Tylko siedmiu kadrowiczów w 2017 roku

W 2017 roku w porównaniu z ubiegłym 2016 w poznańskim Lechu spadła liczba kadrowiczów. Przez cały 2016 rok co najmniej jeden występ w reprezentacji narodowej zanotowało 12 piłkarzy Kolejorza z pierwszej drużyny, natomiast w tym kończącym się 2017 jeden mecz w kadrze swojego kraju zaliczyło raptem 7 zawodników będących w danym momencie w kadrze pierwszego zespołu.


Spośród graczy pierwszej drużyny Lecha Poznań w pierwszej połowie 2017 roku 5 gier polskiej młodzieżówce zanotował Jan Bednarek. Obecny obrońca Southampton w marcu wystąpił w 2 kontrolnych pojedynkach, by w czerwcu zagrać 3 razy podczas Mistrzostw Europy U-21. Tyle samo gier, choć 4 minuty mniej zanotował Tomasz Kędziora, który w inauguracyjnym meczu mistrzostw zaliczył asystę.

Pierwsza połowa roku była też dobra dla Dawida Kownackiego. 20-latek jeszcze w barwach Lecha Poznań strzelił dla Polski U-21 łącznie 2 gole w tym 1 bramkę podczas Mistrzostw Europy. W tym turnieju „Kownaś” miał także asystę. Jesienią w zaledwie 1 meczu kadry U-20 wystąpił natomiast Kamil Jóźwiak. We wszystkich oficjalnych i jesiennych spotkaniach reprezentacji U-21 grał za to Robert Gumny.

Wychowanek Lecha Poznań w polskiej młodzieżówce najczęściej był wystawiany na lewej obronie. W 4 jesiennych meczach grał od 1 do 90 minuty notując 1 asystę. W przypadku „Józia” i „Gumy” nie zliczamy wiosennych występów tej dwójki w reprezentacjach, bowiem w pierwszej połowie 2017 roku obaj młodzi piłkarze byli wypożyczeni do I-ligi.

Spośród piłkarzy reprezentujących kadry narodowe w 2017 roku w pierwszych reprezentacjach wystąpiło raptem 2 piłkarzy Lecha Poznań. Deniss Rakels był tylko rezerwowym w kadrze Łotwy. Wystąpił w tym roku w 4 meczach. Ze względu na problemy w Kolejorzu nie dostał nominacji na październikowe mecze swojej kadry.

Z kolei drugą połowę tego roku do udanych może zaliczyć Maciej Makuszewski. „Maki” 4 razy wystąpił w pierwszej reprezentacji Polski notując 166 minut i asystę w spotkaniu z Kazachstanem. Warto dodać, że występy w kadrach w 2017 roku notowali również m.in. Miłosz Mleczko, Tymoteusz Puchacz czy Jakub Moder, aczkolwiek są to piłkarze stanowiący tylko zaplecze pierwszej drużyny Kolejorza.


Występy piłkarzy Lecha Poznań w reprezentacjach w 2017 roku:

* – kolejno: zawodnik, mecze, minuty, gole, asysty, kadra

Jan Bednarek – 5/442/0/0 (U-21)
Tomasz Kędziora – 5/438/0/1 (U-21)
Dawid Kownacki – 4/321/2/1 (U-21)
Deniss Rakels – 4/171/0/0 (Łotwa)
Maciej Makuszewski – 4/166/0/1 (Polska)
Kamil Jóźwiak – 1/90/0/0 (Polska U-20)
Robert Gumny – 5/450/0/1 (Polska U-19)

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 3

  1. Lechita62 napisał(a):

    Reprezentantów jest mniej, bo w kadrze Lecha mamy piłkarzy z bardziej cywilizowanych piłkarsko krajów. Z Lecha jakiś czas temu na zgrupowania jeździli np. Arajuuri, Hamalainen, Lovrencics, Kadar. Chyba nie ma wątpliwości, że łatwiej dostać się do reprezentacji Finlandii, czy Węgier niż Szwecji, Austrii, Danii, albo Serbii. Gorzej, że piłkarze z tych krajów jak dotąd nie okazują się lepsi niż Węgrzy czy Finowie. Jeśli chodzi o reprezentantów Polski to fakt faktem w pierwszej kadrze mamy tylko Makuszewskiego, ale poza nim jest sporo byłych piłkarzy Lecha, którzy reprezentując barwy Kolejorza byli jeszcze zbyt młodzi, żeby rzeczywiście kadrze pomóc. Jednak dla mnie oglądanie w biało-czerwonych barwach takich piłkarzy jak Linetty, Kędziora, Bednarek, Kownacki czy Kamiński też sprawia frajdę.

  2. Franco napisał(a):

    Może ściągamy nie tych Skandynawów co trzeba. Gdyby się wychylić bardziej na północny zachód, widać taką wyspę co się zowie Islandia.
    Po Euro’16 zachęcałem do penetracji tego kierunku, zanim ceny Islandczyków nie poszybują w górę. Trochę może wtedy przesadziłem z tymi cenami, ale widać jeszcze Europa ligowa traktuje Islandczyków na wpół poważnie.
    Kto wie, czy nie zmieni się to po mundialu w Rosji.
    W każdym razie, 10 lat temu mieć w składzie ze trzech reprezentantów Islandii na nikim w Polsce, nie zrobilo by wrażenia. Dzisiaj to już byłoby coś.
    A z połową klubów do jakich należeli reprezentanci Islandii podczas Euro 2016, Lech spokojnie mógłby finansowo rywalizować.
    Czy byłby to lepszy zaciąg, niż ten, które dostarczały nam ostanio bałtyckie Drakkary ?
    Nie wiem.
    Pewnie jak będziemy chcieli spróbować, będzie już tradycyjnie za późno.

  3. Kibic Lecha napisał(a):

    Dziwny artykuł nic nie wnosi do dyskusji o Lechu