Przedmeczowa analiza Lech – Cracovia

Pojutrze o 18:00 Lech Poznań zagra na Inea Stadionie z Cracovią Kraków. Obie drużyny w 8 ostatnich meczach przegrały tylko 1 raz, jednak dla Kolejorza kolejny remis byłby jak porażka, który tylko mocniej rozzłościłby ludzi. Na naszym zespole spoczywa presja zwycięstwa w niedzielę choćby 1:0 po słabej grze.


Latem Lech Poznań pokonał Cracovię w Krakowie 2:0 i ten wynik pojutrze wszyscy wzięliby w ciemno. Na efektowną grę czy dobry mecz mało kto już liczy. Trzeba ratować nastroje tej jesieni marną wygraną 1:0.

Mocne strony Cracovii

Cracovia Kraków to trochę inny zespół niż latem, we wrześniu czy nawet w październiku. Teraz „Pasy” grają po prostu lepszą piłkę, zdobywają więcej goli i mniej bramek tracą. Cracovia w 8 ostatnich meczach poległa tylko 1 raz przegrywając podczas swojego ostatniego wyjazdu w Gliwicach. W 2 ostatnich meczach u siebie wywalczyła 4 punkty spisując się nieźle przede wszystkim w ofensywie. Coraz lepiej wygląda współpraca pomocników stwarzających spore zagrożenie pod bramką rywali. Najlepszy strzelec krakowian Krzysztof Piątek zdobył dotąd 9 goli, choć aż 5 z rzutów karnych. Lech musi w niedzielę uważać nie tylko na niego, ale też na Michała Helika przy stałych fragmentach gry. Rosły stoper „Pasów” strzelił dla Cracovii już 4 bramki.

Słabe strony Cracovii

Choć Cracovia traci ostatnio mniej goli, to wcale nie oznacza, że w defensywie spisuje się dużo lepiej. Wręcz przeciwnie. Mecze w których punktuje czy wygrywa często są na styku. Rywale mają sporo okazji, których nie wykorzystują. Gdyby w poniedziałek Korona była skuteczniejsza, to wywiozłaby komplet punktów po którejś z akcji w końcówce. Cracovia bardzo mocno gubi się w defensywie, kiedy rywal atakuje większą liczbą zawodników, gra szybko i często zmienia strony ataków. W obronie Cracovii dość często dochodzi do zmian personalnych przez co defensywa przeciwnika nie stanowi żadnego kolektywu. Nie ma w obronie „Pasów” lidera, który wyróżniałby się czymś na tle kolegów z zespołu. Obrona Cracovii, a już szczególnie jej boki w tym lewa strona to najczulszy punkt niedzielnego rywala. Cracovia straciła dotąd 27 goli co jest 2 najgorszym wynikiem w lidze po Pogoni.

Największa gwiazda rywala

Hiszpan, Javi Hernandez w Górniku Łęczna miał tylko przebłyski. Później na chwilę wyjechał z Polski, by latem wrócić do naszego kraju i związać się z Cracovią. 28-latek wystąpił dotąd w 13 ligowych spotkaniach zdobywając 4 gole i notując 1 asystę. Lewonożny ofensywny pomocnik to mózg Cracovii w drugiej linii. Jej lider w środku pola na którym spoczywa spora odpowiedzialność. Javiemu Hernandezowi nie przeszkadza piłka przy nodze, Hiszpan potrafią ją rozegrać czy bardzo mocno uderzyć z dystansu. Lewonożny zawodnik często ciągnie całą Cracovię, dlatego jeśli w niedzielę zagra od początku, a wszystko na to wskazuje musi być pod szczególną opieką środkowych pomocników Kolejorza. Lech musi przede wszystkim uważać na jego mocne uderzenia z lewej nogi.

Jak może zagrać Cracovia?

Tylko Górnik Zabrze ma w tym sezonie mniejsze średnie posiadanie piłki na wyjazdach od Cracovii. Krakowianie na obcych terenach często oddają futbolówkę starając się grać z kontry. W Poznaniu będzie zapewne podobnie. Cracovia nastawi się na kontry skrzydłami, uderzenia z daleka i wrzutki na głowę Krzysztofa Piątka. Zespoły Probierza przyjeżdżające na Bułgarską zwykle były groźne dla nas po stałych fragmentach gry zdobywając w ten sposób gole. Styl gry ekipy Probierza nie będzie dla Lecha Poznań żadną nowością tak samo jak dla Nenada Bjelicy. Cracovia poza kontrami zastosuje w niedzielę agresywny pressing, będzie grała zdecydowanie i przede wszystkim do końca. Wszyscy pamiętamy mecz w czerwcu, kiedy Lech prowadził w Białymstoku z Jagą szkoloną przez Probierza wynikiem 2:0. Skończyło się wtedy remisem 2:2 i niewiele brakowało, aby poznaniacy przegrali tamto spotkanie.

Jak powinien zagrać Lech?

Lech nie gra nic ciekawego od wielu, wielu tygodni. Niestety każdy nauczył się grać przeciwko Lechowi co nie jest trudne. Wystarczy podejść wyżej, zagęścić środek pola, grać wysokim pressingiem i nie popełnić prostego błędu w obronie, żeby co najmniej nie przegrać. Lech nie ma pomysłu, jak sforsować drugie linie rywali, nie umie grać w ataku pozycyjnym, dlatego bardzo często stosuje długą piłkę od obrońcy kierowaną na walkę do napastnika oraz wrzutki ze skrzydeł na oślep. Lech jest w słabej dyspozycji, według trenera wszyscy ciężko pracują, wszyscy są w dobrej formie, dlatego nie należy spodziewać się w niedzielę niczego dobrego. Kolejorz do zwycięstwa potrzebuje przede wszystkim skuteczności i indywidualnego błędu któregoś z obrońców Cracovii. W meczu z Wisłą Płock defensywa rywala pomogła nam wygrać mecz. W Cracovii także nie brakuje defensorów, którzy mogą łatwo się pomylić m.in. przy stałym fragmencie. Żeby tak było trzeba ich naciskać, czyli chociaż walczyć oraz atakować.


Łyk statystyk Lech – Cracovia (10.12.2017)

Preferowana taktyka rywala: 1-4-2-3-1
Najwyższy zawodnik z pola rywala: 193 cm – Miroslav Covilo
Najniższy zawodnik z pola rywala: 174 cm – Mateusz Wdowiak
Średnia wieku kadry rywala: 25,0
Średnia wieku kadry Lecha: 25,6
Średnie posiadanie piłki Lecha u siebie: 54,8%
Średnie posiadanie piłki rywala na wyjeździe: 40,8%
Bramki rywala do przerwy: 11
Bramki rywala po przerwie: 13
Bramki Lecha przed przerwą: 11
Bramki Lecha po przerwie: 15
Największy atut rywala: środek pomocy
Największy mankament rywala: boki obrony

Nasz typ

Wynik będzie zależał nie tyle co od Lecha, a od postawy Cracovii w defensywie. Już przed meczem wiadomo, że Kolejorz będzie miał pojutrze wyższe posiadanie piłki z którego często niewiele wynika. Wierzymy mimo wszystko w grę, walkę i bieganie do końca oraz wyszarpanie korzystnego rezultatu. Stawiamy na nieznaczne zwycięstwo Lecha Poznań. Wyższy wynik lub fajna gra byłaby tylko bonusem.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 8

  1. robson napisał(a):

    A pisałem po poprzednim sezonie że ten Hernandez jest do wzięcia za darmo i mógłby się przydać…

  2. arek z Debca napisał(a):

    Co tu duzo analizowac. Bedzie siermiezna gra jak w ostatnich meczach i albo remis albo zwyciestwo jak w meczu z Wisla Plock.

  3. Lucas z powiatu gostyńskiego napisał(a):

    Jak tego spotkania nie wygraja to ja bym juz podziekowal Nenadowi

  4. Judi napisał(a):

    Analiza? Za długa, wystarczyłoby tak” Laga od Nielsena, Janickiego na Gytkjaera” . Oto cała taktyka pogubionego żenada z ostatnich meczy.

  5. J5 napisał(a):

    Gra Lecha w ataku oprócz tego że jest wszystkim znana, to odbywa się bez żadnego ryzyka. Nikt z zawodników nie zaryzykuje prostopadłego podania do przodu tylko od razu kopie do tyłu. Tak samo nie ma gry z pierwszej piłki, nie ma kontrataków bo Lechici wolą poczekać jak rywal wróci na swoją połowę i rowadzić swój nudny, bezsensowny atak pozycyjny wieloma zawodnikami, ale tylko w pobliżu koła środkowego. Im bliżej bramki tym naszych piłkarzy mniej, a na szpicy samotny Gyrkjaer w otoczeniu stoperów rywala. Jeśli ciężko pracujący zespół i Nenad Bjelica tego nie widzą i zagrają tak jak zwykle, to jak pisze Redakcja bez błędów krakowskiej obrony nie ma co liczyć na strzelenie bramki, i zwycięstwo. Najgorsze że tych leni i minimalistów nie mobilizuje do lepszej gry, walki i zaangażowania nawet doping na Bułgarskiej, nie mówiąc już o tabeli i oddalającej się z każdym straconym punktem szansy ba Mistrzostwo Polski

  6. kolumb napisał(a):

    Nie potrzebne są statystyki dokładnych podań między obrońcami i bramkarzem.Trzeba dokładnie wyprowadzać piłkę po murawie z obrony poprzez pomoc do ataku i strzelać z każdej nadarzającej się okazji.

  7. undertheskin napisał(a):

    Będzie dwójka w plecy, chyba że Poms coś wymyśli.

  8. kolumb napisał(a):

    Myślę,że piłkarze Cracovii popełnią chociaż jeden błąd więcej od LECHA.Piłka nożna to gra błędów,kto zrobi ich mniej,ten wygrywa(właśnie w tym momencie widziałem nieudolny strzał Robaka).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.