Probierz z patentem, Sandomierski już nie

W niedzielę Lech Poznań będąc aktualnie w słabej formie musi liczyć m.in. na błąd obrony Cracovii, by strzelić gola. W bramce krakowian stanie golkiper, który meczów przy Bułgarskiej nie wspomina zbyt miło. Zdecydowanie lepsze wspomnienia z ostatnich konfrontacji przy Bułgarskiej ma Michał Probierz, który w Poznaniu pokonał Lecha w każdym z 3 ostatnich meczów.


Dotąd szkoleniowiec Cracovii Kraków, Michał Probierz często umiał sobie radzić z naszym klubem. 45-letni trener rywalizował z poznańskim Lechem łącznie z 6 różnymi klubami. W pierwszym spotkaniu w 2006 roku Probierz ograł Kolejorza 3:2, ale kilka miesięcy później zebrał w Wielkopolsce baty 1:6 tracąc kilka bramek w kilkanaście minut prowadząc wówczas łódzki Widzew. Probierz przeciwko Kolejorzowi najczęściej prowadził Jagiellonię (15 meczów, 8 wygranych).

Ogółem na 26 spotkań zespoły kierowane przez Michała Probierza pokonały Kolejorza 11 razy. W 3 meczach wywalczyły remis i 12 meczów przegrały. Bilans Probierza przeciwko Lechowi byłby jeszcze słabszy gdyby nie początek wiosny 2012 roku. Wówczas stanowczy, a czasem też agresywny trener pracował w Wiśle Kraków, zaś jego największym sukcesem z tą drużyną było wyeliminowanie Wielkopolan w ćwierćfinale Pucharu Polski. Wówczas „Biała Gwiazda” 2-krotnie pokonała Kolejorza wynikiem 1:0, natomiast w lidze zremisowała 0:0.

Probierz jako trener wygrał z Lechem Poznań 2 mecze pucharowe po 1:0 (1/4 PP z Wisłą w 2012 roku) i 1 w Superpucharze Polski również 1:0 (2010 rok z Jagą). Przy Bułgarskiej przegrał 9 ligowych spotkań zwyciężając tylko 3 razy, choć akurat z rzędu.

Michał Probierz jako trener przeciwko Lechowi Poznań:

2006/2007, Widzew – Lech 3:2
2006/2007, Lech – Widzew 6:1
2007/2008, Lech – Widzew 1:0
2007/2008, Polonia B. – Lech 2:2
2008/2009, Jagiellonia – Lech 0:3
2008/2009, Lech – Jagiellonia 1:0
2009/2010, Jagiellonia – Lech 2:3
2009/2010, Lech – Jagiellonia 2:0
2010/2011, Lech – Jagiellonia 0:1 (SPP)
2010/2011, Jagiellonia – Lech 2:0
2010/2011, Lech – Jagiellonia 2:0
2011/2012, Wisła – Lech 0:0
2011/2012, Lech – Wisła 0:1 (PP)
2011/2012, Wisła – Lech 1:0 (PP)
2013/2014, Lechia – Lech 1:4
2013/2014, Lech – Lechia 2:1
2014/2015, Jagiellonia – Lech 1:0
2014/2015, Lech – Jagiellonia 4:2 d.
2014/2015, Lech – Jagiellonia 2:0
2014/2015, Lech – Jagiellonia 1:3
2015/2016, Jagiellonia – Lech 1:0
2015/2016, Lech – Jagiellonia 0:2
2016/2017, Lech – Jagiellonia 0:2
2016/2017, Jagiellonia – Lech 2:1
2016/2017, Jagiellonia – Lech 2:2
2017/2018, Cracovia – Lech 0:2

Bilans: 11-3-12, gole: 30:40 na niekorzyść drużyn Probierza

Za 3 dni w bramce „Pasów” stanie 28-letni Grzegorz Sandomierski. To zawodnik, który wiosną 2007 roku przez kilka miesięcy występował w rezerwach Lecha Poznań. Sandomierski przeciwko Kolejorzowi grał 14 razy notując minimalnie niekorzystny bilans ze swoimi ekipami 6-1-7. Na Bułgarskiej przegrał wszystkie 6 meczów puszczając w nich aż 20 goli z 25 ogółem. Poległ na naszym obiekcie odpowiednio 1:6, 0:2, 0:2, 2:6, 1:2 i 1:2. U siebie tylko raz (w sierpniu) przegrał z Lechem Poznań.

Grzegorz Sandomierski przeciwko Lechowi Poznań:

2008, Lech – Jagiellonia 6:1
2010, Lech – Jagiellonia 2:0
2010, Lech – Jagiellonia 0:1 (SPP – mecz w Płocku)
2010, Jagiellonia – Lech 2:0
2011, Lech – Jagiellonia 2:0
2012, Jagiellonia – Lech 2:0
2014, Lech – Zawisza 6:2
2015, Zawisza – Lech 1:0
2015, Cracovia – Lech 5:2
2016, Lech – Cracovia 2:1
2016, Cracovia – Lech 2:0
2016, Lech – Cracovia 2:1
2016, Cracovia – Lech 1:1
2017, Cracovia – Lech 0:2

Bilans: 6-1-7 na niekorzyść Sandomierskiego
Puszczone gole: 25
Puszczone gole w Poznaniu: 20

Niedzielny mecz Lech – Cracovia będzie również sentymentalny dla dwóch piłkarzy. Deniss Rakels występował pod Wawelem od wiosny 2014 do końca 2015 roku strzelając w lidze 26 bramek. Po bardzo dobrej jesieni 2015 podczas której zdobył 15 bramek odszedł do Reading z którego trafił do Kolejorza. Z kolei w Cracovii gra obecnie wychowanek Lecha Poznań, Szymon Drewniak. 24-latek przed tym sezonem został sprzedany do Krakowa. W ekipie „Pasów” zanotował dotąd 14 ligowych występów. W sierpniu w pojedynku z Lechem Poznań ujrzał żółty kartonik.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 23

  1. Kibic Lecha napisał(a):

    Crakowia mnie nie interesuje. Więc napiszę czego potrzebuje Lech na wiosnę potrzebuje jednego środkowego obrońcę jednego rozgrywającego na miejsce Gajosa i jednego napastnika bo obaj Duńcycy są słabi Trzy konkretne mocne transfery

  2. Kibic Lecha napisał(a):

    Ja już napisałem Lech potrzebuje trzech mocnych transferów na wiosnę środkowy obrońca środkowy pomocnik w miejsce Gajosa i jednego środkowego napastnika w miejsce duńczyków bo są słabi

    • Grimmy napisał(a):

      Lech potrzebuje dwóch środkowych pomocników. Jeden za Gajosa do pierwszego składu na „8”, drugi do rywalizacji z Jevticiem. Tak jak napisał Daniel, przydałyby się trasfery z prawdziwego zdarzenia, tak za 1,5 mln euro – do dwóch. Obrońca nam nie będzie potrzebny środkowy, bo przychodzi Rogne, który jeśli będzie zdrowy to będzie rządził w obronie. Powinniśmy też odważniej zacząć wprowadzać młodzież, bo jeden Gumny, to przy takim bogactwie – jakie podobno mamy – nie wprowadzać młodych to grzech. Moder powinien zacząć dostawać więcej szans to samo Puchacz. Dlatego nie jestem za sprowadzaniem nikogo na LO czy DP, bo przecież nigdy nie damy szansy młodym…Napastnik to oczywiście priorytet. Niech będzie ten Gytkjaer, bo ma ważny kontrakt, ale niech będzie drugim napastnikiem. Przydałby się ktoś taki jak Rengifo, Lewandwoski albo Rudniew. Ewentualnie Sadajew, ale wtedy to druga linia musiałaby wziąć na swoje barki strzelanie bramek.

    • J5 napisał(a):

      @Grimmy świetny komentarz:)

  3. Daniel napisał(a):

    Gajos powinien byc zdegradowany do rezerw to samo Grytkyear siegnac glebiej do kieszeni i wydac na wzmocnienie minim 5mln euro wkoncu zarobil Lech grube siano
    I MP2018 zostaje w Poznaniu

    • Lolo napisał(a):

      Już się obudziłeś? 5 mln euro? Rutkowski? Wydany nie będzie nawet 1 mln.

  4. robson napisał(a):

    Mam wrażenie, że z Gytkjaera zrobiono już sobie kozła ofiarnego, ale żaden napastnik tu za wiele nie zrobi jeśli nadal nie będzie funkcjonować druga linia, a głównym rozwiązaniem w ofensywie będą długie lagi do napastnika i wrzutki do nikogo. Gytkjaer mimo tej naszej bezzębności z przodu jednak w miarę regularnie strzela, a kiedy gra całego zespołu się poprawi może strzelać jeszcze więcej. Natomiast niewykluczone że Duńczyk lepiej czułby się w grze na dwójkę napastników i tutaj można zimą pomyśleć o jakimś drugim atakującym, który byłby wsparciem dla niego.

    • Grimmy napisał(a):

      Liczby Gytkjaera tragiczne nie są, jednak trzeba przyznać, że sam napastnik nie daje zbyt wielu argumentów na swoją obronę. Irytuje głupimi stratami, miewa mecze gdzie praktycznie jest niewidoczny. Tak naprawdę trudno jest powiedzieć jakie on ma atuty. Szybkość przeciętna. Drybling – brak. Przyjęcie piłki – słabe. Technika strzału – kiepska. Siła strzału – trudno powiedzieć. Gra głową – bardzo słabo. Tężyzna fizyczna – kiepska. Gra ciałem – gladiatorem to on nie jest. Umiejętnośc gry tyłem do bramki – zadowalająca. Umiejętnośc gry kombinacyjnej – przyzwoita. Instynkt snajpera – dobry, chyba w tym aspekcie typowym dla napastnika jest najmocniejszy. Ma nosa gdzie pojawić się w polu karnym, dzięki temu nastrzelał sporo bramek. To jest taki typ dostawiacza nogi/dobijacza i dlatego ludzie kręcą nosami, bo przy obecnej grze przydałby się nam inny typ napastnika. Wielokrotnie, jak być może zauważyłeś, pisałem tutaj o potrzebie zmiany stylu gry i ustawienia. Gytkjaer zaliczał najlepsze swoje sezony grając zupełnie innym stylu i ustawieniu na boisku. W Rosenborgu grali 4 – 3 – 3, gdzie Gytkjaer był ustawiany na szpicy, ale bo jego bokach biegało dwóch innych napastników/skrzydłowych. To byli skrzydłowi ustawieni blisko wysuniętego napastnika, a nie klasyczni skrzydłowi biegający przy lini autowej. Było dużo gry kombinacyjnej, szybkiej wymiany piłki na jeden kontakt, a nie wrzucania w pole karne spod lini autowej czy chorągiewki. Bjelica niestety jest mało elastyczny i uparcie każe naszym grać przez skrzydła, robić tam podwojenia poprzez głęboko wbiegających naszych bocznych obrońców. To nie jest złe same w sobie, ale nie można na czymś takim oprzeć całej strategii. Po pierwsze, jest to bardzo czytelne dla drużyny przeciwnej i niezwykle łatwo do można poradzić sobie z tym. Wystarczy, że boczni obrońcy będą grać blisko z bocznymi pomocnikami, a do tego wspomagani będą przez defesnywnego pomocnika i w tych sektorach nagle robi się tak ciasno, że nie idzie nic tam zrobić. Szkoda, że Bjelica tego nie widzi…

    • Lech Gol napisał(a):

      Grimmy – ciekawe spostrzezenia. Chcialbym poznac twoje zdanie – do kogo z bylych krolow strzelcow polskiej ligi bys go porownal? Frankowski, Nikolic, moze kogos innego ?

    • Grimmy napisał(a):

      Lech Gol,
      Nie wiem. Nie potrafię powiedzieć, czy był w naszej ekstraklasie król strzelców o takiej charakterystyce jak Christian. Jeśli miałbym go do kogoś porównać, oczywiście z zachowaniem wszelkich proporcji, to porównałbym go do Gerda Mullera. Gytkjear to „człowiek magnes”. Nie zrozumcie mnie źle, wyliczanka którą w swoim poście umieściłem odnosi się do jego obecnych umiejętności, a nie do tego jak grał wcześniej. Nie dziwię się, że on się spodobał naszym skautom, bo strzlał bramki czyto w FK Haugesunds czy Rosenborgu wręcz z dziecinną łatwością. Jakiś czas temu pisałem, że problem Christiana – dla kogoś kto patrzy z pozycji kibica, czyli mnie – wygląda raczej na problem natury psychicznej. Moim zdaniem zgubił on gdzieś pewność siebie. Ten chłopak jeszcze rok czy dwa lata temu, potrafił z łatwością wygrywać pojedynki biegowe, trudno było mu zabrać piłkę – nawet faulem. Często biegł przez spory kawałek boiska, a obrońcy wjeżdzali wślizgiem, obijali go, a on potykał się o nich i pędził dalej. Fajnie wypracowywał sytuację kolegom – gra kombinacyjna, klepka na jeden, góra dwa kontakty. On zwyczajnie jest bez formy u nas. Nie wiem czy to trwa już od przygody z Niemcami, czy zaczęło się zanim przeszedł do nas…Trudno mi powiedzieć. On ma umiejętności piłkarskie, żeby być strzelecko tam gdzie teraz jest Angulo, choć wiem, że trudno w to uwierzyć patrząc na to jak on obecnie gra. Mam nadzieję, że z przyszłą rundą będzie wyglądał, on jak i reszta naszych Lechitów, dużo lepiej. Stać go na dużo lepszą grę. Smutno mi się robi, gdy widze gdy nasi grają tak jak grają.

    • Lech Gol napisał(a):

      Dzieki za odpowiedz. Moim zdaniem zawodnik w Lechu jest troche zagubiony. Nikolic, gral na granicy spalonego i tylko czyhal na blad lini obrony przeciwnika. Frankowski z kolei bezczelnie umial wykorzystywac bledy indywidualne obroncow. Natomiast Gytkjaer? Naprawde nie wiem jaka mu role/miejsce daje trener. Mysle, ze moze gra na dwoch napastynikow moglaby mu pomoc.

  5. kibic. napisał(a):

    Tylko wymiana całego sztabu szkoleniowego może uratować Lecha przed katastrofą.

    • torreador napisał(a):

      Podpowiedz proszę jeszcze nazwiska nowego składu, bo póki co sztab szkoleniowy wymieniany jest co roku ale niewiele to zmienia

    • bull napisał(a):

      Przed przeciętnością? Już od dawna jest przeciętność, z powodu mierności składu drużyny. Wymiana sztabu nie pomoże. Zmiana polityki transferowej może pomóc, ale na to są małe szanse, bo właściciel jasno wyłożył swoje priorytety.

  6. robson napisał(a):

    Lech w liczbach EkstraStats: dogodne okazje do zdobycia bramki: wiosna 3,29/mecz vs ten sezon 2,00/mecz.
    Tu tkwi prawdziwy problem. Z taką mizerną kreatywnością każdy napastnik miałby u nas pod górkę.

  7. 07; napisał(a):

    Każdy mecz jest inny i każdy pisze swoją historię, więc z tymi patentami bym nie przesadzał.

  8. Bart napisał(a):

    Niby Gytkjaer swoją grą nie zachwyca, ale z drugiej strony te jego 7 goli w 18 ligowych meczach przy wsparciu jakie otrzymuje od pomocników to i tak dobry wynik. Trafne spostrzeżenia ma Grimmy, trener i zespół po prostu nie potrafi odpowiednio wykorzystać atutów Gytkjaera i stąd jego słabsza gra i zagubienie.

    Odnośnie wzmocnień, to zimą porządna ósemka po prostu MUSI przyjść. To jest jakaś granda, że od sprzedaży Linettego zaraz minie półtora roku i przez ten czas nie sprowadzono porządnego następcy i cały czas trochę z musu gra tam Gajos.

    • torro napisał(a):

      Może błyszczał w Norwegii w meczach ze słabymi rywalami. Może dodatkowo jest w depresji, że trafił do Polski po nieudanym niemieckim epizodzie.

  9. Michu87 napisał(a):

    Druga linia obowiązkowo powinna być wzmocniona bo tutaj jest właśnie największy problem. Za mało piłkarzy którzy potrafią wziąć grę na siebie. Gajos, Majewski i Radut nie wnoszą za wiele. Trochę dziwi mnie taktyka Bjelicy który każę grać długimi piłkami do Gytkjaera, a dobrze wiemy, że głową gra słabo. Dlatego gra powinna toczyć się po ziemi, krótkimi podaniami i próbować grać prostopadłe piłki. Jeżeli tak byśmy grali to i nasz super skandynawski strzelec miał by na koncie kilka trafień więcej.

    • bull napisał(a):

      Żeby grać po ziemi, to trzeba umieć prosto kopnąć piłkę, a tu jeszcze przeciwnik jest na boisku.

    • klaus napisał(a):

      Podpowiedz to Bielicy, bo on tego nie wie

  10. kolumb napisał(a):

    Nie chodzi o zdobycie króla strzelców,tu chodzi o zdobycie MISTRZA POLSKI,więc zawodnicy Lech a muszą w każdym spotkaniu strzelić jednego gola więcej.W innych zespołach obrońcy czy pomocnicy też strzelają gole.Trzeba nauczyć się wykorzystywać sytuacje ze stałych fragmentów gry.U nas 16 rożnych w jednym meczu i ani jednego gola(zagrożenia).

  11. Kibic Lecha napisał(a):

    Rzuty rożne to porazka Lecha pod bramką przeciwnika są niscy zawodnicy którzy nie stanowią żadnego zagrozenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.