Same minusy

Sobotni mecz z Sandecją Nowy Sącz rozegrany po listopadowej przerwie na kadrę był bardzo podobny do tego z Pogonią w Szczecinie po wrześniowej przerwie na kadrę. Kolejorz nie miał pomysłu na grę, a tym razem w Niecieczy nie oddał nawet celnego strzału na bramkę rywala. Słaby wynik i tak był lepszy niż gra.


Największym minusem meczu z Sandecją jest kolejna strata punktów. W tym sezonie nie ma ich podziału, czołówka nam coraz mocniej ucieka i powoli można się zastanawiać nad zmianą priorytetów. Kolejorz nie wygrał od prawie 50 dni, w 5 kolejnym spotkaniu nie zdobył 3 punktów i to w dodatku ze słabym przeciwnikiem, który zagrał bez 2 wykartkowanych zawodników.

Niemoc Lecha Poznań po 2 tygodniach przerwy na kadrę była ogromna. Kolejorz bił głową w mur mając problemy z grą 1 na 1 i kreowaniem dobrych sytuacji. Jego akcje najczęściej kończyły się stratą w środku pola albo na 20-30 mecze. Lechici oddali na bramkę Sandecji tylko 7 celnych strzałów w tym ani jednego celnego. To właściwie wszystko mówi o grze poznaniaków. Nie da się wygrać czy grać o mistrzostwo ani razu poważnie nie zagrażając słabej Sandecji.

W Lechu Poznań nikt nie wiedział co robić. Rotacje w postaci zmiany pozycji przez Macieja Makuszewskiego oraz Darko Jevticia wprowadzały tylko większy chaos taktyczny. Lechici nie trzymali się pozycji, próbowali atakować środkiem, bokami, holowali piłkę, podejmowali złe wybory. Lech kolejny raz taktycznie wyglądał bardzo słabo za co winę ponosi Nenad Bjelica, który kompletnie nie radzi sobie pod tym względem.

Następnym minusem są stałe fragmenty gry. Pierwszy rzut rożny dla Sandecji stworzył pod naszą bramką większe zagrożenie niż 10 rzutów rożnych Kolejorza w tym spotkaniu. Rzuty wolne także nie przynosiły większego efektu. Dwa tygodnie listopadowej przerwy na kadrę zostały koncertowo zmarnowane. W sobotę nie było ani jednej dobrej rzeczy, która wyróżniałaby grę Lecha Poznań. Istny piach z 70% posiadaniem piłki.


Plusy meczu z Sandecją 0:0

Minusy meczu z Sandecją 0:0

– Kolejna strata punktów
– Zero celnych strzałów
– Brak schematów taktycznych i pomysłu na grę
– Stałe fragmenty gry

Plusy meczu z Górnikiem 1:3

Minusy meczu z Górnikiem 1:3

– Kolejna strata punktów i utrata miejsca na podium
– Kolejna porażka w ważnym meczu
– Znów słaby początek
– Nieskuteczność
– Proste błędy w defensywie

Plusy meczu z Wisłą 1:1

– Gra w każdej formacji od 35 do 94 minuty
– Atak pozycyjny wieloma zawodnikami
– Dążenie do strzelenia bramki za wszelką cenę

Minusy meczu z Wisłą 1:1

– Fatalna gra w każdej formacji do około 35 minuty
– Przerażająca nieskuteczność
– Gra zmienników
– Strata 2 punktów

Plusy meczu z Lechią 3:3

– Remis mimo przegrywania
– Gra w ataku pozycyjnym w II połowie
– Walka o wygraną do samego końca

Minusy meczu z Lechia 3:3

– Dwa stracone punkty
– Katastrofalna gra obrony po stałych fragmentach
– Problemy w ataku pozycyjnym do około 35 minuty

Plusy meczu z Jagiellonią 1:1

– Agresywny pressing i odbiór w I połowie
– Dobre przygotowanie taktyczne do meczu w I połowie
– Stałe fragmenty gry przez cały mecz
– Łatwość w stwarzaniu sytuacji

Minusy meczu z Jagiellonią 1:1

– Słabsza gra z każdą kolejną minutą
– Nieskuteczność
– Gra zmienników
– Strata 2 punktów

Plusy meczu z Legią 3:0

– Pogrom 3:0 i odskoczenie w tabeli na 5 punktów
– Pełna dominacja od 1 do 90 minuty
– Liczba stworzonych sytuacji z kontry i z ataku pozycyjnego
– Indywidualna postawa wszystkich zawodników
– Ofensywne stałe fragmenty gry
– Agresywny odbiór piłki i pressing

Minusy meczu z Legią 3:0

brak

Plusy meczu ze Śląskiem 0:2

brak

Minusy meczu ze Śląskiem 0:2

– Kolejna porażka w ważnym meczu
– Zachowanie trenera i nietrafione zmiany
– Słaba gra od 20 minuty zarówno w defensywie jak i ofensywie
– Kompletny chaos taktyczny

Plusy meczu z Koroną 1:0

– Zwycięstwo i lider
– Kolejny mecz bez porażki i 3 na 0 z tyłu
– Indywidualna postawa Matusa Putnockiego

Minusy meczu z Koroną 1:0

– Słaba gra w ataku pozycyjnym i z kontry
– Brak boiskowej kontrolni

Plusy meczu z Pogonią 0:0

– Utrzymanie pozycji lidera

Minusy meczu z Pogonią 0:0

– Brak chęci wygrania i odegrania się za sierpniową kompromitację
– Fatalna gra w ofensywie
– Słabe przygotowanie motoryczne i mentalne
– Zaprzepaszczona szansa na odskoczenie reszcie stawki

Plusy meczu z Arką 3:0

– Pewne zwycięstwo i pozycja lidera
– Boiskowa kontrola przez cały mecz
– Gra po czerwonej kartce
– Ofensywne stałe fragmenty gry

Minusy meczu z Arką 3:0

– Indywidualna postawa Macieja Gajosa

Plusy meczu z Termaliką 3:1

– Pewne zwycięstwo i 3 punkty
– Luz w ofensywie przy prowadzeniu 1:0
– Gra skrzydłowych
– Udane zmiany
– Indywidualna postawa Roberta Gumnego

Minusy meczu z Termaliką 3:1

– Słaba gra do 35 minuty
– Mikro-urazy

Plusy meczu z Zagłębiem 1:1

brak

Minusy meczu z Zagłębiem 1:1

– Strata 2 punktów
– Remis mimo prowadzenia 1:0
– Brak sił w końcówce
– Optycznie słaba gra

Plusy meczu z Pogonią 0:3

brak

Minusy meczu z Pogonią 0:3

– Kompromitująca porażka
– Niska determinacja piłkarzy
– Odpuszczony środek pola
– Fatalnie spisujący się Jasmin Burić
– Brak reakcji trenera na wydarzenia boiskowe

Plusy meczu z Cracovią 2:0

– Ważna wygrana na trudnym terenie
– Trafiony skład
– Błysk zmienników
– Skuteczność Gytkjaera

Minusy meczu z Cracovią 2:0

– Niewykorzystana szansa Denissa Rakelsa i Nickiego Bille Nielsena

Plusy meczu z FC Utrecht 2:2

– Niespodziewana walka do końca
– Łatwość w kreowaniu sytuacji

Minusy meczu z FC Utrecht 2:2

– Odpadnięcie z rywalem będącym jak najbardziej do przejścia
– Wielka nieskuteczność
– Gra w obronie i brak koncentracji

Plusy meczu z Piastem 5:1

– Pewne zwycięstwo
– Gra skrzydłami
– Bramki i asysta nowych piłkarzy
– Dążenie do jak najwyższej wygranej

Minusy meczu z Piastem 5:1

– Optycznie słaba gra do 40 minuty
– Znowu nieskuteczność

Plusy meczu z FC Utrecht 0:0

– Gra w obronie
– Optycznie dobry mecz
– Spora szansa na awans

Minusy meczu z FC Utrecht 0:0

– Zbyt duży respekt do przeciwnika
– Nieskuteczność

Plusy meczu z Wisłą P. 0:1

brak

Minusy meczu z Wisłą P. 0:1

– Porażka po fatalnej grze
– Brak dynamiki i pomysłu na ataki
– Głupota Tetteha
– Niskie zaangażowanie

Plusy meczu z FK Haugesund 2:0

– Pewna wygrana i awans
– Wysoka determinacja drużyny
– Gra w defensywie
– Coraz lepiej wyglądające zgranie i atak pozycyjny

Minusy meczu z FK Haugesund 2:0

– Nieskuteczność
– Uraz Jevticia

Plusy meczu z Sandecją 0:0

– Wysoka determinacja drużyny
– Gra skrzydłowych

Minusy meczu z Sandecją 0:0

– Remis jak porażka
– Nieskuteczność
– Słaba gra w środku pola
– Wolny atak pozycyjny

Plusy meczu z FK Haugesund 2:3

– Gra do końca
– Strzelenie dwóch bramek w kwadrans

Minusy meczu z FK Haugesund 2:3

– Nieskuteczność
– Słabe przygotowanie taktyczne
– Fatalna postawa obrony
– Stałe fragmenty

Plusy meczu z FK Pelister 3:0

– Kolejne zwycięstwo i przypieczętowany pewny awans
– Ofensywne stałe fragmenty gry
– Świetne zmiany
– Doskonałe wejście Makuszewskiego

Minusy meczu z FK Pelister 3:0

– Defensywne stałe fragmenty gry
– Brak koncentracji w defensywie

Plusy meczu z FK Pelister 4:0

– Pewne zwycięstwo i pewny awans
– Ofensywne stałe fragmenty
– Efektywność Situma
– Dobra gra skrzydłami

Minusy meczu z FK Pelister 4:0

– Defensywne stałe fragmenty
– Mniej efektywna gra od 60 minuty

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 29

  1. kilo82 napisał(a):

    Na siłę do plusów można by zaliczyć, że wreszcie zagraliśmy na zero z tyłu. Ale to naciągany i bardzo malutki plusik, które ginie w morzu minusów po tym meczu…

  2. Judi napisał(a):

    Ja już nie idem dajle z tym trenerem. Ktoś ze mną nie idzie?

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Żeby Twoja wypowiedź miała sens powinnaś zapytać czy ktoś idzie z Tobą, bo jeśli Ty nie idziesz z Bjelica to ci co podzielają twoje poglądy powinni isc z Tobą. A co sytuacji bieżącej: ten zespół potrzebuje wstrząsu i oparcia składu o nieco innych zawodników. Majewski w odstawkę, Rakels kluczową postacią. Lotysz nie jest moim idolem, ale ma pazur. Majewski to pozorant!

    • Grimmy napisał(a):

      Ja równiez jestem znużony już pracą Bjelicy. Żeby on choć starał się szukać rozwiązań, a on uparcie trzyma się tego, co akurat zawiodło w poprzednich meczach. Nie wiem skąd bierze się jego wiara, a może to zwyczajny ośli upór. Wczorajszy mecz był tragiczny w naszym wykonaniu. Nie kupuje tego, że to wyłącznie wina piłkarzy, ich braku zaangażowania, starania się. To trener ustawia ich na boisku, to on ustala taktykę na mecz. Aby sprawdzić czy zawodnicy wypełniają założenia taktyczne, to trzeba przyjrzeć się czy w grze drużyny jest powtarzalność, czy może jest chaos w wyprowadzaniu ataków. Czy była powtarzalność we wczorajszym meczu? Była. Lech praktycznie wszystko gra na skrzydło, tam obrońca stara się wspierać skrzydłowego, wychodząc mu na obieg i stwarzając przewagę w ataku. I ten schematpowielamy po kilkadziesiąt razy w trakcie meczu. Mamy po dwadzieścia kilka dośrodkowań, albo i nawet więcej. A ile to stwarza groźnych sytuacji w meczu? Z Sandecją nie stworzyło ŻADNEJ! To arachaiczny sposób grania. Chyba z rok temu czytałem pracę badawczą na temat skuteczności gry opartej na dośrodkowaniach. Jest to najmniej statystycznie efektywny sposób konstruowania ataków. W dodatku, czy Bjelica bierze pod uwagę materiał ludzki dostępny w Lechu przy opracowywaniu taktyki? Mam wrażenie że nie. Mamy napastnika, który niespecjalnie dobrze gra głową, a system gry w ataku mamy, jakbyśmy dysponowali co najmniej Janem Kollerem czy innym Andy’m Carrollem. Mamy Jevticia, który nie jest i nigdy nie będzie efektywny na skrzydle. Traci tam większość swoich atutów. Mamy za to Barkrotha, który przyszedł tutaj jako gwiazda i nawet nie dostał poważnej szansy w pierwszym składzie. Wypadł Situm, trzeba było spróbować Barkrotha w 3 meczach od pierwszej minuty. Złe decyzje personalne, to coś co od pewnego czasu przeszkadza mi w pracy Bjelicy. W meczach z Wisłą i Górnikiem naprawdę dobrze wyglądaliśmy w systemie 3-5-2. Dlaczego tego nie spróbujemy? Uważam, że on się pogubił całkowicie i nie wie jak z tego wybrnąć.

    • Radzio napisał(a):

      Do Grimmiego. I potem jak 10 razy zagraja jak trener kaze, kaze grac jak nowisz kiche, to sie nie ma co dziwic ze w koncu dochodza do wniosku sami ze nalezy go zwolnic. Nie dlatego ze ciezko pracuja. Dlatego ze nie ma zadnych efektow pracy, jakiejkolwiek pracy.

  3. Sławek napisał(a):

    Lech się cofa i to w ogromnym tępie. Jeżeli w zeszłym sezonie Bjelica nie potrafił wygrywać z czołówką ligi to chociaż odgrywał ogórki . Obecnie nawet tego nie potrafi . Gramy bez pomysłu , bez zmiany tempa praktycznie na stojąco . Skład na kolejne mecze znamy w ciemno bo nawet tutaj Bjelica nie potrafi niczym zaskoczyć przeciwnika . Ogólnie tak źle to nie było nawet za Rumaka .

  4. Biniu napisał(a):

    Zawsze po takim meczu ogarniało mnie poważne wkurwienie złość i inne tego typu emocje. Po wczorajszej grze czuje tylko zniechęcenie i litość nad kompletem naszych biedaczkowi których przestawia Sandecja. Chyba wole wkurwienie. Coś jest nie tak w Kolejorzu. Kryzys trwa z rożnym natężeniem od 2015r. Po przytłaczającej większości gier minusy można powielać a plusy są przypadkowe , czasem coś się uda ale minusy zawsze podstawowe i takie same.

  5. Bronks napisał(a):

    Plusem jest to że niektórzy wielbiciele Bjelicy zrozumieją wreszcie, źe facet nie ma warsztatu trenerskiego. Lech pod jego wodzą to Lech nijaki, bezbarwny grajacy zrywami utarte schematy ( PÓJŚCIE SKRZYDŁEEM I DOSRODKOWANIE). Funcjonowało to jakoś na wiosnę gdy z przodu mieliśmy Robaka i Kownasia. A dzisiaj Kolejorz to zbieranina indywidualistów nie portrafiąca rozklepać okopanego na swojej połowie przeciwnika. Taktyka to laga od bramkarza bo stoperzy to potrafią podac piłkę tylko do najbliższego. Stałe fragmenty to parodia o czym zresztą napisane w artykule. A gdzie presing, gra jeden na jednego, przerzuty, strzały z 25 -30 m ??? I jeszcze jeden minus może najważniejszy atmosfera w drużynie. To co wczoraj było z podawaniem sobie opaski kapitańskiej to kpina i śmiech na sali. Łukasz to nie ideał i ma swoje za uszami ale to jedyny wojownik w druzynie a urażona duma Bjelicy nie pozwala mu się przyznac do błędu i mamy to co mamy

    • PAWEL napisał(a):

      właściwy komentarz.

    • Franco napisał(a):

      Coś w tym jest, z tymi skrzydłami. Wchodzi Rakels. Myślę sobie, gość jest mały, zadziorny, może coś tam z przodu zmajstruje. Ale o ile mniejsze są jego możliwości, kiedy w momencie jego wejścia, na boisku nie ma już Jevtica, Majewskiego i Gajosa. Czyli trener wyeliminował niemal całą linię pomocy i piłkarzy, którzy właśnie powinni temu małemu Rakelsowi wystawić parę piłek. Czyli Rakels ma walczyć na głowę w polu karnym i czekać na wrzuty od skrzydłowych ?
      Człowiek, który jest idealny do gry kombinacyjnej, na małej przestrzeni, spryciarz do uwalniania się ze spalonych, a nawet bardziej na skrzydłowego z łamaniem do boku (czemu nie mógł zagrać od początku na lewym skrzydle, a Jevtić w środku?)
      Jakoś to wszystko kupy się nie trzyma.

      @Sławek. „Rumakowanie” to moje określenie gry Lecha od początku przygody z Bjelicą, ale faktycznie muszę się zreflektować.
      Rumak nie kumał o co chodzi gdy wychodziło na nas 3-4 piłkarzy. Ale z zespołami bez piłkarzy jakoś te punkty ciułaliśmy. Teraz i to się chyba kończy.

      Zobaczymy co dalej. Cholernie jestem ciekaw zimy, ale siedzę spokojnie. Kiedyś też podchodziłem do tego mocno emocjonalnie, ale
      na szczęście starszy towarzysz wytłumaczył mi, że to tylko sport.
      ;)

  6. milekamps napisał(a):

    ,,Nikt nie będzie się śmiał z Lecha” a śmieją się wszyscy,czy Rutki tego nie widzą

    • Siódmy majster napisał(a):

      A może BJELICY chodziło o to,że doprowadzi Lecha do takiego stanu,że śmianie się z niego będzie bardzo nie na miejscu, będzie nieeleganckie i niewłaściwe.Nikt przecież nie śmieje się z chorych,upośledzonych,ułomnych.Kolejorz spełnia te warunki więc śmianie się z niego jest po prostu chamstwem.Ja się nie śmieję lecz płaczę nad Lechem i współczuję.Czyli trener cel osiągnął

  7. PAWEL napisał(a):

    ,,W Poznaniu właściciel jest, ale ma on inne priorytety niż prowadzenie klubu do sukcesów. Najbardziej mu zleży na zachowaniu obecnego systemu zarządzania. To jego prawo, szkoda tylko, że nie liczy się z potrzebami tych, dzięki którym Kolejorz istnieje.”
    Józef Djaczenko

  8. KibicWojttin napisał(a):

    Trochę się rozpiszę. Powiem szczerze:
    Lech zaczyna mieć kolejne problemy. Zacznijmy od tego, że coś jest nie tak. Po pierwsze – gramy bez żadnej
    taktyki, nie potrafimy stworzyć groźnej okazji bramkowej. Po drugie. Nie widać zaciekłej walki do zdobycia bramki. Po trzecie. Pan Majewski gra piach. Ile razy on był przy piłce? Na palcach jednej ręki można to policzyć. Wczoraj nikt nie zagrał dobrze. Tak jak napisaliście, mecz bez plusów. Jestem zdenerwowany, myślę że jak każdy, ale co można zrobić? Nic! Trener się pogubił, nie potrafi nic zrobić. Wydaje mi się, że musimy szukać nowego trenera, jeśli przez dwa mecze tak to będzie wyglądało. Dodatkowo nowy napastnik jest potrzebny. ALE BRAMKOSTRZELNY! Co z tego, że Gytkajer się stara, ale nie strzela. Ostatnią rzeczą jest to, że jeśli Bjelica wystawi znów Majewskiego na środku, a Jevitca na skrzydle, to znaczy, że jest sabotażystą. Powinniśmy grać Rakelsem/Barkrothem na prawym skrzydle, a na środku Darko. Moim zdaniem (i chyba nie tylko moim) lepiej wyglądało. Kibicom życzę dobrego tygodnia i tego żeby Lech się ogarnął.

  9. Leftt telefon napisał(a):

    Plus jest jeden: do wczoraj można było się łudzić. Teraz już widać, że nic z tego nie będzie.Trener wie najlepiej, ma swój świat.Nie ma zawodnika, który jak kiedyś Reiss potrafił być przywódcą kiedy nie szło bo taktyka była do dupy. Ja nawet nie jestem pewien, czy wszyscy zawodnicy znają się z imienia.Może już nie opłaca się uczyć.Nawet nie jestem wkurwiony, jest mi po prostu przykro. Może nawet za tydzień wygramy ze słabym Płockiem. No i co z tego?

  10. torreador napisał(a):

    Plusem wczorajszego meczu była czwarta żółta kartka Nielsena. Dzięki niej nie będę go musiał oglądać w niedzielę na Bułgarskiej.

  11. Piasek napisał(a):

    Najbardziej frustrujące w tym wszystkim jest to, że przerwa na kadrę nie została w żaden sposób wykorzystana. Skoro od jakiegoś czasu gra się nie klei, to 2 tygodnie to chyba wystarczająco dużo czasu, aby wymyślić i wytrenować ze 2 nowe schematy rozgrywania stałych fragmentów gry. Coś, czym można zawsze zaskoczyć przeciwnika. Przecież etatowi wykonawcy zarówno rzutów wolnych, jak i rożnych nigdzie nie wyjeżdżali…
    Inną sprawą jest atmosfera w zespole, a raczej jej brak. Wydaje mi się, że w takim momencie w jakim drużyna znalazła się przed przerwą na reprezentacje, dobrym rozwiązaniem byłby wyjazd na mini-zgrupowanie. Przecież Lecha stać na to, żeby wysłać drużynę na 3 dni w jakieś spokojne miejsce oddalone powiedzmy o 100km od Poznania. Zarządzić brak odwiedzin i ograniczyć kontakt z rodzinami. Niech piłkarze pobędą te 3 dni ze sobą, niech się nawet schleją jednego dnia, jeśli ma to pomóc im w integracji (ktoś zarzuci, że sportowcy nie mogą. Uważam jednak, że taki jednorazowy wyskok dla poprawy atmosfery w drużynie absolutnie by im nie zaszkodził), a jeśli są jakieś konflikty to niech sobie dadzą po razie, a potem usiądą do flaszki i się dogadają.
    Tymczasem mam wrażenie, że podczas tej przerwy kompletnie nic się nie działo. Kilka dni wolnego, kilka nieefektywnych treningów, sparing z 4-ligowcem, a efektów w meczu z Sandecją nie było żadnych. Było wręcz jeszcze gorzej, niż przed przerwą. Coś tu nie gra…

  12. Desperat napisał(a):

    Z reguły ograniczam się do czytania komentarzy, ale tym razem chciałbym coś napisać. Tak słabej gry trudno mi sobie przypomnieć. Celnych podań na połowie rywala praktycznie nie było. Ponieważ trudno uwierzyć mi w brak umiejętności retorycznie pytam o co chodzi ? Jevtic, Makuszewski a przede wszystkim Majewski -im się po prostu nie chciało. Zero prostopadłych podań, brak celnego podanie do przodu od jakiegokolwiek obrońcy. Nielsen przy piłce- czysta rozpacz. Nawet nie próbowali rozciągać przeciwnika grając w poprzek boiska. Nie ma chemii w tej drużynie, nie ma chęci do wygrywania, ważne że kasa płynie. Czy to wina trenera ? Nie do końca się z tym zgadzam. Tutaj potrzeba wstrząsnąć szatnią bo będzie jeszcze gorzej. Od początku Bärkroth i Radut dodatkowo atak na dwóch napastników. Wiem że NBN to porażka, ale dopóki Tomczyk nie wróci musimy w końcu coś wygrać a żal patrzeć jak Gytkjaer biegał do bramkarza i pomiędzy obrońcami.

    • Grimmy napisał(a):

      Jak słucham, że piłkarze nie wygrywają, bo im się nie chce, to mi się też wszystkiego odechciewa. Makuszewski, który ma pierwszą i być może ostatnią szansę na mundial i w perspektywie możliwość załapania się na dobry, zagraniczny kontrakt, zaczyna odpuszczać mecze w ekstraklasie, które tak naprawdę są prepustką dla niego do kadry. Ja nie widziałem (mitycznego) braku zaangażowania u naszych, przecież od pierwszej minuty siedli na rywalu, biegali, walczyli – kopali się z Sandecją. Moim zdaniem, Bjelica to słaby strateg i chyba słaby trener, któremu po prostu wyszło dobre pierwsze pół roku w Lechu. Im dalej w las, tym słabiej. Ponoć czy trener jest dobry czy nie, świadczy wszystko od drugiej rundy po której przejął zespół. Należy dać mu popracować min rok, i dopiero wszystko co po tym okresie dzieje się z drużyną idzie na konto trenera. Wyniki zaraz po objęciu zespołu idą po częsci na jego konto, a po części na konto poprzednika i trudno rozgraniczyć co jest czyje. Jakkolwiek karykaturalnie by to nie brzmiało mając na uwadze, że przed Bjelicą trenował nas Urban. Dla mnie to Bjelica jest głównym winowajcą i to on ponosi główną odpowiedzialność za obecne pikowanie. Jest za miękki dla piłkarzy, stara się być ich dobrym wujkiem, żeby nikt mu w drużynie się nie obraził. Nie potrafi wstrząsnąć szatnią. Nie ma elastycznego umysłu, nie jest reaktywny w trakcie meczu, gra jednym i tym samym ustawieniem, przywiązuje się do nazwisk, dokonuje dziwnych decyzji personalnych, zle przygotowuje taktycznie zespół do meczu, nie ustawia taktyki pod przeciwnika, preferuje archaiczny styl gry (ciągle skrzydłami, dośrodkowanie spod chorągiewki), który w dodatku potrafi przeczytać każda drużyna w naszej ekstraklasie. Jestem za tym, aby Bjelicy podziękowano w zimie…

  13. fre napisał(a):

    Jak nie chcemy stracic tego sezonu Bjelica powinien zostac zwolniony na koniec roku i Djurjevic lub Jacek Zielinski powinien przejac Lecha,ale co mi gadac Rutkowski Jr. zawsze ma swoja filozofie aaa jeszcze jego kolo Gargamel

  14. Kibit napisał(a):

    Szkoda , ze moje komentarze zostały usunięte. Mam nadzieje, ze to pod wpływem chwili a nie z automatu kasujecie wszystkich jak na forum albo jak edek na fejsbuku.

  15. Kuba1994 napisał(a):

    Ja już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Naprawdę, może byłem naiwny, ale liczyłem wczoraj na łatwe 2:0 i punktowanie w kolejnych meczach z w miarę niewymagającymi przeciwnikami. A znów było słabo, bez pomysłu i nieskutecznie. Ja byłem fanem Bjelicy, podobało mi się to, jak radziliśmy sobie całościowo w zeszłym sezonie i nawet wybaczyłem mu tę katastrofę w finale PP, chociaż bolało podwójnie, bo oglądałem to spotkanie na stadionie w towarzystwie kolegi kibicującemu Legii. Ale wiecie, pojedynczy mecz zawsze można przegrać, dla mnie ważniejsza jest całość. A tutaj tragedii nie było.
    Jednak w tym sezonie nie zagraliśmy żadnego momentu w sezonie, żebym mógł powiedzieć, że to jest ten Lech, jakiego chciałbym oglądać. Był fajny mecz z Legią, tylko co z tego, skoro w następnych pięciu meczach żadnego nie wygraliśmy. Był fajny mecz z Utrechtem u siebie, ale w sumie odpadliśmy. Na całą rundę, jeśli dobrze liczę, na 23 mecze zagraliśmy 2 dobre spotkania. Rozumiałem, że nie mamy formy na pierwsze mecze. Okej, jeśli przyszłaby później, nic bym nie mówił. Ale nie przyszła, śmiem nawet twierdzić, że wygląda to jeszcze gorzej. Więc coś jest nie tak. Jestem naprawdę strasznie rozczarowany, już nawet nie mam ochoty oglądać meczów Lecha, a zamiast taki pierwiastek emocji w dniu meczowym, odczuwam nudę i strach przed kolejną kompromitacją. Byłem fanem Bjelicy, jeszcze niedawno twierdziłem, że ma pracować do końca sezonu. Ale sam już nie wiem, skoro od dwóch miesięcy nie widać poprawy, a trener wciąż popełnia te same, identyczne błędy, nie potrafi wyciągnąć żadnych wniosków. Trudne zadanie w zimie przed zarządem, zaufać jeszcze trenerowi, dać mu pełen okres przygotowawczy z pełną, stabilną kadrą. Nie ma dobrej decyzji, każda będzie budziła wątpliwości.
    Ja nie wiem co bym zrobił, chyba jeszcze zostawiłbym Nenada na stanowisku, ale mój optymizm co do niego tak szybko gaśnie z meczu na mecz, że boję się, że pod koniec rundy będę chciał go wywieźć na taczkach :)
    Pamiętam, jak redakcja pisała przed sezonem o oczekiwania na ten sezon. Odpowiedziałem coś w stylu, żeby każdy mecz Lecha był dla mnie świętem, żebym na niego czekał. Wyszło wręcz przeciwnie, ja się meczów Lecha boję i nie chcę ich oglądać…

  16. Kuba napisał(a):

    Moim zdaniem, w klubie nie ma już chemii pomiędzy zarządem, trenerem i zawodnikami. Zadna ze stron , nie rozumie w pełni oczekiwań strony przeciwnej. I ten co powie ze trzeba zmienić zarząd będzie miał rację, ale także ci którzy uważają że należy pogonić piłkarzy i trenera tez maja rację.niestety z tej mąki chleba już nie będzie.

  17. pit napisał(a):

    Trener boi się dokonać zmian ponieważ ufa, że w końcu się coś przełamie i pójdzie. I drugie boi się, żeby nie było jeszcze gorzej (chociaż trudno sobie to wyobrazić, że mogło by to się stać w obecnej sytuacji!). Dziwi mnie tylko jedno, że nikt temu młotowi nie zwróci uwagi jak ma ustawić na WŁAŚCIWYCH pozycjach tych zawodników, których ma do dyspozycji (Jevtić itd.). Czy nikt nie ma tam już nikogo kto ma coś do powiedzenia i musimy wstydzić się za takiego trenera + kilku kopaczy, bo wierzę i wiem, że jest cały czas grupa piłkarzy, która właściwie ustawiona i pod wodzą Trały namaszczonego przez trenera jako „real” kapitan jeszcze może odmienić sytuację! Mo i na mecze jak te najbliższe można wstawić młodych- kilku z rezerw jest cały czas pod grą czy to w 3 lidze czy też w reprezentacjach! Gorzej nie będzie to jest pewne!

  18. Behemot napisał(a):

    Mamy trenera Nenada
    Trenera, co pięknie gada
    Ale piłkarze w bezładzie
    Biegali z Sandecją, Nenadzie…
    Znów zero celnych na bramkę,
    W pomocy urządzasz łapankę,
    Na mecz znów masz pomysł szalony:
    Miast Darko dać Kalesony…
    To nie są Włochy, Bjelico,
    Masz PR, ale tu nic to –
    Bez zwycięstw i Lecha na przedzie,
    Niedługo Cię z nami nie będzie…

  19. inowroclawianin napisał(a):

    Co Bjelica jeszcze robi w Lechu, Panowie Rutkowscy?! Pogoncie go kijami!

  20. Siara napisał(a):

    Behemot, jak Ty mie zaimponowałeś w tej chwyly…

  21. hmmmm napisał(a):

    „Lechici oddali na bramkę Sandecji tylko 7 celnych strzałów w tym ani jednego celnego”.

    aha