Wasze oceny za mecz z Cracovią. Dilaver najlepszy, Rakels najsłabszy

ocenyEmir Dilaver (średnia ocen: 4,39) został wybrany przez kibiców Lecha Poznań najlepszym piłkarzem Kolejorza w ligowym meczu z Cracovią Kraków. Zaraz za nim byli Robert Gumny oraz Darko Jevtić. Najsłabszym zawodnikiem był tym razem Deniss Rakels (średnia nota: 2,40). Poniżej pełne wyniki Waszego oceniania zawodników.


1 – fatalny mecz, to nie był jego dzień
2 – slaby występ, nie pokazał nic ciekawego
3 – występ bez błysku (ocena wyjściowa)
4 – dobra gra, był mocnym punktem zespołu
5 – bardzo dobry występ, wyróżniał się
6 – świetnie, był gwiazdą meczu

Matus Putnocky
Najczęściej wystawiana ocena: 4 – 45.9%
Średnia ocen: 3,53

Robert Gumny
Najczęściej wystawiana ocena: 4 – 52.3%
Średnia ocen: 4,17

Rafał Janicki
Najczęściej wystawiana ocena: 4 – 52.6%
Średnia ocen: 3,68

Emir Dilaver
Najczęściej wystawiana ocena: 5 – 44.1%
Średnia ocen: 4,39

Volodymyr Kostevych
Najczęściej wystawiana ocena: 4 – 51.4%
Średnia ocen: 3,65

Łukasz Trałka
Najczęściej wystawiana ocena: 4 – 49.5%
Średnia ocen: 3,77

Maciej Gajos
Najczęściej wystawiana ocena: 3 – 50.8%
Średnia ocen: 2,73

Maciej Makuszewski
Najczęściej wystawiana ocena: 3 – 42.6%
Średnia ocen: 3,43

Darko Jevtić
Najczęściej wystawiana ocena: 4 – 44.7%
Średnia ocen: 4,13

Mihai Radut
Najczęściej wystawiana ocena: 3 – 44.4%
Średnia ocen: 2,73

Christian Gytkjaer
Najczęściej wystawiana ocena: 3 – 40.1%
Średnia ocen: 2,64

Rezerwowi:

Niklas Barkroth
Najczęściej wystawiana ocena: 3 – 40.7%
Średnia ocen: 2,77

Abdul Aziz Tetteh
Najczęściej wystawiana ocena: 3 – 44.7%
Średnia ocen: 3,27

Deniss Rakels
Najczęściej wystawiana ocena: 3 – 48%
Średnia ocen: 2,40


Trener Nenad Bjelica:

4 – dobrze (mecz bez historii, wygrał Lech)

Sędzia meczu Mariusz Złotek (Stalowa Wola):

4 – dobrze, nie popełnił większych błędów

Poziom meczu Lech – Cracovia 1:0

3 – przeciętny mecz i szczęśliwa wygrana Lecha (cieszy tylko wynik)

Najlepszy piłkarz w zespole rywala:

Grzegorz Sandomierski – 46%

Skład Lecha Poznań w meczu z Cracovią Kraków:

Putnocky – Gumny, Janicki, Dilaver, Kostevych – Trałka, Gajos (46.Tetteh) – Makuszewski (27.Barkroth), Jevtić, Radut – Gytkjaer (80.Rakels).

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 15

  1. smigol napisał(a):

    Ciesza trzy punkty chociaż styl nadal martwi no i strata Makiego…

  2. slavus napisał(a):

    Widzę, że Rakels z założenia dostaje najniższą notę. Tymczasem on się nie wyróżnia ani na plus, ani na minus, bo gra za krótko. Tymczasem dużo gorzej grał Gajos (chociażby dwa zagrania w krótkim odstępie czasu – jedno prosto w aut i po chwili drugie prosto do przeciwnika na kontrę) i Gumny, który nawet jak znalazł się w dobrej sytuacji, to odstawiał żenadę. Gytkier, też nic nie grał, a jego zgrania klatą to jakaś parodia – próbował chyba trzy razy i zawsze piła do przeciwnika. Dilaver za to z urzędu dostaje najwyższe noty, chociaż początek meczu miał po prostu fatalny i tylko var nas uratował

    • leftt napisał(a):

      Oprócz skandalicznego podania do bramkarza, po którym był rzut rożny i nieuznana bramka spowodował jeszcze dwa rzuty wolne w niebezpiecznej odległości od bramki. Jeden z 16 m, ale defensywny napastnik Gytkjaer uratował. Potem dobrze, ale ze względu na początek oceniłbym na 4.

    • J5 napisał(a):

      U mnie Dilaver dostał trzy tylko i wyłącznie za gola. Błąd z 2 min. nie był jego pierwszym w ostatnim czasie. Odpowiada też za bramkę z Płockiem, gdzie przy kontrze poszedł na raz, zamiast cofać się w stronę bramki. A winą obarczono wtedy Janickiego. Nad Dilaverem jest jakiś parasol ochronny

  3. lubwas napisał(a):

    ten co dał GYTKJAERowi 3 chyba był na innym meczu dla mnie to mniej niż zero

  4. Kondziu napisał(a):

    Leave a Rakels Aloneeee!!!! ;) (dla nierozumiejących kontekstu- kiedyś był taki film w necie, że jakiś gość/gościara siedziała pod prześcieradłem i darło się żeby zostawić Britney w spokoju)

  5. 07 napisał(a):

    Od początku sezonu do grudnia kiedy zostały nam 2 spotkania było kilkanaście spotkań w 3 ”frontach” – Ekstraklasa, P.P. i L.E. a raczej w eliminacjach tych rozgrywek. Lech przed sezonem pozyskał 8 piłkarzy. Każdy z nich przynajmniej na początku grał, dłużej lub krócej. Redakcja świetnie robi analizy, statystyki dzięki którym każdy może sobie sprawdzić kto kiedy grał dobrze, a kiedy był bez formy. W zasadzie to już po części odpowie Nam na pytanie ilu wartościowych zawodników pozyskał Lech przed tym sezonem. Dziś możemy tylko powiedzieć, że ilość nie znaczy jakość…. In plus – Dilaver, Situm, potem długo, długo nic Gytjaer nic, nic, Niklas, nic, nic, Rakels, Vujo, , nic, nic, De Marco. Więcej in minus niż in plus. Transferowa lipa i tyle.

  6. zoto napisał(a):

    ja pierdolę – nigdy nie ogarnę ocen jakie dajecie

    zagrali beznadziejny mecz – wygrali – oceny 4/5
    zagrali beznadziejny mecz – przegrali – oceny 2/3

    Co dacie jak zagrają choć jeden dobry mecz w sezonie? Same piątki – ludzie skali Wam zabraknie.

    Wam już nie zależy na tym jak oni grają? Jesteście zadowoleni z tego co pokazali w niedzielę, że dajecie takie oceny?

    • Grimmy tel napisał(a):

      Nie mogę się zgodzić, aby piłkarze zostali nader optymistycznie ocenieni. 3 czwórki – i to w dolnej części czwórki raczej niż pod piątką; kilka trójek i sporo dwójek. Jak oceniłbyś defensywę, która nie pozwoliła Cracovii dojść do ani jednej groźnej sytuacji? Chyba obrona zasłużyła na min 4 za ten mecz? Cracovia jedyne sytuację, które stworzyła, to po złamaniu zasad, więc tak jakby wcale ich nie było. W środku zdominowaliśmy ich całkowicie, czyli środek też swoje zrobił. To nie był świetny mecz w naszym wykonaniu, raczej przeciętny. I tak też ocenieni zostali piłkarze. To Ty raczej filtrujesz informacje przez pryzmat swego negatywizmu, wyolbrzymiając i naciągając fakty pod tezę. „Zagrali beznadziejny mecz – wygrali – oceny 4/5.” Gdzie niby masz te 5? Trzy czwórki na 14 możliwych, żadnych piątek, 6 trójek, 5 dwójek. Na moje oko to całkiem obiektywne oceny.

    • J5 napisał(a):

      @Grimmy Dilaver dostał 5, ale mimo strzelonej bramki ocena zawyżona o czym napisano powyżej. Poza tym oceny do zaakceptowania. Ja z kolei mimo że oceniłem surowo, 2 x 4 reszta 3, to uważam że nie był to najgorszy mecz w wykonaniu Kolejorza, i dostrzegam promyczek nadziei na lepszą grę i 6 punktów w ostatnich dwóch meczach. Nie wiem na razie czy Nenad się ogarnął i zaczął z drużyną wreszcie ćwiczyć jakieś schematy, czy jest to raczej magia Rene Pomsa na ławce. Ale widać że coś drgnęło w grze, i być może będziemy mieli od niebiesko- białego gwiazdora prezent pod choinką w postaci dwóch wygranych meczów. Oby ten progres w grze Kolejorza trwał dalej

    • Grimmy tel napisał(a):

      Uśredniona ocena Dilavera to jednak 4.39, nigdy nie zwracam uwagi na medianę. Myślę, że uśredniona ocena jest bardziej reprezentatywna. Byli tacy co dawali piątki, pewnie i tacy co dawali szóstki, ale i same jedynki czy dwójki. Dlatego wolę patrzeć na średnią.

      Nie wiem czy Nenad się ogarnął – nawet jeśli – to było niewiele czasu aby to ogarnięcie miało realny wpływ na piłkarzy. Wierzę w dwie wygrane, bo – primo – to polska liga, secundo – potencjał mamy większy niż osiągane wyniki, tertio – gramy z Zagłębiem, które nie będzie murować bramki i grać na remis, a jeśli zwyciężymy z Zagłębiem to na fali optymizmu, powinniśmy powieźć i BBT. Jeśli uda się uzyskać 6 pkt to jestem przekonany, że będziemy zimować na pudle z minimalną stratą do lidera. Dlatego tak cholernie mnie to wpienia, bo aby wygrać tę ligę nie potrzeba żadnych czrów. Wystarczy równa, przyzwoita forma przez większość sezonu. Tu nie trzeba wspinać się na wyżyny swoich umiejętności, tylko odpowiedni poziom zaangażowania i profesjonalizmu że strony piłkarzy których mamy. Jeśli tego nie można od nich oczekiwać, to jest to bardzo smutne…

    • J5 napisał(a):

      Ostatnio dużo klubów w naszej lidze zatrudnia ludzi z zagranicy. Kiedyś przede wszystkim chcięli się pokazać i wskoczyć na wyższy poziom do lig zachodnich. Dzisiaj nasza liga ze względu na całkiem niezłe zarobki jest miejscem gdzie pilkarz który nie radzi już sobie ba zachodzie może u nas osiąść na laurach za niezłe pieniądze. Co raz mniej jest takich jak Kostewycz, którzy chcą jeszcze coś osiągnąć. Z kolei nawet Lechowi ciężko jest sprowadzić młodego utalentowanego Polaka, bo jest drogi i myśli o karierze na zachodzie. Stąd mamy grę taką, jaką mamy. W jednym meczu chce się panom piłkarzom pokazać pełnię umiejętności, a w innych nie. Dlatego nie mamy nawet tej równej formy przez sezon, i ciągle drżymy o wynik. Trzeba by chyba pomyśleć nad zmianą koncepcji pierwszej drużyny, bo go taki klub jak Lech może grać taką padakę

    • J5 napisał(a):

      bo taki klub jak Lech nie może grać takiej padaki

    • Grimmy napisał(a):

      „Z kolei nawet Lechowi ciężko jest sprowadzić młodego utalentowanego Polaka, bo jest drogi i myśli o karierze na zachodzie.” Problemem Lecha czy Legii jest to, że wszyscy wiedzą, że jesteśmy finansowo o dwie długości przed resztą stawki. Dlatego jeśli zgłaszamy się po utalentowanego młodego zawodnika do zespołu, nawet na drugim szczeblu rozgrywek, to słyszymy zaporową kwotę. Gdyby to dzisiaj miała sytuacja, że zgłaszamy się do takiego Znicza po jakiegoś przyszłego Lewandowskiego, to kowta jaką słszymy to zaczyna się w okolicach mln euro. A jeśli to przykładowo Cracovia, Lechia czy Zagłębie zgłosiło się po tego piłkarza, to wyciągnęliby go za 3 – 4 razy mniej. Identyczna sytuacja ma miejsce w skali globalnej. Jeśli tylko angielski klub zgłasza się po jakiegokolwiek piłkarza, to zaczynamy negocjacje od kwoty 2 czy 3 razy wyższej niż byśmy zażądali gdyby zgłosił się ktoś z Niemiec czy Włoch. Dlatego jesteśmy zmuszani do szukania za granicą albo brania tych, którym kończą się kontrakty.

    • J5 napisał(a):

      Dokładnie @Grimmy, dlatego całkiem niedawno pisałem, że Lech powinien wrócić do dawnego systemu, i wyciągania ze słabszych lig takich perełek jak Rudniews, Jevtić czy ostatnio Kostewycz. Niech pograją ze dwa lata, powalczą o Majstra i wtedy na zachód. A jeśli zarząd chce sprowadzić doświadczonego gracza, to niech będzie to piłkarz z ciut wyższej klasy który w Polsce zrobi różnicę. Jeszcze kilka lat temu klub nie obawiał się wprowadzać od razu do składu młodych: Linettego, Kownackiego, Kędziorę, a teraz bez wypożyczenia już nie można. Dostaną młodzi przez kilka minut powąchać murawę i chola ze dwora. Zastanawiam się, ilu zdolnych piłkarzy po takim debiucie utonęło w szarzyźnie trzeciej ligi