnie to wszystko się podoba:)

    • Kolejorz Dania napisał(a):

      Przyjechalismy z cala rodzina bo jezdzimy raz na pol roku. Jest zlosc bo kocha sie Lecha. Ale emocje, atmosfera, stadion i kibice fanatycy z fantastyczna oprawa niezapomniane. Trzymamu kciuki za mistrzostwo i do zobaczenia w kwietniu. W gore serca!!!

  6. J5 napisał(a):

    A ja podchodzę na spokojnie. Jest stały progres w grze, są strzały, są sytuacje a to w końcu przełoży się na wynik, prędzej czy później. Inni też stracą punkty, i też przestaną fuksiarsko wygrywać. Będą takie mecze gdzie naszym rywalom nawet VAR nie pomoże. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Analiza Redakcji w zasadzie wyczerpuje temat, jest bardzo trafna:). Nasi napastnicy na razie zawodza, ale Rakels wszedł dopiero drugi raz z ławki po dwóch miesiącach więc brakuje mu rytmu meczowego, a Gytkjaer potrzebuje chyba więcej czasu na aklimatyzację. Zarząd kupując tego zawodnika nie miał pojęcia, że ten zawodnik będzie potrzebował na to aż tyle czasu. Myślę że po jednym meczu kiedy Rakels z Gytkjaerem strzelą po bramce , to się odblokują

  7. J5 napisał(a):

    A ja podchodzę na spokojnie. Jest stały progres w grze, są strzały, są sytuacje a to w końcu przełoży się na wynik, prędzej czy później. Inni też stracą punkty, i też przestaną fuksiarsko wygrywać. Będą takie mecze gdzie naszym rywalom nawet VAR nie pomoże. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Analiza Redakcji w zasadzie wyczerpuje temat, jest bardzo trafna:). Nasi napastnicy na razie zawodza, ale Rakels wszedł dopiero drugi raz z ławki po dwóch miesiącach więc brakuje mu rytmu meczowego, a Gytkjaer potrzebuje chyba więcej czasu na aklimatyzację. Zarząd kupując tego zawodnika nie miał pojęcia, że ten zawodnik będzie potrzebował na to aż tyle czasu. Myślę że po jednym meczu kiedy Rakels z Gytkjaerem strzelą po bramce , to się odblokują

  8. Jack napisał(a):

    Tak na spokojnie to powiem że cała ta liga to jeden wielki przekręt.Może czas zmienić podejście.Skoro nie da się grać uczciwie to niech piłkarze grają dla nas kibiców którzy kochają Lecha.Niech przyznają legi to mistrzostwo a Lech niech gra widowiskowo a w składzie będzie kilku wychowanków.Taki Stefański to teraz gdy ma na boku bratanka Bońka robi co chce,celebryta Marciniak jest także nietykalny.Bielica jako jedyny mówi jak jest ale niestety praktycznie został sam.Klub powinien wydać jakieś oświadczenie popierające trenera.A kibice którzy nie widzą jak warszawka nas dyma pewnie jak by nasikali im na głowę to by że pada deszcz.Na koniec powiem jeszcze o C+ dziś oglądałem powtórkę meczu to można było odnieść wrażenie że Wisła gra z jakimś klubem w pucharach.Mielcarskiemu została ta nienawiść do Lecha pewnie od czasu gry w Olimpii.

  9. tylkoLech napisał(a):

    Do analizy trudno coś dodać. Natomiast mam obawy, które wyraził też redaktor w Kibicu Poznańskim i jeden z dziennikarzy na konferencji pomeczowej: czy z tym VAR em nie będziemy mieć jeszcze bardziej pod górkę, bo sędziowie będą się zwyczajnie mścic .Z Probierza wszyscy się śmiali, ale jego walka z sędziami skutkowala brakiem mistrzostwa, bo ilość błędów przeciw Jagielloni w tamtym sezonie była naprawdę duża. Mimo to cieszę się, że Bjelica mówi otwarcie o błędach. Zawsze jest świetnie przygotowany. Podaje konkretne sytuacje z różnych meczów. Widać jak bardzo żyje Lechem i jak boli go niesprawiedliwość. Wierzę, że na przekór wszystkim zdobędzie mistrzostwo i zostanie w Poznaniu.

    • Franco napisał(a):

      Do chama Probierza, Bjelicy dużo brakuje i nie sądzę by w ogóle taki stan nasz trener kiedyś osiągnął (inna klasa człowieka). Ale fakt jest taki, że odkąd mamy VAR, Bjelicy zdarzają się „probierzki”.
      Potrafię go zrozumieć, ale nie tędy droga.

  10. Jol napisał(a):

    Mam propozycje. Niech zarzad Lecha wysle pismo do PZPN, w ktorym zawnioskuje o to, by na żadnym meczu Lecha nie było VAR. W każdej kolejce jest jeden taki mecz, dlaczego akurat nie nasz? Myślę że dzieki temu mielibysmy mniej niejasnych sytuacji, a „błędy ludzkie” byłyby mniej petfidne

  11. kidd napisał(a):

    Ponad 500 podań na wysokim procencie, oby tak dalej. Twiedza bulgarska nadal nie zdobyta! Znowu nie przegralisty mimo że przegrywalismy. Moim zdaniem Gumy juz osiagnal wyższy poziom niż Kedziora. Kalesoniarz tez wczoraj w końcu zagrał na dobrym poziomie. Trener dałby się chyba pokroić za Lecha, życzę mu wyników (w końcu przyjda)!

  12. niewojnie napisał(a):

    farszafka to może Ciebie dyma bo mnie nie

  13. Zdzichu napisał(a):

    Na moje to wynik osiągnięty w takich okolicznościach da więcej dla team spirit niż zwycięstwo 4-0. Dla koncentracji lepiej jak w czołówce jest ścisk, niż np. naszą przewagą 7-10 punktów.

  14. menagom napisał(a):

    czy ktoś odpisze do kiedy Bielica ma ważny kontrakt

  15. fox napisał(a):

    KKS jesteś na 100 % pewny że Legia nas jutro wyprzedzi?

    • KKS napisał(a):

      Jestem

    • Siódmy majster napisał(a):

      @KKS-trochę wiary w Arkę bracie.Jak mecz będzie uczciwy to Legia nie musi go wygrać.

    • Dafo napisał(a):

      I tu zapamiętaj moje słowa @ siudmy majster- uczciwy i legła tych słów się nigdy nie łączy. Choćby zdobyli gola po 2 metrowym spalonym i jedynej sytuacji w meczu to Varu sędziowie nie użyją, a Arce będą sprawdzać wszystko i unieważniać bramki zdobyte choćby ze spalonego o długość paznokcia albo jak Arkowiec tylko dotknie przy strzale jakiegoś legionistę. Wspomnisz wtedy moje słowa. Sędziowie choćby za uszy to i tak wyciągną legie do zwycięstwa.

    • Dafo napisał(a):

      A i mam dziwne przeczucie że znów się skończy 1:0

  16. Janek Kos napisał(a):

    Bjelica umiejętnie wkupił się w łaski kibiców z tym VARem. Taka zagrywka, bo mu trenowanie tak sobie wychodzi. Nie dajcie się nabrać. Złej baletnicy przeszkadza i rąbek spódnicy.

    • WW napisał(a):

      nie zauważyłeś,że sędziowie wybierają z VAR-u to co im wygodne,albo go ignorują?A cóż takiego Bjelicy nie wychodzi?

    • 07) napisał(a):

      Bielica przerzuca winę na var. Obudźcie się. Lech gra ładną piłkę. Tak – gra, ale co z tego?

    • tomekmec napisał(a):

      07) niestety masz rację. Lech zagrał z Wisłą ładną piłkę ale to nie jazda figurowa i nikt punktów za wrażenie artystyczne nie daje. W ostatnich trzech meczach nie zdobyliśmy 3 punktów tylko 6 straciliśmy!!!!!!! Bilans punktowy zatem taki sam jak przy dwóch porażkach.

  17. WW napisał(a):

    Wnioski z tych statystyk coś nie takie.Oddajemy 26 strzałów,z czego 6 „zmarnowali”napastnicy(4 Gytkjear+2 Rakels).20 strzałów w tym układzie „zmarnowali” praktycznie pomocnicy, waląc w Buchalika,albo mu podając.Jeśli kryterium oceny ma być ilość spieprzonych sytuacji to napastnicy nie są tacy najgorsi:)

    • sas napisał(a):

      Niech mi ktoś powie który napastnik w ostatnich latach zapierdalał tyle po boisku co Gytkjaer? No był Sadajew ale poza nim chyba żaden tak nie zasuwał po niemal całym boisku. Tak naprawde to miał on wczoraj jedną setkę ale ,,gorszą” niż Jevtic, Rakels, Majkewski. Po bramkach które strzelił widac że to gość typu Inzaghiego który dokłada nogę do podania i wczoraj też to robił ale niestety nic nie wpadło. Jestem spokojny o to że strzeli jeszcze sporo bramek gdy Lech będzie grał tak jak z Wisłą.

    • menagom napisał(a):

      ja też Gytkjera bym sie nie czepial przeanalizujcie ile on dostaje podań od kolegow Robaka wtedy wam wyjdzie pewna słuszność

  18. 07) napisał(a):

    Statystyki nie są złe. Problem polega na tym, że zarówno za statystyki, jak i za wrażenie artystyczne punktów nie ma. Lech ”walił głową w mur. ” przez 90 min, a wyrównał w doliczonym czasie gry. Moim zdaniem Bielica za słabe wyniki, a takie zanotował Lech w 3 ostatnich meczach próbuje obarczyć system var. Ja uważam, że zawsze obie drużyny mają takie same boisko i taki sam system to nadzoruje, więc wymówka var -em mnie nie przekonuje. Można było strzelać z 16 lub 20 -go metra…. kiepskie tłumaczenia Panie Bielica. W ostatnich 3 meczach na 9 zdobyliśmy 3!!!! Idziemy na majstra? hahahhahahahaha – Brawo za poczucie humoru. Po meczu z Legią wszyscy uwierzyli, że już na Lecha nie ma mocnych….. kiedy to już przerabialiśmy??? I jeszcze dopiszę, że Lech nie zasługuje obecnie na lidera. Niech będzie ktoś inny, a sztab szkoleniowy oraz kadra niech swoje przemyśli…..

  19. KKS napisał(a):

    Jaram sie Wielkim Kolejorzem, ktory rozbija ta marna lige w pyl. A ty czym sie jarasz? Remisem z gwardzistami?

  20. 07) napisał(a):

    Lech mógł – POWINIEN wygrać ten mecz przynajmniej 3-5 do 1. Zrzucanie winę na var jest sporą przesadą.

  21. leszek napisał(a):

    Trzeba było zostawić Robaka dogadać się z Jóźwiakem wypierdzielić duńsko szwedzki szrot i pewnie nie byłoby potrzeby narzekania na var

    • WW napisał(a):

      Robaka to trzeba było odstawić jak leczył kontuzję.Bjelica postawił go na nogi,a ten nasrał we własne gniazdo.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Robakowi to trzeba było pokazać jak pachnie gra w III lidze, sądzę, że szybko by zmądrzał, a do Bielicy zaczął mówić szanowny panie trenerze.

  22. inowroclawianin napisał(a):

    Co tu analizować? Bjelica źle ustawił personalnie skład i już przed meczem o tym mówiłem a w trakcie moje obawy się potwierdziły. Pierwsze 30 minut przesłane, głupio stracony gol. Środek nie istniał. Po pół godzinie zaczęli coś grać. Druga połowa to zmiazdzenie milicjantów jednak bez efektu końcowego. Zabrakło rasowego egzekutora. Majewski już nigdy nie powinien zagrać w Lechu. Po co został wystawiony? P.S. Przydałoby się więcej zawodników na poziomie Jevticia w pomocy i w ataku No i więcej agresji od początku do końca w każdym meczu to już byśmy że spokojem oczekiwali rundy wiosennej. Tym czasem jest mocno poniżej oczekiwań. Miał być lider z przewagą a jest to co jest….

  23. Roben napisał(a):

    A czy tylko ja zauważyłem, ze po zmianie ustawienia graliśmy lepiej ? Może powinniśmy grać 3-5-2 cały czas ? W tej lidze jesteśmy skazani na atak pozycyjny, to ustawienie daje wiele wiecej możliwości. W zimie przychodzi Norweg, ściągamy Tomczyka i do ataku. 4-5-1 jest dobre na gre z kontry, przy mega szybkich skrzydłach.

  24. kibic. napisał(a):

    Agresja to by była jak zespół został by solidnie przygotowany do sezonu .