Bez większych zastrzeżeń

W Lechu Poznań większość piłkarzy jest aktualnie kompletnie bez formy i to nie tylko w 5 ostatnich meczach. Od września wielu zawodników gra poniżej swoich możliwości nie mogąc pod wodzą Nenada Bjelicy w pełni uwolnić swojego potencjału poza jednym spotkaniem rozegranym 1 października, czyli prawie 2 miesiące temu.


Wczoraj wyszczególniliśmy czwórkę piłkarzy, którzy w tym sezonie ligowym mieli być liderami Lecha Poznań, stanowić o jego sile, ciągnąć drużynę do zwycięstw, a kompletnie zawodzą nie dając sobie rady sportowo czy mentalnie. Dziś czas na drugą czwórkę zawodników na których przed sezonem mocno liczyliśmy i którzy nas nie zawodzą lub zawodzą mniej od innych liderów Kolejorza.

Emir Dilaver

Przyszedł do Lecha jako prawy obrońca lub ewentualnie defensywny pomocnik. Ze względu na letnie problemy w defensywie wskoczył na środek obrony i tak już tam pozostał. Emir Dilaver to jeden z najrówniej grających zawodników Lecha w tej rundzie. Nigdy nie popełnił kosztownego błędu w defensywie. Zwykle gra pewnie, notuje wiele celnych podań, jest jednym z liderów zespołu oraz materiałem na przyszłego kapitana. Austriak rozgrywa na razie niezłą rundę. Gra pewnie i równo. To go wyróżnia.

Robert Gumny

Zawodnik inni niż reszta. Gdyby każdy miał w sobie taką mentalną siłę, to teraz Lech byłby w zupełnie innym miejscu. Choć poza meczami Lecha ma na głowie jeszcze pojedynki w kadrze U-21 jest najrówniej grającym piłkarzem naszej drużyny tej jesieni. Jest bardzo dobrze przygotowany fizycznie, walczy od 1 do 90 minuty, nigdy nie popełnił kosztownego błędu, a przecież ten chłopak ma dopiero 19-lat. Mimo tak młodego wieku utrzymuje bardzo wysoką i przede wszystkim równą formę. Jest wzorem dla innych piłkarzy, a także obrońcą mającym najlepsze liczby spośród wszystkich defensorów Lecha. „Guma” zaliczył dotąd 3 asysty.

Łukasz Trałka

Faktyczny kapitan Lecha w szatni i na boisku. Kiedy trzeba zwrócić uwagę sędziemu Łukasz Trałka zawsze jest tam, gdzie powinien być. Nie ma Gajosa, nie ma jego zastępcy Tetteha tylko jest stary kapitan Trałka, który w szatni wciąż jest kapitanem. Nenad Bjelica powinien zakończyć ten cyrk i oddać kapitańską opaskę Trałce skoro przez tyle czasu nie znalazł nikogo lepszego w drużynie do sprawowanie tej roli. 33-letni pomocnik robi co może. Utrzymuje równą formę będąc jednym z liderów drugiej linii. Jesienią zdobył w lidze już 3 bramki.

Matus Putnocky

Matus Putnocky w ostatnim czasie zawodzi co nie ulega żadnej wątpliwości. Puszcza gole, popełnia błędy, jednak przez większą część rundy jesiennej był bardzo pewnym punktem Lecha Poznań. Słowak uratował nas choćby w meczu z Koroną broniąc rzut karny. Mimo ostatnich słabych wyników Kolejorz po 16 kolejkach wciąż ma najlepszą defensywę w lidze w czym zasługa przede wszystkim Putnockiego. To jeden z piłkarzy, który zawodzi bardzo rzadko. Głupotą byłoby nie docenić wkładu Słowaka w wyniki Lecha Poznań oraz grę obronną. Kwestią czasu jest, kiedy Matus wróci do bardzo wysokiej dyspozycji. Już w Nowym Sączu zasygnalizował wzrost formy bardzo przytomną interwencją łapiąc piłkę tuż przed linią bramkową.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 30

  1. leftt napisał(a):

    Dilaver – samobój w Gdańsku. Koszt: 2 punkty. Wiem, częściowa wina Putnockiego.
    Putnocky – nie wiem, czy ta interwencja w Niecieczy to tak bardzo na plus. Ja widziałem brak komunikacji z obrońcami i przyspawanie do linii.

    • tomek27 napisał(a):

      Wiesz ,na bezrybiu i rak ryba .Ogolnie caly Lech gra tragicznie , ciężko ,żeby jeden zawodnik ciagnal pozostała 11stke ,tym bardziej srodkowy obronca czy bramkarz . Chodzi o to ,ze jednak Matus wybronil nam kilka punktów , zawali jedna bramka w Gdansku ,która miała konsekwencje punktowe i tyle .W Niecieczy mimo wszyto pilka nie wpadła ,wiec interwencja na plus . Dilaver gra za to pewnie , nie laguje na oslep itd. Gdyby obok miał np Arbolede za najlepszych lat ,to pewnie byśmy mówili ze mamy najlepsza pare stoperow w lidze ,ale niestety ma Rudego

    • Grimmy tel napisał(a):

      @Tomek,
      W ogóle popatrzmy, jak jest budowana kadra Lecha. Najlepszy przykład, stopery. W zeszłym sezonie mieliśmy 4 stoperów: Arajuuri, Bednarek, Wilusz, Nielsen i półstoper Kadar. Z tych piłkarzy został tylko Nielsen. Nie licząc Kadra, który był takim fałszywym stoperem, zostawiono nam najgorszego stopera z całej czwórki. Do tego ściągnięte Janickiego, w miarę poprawnego środkowego obrońcę, ale jakoś bez szału nawet na naszą ligę; Vujadinovicia – człowieka widmo, który umiejętności ma, co widać było, ale nie mającego zdrowia, czyli nasz standard; De Marco, dziwny transfer, nie wiem po co, zamiast niego trzeba było brać dwóch wychowanków, jednego na stopera, drugiego na LO (Puchacza) – kompletne nieporozumienie; no i Dilavera – naturalny boczny obrońcą, ponoć utalentowany def pom, no i mogący grać na stoperze zawodnik – jak to ogłaszano w lecie. Co się okazuje? Dostajemy 3 stoperów i bocznego, z czego boczny jest najlepszym stoperem, a dwóch naturalnych stoperów ma wpływ zamiast na grę Lecha, to jedynie na jego budżet płacowy. Na cholerę brali takiego De Marco, czy Vujadinovicia (choć tu nie przeczę, problem z kontuzją mógł pojawić się po przyjściu) jak nie można ani na jednego, ani na drugiego liczyć. Te pieniądze, które im płacą, lepiej było zebrać do kupy i wydać na jednego, porządnego, ZDROWEGO obrońcę. A głębię składu robić wychowankami. Przy jednym bardzo dobrym środkowym obrońcy, wychowankowie szybko łapaliby piłkarskie szlify. Taka specyfika tej pozycji spiskowej. Za Bednarka z Górnika Łęczna nikt nie dałby złamanego grosza. Za Bednarka po półrocznej grze z Arajuurim i półrocznej współpracy z Wiluszem S’oton zapłacili 6 mln. Wracając do meritum, z poprzedniego składu zostawiono nam najsłabszego środkowego obrońcę, ściągnięto jednego przyzwoitego stopera, jednego fałszywego, jednego niepełnosprawnego i jednego nic nie wartego. No i każą grać o mistrzostwo, PP i LE. Przecież to jest kabaret. Co ciekawe w tym wszystkim, to wcale nie obrona jest naszym głównym mankamentem. I to jest zatrważające.

    • bezjimienny napisał(a):

      Nie ma w tym momencie sensownego stopera w rezerwach, olewanie Puchacza mnie też się nie podoba. De Marco wzięli bo trzeba było szybko złożyć kadrę na LE, kiedy zdecydowana większość celów transferowych była na wakacjach, a akurat Vernon był dobrze znany i do wzięcia szybko i na sensownych warunkach (wypożyczenie).
      Z Dilaverem mamy w tym momencie 5 stoperów, więc to absolutnie normalne, że co najmniej 2 z nich grać nie będzie. Gdyby kontuzji i kartek było więcej to pewnie coś tam by pograł- a tak musi czekać na szansę.

    • tomek27 napisał(a):

      Szczerze to ja już nie wiem jak tutaj ludzi sciagac . Bierzemy gościa z niezłej ligi ,który się wyroznia ( Barkot ) nie wypala , bierzemy gościa który się u nas w lidze się wyroznia ( Gajos ) nie wypala ,bierzemy gościa , który caly zeszly sezon gral a La Liga ( Vujadinovic ) nie wypala , bierzemy gościa ,który kiedyś był gwiazda u nas na odbudowanie (Rakels )- oczywiście nie wypala .Wychowankowie po roku uciekają ( Bednarek) a jak graja dluzej ,to się cofaja w rozwoju ( Kedziora )albo stroja fochy zanim w ogole zaczna grac ( Jozwiak ) .Ja już nie mam pomysłu jak budowac tego LEcha

  2. Siódmy majster napisał(a):

    Jeśli to są piłkarze, co do których nie można mieć większych zastrzeżeń to jest to dowód na fatalną grę Lecha w tym sezonie.Ja bym ich nie miał wyłącznie do Gumnego i ewentualnie Trałki.Putnocky bardzo obniżył loty i w zasadzie to co frunie na bramę, to wpada.Dilaver ani ziębi, ani parzy ale brak zastrzeżeń powinien dotyczyć tych, którzy robią pozytywną różnicę.Austriak nie robi , podobnie jak nie wymieniony tu Kostewycz, który wiosną grał bardzo dobrze :(

  3. J5 napisał(a):

    Dla mnie żenujące jest to że w Lechu zamiast zachwycać się grą piłkarzy, większość zostaje poddana totalnej krytyce, a tych którzy kandydują do najlepszych tej słabej jesieni trzeba dodatkowo usprawiedliwiać. Taki opis pasuje do drużyny broniącej się przed spadkiem, a nie do Lecha który był stawiany w gronie faworytów do walki o tytuły w naszej lidze. Tymczasem szansa na ostatni tytuł się oddala, i jeśli w najbliższych dwóch meczach strata do lidera zwiększy się do punktów dziesięciu, to będzie wiadomo że szansa na mistrzostwo odpłynęła na dobre. Wtedy pozostanie tylko rozpuścić to dziadostwo i po raz kolejny w ostatnich latach, zaczynać budowę od początku. Mam nadzieję że tym razem postawią na Polaków

  4. Paweł J napisał(a):

    A mnie się wydaje ze zawodnicy zaczęli grać przeciw trenerowi pokazali w jednym meczu przeciwko legii jak potrafią grać i na co ich stać a dalej to już zwykła kopanina. Trzeba umieć odczytywać sygnały płynące z szatni Bjelica to filozof chłopski awanturnik złośliwiec i nieuk. Robi na złość zawodnikom przykład Robaka Jóżwiaka i Trałki którego pozbawił opaski kapitańskiej. Jak się uprze to brnie w zaparte nie da sobie nic powiedzieć a gadaniem że piłkarze rozegrali dobry mecz traci tylko autorytet. Zawsze przed meczem napinka a potem utarte i uzgodnione slogany że to że tamto a Górnik pokazał że młodymi chłopakami można wygrywać bo chcą się wypromować. Czarno to widzę o mistrzostwie raczej można zapomnieć a puchary też są wątpliwe jeszcze parę wpadek i 8-semka będzie nierealna.

  5. Bart napisał(a):

    Grą Gumnego jestem wręcz zachwycony i jednocześnie lekko zszokowany, bo nie spodziewałem się że od razu będzie sobie radzić aż tak dobrze. W obronie nie daje się objechać, dobry technicznie, szybki, już dosyć silny, z dobrym dryblingiem. Ma niesamowitą łatwość w wygrywaniu pojedynków w ofensywie. Np. jakoś na początku meczu z Sandencją miał np akcję w której doskoczył do niego Brzyski na tyle blisko i na tyle zdecydowanie że już wyglądało to na stratę, a Gumny spokojnie minął go robiąc roletkę po czym fajnie przełożył sobie piłkę zwodem i nie pozwolił jej sobie odebrać gdy doskoczyło do niego trzech piłkarzy Sandencji. Jak dalej będzie tak grać, to coś czuję że kwota jego transferu zbliży się do rekordu Bednarka, a może nawet ten rekord pobije. Już latem mogą się posypać takie oferty, że ciężko go będzie zatrzymać.

  6. Goluś napisał(a):

    To nie kwestia formy, a typu zawodnika, jakich znowu Rutek zakupil.
    Wszyscy oni są NIEKONKRETNI, nie potrafią grać „po prostu”, do przodu.
    Zaden z nicjh nie ma strzalu z dystansu, „zamachu”, umiejetnosci wygrania 1 na 1
    w grze wprost, w odwaznej, dynamicznej akcji.
    (stąd te kóleczka do tylu i w bok i wieczne {niecelne zresztą} dosrodkowania, czyli… pozbywanie sie pilki)
    Zero techniki strzalu z bliska: najlepiej oddaje to chyba Majewski, co zawsze zamyka oczy, a i tak pilka zawsze trafia w bramkarza.
    Z takimi cherlakami nie da sie wygrac, jak sedzia dopusci na fizyczna masakre Lecha.

    • leftt napisał(a):

      To jest prawda z tą grą „po prostu”. Zamiast podać piłkę będącemu na optymalnej pozycji np. Trałce, to zamiast gry powiedzmy Dilaver – Trałka mamy Dilaver – Gumny – Nielsen – Trałka. Jakby z Poznania do Warszawy jechać przez Suwałki. Żeby tu jeszcze jakaś gra bez piłki istniała, ale nie: my cały czas stoimy, przeciwnik zdąży się cofnąć (zresztą i tak był cofnięty więc nic się nie zmienia) i tak bijemy głową w mur. Oczywiście jeżeli po drodze Rudy nie wypierdoli piłki w aut, bo i taka możliwość istnieje.

    • Coach napisał(a):

      Niby Bjelica mówi że widzi zaangażowanie a mi tego zaangażowania u większości zawodników brakuje najbardziej.Gramy za wolno,trochę na stojąco ,zawodnicy nie pokazują się do gry ,brakuje ruchliwości i właśnie tej gry bez piłki.Gramy na bardzo małej intensywności.
      Jak powinno się grać ,pokazała ostatnio młodzieżowa reprezentacja Danii w meczu z Polską.
      Ich technika,dynamika i to jak poruszają się po boisku,pokazują do gry ,pozazdrościć.

    • Jarecki napisał(a):

      Coach – trochę na stojąco???
      Tak grającego statycznie i na wstecznym Lecha ostatnio widziałem za Rumaka.
      Jest bardzo źle :-(

  7. John napisał(a):

    Dodał bym Kostevycha ,zasuwa cały mecz,na całej długości boiska.Jemu naprawdę nie można odmówić chęci i zaangażowania.

  8. Radomianin napisał(a):

    Dla mnie Wladek powinien być w tej grupie . Putnocky nam od ladnych paru meczy nie pomaga.

    • Tomek27 napisał(a):

      Jakich paru ładnych meczów ? W ostatnim przecież było 0-0, to co miał pomoc ? Z górnikiem co najwyżej można sie przyczepić do bramki na 3-1 , a i tak sie zgodzę ze to jego wina , zreszta i tak pewnie skończyłoby sie2-1 , z Wisła nie miał szans przy strzale carlitosa i tak można wymieniać . Tak jak mówiłem ,zawalił jednego gola w meczu z Lechia , gdzie faktyczcznie straciliśmy punkty

  9. arek z Debca napisał(a):

    Tylko Tralka i Gumny mnie przekonuje. Reszta albo jest slaba albo potracila forme.

    • KKS Krystian napisał(a):

      Trałka niby zaangażowany i na tle innych wyróżniający się ale po takim doświadczonym zawodniku spodziewałbym się pokierowania grą. Coś jak kiedyś Murawski. Jak nie szło to on brał na siebie danie sygnału do ataku reszcie. Trzeba prawdziwego lidera.

  10. Porsh napisał(a):

    Czy nie przesadzacie? Do 3 miejsca które gwarantuje grę w pucharach europejskich brakuje raptem 2 punktów.

    • Siódmy majster napisał(a):

      Tabela jest płaska jak naleśnik.Ile nam brakuje do wylotu z pierwszej ósemki?Ponadto Kolejorz był zdecydowanym faworytem do MP 2018 i na tym etapie to innym powinno brakować ileś tam punktów do liderującego Lecha, a Ty pocieszasz się małą stratą do TRZECIEGO MIEJSCA!

  11. Bronks napisał(a):

    Czy Wy drogie koleżanki i drodzy koledzy naprawdę jesteście takimi minimalistami, że pozytywnie oceniacie i wychwalacie faceta który potrafi od czasu do czasu odebrac piłkę albo wybić ją poza boisko? Ludzie mamy XXI w. gospodarka wolnrynkowa, niezła infrastruktura, wspaniałych fanów a nasz klub nie potrafi zaistnieć nawet na krajowym podwórku. Kto to jest Dilaver? Jakie ma osiągnięcia? Gość który nie potrafi kopnąć celnie piłki dalej niż na 10 m ( no chyba że w poprzek boiska lub do bramkarza) jest oceniany jako najlepszy stoper w Lechu. Dla mnie to kpina. Transfery a zwłaszcza zagraniczne to powinny być wzmocnienia. Taki Dilaver ponad pewien juz uzyskany poziom nie podskoczy A nawet jakby miał taka wolę to kto go nauczy Żenada. Bereszyńki w wywiadzie opisywał treningi obrońców Sampdorii To 1,5 godziny przesuwania sie czwórki obrońców i to bez piłki On sie tam dalej rozwija a u nas ? Zachwyt że było parę spotkań na zero z tyłu i peany na cześć obrońców i bramkarza. Lech z takim budżetem i zapleczem to na krajowym podwórku powinien stacić bramki z dwoma – trzema zespołami. Jedynym aktualnie abrońcą ktoey powinien grać w Lechu to Guma no i ewentualnie Korstevich jeżeli zacznie tak grac jak na początku. Reszta do zmiany i to szybciutko

    • Tomek27 napisał(a):

      To kto jest wg ciebie najlepszym stoperem w Lechu ? I kto ma grać jak z obecnych bedzie grał tylko Gumny ?

    • Soku napisał(a):

      Najlepszym stoperem akcji w Lechu jest podobno niejaki Kalesoniarz.
      ^(^

  12. Michu73 napisał(a):

    Doceniam wkład Matusa w osiągane wyniki na przestrzeni jego gry u nas jednak ostatnie mecze to tragedia w jego wykonaniu. Miał duzy wkład w nasze słabe wyniki. Nie uwzględniłbym go w tym zestawieniu tzn. „Tych co nie zawodzą lub zawodzą mniej”.

  13. vip napisał(a):

    bronks…popieram 100% ..

  14. Jan napisał(a):

    Mam pytanie.oglądał ktoś Z was wczorajszy mecz Górnika Zabrze?I tak powiniem wyglądać mecz ekstraklasy.To co gra Lech to parodia futbolu.To dno ,dna.

  15. inowroclawianin napisał(a):

    Jeszcze Jevticia bym dołożył i Makuszewskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.