Oni zawodzą najmocniej

Trwająca runda jesienna piłkarskiej LOTTO Ekstraklasy sezonu 2017/2018 nie wygląda tak jak oczekiwaliby tego kibice. Nawet mimo prowadzenia Lecha Poznań przez 6 kolejek sporo było uwag przede wszystkim do gry zawodników Kolejorza trenowanych przez Nenada Bjelicę będącego pod coraz większą presją całego otoczenia.


W grze drużyny Lecha Poznań nie widać ręki trenera. Nie ma stylu, nie ma taktyki, wiele schematów nie funkcjonuje, a zespół prowadzony przez pogubionego Nenada Bjelicą należy aktualnie do najgorzej grających ekip w całej Ekstraklasie. Winny obecnej sytuacji jest oczywiście nie tylko uparty Chorwat widzący winę we wszystkim i we wszystkich tylko nie w sobie. Od początku sezonu w większości meczów zawodzą też pojedynczy piłkarze.

Kibice mogą być rozczarowani m.in. Nickim Bille Nielsenem, Vernonem De Marco czy Denissem Rakelsem tylko od tej przykładowej trójki wielu kibiców nie wymagało przed sezonem zbyt wiele. W drużynie Lecha Poznań są inni piłkarze od których każdy oczekiwał więcej. Są zawodnicy, którzy pod różnymi względami powinni i mieli być liderami zespołu, a jednak nimi nie są. Zawodzą sportowo, zawodzą mentalnie, dając Lechowi Poznań zdecydowanie zbyt mało jak na swoje umiejętności/możliwości.

Biorąc pod uwagę te rzeczy wyszczególniliśmy czwórkę graczy, która rozczarowuje najbardziej. Jak zwykle chętnie poznamy również Waszą opinię na ten temat.


Maciej Gajos

Wielu zastanawia się do teraz, jak piłkarz o takim profilu może nosić kapitańską opaskę?! Wiele boiskowych spraw i tak załatwia faktyczny kapitan Łukasz Trałka biegnący do sędziego za każdym razem, by zwrócić mu uwagę. Macieja Gajosa nigdy nie ma przy arbitrach, wiecznie jest gdzieś schowany i tak samo wygląda jego gra. Gajos występuje regularnie tylko z braku konkurencji na pozycji numer „8”. Opaskę kapitańską dał mu jednak Nenad Bjelica z czym „Gajowy” zupełnie sobie nie radzi. Z całym szacunkiem, ale nie jest to kapitan marzeń kibiców Lecha Poznań. 26-letni pomocnik nie ma po prostu cech typowych dla przywódcy drużyny. Jego gra od kilku tygodni także wygląda marnie. Liczby? Tu jest nieco lepiej. 3 gole i 1 asysta to przeciętny wynik, lecz przynajmniej nie tak słaby, jak gra Macieja Gajosa w minionych spotkaniach. W ostatnim meczu z Sandecją miał on najmniej wygranych pojedynków w całym zespole. Gajos ma bardzo duże wahania formy, zdecydowanie zbyt często rozgrywa słabe spotkania, a dobre mecze jak na przykład z Legią można policzyć na palcach jednej ręki. Spory zawód.

Radosław Majewski

Miał być jednym z liderów ofensywy, jest jednym z większych hamulcowych. Tylko 1 gol i 2 asysty w 14 spotkaniach ligowych to bardzo słaby wynik. Radosław Majewski regularnie bierze się za wykonywanie rzutów rożnych czy wolnych po których Lech stwarza małe zagrożenie. „Maja” grając na „10” od dawna zupełnie nic nie wnosi do gry Lecha Poznań. Kiedy nie gra bardzo szybko się obraża. Były spotkania w których Nenad Bjelica sadzał go na ławkę i nie wpuszczał na boisko. Ostatnio Majewski wrócił do wyjściowego składu Kolejorza nie pokazując po powrocie zupełnie nic godnego uwagi. Jego czas w Lechu już się skończył bez względu na to co doświadczony zawodnik pokaże w końcówce tej rundy. Nie nadaje się do Lecha sportowo, zupełnie nie pasuje tutaj mentalnie, a swoją postawą od dłuższego czasu jest hamulcowym ofensywy.

Maciej Makuszewski

Patrząc na suche liczby Macieja Makuszewskiego można powiedzieć, że nie są one złe. 4 gole i 4 asysty w lidze to dobry wynik, jednak kiedy przyjrzymy się grze „Makiego” jest już o niebo gorzej. Od kiedy prawonożny skrzydłowy otrzymał powołanie do reprezentacji na wrześniowe mecze nie rozegrał w Lechu dobrego meczu. Od tygodni „Maki” jest pod formą, niewiele daje ofensywie, często jest zupełnie niewidoczny podczas meczów i nie wiadomo tak naprawdę za co Adam Nawałka wysłał mu powołanie na listopadowe mecze reprezentacji Polski? W kadrze powinni grać najlepsi, a tymczasem skrzydłowy Lecha niczym się nie wyróżnia. Kiedy latem nie grał w reprezentacji, nie był z wizytą we wszystkich możliwych programach sportowych jego gra była o niebo lepsza. Maciej Makuszewski był zarówno efektowny jak i efektywny. Od tygodni jest już tylko cieniem zawodnika z lata. Wypowiedzi udzielane przez niego w mediach pokazują, że piłkarzowi odbiła sodówka.

Christian Gytkjaer

Jego postawa jest uzależniona głównie od drugiej linii. Duńczyk zdobył dotąd 8 bramek w tym 6 w lidze dokładając do tego 1 asystę. W wielu meczach był niepotrzebnie przedwcześnie ściągany z boiska. W wielu spotkaniach nie dostawał podań, a ostatnio otrzymywał je w nie taki sposób jakby chciał. Gytkjaer to zawodnik grający bardzo dobrze po ziemi. Tymczasem koledzy z zespołu zagrywają do niego często długą piłkę od obrony na walkę z defensorami rywala lub ze skrzydła za którą Duńczyk musi gonić. Christian Gytkjaer sprawia też wrażenie coraz bardziej zirytowanego tym faktem napastnika, który w dodatku pozbawiony jest pewności siebie. Nenad Bjelica zupełnie nie umie wykorzystać potencjału króla strzelców zeszłego sezonu ligi norweskiej miotającego się po boisku od dłuższego czasu. Kiedy Gytkjaer trafił na Bułgarską jego gra i liczby wyglądały znacznie lepiej. Im było dalej w rundę jesienną tym 27-latek spisywał się gorzej. Choć jest najlepszym strzelcem Lecha w tym sezonie, to mimo wszystko spodziewaliśmy się po nim znacznie więcej. W końcówce tej rundzie wymagamy od niego lepszej gry oraz kolejnych trafień, jednak postawa Christiana Gytkjaera uzależniona jest także od pomocników w tym od ich prostopadłych podań, których w Lechu od tygodni nie ma zbyt wiele. Gra Lecha to głównie laga do przodu od obrońcy lub wrzutka ze skrzydła do nikogo.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 62

  1. wagon napisał(a):

    Gytkjaer to piłkarz który nie może pokazać swoich umiejętności,
    pozostali wymienieni powinni ciągnąć Lecha bo już są u nas trochę czasu,

    • endrjiu napisał(a):

      Nie do końca się z Tobą zgodzę. Zmarnował w ostatnich spotkaniach kilka naprawdę wybornych sytuacji w których powinien był zachować się o wiele lepiej. W większości wypadków problem leżał w złym przyjęciu piłki.

  2. mr_unknown napisał(a):

    Opis Gytkjaera to jest jakieś przegięcie. Zawodzi bo nie dostaje dobrych podań :D Uśmiać się można. Z Wisłą, Jagiellonią i Lechią też brak podań od pomocników mu przeszkodził?

  3. milekamps napisał(a):

    Gytkjaer nie może pokazać swoich umiejętności bo po prostu ich nie posiada,jest przeciętnym napastnikiem i taka jest prawda

  4. Max Gniezno napisał(a):

    Dodanym jeszcze środkowych obrońców.
    Nie tak dawno szczycilismy się najlepszą defensywa a obecnie co akcja przeciwnika to serce kołacze. Janicki, Nielsen mocno pod formą. Vujadinovic człowiek widmo, natomiast Dr Marco pewnie już spakowany. Cała nadzieja w nowym stoperze.

  5. stowoda napisał(a):

    Ja nie rozumiem zwrotu REDAKCJI cytuję -„Kibice mogą być rozczarowani m.in. Nickim Bille Nielsenem, Vernonem De Marco czy Denissem Rakelsem tylko od tej przykładowej trójki wielu kibiców nie wymagało przed sezonem zbyt wiele.” Kibol wymaga i od nich bo nie grają za darmo ! Są w KADRZE 1 zespołu !
    Jak tak się myśli to odpuśćmy oceny Gumnego, Jóżwiaka ” bo są młodzi”. Nie biczujmy Burića, odpierd… się od Raduta.

  6. luck napisał(a):

    Majewski to zawodnik. który nigdy nie grał w poważnym klubie i nigdy nic poważnego nie osiągnął. Dlaczego inaczej miałoby być w Lechu?

  7. Pjarota kibic od 1968r napisał(a):

    Wszyscy zawodnicy zachowują się tak jakby robili łaskę że grają w Lechu. Brak ambicji zaangażowania umiejętności i kompletny brak formy Bjelica to filozof chłopski potrafi robić na złość piłkarzom tak jak z Robakiem i Jóżwiakiem jego myśl trenerska i taktyka to kompletne niewypały i do tego uparty kłótliwy i arogancki. Sprawdzałem w necie opinie o nim to tylko krótki epizod w Austri Wiedeń miał udany a tak pozatym to mierny trener

    • Jol napisał(a):

      W Austrii Wieden to akurat mial przecietny okres. Najlepszy byl w Wolfsbergerze, gdzie rok po roku zdobywal awanse do wyzszych klas rozgrywkowych i jako beniaminek potrafil wygrywac z tamtejszymi potegami: Salzburgiem, Rapidem czy wreszcie Austria. Miejmy nadzieje ze jeszcze wroci do formy sprzed lat…

  8. sternbek napisał(a):

    Nie do konca sie zgodze…To prawda ze od ‚najlepszych’ wymaga sie wiecej ale mnie najbardziej frustruje gra NBN, Nielsena I Majewskiego w tej wlasnie kolejnosci. Jezeli od najlepszych wymagamy zeby ciagneli zespol to uwazam ze niektorzy wogole niezasluguja aby byc w naszym klubie. Zwlaszcza pierwsza dwojka to jest jakas parodia porownywalna do Thomali.

  9. BRAGA napisał(a):

    Wydaje mi się że Gytkjaera trochę na siłę redakcja próbuje bronić. Fakt jest taki że od tak chujowej „10” ciężko prosić nawet o tosta z masłem a co dopiero o prostopadłe podanie, jednak Christian gra po prostu chujowo. Jak nie zapierdoli Kelemenowi w ryj to źle przyjmie piłkę będąc sam na sam.

  10. Mati napisał(a):

    Makuszewskiemu od czasu powołania do kadry to zupełnie przestało zależeć,snuje się po tym boisku jaki jakiś cień.
    Gajos i Majewski to parodia piłkarzy,a ten pierwszy jeszcze parodia kapitana.
    Gytkjaera to aż mi czasem żal,bo widać,że się chłop irytuje.

  11. didi napisał(a):

    Najbardziej zawodzi Majewski,jakim cudem facet tyle czasu gral w Angli .

  12. tomasz1973 napisał(a):

    Kalesoniarz, Kalesoniarz, Kalesoniarz, i jeszcze raz Kalesoniarz- TRAGEDIA!!!!
    Wszystko co da się zepsuć zepsuje, spowalnia grę, nie wraca za stracona piłką, marnuje wszystkie stałe fragmenty gry-wyjebać i się nie zastanawiać!
    Makuszewski, tak jak piszecie odbiło mu, gdy Rosja zaświtała na horyzoncie.
    Gytkier? Hmm, to nie jest wirtuoz wśród napastników, ale jak dostanie wreszcie 3-4 dobre piłki od pomocników, to strzeli i tyle w temacie.

    • Gytkjaer napisał(a):

      Sorki Panowie ale niestety jestem cienki jak babol. Przed gra w Rosenborgu dlugo podpatrywalem wasze lige, moim wzorem byl niejaki „Kebasa” aka Piechna czy jakos tak.

    • KotorFan napisał(a):

      Teodorczyk wczoraj też dostał 3 dobre piłki.

      Tylko NBN!

    • Leftt telefon napisał(a):

      Jak psycholog nauczy go piłkę przyjmować.

    • torreador napisał(a):

      tomasz
      Łącząc wątki które poruszasz, można by zadać pytanie, czy Gytkjaer grając na dziewiątce dostał kiedykolwiek podanie otwierające od dziesiątki Majewskiego? Odpowiedź brzmi: nigdy!!! A no właśnie.

    • law napisał(a):

      torreadorze: a kto od holownika w kalesonach dostaje podania?

    • Kibit napisał(a):

      @Leftt tak dokładnie , mi się wydaje, ze akurat w jego przypadku wymaga psychologa najbardziej!

  13. sas napisał(a):

    Jak możemy grać atakiem pozycyjnym gdy w środku mamy takiego Gajosa i Majewskiego? Pierwszy zachowuje się jakby go piłka patrzyła a drugi na odwrót.
    Ktoś napisał ze Gytkjear strzelił 6 bramek na 11 strzałów i jeżeli to prawda to skuteczność ma lepszą niż inni napastnicy.

  14. angelo napisał(a):

    Trudno powiedzieć i przewidzieć czego oczekujecie , nie sposób wywalić wszystkich i stworzyć nową drużynę . Czas na fachowców aby przeanalizowali jaki błąd Lech popełnia . Niepotrzebne ogniwa wyciąć i zastąpić nowymi . Zatrudnić fachowców , którzy nową drogę przedstawią i Lech stanie się Naszym zespołem . Tego się domagam bo nie jestem w stanie nic mądrego zaproponować .

  15. old lawica napisał(a):

    Gytkjaera nam wmówiono, król ligi norweskiej, numer jeden na liście transferowej, stąd jego częste chwalenie, chyba po to by zatuszować kolejną kompromitację naszego „cudownego” skautingu, jego prawdziwą wartość zweryfikowała druga Bundesliga, gdzie nie zrobił przysłowiowego sztycha, niemniej przy lepszej grze całego zespołu powinien strzelić ok 15 goli, czyli tragedii nie ma. Tragedie są dwie: nasz trener Dyzma [choć Dyzma uczył się szybciej] i podciągający kalesony Majewski, który rozwala zespół sportowo i mentalnie.

    • robson napisał(a):

      Najpierw piszesz, że Gykjaer to kompromitacja skautingu, a potem, że „tragedii nie ma”. Zdecyduj się w końcu.

    • old lawica napisał(a):

      robson- kompromitacja jest jeśli chodzi o stosunek umiejętności do zapłaconych pieniędzy i wys. kontraktu, kompromitacją jest, że to numer jeden na liście, kompromitacji nie ma, bo mamy jeszcze w zespole taki wynalazek jak NBN i kilku innych

  16. Gytkjaer napisał(a):

    Sorki ale do kolejnych 38 nie potrafilem dojsc.

  17. Gytkjaer napisał(a):

    Poza tym. To co tu piszecie to sama prawda, potrzebuje wiecej podan na pusta a mniej takich polgornych. Takich polgornych to nie lubie i ciezko mi sie strzela.

  18. Grimmy napisał(a):

    „Ktoś napisał ze Gytkjear strzelił 6 bramek na 11 strzałów i jeżeli to prawda to skuteczność ma lepszą niż inni napastnicy” – tak, to prawda. Taką statystkę podał C+ bodajże przed meczem z Sandecją. Choć nie dam sobie głowy uciąć, czy nie chodziło czasem o stosunek bramek do strzałów celnych, a nie strzałów ogółem. Ponoć lepszą skuteczność miał jedynie Angulo i ktoś jeszcze. Oczywiście na papierze, liczby Gytkjaera wyglądają przyzwoicie. Szału nie ma, wstydu też nie. Na boisku prezentuje się już znacznie słabiej. Nawet nie chodzi o ten brak bramek. Brakuje mu takiej piłkarskiej ogłady, czyli dobrej techniki, przytrzymania piłki, dryblingu, umiejętności podania, rozrzucenia piłki do kolegów. Czasem biegnie z piłką, a równolegle biegnie partner i wystarczy podać dokładnie, a kolega będzie miał 100% sytuację, a ten albo za lekko poda, albo podaniem wyrzuci partnera ze światła bramki. Wygląda na ten moment…Drewnianie. I ma łatkę dostawiacza nogi. Bo gdy dostanie podanie i trzeba będzie przebiec z piłką kilka metrów, to zazwyczaj zaczyna się problem. Mam taką swoją teorię, że to jest nie tyle problem natury czysto piłkarskiej, ile problem z pewnością siebie. Oczywiście, styl gry, który preferuje Nenad „Wszystko Wiem Najlepiej” Bjelica również nie pomaga, bo widać, że chłopak nie umie się w tym systemie odnaleźć i tylko frustruje biegając od obrońcy do obrońcy, raz na jakiś czas biegając od obrońcy do bramkarza. Moje zdanie wyrażałem już wielokrotnie. Uważam, że Bjelica nie wyciska maksimum z piłkarzy.

  19. Najbardziej zawodzi napisał(a):

    no właśnie a gdzie Tetteh

  20. Tomo napisał(a):

    Mam nadzieję że tych zawodników zawodników Lechu już niezobaczymy Majewski, Rakels, De Marco, Radut, Nicki Bille Nilsen, Lasse Nilsen, Gajos!!!!

  21. anonimus napisał(a):

    z tej 4 najgorszy jest Majewski. On ciągle podejmuje złe decyzje, gra nie w tempo.. jakim cudem Bjelica go widzi ciągle na środku pomocy?? Majewski nie ma telewizora w domu żeby zobaczyć jak gra ofensywny pomocnik?? 2 persona z tych 4 to Gytkjaer. przyszedł jako gwiazda która miała rozp..lać ligę a na razie to drewno i znany głównie z wsadzania wacka w puchary.. mnie brakuje Tetteha w tym zestawieniu który się opi…dala i swój fach rozumie jako jednostajny bieg jak bizon od jednej do drugiej strony boiska i któremu od czasu do czasu odpi..la. Zamiast Makuszewskiego dodałbym Bankrotha..dla mnie roczarowanie prawie takie samo jak z Gytkjaerem..

  22. 777 napisał(a):

    Opieranie drużyny na Trałce, to jest zaciąganie hamulca w rozwoju zespołu.

    • stowoda napisał(a):

      Chyba raczej podciąganie kalesonów.

    • Michu73 napisał(a):

      Właśnie chciałem ten wątek poruszyć ale widzę, ze już ktos napisał. Dla mnie pozostawienie Tralki w drużynie niestety „zniosło” pozytywne efekty rewolucji kadrowej. Nie odmawiam jemu ambicji, pozytywnego zacięcia, pracowitości ale jego czas u nas już minął. Powinien odejść w momencie kiedy Bjelica podjął misje budowy nowego zespołu. Trałka czuje sie „mocny”, jest tutaj od wielu lat, podporządkowuje sobie nowych, uniemożliwiając wykreowanie prawdziwego lidera. Wiem, ze ma wielu zwolenników tutaj ale jak dla mnie to idealny symbol LECHA za czasów obecnego zarządu tzn. nie jest wystarczająco dobry, aby prowadzić taki zespół jak LECH do sukcesów ale jest nie za drogi, nikt go nie podkupi no i taz na 5 lat wyjdzie mu sezon życia i poprowadzi nas do jakiegoś sukcesu. Ogólnie jest w miarę dobry ale nie najlepszy. Nasz lider powinien być najlepszy. Takiego zawodnika brakuje. Podziękowałbym Łukaszowi (doceniając jego lata gry dla nas), pożegnalnym Majewskiego a Gajosa ustawiał na pozycji na której grał swoje najlepsze sezony w Białymstoku. Z nowych zawodników tylko Dilaver i Situm coś pokazują. Pozostali to niestety rozczarowanie.

  23. El Companero napisał(a):

    nie piszcie ludzie że Gytkjear słabo gra bo nie dostaje podań. Gdyby dostawał pewnie marnowałby setki. Od niego wymagam większej ruchliwości, gry jeden na jeden i strzałów z dystansu. Napastnik, który tego nie potrafi jest po prostu słaby. Nich coś wypracuje , wbiegnie z piłką w pole karne, zakręci obrońcą, odda celny i precyzyjny strzał to wtedy go uznam za dobrego napastnika. Dziś takiego Lech nie posiada.

  24. Bart napisał(a):

    Skoro Makuszewskiemu odjebała palma, to co za problem posadzić go na ławce kosztem np Barkrotha?

  25. John napisał(a):

    Lech nie za dobrze wygląda jako drużyna.Brakuje zespołowości ,także łatwiej w tym momencie wymienić tych,którzy nie zawodzą ,do tego grona zaliczył bym chyba Gumnego,Kostevycha i może Trałkę,ewentualnie Jevtićia jeszcze bo im chęci nie brakuje.Spadek formy jest widoczny u wszystkich.
    Gytkjaer no właśnie,oczekiwania w stosunku do niego były bardzo duże ,w końcu nie tak dawno był królem strzelców ligi norweskiej,poziom podobny jak u nas ,kto wie czy nie wyższy.Zapłacono za niego 2,5 mln euro,nie tylko Lech coś w nim widział.
    Na początku pokazał jaka gra jest jego grą.Od razu było wiadomo że to żaden drybler ,super technik czy wszechstronny napastnik.Nie wiem czy jak urat takiego typu napastnika potrzebował Lech,a może do niego przydał by się drugi bardziej techniczny zawodnik do gry kombinacyjnej.
    Inna sprawa że konkurencji na swojej pozycji nie ma żadnej.NBN nawet dla mnie,nie byłby żadną konkurencją.:-)
    Bjelica nie ma przekonania do żadnego nowego zawodnika ,oprócz Situma chyba.Dilaver gra trochę z musu na ŚO,w ataku też ktoś grać musi.
    Najdziwniejsze jest to,dlaczego NB ciągle stawia na Majewskiego.Myślę że jak wróci Situm i skoro sprawa z Jóźwiakiem została rozwiązana,teraz czeka go ławka.
    Może nadejdą lepsze czasy dla Lecha.

  26. torreador napisał(a):

    Zdecydowanie najsłabszym zawodnikiem jest Majewski, potem długo, długo nic.
    Rozumiem, że wśród wymienionych nie ma Lasse Nilsena tylko dlatego że po nim po prostu się niewiele oczekuje, tak więc nie zawodzi.

  27. Royber napisał(a):

    Apropo Gytkjeara. Dobrego napastnika poznaje się przede wszystkim po tym, że dochodzi do sytuacji. Osobiście nie znam takiego co wykorzystuje, chociaż 50%. Messi, Ronaldo, Lewandowski też nie mają super skuteczności. Kto naszemu napastnikowi zabrania odpowiednio się ustawić przy stałych fragmentach gry, przyjąć piłkę tak, żeby nie odskoczyła mu na 5 metrów. Nie wierzę w powiedzenie, że piłka szuka napastnika, to napastnik szuka piłki, ale to trzeba mieć to coś co pozwala przewidzieć gdzie trzeba się ustawić. kiedy ruszyć, a kiedy zostać na pozycji. Nasi pomocnicy specjalnie mu nie ułatwiają życia, ale on też specjalnie wyrywny nie jest żeby umierać za Lecha. Może się jeszcze obudzi, ale coraz mniej w to wierzę.

  28. J5 napisał(a):

    Gytkjaer jest królem strzelców ligi norweskiej, więc na pewno jest dobrym piłkarzem. Problem jest jednak w tym, czy zawodnik o takim profilu pasuje do Lecha, i czy jest nam potrzebny. To lis pola karnego czekający na podanie, aby wykończyć akcję jednym dotknięciem piłki. Na naszą ligę jest chyba za mało uniwersalny. Już zeszły sezon udowodnił, że w Lechu potrzebny jest taki piłkarz jak Robak. Silny, dobrze grający głową i tyłem do bramki, potrafiący walczyć z agresywnie grającymi stoperami. Kownacki nawet nie zawsze radził sobie z taką grą stoperów, choć potrafił strzelać piękne gole i teraz zaczyna je strzelać w lidze włoskiej. Stąd rodzi się pytanie o nasz skauting, którego jakość moim zdaniem bardzo obniżyła się w ostatnim czasie. Coraz więcej notujemy nieudanych transferów, gdzie trafiają zawodnicy o innym profilu niż potrzebuje Lech, zawodnicy ustawicznie kontuzjowani lub tacy którzy nie zamierzają umierać za naszego Kolejorza. Być może część winy za jakość skautingu ponosi zarząd, który niedawno zmieniając strategię zaczął poszukiwać zawodników doświadczonych, twardych, którzy mają na koncie trofea. Mnie się jednak wydaje, że wielu z nich jest już wypalonych, których jedynym celem jest zapewnienie sobie godziwego, spokojnego żywota. Takim pozytywnym transferem znajdującym się na przeciwległym biegunie jest sprowadzenie młodego Kostewycza, który jeszcze nic nie wygrał, nie ma jakiegoś super doświadczenia, przyszedł ze słabego klubu, ale jakością gry bije na głowę tych wszystkich ” gwiazdorów. Może warto jeszcze raz zmienić strategię, i postawić na szukanie takich młodych jak Kostewycz, bądź niegdyś Lewandowski, Rudniew, Jevtić. Chyba to byłoby lepsze dla Kolejorza

    • Lech Gol napisał(a):

      Cenna uwaga co do gry Gytkjaera ale moim zdaniem mowienie, ze jest lisem pola karnego jest nieporozumieniem. Tego typu lisami mozna nazwac Frankowskiego, czy pozniej Nikolica. Przyznaje, ze nie ogladalem ligi Norweskiej ale na podstawie gry u nas nie widze podobienstwa do wymienionych.

    • inowroclawianin napisał(a):

      Taki z niego lis że setki marnuje i nie potrafi dobrze przyjąć piłki….No chyba że z presją sobie nie radzi. No ale jeśli z presją sobie nie radzi to po co go tu wzięli????

    • J5 napisał(a):

      @inowrocławianin i dlatego własnie piszę o skautingu

    • sternbek napisał(a):

      Trafione w punkt. Ile to juz razy gwiazdy przychodzily do naszej ekstraklapy I gasly. Pozniej wyjezdzaly gdzies indziej I znow graly swietnie. To jest w gestii skautingu nie tylko znalezc napastnika ktory robi roznice w innej lidze, ale takiego ktory idealnie wkomponowalby sie w nasza lige. I tu potrzeba starych wyjadaczy ktorzy znaja nasza lige na wskros I maja nosa do wyszukiwania perelek. Niestety nasz skauting jest cienki jak dupa weza. Tylko I wylacznie zawodnicy pokroju Sadajev I Odjidja (pomijajac niesmak legnijny). Nasz napastnik ma umiejetnosci ale sily za grosz (pomimu wygladu przypominajacego skrzyzowanie wikinga z samurajem)…

    • bezjimienny napisał(a):

      A widziałeś jak ten Kostewycz ostatnio gra?

  29. luck napisał(a):

    A może Piotrhuś celowo zatrudnia takie miernoty , żeby nikt w klubie nie był od niego mądrzejszy, bo może by się chłopina popłakał wtedy? Jak zobaczył, że wolny jest Ulatowski, który wszystko w karierze trenerskiej przerżnął, natychmiast go zatrudnił i to jeszcze do rozwoju młodzieży!

  30. Juliusz Cezar. napisał(a):

    Panowie ten sezon już się dla LECHA skończył .Powroty z wypożyczenia oraz wybitnych z rezerw wprowadzić do pierwszej drużyny i niech się ogrywają do przyszłego sezonu.Mam nadzieje że dużo gorzej grać nie będą.Bo sprowadzeni piłkarze serca za klub nie dadzą tylko ważne czy kasa się zgadza na koncie.
    To jest moje spostrzeżenie.

  31. smigol napisał(a):

    Ja jako kibic jestem rozczarowany postawa całej drużyny Lecha Poznań. Nie tylko poszczególnych zawodników.

  32. inowroclawianin napisał(a):

    Najbardziej zawodzą o dziwo nowi plus Majewski, Gajos. Gytkjaer przechodzi chyba samego siebie, tyle dobrych piłek zmarnował, a mógł mieć obecnie co najmniej 3-4 gole więcej. Nie ma techniki ten facet, nawet dobrze przyjąć nie potrafi. De Marco nie gra, Rakels zagral w sumie może z 30 dobrych minut, Situm w kratkę a ostatnio kontuzja, Vujadinovic też nie gra, zagral jeden dobry mecz, Barkroth miał przebłyski, miał być gwiazdą a prawie nie gra. Dilaver co najwyżej średnio. I tak wyglądają nasze transfery. Nie wspominając już o takim NBN który poradziłby sobie w IV lidze….Nowym można dać szansę na wiosnę, ale taki NBN, Majewski, Gajos, Rakels, Buric, Nielsen, Radut powinni zostać pozegnani już zimą. Co do Mskuszewskiego to odnoszę wrażenie że przesiaka tym dziadostwem od reszty, bo w Reprezentacji sobie radzi i nie dziwię się, że Nawalka go powołał, przynajmniej wtedy gdy zaliczył debiut(wtedy jechał w formie. Z Meksykiem był najlepszy na boisku). Takich po prostu mamy trenerów i zarząd, że nie wymagają i uczą dziadostwa.

  33. 07 napisał(a):

    Moim zdaniem nie zawodzi tylko 3 – Gumny, Trałka oraz Dilaver. Cała reszta gra poniżej oczekiwań. Nie ma liczb. Gdzie asysty?, gdzie gole?, gdzie kluczowe podania? Nawet Matus się pogubił. Czas w zimie na gruntowne zmiany!

  34. Kibit napisał(a):

    A ja właśnie chciałem napisać żeby nie zapominać o największym hamulcowym tej drużyny czyli o Łukaszu Trałce! Razem z Gejosem tworzą koncertowo partaczący duet w środku pola! Kalesoniarz przed nimi i mamy najsilniejszy środek w lidze:D

  35. Chris65 napisał(a):

    Zgadzam się z opinią że, awodza piłkarze którzy mieli kreować grę Lecha ale dodam że w ostatnim czasie prawie wszyscy piłkarze mocno obniżyli loty dotyczy to nawet Putnockiego Kostevicza nawet Jevtic nie gra na swoim poziomie.Za przygotowanie drużyny odpowiada niestety sztab szkoleniowy z trenerem na czele.

  36. Bogumił Żatecki napisał(a):

    „…w tym od ich prostopadłych podań, których w Lechu od tygodni nie ma zbyt wiele”. Hm, no niezły eufemizm – tak szczerze, nawet bez uszczypliwości, przypomni mi ktoś JAKIEKOLWIEK prostopadłe podanie do napastnika wbiegającego na pozycję po rozegraniu ataku pozycyjnego? Przecież nasza gra jest chamsko-dramatyczna od początku sezonu – Utrechtu nie wyłączając. Nie chcę klnąć, ale aż się Rumak przypomina:dzida-długa-wrzutka-dzida-długa-wrzutka-dzida-długa-wrzutka (za tę przedmeczową odprawę chętnie zgarnę równowartość wejściówki;). Czy tylko ja mam wrażenie, że kompletnie nie widać efektów treningów. Jakby w trakcie sezonu tracili formę, a nie zyskiwali. Ech… Szkoda tego sezonu, bo z każdym kolejnym coraz trudniej o pozytywne nastawienie i to irracjonalnie nakręcenie… Chociaż może to po prostu starość ;).

  37. Ekstralijczyk napisał(a):

    Gajos to typowa 10, a z przymusu gra na 8 bo nie ma w kadrze środkowego pomocnika.

    Majewski co raz bardziej przypomina mi syndrom Pawlowskiego.

    Makuszewski obniżył loty tak jak inni.

    Odnośnie Gytkjaera jeśli taktyka gry się nie zmieni to i nie ma co się nastawiać na jego kolejne bramki.

  38. Siódmy majster napisał(a):

    Wszelki komentarz w powyższym temacie musi zacząć się od magicznego słowa SKAUTING.Wygląda na to,że ogarnięci skauci są więcej warci niż zatrudnienie za darmo Messiego w Kolejorzu.Skąd taka teoria?Pokrótce wyjaśnię: sporo czasu spędziłem analizując składy drużyn grających w Lidze Europy we wczorajszej kolejce.Sklady te są anonimowe i na pozór gówno warte , a mimo to te kluby znalazły się w LE, a niektóre wręcz robią tam furorę ( np.Oestersunds ze Szwecji )Dlaczego takie albańskie Skenderbeu potrafiło ograć Dynamo Kijów,dlaczego Sheriff Tiraspol jest liderem swej grupy,dlaczego Astana zapewne z niej wyjdzie?Od lat bardzo dobre wyniki osiąga Bate Borisow oraz kluby czeskie.Co łączy te kluby z Lechem oprócz (w większości ) położenia w obszarze postkomunistycznym?Siermiężność,ambicje, gra w marnej lidze i zatrudnianie marnych kopaczy, którzy albo są po prostu słabi, albo mieli kiedyś niezły okres w swym piłkarskim żywocie ale teraz już tylko biorą ekstra kasę za wygodną emeryturę.Porównywałem na TM wartość kadry Lecha i tych klubów oraz nazwiska jakie w tych kadrach figurują.Jaki wniosek?Taki,że jednak szrot, złom czy inny odpad piłkarski jednak jest w tamtych klubach znacznie lepszy.Jakimś cudem porównywalni pod każdym względem gracze do naszych są od nich ZNACZNIE LEPSI.Jest jakiś szczegół lub szczegóły, które łowcy tamtych klubów zauważają , a nasi nie!W efekcie tamci, tak samo buraczani jak my, lub bardziej ,trzepią co roku punkty do rankingu,a my co roku rwiemy kudły ze łbów,wywalamy trenerów, wylewamy morze atramentu w temacie CO JEST GRANE ,ŻE JEST TAK ŹLE i topimy miliony euro na nietrafionych grajków i ich niebotyczne gaże.Drugim problemem jest dziwne gubienie formy w Poznaniu o czym pisał powyżej @sternbek.Kupujemy gracza dobrego (Gajos, Tetteh,Gytkjaer,Holman,Djoum,Dolha i giliard innych), dajemy mu oczywiście wyższą gaże niz w dawnym klubie i po jakimś czasie koleś staje się karykaturą.Po odejściu z Lecha zazwyczaj znów gra dobrze.Ten schemat powtarza się prawie zawsze od kilku lat.Problem Lecha tkwi więc w skautingu, który dotyczy zarówno doboru graczy jak i trenerów,uporczywym pozyskiwaniu piłkarzy po lub w trakcie ciężkiej kontuzji, co nigdy jeszcze chyba nie dało nic dobrego oraz w psychologii.Natychmiast zatrudnić psychologa z najwyższej półki.Ten sezon jest stracony,problemy , które opisałem same się nie skończą, obecny zaciąg piłkarzy jest do pożegnania.Trzeba ich wyprzedać choćby za frytki i zacząć juz wiosną budowę WRESZCIE porządnej drużyny, która będzie zdolna wygrać 5 meczy pod rząd i zdobyć jakieś trofeum.To jest możliwe , nie wymagam niczego nadzwyczajnego! W przeciwnym razie NIGDY nie przestaniemy tworzyć artykułów o tym, co boli Kolejorza.NIGDY!!!

  39. Jożik napisał(a):

    Napiszę krótko.Na stronie KKS podano,że zawodnicy Lecha odbyli w środę trening uwaga 1godzinny.Czy to są jaja ,przy takich brakach treningowych każdy zawodnik będzie się snuł po boisku.Zacznijmy przychodzić do pracy na jedną godzinę,wiadomo co będzie dalej.Tyle na temat gdybania kogo do odstrzału.Jest tylko jeden Bielica

  40. Tadeo napisał(a):

    Większość komentarzy dotyczy krytyki obcokrajowców sprowadzanych do Lecha jako szrot.Artykuł pokazuje nam że najbardziej jednak zawodzą nasi krajowi piłkarze.Niejednokrotnie wspominałem np.o Gajosie ,jakie zrobił postępy przychodząc do Lecha ? Można by powiedzieć że żadne ii to z kolejnym trenerem , można powiedzieć że gra w Lechu to jego szczyt marzeń i na tym poprzestał.Co do trenera Bielicy,teraz widzę jak bardzo się myliłem w mojej pozytywnej ocenie co do niego samego i jego warsztatu trenerskiego.Wydaję mi się że Bielica z wielu piłkarzy nie potrafi wykorzystać potencjału który posiadają i dlatego gra Lecha wygląda tak tragicznie.Druga sprawa to taktyka , której w ogóle nie ma .W przypadku niedzielnej porażki , której nie dopuszczam do siebie, uważam że czas Bielicy w Lechu dobiegłby końca.

  41. WW napisał(a):

    Dla mnie najbardziej zawodzą Majewski i Jevtic.Zero ciągu na bramkę,kiwanie dla kiwania,a nie dla pożytku.Praktycznie same straty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.