Na chłodno: Co wy robicie?!

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we wtorek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Nadszedł poniedziałek i nadszedł czas na kolejne „Na chłodno” w bardzo chłodnym tonie. Kolejny raz piszemy o tym samym, ponieważ nadal to samo się dzieje. Od września Lech gra bardzo słabo, notuje rozczarowujące wyniki, nie robi żadnych postępów w grze, powiela te same błędy pod wodzą pogubionego trenera i spada w dół tabeli. 5 meczów bez wygranej nie jest przypadkiem. To efekt pracy sztabu szkoleniowego, który już we wrześniu m.in. w meczach z Pogonią Szczecin czy Śląskiem Wrocław stracił kontrolę nad zawodnikami. Po kolejnych spokojnych 2 tygodniach pracy zespół w Niecieczy wyglądał fatalnie. Brak pomysłu na grę, brak schematów, brak taktyki. Totalny chaos w którym Makuszewski zmieniał się stroną z Jevticiem wprowadzając tylko jeszcze większy nieład. Kolejna przerwa na kadrę została koncertowo zmarnowana przez sztab szkoleniowy. Najpierw 7:0 z IV-ligowcem grającym jak na szkolonym festynie, a później już w poważnym pojedynku 8 strzałów w tym 0 celnych. Lech w tej chwili należy do najgorszych zespołów w lidze. Ma najdłuższą serię bez zwycięstwa obok Pogoni Szczecin co nie jest żadnym przypadkiem. Poza Robertem Gumnym nie ma w Lechu zawodnika, który jest w formie. Oczy łzawią, gdy patrzy się na Kostevycha, Putnockiego, Jevticia, Gajosa, Makuszewskiego czy Majewskiego. Szczególnie pierwsza trójka należała do najlepszych na swoich pozycjach w lidze podczas gdy obecnie są to zwykli ligowcy. Z upływem jesieni zupełnie przepadli nowi piłkarze. Kiedy przyszli do Lecha i jeszcze nie mieli okazji zbyt długo trenować pod okiem Bjelicy było całkiem fajnie. Były gole, asysty, gra napawająca optymizmem. Teraz ci zawodnicy z Emirem Dilaverem na czele gubią się na boisku nie potrafiąc znaleźć sobie miejsca na murawie. Z meczu na mecz gra całego zespołu, który o dziwo – walczy i stara się wygląda coraz gorzej. Sam trener nie ma jednak sobie nic do zarzucenia zachowując się jak choćby w Austrii Wiedeń, kiedy wszystko zawalił na graczy spiskujących rzekomo przeciwko niemu. Od tygodni powtarza, że gramy dobrze. Jego entuzjazm przekłada się na zawodników. Maciej Makuszewski po spotkaniu w Niecieczy stwierdził jako Lech jako drużyna – „wyglądała bardzo dobrze”. W tej sytuacji nie macie drodzy kibice prawa oczekiwać poprawy. Nie wygraliśmy od 5 meczów, ale w sumie wszystko jest w porządku. Sezon długi, zostało jeszcze wiele kolejek, będzie podział punktów, może uda się też zdobyć Puchar Polski – tak w Lechu rozumie się obecną sytuację.

A tak na poważnie. Taryfa ulgowa dla trenera i jego osiągnięć skończyła się tutaj już w sierpniu. Teraz skończyła się cierpliwość również dla zawodników, którzy siedzą tu od ponad roku, nic nie osiągnęli, przegrali wszystko co można było przegrać i dalej dobrze się bawią. Mihai Radut na swoim Instagramie zamieścił niedawno nawet zdjęcie z McDonalda na którym zastanawia się co kupić? hamburgera czy frytki? Inny piłkarz Maciej Makuszewski zmęczony mentalnie po kadrze poleciał sobie w październiku na krótkie wczasy w trakcie sezonu do Dubaju na co zgodę wydał zarząd (wielki minus dla niego jak w sprawie z Formellą). Reszta także regularnie otrzymuje 2-3 dni wolnego po meczu. Lech obecnie przypomina ośrodek wczasowy w którym klienci dostają pieniądze, które mogą przeznaczyć sobie na różne atrakcje. 3-4 razy w miesiącu ktoś jednak przerywa ich wczasy nakazując grę w piłkę. Jak to wygląda każdy widzi. Na boisku wychodzi zespół 11 ludzi, którzy grają po swojemu. Nie są drużyną, nie wiedzą jak grać, jak poruszać się na boisku i co ogólnie robić. Wynik 0:0 z Sandecją to tylko wstyd. Większą hańbą jest gra Lecha w tym meczu w tym 0 celnych strzałów. I niech przypadkiem jedno pojedyncze zwycięstwo nie przesłoni Wam dwóch zawalonych miesięcy w których być może Lech przegrał swoją szansę na tytuł. Tu jedna wygrana Lecha przykładowo z Wisłą Płock, gdzie w bramce stoi parodysta nic nie zmieni. Tu potrzeba serii. Tymczasem Lech tej jesieni umiał wygrać raptem 2 mecze z rzędu. Roztrwonił 5 punktów przewagi nad najgroźniejszym rywalem w walce o mistrzostwo do którego traci teraz już 6 oczek, a przecież w tym sezonie nie ma już podziału punktów. W dodatku przez pyskowanie sędziom przez Bjelicę arbitrzy prowadzą nasze mecze tak jak prowadzą.

Trzeba to napisać. Aktualnie Lech nie walczy o mistrzostwo. Z Bjelicą przerżnął wszystko co można było przegrać przez 1,5 roku. Teraz gra z meczu na mecz coraz gorzej, piłkarze nie stanowią drużyny, są coraz bardziej nerwowi, brakuje im pewności siebie, jednak nic się nie zmieni skoro sam Chorwat nie widzi problemu. Wszyscy chcą wierzyć w mistrzostwo tylko na jakiej podstawie? Od września są powielane te same błędy. Czas na spokojną pracę jest marnowany, gramy tak jak gramy, trener się pogubił, część piłkarzy jest załamana, części odbiła sodówa, część tylko tu zarabia pieniądze, a jeszcze inni czekają aż stąd odejdą. W dodatku pod hasłem „nie idziesz sam” prowadzi nas trener, który nigdy nigdzie nie doszedł w rozgrywkach ligowych. Mało tego. W przeszłości właśnie jesienią notował kryzysy w innych klubach z których nigdy jeszcze nie wyszedł będąc często zwalnianym po serii bez wygranej jak właśnie w Spezii przed 2 laty. I co teraz? Ktoś taki ma nas wydobyć z kryzysu skoro nawet go nie widzi? Na swoim profilu na Facebooku wkleja tylko wyniki, gdy jego zespół wygrywa nie informując o porażkach. W dodatku nie trzyma ciśnienia banując internautów za wklejanie linków z jego krytyką. Mamy teraz wszyscy uwierzyć, że akurat w Lechu trener Bjelica pierwszy raz w życiu wyciągnie drużynę z kryzysu i zdobędzie z nią tytuł? Na czym tu opierać swój optymizm? Tu jest potrzebna wiara w cud oraz podobne problemy innych.

Kolejną sprawą jest to co dzieje się wokół Lecha. Swego czasu klub ogłasza odejście Kamila Jóźwiaka. Nagle dziś informuje, że jednak się dogadał, jednak porozumiał się z samym zawodnikiem i jego ojcem pomijając agencję. Co stanie się więc za kolejne 2 tygodnie? Znowu agencja wyda jakieś oświadczenie i nadal będzie trwała ta szopka? My nawet nie bawimy się już w żadne informowanie o tej sprawie, bo nie wiadomo czy za 2-3 tygodnie znowu nie będzie trzeba czegoś zmieniać. Rozwiązanie tej sprawy to obraz polskiej piłki. Agencja żre się z klubem wydając jakieś oświadczenia i komunikaty, klub ma rację i słusznie przystaje przy swoim, kibice są wrogo nastawieni do agencji, później do piłkarza, nagle Jóźwiak podpisuje kontrakt bez agencji (ciekawa skąd taka zmiana), a kibice po zaledwie kilkunastu dniach znowu zmieniają zdanie i znów kochają Jóźwiaka. Jak ktoś w Polsce obserwuje całą sprawą temu uśmiech z ust nie schodzi. Nam się chce wymiotować po tym wszystkim co się dzieje. Najbardziej szkoda Was, ludzi płacących za bilety, którzy widzą kryzys w Lechu, w jego grze, lecz nic nie mogą zrobić. Według piłkarzy trzeba jak zwykle wyciągnąć wnioski, zespół „wyglądał bardzo dobrze”, natomiast według Bjelicy też gramy dobrze, czyli generalnie jest okej, a my wszyscy niepotrzebnie się czepiamy. Prędzej czy później Lech wygra jakiś mecz i wszyscy będą myśleć, że 2 miesiące żartów z ludzi pójdą w niepamięć. Tu nie pójdą, ponieważ cel jest jasny, a zaufanie niewielkie. Dopóki główny oraz przy okazji jedyny cel nie zostanie zrealizowany trzeba podejść do Lecha z większym dystansem.

Na koniec kolejnego przegranego tygodnia można tylko usiąść i zakryć twarz. Ku*wa. Co wy wszyscy robicie z tym klubem?!

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 151

  1. Piotr_P. napisał(a):

    Chyba wielu z was zapomniało już, że wygraliśmy z legła. To jest NAJWAŻNIEJSZY MECZ SEZONU i go wygraliśmy. Cała reszta to już dodatek. Pozdrawiam.

    • Mohito napisał(a):

      Chyba Cię poj….

    • Piasek napisał(a):

      Aha, czyli zwycięstwo z legią stoi ponad mistrzostwem. A to ciekawe…
      Mimo wszystko mam nadzieję, że to tylko ironia z Twojej strony.

    • tylkoLP napisał(a):

      Pamiętam jak w zeszłym sezonie większość tutaj ubolewała i lamentowała podkreślając, że co to za drużyna która z czołówką tabeli nie wygrywa, nie mówiąc już o serii porażek z legią… stwierdzenia, że zwyciestwa z tym lub tamtym są nic nie warte, bo z czołówką nie potrafimy wygrywać. Można sobie odpowiedzieć w obecnej sytuacji, co jest lepsze. Dziś mamy zwycięstwo z legią. I to by było na tyle. Wolę jednak ten zeszło sezonowy scenariusz, bo zawsze „fuksem” można wygrać z drużyną z czołówki i mieć serię z przeciętniakami, bo punkty to punkty …

    • roby napisał(a):

      w dupie mam zwycięstwo nad tęczowymi liczy się wynik końcowy

  2. law napisał(a):

    Co wy robicie? Naszego Lecha hańbicie. Co wy robicie? Naszego Lecha hańbicie. Aktualna piosenka z dawnych lat.

  3. kibicinowroclaw napisał(a):

    Stawiac na mlodziez bo tylko ona nie zawodzi a nie bakies odpady, kto lepszy jedzie na zachod. Jozwiak, Gumny sa na boisku najlepsi. Tak jak w Gorniku. No i trener tak samo. Zaden noname ktory nic nie wygral tylko ktos sprawdzony stad. Oby poszli po rozum dp glowy bo takiego Lecha nie da sie zniesc!!!

    • kibicinowroclaw napisał(a):

      Moim zdaniem Bjelica powinien odejsc. Wszystko przegral, efektow pracy nie widac a warunki ma dobre zeby w koncu ta druzyna zaczela grac. Czas, pieniadze, spokoj. Dla mnie jest skonczony. Dwa miesiace tej zenady wystarczy.

    • bezjimienny napisał(a):

      Wszystkich „sprawdzonych stąd” już mieliśmy. No chyba, że chcesz schodzić na półkę w rodzaju Brosz/Ojrzyński, max Probierz.

    • kibicinowroclaw napisał(a):

      Patrzac na niektore polskie zespoly pod wodza Polakow jak Gornik czy Arka i na Lecha Bjelicy to nie mam watpliwosci. Sa jeszcze jacys jak Lenczyk, Lazarek.

    • bezjimienny napisał(a):

      To może spójrz na osiągnięcia tych trenerów z 2-3 poprzednimi drużynami? Przejdzie Ci.
      A Lenczyka to bym brał, choćby i jako środek represji.

  4. Legat3 napisał(a):

    Wszystko gorzka prawda-:(

  5. 07) napisał(a):

    Po pierwsze primo – Urban nie stracił pracy nawet jak się do pucharów nie dostał więc tym bardziej Bielica zostanie do końca sezonu. Jak ktoś nie kuma po co przyszedł Nenad to niech sprawdzi kto odszedł z Lecha za niego i w tym okienku odejdzie….. Facet ma za zadanie wyczyścić szatnię.
    Po drugie primo – Bielica miał zmienić układ w którym to grojki rządziły szatnią. Teraz rządzi trener i ma mocną pozycję. Co nie powie to Rutkowski go popiera. Zapomnijcie więc o zmianie trenera w zimie.

  6. 07; napisał(a):

    Po pierwsze primo – Urban nie stracił pracy nawet jak się do pucharów nie dostał więc tym bardziej Bielica zostanie do końca sezonu. Jak ktoś nie kuma po co przyszedł Nenad to niech sprawdzi kto odszedł z Lecha za niego i w tym okienku odejdzie….. Facet ma za zadanie wyczyścić szatnię.
    Po drugie primo – Bielica miał zmienić układ w którym to grojki rządziły szatnią. Teraz rządzi trener i ma mocną pozycję. Co nie powie to Rutkowski go popiera. Zapomnijcie więc o zmianie trenera w zimie.

    • Piasek napisał(a):

      Nie jestem zwolennikiem ciągłej wymiany trenerów i do meczu z Sandecją byłem zdecydowanie za tym, żeby Bjelica został. Tylko, że on nie zmienia kompletnie nic, a my staczamy się coraz bardziej! Gdyby chociaż zestawiał skład jak należy, robił korekty w odpowiednim czasie i szukał nowych rozwiązań, to nastawienie byłoby zupełnie inne i mógłby liczyć na jakiekolwiek zrozumienie ze strony większości kibiców. Koncertowo zmarnował kolejną przerwę reprezentacyjną i nie robi nic by ta beznadziejna sytuacja uległa zmianie, czyli prawdopodobnie uważa, że wszystko jest cacy. W związku z tym zmiana wydaje się być konieczna…

    • Piasek napisał(a):

      Nie sprecyzowałem ostatniego zdania. Miałem w nim na myśli konieczność zmiany trenera.

    • leftt napisał(a):

      Obawiam się, że nikt nie rządzi.

  7. adixer90 napisał(a):

    Może czas na powrót Jacka Zielińskiego na ławkę trenerską ?

    • KotorFan napisał(a):

      Popieram, z Lechem zdobył MP, LE i SPP, a zwolnili go po dwóch wysokich zwycięstwach z Cracovią i Wisłą. Zresztą ostatnio z beznadziejną Cracovią wywalczył awans do pucharów i dwa razy ich utrzymał. Dla mnie to jest najlepszy trener w polskich realiach. Takie połączenie Skorży i Urbana – dobry taktyk i umie nawiązać dobre relacje z zawodnikami. Jak Bjelica nie ugra 10pkt w 5 ostatnich meczach (bądźmy realistami), to nie zastanawiałbym się ani chwili.

    • bezjimienny napisał(a):

      A pamiętasz dlaczego odniósł ostatnie zwycięstwo?
      Bo ktoś z zarządu zszedł w przerwie do szatni i zakomunikował, że kto nie zasłuży meczem w lidze ten nie zagra z City. Taki dobry trener i na tak proste rozwiązanie nie wpadł. Nie. A ta szatnia jest dużo trudniejsza od tamtej. A od dobrych relacji mieliśmy niedawno El Comediante.

    • KotorFan napisał(a):

      Tego, że zarząd zszedł w przerwie meczu z Wisłą do szatni nie wiedziałem. Pamiętam tylko, że w pierwszym meczu z Man City Zieliński posadził na ławie Stilica i Rudnevsa, właśnie po to, żeby pokazać zawodnikom, że liga jest ważniejsza od LE. Więc nieprawdą jest to co piszesz „taki dobry trener i na tak proste rozwiązanie nie wpadł”.

    • KotorFan napisał(a):

      Właśnie piszę o tym, że El Comediante miał tylko dobre relacje z zawodnikami, a taktyki zero. Natomiast Skorża dużo dobrej taktyki, ale umiejętności komunikacji z zawodnikami mierne. Zieliński łączy tych dwóch trenerów i dałbym mu szanse, jeśli Nenad nie wyprowadzi zespołu z kryzysu. U Bjelicy taktyka obecnie kuleje, ale miejmy nadzieję, że to się zmieni.

    • Klaus napisał(a):

      Dla mnie tylko Probierz

    • bezjimienny napisał(a):

      Tyle, że liga nie jest ważniejsza od LE. Dla mnie jak jest mecz to trzeba go wygrać i kropka. Szczególnie przy tej grupie zawodników, jak się raz uzna remis za dobry wynik, albo pochwali po porażce to wniosek dla nich będzie prosty- żeby mieć uznanie trenera wcale nie trzeba wygrywać i się starać.
      A jaką taktykę byś obrał dla zawodników, którzy mają problem z przyjęciem piłki i boją się ją podać do przodu mając rywala 2m od siebie?
      Problemem (za który oczywiście odpowiada Bjelica) jest gra zawodników znacznie poniżej ich możliwości, oraz podcinanie nam skrzydła i zmasakrowanie rozegrania decyzjami personalnymi.

  8. Chris65 napisał(a):

    Znowu w Radiu usłyszałem wypowiedź Bielicy że Lecha nie interesuje II lub III miejsce tylko Master … Medialnie nie jest źle… niestety tylko medialnie.
    Rutki kończcie ten teatrzyk.

  9. Behemot napisał(a):

    Nie mam pretensji do Zarządu o ruchy, jakich dokonał latem – Bjelica po wystrzałowym starcie wiosny wydawał się dobrym kandydatem do wprowadzenia Lecha na wyższy poziom, wzmocnienia letnie napawały optymizmem, zostały dokonane szybko, by zapełnić luki po sprzedanych graczach – wszystko wydawało się iść w dobrą stronę. Jesteśmy jednak bogatsi o pół roku nabierania siwych włosów na głowach od patrzenia na grę Lecha. Trener nie potrafi dobrać taktyki ani pod wykonawców, ani pod rywala, nie wykorzystuje optymalnie potencjału dostępnych graczy, ma niezrozumiałe przywiązanie do niektórych zawodników, niezależne od ich formy. Wydaje się, że osiągnął w Lechu sufit. Czy znajdzie schody na wyższe piętro, czy będzie tłuc w niego głową – oto jest pytanie. Moim zdaniem odpowiedzi na nie należy szukać w pozostałych tegorocznych meczach, przy czym mecz z Sandecją jak najbardziej wlicza się w ten zakres.
    To czego potrzeba teraz Lechowi to odważne decyzje. Powinniśmy realnie ocenić możliwości osiągnięcia celu – czyli Mistrzostwa Polski. Na chwilę obecną cel wydaje się poza zasięgiem. Skoro tak, wzorem niektórych zespołów Formuły 1 – które gdy widzą, że wiele w danym sezonie już nie osiągną, skupiają się na przygotowaniu bolidów na następny sezon – powinniśmy zimę wykorzystać na budowę zespołu na następny sezon. Pożegnać tych, którzy nie rokują ciągnięcia wózka w stronę mistrzostwa (licząc zarówno zawodników, jak i trenera), dać więcej szans tym, którzy mają potencjał na pchanie Lecha do zwycięstw, realnie ocenić potrzeby wzmocnień (napastnik, bramkarz, defensywna i ofensywna pomoc na środku) i jak najszybciej skończyć z naprawianiem na taśmę klejącą i sznurek obecnego sezonu.

    • kibicinowroclaw napisał(a):

      A ja uwazam ze problemen jest trener. Nie radzi sobie i tyle. Pilkarzy trzeba pociagnac pokazac im ze potrafia grac lepiej dzieki taktyce i przygotowaniu. Gdy widza ze nie ma efektow to nie graja na wyzszym poziomie bo przestaja w to wierzyc. U Bielicy nie gra nikt poza Gumnym.

    • Behemot napisał(a):

      @kibicinowroclaw – jeżeli gra tylko Gumny, a wcześniej także Jóźwiak i długo-długo nikt, to pytanie – dlaczego? A może jest tak, że dla reszty starych wyjadaczy dostanie się do Lecha jest już spełnieniem wszystkich oczekiwań? Może wiedzą, że z racji umiejętności i wieku jest to już dla nich wygodny sufit, którego nie przeskoczą? Dla Putnocky’ego (33 lata), Vujadinovića (31), Lasse Nielsena (30), Majewskiego (30), NBN (29) i Gytkjaera (27)? Czy ta lista nie pokrywa się w dużej mierze z listą zawodników, którzy zawodzą nie dając klubowi tyle, ile się od nich oczekuje? Zadziwia jeszcze Gajos (26), który jest wystarczająco młody, by jeszcze chcieć coś w piłce osiągnąć. Może jednak ma wewnętrzne przekonanie, że transfer z Krainy Białych Niedźwiedzi do Lecha to dla niego max? Może już mu nic więcej nie trzeba? Tym bardziej dziwne, że to on jest kapitanem…
      Pracowałem kiedyś w Telekomunikacji Polskiej (nota bene – przy Bułgarskiej :) – wielki moloch, zakorzeniony głęboko w mentalności urzędniczej „Poczty Polskiej Telegraf i Telefon”, z której się wywodziła. Masa ludzi pracujących tam „od zawsze”. No i jakiś tam napływ młodych, którym na początku się chciało, ale szybko „tepsieli” nabierając najgorszych przyzwyczajeń zmurszałej kadry. To tytułem tego, jaki wpływ na młodych może mieć grupa kolesi, którym jest wygodnie z tym jak jest…

    • bezjimienny napisał(a):

      Lista zawodzących jest znacznie dłuższa. W zasadzie jedynie Trałki i Gumnego nie obejmuje. Makuszewski i Kostewycz po prostu możliwości mają wyższe to i spadek formy nie jest u nich widoczny tak spektakularnie. W sytuacji kiedy wszyscy grają znacznie poniżej możliwości to trzeba mieć totalnie zryty łeb, żeby wejść do drużyny i prezentować się na miarę potencjału. Był tu taki piłkarz niedawno- Sadajew się nazywał. Ale Sadajewy na drzewach nie rosną.
      Chciałbym tylko przypomnieć, że Brosz- typowy trener ekstraklasowy był w zeszłym sezonie w sytuacji podobnej do Bjelicy, tyle, że na koniec sezonu. Ktoś stwierdził, że stabilizacja w piłce to całkiem ważna sprawa i teraz ten Górnik zamiast być w środku stawki I ligi jest liderem ekstraklasy. Magia? Cuda? Fach trenerski? Nie, stabilizacja.

    • anonimus napisał(a):

      bezjimienny – apropos Górnika ro grupa młodych chłopaków z regionu którym się chce zasuwać.. Nie wydaje mi się żeby coś takiego szybko się powtórzyło w innej drużynie. Zresztą 3 czy 4 pewnie odejdzie latem i skończy się mit Brosza. Bardziej przykład Korony nadaje się do przemyślenia dla włodarzy Lecha. Chłopaki grają aż miło i zasuwają do 90 minuty.

    • KotorFan napisał(a):

      Górnik może być takim rodzynkiem jak Piast 2 lata temu. Odeszli Vacek, Nespor i Piast skończył się, to samo będzie jak odejdą powiedzmy Angulo i Kurzawa latem.

    • bezjimienny napisał(a):

      Oczywiście, że się powtórzy. Probierz Jagę prowadził właśnie w taki sposób. Z resztą była przy tym ładna prawidłowość- po dobrym roku i wyprzedaży przychodził kolejny sezon, w którym „budowano” zawodników do poziomu ekstraklasy, przez co wyniki były słabsze, by w kolejnym znów być w czołówce. Podobnie (acz z patologiami) było w Ruchu Fornalika.

    • stowoda napisał(a):

      Z Broszem pomyłka. On już w czasie kariery piłkarskiej był niezłym obrońcą. Potem robił dobrą robotę w Odrze Wodzisław, Piaście. No może w Koronie nie za bardzo mu wyszło. To człowiek który nie pieprzy głupot, długo unikał „pajacowania przezd dziennikarzynami” którzy go za to po prostu nie lubili. Szanuję Brosza i uważam że to jeden z lepszych trenerów ligowych . W Poznaniu mógłby nie odpalić bo mocno związany ze Śląskiem, ze środowiskiem i ludżmi stamtąd. Ale wie co chce, stawia na grę DO PRZODU i potrafi radzić sobie z kryzysami ( spadł przecież z ligi właśnie z Górnikiem Z.). RB Lipsk czy Hoffenheim pokazują, że nie trzeba mieć „trenera z nazwiskiem” by osiągać sukces.

    • anonimus napisał(a):

      bezijmienny mit geniuszu Probierza właśnie powoli kończy się w Cracovii. Tu jest grupa jego zwolenników ale dla mnie On tylko w Jadze się odnajduje..

    • bezjimienny napisał(a):

      Albo tylko w Jadze pracował wystarczająco długo…

    • anonimus napisał(a):

      w Lechu nie ma czasu na eksperymenty trwające rok..

    • sebra napisał(a):

      @bezjimienny – piszesz o tym jak ważna jest stabilizacja oraz wskazujesz jako przykład Probierza w Jadze i wiesz co według mnie masz rację. Nawet nie wiesz jak bardzo bym się cieszył gdybyśmy mieli co drugi sezon na tyle udany, że bylibyśmy w stanie grać w grupie LE i walczyć o mistrzostwo, bo zakładam że tak by to miało u nas wyglądać. Żeby zostać europejskim średniakiem, którego nazwa w Europie coś ludziom mówi potrzebna jest regularność, której nam brakuje, a wynika ona z braku stabilizacji w pionie sportowym. Moim zdaniem brak stabilizacji w tym zakresie jest konsekwencją niespójnej strategii klubu, który nie może się jednoznacznie zdecydować jak ona ma wyglądać, a brak doświadczenia i dobieranie trenerów, którzy braliby całą odpowiedzialność za pion sportowy tylko pogłębia ten stan. Jeśli zatrudniony u nas trener musiałby dostosować swoją pracę do przyjętej strategii i byłby w odpowiedni sposób nadzorowany to jestem przekonany, że mógłby przepracować u nas ładnych parę lat. Niestety zatrudniani trenerzy dostają wytyczne w postaci osiągnięcia określonego wyniku sportowego i wolną rękę w realizacji powierzonego im zadania. Dużym minusem takiego rozwiązania jest fakt, że w klubie nie mają pojęcia skąd się biorą kryzysy i jak im skutecznie zaradzić, bo ich rola ogranicza się głównie do zarządzania finansami i spełnianiu zachcianek kolejnych trenerów i piłkarzy. Oczywiście można cały czas się upierać, że ktoś taki jak dyrektor sportowy jest całkowicie niepotrzebny, ale wyniki i ogólna strategia klubu w ostatnich sezonach mocno temu twierdzeniu zaprzeczają.

    • anonimus napisał(a):

      Sebra ale w Lechu jeśli chodzi o trenera jest dokładnie tak jak piszesz. Bjelica nie został zwolniony po przegranym PP, nie został zwolniony po odpadnięciu z eliminacji do LE i nie zostanie zwolniony zimą. Dostał piłkarzy jakich chciał i masz efekty niestety niezbyt ciekawe. Akurat strategia Lecha jest spójna i przynosi efekty finansowe: promujemy młodych i sprzedajemy ich za dużą kasę, wynik sportowy jest rzeczą drugorzędną. Natomiast mnie bardziej wnerwia skąpstwo właściciela Kolejorza. zamiast ściągnąć 2 czy 3 piłkarzy którzy podnieśliby poziom ligi to naściągali szrotu na zasadzie wypożyczeń. Myślę że Rutki mają pojęcie i to duże w zakresie ściągania dobrych grajków do Lecha w końcu Lewy czy Rudnevs nie spadli sami. Problem moim zdaniem jest po prostu w słabym trenerze i za dużej ilości zagranicznych słabych grajków. Dyrektor Sportowy to tylko nazwa a w Lechu pełni ją właściciel

    • sebra napisał(a):

      @anonimus – strategia Lecha pod kątem efektów finansowych może i jest spójna, ale żeby móc ją skutecznie realizować trzeba mieć kogo i gdzie wypromować. Od strony sportowej wygląda to coraz gorzej, a tzw. ścieżki kariery, które Lech próbuje uskuteczniać są w niektórych przypadkach niezbyt dobrym rozwiązaniem. Wielokrotnie już o tym pisałem, ale jeśli młody zawodnik musi wyjechać z kraju żeby poczuć czym jest prawdziwy trening dzięki któremu może się nadal rozwijać to Lech jako klub, który chce zarabiać na młodych zdolnych traci argument, by takiego młodego w kraju zatrzymać. Ponadto jeśli młody widzi, że przychodzi do klubu kolejny trener, który ma wolną rękę w budowaniu kadry i młodego pomija, bo nie ma zaufania, cierpliwości, a dodatkowo jest pod presją wyniku to chyba oczywistym jest, że będzie szukał innego miejsca do kontynuowania kariery. Z jednym natomiast się zgodzę, a mianowicie do klubu powinni być sprowadzani zawodnicy, którzy mogliby być oparciem i wzorem dla młodych zawodników, a nie przeciętni zawodnicy, którzy sportowo są niewiele lepsi, a jedynym ich atutem jest to, że są bardziej doświadczeni i mają zagraniczny paszport. Tak na marginesie to gdyby Rutkowski junior został zatrudniony w jakimkolwiek szanującym się zachodnim klubie z aspiracjami to podejrzewam, że nie przetrwałby tam za długo. Może i ma jakąś wizję sportowego rozwoju dla klubu, ale na chwilę obecną nie widzę żadnych argumentów ani narzędzi dzięki którym mógłby ją skutecznie realizować.

  10. Jacek_komentuje napisał(a):

    Z różnych powodów nie oglądałem dwóch poprzednich meczy Kolejorza więc wstrzymałem się od komentarzy. Na własne nieszczęście obejrzałem za to mecz w sobotę i niestety również u mnie nastąpiło przelanie czary goryczy. Wygląda na to, że sztab trenerski jest bardzo przywiązany do swoich pomysłów i nie zamierza ich modyfikować. Ja wiem, że zwycięskiego składu się nie zmienia, ale może ktoś wreszcie zauważy, że my NIE wygrywamy w związku z czym zmiany w podejściu/taktyce/składzie są konieczne?
    O ile wcześniej kilka razy komentarze Redakcji i niektórych forumowiczów uważałem za zbyt ostre, to tym razem w części dotyczącej opisu gry, trenera i piłkarzy zgadzam się w 100%.
    Natomiast nie zgadzam się z opisem dotyczącym Jóźwiaka. Nie mam wątpliwości, że wcześniejsze komunikaty, że się nie dogadają i cała jazda na menedżera była elementem presji negocjacyjnej. Z dzisiejszej perspektywy wygląda, że zarząd BARDZO walczył o Jóźwiaka – wykorzystywał byłych graczy (Bednarek, Kędziora), prasę, konfliktował piłkarza i rodzinę z menedżerem, informował o prywatnych spotkaniach w domu – naprawdę duże armaty zostały wytoczone żeby Kamila przytrzymać. Dzięki mediom włączyli się w to niektórzy kibice wyzywając Jóźwiaka, a przede wszystkim menedżera od najgorszych. Dziś po podpisaniu mogą czuć się wykorzystani, ale przecież sami dali się wpuścić reagując emocjonalnie na wypuszczane do mediów „szczurki”. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że artyleria, której użył zarząd przysłuży się i klubowi i Kamilowi, bo póki co cel związania się z piłkarzem na dłużej został osiągnięty.

    • bezjimienny napisał(a):

      Akurat wszystkie doniesienia prasowe wskazują, że było dokładnie odwrotnie- to Jóźwiak poszedł do zarządu, kiedy już postawiono na nim krzyżyk.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      @bezjimienny. Skoro nie wynikało to jasno z poprzedniego wpisu napiszę ponownie: moim zdaniem trwały ostre negocjacje i wykorzystywane były do tego między innymi media i presja podpuszczanych kibiców. Dlatego „wszystkie doniesienia prasowe” mało mnie interesują. Jak się gra ostro, to jedną z zagrywek może być odejście od stołu i czekanie, aż „przeciwnik” skruszeje. Być może tak właśnie zagrał zarząd Lecha.

  11. Tadeo napisał(a):

    Moim zdaniem Lech mistrzostwo już przegrał a Rutkowskim widać na mistrzostwie nie zależy. Obudzą się wtedy kiedy będzie zagrożenie nie uczestniczenia w PE. Tylko że w tym momencie może byc już za późno na radykalne zamiany. Co do Gajosa to zgadzam się że ten piłkarz nie robi żadnych postępów a gra w Lechu to dla niego szczyt marzeń. Uważam też że nie ,wszyscy sprowadzeni pilkarze są słabi Problem ma sam Bielica , który nie potrafi dobrze wykorzystać ich potencjału.Byłem zwolennikiem pracy Bielicy.Gdy widzę jak gra Lech i ile przegrał przez tego trenera , to teraz uważam że żeby uratować chociaż puchary , to najlepszą opcją jest zwolnienie trenera.

  12. Melon 1922 napisał(a):

    Strata punktów w niedziele białe chusteczki w dłoń i Bielica won.Brac Zielińskiego umowa do konca sezonu minimum puchary i może zostać.

    • bezjimienny napisał(a):

      Znaczy się zamiast zmieniać trenerów co roku, zmieniajmy ich co pół roku? Genialne.

  13. inowroclawianin napisał(a):

    Ciekawe jak to naprawdę jest z tym Jozwiakiem? Podejrzewam że ten inny zespół nie zagwarantował mu 15 meczy i postanowil kontynuować karierę w Lechu i tym samym wkurzył menago. W sumie to lepiej dla Lecha bo będzie opcja na skrzydle gdy Situm będzie miał gorszy dzień. Co do Jevticia i Mskuszewskiego to należy podkreślić, że Darko gra przeważnie nie na swojej pozycji, a Makuszewski dobrze wypada na Reprezentacji.Gumny gra ok, Putnocky w ostatnim meczu nie popełniał błędów, Kostewicz w sumie też na swym poziomie, reszta tragedia. Ci lepsi ulegają minimalizmowi i olewactwu pod wpływem reszty bo jest na to przyzwolenie, bo i Nenad i zarząd nic z tym od lat nie robią. Taka tradycja dziadostwa się wytworzyła. To bardzo źle wróży przyszłości klubu. Coś trzeba z tym zrobić. Zwycięstwo nad legła było przypadkowe, gdyż byli wtedy w kryzysie i też było widać olewke, zupełnie się podlozyli. Reasumując, tragedia. Nenad już kilka kolejek temu powinien zostać zwolniony. Nie ma wpływu na grę Lecha, jest pogrubiony i nawet nie potrafi zestawić składu jsk należy. Nie nadaje się do Lecha, ale przy takim olewackim podejściu zarządu to chyba żaden trener i tak tu nic wielkiego nie zrobi bo najpierw zarząd musi chcieć za wszelką cenę wygrywać i chcieć być najlepszym w kraju. A zarząd po kolejnych przegranych sezonach nie wyciąga wniosków i nie sprowadza zawodników, ludzi którzy chcą odnieść sukces. Dziwne że zadluzona tirowka to potrafi zrobić..

  14. kksjanek napisał(a):

    To też nasza wina..kibiców. Po meczu z Utrechtem, który powinni wygrać i awansować, zamiast gwizdów dostali brawa za walkę, ostatnio po meczu z Wisłą, gdzie cały mecz dominowaliśmy i spokojnie powinniśmy wygrać paroma bramkami, szczęśliwie remisujemy, lecz tak naprawdę frajersko tracimy 2 punkty. Piłkarze znowu dostają brama (tak byłem jednym z wielu, którzy zostali i ich oklaskiwali za walkę do końca, żałuje). Jak widać głaskanie piłkarzy, trenera nie popłaca. W Warszawie inaczej podeszli do sprawy, jak widać opłaciło się, do tego zwolnili trenera, który rok temu sporo osiągnął, a my nadal trzymamy Bjelicę, który przegrał wszystko i nadal przegrywa.

    Kadra jak na Polską ligę jest dosyć mocna, tylko Ci zawodnicy nie grają na miarę swojego potencjału. Jevtić to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy ŚPO w lidze, jednak tylko na papierze. Wiele zawodników podobnie, Putnocky, Kostevych przecież rok temu to byli najlepsi zawodnicy na swoich pozycjach w lidze, a teraz? Tak jak redakcja wspomniała, oni biegają, starają się, jednak nie wiedzą jak grać i co robić, więc kogo to wina? Sztabu szkoleniowego! 16 kolejek za nami, a tak naprawdę tylko jeden dobry mecz w naszym wykonaniu z rozbitą Legią.

    Od mistrzostwa w 2010r., przez 7 sezonów tylko jedno mistrzostwo, oraz jeden awans do LE, WSTYD, klub z takim potencjałem. Przypomnijcie sobie jaka była sytuacja 7 lat temu, gdzie był Lech i jakich miał zawodników, a gdzie Legia. I co my osiągnęliśmy, a co oni w ostatnim czasie. Jak tak można było zmarnować. Złe transfery, przykład to sciągnięcie Thomalli, zamiast Nikolica, który był znany, ponieważ obserwowaliśmy rynek Węgierski, ale go nie ściągnęli bo co, bo za stary? bo nie dałoby się na nim zarobić, jak widać dałoby się. Szkoda tylko takiego Gumnego, który jest niesamowitym chłopakiem, z ogromnym potencjałem, tylko sam tego zespołu nie pociągnie do sukcesów, brakuje tu liderów, zawodników z charakterem, a nawet jeśli przychodzą tu goście o charakterze liderów choćby Dilaver czy Gytkjear, to za chwile, po paru tygodniach, miesiącach spędzonych w Lechu robią się z nich takie pipki.

    • anonimus napisał(a):

      za walkę z Utrechtem czy Wisłą należały się brawa bo piłkarze zasuwali aż miło.. tylko że takich meczów było raptem jeszcze ze dwa może trzy.. Gdyby tak grali wszystkie mecze nie napisałbym tutaj złego słowa

  15. urwis napisał(a):

    Tak, tyle punktów w tak krótkim czasie stracić, a inni żeby tak odjechali to już jest MP . Ale spokojnie do końca daleko, bardzo. Sytuacja był przecież zupełnie inna dopiero kilka tygodni temu. Mam swoje przemyślenia, część z Was zajmuje się Jóźwiakiem , Gumnym, personaliami , a tu przecież , moim zdaniem , nie chodzi o jednostki , tylko o zespół. Legia zmieniła skład? Radovic tam nie gra, Padan czy inni obrońcy albo napadziory raz grają , raz nie , trochę ich zmieniają, ale kasują punkty. No to cofnijmy się w czasie. Bjelica przychodzi do Lecha, wydaje się że rozjedzie resztę , raz – dwa. Chorwat, ich piłkarzyki , jak chcą to grają – że hej, widać w eliminacjach do MS. On chyba też z takim nastawieniem przyszedł , a później….Chyba część piłkarzy go ustawiła , i nie sądzę żeby to byli ci z zagranicy.
    Legia – co się stało u nich? Pudel zwolnił Magierę, za którym stali piłkarze i kibice. Przegrali jeszcze siłą rozpędu dwa mecze. Po sławnym oklepie ( było to niewątpliwie chamskie) ten ich nowy treneiro , mimo że zaskoczony, założył chyba że to taki polski obyczaj. Faktycznie myślałem że jak za nimi nie stanął, jest tam skończony. Ale chłopaki jednak liczą kasę, i chyba skalkulowali że bunt i kolejny trener – to się nie opłaca, w końcu Pudel i na nich mógłby się zdenerwować , bo nie po to zwalnia trenera którego chyba lubił żeby przyjmować trzeciego. Oczywiście Chorwat Chorwatowi nic nie podpowie , bo to trochę nacja jak Polacy , a walczą też o swoją kasę, ale może to kwestia rozmowy, szczerej z Zarządem, co może nasz drogi Nanad?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.