Top 7 (02-08.11)

Top 7 to nowy cykl powstały w połowie sierpnia 2017 dotyczący bezpośrednio internautów KKSLECH.com. Co tydzień w środę będziemy wyróżniać 7 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w newsach na łamach tej witryny z pominięciem „Śmietnika Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis znajdzie się wśród wyróżnionych.


Spośród setek komentarzy oddanych w newsach na KKSLECH.com w ciągu 7 dni wiele wpisów skłania do refleksji, a innych użytkowników m.in. do rozwinięcia dyskusji. Nowy cykl o nazwie „Top 7” ma za zadanie co tydzień w środę wyróżniać najlepsze wpisy kibiców Lecha Poznań oddane w newsach na KKSLECH.com z pominięciem „Śmietnika Kibica”. Zwykle w newsach komunikują się z Wami tylko moderatorzy. W nowym cyklu „Top 7” na wyróżnione komentarze odpowiadamy również my.

Autor wpisu: babol do newsa: Żenada pogubionego Nenada

„Zasłużone gratulacje dla Górnika. Po prostu pokazali jak powinno się grać w piłkę. Znacznie konkretniejsi od naszych, którzy się motali przed polem karnym. Nie rozumiem po co Jevtić na skrzydle. To się nie sprawdza. Zawsze schodzi do środka, przynajmniej próbuje. Postawa Majewskiego jak zwykle bezproduktywna. Na jego pozycji powinien grać Radut od początku spotkania. Można tak wymieniać dalej, ale każdy to doskonale wie oprócz jednego gościa na ławce trenerskiej. Mija blisko 1,5 roku kadencji, a gramy to samo co graliśmy na przestrzeni ostatnich 5-6 lat czyli wielkie NIC! Tylko mi tu nie mówcie, że te przebłyski dobrej gry co mieli za Rumaka czy Skorży, a nawet Bakero można brać serio pod rozwagę. Nawet za Nenada na wiosnę było parę meczów w dobrym wykonaniu i co? i nic! Zespół w dłuższej perspektywie nie robi postępów, nie potrafi się wznieść na wyższy poziom. Obecny stan czyli środek tabeli, ewentualna szansa na puchary to max co można ugrać. Po prostu ile można tego wytrzymać? Rok w rok kurwa przerabiamy to samo!!!”

Autor wpisu: Bart do newsa: Bez plusów

„Czyli praktycznie nic się nie zmieniło od poprzedniego sezonu i Bjelica z czołówką dalej słabo punktuje. Meczu na spince z żenująco słabą szmatą nie liczę, bo czołówką wówczas nie byli ani z gry ani z miejsca w tabeli. I znowu na takie mecze nasz trener nie trafia z taktyką. Czy w Zabrzu koniecznie musieliśmy dominować i mieć 70 procent posiadania? Nie można było zagrać bardziej wycofanym i mądrze kontrować? W ogóle, nasza gra taktycznie wygląda mizernie. Non stop tylko lagi na Gytkjaera albo milion nieefektywnych wrzutek. Może i gramy efektownie, ale nieefektywnie i przy wizualnie niezłej (przebłyskami) grze nie potrafimy strzelać bramek i wygrywać meczów. Naprawdę, coraz bardziej przekonuje się, że z Bjelicy jest taktyk jak ze mnie baletnica. Niby ten trener ma w sobie wiele pozytywnych rzeczy, takich jak błyskawiczna nauka języka polskiego, budowanie dobrej atmosfery i ogólnie dobre wypadanie wizerunkowo, postawienie do pionu kilka niesfornych gwiazdek, ciągle niezła średnia punktowa, ale konkretów ciągle brak. Niestety, od startu tego sezonu Nenad już praktycznie wyczerpał moje zaufanie. Od 3 miesięcy gramy źle, nierówno, nieprzekonująco, bez pressingu i jedynie z pojedynczymi i chwilowymi przebłyskami. Najgorzej, że póki co nie widać żadnego progresu ani światełka w tunelu zwiastującego że będzie lepiej. W zasadzie, to z tym trenerem mieliśmy do tej pory jedynie dwa okresy, kiedy Lecha aż chciało się oglądać, bo grał naprawdę bardzo dobrze – listopad 2016 i pierwszy miesiąc rundy wiosennej. Reszta to gra w kratkę. Trochę mało. Wniosek z tego mojego wywodu jest taki: im dalej w las, tym coraz mniej wierzę że z tym trenerem coś wygramy.”

Autor wpisu: tomasz1973 do newsa: Miesiąc poniżej oczekiwań

„Artykuł o październiku, ale i Wy zahaczacie o cały rok, więc i dodam trochę od siebie, bo akurat w sobotę zakończy się runda jesienna i przystąpimy do rewanżów. W meczach z zespołami, które obecnie zajmują miejsca 1-8 zanotowaliśmy 2 zwycięstwa, 3 remisy i tylko jedną porażkę. Natomiast z drużynami z dolnej ósemki 4 zwycięstwa, 3 remisy i 1 porażkę. Wszystkie stracone pkt. bolą, ale które najbardziej? Jak widać chyba wreszcie zaczęliśmy lepiej punktować z czołówką, z tej grupy najbardziej szkoda straconych pkt z Zagłębiem i z Wisłą, bo remis w Białymstoku należy przyjąć z pokorą, to zawsze 1 pkt, a o Śląsku trzeba szybko zapomnieć, bo gorszego meczu już chyba nie zagramy. Nieskuteczność z meczu z Wisłą jest wręcz niepojęta, tam jak wielu już pisało powinno bez błędów varovców skończyć sie na pogromie, a cudem uratowaliśmy remis, dla odmiany w meczu z Zagłębiem chcieliśmy obronić remis i pewnie tego byśmy dokonali, gdyby nie idiotyczny, indywidualny błąd było, nie było doświadczonego gracza–szkoda jak cholera, bo komplet w tych 2 grach był na wyciągnięcie reki, a tak to są stracone 4 pkt, a nie zdobyte 2. Dolna ósemka, tu aż żal patrzeć na stracone 5 pkt z Wisłą P., Sandecją i mierną Pogonią. Płock, to mecz w rodzaju tego we Wrocławiu, mam nadzieję, że już z nikim takiej padaki nie powtórzą, bo jeden zawodnik załatwił nam stratę 3 pkt, a my nie umieliśmy odpowiedzieć, z Sandecją to coś w rodzaju meczu z Wisłą, owszem mniejsza ilość „setek”, ale i tak z Gliwy nasi zrobili bohatera, no i Pogoń…nie wiem nawet co o tym sądzić, z jednej strony to słaby, ostatni w tabeli zespół, a z drugiej w 2 meczach z nami, zagrali chyba swoje najlepsze zawody w tym sezonie. No cóż, nawet gdyby uznać stracone, a wskazane przeze mnie, pkt w meczach z drużynami z górnej połówki za normalną sprawę, nawet gdyby uznać remis w Gdańsku za wynik przyzwoity, to te pogubione pkt w meczach z 3 wymienionymi przeze mnie rywalami z dolnej połówki będą jeszcze długo nam ciążyć. To jest 7 pkt, przez które nie jesteśmy liderem! Takich kelnerów trzeba kroić!”

Autor wpisu: paqero do newsa: Wystaw swoje oceny po meczu z Górnikiem

„Najlepsza obrona w lidze, jak to aktualnie groteskowo brzmi, środek obrony praktycznie nie istnieje, do tego niestety dostosował się też nasz bramkarz. Stoperzy robią błędy seriami, wczoraj w roli głównej wystąpił Janicki, który ma swój spory udział przy wszystkich 3 bramkach niestety. Można oczywiście dyskutować, że karny miękki, że Putnocky zasłoniony ale sami prowokujemy te kontrowersyjne sytuacje. A to co zrobił Janicki przy 3 bramce, to tego nie potrafię zrozumieć, bo wyglądało na jawny sabotaż. Do tej pory znałem określenie „obrońca nie kontrolował linii spalonego”, ale przy tej sytuacji wyglądało to zupełnie odwrotnie. Janicki w pełni kontrolował linie spalonego ale nie z tej strony, to Angulo był odwrócony plecami, wystarczyło tylko głowę wychylić w drugą stronę. A później dodatkowo, wracając biegnie równolegle do Angulo nie wywołując na nim żadnej presji, do tego bramkarz schodzi z linii strzału odsłaniając pół bramki. Bardzo dziwna i łatwa ta bramka dla Górnika, jakbyśmy chcieli rzucić już ręcznik matę. Aby być sprawiedliwym nie tylko obrona źle; w ofensywie równie słabiutko. Niby widać, że jesteśmy lepsi piłkarsko, a kompletnie nic z tego nie wynika. Jesteśmy mało konkretni, zupełnie bezjajowi, brakuje zadziorności, ikry, pazerności na gole. Nasz viking nie stwarza żadnego zagrożenia, groźniejszym napastnikiem jest już Śpiączka z TBB. Do tego Jevtić na skrzydle, słabiutkie zmiany i to nie mogło się chyba inaczej skończyć.”


Autor wpisu: 07 do newsa: Wokół meczu Lecha z Górnikiem

„Powiem tak – plusem jest to, że mecz w Zabrzu pokazał to o czym pisze od 2 tygodni. System var to zasłona przed prawdziwymi problemami. Meczem w Zabrzu zakończyliśmy rundę jesienną i moim zdaniem Lech Bielicy rozczarował na maxa. Jedynym plusem tej rundy jest mecz z Legią w Poznaniu, kiedy Kolejorz pokazał na co go stać. My tego oczekujemy. Niestety. Panowie i Panie – Lech ma bardzoooooo, ardzo szeroką kadrę. Nie ma problemów finansowych, nie ma nerwowych prezesów. Baza do trenowania w porównaniu do takiej Jagiellonoi to standard zachodni, odnowa biologiczna, ect… I co? 24 punkty na 45 możliwych!!! Gdzie się podziały punkty? Dlaczego taki zespół nie potrafi wygrać od miesiąca? Czy w każdym klubie w Polsce potrzebny jest raz w rundzie wstrząs w szatni? No chyba tak, bo bez tego panowie uśmiechnięci, z poczuciem humoru, który nigdy ich nie opuszcza, wyśmienitymi fryzurami, którzy potrafią wynegocjować bardzo dobre warunki finansowe od klubu wychodzą na boisko sobie popykać piłkę. Sorry, ale tak to wygląda. Piłkarze ze stolycy dostali wpierdol i nagle przypomniało im się jak się wygrywa. Dziś już prowadzą w Szczecinie i odjeżdżają nam na kilka punktów które nie będziemy w stanie odrobić… Ciekawy jestem co teraz zrobi Prezes Rutkowski? Ja na jego miejscu byłbym jutro w szatni. I nie wiem czy na zwykłej rozmowie by się skończyło…. Koszulki, sprzedane, wychowankowie sprzedani, bilety sprzedane – w kasie się zgadza. Wszyscy szczęśliwi tylko kibice wkur.i, ale co tam – zrobimy zimą 4 transfery i będzie L.E. Wciśniemy kibicom kit, że dopiero budujemy zespół… Co do trenera Bielicy – Lech nie gra źle. Lech Bielicy za wrażenia artystyczne notuje dobre noty, tyle , że to futbol, a nie łyżwy. Pan Nenad kasuje Lecha naprawdę godnie, tyle że my chcemy widzieć Lecha na szczycie tabeli, a nie na 6 miejscu!!!! I niech mnie już więcej nie wku..ia z tym varem. Ku..a m.ć – Kolejorz grać.!!!!!”

Autor wpisu: Behemot do newsa: Bez plusów

A miało być tak pięknie…
Mieliśmy mieć spokój w bramce dzięki dwóm równorzędnym bramkarzom (tymczasem Jasiu już w finale PP udowodnił, że nadaje się w zasadzie jedynie do gablotki „zasłużonych dla klubu”, a nie do gry, a Matus solidnym bramkarzem jest, ale jak nie ma oddechu konkurencji na plecach, to i słabiej zagra czasem)… Mieliśmy mieć kłopot bogactwa na środku defensywy (Nielsen, Janicki, Vujadinovic, nawet Dilaver czy De Marco), a tymczasem mamy …tylko kłopot: L. Nielsen gra jak Leslie Nielsen w pastiszach „Nagiej Broni” czy „Szklanej pułapki”, Janicki potrzebuje chyba stabilizacji formy (więc trochę nam jeszcze pozawala jak wczesny Kadar czy Wilusz), a z Vujem to chyba już nikt nie wie, co się dzieje… Mógłby być Dilaver, ale on chyba sam się pogubił, na jakiej pozycji umie grać dobrze i przechodzi właśnie reset systemu – czyli nigdzie nie gra akceptowalnie. Może jeszcze „system wstanie”, ale póki co – efekt jest taki, że po najlepszej defensywie ligi został jedynie sznur… Dwie ekipy w ostatnich trzech meczach załadowały nam po 3 bramki i bańka pękła. Prawą obronę gramy Gumnym (przesuwanie tam Makuszewskiego w ramach rozpaczliwej próby Blitzkriegu z ostatnich dwóch meczów pominę) i tylko nim (o Emirze „niebieski ekran” Dilaverze już było). Z lewą jest jeszcze gorzej, bo zostaje nam tylko Kostia – dobry, jak ma siłę, jak nie ma – to się gubi. Miał być De Marco, ale z nim jest jakaś grubsza tajemnicza tajemnica, przez którą nie gra. Jakaś argentyńsko-hiszpańska klątwa, którą przywiózł ze sobą w bananach, czy jak? De Marco jest zresztą do nas jedynie wypożyczony do końca sezonu, Janicki do końca sezonu 2018/2019, w zimie przychodzi Rogne, który „za punkty za pochodzenie” (było coś takiego w PRL przecież) – jako że Skandynaw – dostał kontrakt na 4 lata. Obaczymy, ale nie brzmi to jak stabilizacja bloku defensywnego… Defensywna pomoc + rozegranie. Mamy Trałkę i Gajosa. I modlimy się o ich zdrowie i wszelkie powodzenie, bo jak coś, to wchodzi Aziz i robi się w środku pola ubojnia – albo on kogoś ubije, albo jego z czerwoną wyrzucą. Jak nie ma Gajosa to obrona wali lagi ponad pomocą do napastników (chyba że Leslie Nielsen, to wali w aut), których nie ma (ale o tym za chwilę). Widać to do dziś, chyba jako przyzwyczajenie z czasów kary dla Gajosa, gdy grali bez niego… Skrzydła. Kolejny kłopot bogactwa, mieliśmy latać jak nie przymierzając dron na czterech wirnikach. Bo przecież Makuszewski, Barkroth, Jóźwiak, Situm, Rakels, Radut. Trudniej się dostać do składu niż na medycynę czy prawo. Przez to zresztą Jóźwiak sobie zażyczył gwarancji gry w kontrakcie i przez to życzenie nie gra w sytuacji gdy: jedynie Makuszewski na prawej gra. Jego zmiennikiem miał być Barkroth, ale nawet jak gra, to go w meczach nie widać – nie wiem, może jest za niski i go kamera nie łapie, bo statystyki ma lepsze niż to co widać, choć nie powalają jak na gracza za 650 tys. ojro. Zastanawiam się – skoro gość jest podobno obunożny, a na lewej mamy Situma w szpitalu i w zasadzie nic (bo przecież niedobry Jóźwiak nie gra, nie damy mu się wypromować, jak z nami nie podpisze, sprzedamy go niewypromowanego w zimie), to czemu by go nie tam spróbować? Będzie gorszy od Raduta, który też waha się, czy jest środkowym, czy lewym i na wszelki wypadek nigdzie nie gra dobrze? No więc gramy tam Jevticem. A co, kto bogatemu zabroni jeździć Ferrarim na wstecznym…
Środek pomocy w ofensywie – mamy Jevtica i Majewskiego. I tu jest zagadka – skoro lepiej gra na tej pozycji Jevtic, to czemu gra na niej Majewski? Ano właśnie – pech Jevtica to jego „lepsza lewa noga”. Gdyby jej nie miał, to by grał na środku. A tak musi tam robić miejsce dla Majewskiego, który ma obie nogi gorsze, przy czym lewej nie ma wcale. Jest jeszcze kolejna zagadka – Rakels, który jest zawodnikiem uniwersalnym, może zagrać na bokach i środku pomocy oraz w ataku, dzięki temu nie gra nigdzie, wchodzi czasem na ogony z łatką piłkarza po kontuzji, po którym i tak nie spodziewamy się gry taktycznej (bo ostatnio wchodzi tylko na Blitzkrieg, gdzie olewamy taktykę i obronę i wjeżdżamy z piłką do bramki). Napaść. Nasza napaść to zapaść. Mamy drugiego Nielsena i Gytkjaera. Czyli Gang Olsena – ten drugi gra rolę tytułową, na nim spoczywa ciężar oczekiwań za bramki, ten drugi gra jego kumpla fajtłapę – po nim już chyba nikt poza Bjelicą się niczego nie spodziewa, wiadomo tylko, że będzie śmiesznie jak wejdzie. Jest jeszcze wspomniany Rakels, ale przy grze jednym napastnikiem nie ma szans na grę na tej pozycji, bo przecież jest uniwersalny i dla niego jest mityczne zadanie bycia „jokerem” w sytuacji, gdy rozgrywka jest na takim etapie, że to już jedyna nasza karta w ręku. No i jest geniusz Bjelica. Wszechwidzący, z okiem lepszym od VARu, mistrz dostrzegania niedostrzegalnego. Arcymistrz taktyki – dla niepoznaki w każdym meczu gra tak samo, a jak nie idzie i jakimś cudem wynik jest w plecy, to wrzuca ofensywnego za obrońcę i huzia-na-Józia, może coś wpadło. Na nieszczęście z Wisłą Kraków się udało (w ostatniej minucie, gdy piłka wróciła do Jevtica, który przypadkiem-albo-nie był wtedy gdzie? centralnie na środku przed polem karnym), więc na Górnika dostaliśmy „Blitzkrieg – podwójne uderzenie”, czyli Rakelsa za Gumnego. I znowu pykło. Tyle, że tym razem tak samo dla nas, jak i dla Górnika…
Była taka piosenka Tiltu kiedyś: „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”. I ja wierzę, że będzie… Tylko kruca-fix – ile mamy jeszcze czekać??? Ilu zawodników musi się przez klub przewinąć, ilu trenerów „na lata” zmienić? A może jest jednak tak, jak w dalszej części tej piosenki: „Ciemny tłum kłębił się i wyciągał ręce, Wciąż było mało i ciągle chciał więcej, I wciąż nie starczało i ciągle było brak, Ciągle bolało, że ciągle jest tak” – może po prostu – środek tabeli to nasze miejsce? Wszystko inne to nasze kibicowskie złudzenie optyczne – tęcza po deszczu, która niby jest, ale dotknąć jej nie sposób? Ja chcę wierzyć. Ale trudno coraz bardziej…”

Autor wpisu: babol do newsa: Na chłodno: Gorzej niż w 2012

„Co roku jest to samo, chwila radości po kilku dobrych meczach i nadzieja na stworzenie drużyny. Przychodzi trudniejszy okres i wszystko się wali jak domek z kart. To jest patologia. Na Lechu ciąży syf, który od lat go zżera. To jest wręcz niepojęte dlaczego tutaj nie można od lat stworzyć drużyny mając jak na polskie warunki wręcz wszystko dopięte na ostatni guzik. Masz wypłatę na czas, nie musisz się taplać w błocie by dojść na boisko treningowe, masz buty i strój sportowy na czas. O picu i jedzeniu nie wspominam, opiekę lekarską i to na meczach! Po prostu wszystko na tip top, ale i tak gramy jak takie patałachy. Może prawdziwym problemem nie licząc zarządu jest właśnie utworzenie się w Lechu czegoś na wzór ciepłego kurwidołka. Gdzie nie ważne czy leżysz lub grasz wszystko ci się należy! Takie zmanierowanie w piłkarzach może się wytwarzać. Skoro i tak zagram na powiedzmy 3/4 swoich umiejętności i cech wolicjonalnych to i tak na koniec dostanę wypłatę na czas. Nikt mi nie odmówi masażu, odnowy biologicznej. Dostanę standardowo 2-3 dni wolnego po meczu i w miasto, hej!”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 18

  1. KKSLECH.com napisał(a):

    Dziś „Top 7” bez naszych komentarzy do najlepszych komentarzy. Było tyle świetnych, że właściwie mogłoby się tutaj znaleźć z 20-30.

  2. Leftt telefon napisał(a):

    Ale Behemot pozamiatal wszystkie.

  3. StołecznyPyrus napisał(a):

    Behemot na prezydenta. Albo do redakcji :)

  4. tylkoLech napisał(a):

    Świetny @Behemot. Znakomicie się czyta. Gorzko prawdziwe

  5. ArekCesar napisał(a):

    Behemot -pokazałeś to, czego nikt w klubie nie widzi. Niech się ogarną, bo kibic Lecha chce więcej, by znów na koniec nie bolało.

  6. stowoda napisał(a):

    Askąd ten skauting wytrzasnął @Behemonta ?
    Toż on pozamiatał wszystkich Redaktorów tego portalu lekkością formy i powagą treści. Bez żartu to jeden z najlepszych tekstów jakie tu przeczytałem !
    A zdanie cytuję : ” No więc gramy tam Jevticem. A co, kto bogatemu zabroni jeździć Ferrarim na wstecznym…” po prostu zwaliło mnie z krzesła.
    Dlaczego @Behemont nie piszesz częściej? Narobiłeś mi apetytu tym swoim wpisem.
    Już teraz wygrałeś WSZYSTKIE klasyfikacje na wpis roku :-)
    Gratki !

  7. Radzio napisał(a):

    Behemot, tragiko komedia. Swietnie napisane, w sedno, ze spora doza zlosci i sarkazmu ktory ja osobiscie kocham. Dzieki.

  8. babol napisał(a):

    Oprawić w ramkę i wysłać do klubu.

  9. Behemot napisał(a):

    Dzięki za dobre słowa, to moje pierwsze top7 :)

  10. Paweł68 napisał(a):

    Świetnie koledzy napisali,tylko kiedy ten nasz trener to zrozumie?Ktoś na forum napisał,że gdzieś wrzucił na konto Nenada chyba na Facebooka jakiś komentarz ktòry prawie natychmiast mistrz usunął.Mam prośbę żeby go zasypywać tymi naszymi komentarzami może do mòżdzku dotrze i chociaż na początek wstawi Jevtica na środek i zapomni ,że ma w składzie NNB.Od czegoś trzeba zacząć naprawę lokomotywy!

  11. leftt napisał(a):

    Tam jest więcej perełek. Ferrari powala, drugie moje ulubione to „nasza napaść to zapaść”.

  12. Antoni P napisał(a):

    Dołączam do fanów Behemotowskiego wpisu. W punkt..

  13. Bart napisał(a):

    Taka mała sugestia: tytuł newsa podany przed cytowanym komentarzem mógłby jednocześnie być linkiem do tego newsa, albo nawet jeśli da radę to bezpośrednio do danego komentarza.

  14. sternbek napisał(a):

    Behemot nie pamietam kiedy czytalem tak dobry komentarz… ba! maly essay z sarkazmem I polotem. To jest arcydzielo! dzieki za chwile radosci (smialem sie jak glupi w biurze czytajac Twoj wpis) w trudnych czasach kapitalizmu gdzie w naszym klubie wszystko idzie na opak. Uwielbiam wszystkie komedie z Nielsenem I podobienstwo do jego zachowan bezcenne! Super tez wpis o trenerze „arcymistrz taktyki – dla niepoznaki w kazdym meczu gra tak samo” zwala z nog. Coz moge napisac… udzielaj sie czesciej na forum bede wyczekiwal Twoich komentarzy!

  15. Max Gniezno napisał(a):

    Behemot swoim komentarzem rozjebales system – gratulacje i pisz wiecej

  16. Tom222 napisał(a):

    Behemot, rządzisz człowieku!!!

  17. leftt napisał(a):

    CtrlC CtrlV zrobione. Zapisałem Behemota w pliku żeby nie szukać. Polecam ten sposób, warto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.