Analiza meczu z Piastem + statystyki

W niedzielnym meczu z Piastem Gliwice gra piłkarzy Lecha Poznań w porównaniu z dwoma ostatnimi spotkaniami niewiele się poprawiła. Co prawda tym razem Kolejorz stworzył więcej sytuacji, jednak znów był nieskuteczny. Tym samym „niebiesko-biali” kolejny raz łatwo stracili 2 punkty oddalając się od 1. miejsca w ligowej tabeli.


Krótko po spotkaniu Kolejorza z drużyną Waldemara Fornalika nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Piastem Gliwice.

Obrona (ocena: 4)

W porównaniu z poprzednim meczem w defensywie doszło do jednej zmiany. W bramce Jasmin Burić zastąpił kontuzjowanego od piątku Matusa Putnockiego, który zasiadł na ławce. Bośniak wywiązał się ze swojej roli tak samo jak obrońcy, którzy byli skuteczni zarówno przy okazji ataku pozycyjnego jak i kontr rywala. Nasi obrońcy wygrywali wiele pojedynków 1 na 1 skutecznie interweniując w polu karnym. W ten sposób wyręczali Jasmina Buricia, który mecz z Piastem może zaliczyć do udanych tak samo jaka cała obrona bez wyjątku. Nikt nie popełnił błędu, boczni defensorzy dość często podłączali się do akcji ofensywnych, Lech zagrał na 0 z tyłu i Piast na dobrą sprawę poważnie ani razu nie zagroził naszej bramce. Cała defensywa wywiązała się ze swojej roli tak jak należy. Nie mamy żadnych zastrzeżeń do jej gry.

Pomoc (ocena: 2)

Tym razem trener Nenad Bjelica postawił na nowe skrzydła. W pierwszej połowie Niklas Barkroth grał na lewej flance, natomiast Maciej Makuszewski na prawej. W pierwszych 45 minutach ofensywa opierała się głównie na tej dwójce + Darko Jevticiu, który często samolubnie próbował rozwiązywać akcje uderzeniami z około 15-20 metrów. Zupełnie niewidoczni w tych atakach byli Maciej Gajos i Łukasz Trałka. Choć gra Lecha w pierwszych 45 minutach opierała się głównie na 3 pomocnikach, to i tak wyglądała nieźle. Było kilka ciekawych akcji tylko znów brakowało podań w pole karne czy groźnych strzałów. Poprzeczka Makuszewskiego czy obroniony strzał Jevticia przez Szmatułę to niewiele, jak na pierwsze 45 minut. W drugiej było jeszcze gorzej. Pomoc zupełnie straciła koncepcję, nie funkcjonował pressing, druga linia pozwalała Piastowi na wyprowadzanie kontr, w środku panował chaos, spora nerwowość w rozegraniu piłki, a akcje skrzydłami z każdą minutą przynosiły coraz mniejszy efekt. Gdyby nie Darko Jevtić zespół Lecha w ofensywie wyglądałby jeszcze bardziej blado. Przede wszystkim pomocnicy źle poruszają się po boisku nie mając często pomysłu co zrobić z piłką na 25-30 mecze przed bramką. W meczu z Piastem druga linia powielało to same błędy, co w poprzednich spotkaniach. W dodatku zmiennicy nie wnieśli nic ciekawego do ofensywnej gry. Lech w rozegraniu piłki po ziemi jest dramatycznie słaby, natomiast pomocnicy zanotowali wczoraj tylko 3 kluczowe podania. Z czego tu strzelić gola?

Atak (ocena: 2)

W meczu z Piastem Gliwice napastnik Christian Gytkjaer robił to co powinni robić pomocnicy. Brał się za rozgrywanie piłki skoro znów nie otrzymywał prostopadłych podań. W ciągu 75 minut nie oddał żadnego strzału. Dostał tylko 1 podanie w I odsłonie, kiedy na jego głowę z prawej strony piłkę wrzucił Maciej Makuszewski. Tym razem pomocnicy nie byli nawet zainteresowani próbą dogrania prostopadłej piłki do Duńczyka. Na ostatnie minuty za niego wszedł Deniss Rakels, który z bliska uderzył w poprzeczkę. Szkoda, ponieważ regularnie zawodzi Nenada Bjelicę, który mimo tylu absencji w drużynie ani razu nie wystawił go od 1 minuty. Gra ataku była dziś bardzo słaba tylko trener Nenad Bjelica nie umie zrobić nic, żeby lepiej wykorzystywać wysuniętych napastników. Jeśli ktoś z nich nie stworzy czegoś z niczego, to trudno jest/będzie o zagrożenie z ich strony.

Ogólne wrażenie (ocena: 2)

Kolejny smutny mecz przede wszystkim dla kibiców. Na 14 wyjazdowych spotkań wliczając wszystkie fronty Lech wygrał tylko 3 w tym ostatnie ponad 3 miesiące temu. W dodatku trener bezczelnie stwierdził po meczu, że jego drużyna grała dobrze, a w dodatku za swoje zachowanie znów został wyrzucony na trybuny. Mecz z Piastem był popisem, jak nie należy prowadzić ataku pozycyjnego. Cały Lech opierał się w niedzielę na dobrej obronie + Makuszewskim, Jevticiu i Barkrocie, którzy głównie w pierwszej połowie ciągnęli ofensywę. Im było dalej Lech w mecz tym było gorzej. Kiedy Nenad Bjelica wyleciał na trybuny cały zespół grał jeszcze bardziej nerwowo. Lech miał problem nawet z dobrym dośrodkowaniem czy rozegraniem stałego fragmentu gry. Koncertowo je marnował nie potrafiąc przy tym prowadzić ataku pozycyjnego od około 65 minuty. Lech ma ewidentnie problem w głowach. Do tego dochodzi brak schematów taktycznych, sposobów na rozegranie piłki po ziemi, pomysłu w jaki sposób wykorzystać wysuniętego napastnika czy po prostu, jak zagrozić rywalowi tworząc przewagę liczebną w ataku. Lech kolejny raz tej jesieni nie miał pomysłu na grę. Cała gra opierała się tylko na indywidualnych zrywach poszczególnych zawodników. Nie wiadomo tak naprawdę po co na murawę weszli zmiennicy, którzy wyglądali jak dzieci we mgle. Zagubieni, bez pomysłu na grę i bardzo nerwowi jak cały Lech w drugiej połowie. W pierwszej odsłonie była jeszcze nadzieja na zwycięstwo, która gasła z upływem spotkania. Kolejorz prowadzony przez Nenada Bjelica udowodnił w Gliwicach, że należy w tym momencie do najgorzej grających w tej chwili ekip w lidze.


Składy

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-5-1

Szmatuła – Konczkowski, Korun, Hebert, Pietrowski – Bukata, Dziczek, Vranjes (46.Badia), Vassiljev, Mak (84.Valencia) – Papadopulos (68.Angielski).

1-4-2-3-1

Burić – Gumny, Janicki, Dilaver, Kostevych – Trałka, Gajos – Barkroth (71.Jóźwiak), Jevtić (82.Majewski), Makuszewski – Gytkjaer (71.Rakels).

Statystyki meczu Lech – Piast 0:0

Bramki: 0 – 0
Strzały: 4 – 10
Strzały celne: 1 – 4
Strzały niecelne/zablokowane: 3 – 6
Faule: 16 – 14
Żółte kartki: 2 – 1
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 1 – 6
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 1 – 2
Posiadanie piłki: 46% – 54%
Celne podania: 81% – 83%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Piastem 0:0

Strzały z pola karnego: 7
Strzały z dystansu: 3
Strona najczęstszych ataków: środek boiska
Procent wygranych pojedynków: 49%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 296 – Robert Gumny
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 214 – Kamil Jóźwiak

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

komentarzy 26

  1. Sławek napisał(a):

    Nie należy, tylko jest najgorzej grającym zespołem w lidze i dopóki będziemy grać bez trenera to się nie zmieni .

  2. Panda1922 napisał(a):

    Bardzo trafne podsumowanie tej tragi farsy- KOLEJNEJ!
    Czy według redakcji jest jakaś szansa na podziękowanie trenerowi już w tym roku?
    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

  3. wienio napisał(a):

    Sięgnęliśmy dna. Bezradność i bezsilność. Rozegranie, atak i stałe fragmenty gry to kompromitacja. Trzeba się pogodzić z myślą, że to drużyna co najwyżej środka tabeli i nie ośmieszać się gadaniem o mistrzostwie.

  4. Brzoza napisał(a):

    Bardzo trafne podsumowanie.
    Gramy najgorszą piłkę w lidze, a nadzieji na lepszą grę na ten moment brak..

  5. ad astra napisał(a):

    Redakcja ma słabość do Gytkjaera. Jak dla mnie grał fatalnie.

  6. J5 napisał(a):

    Na szczęście ten rok już się kończy, zaraz będą święta i po nich kolejna rocznica naszego Powstania. Będzie o czym pisać. O Lechu, zarządzie, trenerze, piłkarzach a nawet skautingu zostało chyba już wszystko , zwłaszcza tej jesieni, napisane. Czekają nas jeszcze trzy siermiężne mecze, i raczej odmiany gry Lecha nie należy oczekiwać. Jak na jedną z najgorzej grających ekip w e-klapie co słusznie zauważyła Redkakcja, jesteśmy drużyną z największą ilością punktów z pośród walczących o utrzymanie. Wobec tego mamy spokój, spadek mimo kiepskiej gry raczej nie grozi. Jak się uda wiosną coś ugrać, to będzie fajnie. A jak nie, no to znowu czekają nas zmiany. Który to już raz. Oby w końcu skutecznie

  7. wagon napisał(a):

    do artykułu można dodać:
    piłkarze Lecha to nie są słabi piłkarze, trener Lecha nie jest słabym trenerem, jednak całość wygląda żałośnie, dużo gorzej niż za wyśmiewanego Rumaka,
    myślałem że jak Majewski nie zagra będzie skuteczniejsza gra, jednak to nie on jest problemem,
    Bjelica ma problemy z taktyką, w kolejnych meczach piłkarze się zmieniają obraz gra pozostaje ten sam, od lata brakuje świeżego pomysłu na Lecha,

  8. Pjarota napisał(a):

    Bjelica to frustrat agresywny oderwany od rzeczywistości uparty nieuk bez pomysłu na grę. Wywalił Robaka który gwarantował minimum 14-bramek w sezonie. Największego walczaka Trałkę pozbawił opaski kapitańskiej. Gajos kompletnie do tej roli się nie nadaje takie ciepłe kluchy we wczorajszym meczu jako kapitan po faulu na nim powinien sędziego nakłonić do skorzystania z VAR a on nawet nie protestował energicznie jak do czegoś dochodzi na murawie to pierwszy interweniuje Trałka. Nie będę wspominał o zaciągu skandynawskim bo niema nawet o czym pisać Gytkier gdyby potrafił przyjąć piłkę prawidłowo bez odskoku to strzelił by przynajmniej 5-bramek więcej. Zawodnicy człapią po boisku bez koncepcji grając zachowawczo w bok lub do tyłu gra smętna wyniki takie same kolejny sezon stracony tylko kibiców żal !!!

    • wagon napisał(a):

      Robak ten, który wolał być gwiazdą zespołu dolnej części tabeli ?

  9. Paweł J napisał(a):

    Wszystkiemu winien jest VAR Circus i Skandaloza bo tak Lech wygrałby z Piastem. Ten trener nie jest w stanie nic wykrzesać z tej drużyny. W zespole nie ma pasji błysku radości jak się patrzy na zawodników przed meczem to wyglądają jakby szli na szafot ciągłe gadanie musimy to musimy tamto brak pewności jak się przełamiemy to już pójdzie. Jak się bierze po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie to się zapierdala do upadłego żeby wygrać a przynajmniej pokazać dobrą grę dla kibiców. Kiedyś Lech walczył do upadłego a wiem co mówię bo na mecze chodzę od 1968r.

  10. Jan napisał(a):

    Ile jeszcze razy ktoś będzie płakał za Robakiem który nasz klub miał głęboko w…

    • Klaus napisał(a):

      A może tylko trenera o czym głośno powiedział. Czas pokazał że się nie pomylił.

  11. Kkslech napisał(a):

    Chyba wam sie staty statystyki pomyliły

  12. Kibic PJ napisał(a):

    Takiego trenera CUDOKA jak Bjelica to Lech jeszcze nie miał !!!

  13. Biniu napisał(a):

    Wczoraj nie zagrali dobrze. Niektórzy zagrali bardzo słabo. Bielica słabo ustawia zespół taktycznie. Brakuje schematów. Oceny meczu i piłkarzy między 2 a 3. To wszystko prawda. Ale to co sędziowie odpierdalaja to jest kryminał. Jeśli Gajos nie był faulowany w polu karnym to co jest faulem. Inteligentny p. Sławek stwierdził ze karnego nie było co raczej rozśmieszyło byłych piłkarzy i Mamrota w C+. Myśle że w rewanżu za zachowanie Bielicy sędziowie sędziują przeciw nam ,a to jest kryminał. Jeśli nawet Lech zacznie grać lepiej a ta banda dalej będzie tak sędziować to i tak będziemy mieli problem. Jeśli ktoś grał w piłkę to wie ,jak trudno się gra jeśli sędzia sędziuje delikatnie pod rywala. Myśle że mimo tego jak gramy sędziowie zabrali nam +\- sześć punktów. To bezsilne wkurwienie na drużynę i sędziów rzeczywiście doprowadza mnie do frustracji. Ale o ile Lech to moja drużyna i muszę dużo wybaczać bo innej nie mam ,to sędziowie ,jeśli to oszuści powinni isc siedzieć.

  14. sternbek napisał(a):

    Gramy juz tak zle ze juz przestalem sie nawet zloscic…
    Przejrzalem raport meczowy i usmialem sie z tego wpisu:
    63 min. – Bjelica wyrzucony na trybuny. Trałka z kolei leży i chce karnego.
    Ten komentarz jest esencja naszej fatalnej gry…

  15. Franco napisał(a):

    Mam wrażenie, że dopóki będziemy się tak torturować i czołgać, doputy cała szatnia nie będzie mówiła jednym językiem. W przenośni, ale i dosłownie.
    Ktoś mi zaraz powie, że w Bayernach czy Realach, też każdy słuchawy na uszy i spieprza w swoją stronę (a najlepiej z własnym tłumaczem). Być może, tylko, że suma umiejętności tych piłkarzy, nawet jeśli się nie kumają, jest tak duża, że ten zegar chodzi mechanicznie nawet bez specjalnych dodatków.
    Zwracałem na to (skutecznie zagłuszany) uwagę już latem. 16, słownie: SZESNASTU obcokrajowców, najczęściej mizernych lub co najwyżej przeciętnych.
    Czy naprawdę zamiast 16-tu, nie lepiej sprowadzić czterech ale konkretnych ? Do tego akademia + jacyś ciekawi młodzi wyłowieni z 1 ligi. No, żeby nie było, sporadycznie ktoś w typie Trałki do „trzymania młodych” też by się przydał.
    I jedziemy z koksem. Może nie w pierwszym sezonie od razu Majster i 1/16 LE, ale w drugim, przy trenerze dobrze pracującym z wprowadzaniem młodszych lub mniej doświadczonych już byśmy coś zaczęli ugrywać i to na poważnie.
    Niestety nie dość, że postawiliśmy na ilość, to jeszcze każdy z innej parafii i to łącznie z trenerem i dyrektorem.

  16. 07 napisał(a):

    Pisałem o tym wcześniej – oni grają tak jakby spotkali się 2h przed meczem i dostali spodenki i koszulki w tych samych barwach…. szkoda pisać.

    • Franco napisał(a):

      Przypomina mi się stary tekst, przypisywany chyba Łazarkowi. Trener wkur… po przegranym meczu do schodzących do szatni podkulonych piłkarzy:
      „Mówiłem! Macie zagrać tak jak żeście jeszcze nigdy nie grali ! A nie tak, JAK BYŚCIE jeszcze nigdy nie grali ! ! !”
      Ech . . .

  17. Wit napisał(a):

    A może Stokowiec?

  18. Klaus napisał(a):

    Od dłuższego czasu sposobem na Lecha jest ustawienie autobusu w polu karnym. A jak jeszcze jakas drużyna odważy sie zaatakować-to już koniec…

  19. Bronks napisał(a):

    Nie mogę się zgodzić z ocenami wystawionymi przez Redakcję. Za co 4 obronie, że nie stracili bramki? A czy Makuszewski to obrońca a w koncówce gdy Piast kontrował po naszym nieudanym rzucie rożnym to własnie Maki skasował tę akcję. Współczesny futbol ma coraz mniej podziało a poszczególne formacje to rzecz bardzo umowna. Według mnie nasza fatalna gra to przede wszystkim „zasługa” stoperów. To zółwie tempo, podawanie sobie piłek w poprzek boiska, to totalne nieporozumienie. Wczoraj w czsie meczu gdy Dilaver podawał do Janickiego a ten z powrotem do Dilavera zdąrzyłem pójść do lodówki po kolejne piwo i wrócić na moment gdy piłka przekroczyła środkową linie. Ci panowie zasłują na 1. To są hamulcowi bez polotu i umiejętności niekonwencjonalnego zagrania.

  20. Nick napisał(a):

    Szanowni, spokojnie! Remis z Piastem to nie koniec swiata. Widac po naszej grze, ze trener jest zagubiony i nie ma za bardzo pomyslu na gre (moze bedzie trzeba go zmienic), ale jezeli chodzi o forme i umiejetnosci pilkarzy, to ja jestem zadowolony. Brakuje nam dobrego napastnika, wiec w zimie musimy kogos takiego poszukac – moze Swierczok?
    Bedzie dobrze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.