Jedyny problem w ataku

Po jednym dniu wolnego piłkarze Lecha Poznań powrócili dziś do zajęć rozpoczynając tym samym przygotowania do niedzielnego meczu z Piastem w Gliwicach (początek o 15:30). Kolejorz do pojedynku na Górnym Śląsku odbędzie jeszcze cztery jednostki treningowe, które wykrystalizują skład na przedostatni wyjazdowy mecz „niebiesko-białych” w tym roku kalendarzowym.


Wtorkowy trening Lecha Poznań odbył się w chłodzie i w deszczu, który od rana pada w stolicy Wielkopolski. W zajęciach z całym zespołem udziału nie wzięli Christian Gytkjaer oraz Nicki Bille Nielsen. Pierwszy z Duńczyków doznał urazu mięśnia podczas dobitki strzału Darko Jevticia, który trafił w poprzeczkę. Gytkjaer zdobył wówczas gola, ale ze spalonego. Mimo bólu wytrwał do końca pierwszej połowy strzelając w 44 minucie już prawidłową bramkę.

Podczas przerwy w meczu z Wisłą Płock podstawowy snajper Kolejorza rozgrzewał nogę. Ostatecznie wytrwał na murawie do 61 minuty, kiedy został zmieniony przez Nickiego Bille Nielsena. Drugi z Duńczyków spędził na boisku tylko 10 minut. Przy rzucie wolnym dla Lecha Poznań zderzył się z bramkarzem „Nafciarzy”, rozciął wargę przez co musiał opuścić plac gry.

Kontuzja Christiana Gytkjaera nie jest poważna i w czwartek 27-latek ma wrócić do treningów z całą drużyną. W przypadku jego rodaka przerwa może trwać kilka dni dłużej, dlatego występ Bille Nielsena w spotkaniu z Piastem Gliwice jest mało prawdopodobny. Gra Gytkjaera także stoi pod znakiem zapytania, a już tym bardziej w dłuższym wymiarze czasowym. Obsada ataku to w tej chwili jedyny problem Nenada Bjelicy.

Jeśli Christian Gytkjaer nie wróci na czas do zdrowia wtedy szansę na szpicy może dostać Deniss Rakels, który od paru miesięcy nie może przebić się do wyjściowej jedenastki. W odwodzie choćby na ławkę rezerwowych pozostaje jeszcze młody Dawid Kurminowski, który jeszcze nigdy nie znalazł się w kadrze meczowej na spotkanie pierwszej drużyny Lecha Poznań. W przeszłości podczas treningów na szpicy był próbowany Maciej Makuszewski, który też jest jedną z alternatyw w ataku.

Oprócz Nickiego Bille Nielsena przeciwko Piastowi Gliwice nie zagra rekonwalescent Nikola Vujadinović oraz pauzujący za kartki Mihai Radut. W minioną niedzielę oszczędzany był inny rekonwalescent Mario Situm mogący 3 grudnia wskoczyć nawet do wyjściowej jedenastki. Do kadry meczowej wróci również Lasse Nielsen, który w spotkaniu z Wisłą Płock pauzował za kartki.

Przypomnijmy, że niedzielny mecz Piast Gliwice – Lech Poznań (początek o godzinie 15:30) będzie dla Kolejorza przedostatnim wyjazdowym spotkaniem w tym roku kalendarzowym. Tej jesieni „niebiesko-biali” na wyjazdach zwyciężyli raptem 2 razy w tym po raz ostatni 20 sierpnia z Termaliką w Niecieczy wynikiem 3:1.


Przewidywany skład Lecha Poznań na mecz z Piastem Gliwice na ten moment:

Putnocky – Gumny, Janicki, Dilaver, Kostevych – Trałka, Gajos – Makuszewski, Jevtić, Situm – Gytkjaer.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 18

  1. stowoda napisał(a):

    Problem w ataku?
    No tak Kurminowski pewnie MUSI pomóc rezerwom… co za „czeski film”.
    Nie rozumiem po ki wuj zgłaszano go do rozgrywek Ekstraklasy.
    A zresztą (chyba) i Rakels to NAPASTNIK.

  2. J5 napisał(a):

    Jeśli Gytkjaer nie będzie mógł zagrać całego meczu, nie mając w zasadzie nic do stracenia, postawiłbym na Kurminowskiego od pierwszej minuty. Młody mógłby podmęczyć stoperów, zadebiutowałby, a na podmęczonego rywala mógłby na zmianę wejść Cbristian. Może by wypaliło, tymbardziej że Rakels jest nijaki a Maki w ataku? Jakoś tego nie widze

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Niestety Bjelica boi się stawiać na młodych. A przecież w ataku praktycznie ryzyko jest nie duże.

  3. John napisał(a):

    No brak Gytkjaera to było by osłabienie,choć Lewandowskim to on nie jest,za to NBN jest napastnikiem tylko z nazwy.W razie czego niech gra Kurminowski ,trener niczym nie ryzykuje.
    Choć podejrzewam że nie dostał by szansy gdyby i Rakels nie mógł zagrać.

  4. Bart napisał(a):

    Jeden dzień wolnego? Co oni chcą biedaków zajechać? ;)

  5. Nick napisał(a):

    A nie lepiej postawic na Jozwiaka od poczatku?

  6. Ekstralijczyk napisał(a):

    W sumie jestem bardzo ciekawy jakby zaprezentował się Rakels, gdyby Gytkjaer nie był jednak zdolny do gry.

    Gorzej chyba by nie zagrał od NBN.

  7. Michu73 napisał(a):

    Ja bym zagrał Barkothem z przodu, gdyby był problem. Niech ten chłopak pogra trochę i ma szanse sie wykazać. Czuje, ze nie byłoby zle.

    • Grimmy napisał(a):

      Popatrz sobie na jego statystyki z ostatnich lat:
      16/17: 22 mecze/ 4 bramki/ 8 asyst/ czas spędzony na boisku – 1679 minut
      15/16: 29/6/14/2032′
      14/15 – był słabszy w jego wykonaniu, tylko 1 gol i 5 asyst w 24 spotkaniach.
      13/14: 33/3/10/2606′
      6 meczów w dorosłej reprezentacji Szwecji w których zanotował 3 asysty w 3 różnych meczach. Pierwsza asysta przeciwko Wybrzeżu Kości Słoniowej – potrzebował 5 minut. Szwecja wygrała 2 – 0. Asysta w meczu ze Słowacją. Znowu na boisku przebywał tylko 5 minut. Szwecja wygrała 6 – 0. Ponownie asysta przeciwko Wybrzeżu Kości Słoniowej, Szwecja przegrała 1 – 2, a Barkroth wypracował jedyną bramkę. Nie będę tutaj świrował pawiana, nie widziałem tych meczów, nie widziałem nawet tych akcji – opieram się na suchych statystykach. Młody piłkarz, wykręcający bardzo dobre liczby w lidze o porównywalnym poziomie do naszej. W dodatku nie był to jeden sezon, tylko praktycznie co sezon zalicza ponad 10 pkt w klasyfikacji kanadyjskiej. W sezonie 15/16 miał bezpośredni udział przy 20 bramkach dla swojego zespołu. Strzelał lub wypracowywał bramkę raz na 100 minut – średnia imponująca. Były mecze, gdzie robił hat-tricka asystowego. Przyszedł do nas i co? Nagle paralityk. Dostaje po kilka minut na mecz i dziwimy się, że nic nie pokazuje. Od początku sezonu spędził na boisku tylko 540 minut. Taki Nicki Bille Nielsen spędził na boisku 769 minut, w dodatku był w między czasie kontuzjowany, gdyby nie to, pewnie miałby ponad 1 tys minut. To jakiś obłęd.

    • robson napisał(a):

      @Grimmy
      Ale też trzeba przyznać, że życiowy sezon Makuszewskiego nie ułatwia sprawy Barkrothowi. Chociaż moim zdaniem spokojnie można by ich rozlokować po obu skrzydłach, ale na to Bjelica chyba nigdy nie wpadnie…

    • Grimmy napisał(a):

      @Robson,
      Tak jak piszesz, na boisku jest wystarczająco miejsca dla nich obydwu. Ja postawiłbym na Barkrotha na prawej i Makuszewskiego na lewej. Makuszewskiego na lewej „zmusiłbym” do rzadszego dośrodkowania, a częstszego zejścia na prawą nogę i albo strzału, albo próby gry kombinacyjnej. Jeśli już dośrodkowanie, to rzadziej spod lini autowej czy z okolic chorągiewki, a częściej próba energicznego wejścia w pole karne i tam krótkie, płaskie, po ziemi. Maki zagrał w reprze na lewej i wyglądał naprawdę solidnie. Poza tym, przecież w trakcie meczu mogą się zamieniać pozycjami. Co ciekawe, Barkroth miewał u nas albo przebłyski albo słabsze występy – co nie dziwne, kiedy dostaje szansę od wielkiego dzwonu, albo na parę minut. Jednak co ciekawe, to primo – wygląda motorycznie chyba najlepiej ze wszystkich (przynajmniej w ostatnich tygodniach), jest dynamiczny, energiczny, porusza się z werwą; sekundo – nigdy nie przeszedł obok meczu, zawsze ma ochotę do gry i widać, że mu zależy. Boli mnie to, że nie dostaje prawdziwej szasny.

    • Michu73 napisał(a):

      Możliwości jest wiele. Mając takich graczy jak Darko, Maki, Situm, Barkroth można by spokojnie pokombinować z ustawieniem drużyny bez typowej „9”, z tą czwórką wnpierwszym składzie szczególnie jak nie idzie i jak mamy mecz ze słabszym zespołem a Gytkiear ma kłopoty zdrowotne. Nie wydaje mi sie żeby było gorzej niż w ostatnich dwóch meczach tylko trzebaby popracować nad takim ustawieniem na treningach i tutaj pewnie jest problem.

    • robson napisał(a):

      Tylko co nam po tych wszystkich skrzydłowych, skoro po skrzydle i tak zazwyczaj biegają nominalni środkowi jak Jevtić czy Radut. Naprawdę ciężko dopatrzeć się w tym wszystkim logiki. Mam nadzieję, że w Gliwicach wobec absencji Rumuna na skrzydle zagra w końcu Jóźwiak lub Barkroth. Byle tylko Nenad znowu nie wciskał na siłę do składu Kalesoniarza.

  8. old lawica napisał(a):

    tytuł tak kłamliwy jak w Gazecie Wyborczej, piszę to oczywiście z przymrużeniem oka, bo brzmi on zabawnie w sytuacji, gdy większy problem mamy z zawodnikami, którzy są do dyspozycji i samym trenerem, no ale może teraz wreszcie coś zaskoczy, bo cały tydzień będą przecież „bardzo dobrze pracować”. Kibic Lecha musi być teraz bardziej wierzący niż katolik, islamista, buddysta i trzech afrykańskich szamanów razem wziętych ale…byle do niedzieli i wierzymy

  9. Denito napisał(a):

    Trenerze ja zgłaszam się do ataku :) mam świetną lewą nogę jak wsiadam nią do tramwaju to nie ma mi równych xD. A tak serio problem tkwi w tym że nie mamy napastnika :(

  10. stowoda napisał(a):

    A tak między nami… brać Dawida Kownackiego !

  11. 07; napisał(a):

    Jest też opcja przesunąć Trałkę do napadu….. bez jaj Panowie. Makuszewski to skrzydłowy i nie róbmy z niego napastnika….. a N.B.N. niech już nie zakłada koszulki Lecha. Poradzimy sobie bez niego i o dziwno wyniki będą takie same, a nawet przy odrobinie szczęścia – lepsze. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.