Bez plusów

Sobotni mecz z Górnikiem Zabrze pokazał, że w grze Lecha Poznań niewiele się poprawiło. Przez tydzień Kolejorz nie zrobił nic, żeby poprawić swoją skuteczność szwankującą w spotkaniu z Wisłą Kraków. Na dodatek zespół znów popełnił proste błędy w defensywie, które rywal z łatwością wykorzystał zamieniając je na gole.


Największym minusem jest oczywiście porażka w meczu na szczycie, która wyrzuciła Lecha Poznań z podium. Kolejorz stracił w Zabrzu aż 3 gole nie potrafiąc wygrać od ponad miesiąca. Po październikowej przerwie na kadrę lechici nie zwyciężyli w żadnym z 4 spotkań zdobywając raptem 3 punkty. Mecz z Górnikiem był już kolejnym ważnym w tym roku w którym poznaniacy polegli.

Wczoraj drużyna już po raz 3 z rzędu źle weszła w mecz i po raz 3 z rzędu straciła gola w pierwszym kwadransie. O ile w 2 poprzednich spotkaniach przy wyniku 0:1 udało się chociaż nie przegrać, to wczoraj przeciwnik był już silniejszy i nie wypuścił prowadzenia. Lech Poznań już 3 kolejny raz wyszedł na mecz bez koncentracji, bez pomysłu na grę, bez ambicji i woli walki. Obudził się dopiero po gongu od Górnika.

W sobotni wieczór lechici stworzyli sobie ponad 20 okazji do zdobycia bramki. Oddali łącznie 18 strzałów z czego tylko 3 celne. Nie poprawili swojej skuteczności, która przed tym tygodniem także bardzo mocno szwankowała. Do tego wszystkiego doszły proste błędy w obronie tak jak choćby nieudana pułapka ofsajdowa przy trafieniu na 3:1. W tej sytuacji Rafał Janicki źle trzymał linię spalonego pozwalając Górnikowi skontrować Lecha, choć przecież przed spotkaniem każdy wiedział o najmocniejszej broni zabrzan.

W meczu z Górnikiem Zabrze można poszukać plusów tylko na siłę. W porównaniu z poprzednią kolejką Kolejorz nic nie zmienił w swojej grze, a to spotkanie wyglądało bardzo podobnie do tego z Wisłą. Różnica była w klasie przeciwnika, który łatwo wypunktował Lecha Poznań pokazując jego wszystkie słabe strony w grze.


Plusy meczu z Górnikiem 1:3

Minusy meczu z Górnikiem 1:3

– Kolejna strata punktów i utrata miejsca na podium
– Kolejna porażka w ważnym meczu
– Znów słaby początek
– Nieskuteczność
– Proste błędy w defensywie

Plusy meczu z Wisłą 1:1

– Gra w każdej formacji od 35 do 94 minuty
– Atak pozycyjny wieloma zawodnikami
– Dążenie do strzelenia bramki za wszelką cenę

Minusy meczu z Wisłą 1:1

– Fatalna gra w każdej formacji do około 35 minuty
– Przerażająca nieskuteczność
– Gra zmienników
– Strata 2 punktów

Plusy meczu z Lechią 3:3

– Remis mimo przegrywania
– Gra w ataku pozycyjnym w II połowie
– Walka o wygraną do samego końca

Minusy meczu z Lechia 3:3

– Dwa stracone punkty
– Katastrofalna gra obrony po stałych fragmentach
– Problemy w ataku pozycyjnym do około 35 minuty

Plusy meczu z Jagiellonią 1:1

– Agresywny pressing i odbiór w I połowie
– Dobre przygotowanie taktyczne do meczu w I połowie
– Stałe fragmenty gry przez cały mecz
– Łatwość w stwarzaniu sytuacji

Minusy meczu z Jagiellonią 1:1

– Słabsza gra z każdą kolejną minutą
– Nieskuteczność
– Gra zmienników
– Strata 2 punktów

Plusy meczu z Legią 3:0

– Pogrom 3:0 i odskoczenie w tabeli na 5 punktów
– Pełna dominacja od 1 do 90 minuty
– Liczba stworzonych sytuacji z kontry i z ataku pozycyjnego
– Indywidualna postawa wszystkich zawodników
– Ofensywne stałe fragmenty gry
– Agresywny odbiór piłki i pressing

Minusy meczu z Legią 3:0

brak

Plusy meczu ze Śląskiem 0:2

brak

Minusy meczu ze Śląskiem 0:2

– Kolejna porażka w ważnym meczu
– Zachowanie trenera i nietrafione zmiany
– Słaba gra od 20 minuty zarówno w defensywie jak i ofensywie
– Kompletny chaos taktyczny

Plusy meczu z Koroną 1:0

– Zwycięstwo i lider
– Kolejny mecz bez porażki i 3 na 0 z tyłu
– Indywidualna postawa Matusa Putnockiego

Minusy meczu z Koroną 1:0

– Słaba gra w ataku pozycyjnym i z kontry
– Brak boiskowej kontrolni

Plusy meczu z Pogonią 0:0

– Utrzymanie pozycji lidera

Minusy meczu z Pogonią 0:0

– Brak chęci wygrania i odegrania się za sierpniową kompromitację
– Fatalna gra w ofensywie
– Słabe przygotowanie motoryczne i mentalne
– Zaprzepaszczona szansa na odskoczenie reszcie stawki

Plusy meczu z Arką 3:0

– Pewne zwycięstwo i pozycja lidera
– Boiskowa kontrola przez cały mecz
– Gra po czerwonej kartce
– Ofensywne stałe fragmenty gry

Minusy meczu z Arką 3:0

– Indywidualna postawa Macieja Gajosa

Plusy meczu z Termaliką 3:1

– Pewne zwycięstwo i 3 punkty
– Luz w ofensywie przy prowadzeniu 1:0
– Gra skrzydłowych
– Udane zmiany
– Indywidualna postawa Roberta Gumnego

Minusy meczu z Termaliką 3:1

– Słaba gra do 35 minuty
– Mikro-urazy

Plusy meczu z Zagłębiem 1:1

brak

Minusy meczu z Zagłębiem 1:1

– Strata 2 punktów
– Remis mimo prowadzenia 1:0
– Brak sił w końcówce
– Optycznie słaba gra

Plusy meczu z Pogonią 0:3

brak

Minusy meczu z Pogonią 0:3

– Kompromitująca porażka
– Niska determinacja piłkarzy
– Odpuszczony środek pola
– Fatalnie spisujący się Jasmin Burić
– Brak reakcji trenera na wydarzenia boiskowe

Plusy meczu z Cracovią 2:0

– Ważna wygrana na trudnym terenie
– Trafiony skład
– Błysk zmienników
– Skuteczność Gytkjaera

Minusy meczu z Cracovią 2:0

– Niewykorzystana szansa Denissa Rakelsa i Nickiego Bille Nielsena

Plusy meczu z FC Utrecht 2:2

– Niespodziewana walka do końca
– Łatwość w kreowaniu sytuacji

Minusy meczu z FC Utrecht 2:2

– Odpadnięcie z rywalem będącym jak najbardziej do przejścia
– Wielka nieskuteczność
– Gra w obronie i brak koncentracji

Plusy meczu z Piastem 5:1

– Pewne zwycięstwo
– Gra skrzydłami
– Bramki i asysta nowych piłkarzy
– Dążenie do jak najwyższej wygranej

Minusy meczu z Piastem 5:1

– Optycznie słaba gra do 40 minuty
– Znowu nieskuteczność

Plusy meczu z FC Utrecht 0:0

– Gra w obronie
– Optycznie dobry mecz
– Spora szansa na awans

Minusy meczu z FC Utrecht 0:0

– Zbyt duży respekt do przeciwnika
– Nieskuteczność

Plusy meczu z Wisłą P. 0:1

brak

Minusy meczu z Wisłą P. 0:1

– Porażka po fatalnej grze
– Brak dynamiki i pomysłu na ataki
– Głupota Tetteha
– Niskie zaangażowanie

Plusy meczu z FK Haugesund 2:0

– Pewna wygrana i awans
– Wysoka determinacja drużyny
– Gra w defensywie
– Coraz lepiej wyglądające zgranie i atak pozycyjny

Minusy meczu z FK Haugesund 2:0

– Nieskuteczność
– Uraz Jevticia

Plusy meczu z Sandecją 0:0

– Wysoka determinacja drużyny
– Gra skrzydłowych

Minusy meczu z Sandecją 0:0

– Remis jak porażka
– Nieskuteczność
– Słaba gra w środku pola
– Wolny atak pozycyjny

Plusy meczu z FK Haugesund 2:3

– Gra do końca
– Strzelenie dwóch bramek w kwadrans

Minusy meczu z FK Haugesund 2:3

– Nieskuteczność
– Słabe przygotowanie taktyczne
– Fatalna postawa obrony
– Stałe fragmenty

Plusy meczu z FK Pelister 3:0

– Kolejne zwycięstwo i przypieczętowany pewny awans
– Ofensywne stałe fragmenty gry
– Świetne zmiany
– Doskonałe wejście Makuszewskiego

Minusy meczu z FK Pelister 3:0

– Defensywne stałe fragmenty gry
– Brak koncentracji w defensywie

Plusy meczu z FK Pelister 4:0

– Pewne zwycięstwo i pewny awans
– Ofensywne stałe fragmenty
– Efektywność Situma
– Dobra gra skrzydłami

Minusy meczu z FK Pelister 4:0

– Defensywne stałe fragmenty
– Mniej efektywna gra od 60 minuty

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 48

  1. wienio napisał(a):

    Koniec złudzeń. Ciągłe osłabianie drużyny nie mogło skończyć się inaczej. Słaby, bezradny trener, beznadziejne transfery. Bardzo, bardzo przeciętny zespół, a ciągle sny o potędze. Naprawdę tylko niestety sny.

  2. Piknik napisał(a):

    Brakuje nam klasowego napastnika,który strzelał by w sezonie po 15, 20 bramek, a może trzeba na stałe grać dwoma napastnikami.

  3. vojo napisał(a):

    Ani ten trener, ani ci piłkarze niczego nigdy nie wygrają. Klub zrobił wszystko, żeby osłabić drużynę i mu się niestety to udało.

  4. Sławek napisał(a):

    Tak się kończy jak się idzie na ilość , a nie na jakość transferów.

  5. jędrek napisał(a):

    Bielica to niestety większy szarlatan i hochsztapler niż Adi Pinter, Panic i Bakero.

    • Jol napisał(a):

      Nie bylo takiego trenera jak Panic. Był co najwyżej Bohumil Panik. Porównania nieco z d…, bo zaden z wymienionych przez Ciebie trenerow nie mial z zespolem podobnych serii jak Nenad (4 wygrane bez straty bramki rok temu i 5 wygranych z rzedu trzema bramkami z rzedu na wiosne). U mnie trener ma kredyt zaufania do maja. Jesli nie zrealizuje celu, czyli nie zdobedzie mistrzostwa Polski, nalezy go pozegnac bez sentymentow.

    • kidd napisał(a):

      niestety ale musze się zgodzić, czekamy z oceną do maja. Na razie jednak jestem coraz bardzej na nie w stosunku do Nenada

  6. KRIS napisał(a):

    Poprostu za dużo pensje mają, niech Rutkowski im pół pensji zabierze zabierze.!!! Innych klubach mają mniej o 3razy i grają walczą. A tu gwiazdorom się niechce! Niech biorą przykład od klubów Górnik, Korona, Jagiellonia, Wisla tam chcą grać i walczą każdym meczu. Poprostu potrzeba nam wojowników a nie gwiazdorow!!!

    • Grimmy napisał(a):

      „Poprostu za dużo pensje mają, niech Rutkowski im pół pensji zabierze zabierze.!!!” Dokładnie! Brać przykład z innych, od kiedy w Pogonii ucięto pensje zawodnikom, Pogoń wygrywa wszystko jak leci i wygląda na to, że za moment zdominuje ligę.

  7. John napisał(a):

    Do tej pory broniłem się przed nazywaniem tego zaciągu piłkarzy, szrotem ale naprawdę ciężko wskazać zawodnika, który broni się swoją dobrą grą ,takiego o którym można powiedzieć że jest wzmocnieniem Lecha a kilku tych zawodników przyszło.
    Co tu dużo gadać ,wygląda to słabo jak na razie,pod względem wyników jak i samej gry.
    Pytanie czy Lech osiągną by gorsze wyniki,nawet z Formellą,Pawłowskim czy Tomczykiem w ataku,ciężko powiedzieć ,wydaję się że nie.To dużo mówi o nowych nabytkach Lecha.
    Wiadomo dużo zawodników odeszło i też nowi musieli przyjść ,na papierze zapowiadali się na całkiem ciekawych zawodników ,no ale nie wygląda to najlepiej.Ta selekcja nie przebiegła najlepiej a może ktoś listy scoutingowe podmienił.
    Zobaczymy co będzie dalej,2 tygodnie przerwy,przyda się wszystkim od piłkarzy po kibiców.
    Trzeba trochę ochłonąć ,po tym nie najlepszym czasie dla Lecha.

    • luck napisał(a):

      List scoutingowych niestety nikt nie podmienił. Cały ten dział zna się tak na piłkarzach, jak i młody Rutek.

  8. Franco napisał(a):

    Na miejscu zarządu, dyskretnie szykowałbym plan awaryjny czyli ewentualna zmiana trenera zimą. Dykretnie, powtarzam, bo zarówno trener jak i piłkarze powinni nadal robić swoje, czyli pracować, a nie myśleć co będzie. I żadnych głupich ultimatów czy coś. Kończy się jesień i konkrety. Albo jest świetnie i jedziemy dalej bez zmian, albo zmiana.
    Nie to, że uważam Bjelicę za głównego winnego. Moim zdaniem stoimy w miejscu, a od momentu jak Skorża zdobył Mistrzostwo. Po prostu się męczymy.
    Co do wczorajszego meczu to nie chce mi się nic pisać. W ogóle, rzadko się udzielam, bo po co ciagle pisać to samo. Rumakujemy. Czyli golimy frajerów, ale wystarczy, że wychodzi zespół, który ma w składzie 3-4 piłkarzy, potrafiących grać i nas nie ma.
    Wczoraj Rakels nic nie pomógł, ale wejście Raduta i Bila było już gwoździem do trumny.
    Pytanie czy to wina trenera, że ich wpuszcza, czy trener ich wpuszcza, bo nikogo lepszego w tym klubie już nie ma.
    Jak myśmy wygrali z Legią ? Omen jakiś ?
    Dobrze, że w Warszawie jesienne liście (czy jak kto woli, wcześniej nadszedł liściopad) zaczęły padać już po meczu z nami, a nie przed, bo też mogło być różnie.
    Pewnie teraz wymęczymy 1:0 z Sandecją, ogolimy Płock i znowu nastąpi wysyp szczerego optymizmu w stylu „już wszystko idzie w dobrym kierunku”.
    Nie. Nie idzie. I nawet 4:0 z Wisłą P. tego nie zmieni. Zimą czas na konkretne ruchy. Nowe transfery, nowy trener, rozmowy wychowawcze ? Nie mam pojęcia, ale ktoś musi wejść do szatni
    i walnąć pięścią w stół.
    Słówko o Gytkjarze. 6 goli to nie jest nic. Gdyby zimą zdecydował się odejść, to też mu za to należy po cichu podziękować. Ale chyba wszyscy widzimy, że nie o to chodziło.
    Trochę to nielogiczne. Gość strzelał tylko w Norwegii, czyli w lidze słabszej niż Ekstraklasa. 2.Bundesliga drastycznie go zweryfikowała. I gość zamiast podkulony wracać gdzieś do Valerengi czy innego Tromso łapie kontrakt w . . . . lepszym klubie (Lech) niż ten, z którego go się bez żalu pozbyto (TSV). A, że za same frytki, wikt i opierunek pewnie nie gra, więc coś mi się tu cholernie nie składa.
    Czy my (tyczy się to też innych polskich klubów) musimy zawsze robić za tego frajera, który łyka wszystko jak pelikan, kiedy tylko zagraniczne przeciętniaczki zaczynają się czyścić ze szrotu.
    Kurka, upadliśmy już tak nisko, żeby jak wyliniały kejter skomleć u stołu spadkowicza z 2.Budnesligi i pokornie błagać o jakiś nadgryziony ochłap.
    Zaczynam zastanawiać się czy od Gytkjaera nie był piłkarsko, lepszy nawet Ślusarski.
    Gość jest naprawdę strasznie statyczny, mocno przeciętny technicznie, ze słabą boiskową inteligencją i czytaniem gry.
    A że gdzieś, kiedyś tam nogę przyłoży i coś się wkula . . . na zasadzie „trafiło się ślepej kurze”. No litości. Cieszmy się z goli, ale rozmawiajmy poważnie. Chyba nam wszystkim chodzi o coś więcej.
    Nie uwziąłem się na niego. Od początku sezonu go nie krytykowałem, ale przychodzi moment, że już trzeba z siebie coś wyrzucić.
    Czekam na wiosnę w jego wykonaniu. Może coś drgnie.

    • ztorunia napisał(a):

      Żeby poważnie o tym pomówić trzeba by wiedzieć ile taka inwestycja by kosztowała, skąd wziąć kasę na transfery, jak się bezboleśnie pozbyć obecnego szrotu, kogo naprawdę potrzebujemy, kto byłby chętny grać w Lechu i za ile, który z trenerów gwarantowałby postęp w grze Kolejorza i za ile itp. Trzeba by zadać sobie też pytanie ilu max.w przyszłości można sprzedać wychowanków w ciągu jednego sezonu i czy Zarząd jest w stanie poważnie traktować kibiców i poważnie o tym wszystkim z nami porozmawiać. Sprawa nie jest prosta dlatego czarno to widzę, finansowo Rutkowscy są za ciency na MP i LM czy UEFA. A wracając do obecnych realiów na pocieszenie warto jeszcze dodać że mecze z czołówką mamy za sobą, teraz to już z górki więc pozycja w tabeli trochę się poprawi.

  9. El Companero napisał(a):

    ta porażka a także miejsce w tabeli jakie zajmiemy po meczach grudniowych (4-5), powinny dać prezesom do myślenia , że rewolucja w składzie to nie jest proces na dziś i na teraz, to musi być proces ciągły, rok w rok. Ściągniecie 7 zawodników w tym 4 słabych nie zmieni gry zespołu. Zimą trzeba by się pozbyć połowy tego szrotu i szukania nowych rozwiązań. Nam potrzeba nowych opcji w każdej formacji a nie tylko obrońcy, jak to w klubie mawiają. Na dziś musimy zweryfikować nasze oczekiwania, bo tym składem możemy powalczyć co najwyżej o puchary. Mentalnie nasi zawodnicy są zerem, zachłysnęli się wygraną z grającą wtedy piach legią i myśleli że nikt im nie podskoczy. I od tego czasu stracili 9 możliwych pkt, które dziś byłyby widoczne w tabeli. Katastrofalny brak skuteczności pokazuje jakość treningów. Ciągłe klepanie ataku pozycyjnego a odpuszczanie wykańczania akcji mści się w każdym meczu. Bo trening to nie mecz o stawkę. Tu panują inne reguły. Strzelisz- wygrasz, nie trafisz jesteś dziadem.

  10. EGON napisał(a):

    Czas pomyslec o napastniku strzelajacym `15 goli iwalecznym .Udajacych profecjonalistow juz mamy – czas to zmienic.

  11. Pierre the Leash napisał(a):

    Drewniak to matrial na dobrego def pomocnika, patrzylem teraz na Craxe w Lubinie, bardzo dobry mecz rozegral, pewny w defensywie, spokojny w rozegraniu, niezla wrzutka, zazdroszcze, bedziecie mieli z niego duzo radosci.

  12. arek z Debca napisał(a):

    Kędziora, Linettty, Kownacki, Bednarek, choć często krytykowani teraz grają w klasowych drużynach, co prawda Bednarek nie gra ale nie jest jeszcze gotowy do gry w najsilniejszej lidze świata. A teraz weźmy te nasze nowe nabytki, które nie radzą sobie naeet w marnej polskiej lidze. Rutki poraz kolejny zrobili nas w chu.. . Zgarneli miliony a ściągnęli hurtowo taki szrot, że głowa teraz boli. Osłabianie zespołu trwa w najlepsze a kibice dzieki sztuczkom zarządu co roku łudzą się, że teraz to już pewnie staniemy się potęgą.

    • ztorunia napisał(a):

      Nareszcie ktoś przejrzał na oczy.

    • tiffosi napisał(a):

      A w Legia+ ciągle się rozwodzą, jaki to mamy najlepszy jakościowo skład, w sam raz na majstra… Nie łudźmy się!

  13. angelo napisał(a):

    Scouting do rozliczenia , za sprowadzanie szrotu i narażanie klubu na straty do usunięcia . Pan prezes na niby niech sobie kupi ABC piłki nożnej i oczywiście wreszcie przeczyta , a jak potrzebuje zabawki to proponuję klocki LEGO . A pan od funduszy niech tak bezmyślnie nie przepieprza funduszy bo sprawa jest bardzo ślizga . Takie pieniądze poszły w błoto , że można różne podejrzenia snuć . Klub zarządzany przez tych panów to fikcja za bardzo duże pieniądze . Beznadzieja pod każdym względem ale jak to mówią – jaki pan taki kram , i coś w tym jest.

  14. gamoń napisał(a):

    Komentarz Franco może do Top 7 ?!

  15. marcys napisał(a):

    Dwa kluby które stać na kupno piłkarzy na przysłowiowy milion euro to Lech i Legia.Ta kwota juz nie wystarcza na dobrego zawodnika .Jeżeli lech sprzedaje Kownackiego za 3 miliony i jest to zawodnik który jest rezerwowym to o czym tu pisać.Jakby został Robak (10 bramek ) i Tomczyk pewnie nie było by gorzej niż jest teraz .A tak na marginesie w Legi takie transfery i co .To samo co u nas nie ma tej jakość a pięniądze idą .Wracają do Robaka.Robak chciał grać i strzelać bramki a nasi napastnicy z dani biorą kasę grają po 45 minut a kasa leci na konto.

  16. Jol napisał(a):

    Może warto wreszcie, po 6 latach pompowania balonika pt. „Lech najlepsza druzyna Polski” zejść na ziemię i zająć się tym, co nam wychodzi najlepiej – szkoleniem z wprowadzaniem młodzieży. Sklejmy nieco „słabszy” piłkarsko zespół, złożony z 6-7 wychowanków w pierwszym składzie + kilku ciekawych pilkarzy wypozyczonych z najlepszych klubow Europy (np. Jevtic z Basel) i jechac z ta liga. Będą proste błędy, serie porazek, ale beda rowniez zwyciestwa z teoretycznie mocniejszymi rywalami. Beda emocje, walka i fantazja na ktore wszyscy od lat czekamy. Ogladajac wczoraj Gornika naprawde im zazdroscilem tej checi zwyciestwa, gry bez kompleksow i parcia do przodu za wszelka cene. Chcialbym zeby Lech gral z taka pasja. Sadze, że nasi wychowankowie byliby w stanie nam to dac. Hej Lech!

  17. kibol napisał(a):

    Szkoda słów. Jeden wielki minus od bramkarza po napastnika

  18. 07 napisał(a):

    Powiem tak – plusem jest to, że mecz w Zabrzu pokazał to o czym pisze od 2 tygodni. System var to zasłona przed prawdziwymi problemami. Meczem w Zabrzu zakończyliśmy rundę jesienną i moim zdaniem Lech Bielicy rozczarował na maxa. Jedynym plusem tej rundy jest mecz z Legią w Poznaniu kiedy Kolejorz pokazał na co go stać. My tego oczekujemy. Niestety. Panowie i Panie – Lech ma bardzoooooo, , bardzo szeroką kadrę. Nie ma problemów finansowych , nie ma nerwowych prezesów. Baza do trenowania w porównaniu do takiej Jagielloni to standard zachodni, odnowa biologiczna, ect….. . I co? 24 punkty na 45 możliwych!!! Gdzie się podziały punkty? Dlaczego taki zespół nie potrafi wygrać od miesiąca? Czy w każdym klubie w Polsce potrzebny jest raz w rundzie wstrząs w szatni? No chyba tak, bo bez tego panowie uśmiechnięci, z poczuciem humoru który nigdy ich nie opuszcza, wyśmienitymi fryzurami, którzy potrafią wynegocjować bardzo dobre warunki finansowe od klubu wychodzą na boisko sobie popykać piłkę…. Sorry, ale tak to wygląda. Piłkarze ze stolycy dostali wpierdol i nagle przypomniało im się jak się wygrywa. Dziś już prowadzą w Szczecinie i odjeżdżają nam na kilka punktów które nie będziemy w stanie odrobić….. Ciekawy jestem co teraz zrobi Prezes Rutkowski? Ja na jego miejscu byłbym jutro w szatni. I nie wiem czy na zwykłej rozmowie by się skończyło….. Koszulki, sprzedane, wychowankowie sprzedani, bilety sprzedane – w kasie się zgadza. Wszyscy szczęśliwi tylko kibice wkur…i, ale co tam – zrobimy zimą 4 transfery i będzie L.E. Wciśniemy kibicom kit, że dopiero budujemy zespół….
    Co do trenera Bielicy – Lech nie gra źle. Lech Bielicy za wrażenia artystyczne notuje dobre noty, tyle , że to futbol, a nie łyżwy. Pan Nenad kasuje Lecha naprawdę godnie, tyle że my chcemy widzieć Lecha na szczycie tabeli , a nie na 6 miejscu!!!! I niech mnie już więcej nie wku..ia z tym varem. Ku..a m.ć – Kolejorz grać.!!!!!

    • tiffosi napisał(a):

      Nenad powiedział, że nie jest zadowolony z wyników, szczególnie jeśli nie wygramy w Zabrzu, gdzie jedziemy (jak zwykle) po zwycięstwo. Co z tym zrobimy panie Nenadzie? Jaki plan, oprócz rezygnacji z VARu, jakie nowe posunięcia, żebyśmy wszyscy byli zadowoleni?

  19. ant napisał(a):

    Zwracam uwagę- w 11 kolejce Lech wygrywa z Legia 3-0 i ma przewagę nad Legią 5 pkt po 15 kolejce LEGIA MA NAD NAMI 4 PKT PRZEWAGI.LECH W 4 KOLEJKACH ZDOBYŁ 3 PKT A
    LEGIA 12 PKT. DOŚĆ KOMPROMITACJI,

    • 07 napisał(a):

      No właśnie. Może potrzebni są motywatorzy z Warszawy….. ;) lub z systemem motywacji? Na pewno ten system działa lepiej od VAR -u. :)

    • inowroclawianin napisał(a):

      07 – wygrałeś internety, świetny komentarz :-) chociaż tyle na pocieszenie. Swoją drogą chyba pora na konkretną rozmowę z kibicami. W Warszawie i w Gdańsku pomogło.

  20. Tadeo napisał(a):

    @07 Dokładnie jest jak piszesz .Bielica który miał u mnie olbrzymi kredyt zaufania od pewnego czasu ten kredyt traci.Poczekajmy do końca sezonu a wtedy go rozliczymy.Branie teraz trenera z łapanki jest bez sensu.Co do naszego napastnika , to Rutkowski niech się lepiej nie wypowiada bo wiemy jakie miał zdanie na temat Nikolica.

    • 07 napisał(a):

      Ja nie jestem za zmianą trenera. Ja zauważyłem , że nie ma poprawy wyników , a grają ci sami. To jedno, a drugie to gra tym samym systemem od początku meczu, po czym jak trzeba gonić wynik to okazuje się, że można grać 3 -ą obrońców, a nawet na 3 napastników…. Gra na 2-ie 10-ki kiedy 3 nominalnych skrzydłowych siedzi na ławce…..I okazuje się, że młody Gumny jest lepszym wzmocnieniem niż 5 innych zagranicznych Panów piłkarzy z doświadczeniem razem wziętych.

  21. Bart napisał(a):

    Czyli praktycznie nic się nie zmieniło od poprzedniego sezonu i Bjelica z czołówką dalej słabo punktuje. Meczu na spince z żenująco słabą szmatą nie liczę, bo czołówką wówczas nie byli ani z gry ani z miejsca w tabeli. I znowu na takie mecze nasz trener nie trafia z taktyką. Czy w Zabrzu koniecznie musieliśmy dominować i mieć 70 procent posiadania? Nie można było zagrać bardziej wycofanym i mądrze kontrować? W ogóle, nasza gra taktycznie wygląda mizernie. Non stop tylko lagi na Gytkjaera albo milion nieefektywnych wrzutek. Może i gramy efektownie, ale nieefektywnie i przy wizualnie niezłej (przebłyskami) grze nie potrafimy strzelać bramek i wygrywać meczów. Naprawdę, coraz bardziej przekonuje się, że z Bjelicy jest taktyk jak ze mnie baletnica. Niby ten trener ma w sobie wiele pozytywnych rzeczy, takich jak błyskawiczna nauka języka polskiego, budowanie dobrej atmosfery i ogólnie dobre wypadanie wizerunkowo, postawienie do pionu kilka niesfornych gwiazdek, ciągle niezła średnia punktowa, ale konkretów ciągle brak. Niestety, od startu tego sezonu Nenad już praktycznie wyczerpał moje zaufanie. Od 3 miesięcy gramy źle, nierówno, nieprzekonująco, bez pressingu i jedynie z pojedynczymi i chwilowymi przebłyskami. Najgorzej, że póki co nie widać żadnego progresu ani światełka w tunelu zwiastującego że będzie lepiej. W zasadzie, to z tym trenerem mieliśmy do tej pory jedynie dwa okresy, kiedy Lecha aż chciało się oglądać, bo grał naprawdę bardzo dobrze – listopad 2016 i pierwszy miesiąc rundy wiosennej. Reszta to gra w kratkę. Trochę mało. Wniosek z tego mojego wywodu jest taki: im dalej w las, tym coraz mniej wierzę że z tym trenerem coś wygramy.

    • Paweł68 napisał(a):

      Racja!Nenad wracaj gdzie nie ma varu!

    • kb55 napisał(a):

      Widocznie nie umieją kontratakować i stąd monotonna taktyka.

    • Bart napisał(a):

      Jak można nie umieć kontratakować? Przecież to najprostsze co tylko może być w piłce. Jeśli piłkarze faktycznie nie potrafią grać z kontry a trener nie potrafi ich tego nauczyć, to co to za piłkarze i co to za trener?

    • kb55 napisał(a):

      A jednak, można mieć problemy z najprostszymi rzeczami. Zamiast pędzić na bramkę przeciwnika, wtedy lepiej uspokoić grę kilkoma podaniami wszerz na swojej połowie. Ile my w ogóle zdobyliśmy bramek z kontrataku?

  22. inowroclawianin napisał(a):

    Ostatnio często odnoszę wrażenie, że oni chyba śpią na tych treningach. Zawsze myślałem, że treningi są po to by się doskonalić i poprawiać słabsze strony. W Lechu tak nie jest. Brak wyciągania wniosków, ciągle ch….a skuteczność. Drugi mecz z rzędu z Majewskim w środku i Jevticiem na boku i znów błędy w obronie. Gra ciągle ta sama, brak elementów zaskoczenia. Miało być coraz lepiej, a nie jest. Od lipca zagrali raptem może ze 4 dobre mecze. To chyba trochę mało jak na zespół, który rzekomo ma być nowym MP. Może jedynie kondycyjnie wyglądają lepiej, ale to się nie przekłada na wyniki. Kilku zawodników bardzo mnie irytuje. Nie widać ambicji, motywacji. Tak jakby grali z musu. Jakoś z tirowka potrafili walczyć, starali się, a teraz nie widzę u nich takiego zaangażowania. Najgorsze jest to, że zarząd pewnie tradycyjnie nie zareaguje na wyniki.

    • sebra napisał(a):

      @inowroclawianin – co piłkarze robią na treningach, a właściwie czego nie robią można było się dowiedzieć czytając choćby wywiad z Dawidem Kownackim jaki był niedawno publikowany w Przeglądzie Sportowym. Dla przypomnienia najciekawszy fragment:
      – A propos pracy…
      DAWID KOWNACKI: Od początku była bardzo ciężka. Najpierw zajęcia indywidualne, bo musiałem nadrobić zaległości związane z kontuzją odniesioną podczas młodzieżowych mistrzostw Europy, w drugim tygodniu dołączyłem do drużyny. Szybko zacząłem dostawać szanse w sparingach. W pierwszym oficjalnym meczu w Pucharze Włoch strzeliłem gola, a potem nic. Pięć ligowych kolejek bez minuty gry. Wiedziałem, że muszę być cierpliwy i ostro zasuwać na treningach, które w Polsce się chowają.

      -Mityczne zajęcia zagranicą.
      DAWID KOWNACKI: Można się z tego śmiać, ale faktycznie jest różnica. W Sampdorii nie robimy cudów. Ćwiczenia są podobne, ale chodzi o intensywność ich wykonywania. Praktycznie nie ma przerw. Począwszy od rozgrzewki do końca zajęć jest ostre zasuwanie. Jeśli nie wykazujesz maksymalnego zaangażowania, przepadasz. Tempo gry w małych gierkach jest ogromne. 1-2 kontakty, wysoki pressing, kluczowe pierwsze pięć sekund po stracie piłki. Wpajają nam to niemal na każdych zajęciach.

    • inowroclawianin napisał(a):

      @sebra – No i wszystko wyjaśnione. W Lechu wpajane jest lenistwo i minimalizm. Powinni im też takie ciężkie treningi wprowadzić to by były potem efekty na boisku, a nie ciągle jednostajne tempo i ciągle straty. Świetne podsumowanie Kownackiego i zaznaczyć trzeba że to tylko Sampdoria, a nie Juve, Napoli, czy Milan.

    • kb55 napisał(a):

      Piłkarze Korony też wspominali o ciężkich treningach, które teraz przynoszą błogosławione skutki

    • tiffosi napisał(a):

      Kiedy Kolejorz na początku rundy jesiennej grał źle, była mowa o przetrenowaniu. Jakoś to do mnie nie trafia, bo ciągle słyszymy o wolnych dniach, krótkich treningach itp.

  23. Behemot napisał(a):

    A miało być tak pięknie…
    Mieliśmy mieć spokój w bramce dzięki dwóm równorzędnym bramkarzom (tymczasem Jasiu już w finale PP udowodnił, że nadaje się w zasadzie jedynie do gablotki „zasłużonych dla klubu”, a nie do gry, a Matus solidnym bramkarzem jest, ale jak nie ma oddechu konkurencji na plecach, to i słabiej zagra czasem)…
    Mieliśmy mieć kłopot bogactwa na środku defensywy (Nielsen, Janicki, Vujadinovic, nawet Dilaver czy De Marco), a tymczasem mamy …tylko kłopot: L. Nielsen gra jak Leslie Nielsen w pastiszach „Nagiej Broni” czy „Szklanej pułapki”, Janicki potrzebuje chyba stabilizacji formy (więc trochę nam jeszcze pozawala jak wczesny Kadar czy Wilusz), a z Vujem to chyba już nikt nie wie, co się dzieje… Mógłby być Dilaver, ale on chyba sam się pogubił, na jakiej pozycji umie grać dobrze i przechodzi właśnie reset systemu – czyli nigdzie nie gra akceptowalnie. Może jeszcze „system wstanie”, ale póki co – efekt jest taki, że po najlepszej defensywie ligi został jedynie sznur… Dwie ekipy w ostatnich trzech meczach załadowały nam po 3 bramki i bańka pękła. Prawą obronę gramy Gumnym (przesuwanie tam Makuszewskiego w ramach rozpaczliwej próby Blitzkriegu z ostatnich dwóch meczów pominę) i tylko nim (o Emirze „niebieski ekran” Dilaverze już było). Z lewą jest jeszcze gorzej, bo zostaje nam tylko Kostia – dobry, jak ma siłę, jak nie ma – to się gubi. Miał być De Marco, ale z nim jest jakaś grubsza tajemnicza tajemnica, przez którą nie gra. Jakaś argentyńsko-hiszpańska klątwa, którą przywiózł ze sobą w bananach, czy jak? De Marco jest zresztą do nas jedynie wypożyczony do końca sezonu, Janicki do końca sezonu 2018/2019, w zimie przychodzi Rogne, który „za punkty za pochodzenie” (było coś takiego w PRL przecież) – jako że Skandynaw – dostał kontrakt na 4 lata. Obaczymy, ale nie brzmi to jak stabilizacja bloku defensywnego…
    Defensywna pomoc + rozegranie. Mamy Trałkę i Gajosa. I modlimy się o ich zdrowie i wszelkie powodzenie, bo jak coś, to wchodzi Aziz i robi się w środku pola ubojnia – albo on kogoś ubije, albo jego z czerwoną wyrzucą. Jak nie ma Gajosa to obrona wali lagi ponad pomocą do napastników (chyba że Leslie Nielsen, to wali w aut), których nie ma (ale o tym za chwilę). Widać to do dziś, chyba jako przyzwyczajenie z czasów kary dla Gajosa, gdy grali bez niego…
    Skrzydła. Kolejny kłopot bogactwa, mieliśmy latać jak nie przymierzając dron na czterech wirnikach. Bo przecież Makuszewski, Barkroth, Jóźwiak, Situm, Rakels, Radut. Trudniej się dostać do składu niż na medycynę czy prawo. Przez to zresztą Jóźwiak sobie zażyczył gwarancji gry w kontrakcie i przez to życzenie nie gra w sytuacji gdy: jedynie Makuszewski na prawej gra. Jego zmiennikiem miał być Barkroth, ale nawet jak gra, to go w meczach nie widać – nie wiem, może jest za niski i go kamera nie łapie, bo statystyki ma lepsze niż to co widać, choć nie powalają jak na gracza za 650 tys. ojro. Zastanawiam się – skoro gość jest podobno obunożny, a na lewej mamy Situma w szpitalu i w zasadzie nic (bo przecież niedobry Jóźwiak nie gra, nie damy mu się wypromować, jak z nami nie podpisze, sprzedamy go niewypromowanego w zimie), to czemu by go nie tam spróbować? Będzie gorszy od Raduta, który też waha się, czy jest środkowym, czy lewym i na wszelki wypadek nigdzie nie gra dobrze? No więc gramy tam Jevticem. A co, kto bogatemu zabroni jeździć Ferrarim na wstecznym…
    Środek pomocy w ofensywie – mamy Jevtica i Majewskiego. I tu jest zagadka – skoro lepiej gra na tej pozycji Jevtic, to czemu gra na niej Majewski? Ano właśnie – pech Jevtica to jego „lepsza lewa noga”. Gdyby jej nie miał, to by grał na środku. A tak musi tam robić miejsce dla Majewskiego, który ma obie nogi gorsze, przy czym lewej nie ma wcale. Jest jeszcze kolejna zagadka – Rakels, który jest zawodnikiem uniwersalnym, może zagrać na bokach i środku pomocy oraz w ataku, dzięki temu nie gra nigdzie, wchodzi czasem na ogony z łatką piłkarza po kontuzji, po którym i tak nie spodziewamy się gry taktycznej (bo ostatnio wchodzi tylko na Blitzkrieg, gdzie olewamy taktykę i obronę i wjeżdżamy z piłką do bramki).
    Napaść. Nasza napaść to zapaść. Mamy drugiego Nielsena i Gytkjaera. Czyli Gang Olsena – ten drugi gra rolę tytułową, na nim spoczywa ciężar oczekiwań za bramki, ten drugi gra jego kumpla fajtłapę – po nim już chyba nikt poza Bjelicą się niczego nie spodziewa, wiadomo tylko, że będzie śmiesznie jak wejdzie. Jest jeszcze wspomniany Rakels, ale przy grze jednym napastnikiem nie ma szans na grę na tej pozycji, bo przecież jest uniwersalny i dla niego jest mityczne zadanie bycia „jokerem” w sytuacji, gdy rozgrywka jest na takim etapie, że to już jedyna nasza karta w ręku.
    No i jest geniusz Bjelica. Wszechwidzący, z okiem lepszym od VARu, mistrz dostrzegania niedostrzegalnego. Arcymistrz taktyki – dla niepoznaki w każdym meczu gra tak samo, a jak nie idzie i jakimś cudem wynik jest w plecy, to wrzuca ofensywnego za obrońcę i huzia-na-Józia, może coś wpadło. Na nieszczęście z Wisłą Kraków się udało (w ostatniej minucie, gdy piłka wróciła do Jevtica, który przypadkiem-albo-nie był wtedy gdzie? centralnie na środku przed polem karnym), więc na Górnika dostaliśmy „Blitzkrieg – podwójne uderzenie”, czyli Rakelsa za Gumnego. I znowu pykło. Tyle, że tym razem tak samo dla nas, jak i dla Górnika…
    Była taka piosenka Tiltu kiedyś: „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”. I ja wierzę, że będzie… Tylko kruca-fix – ile mamy jeszcze czekać??? Ilu zawodników musi się przez klub przewinąć, ilu trenerów „na lata” zmienić? A może jest jednak tak, jak w dalszej części tej piosenki: „Ciemny tłum kłębił się i wyciągał ręce, Wciąż było mało i ciągle chciał więcej, I wciąż nie starczało i ciągle było brak, Ciągle bolało, że ciągle jest tak” – może po prostu – środek tabeli to nasze miejsce? Wszystko inne to nasze kibicowskie złudzenie optyczne – tęcza po deszczu, która niby jest, ale dotknąć jej nie sposób?
    Ja chcę wierzyć. Ale trudno coraz bardziej…

    • tiffosi napisał(a):

      Rekomenduję do top7

    • ScoobyCMG napisał(a):

      Jakże smutne to podsumowanie…. i jakże prawdziwe. I też mam tak, że wierzę, ciągle jak głupek wierzę i pewnie nie przestanę, tylko co jakiś czas wkurw zmienia się w irytację i otępienie. Jak dla mnie kolmentarz kolegi OBOWIĄZKOWO w top7.

  24. Tadeo napisał(a):

    @Behemot Fajnie czyta się Twoją wypowiedź, czuje się jakbym był na dobrym kabarecie.Niestety ale taka jest prawda , szkoda tylko że dotyczy ona naszego ukochanego Lecha i że jest taka okrutna.Też wierzę że to się zmieni , tylko kiedy i ile to już razy my kibice żyliśmy taką nadzieją. Ale jak niektórzy mawiają ,,Nadzieja matką glupich” .Marzyć wolno każdemu. Tylko Kolejorz!!!

  25. Bart napisał(a):

    Taka mnie refleksja nachodzi, że Lech coś często komplikuje sobie życie i unika prostoty jak ognia. Jest szansa żeby wskoczyć na pierwsze miejsce w tabeli albo odskoczyć reszcie? Lech zgubi punkty i nie uprości sobie życia. W grze również nie zawsze potrzebnie komplikuje. Komentatorzy też już zwracali uwagę, że lechici nieraz chcą grać „za ładnie”. Co nam po wizualnie ładnej grze skoro punkty uciekają? Dlaczego wszyscy w lidze potrafią wychodzić z kontrą a Lech nie? Dlaczego lechici po przechwycie nie pędzą na bramkę przeciwnika tylko klepią wzdłuż własnej połowy? Dlaczego wszyscy w lidze auty na wysokości pola karnego wykonują dalekimi wyrzutami w pole karne, a Lech wszystko rozgrywa na krótko i próbuje klepać? Jakoś po dalekich wrzutach z autu częściej tworzy się zagrożenie w polu karnym niż po rozgrywaniu atutów na krótko a’la Lech. Czasem warto odłożyć piękne rzeczy na bok i zastosować prostsze środki. Górnik właśnie prostymi środkami – tj. zabójczymi kontrami nas wykończył, szmatę na starcie sezonu też. Dlaczego Lech tak unika prostoty? Żeby wynaleźć kwadratowe koła? Czy Lech zawsze musi komplikować sobie życie?

  26. Tadeo napisał(a):

    @Bart Niestety taka jest prawda, gramy tak jak byśmy w drużynie samych wirtuozów mieli.Moim marzeniem jest doczekać Lecha grającego na równym poziomie całe mecze , nie tylko jego fragmenty .Legia gra monotonnie , bez polotu ale punkty zdobywa. My chcemy grac finezyjnie ,a punkty tracimy Za efekty specjalne nikt mistrzostwa nam nie sprezentuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.