Wspomnień czar: Wzajemna pomoc obu klubów

Wiosną 2016 roku ruszyliśmy na KKSLECH.com z kolejnym nowym cyklem, który na stałe towarzyszy już tej witrynie. Cykl „Wspomnień czar” to dopełnienie przedmeczowych materiałów przypominający ciekawe wydarzenia z przeszłości trochę w innym stylu. Pół żartem, pół serio wracamy pamięcią do dawnych spotkań, które Lech Poznań rozegrał z danym rywalem.


W cyklu „Wspomnień czar” przy okazji większości meczów w nieco nietypowy sposób wracamy w artykułach do przeszłości wspominając na luzie krótko dawne mecze Lecha Poznań z danymi rywalami. Nie zabraknie filmików, naszych osobistych wspomnień i odczuć czy starych fotek z archiwum KKSLECH.com dotyczących dawnych spotkań Kolejorza. W zależności od rywala czasem jeden odcinek będzie ciekawszy, a czasem drugi trochę mniej. W każdym razie przypomnicie sobie występy Lecha Poznań przeciwko danemu klubowi od tej najciekawszej strony.

W dzisiejszym odcinku stałego przedmeczowego materiału cofamy Was do 4 pamiętnych lat, które na stałe zapisały się w historii zarówno Lecha Poznań jak i Górnika Zabrze. Kibice obu klubów są przeważnie w dobrych lub neutralnych stosunkach, a taka sytuacja miała miejsce już kilkadziesiąt lat temu. Historia wspólnej rywalizacji drużyn oraz wzajemnej pomocy w potrzebie sięga bowiem już lat 50-tych XX wieku.

W 1957 roku będący na ostatnim miejscu Lech niemający już szans na utrzymanie po trzech porażkach z rzędu pojechał na legendarny stadion 10-lecia, by dostać łomot od zmierzającej po tytuł Gwardii Warszawa. Kolejorz nie dał się milicyjnemu klubowi, którego sensacyjnie ograł 1:0 po golu Teodora Anioły. Takiego prezentu Górnik nie mógł więc zmarnować. Wygrał swój mecz i przeskoczył Gwardię w tabeli. W kolejnym spotkaniu Lech znów odpuścił dzięki czemu Górnik zwyciężył w Poznaniu 4:1. W ostatniej kolejce zdegradowany Kolejorz tak jak w Warszawie zagrał na poważnie i sprał największego wroga zabrzan – Ruch Chorzów aż 4:0. Dzięki końcówce sezonu 1957 i pomocy Lecha Poznań zabrzański Górnik wywalczył pierwsze mistrzostwo w swojej historii. Górnik odwdzięczył się niecałe 30 lat później.

W 1983 roku Lech Poznań zdobył swoje pierwsze mistrzostwo i to z pomocą Górnika Zabrze, który pamiętał o 1957 roku i o tym jak Kolejorz pomógł mu także wywalczyć swój pierwszy tytuł. W ostatniej kolejce rozgrywek 1982/1983 poznaniacy pojechali na boisko Górnika, który o nic już nie walczył. Lech musiał wygrać w Zabrzu, bowiem przed ostatnią serią spotkań miał tylko punkt przewagi nad Widzewem Łódź. Kolejorz bez większego wysiłku zwyciężył na Roosevelta po dwóch golach Janusza Kupcewicza, które padły w drugiej połowie. Podobna sytuacja miała miejsce w 2015 roku. W przedostatniej 36. kolejce lechici jechali do Zabrza na stadion Górnika, który o nic już nie walczył. Kolejorz bił się za to tytuł, dlatego bardzo potrzebował 3 punktów.

Górnicy jako pierwsi wyszli wtedy na prowadzenie, lecz jeśli Lech grałby swoje, to wygrałby w Zabrzu. Tak też się stało. Poznaniacy po straconej bramce grali swoje. Szybko strzelili 3 gole wychodząc w ciągu paru minut na prowadzenie 3:1. Ostatecznie Kolejorz wygrał 6:1 będąc od Górnika Zabrze znacznie bardziej zdeterminowanym zespołem.

Dlaczego Górnik Zabrze w przedostatniej kolejce rozgrywek 2014/2015 akurat w meczu z Lechem Poznań wykazał się mniejszym zaangażowaniem niż zwykle? Zarówno w Zabrzu jak i w Poznaniu pamiętano o korupcyjnych wydarzeniach z 1994 roku. W ostatniej kolejce sezonu 1993/1994 prowadząca warszawska Legia podejmowała u siebie ówczesnego wicelidera, Górnika Zabrze. Legioniści walczyli o odzyskanie mistrzowskiego tytułu po 24 latach i do zdobycia mistrzostwa potrzebowali remisu, ale też sędziego. Górnik od początku meczu był mocno kartkowany przez prowadzącego tamte zawody Sławomira Redzińskiego z Nowej Soli, jednak w 41. minucie strzelił gola. Goście prowadzili więc 1:0, lecz z boiska za czerwone kartki wyleciało nagle 2 piłkarzy Górnika. W końcu Legia doprowadziła do remisu co dawało jej mistrzostwo.

Sędzia musiał być jednak czujny do końca, aby przypadkiem gospodarzom nie stało się coś złego. W 90. minucie arbiter odgwizdał spalonego na korzyść zabrzan. Kibice Legii myśleli, że to koniec meczu i wpadli na boisko. Sędzia zakończył spotkanie, szybko uciekł do szatni, a niedługo później porzucił pracę. Wyjechał najpierw do Szwajcarii, a potem do Luksemburga. Legia została mistrzem, choć wszyscy w Warszawie i w Zabrzu wiedzieli, że ten mecz nie był czysty. Tym razem PZPN nie ukarał już stołecznego klubu odjęciem punktów jak było to rok wcześniej, gdy mistrzostwo przypadło Lechowi, zaś UEFA za oszustwo wyrzuciła warszawian z pucharów. Niesmak pozostał oczywiście aż do dziś, natomiast kibice Górnika 1994 roku i nieuczciwego meczu z Legią nigdy nie zapomną. Wszyscy w Zabrzu i w Górniku wiedzieli zatem co musi się stać, by w czerwcu 2015 roku tytuł trafił do stolicy Wielkopolski.


Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 20

  1. Max Gniezno napisał(a):

    Kolejny ciekawy artykuł, brawa dla redakcji – bez wazeliniarstwa.
    O pewnych wydarzeniach z racji swojego rocznika wiedziałem no ale rok 1957 ogarnąć co się działo prócz suchych statystyk – szacun
    Jest to też ciekawa lekcja historii dla młodszych pokoleń kiboli.
    Już to na forum wspominałem że darze Górnika sporym szacunkiem.
    Pytanie do zorientowanych dlaczego nasi przyjaciele z Areczki przy okazji meczy z Górnikiem jadą z bluzgami ?

  2. Panda1922 napisał(a):

    Wlasnie za takie kurestwa nienawidze tego ubeckiego klubu!!! Wbijają nam przodkowie niechęć do tirowki od przedszkola nie bez powodu . Ciekawe czy jakby warszawskie dziennikarzyny grały w pokera z kimś kto ma co drugie rozdanie 6kart tez by bagatelizowały problem!?
    Ale się wściekłem !
    DO BOJU KOLEJORZ!
    Nasz Klub Ukochany od paru dobrych lat systematycznie , organicznie rośnie , wszystko budowane jest na zdrowych i logicznych zasadach , brakuje tylko tej kropki nad I , w postaci MP , jego obrony i kroku naprzód jakim będzie zaistnienie w Europie.
    Całe życie na to czekamy , mam nadzieje , ze to już tuż tuż. Zasługujemy jak nikt inny!
    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!
    Ps. Jebać kurwy z Łazienkowskiej HEJ!

    • Żabol napisał(a):

      Mam nadzieję że ta warszawska dajka będzie pikować w dół i niech tam gnie, najgorsze scierwo jakie matka ziemia wydała na świat. Życzę jej zawsze wszystkiego co najgorsze tylko Lech i Górnik powinny okupowanej dwa pierwsze miejsca

  3. Robert napisał(a):

    Od dawien dawna jest niepisany układ o pomocy :-)

  4. Żabol napisał(a):

    Tak z ekstraklasy to sympatią dążymy najbardziej Lech ale niestety przyszedł czas na mecz między nami i sentyment trzeba trochę na bok odłożyć bo każdy już widzi przy swojej drużynie kolejne 3pkt a menu na Śląski obiad jest takie że pierwsze danie idzie Lech a na drugie Legia życzę wicemistrzostwo Lechowi pozdrowienia z Zabrza

  5. MARCINzKalisza napisał(a):

    Bardzo ciekawy artykuł.

  6. Wierny Kibic napisał(a):

    Nieważne kto zdobędzie MP ważne żeby Legła zaczęła tonąć mam nadzieję że wkoncu warszawska „dama” przyjemnie swoją naturalna pozycje i już zostanie na kolanach

  7. Royber napisał(a):

    Od „zawsze” lubiłem i tak mi zostało, Górnika Zabrze, bo nie zależnie od okoliczności był, przeważnie jedynym klub, który walczył z hegemonią Legii. Mimo wszystko nie trawię kumoterstwa i mam nadzieję, że ani Lech, ani Górnik, nigdy nie odpuścili meczu w imię braku tytułu dla Legii (trochę jestem naiwny). Tytuł należy wygrać na boisku, a nie pod stolikiem, czy w jakiś innym sposób.
    Liczę na 3 punkty w sobotę, Górnik ma za wąską kadrę, żeby wytrzymać cały sezon, ale Polska liga jest nie przewidywalna, dlatego jest wszystko możliwe.
    Tylko dobrze zagrany mecz taktycznie zapewni nam 3 punkty. Wierzę, że trener ustali dobrą taktykę, ale czy nasi kochani piłkarze zechcą ją zrealizować… to już niestety wierzę trochę mniej.

  8. mól napisał(a):

    Dodam tylko, że GZ jako jedyny Polski klub wystąpił w finale PZP!
    Sympatia do GZ, na zawsze!

  9. Kks koło napisał(a):

    Górnik Arka ŁKS Cracovia Kszo tego sobie zycze

  10. inowroclawianin napisał(a):

    Właśnie przez te przekręty i manię wielkości nienawidzę tej k…y. Większość tytułów zdobyli przy stole, wszyscy od zawsze tylko huhaja i dmuchaja by legła miała MP. Mam na myśli PZPN i arbitrów. Mam nadzieję, że to kiedyś się skończy i będą uczciwe mecze w Ekstraklasie. Legła to najbardziej skorumpowany klub w Polsce. Nie rozumiem jak ktoś uczciwy może im kibicować…. Swoją drogą bardzo ciekawy artykuł redakcji. Oby więcej takich ciekawostek. Osobiście darzę Górnika małą sympatią, a już szacunkiem na pewno.

  11. Leftt telefon napisał(a):

    W tym meczu w 1994 r. były 3 czerwone. Jeszcze Hajto zasadzil okrutną kosę zeby zdekompletowac w celu wywołania skandalu, ale wtedy Redzinski nie zareagował.

  12. Michu73 napisał(a):

    Dobry artykuł! Trzeba o tym pisać i przypominać ponieważ „młodzież” nie zawsze jest świadoma przeszłości. Mając tą wiedzę na pewno łatwiej jest zrozumieć nawet aktualne wydarzenia:) Górnik – sympatia i nasz szacunek na zawsze!

  13. ArekCesar napisał(a):

    Górnika darzę sympatią odkąd pamiętam. Gdybym nie mieszkał w Wlkp. i nie miał Lecha w sercu, to Górnik byłby klubem, któremu bym kibicował. Cieszę się, że im dobrze idzie. No, ale niech w sobotę nie przesadzają :D To będzie mecz, który może dać niestety lidera tej kurwie ze stolicy. To spowoduje nasza wygrana i ich. Ale najpierw wygrajmy z przyjacielem, a potem liczmy, że śledzie z nową miotłą zmiotą ladacznicę.

  14. ks\G/ napisał(a):

    Wszystko wszystkim ale dawna zgoda starszych kibiców trwa nieoficjalnie do dzisiaj – oczywiście w prywatnych kontaktach. Powodzenia Poznaniacy – Szacunek sie należy! KSG!

  15. Siódmy majster napisał(a):

    To ja pisałem :)

  16. xman napisał(a):

    Górnik od zawsze był szanowany w Poznaniu i odwrotnie dlatego nie rozumiem dlaczego my nie możemy mieć z nimi sztamy ? Arka nie patrzy na nas i ma zgodę np. z Polonią Bytom z która my akurat mamy kosę. Na jej meczach częściej widuje się fany Polonii aniżeli nasze. kiedyś Wielki Lech miał wywieszoną piracką flagę i był sobie sam sterem i okrętem a teraz jakaś Areczka będzie za nas podejmowała decyzję z kim możemy a z kim nie utrzymywać zgody.

  17. sternbek napisał(a):

    Swietny artykul! Wiele ciekawych faktow o ktorych sie gdzies slyszalo ale nie do konca bylo wiadomo. Tym razem bez sentymentow wygrywamy bo potrzebujemy tych 3 punktow jak ryba wody. Odwdzieczymy sie moze innym razem tak przy koncowce jesli (czego nam nie zycze) to Gornik bedzie potrzebowal punkcikow by wygrac przed legla

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.