Pograł i zniknął

Latem jednym z ostatnich transferów Lecha i przy okazji najstarszym zawodnikiem, który przyszedł w minionym okienku do Poznania był Nikola Vujadinović. 31-latek trafił na Bułgarską w miejsce stopera z Portugalii, który oblał testy medyczne. Transfer doświadczonego piłkarza do stolicy Wielkopolski potoczył się bardzo szybko. Obrońca równie szybko zaczął grać i równie szybko zniknął z pola widzenia.


Nikola Vujadinović przyszedł do Lecha Poznań za darmo po tym jak 30 czerwca wygasła jego umowa ze spadkowiczem z Primera Division – Osasuną Pampeluna. Lewonożny defensor 7 lipca podpisał 2-letni kontrakt z Lechem Poznań. Choć Czarnogórzec po raz ostatni zagrał 20 maja, to już po 20 dniach od przyjścia do naszego klubu wystąpił w bardzo ważnym meczu od 1 minuty. Nikola Vujadinović pojawił się w wyjściowej jedenastce na wyjazdowe spotkanie z FC Utrecht. Choć stoper miał dość długą przerwę od gry, to na zaprezentował się całkiem obiecująco.

Internauci KKSLECH.com jego występ w Holandii ocenili wysoko. Średnia ocen 4,40 była drugą najwyższą w całym zespole. Vujadinović zagrał również w rewanżu z Holendrami notując asystę po wejściu w pole karne przy bramce na 2:2. Spośród grupy obrońców to właśnie 31-latek miał najwyższą średnią ocen według internautów KKSLECH.com – 3,40. Czarnogórzec nie przeszedł okresu przygotowawczego, było u niego widać braki fizyczne, jednak Nenad Bjelica chciał szybko zbudować na nim obronę, odbudować go, więc regularnie na niego stawiał.

Nikola Vujadinović wystąpił również w przegranym pucharowym spotkaniu z Pogonią w Szczecinie 0:3 oraz w pojedynku z Zagłębiem Lubin na Bułgarskiej. W tym meczu rosłemu obrońcy poszło zdecydowanie najgorzej. W końcówce zawodów Vujadinović ustawiał kolegów, ale sam zagapił się, zbyt późno doskoczył do przeciwnika i wraz z Volodymyrem Kostevychem, który nie zablokował podania z lewej strony zawalił bramkę na 1:1. To głównie Czarnogórzec ponosił winę za utratę 2 punktów w końcówce, bowiem zareagował po prostu za późno. Internauci KKSLECH.com jego grę w starciu z „Miedziowymi” ocenili na 1,95 (najgorzej w drużynie).

Jak się później okazało występ Nikoli Vujadinovicia przeciwko Zagłębiu Lubin dnia 12 sierpnia był jego ostatnim w „niebiesko-białych” barwach. Od tamtej pory Czarnogórzec nadrabiał zaległości treningowe próbując nadgonić brak letniego okresu przygotowawczego. Lewonożnemu stoperowi przytrafił się jednak uraz po którym musiał unikać kontaktów z przeciwnikiem. Od lata 31-latek nie zagrał w żadnym meczu, choć od ładnych kilku tygodni trenuje z pierwszą drużyną Lecha Poznań.

Nikola Vujadinovic po przyzwoitym wejściu do Kolejorza dosłownie zniknął kibicom z pola widzenia. Część nawet zapomniała już o istnieniu tego obrońcy nie biorąc doświadczonego piłkarza pod uwagę przy ustalaniu składu. Czarnogórzec, którego kontrakt z klubem obowiązuje do końca czerwca 2019 roku gra na newralgicznej pozycji, dlatego mało realny jest jego występ jeszcze w tym roku kalendarzowym. Lewonożny obrońca całą rundę jesienną może praktycznie spisać na straty, choć latem nic tego nie zapowiadało.


Nikola Vujadinović i średnia ocen jego gry w meczach wystawiona przez internautów KKSLECH.com:

Utrecht 0:0 – 4,40
Utrecht 2:2 – 3,40
Pogoń 0:3 – 1,64
Zagłębie 1:1 – 1,95

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 35

  1. Grimmy tel napisał(a):

    Szkoda, bo umiejętności na pewno ma. W meczu z Utrechtem wyglądał bardzo solidnie. Do tego jego gra przy ofensywnych stałych fragmentach gry jest wartością dodaną. Potrafi się odnaleźć w polu karnym przeciwnika i dobrze gra głową. Chyba żaden z naszych obecnych stoperów tego nie potrafi w takim stopniu. Oby wrócił do gry, bo jest lepszym obrońcą niż Lasse.

  2. Behemot napisał(a):

    Zaczynamy być tragiczno-komicznym klubem w kwestii dostępności piłkarzy. Vujadinović jest już zdrowy i trenuje, ale nie gra nawet w sparingu. De Marco nie wiadomo czy jest zdrowy, bo w lidze nie gra, ale pojawił się w sparingu. Jóźwiak jest zdrowy, ale nie przedłużył kontraktu i tym samym nie gra, bo oficjalnie przegrywa rywalizację na skrzydle, na którym gramy …Jevticem. Barkroth jest zdrowy i ma niezłe staty, ale nie gra, bo mu się cały czas dziecko rodzi. Za to regularnie gra NBN, który potyka się o piłkę. Niewiele z tego rozumiem…

    • stowoda napisał(a):

      Dodam do tego – był kontuzjowany lewy obrońca Kostevycz a nie grał nominalny lewy obrońca Puchacz (zgłoszony do rozgrywek) zagrał i to słabo De Marco, Gumny chory a nie zagrał zgłoszony do rozgrywek ponoć ambitny i waleczny, dobrze oceniany w sparingach Wasielewski, a grał słabo sobie radzący na prawej obronie Dilaver ( mimo że to ponoć prawy obrońca). Zmiennikiem Gytkjaera jest pokraczny i beznadziejny NBN, a „niby” trzeci napastnik Kurminowski nie zagrał przez jesień w Extra ani minuty ( za to 14 meczów rezerwach – 7 bramek).
      Nijak pojąć tej porąbanej logiki.

    • tomek27 napisał(a):

      Dobre :) Dodac można ,ze na 10stce gra karykatura rozgrywającego ,a ten prawdziwy playmaker meczy się na skrzydle …caly Lech made by Bjelica

    • anonimus napisał(a):

      dodałbym to je skandaloza Nenad

    • Mati napisał(a):

      @Behemot,jakie to prawdziwe,a zarazem smutne.
      Nie wiem tylko czy NBN jest śmieszny czy już żałosny,bo to,że grać w piłkę nie potrafi to akurat widać.

  3. Bart napisał(a):

    Niech wyrobi sobie grupę inwalidzką, to chociaż będzie jakąś korzyść w postaci dofinansowań z pefronu…

  4. anonimus napisał(a):

    najlepsze to są jego 3 siostry. warto obejrzeć zdjęcia.. A grę i dyspozycję piłkarza okrywa mrok tajemnicy.

  5. roby napisał(a):

    po co na dwa lata kontakt, to je Panie cyrkus :)

  6. slash napisał(a):

    Wyszedłem właśnie z oddziału rehabilitacyjnego. Z okazji zbliżajacego sie zimowego okna transferowego, zapraszam nasz sławetny dział zakupów na w/w oddział. Gwarantuje że każdy z pensionariuszy wpasuje się idealnie w Wasz klucz łamago połamańców. No i będzie tanoi

  7. tomasz1973 napisał(a):

    Jakby moja kobieta tak długo dochodziła, to bym się chyba poddał…
    Fajna fucha, przyszedł ni z gruszki, ni z pietruszki, podpisał sobie 2 letni kontrakt, zagrał 4 mecze i napycha kabze za to, że albo siedzi w gabinetach, albo pobiega po trawce, bo przecież nie może mieć kontaktu z przeciwnikiem. ja pierdole mityczne nadrabianie zaległości, które trwa 3 miesiące. Nadrabianie, bo nie przeszedł letniego okresu przygotowawczego, które trwało…2 tygodnie. Panie broń nas przed takimi wynalazkami! Ja się przestaję dziwić, że Lech mając drugi budżet nie może zbudować dobrej kadry, kasę w błoto to my umiemy wyrzucać!

    • Siódmy majster napisał(a):

      Pierwsze zdanie majstersztyk ;)))Ty byś się poddał , a ja umarłbym z przej….a ;)

  8. Pozn napisał(a):

    nowy kokalowvic zawsze taki szept musimy mieć..

  9. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Bogaty klub ten Lech Poznań, że może pozwolić sobie na takie transfery! A poważnie: ilu jeszcze takich „cichociemnych” będziemy musieli jeszcze znieść w przyszłości. Kto poniesie odpowiedzialność za ten złom z zagranicy?

    • Behemot napisał(a):

      Kogo personalnie masz na myśli pisząc: „złom”? Vuja pokazał, że umie grać w piłkę w meczach z Utrechtem. Nikt kibicom nie mówi, czemu nie gra – a dziennikarze też nie pytają. Mnie zastanawia co innego: krótko po przyjściu do Lecha kontuzji doznają: Vujadinović, De Marco i Situm. Dodatkowo znów kontuzjowany był Jevtić. Może coś nie tak z dostosowaniem obciążeń treningowych mamy w klubie?

    • Bronks napisał(a):

      Sorry ale Utrecht u siebie nie grał nic i trudno po tym meczu kogokolwiek oceniać A w rewanżu stracilismy jeżeli dobrze pamiętam dwie bramki Do tego trzy z Pogonią o Zaglłębiu nie wspomnę. takie straty nie świadczą chyba dobrze o obrońcach. Jedno co można o Nikoli powiedzieć to ma on warunki na stopera A jeżeli chodzi o kontuzję to wynika to z faktu oszczędnego kupowania. Kontraktujemy grajków wybrakowanych bo taniej a jest nadzieja że się wyleczą . Myslę że jakby Vujadinović był dobry i nie kontuzjogenny to zostałby w Hiszpaanii Natomiast Darko miał kontuzję bo mocno opalony Norweg walnął go w achilesa

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Mówiąc o złomie mam na myśli wszystkich grajków, którzy po przejściu do klubu zalegają na ławkach i rehasportach, a w następnej rundzie juz ich nie ma w klubie, bo nie opłaca się ich leczyć. Ściągamy wybrakowany „towar” i to jest konkretna strata naszego klubu. Druga porażka to zawodnicy nie dokończeni i ze skaza, albo wielce przeciętni.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      „Złom” to zawodnicy, którzy po przejściu lądują w rehasporcie na pół roku i w następnej rundzie ich już nie ma. To zawodnicy wielce przeciętni lub z jakąś poważną skazą. Przykład Tetteha: jego ociężałość pewnie wielu by mu wybaczyło, ale umiłowanie bumelki w meczu już raczej nie. Vujadinović i Kokalović – złom za który przez pół roku trzeba płacić. Jak oni przeszli testy medyczne?! Zwłaszcza ten drugi…

  10. KKS1994 napisał(a):

    Ja już myślałem,ze go nie ma w Lechu. Ale dzisiaj się przypomniał na insta Jevticia

  11. Sławek napisał(a):

    Dziwne że kogoś jeszcze dziwią takie transfery ? U nas jak w Biedronce , obojętnie co byle tanio i dużo .

  12. milekamps napisał(a):

    Zasada jest prosta,,Więcej za mniej” nie liczy się jakość tylko ilość,takie można odnieść wrażenie po tych ostatnich transferach

  13. Tadeo napisał(a):

    Dziwne w tym wszystkim jest to że Rutkowscy którzy są podobno tak oszczedni w wydawaniu kasy, nie potrafią liczyć ile strat jużponieśli w
    związku z zakupami takich bubli.Posuniecia i zmiany personalne Bielicy mogą naprawdę człowieka doprowadzać do furii.Możemy osobie zadawać pytanie dlaczego Bielica tak postepuje i marnuje potencjał świadomie potencjał druzyny.

  14. Czlo napisał(a):

    Nie wiem kto dokładnie zajmuje się badaniem kandydatów do Lecha, ale przydałby się ktoś lepszy na jego miejsce.

  15. Mateo napisał(a):

    Jak zniknął? Wczoraj wychodziłem z pracy i go mijałem jak przyjechał do serwisu swoim GLE.

  16. 07) napisał(a):

    Lech nie ma zadnego pomyslu na zespol.

  17. Didavi napisał(a):

    Okienko wcześniej inny stoper Kokalovic, zimą przyjdzie Rogne też po wielu ciężkich kontuzjach (oceniam tylko kontuzje, wierzę, że umiejętności Norweg ma duże). Rakels też sprowadzony po tym jak cały sezon miał wyjęty z piłkarskiego życiorysu. Kontuzja może przydarzyć się każdemu, ale czy klub w jakikolwiek sposób minimalizuje ryzyko tego, że nowy zawodnik może nie grać przez kontuzję, moim zdaniem nie.

  18. werty napisał(a):

    Wszystko jest wliczone w ryzyko biznesowe bo jesli ktos mysli ze rutki do tego dokladaja przez zle transfery ta sa w bardzo duzym bledzie. Zawsze cos sie urodzi zeby dobrze sprzedac. Natomiast to co mysla o tym kibice to jest inna sprawa. Wystarczy wygrac ze szmata u siebie i problem znika na kilka kolejek. A co potem ?… potem to sie cos wymysli.

  19. Siódmy majster napisał(a):

    To już jest niestety ZNAK FIRMOWY Kolejorza.Albo pozyskanie gracza mającego aktualnie kontuzję, albo błyskawiczne jej złapanie przez świeżo zatrudnionego.Czasem nawet zdarza się,że koleś nie miał urazu przez pięć lat ale oczywiście koszulka Lecha Poznań działa cuda jak Copperfield.Hokus-pokus i REHA zaciera ręce.Czy i kiedy to się zmieni?

  20. old lawica napisał(a):

    zarząd nasz chwali się audytem, przejrzystością działania itp., a osoba Vujadinovicia jest owiana tajemnicą jak Biała Dama w Kórniku. Brakuje mi tutaj przede wszystkim oficjalnego oświadczenia lekarza wymienionego z nazwiska, który wyjaśni co dolega zawodnikowi i jaka jest perspektywa jego powrotu do zdrowia i jakim cudem przeszedł testy medyczne, które oblał zawodnik już od dawna grający w lidze portugalskiej. A zarząd powinien częściej podawać nazwiska ludzi odpowiedzialnych za ten i inne transfery, bo ten cały dział skautingu też wydaje się coraz bardziej tajny, czyżby wstydzili się swojej pracy?

  21. 07; napisał(a):

    Zarówno ten zawodnik jak i wcześniej Kokalowić to największe nieporozumienia transferowe Lecha od czasów Golika i Hamsika. I niech w końcu Rutkowski zmieni politykę transferową, bo jest ani dobra, ani zrozumiała.

  22. Tadeo napisał(a):

    Mamy kolejnego pilkarza który przychodzi w styczniu a jak wiemy jest po kontuzji i niedawno ponownie zaliczył testy medyczne.Oby ponownie nie okazało się ze przed rozpoczeciem rundy wiosennej lub w jej trakcie ponownie będzie musiał leczyć kontuzję. Co do Rehasportu to mam na temat tej kliniki swoją opinię.

  23. Ekstralijczyk napisał(a):

    Jak się nie mylę to Vujavidanovic ma problemy z barkiem i dlatego nie gra.

    • Siódmy majster napisał(a):

      U nas to trafi się zapewne i taki co ma problemy z …teściową,która go nie lubi i szczuje baaaaardzo agresywną świnką morską.Ten zestaw problemów jakie mieli, mają i będą mieć nasi piłkarze jest doprawdy traumatyczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.