Na plus i minus w tym etapie

III etap jesieni 2017 w wykonaniu Lecha Poznań najlepiej byłoby wymazać z pamięci, jednak nie da się tego zrobić skoro ostatnie wyniki mają wyraźny wpływ na miejsce Kolejorza w ligowej tabeli. Po 4 spotkaniach bez zwycięstwa nie ma lidera, nie ma podium tylko jest dopiero 5. lokata i 5 punktów straty do prowadzącej ekipy.


W III etapie rundy jesiennej Lech Poznań miał problemy niemal ze wszystkim. Z grą obroną, z nieskutecznością, z ustawieniem na boisku, sporo było indywidualnych błędów czy błędów sędziowskich. W III etapie byli zawodnicy od których wymagaliśmy wiele, na których liczyliśmy, a którzy zawiedli grając po październikowej przerwie na kadrę bardzo słabo. Było również dwóch piłkarzy, którzy na szczęście wyróżniali się na tle mizernego Kolejorza grając co najmniej przyzwoicie. Fajnie byłoby znaleźć trzech takich zawodników, jednak mimo usilnych starań było to niemożliwe.

Na minus (-):

Matus Putnocky – Pewny punkt Lecha w wielu meczach i ostoja defensywy tym razem nie miała dobrego okresu. Wręcz przeciwnie. Słowak ma za sobą najgorszy czas w Kolejorzu. W 4 meczach puścił aż 8 bramek. Gol dla Górnika na 3:1 był do uniknięcia gdyby Putnocky rzucił się w drugą stronę albo chociaż poczekał z interwencją. W Gdańsku dostał sito przy rzucie rożnym i zawalił bramkę na 3:3. W tamtej sytuacji Matus zachował się jak junior. Przy dośrodkowaniu z rzutu wolnego najpierw wyszedł do piłki, później się zatrzymał, a na końcu cofnął. To był karygodny błąd, który nie powinien przydarzyć się tej klasy piłkarzowi.

Lasse Nielsen – Duńczyk nigdy nie byłem orłem w obronie, jednak rzadko popełniał kosztowne błędy w defensywie. Tymczasem w Gdańsku źle pokrył rywala przy golu na 0:1, spowodował rzut karny po którym padła bramka na 1:2 oraz nie popisał się przy trafieniu Carlitosa w meczu z Wisłą. Lasse Nielsen rzadko zawodził w 2 meczach z rzędu, dlatego jego grę można potraktować jako sporo rozczarowanie. Przeciwko Górnikowi już nie zagrał.

Rafał Janicki – Janicki nie okazał się zbawieniem obrony. Defensywa grała z nim podobnie jak z Lasse Nielsenem, którego zastąpił w Zabrzu. Rafał Janicki przebił Duńczyk zawalając 2 gole w 1 meczu. Przeciwko Górnikowi zrobił ruch, który sędzia mógł odgwizdać i to zrobił dyktując karnego dla rywala. Przy golu na 3:1 winny jest już tylko on. Lechowi nie wyszła wówczas pułapka ofsajdowa po której Górnik wyszedł z kontrą. Rafał Janicki był źle ustawiony, nie nadążył za rywalem co skończyło się w wiadomy sposób. 25-latek miał w Zabrzu godnie zastąpić Lasse Nielsena, pokazać lepszą formę od Duńczyka, a tymczasem zagrał gorzej od niego.

Na plus (+):

Robert Gumny – Mijają tygodnie, a jedynym piłkarzem, który nie zawalił jeszcze żadnego gola grając cały czas równo jest Robert Gumny. Wychowanek Lecha Poznań imponuje spokojem, dojrzałością w grze, zawsze wychodzi na boisko dobrze zmotywowany i wcale nie widać po nim, że ma dopiero 19-lat. W III etapie jesieni był najrówniej grającym lechitą do którego postawy nie można mieć absolutnie żadnych zastrzeżeń. Nie wiadomo tylko po co trener zdjął go w Zabrzu już w 60 minucie.

Darko Jevtić – Szwajcar nie jest w optymalnej formie, ale gdyby nie on zapewne Lech wyglądałby w ofensywie jeszcze gorzej. W III etapie jesieni Darko Jevtić zdobył gola w meczu z Jagiellonią i Wisłą. Asystował też przy trafieniu na 3:3 w Gdańsku. Choć przeważnie nie był wystawiany na „10”, to i tak schodził do środka pełniąc rolę rozgrywającego Lecha Poznań. Jevtić pokazał w III etapie jesieni, że jest bardzo ważnym piłkarzem w ofensywnej układance Nenada Bjelicy, który mimo wszystko powinien grać na środku pomocy.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 20

  1. Rybka napisał(a):

    Na – to ja bym większą część składu opisał.

  2. John napisał(a):

    Prawdę mówiąc, pomijając mecz z Legią czyli przez 10 kolejek ligowych,Lech wcale nie grał lepszej piłki,powiedział bym nawet że grał gorzej.Tyle że rywale byli trochę słabsi,ratunkiem w wielu meczach okazywały się stałe fragmenty gry,Putnocky też swoje robił.Przecież były mecze gdzie Lech oddawał max 3 strzały na mecz albo i mniej.
    A na bramkę z akcji też trzeba było trochę czekać.
    Zabrakło trochę szczęścia w tych ostatnich meczach,potrzebnego czasami w piłce jak i codziennym życiu to raz.Po drugie fatalna skuteczność,tak jak w meczu z Wisłą,która do przerwy powinna przegrywać ze 3-1.Z Jagiellonią też za bardzo czekaliśmy na końcowy gwizdek i się zemściło.Z Lechią dużo błędów w obronie a i tak Lech ma wszystko w swoich rękach,przewaga jednego zawodnika ,szybkie 2 bramki ,prowadzenie,znowu strata punktów.
    Z Górnikiem piłkę miał Lech, a bramki z kontry strzelał Górnik,plus znowu indywidualne błędy.
    O VAR i decyzjach sędziowskich już nie ma co wspominać.
    Organizacja gry w obronie trochę siadła ,wcześniej mimo że ta defensywa też popełniała błędy ,to nie było ich aż tyle,Lech tracił mało bramek albo wcale i nawet strzelając 1 bramkę udawało się wygrać jak z Koroną.Do przodu pod względem stwarzanych sytuacji wyglądało to dużo lepiej ,nowy napastnik może rozwiąże problem z ich wykorzystywaniem.

  3. Coach napisał(a):

    Za mecz z Górnikiem nie winił bym Putnockyego,Angulo cwany lis, mógł zrobić wszystko,bramkarz antycypował ,pewnie gdyby nie zrobił ruchu Angulo posłał by piłkę w długi róg.
    Pisanie że gdyby rzucił się w drugą stronę to by obronił,nie ma sensu gdybać co by było gdyby ,bo w każdym meczu znajdziemy sytuacje gdzie dany zawodnik mógł zachować się lepiej.
    Putnocky może powiedzieć że gdyby Janicki nie złamał linii spalonego,nie było by tematu a gdyby nie sfaulował nie było by też karnego.Choć zgodnie z teorią gdyby Putnocky szybciej przeczytał intencje Angulo ,mógł tego karnego obronić.Gdybanie.

    • tomek27 napisał(a):

      To samo miałem napisac .Sam jestem bramkarzem i często w takiej sytuacji gdy zawodnik ma pilke na lepszej nodze rzucam się przed strzalem po długim .Angulo dobrze widział,ze Matus się przechyla i go przechytrzyl ,gdyby Matus stal do końca , na bank by strzelil po długim i nikt by nic nie mowil.Ryzko bramkarza w sytuacji 100% napastnika

    • sas napisał(a):

      W takiej sytuacji bramka strzelona przy krótkim słupku zawsze jest winą bramkarza bo jego zadaniem jest tak wyjść na rywala żeby ten nie miał możliwości kopnięcie inaczej niż po długim. Tyle z teorii bramkarskiej.

    • Tomek27 napisał(a):

      Co za suchar . O to wlasnie chodzi ze przy dobrym strzale po długim bramkarz ma szanse tylko jak rzuci sie przed strzałem , a 8/10 zawodników w takiej sytuacji strzeli wlasnie po długim . To tak jak z karnym , jak bramkarz sie nie rzuci a strzał bedzie w środek bramki to zbierze brawa , jak strzał pójdzie do boku to wszyscy powiedz , ze mógł zrobic więcej . Owszem krótki róg jest bramkarza , ale to jest trochę inna sytacja . Sytuacje angulo miał na tyle dobra , ze Matus nie miał juz jak skrócić kata , zostało mu ryzyko albo patrzenie jak piłka wpada po długim

    • Tomek27 napisał(a):

      Sas
      Sorry ale od razu widać ze nie czujesz tej sytuacji . Bramka ma 7 m ,tutaj nie było juz co skracać . Angulo składał sie do strzału ,gdyby Matus zrobił krok do przodu zeby skrócić kat byłby na wykroku a to najgorsze dla bramkarza

    • sas napisał(a):

      Jeżeli zawodnik idzie z boku boiska z piłką to nie ma 7 metrow do celowania a w zależności od kąta o wiele mniej. I dlatego bramkarzy uczy się żeby skracać kąt żeby atakujący miał jedną tylko możliwość. Tak samo jest z odbiciem piłki przy strzale, zawsze powinna być sparowana do boku aby uniemożliwic dobitke. Co innego teoria a co innego praktyka. I jest różnicamiędzy Putnockym a Neurem.

  4. wagon napisał(a):

    styl gry i taktyka stosowana obecnie przez Bjelicę nie pozwala wielu piłkarzom Lecha być na plusie,
    Gytkjær- dostaje w większości podania górą z głębi boiska, często jest osamotniony
    Makuszewski- zepchnięty do linii bocznej boiska
    Gajosa- powinien zostać wypróbowany na środku pomocy zamiast Majewskiego
    podsumowując archaiczny styl gry- laga do przodu i wrzutki z boków boiska, brak twórczego spojrzenia na piłkarzy będących do dyspozycji, tak trener pomaga piłkarzom

  5. tomek27 napisał(a):

    Ogolnie to prawda jest ,ze grając dluzej w Lechu każdy zawodnik się przestaje rozwijać ,wręcz cofa w rozwoju . Przyklad Jevtica , czy gość zrobil postep przez 3 lata w Lechu ? Kownacki i Kedziora , najlepiej grali na początku .Kedziora ostatnia runde miał wręcz słaba ,a Kownacki w sumie nigdy się nie rozwinal ,a najlepsze w LEchu miał wejście .Bednarek za krotko gral i nie zdążyła go ta przypadlosc dopaść . Przyklady Teteha czy MAjewksiego to potwierdzają ,zadko kto się tutaj rozwija

  6. Tomek27 napisał(a):

    Wiesz , gdyby angulo strzelał prawa noga i miał ciało tak ułożone , wina była by Matusa , wszystko wskazywało ze uderzy po długim , Matus chciał zrobic cos więcej i został przsechytrzony . To tak jak wspomnianym przez ciebie odbiciem przed siebie , cieżko mieć pretensje do bramkarza jak strzał jest z 2 metrów

    • Tomek27 napisał(a):

      Sas
      To miało byc do ciebie

    • sas napisał(a):

      A czy ja winię Mathusa za stratę bramki? Przedstawiłem tylko teorie bramkarską. Chociaż osobiście uważam że Putnocky jest słaby w sytuacjach sam na sam

  7. stowoda napisał(a):

    Podobnie jak @Tomek27 (bramkarz) i ja grałem w klubie ( na stoperze, albo przed stoperem- tak się kiedyś grało). Od razu napisałem, że Janicki to słaby ruch Lecha. Wcześniej grał w przeciętnej Lechii gdzie zawalał bramki , jest mało zwrotny, sporo fauluje blisko swej bramki, ot taki „wóż z węglem”. Przeciętny bardzo ligowy kopacz, który wyglądał nieżle tylko dlatego , że miał często za partnera nie lepszego Lasse Nielsena.
    Janicki w Lechu TO POMYŁKA, a może tylko opcja tymczasowa do momentu przyjścia Rogne i na jego wypożyczeniu powinno się skończyć!
    Na teraz środek obrony to Dilaver i… chyba Rogne.. Vujadinović ( jeśli nie zagra na wiosnę) OUT więc trzeba szukać czwartego środkowego. Może jednak w 1 lidze poszukać?

  8. John napisał(a):

    Moim zdaniem Putnocky też nie popełnił błędu ,Angulo go przechytrzył ,jego ustawienie, kąt ,wskazywało by na to że będzie strzelał po długim rogu.
    Swoją drogą Gytkjear w takiej sytuacji pewnie by nie wpadł na pomysł strzału w krótki róg,nawet nie podniósł by głowy żeby zobaczyć jak ustawiony jest bramkarz tylko posłał by pocisk w bramkarza,chyba żeby mu zeszła.Podobnych ,dobrych sytuacji kilka miał i walił przed siebie,w bramkarza.

  9. Cytek napisał(a):

    Jak dla mnie brakuje Trały. Jest cały czas pod grą i bardzo dużo daje drużynie. Z Putnockim coś się dziej i albo wynika to z faktu, że ma za małą konkurencję ( tak jak kiedyś zbyt pewnie poczuł się Jasiu) lub nie ma zaufania do obrońców. Bo wyjścia jego w stylu Noyera zawsze kończą się stratą kasty.

  10. arek z Debca napisał(a):

    Jeśli obrona gra niepewnie to przekłada się na grę bramkarza.

    • t.g. napisał(a):

      A jeśli bramkarz gra niepewnie to dopiero przekłada się na obronę, a gdy do tego obrońcy mają do pomocy jednego Trałkę to nic dziwnego że przeciwnicy ich ogrywają.

  11. Kibic Lecha napisał(a):

    Putnocki był słaby w ostatnich meczach nic nie pomógł zespołowi na Lecha to słaby bramkarz Arka ma lepszego bramkarza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.