Analiza meczu z Wisłą P. + statystyki

W niedzielnym meczu z Wisłą Płock gra piłkarzy Lecha Poznań wyglądała gorzej niż w ostatnich spotkaniach poza oczywiście tym z Sandecją Nowy Sącz w którym Kolejorz zaprezentował się poniżej wszelkiej krytyki. Wczoraj było trochę lepiej, ale tylko trochę za sprawą lepszego wyniku niż tydzień temu w Niecieczy.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Jerzego Brzęczka nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Wisłą Płock.

Obrona (ocena: 2)

Pod nieobecność Lasse Nielsena do składu wskoczył Rafał Janicki, który znowu nie wykorzystał szansy. Przy golu na 1:1 pogubiła się cała źle ustawiona defensywa, jednak to Janicki był za daleko od Semira Stilicia nie próbując go nawet kryć. Rzadko wygrywał pojedynki, dlatego nic więc dziwnego, że według InStat był najsłabszym zawodnikiem Lecha na boisku. W niedzielę najlepsza w Polsce obrona, która straciła tylko 16 bramek miała słabszy dzień. Nawet Robert Gumny zagrał tym razem gorzej notując sporo strat w tym niecelnych podań. Spokój wprowadzał na szczęśćie pewnie interweniujący Matus Putnocky, który pewnie wychodził do dośrodkowań łapiąc wszystkie piłki. Słowak był najjaśniejszą postacią bardzo elektrycznej wczoraj obrony. Można czuć niepokój po tym co w niedzielę pokazali nasi defensorzy. Do akcji po której padł gol Semira Stilicia wrócimy w materiale „Jeszcze raz”.

Pomoc (ocena: 3)

Zgodnie z naszymi przewidywaniami odsuniętego od gry Radosława Majewskiego zastąpił na lewym skrzydle Mihai Radut. Rumun miał wczoraj zrywy w swojej grze. Z jednej strony popisał się ładnym przerzutem do Macieja Makuszewskiego z lewej na prawą flankę czy miał udział przy golu na 2:1 (to on podawał w pole karne), a z drugiej irytował faulami, podejmował często złe wybory i zbyt długo holował piłkę. Z każdą minutą gasł Darko Jevtić, który w końcu zagrał na „10”. Najwięcej strat w drużynie Lecha i tak zanotował Maciej Makuszewski, który rozegrał kolejne słabe zawody. Na jego plus działa jednak bramka na 1:0 zdobyta mimo wszystko bardzo szczęśliwie. Druga linia Lecha Poznań miała w niedzielę problemy z kontrolowaniem gry. Widać było nerwowość i brak pewności siebie. Lech irytował liczbą strat w środku pola czy nieprzemyślanymi zagraniami. Taktycznie znów wyglądał kiepsko co chyba martwi najbardziej. Kolejorz przez tydzień nie zrobił żadnego postępu. Gra linii pomocy to chaos w którym nie funkcjonują żadne mechanizmy.

Atak (ocena: 3)

Christian Gytkjaer może być zadowolony, bowiem w końcu otrzymywał prostopadłe piłki. Efekt? 2 celne strzały na 2 oddane i 1 gol. Duńczyk w 44 minucie był tam, gdzie powinien być napastnik. Gytkjaer to typowy lis pola karnego. To zawodnik do prostopadłych podań w pole karne. Te w końcu były stąd lepsza dyspozycja naszego napastnika. Niestety jeszcze przed przerwą doznał on urazu, dlatego w 61 minucie ostatecznie zszedł. Jego zmiennik Nicki Bille Nielsen po dostaniu mocnego ciosu w twarza pograł tylko przez 10 minut. Zastąpił go Deniss Rakels, który przez ponad 20 nie pokazał zupełnie nic. Lech od 71 minuty grał właściwie bez snajpera z przodu. Im było dalej w mecz tym atak wyglądał gorzej stąd tylko przeciętna ocena 3 tej formacji.

Ogólne wrażenie (ocena: 2)

Zastanawialiśmy się czy ocenić te zawody na 3 czy na 2? Oceniliśmy n 2, ponieważ to boli i martwi, jak wygląda Lech. Przez tydzień w grze Lecha nie drgnęło kompletnie nic. Nie było widać też sportowej złości czy determinacji. Lech wyszedł trochę bojaźliwie nastawiony, w oczy rzucał się brak pewności siebie i problem mentalny spowodowany ostatnimi wynikami. Lech rzekomo ciężko pracuje czego zupełnie nie widać po jego mdłej grze. Nie ma stylu, nie ma schematów, nie ma taktyki, jest chaos, niepewność, sporo niedokładności i przypadku w poczynaniach każdej formacji. Dobrze, że gol na 1:0 padł w tak dziwny sposób i tak szybko. Nie wiadomo, jak wyglądałby ten mecz dalej gdyby dłużej utrzymywał się wynik 0:0. Kolejorz oddał ponownie tylko 7 strzałów, znów grał słabo w każdej formacji i wygrał również m.in. dzięki Wiśle, która popełniała kuriozalne błędy w defensywie. Spryt Christiana Gytkjaera w 44 minucie, spokój Matusa Putnockiego, słaby rywal oraz nieco lepsza skuteczność od przeciwnika pozwoliła nam wygrać 2:1. Gra Lecha nie drgnęła niestety ani trochę. Nie było widać żadnej poprawy w porównaniu z meczem z Sandecją.


Składy

1-4-2-3-1

Putnocky – Gumny, Janicki, Dilaver, Kostevych – Trałka, Gajos – Makuszewski, Jevtić, Radut (83.Barkroth) – Gytkjaer (61.Nielsen, 71.Rakels).

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-3-5-2

Kiełpin – Stefańczyk, Uryga, Dźwigała, Sylwestrzak (86.Łukowski) – Szymański, Furman – Merebashvili, Stilić (81.Biliński), Varela (70.Michalak) – Kante.

Statystyki meczu Lech – Wisła P. 2:1

Bramki: 2 – 1
Strzały: 7 – 5
Strzały celne: 5 – 2
Strzały niecelne/zablokowane: 2 – 3
Faule: 21 – 20
Żółte kartki: 1 – 2
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 4 – 4
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 2 – 3
Posiadanie piłki: 53% – 47%
Celne podania: 81% – 76%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Wisłą P. 2:1

Strzały z pola karnego: 4
Strzały z dystansu: 3
Strona najczęstszych ataków: prawa
Procent wygranych pojedynków: 47%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 312 – Maciej Gajos
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 245 – Rafał Janicki

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

komentarzy 47

  1. MaPA napisał(a):

    Jak dla mnie to ciągle za mało jest strzałów czy to z dystansu czy z pola karnego.Co to jest 7 strzałów w kierunku bramki?.Są w Lechu zawodnicy którzy potrafią oddać soczyste strzały z daleka(kiedyś Gajos).Gdy napastnikiem jest Gytkjaer takie strzały z trudem bronione przez bramkarzy dają mu szansę na gola.Tak było wczoraj tyle że Gytkjaer był na spalonym.

    • Mohito napisał(a):

      Gajos miał kilka okazji aby uderzyć z okolicy 25m i ani razu nie podjął próby. W Jagielonii piła mu siedziała na nodze i szkoda, że u nas tak rzadko próbuje.

  2. Panda1922 napisał(a):

    Sie powtorze, ale co zrobic?
    NB – Won! Ten Pan poprostu nie ma pomyslu na Druzyne.
    Zero schematów , beznadziejny mental , gra poszczególnych zawodników gorsza z meczu na mecz…. Nie potrafię wyjaśnić dlaczego tak się dzieje , ale tak jest , z faktami nie można dyskutować. Cała letnia operacja wietrzenia szatni zaakceptowana , a w dużym stopniu inspirowana przez NB- on naprawdę nie ma jak się usprawiedliwić. Im szybciej odejdzie tym lepiej.
    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!

  3. wienio napisał(a):

    Pół meczu wybijania piłek na oślep, żeby dowieźć punkty na własnym boisku z Wisłą Płock. Żadnego pomysłu na grę. Z każdym tygodniem drużyna wygląda gorzej. Trudno spodziewać się, w tym roku jakiś punktów, na wiosnę czeka walka o 8 miejsce. Projekt pod tytułem SKUP ZŁOMU nie wypalił, bo wypalić nie mógł. Teraz pozostaje tylko zaklinanie rzeczywistości i opowiadanie bajek o mocarstwowych planach. Jeszcze chwila i pies z kulawą nogą, nie będzie chciał tego oglądać. Przerażające co Lechem zrobili Rutkowski i Bielica.

  4. milekamps napisał(a):

    Oprócz tego że są trzy punkty to nie ma powodu do zadowolenia.nadal gra jest koszmarna i bardzo źle to wyglądało.dobrze że nie grali z Koroną bo by ich zajechali.przecież gołym okiem widać że po 70 minucie już co niektórzy spacerują po boisku

  5. niewojnie napisał(a):

    Zawsze staram się pomóc Lechowi, zwłaszcza gdy gra w Poznaniu, wczoraj zamiast więc pójść na mecz na stadion – poszedłem na Mszę do Dominikanów

  6. Michu87 napisał(a):

    Wielki jeden chaos na boisku przyniósł nam 3 pkt inaczej tego meczu nie nazwę. Wygraliśmy fajnie, ale co dalej? Te 4 mecze przed nami też tak będą wyglądać? Bjelica dobrze, że choć sam widzi, że chujnie grają bo na drugą połowę nie dało się patrzeć. Zrób pan trener coś z tą drużyną. Nie mają sił? To dostosuj do nich taktykę, żeby siły wystarczyły choć na 70 min. Rób pan zmiany trafne, a nie osłabiające drużynę jak NBN. Co do NBN to sam chyba chce się wykończyć widząc swoją indolencje strzelecką. Jedyny plus trenera w tym meczu, że Majewski ksywka rajstopa nie powąchał murawy.

  7. J5 napisał(a):

    Oprócz tego co napisała Redakcja należy dodać to iż po przerwie zawodnikom Lecha zabrakło sił do biegania.

  8. ojciec napisał(a):

    Był cirkus i skandaloza.
    Jest chaos i ch..oza.

  9. siwus89 napisał(a):

    Kiedyś wygrać trzeba było,tyle co można napisać o tym meczu.

  10. 07 napisał(a):

    To już nie jest żenada to już jest śmiech, a najlepszym przykładem jest zmiana N.B.N. Gość powinien nisić maskę, ale nie – on wchodzi bez i dostaje cios po czym po 10 min gry ten rezerwowy schodzi z boiska….. Przypuszczam, że u takiego Mou byłyby to jego ostatnie minuty w klubie, ale w Lechu nie ma Mou i Bielica znowu da mu szansę…. być może w podstawie….. hahahahahahaha.
    A co do gry – pisałem – na trzeźwo nie da się tego oglądać….. mimo zwycięstwa. Dramat przez duże D.
    I szkoda analiz i czasu. Zespół wygląda tak jak by się dopiero poznali wczoraj….. na 2 h przed meczem i tylko dlatego, że w bramce Wisły stał ręcznik mamy 3 punkty….

    • ketjow1978 napisał(a):

      Fakt, nasi wyglądają na boisku jakby impreza z wieczora przeciągnęła się do rana. A że są rzeczy ważne i ważniejsze, to na piłkę już sił nie starcza…

  11. 07 napisał(a):

    Mam nadzieję, że po roku wypożyczenia Janicki wróci do Gdańska.

    • Dafo napisał(a):

      A ja mam nadzieję że wróci już w tym okienku skoro przychodzi Rogne.

    • leftt napisał(a):

      Bo zgodnie z naszą tradycją największą gwiazdą i nadzieją zespołu jest zawodnik, który aktualnie nie gra.

  12. Lechita62 napisał(a):

    Podsumowaniem ostatnich meczów Lecha jest gra na czas Jevticia w końcówce meczu. Drużyna walcząca o tytuł mająca w składzie głośne jak na polską ekstraklasę nazwiska w 85 minucie z ligowym przeciętniakiem powinna prowadzić co najmniej dwiema bramkami i dążyć do strzelenia następnych. Tymczasem Lech po dwóch babolach rozpaczliwie w końcówce meczu broni jednobramkowego prowadzenia. Wisła zagrała z ułożonym na kolanie środkiem obrony, wspomaganym przez chyba najsłabszego bramkarza ligi, a my zamiast ich rozsmarować kilkoma bramkami strzelamy dwa szczęśliwe gole (jednego Uryga to praktycznie sam sobie strzelił) i od 80 minuty modlimy się o końcowy gwizdek. Dawno nie oglądałem w meczach Lecha takiego męczenia buły.

    • Dafo napisał(a):

      Dokładnie. Końcówka wyglądała jak by Lechici grali w półfinale LM i grali jak najdalej od własnego pola karnego i na czas. Aż się prosiło żeby dośrodkować w pole karne albo wjechać tam w kilku zawodników. IE było pazerności na kolejne bramki tylko gra na alibi

  13. ad astra napisał(a):

    Wynik okay ale reszta ……. Ręki trenera nie widać, schematów nie widać, stałe fragmenty – chaos. Bieda aż piszczy.

  14. arek z Debca napisał(a):

    Nie ma co sie pastwic nad pilkarzami. Nie maja sil by biegac w drugiej polowie i nie maja taktyki. Sztab szkoleniowy zjeb…..na calego a Rutki za sprowadzanie kiepskich grajkow. A ci jednak z dobrym trenerem i przygotowaniem powinni starczyc na ta kiepska lige.

  15. wagon napisał(a):

    1. stracona bramka to nie jest tylko wina Janickiego, gdyby krył tylko Stlicia mógł strzelać Kante, który miałby odkrytą bramkę, ja bardziej winię defensywnych pomocników o odpuszczenie powrotu
    2. Radut ważne jest efektywny, on musi częściej grać,
    3. Majewskiego nie ma Gytkjaer dostaje więcej podań po których może paść bramka
    można jeszcze dodać, Lech po dobrych choć remisowych meczach wpadł w kryzys, teraz po słabszych wygranych może się odbudować

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Oby. A te nasze dysputy koniec końców prowadzą do nieubłaganego wniosku: głównym problemem Lecha są nijacy krajowi gracze wśród których brakuje prawdziwego lidera.

    • wagon napisał(a):

      „nijacy krajowi gracze” to idealnie pasuje do sytuacji,
      gdy przychodzi zagraniczny piłkarz my oczekujemy że to on na boisku i w szatni będzie ciągnął zespół, zapominamy że ci nasi krajowi powinni stworzyć podstawę,
      może trener Bjelica chce mieć kilka ról na raz: psychologa, kapitana przy linii bocznej, głównego motywatora,

  16. ant napisał(a):

    Kolejorzowi skandalicznie brakuje szybkości i wytrzymałości za dużo taktyki a brak motoryki do Parku zabrać zawodników a nie teoria i filozofia.

  17. Panda1922 napisał(a):

    Tez uważam , ze nie ma co zganiać na zawodników , prawda jest taka , ze każdy z nich potrafi grać w piłkę. Rola trenera jest taka,żeby zawodnicy się rozwijali , starczyło im sił na 90mimut meczu , by wiedzieli co należy kiedy zrobić itd. Pod rządami NB widzimy ROZWÓJ WSTECZNY , tragiczną kondycję , pomysłów brak , schematów brak. Jedyne co widać to kaszankę w grze , choć już kiedyś ktoś mi zwrócił uwagę , ze kaszanka ma wyrazisty smak i aromat.
    W Lechu Nenada Bielicy wyrazistości brak.
    Pozostaje nadzieja , ze zarząd szuka już intensywnie kogoś na Jego miejsce. Niech na Boga będzie to trener utytułowany i na topie!!! Czym go skusić?
    Kasą – na trenera nie ma co żałować , ALE !!!! Uzależnić wypłatę od miejsca w tabeli.
    Oprócz tego dać mu przynajmniej tyle wolności co Nenadowi.
    Niezgadzam się z osobami które obwiniają za piach zarząd , zarząd robi to co może. Dał Bielicy wolną rękę , po tym co pokazał przez pierwsze 10 -12 miesięcy pracy w Lechu uważam ze było to bardzo uzasadnione. Nikt z zarządu nie mógł przewidzieć , ze NB pizgnie się mocno o coś łbem co spowoduje ze utraci kontakt z rzeczywistością.
    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!

    • WW napisał(a):

      Nie ma co zwalać na zawodników?Guma dawał się objeżdżać jak przedszkolak,Gajowy wejścia ślizgiem na raz,symulowanie bronienia przez Jevtica,to czyja wina?

  18. zeed napisał(a):

    Jak analiza to analiza.Mistrza w tym sezonie nie będzie.Był to mecz równych drużyn,z tym że to Kolejorz wykorzystał błędy Wisły w obronie,chociaż długimi momentami to Wisła sprawiała piłkarsko lepsze wrażenie.Makuszewski postać wiodąca w Lechu,następny to Trałka.Żenad powinien zostać do przerwy zimowej-dziękujemy,adieu

  19. leftt napisał(a):

    Piłkarze może i pracowali dobrze ale trener pewnie nie bardzo. Może było założenie, żeby na świeżości powalczyć w pucharach i wtedy zrobić wynik, nawet kosztem nieco słabszej końcówki, w której dzięki szerokiemu składowi i terminarzowi mieliśmy golić ogórkow? Może, może, może… W każdym razie nie wyszło. O ile październik pomimo remisów jeszcze jakoś wyglądał, o ile z Górnikiem przegraliśmy przez gównianą taktykę, o tyle w dwóch ostatnich meczach osiągnęliśmy wyższy stopień skandalozy. Podania kiedyś były celne – teraz nie są, nawet te na kilka metrów. Wisła Kraków została tutaj zdominowana, nawet Górnikowi w pewnym momencie zaczęło się palić w dupce – w dwóch ostatnich meczach tego nie było. Każdy piłkarz indywidualnie wygląda gorzej. A zawodnik bez kondycji może być dwa razy lepszy technicznie od tego z kondycją a i tak na boisku będzie gorszy. Jak tu myśleć o dobrym rozegraniu akcji, o schematach taktycznych, kiedy myśli się o tym, że właśnie traci się oddech? Oczywiście zawodnik mógłby sam dla siebie trochę pobiegać, jeżeli czuje, że jest w słabej formie fizycznej no ale po co? Przecież jest fajnie. A potem się okazuje, że na bezrybiu i Trałka ryba. Jeżeli najlepszym zawodnikiem jest niezmiennie 33-letni defensywny pomocnik, który jednak lepszy już nie będzie, to ja nie mam więcej pytań. W zeszłym roku byliśmy zszokowani, że przy Bjelicy wszyscy zawodnicy osiągają swoje maksimum. Że Wilusz, że Rudy, że Jevtić, że Robak, że Kownacki. Obecnie mamy to samo, ale w drugą stronę. Coś ewidentnie nie pykło. Nie wiem dokładnie co i obawiam się, że Bjelica też tego nie wie. Wszystkie pozostałe w tym roku mecze można wygrać, przegrać albo zremisować, tak jak wczorajszy (bo z przebiegu mógł tu być każdy wynik). Bo pozostałe drużyny są równie słabe jak my. Ale nie tak się umawialiśmy.

    • ketjow1978 napisał(a):

      Atutem Trałki nigdy nie była szybkość. Jeśli są zajechani to po Trałce tego nie widać, bo on zawsze motorycznie wygląda na zajechanego. Obawiam się że masz rację, twierdząc że Bjelica nie ma pojęcia gdzie tkwi problem. Z naszego punktu widzenia zima jest za późno, w następnych 4 kolejkach możemy jeszcze coś do Legii pogubić

    • Byly napisał(a):

      Jeżeli chorą nogę będę musiał podeprzeć kulą, to na pewno nie będzie to trałka.

  20. wagon napisał(a):

    można dodać jeszcze do artykułu,
    duża ilość niechlujnych podań,
    widoczny brak zgrania lub chęci współpracy, taką akcję jak przeprowadziła Wisła gdy zdobywał bramkę w wykonaniu Lecha jest nierealna, bo czy Majewski, Jevtić lub Makuszewski podają piłki do lepiej ustawionych kolegów, nie lutują na bramkę bez zastanowienia

    • leftt napisał(a):

      Tyle, że u nas nie ma lepiej ustawionych kolegów, bo nie ma gry bez piłki. Kiedyś warto byłoby obejrzeć sobie mecz Lecha i mecz jakiejś poważnej drużyny wyłącznie pod kątem opcji, które ma do wybrania zawodnik będący przy piłce u nas i tam. Standardowo są to 2-3 opcje. W Lechu jest to najczęściej jedna opcja, bo nie ma uwalniania się spod krycia. Często też tą opcją jest podanie do tyłu, co nabija nam posiadanie. Dlaczego tak jest? A bo zawodnicy oddychają rękawami i nie mają siły biegać. Ale może Darko coś wymyśli i samo się strzeli? Tylko, że Darko też oddycha rękawami. No to może bramkarz – ręcznik albo obrońca – parodysta? No ok, wczoraj zadziałało.

  21. oko napisał(a):

    Ustawianie Jevtica na 10 gdy wszystko idzie bokami nie ma w ogóle sensu, niech Pan trener to skoryguje trochę i od czasu do czasu prosimy grać środkiem piłkę kombinacyjną.

  22. Brzoza napisał(a):

    To był kolejny mecz i kolejny piach w wykonaniu tej drużyny. Na szczęście, trafiliśmy na Wisłę Płock, która ostatnio jest w kryzysie i ma bardzo słabą obronę w szczególności bramkarza. Jakby przyjechała inna drużyna, to wątpię żeby udało się ją pokonać w takim stylu, w jakim zaprezentował Kolejorz.
    Nadal nic się nie zmienia, jeśli chodzi o obraz gry, taktykę i nastawienie piłkarzy.
    Bardzo trafna diagnoza została przedstawiona w artykule z innego portalu, że Lech miał swój styl za czasow Smudy i Zielińskiego. Bardzo mocny był nacisk na jakość i to było bardzo widać, bo do dzisiaj wspominam te mecze bardzo przyjemnie i jak to Kolejorz potrafił dać lekcję futbolu innym zespołom z naszej ekstraklasy. Wiadomo, było kilka niedociągnięć, lecz myślę, że żaden zawodnik obecnej drużyny ( prócz Trałki i Putnockiego i może Jevticia ) mógłby tylko pomarzyć o występie w pierwszej drużynie Kolejorza za czasów Smudy czy Zielińskiego.

  23. adixer90 napisał(a):

    Do odstrzału zimą tak skromnie z 8 osób….

    • leftt napisał(a):

      Moja lista faworytów, czyli TOP7: 1. NBN 2. De Marco 3. Rakels 4. Tetteh 5. Ktoś z dwójki Nielsen – Vujadinović 6. Majewski 7. Truskawka na torcie, czyli Nenad. Mniej więcej w tej kolejności.

  24. arek z Debca napisał(a):

    Jesli w tych czterech ostatnich meczach nic sie nie zmieni to zarzad powinien powaznie myslec o zmianie trenera bo bedzie na 100 procent jak z wesolym Jankiem. Jesli jednak cos drgnie i bedziemy zdobywac punkty to jestem za pozostawieniem Nenada na wiosne a potem wypad i zaczynamy nowy rozdzial wlacznie z przewietrzeniem szatni.

  25. lubwas napisał(a):

    szkoda że nie podajecie podań do tyłu to ja wam podam 1 połowa podań do tyłu 27 plus 8 do bramkarza 2 połowa 18 do tyłu plus 10 do bramkarza dla porównania wisła w drugiej połowie 10 do tyłu 3 do bramkarza z tego jasno wynika jaką taktykę ustala trener

  26. Kibic Lecha napisał(a):

    Panowie macie racje w Lechu wszystko do zmiany pierwsze przygotowanie fizyczne zawodników drugie taktyka bo gramy ciągle tak samo czyli zle o trenerach nie piszę bo chyba bym się zagalopował w wywodach

  27. Panda1922 napisał(a):

    @WW
    A kto odpowiada za to jak przeprowadzane są treningi? Zawodnicy?
    Zawodnicy są od tego , żeby na treningach słuchać trenera, a na meczach reazliziwac Jego założenia taktyczne. Skoro trener mówi , ze na treningach wszyscy wzorowo pracują , a efekty są jakie są ,to kto jest za to odpowiedzialny? Zawodnicy?
    Zarząd? Wszystko zostało podporządkowane w tym roku NB , zarząd zrobił to czego oczekiwała od niego redakcja jak i większość kibiców – dał trenerowi wielką swobodę , to się w Polsce raczej nie zdarza.
    Efekty? Efekty są widoczne w grze i opisane przez wielu kibiców własnymi słowami i tu znowu sie powtórzę :w skrócie to co się dzieje można opisać ROZWÓJ WSTECZNY! :
    – indywidualny każdego zawodnika
    – ogólnej kondycji
    – jakości w grze
    – schematów
    Przecież w tej chwili Lech Poznan nie ma żadnych mocnych punktów , ŻADNYCH!!
    Obydwie bramki z WP to więcej szczęścia niż rozumu – taka prawda.
    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!

    TYLKO

    • WW napisał(a):

      Trening treningiem.Skąd wiadomo czy zapamiętują to co ćwiczą? Tu totalny brak myślenia,czytania gry.Bjelica ćwiczy z nimi niecelne podania?

  28. Siódmy majster napisał(a):

    Redakcja pisze,że” Lech wyszedł trochę bojaźliwie nastawiony”.To wystarcza za cały komentarz,za wszelkie analizy,tabele, wykresy i wywody naukowe pt.HISTORIA KUTASÓWY W LECHU POZNAŃ.Faworyt ligi, ekipa z drugim budżetem,najlepszymi kibicami i najdroższym trenerem, w meczu u siebie ze zbieraniną kajfaszy i tarczą strzelniczą na bramie trzęsie się ze strachu!!!Jakich kuźwa czasów dożyliśmy drodzy bracia i siostry?Świadomość tej sytuacji boli tak ,jak połknięcie zardzewiałego drutu kolczastego i wyciągnięcie go przez dupę (kto nie wierzy niech spróbuje ;) ) Na co to idzie? -jak pytała Handzia w „Konopielce”.

  29. Panda1922 napisał(a):

    Całkiem nieźle zobrazowane….
    Ja jebie! Przecież to jest ku..a koszmar jakis! Tego się nie da logicznie wytłumaczyć !
    Wiele bym dał , aby dowiedzieć się jak wyglada korespondencja z ostatniego miesiąca na linii Zarząd – Rutkowski Senior.
    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

    • leftt napisał(a):

      Podejrzewam, że nie wygląda. Z ostatnich siedmiu meczów przegraliśmy jeden, w rewanżowej rundzie zdobyliśmy cztery punkty z sześciu możliwych, do lidera tracimy cztery punkty, wygraliśmy ostatni mecz – czyli wszystko jest super, tak trzymać, jedziemy dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.