Na chłodno: Na otarcie łez – KKSLECH.com – KKS Lech Poznań – Największy i najpopularniejszy nieoficjalny serwis Kolejorza

Na chłodno: Na otarcie łez

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we wtorek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Dzisiejszy materiał „Na chłodno” zaczynamy od krótkiej informacji, która zapewne najbardziej interesuje kibiców, czyli transfery. Nic od zeszłego tygodnia się nie zmieniło. Ten kto czytał „Na chłodno” w zeszły poniedziałek ten już wszystko wie i nie musi niczego szukać, bowiem wszystko to co będzie miało miejsce zimą w Lechu jest w jednym miejscu. Dla leniwych, którym nie chce się czytać, szukać czy zapomnieli, kto ma odejść czy kto ma przyjść utworzyliśmy jak co okienko panel dotyczący transferów znajdujący się w środkowym menu serwisu służący jako szybki informator. Jeśli coś będzie się zmieniało wtedy procenty od razu będą uaktualnione, napiszemy co nieco w „Na chłodno” albo powstanie o tym osobny news. Na razie newsa nie planujemy, gdyż wszystko zmieściliśmy tydzień temu w „Na chłodno”, a poza tym żeby ktoś w ogóle odszedł musi najpierw znaleźć sobie klub. Rakels działa aktywnie od dawna i jeśli nic się nie wysypie lub nie dostanie lepszej oferty, to zakotwiczy poza Ekstraklasą, aczkolwiek jak zwykle nie można niczego wykluczyć. Na innych, którzy dostali wolną rękę muszą być przede wszystkim chętni.

Zmieniając temat. Zakończyła się bardzo smutna dla nas runda. Brak serii zwycięstw, ciułanie punktów jak jakiś średniak, wiele przeciętnych i kilka słabych meczów podsumowało ten rok. Lech w roku 95-lecia nic nie wygrał. Był drugi w Pucharze Polski i drugi w rocznej tabeli Ekstraklasy. Co z tego, że miał najmniej porażek w całym 2017 roku, najlepszą ofensywę, najlepszą defensywę, najlepiej grał u siebie skoro i tak był drugi? Drugi w lidze, drugi w Pucharze Polski i drugi albo trzeci na koniec rundy jesiennej Ekstraklasy. Tak z 10 lat temu wszyscy byliby dumni z takich wyników Lecha Poznań, ale nie w obecnej sytuacji finansowo-sportowej. Znów czegoś nam zabrakło, ktoś w decydującym momencie zawiódł, ktoś nie wykorzystał świetnej podbramkowej sytuacji jak 2 maja czy ktoś jak Nenad Bjelica pogubił się jesienią. Chorwat miał wszystko, by zająć z Lechem 1. miejsce po rundzie jesiennej. Mimo spokojnych tygodni w których mógł ze spokojem pracować z zespołem ten drażnił wielu kibiców swoją grą i nierównymi wynikami. Na pocieszenie nie udało się nawet zająć 1. lokaty po rundzie jesiennej. Na otarcie łez po przegranym roku w którym byliśmy czasami blisko sukcesu pozostała nam wygrana nad Termaliką, miejsce na podium i niewielka strata do lidera.

Linia pomiędzy porażką a sukcesem jest bardzo cienka o czym wszyscy związani z Lechem świetnie teraz wiedzą. Niewiele nam zabrakło do Pucharu Polski, niewiele do Mistrzostwa Polski, niewiele do wyeliminowania Utrechtu i niewiele do bycia liderem po jesieni. W Pucharze Polski zabrakło skuteczności, w wiosennej walce o tytuł lepszego punktowania z czołówką, z Utrechtem ponownie skuteczności, a jesienią chociaż zwycięstwa w Szczecinie, z Wisłą, w Gdańsku czy z Sandecją. Byliśmy blisko. Czasem bardzo blisko, ale efekt końcowy jest porażką. Część pewnie chętnie wszystko zwaliłaby na zarząd tylko co on tu winien? Napracował się nieźle w tym roku, sam czekał na sukces aż trener i piłkarze wszystko zaprzepaścili. Runda jesienna była kolejnym ciosem po finale Pucharu Polski. Najpierw odpadnięcie z dwóch frontów w ciągu tygodnia, a później tzw. „męczenie buły” przez wiele kolejek w których wyjazdowe mecze stały się naszą zmorą przez którą Lech nie umiał zanotować zwycięskiej serii, by poprawić nastroje i nakręcić ludzi. Wczoraj frekwencja na poziomie 8100 osób to katastrofa. Różne są powody tak niskiej frekwencji, ale jednym z głównych na pewno nie są wyniki a zniechęcająca, często denerwująca postawa zespołu. Po ograniu Termaliki w dobrym stylu i po dobrej grze nikt nagle nie rzuci się Bjelicy na szyję skoro przez większość rundy Lech grał przysłowiowy piach, futbol oparty na długiej piłce i wrzutce ze skrzydła zupełnie do nikogo.

Lech Poznań w końcówce jesieni radził sobie bez Macieja Makuszewskiego co o dziwo nie przełożyło się na gorszą jakość gry. Wręcz przeciwnie. Bez „Makiego” lechici od 30 minuty z Cracovią aż do 90 minuty spotkania z Termalliką oddali ponad 50 strzałów, strzelili 4 gole i zdobyli 7 punktów. To pokazuje, że w Lechu nie ma ludzi nie do zastąpienia. Bardzo cieszy to, jak Lech wspiera swojego zawodnika w trudnym momencie kariery. Wypada tylko żałować, że Kebba Ceesay i Vojo Ubiparip mający swego czasu podobne urazy nie dostali aż tak dużo wsparcia ze strony klubu, a przecież z Lechem odnosili większe sukcesy. Wczoraj na stadionie nie zawisł żaden transparent ze wsparciem dla Makuszewskiego co można zrozumieć, ponieważ sam piłkarz niewiele z Lechem osiągnął, a i sam przyczynił się do tego, jak wyglądał ten rok. Lech nic nie wygrał, wszędzie był drugi, dlatego nie ma co oczekiwać, by wszyscy wzajemnie się wspierali czy poklepywali po plecach, gdy zawala się 12 miesięcy i wiele szans. Nikogo ten rok nie może zadowalać i jak widać po reakcjach wielu ludzi w tym frekwencji w niedzielę – nie zadowala. Po serii wtop czy przegranych ważnych meczach zaufanie jest takie a nie inne. To samo dotyczy trenera Nenada Bjelicy, który chcąc coś wszystkim udowodnić musi zdobyć to upragnione mistrzostwo zamiast być znowu drugi jak w tym roku.

Lech Poznań mimo kilku naprawdę dobrych liczb ostatecznie przegrał kończący się rok. Na otarcie łez w końcówce jesieni 7 punktami w 3 meczach i to w lepszym stylu niż we wrześniu czy w listopadzie zrobił wiele, by przynajmniej spróbować uratować ten przyszły 2018. Nam jako kibicom pozostaje tylko wiara. Nie jest to wiara bezpodstawna, bowiem cały czas niezmiennie i od czerwca oceniamy siłę kadrową Kolejorza bardzo wysoko. Lech potrzebuje właśnie takiej gry, jak z Cracovią czy z Termaliką, aby regularnie zwyciężać oraz przyciągać kibiców. Gdyby Kolejorz wcześniej nie zawalił kilku wyjazdów, to remis 0:0 z Zagłębiem w formie też nie byłby przyjęty aż tak źle. Mimo wszystko będąc w kryzysie uciułał punkty dające nam nadzieję na obudzenie się wiosną.

Na dziś to tyle. W tym roku pojawi się jeszcze jeszcze jeden materiał „Na chłodno” w przyszły świąteczny poniedziałek, zatem będzie czas, żeby sobie powspominać to i owo, a także poruszyć kilka spraw.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 60

  1. fox napisał(a):

    Wszystko wskazuje na to,że mimo kiepskiej gry Kolejorz przezimuje jako v-ce lider i to jest nasza liga.

    • KKS napisał(a):

      Czyli wychodzi jak zwykle w ostatnich latach – liczy sie tylko to ile punktow ma Lech i legia, a konkretnie kto ma ile punktow wiecej. Reszta tabeli bez znaczenia, bo ostatecznie tylko my i legia sie liczymy. Obt tym razem Kolejorz zwycieski!!!

  2. Panda1922 napisał(a):

    Co tu komentować?
    Nic dodać nic ująć.
    Chciałbym wszystkim Kibicom Naszego Ukochanego Klubu życzyć zdrowych i spokojnych Świat Bożego Narodzenia.
    Nenad zapewne zostaje także życzę sobie jak i Wam , aby się opamiętał – a wydaje mi się , ze są ku temu przesłanki – i znowu był tym Nenadem co kręcił nosem przy 3-0 dla nas , co kombinował co by tu jeszcze poprawić i co tak poukładał Drużynę na początku roku , że aż serce rosło.
    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!

  3. milekamps napisał(a):

    Mimo wszystko trzeba mieć wiarę w to że na wiosnę będzie lepiej ,no zapowiada się v-ce

  4. Franco napisał(a):

    Pośrednio z innej beczki.
    Analiza poszczególnych meczów to jedno,
    a polityka całego klubu to inna sprawa.
    Lech nie działa w próżni. Działa w określonym
    systemie ekonomiczno-filozoficznym, który
    nazywa się Ekstraklasą.
    Zobaczcie jak trudno w naszych realiach
    zbudować z 5-6 klubów na przyzwoitym poziomie
    sportowym i finansowym. Nie mówię zaraz o grze w Lidze Mistrzów, ale przynajmniej 5-6
    takich klubów, które bez żenady powalczyłyby
    w 4 rundzie eliminacji Ligi Europy.
    I to nie na jeden sezon, ale na kilka, kilkanaście.
    Był Śląsk Lenczyka. Mieli nawet ciekawą ekipę.
    Ile to trwało ? Ledwo dwa lata. Dwa i pół ?
    Wydawało się, że może Stokowiec coś tam
    zmontuje w Lubinie. Jeden dobry sezon,
    później nie skompromitowali się w pucharach
    (wyeliminowali Partizan) i co ? Już chyba
    pozamiatane.
    Co mamy dziś ? Średnia Legia, potem my się
    gdzieś czołgamy. Plus 1-2 zespoły co sezon inne,
    które na chwilę doskakują.
    Był moment Piasta. Gdzieś tam Fornalik coś
    majstrował z Ruchem, ale bez kasy nie pociągnęli.
    Jagiellonia statystycznie co trzeci sezon
    zgłasza jakieś aspiracje i to też takie lekko naciągane.
    Jedno sezonowcy, nic więcej. Teraz Górnik
    ma swoje 5 minut. Naprawdę są tacy dobrzy ?
    Czy może liga żałosna ?

    W takim układzie, krzywda nam (czytaj: zarządowi)
    się nie dzieje. Spadek nam nie grozi, ósemkę mamy zawsze pewną.
    A że raz zajmiemy drugie, raz trzecie, a raz
    czwarte miejsce. Firma działa. Zysk jest ? jest. Pensja co miesiąc jest ? Jest. To po co coś zmieniać i ryzykować.
    Jeden głupi ruch i można to stracić (znaczy się pensję).
    To się nazywa stagnacja.
    W każdej normalnej, silniejszej niż Ekstraklasa,
    lidze, Lech z taką grą i taką kadrą
    nie miałby prawa być na koniec w tabeli, wyżej
    niż 7 miejsce. My pewnie będziemy bo to polska liga. Wyszarpiemy majsterka, podium, albo czwarte miejsce, przy czym Legia zdobędzie Puchar, więc da nam to europejskie puchary
    i znów będzie ok.
    Prezes tylko pogrozi palcem „no no, ale w przyszłym sezonie musicie grać lepiej”
    „Dobrze papo Smerfie” – chórem odpowiedzą piłkarze i z bananem na twarzy jazda na kolonie.

    Dopóki nie będzie w naszej lidze kilku naprawdę
    konkretnych ekip, które zdrowo nas nacisną, dopóty tak będziemy się czołgać. Dotyczy to też Legii. Jak to jest możliwe, że zespół z kilkakrotnie
    (i to MOCNO kilkakrotnie) większym budżetem niż 4/5 ligi gra taki piach ? Jak to jest możliwe, że oni
    tylko na jesień mają już SIEDEM porażek.
    A najlepsze, że są liderem. Przecież to patologia kosmiczna.
    Ale wyobraźcie sobie, że oprócz tej nieszczęsnej (tylko lepiej grającej) Legii, byliby jeszcze: Śląsk Lenczyka, Wisła doMaskantowa, dawny Groclin, Jagiellonia z Grosickim i Frankowskim (wiem, żadna potęga, ale zawsze), Ruch Fornalika, któremu ktoś nagle sypnął trochę złotówek na normalne funkcjonowanie, Polonia z Józefem,
    który postanowił się zmienić.
    Gdzie my wtedy bylibyśmy z taką ogólną jesienną „padaką” ? A to nie jest żadna fantastyka. Takie kluby powinny być u nas normalnością.
    Jak przez 3 sezony z rzędu zostawiali by nas
    na szóstym miejscu, wtedy zobaczylibyście prawdziwą reformę i wściekłość zarządu. Podejrzewam, że jakby stary Rutkowski zrobił zebranie całego personelu, to Hulk wyglądałby przy nim jak Snoopy. Skończyłby się Dzień Dziecka.
    Albo byłyby wtedy takie transfery i taki trener, że
    za chwilę gramy z Realem w ćwierćfinale LM.
    Albo odwrotnie, „stary” by odpuścił i załamany sprzedał Lecha. Tak czy owak jakaś rewolucja by się odbyła. Coś by drgnęło na poważnie.
    Ale, że taki scenariusz nam nie grozi, bo to Ekstraklasa i znów spadniemy na cztery łapy, więc „wicie, rozumicie”, JAKOŚ TO BĘDZIE.

    Pogodziłem się z tym, że Lech „Bayernem Ekstraklasy” to już prędko nie będzie, ale nawet, żeby być Borussią Dortmund, też trzeba pewnej ligowej normalności. A u nas o to, coraz trudniej.

  5. milekamps napisał(a):

    @panda dziękuje i wzajemnie,wszystkiego co najlepsze

  6. robson napisał(a):

    Prawda jest taka, że była to typowa runda jesienna w wykonaniu Lecha. Co roku jest tak samo. Rozczarowanie w tym roku wynika chyba tylko z tej ofensywy transferowej, która narobiła nam apetytów.

    Ktoś na oficjalnym forum niedawno podliczył średnią punktową z jesieni i wiosny w ostatnich sezonach:

    09/10 jesień: 1.88 – 3 miejsce, wiosna: 2.53 – 1 miejsce (1 miejsce na koniec sezonu)
    10/11 j: 1.27 – 11, w: 1.73 – 3 (5)
    11/12 j: 1.64 – 5, w: 1.84 – 3 (4)
    12/13 j: 1.93 – 2, w: 2.13 – 2 (2)
    13/14 j: 1.62 – 4, w: 2.00 – 2 (2)
    14/15 j: 1.68 – 4, w: 2.11 – 1 (1)
    15/16 j: 1.33 – 6, w: 1.25 – 10 (7)
    16/17 j: 1.60 – 5, w: 2.17 – 2 (3)
    17/18 j: 1.71 – 2, w: ?

    Poza sezonem 15/16 zawsze wiosną punktujemy o niebo lepiej i teraz zapewne będzie tak samo. Gdybyśmy w poprzednich latach jesienią punktowali na podobnym poziomie co wiosną, to pewnie kilka majstrów by wpadło. TUTAJ TKWI PROBLEM! Póki nie rozwiążemy przyczyn tego corocznego jesiennego marazmu możemy sobie zwalniać trenerów, wymieniać grajków, a i tak będziemy kręcić się w kółko i stać w miejscu.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      Super wpis, popieram w 100%. Redakcjo, moim zdaniem ten wpis zasługuje na Top 7 :).

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      Fajne zestawienie. Obyś miał rację i oby wiosna była nasza!!!!

    • Peterson napisał(a):

      Wychodzi na to że Bielica ma 2 najlepszą średnią punktów na jesień

    • kilo82 napisał(a):

      Tak to już jest, że w ostatnich latach wiosny mamy przeważnie dużo lepsze, na pewno brakuje takiego równego, dobrze rozegranego sezonu od początku do końca. Ale ta jesień jest jednak trochę inna – zamiast zwyczajowego letniego kryzysu w lidze, tym razem przyszedł on na etapie październikowo – listopadowym, czyli wtedy, kiedy normalnie zazwyczaj goniliśmy czołówkę… Taka mała nowość, niestety wcale nie pozytywna.

    • sp napisał(a):

      problemem jesiennym jest krotka przerwa letnia i europejskie puchary

  7. zoto napisał(a):

    ostatni mecz wlał w moje serce dużo nadziei na lepsze jutro – wprawdzie NB nadal mnie irytuje jednakże jestem skłonny zaakceptować fakt, że zarząd da mu szansę w rundzie rewanżowej (mimo, że zagrali maksymalnie 2-2,5 dobrego meczu w tym sezonie).

    W mojej subiektywnej ocenie nasza liga to totalne dno – bo jak inaczej wytłumaczyć fakt:
    – Legia – gra masakrę – jest liderem
    – Lech – zbliżył się poziomem do azjatów jest wiceliderem

    Kuźwa dwie drużyny, które grają totalne dno, przechodzą poważne kryzysy formy, zaangażowania liderują ekstraklasie. Czy to jeszcze ekstra?klasa. Może czas by powrócić do starego nazewnictwo 1 liga?

    • ketjow1978 napisał(a):

      To tylko pokazuje, jaką przewagę jakości piłkarskiej nad resztą mają Lech i Legia.

  8. torreador napisał(a):

    Na marginesie ostatnich meczy w tym roku nasunęła mi się taka refleksja. Dwa lata temu w jednym z ostatnich meczy na własnym boisku, Urban ściąga Thomallę, stadion gwiżdże i Thomalla już się po tym nie podnosi . W ostatnim meczu rundy z Piastem, ma dwie setki po których mógłby wrócić do łask kiboli, ale je zawala. Po rundzie odchodzi.
    W tym roku, w meczu z Wisłą Płock Bjelica ściąga Gytkjaera, stadion gwiżdże. W ostatnim meczu rundy z Termalicą, Gytkjaer strzela hat-tricka…

    • piotr06 napisał(a):

      …a stadion bije brawa na stojąco, gdy schodzi z boiska. Łaska kibica na pstrym koniu jezdzi.

    • zoto napisał(a):

      piotr06
      on zwyczajne na te brawa zasłużyć – gdyby był skuteczniejszy to mógłby minimum 1, jak nie 2 jeszcze dołożyć

    • piotr06 napisał(a):

      @zoto
      Oczywiście, że zasłużył. Jako pierwszy w moim sektorze podniosłem cztery litery i łap nie żałowałem:-)

    • Grimmy napisał(a):

      piotr06,
      No i „jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz”. W takim razie Gytkjaer jest tak gdzieś między Messim, a Ronaldo. Myślę jednak, że Torreadorowi chodziło o psychikę obydwu piłkarzy. Thomalla dostał gwizdy i kompletnie sie rozleciał mentalnie, Gytkjaer dostał gwizdy, zlał to ciepłym moczem – a może wziął jednak do serca? -, wyszedł na następny mecz (w Poznaniu) i załadował hat-tricka.

      Co mi się rzuciło w oczy, to że w trakcie meczu z Termaliką nie było śmieszkowania na ławce, chociaż akurat w tym meczu, był powód do dobrej atmosfery na ławce. Rzuciłem okiem na nich, siedzieli twardo, miny mieli poważne – skupieni na meczu. Nie zdziwiłbym się, gdyby jednak dostali ochrzan za tamto.

      Druga kwestia. Bjelica coś wspomniał w wywiadzie przed Termaliką, że niektórzy piłkarze bardzo go zawiedli – szczególnie ich postawa i nastawienie. Chętnie by się ich pozbył, ale z racji długości ich kontraktów, nie będzie to łatwe, chyba że zgłosi się potencjalny kupiec. A że z tym może być problem, to gdy Bjelica zrobi wzmocnienia na ich konkretne pozycje takimi zawodnikami, jakich chce mieć w zespole, ci którzy go zawiedli, będą mieć problem aby podnieść się z ławki. Powiedział, że będą musieli mocno się napracować, aby dostać szansę odkupienia win. Po meczu widziałem minę Barkrotha, taki jakiś przybity był – może mi się tylko wydawało. Jeśli to o nim mówił Bjelica, to przestaje dziiwić dlaczego tak mało szans dostał i taki słaby dorobek minutowy wyrobił w 21 meczach Esy.

      Trzecia kwestia. Dwóch piłkarzy przyszło do klubu z w lecie z polecenia Bjelicy. Dilaver i Situm. Co prawda, Dilaver tylko połowicznie, bo skauting go wypatrzył znacznie wcześniej i czy byłby Bjelica w klubie, czy nie, próbowano by go ściągnąć do Lecha. Co w mojej opinii łączy tych dwóch piłkarzy? Odpowiedni mental. Obydwaj jawią mi się jako naturalni liderzy. Obydwaj dobrze reagują w przypadku trudności napotkanych w trakcie meczu. Dilaver jest troszkę spokojniejszy, a Situm buzuje taką sportową złością, gdy nie idzie. Jednak obydwaj lubią brać sprawy w swoje ręce i przejawiają dużo inicjatywy. Jeśli to sa piłkarze o profilu psychologicznym, jakich Bjelica chce mieć w swoim zespole, to kierunek uważam za prawidłowy.

    • robson napisał(a):

      @Grimmy
      Vujadinović to też w połowie pomysł Bjelicy i też pod względem charakteru wygląda dobrze. W ogóle uważam, że jeśli chcemy mieć charakterny zespół, to powinniśmy przy transferach kierować wzrok przede wszystkim na Bałkany. A najbardziej to marzy mi się, żeby była w Lechu taka mieszanka walczaków z Bałkanów i magików z Ameryki Płd. tak jak kiedyś. Niestety ze względu na te absurdalne limity obecnie jest to praktycznie niemożliwe…

    • Grimmy napisał(a):

      Robson,
      „Vujadinović to też w połowie pomysł Bjelicy i też pod względem charakteru wygląda dobrze” Vuja grał u nas tak mało, a było to tak dawno temu, że ja już nawet nie pamiętam jak on się prezentował :) Jedyne co pamiętam, to że dobrze gra głową. Oby normalnie przepracował okres przygotowawczy. Walka o środek obrony między Dilaverem, Janickim, Rogne i Vujadinoviciem będzie naprawdę korzystna dla naszej obrony. Chociaż, moim zdaniem, jeśli Rogne jest taki jak go malują, to widzę go w parze z Dilaverem. W ogole, la mnie Dilaver to najlpeszy środkowy obrońca rundy w ekstraklasie.

    • piotr06 napisał(a):

      Grimmy
      Dobrze prawisz:-) Od siebie dodam tylko, że po meczu drużyna olała kibiców z trójki i po świętowaniu z kotłem poszli pod sektor rodzinny.Tylko Dilaver i Situm podbiegli do nas, gdzie też było pełno dzieciaków, żeby przybić piątki i zrobić sobie parę zdjęć z kibolami. Brawa dla nich.

    • ArekCesar napisał(a):

      Dodam jeszcze w kwestii Gytkjaera, że w Lubinie po meczu piłkarze zdawkowo poklaskali w stronę naszego sektora. On podszedł dość blisko, a usłyszał głośne „Gdzie jest napastnik!!!”. Taki zmieszany jak by nie zrozumiał, ale zrozumiał podszedł pod sektor i dał koszulkę. Teraz dał nam w końcu bramki i to hat-tricka. Tak trzymaj Christian!

      Wracając do tego jak nam idzie na wiosnę to po cichu śmiem mieć delikatną nutkę nadziei na lepsze zakończenie sezonu, niż 2 miejsce. Oby!

    • torreador napisał(a):

      Ano właśnie. Trafił nam się facet z jajami , co dobrze wróży na przyszłość.

  9. 1971 napisał(a):

    „Zoto” opisał poziom naszej ligi a wręcz esęnsje (– Legia – gra masakrę – jest liderem, – Lech – zbliżył się poziomem do azjatów i jest wiceliderem ).A ekstraklasa powinna nazywać się 2 liga , bo taki poziom reprezentuje. Dopóki aktualny system rozgrywek się nie zmieni, to będzie nadal takie samo dno . A już nie daj Boże powrócić do starego systemu, czyli 20 drużyn w lidze, mecz i rewanż , to liga osiągnie nie dno , a szambo. Będą nas lać takie ogórki, jakich nie widzieliśmy, ba- nawet nie słyszeliśmy.
    Ekstraklasa powinna być max 12 zespołowa. Runda zasadnicza- gra każdy z każdym mecz i rewanż. Po tej rundzie podział na grupę mistrzowską i spadkową po 6 zespołów. Nie ma dzielenia punktów po rundzie zasadniczej. W rundzie finałowej drużyny grają też mecz i rewanż. Terminarz meczów w ekstraklasie i PP tak ustawić aby drużyny grały co 3 dni. Może w końcu nauczą się grać z taką intensywnością piłkarze, a trenerzy odpowiednio przygotować zespoły no i włodarze klubów odpowiednio zaczną zarządzać klubami. Wszystkie bonusy finansowe jakie klub otrzymuje powinno być zależne od zajętego miejsca w tabeli na koniec sezonu. Za zdobycie PP też powinna być odpowiednia gratyfikacja finansowa, a nie jak dotychczas 1 milion złotych. Śmiem twierdzić iż drużyny które dotarły do półfinałów PP w tym momencie mają większe koszty niż ta gratyfikacja za zdobycie PP . Oczywiście szkolenie młodzieży w klubach i zapis ilu powinno grać w meczu. Bodajże od sezonu 18/19 lub 19/20 będą większe finanse za prawa transmisji telewizyjnych ( słyszałem o 250 milionach za sezon ). Dziel taką kwotę między 12-ście drużyn , a dziel między 16 lub nawet 20 drużyn. Jeśli zwiększą liczbę drużyn do 20 , to kluby pomimo większych środków za prawa telewizyjne będą dostawać mniej więcej to samo co teraz. Jeszcze są inne czynniki przemawiające za zmniejszeniem liczby drużyn w ekstraklasie , ale musiał bym tu chyba esej napisać.
    A co do wczorajszego meczu- to zagrali nie źle , ale jak już wczoraj pisałem jedna jaskółka wiosny nie czyni. Nawet jeśli Lech zdobędzie mistrza ( czego klubowi i przede wszystkim nam kibicom życzę ) , to niestety nie wróżę powodzenia w eliminacjach w rozgrywkach europejskich. Jaka silna jest nasza liga, tak silny jest nasz Lech- niestety. I inne nasze drużyny także.

    • anonimus napisał(a):

      1971 a tam głupoty piszesz.,Liga powinna być 16 zespołowa a w przyszłości 18 zespołowa tyle że kluby muszą być płynne finansowo. Lechia w której nie wiadoko co się dzieje, Górnik z długami który będzie musiał sprzedać tych młodych chłopaków żeby przetrwać czy Sandecja która nie własnego stadionu? chcesz meczów co 3 dni ale kto bedzie na takie mecze przychodził?? ludzie pracują i to ciężko żeby iść na meczyk w weekend czy obejrzeć w tv.. nie zapominaj że Kolejorz ma kibiców w różnych częściach kraju i dla nich to jedyna okazja żeby go zobaczyć na swoim terenie. Nie w ilości klubów problem nawet nie w kasie ale w osobach decyzyjnych, kiepskich trenerach, słabym scautingu (w takiej Sandecji dopiero utworzono coś takiego z 1 osobą), z brakiem przejscia młodych polskich piłkarzy z 1, 2 czy 3 ligi na poziom eklasy bo lepiej kupić szroty ze Skndynawii czy Słowacji i wciskać kibicom przez zaprzyjaźnionych dziennikarzy że to gwiazdy czy z poziomem sędziowania.. zobacz jak wypaczono VAR..

    • tomek27 napisał(a):

      A kiedy Polska liga miała 20 zespołów ? Watpię zeby jakakolwiek zmiana systemu rozgrywek miała wpływ ma poziom sportowy . 37 kolejek sprawia ze kluby grają więcej meczów , wiec teoretycznie ludzie więcej płaca za bilety , a c+ pokazuje więcej meczów , wiec więcej płaci klubom i tyle . 12 zespołów było by zbyt nudne , granie po 4 mecze np z zagłębiem w sezonie … 18 czy więcej zespołów … w tych 16 jest kilka zbieranin bez płynności finansowej czy własnego stadionu

    • Pikuś napisał(a):

      Ciepło,ciepło.Ja myślę że 14 zespołów,dwa ostatnie spadają,dwa 11 i 12 braże z 1 ligowcami

    • 1971 napisał(a):

      Pikuś- myślałem o 14 zespołów, ale nie pasuje ilość drużyn na dwie grupy po rundzie zasadniczej. Natomiast zgodzę się z Tobą iż w grupie spadkowej dwie ostatnie drużyny wylatują do 1 ligi a drużyny z 9 i 10 miejsca walczą w barażach o utrzymanie z pierwszoligowcami z miejsc 3 i 4. W tym momencie mamy tylko dwie drużyny z miejsc 7 i 8 które czują się bezpiecznie, a w moim przekonaniu to nawet owe drużyny prawdopodobnie będą grały o przysłowiową pietruszkę dopiero na kolejkę lub max dwie kolejki przed zakończeniem ligi. Co do grupy mistrzowskiej, to 4 drużyny będą walczyć o trofea, a w przypadku gdy jakaś drużyna z miejsc od 1 do 6 zdobędzie PP to będzie walczyć nie 4 a 5 drużyn. Tak czy siak , jedna , góra dwie drużyny będą grały o nic i to w dodatku na kolejkę , góra dwie przed zakończeniem ligi. Reasymując , w całej lidze pod koniec sezonu może grać o nic max 4 drużyny. A w tej chwili ile drużyn będzie grało o nic pod koniec sezonu i na ile kolejek przed zakończeniem ligi ? A przy zwiększeniu ligi i wróceniu do starego systemu ( tylko mecz i rewanż ) będzie ich jeszcze więcej i więcej kolejek o nic.

    • 1971 napisał(a):

      tomek27- z tego co pamiętam ( choć mogę się mylić ) na przełomie lat 70 – 80 nasza liga taka była. Później w latach 80 i 90 zmniejszyli do 18 drużyn. I co było ? Jeszcze w latach 80 nasze drużyny coś tam grały w europie, ale bez większych sukcesów. Przyszły lata 90 i było jeszcze gorzej. Owszem iż przyczyn tego stanu jest wiele łącznie ze zmianą ustrojową naszego kraju, ale za czasów tak zwanej komuny kluby były finansowane przez państwo i przez zakłady , ale przede wszystkim w owych czasach mentalność piłkarzy była inna- jeśli dobrze grali w lidze , mieli szanse wyjechać do jakiegoś klubu na zachodzie, a to dopiero robiło różnicę, styl życia, finanse itp. Ale nie o tym chciałem pisać.
      Sądzę że w lidze 12 zespołowej poziom stopniowo będzie się podnosić. Zresztą, już w kilku krajach taka mała liczba klubów w lidze już działa. Przykład ; z kim cioty dostały baty w eliminacjach do ligi mistrzów ? Astana. Astana gra w lidze bodajże 8 zespołowej. Owszem można mówić o innym finansowaniu klubu ( oligarchowie ) , nie mają tyle stadionów nadających się do gry itp. , ale po to mają tak małą ligę aby poziom się podnosił. Zresztą wspomniałeś iż nie które kluby w naszej lidze nie mają płynności finansowej , lub brak własnego stadionu- to liga 12 zespołowa zrobi przesiew z takich klubów ( z całym szacunkiem do tych klubów )i zostaną najsilniejsi pod względem sportowym ( tak wiem przesadziłem z tym słowem ) ale na pewno finansowym, marketingowym i mające własne stadiony. I liga 12 zespołowa nie będzie nudna, ponieważ w sezonie mogą się spotkać po 4 razy takie drużyny jak; Lech- Legia, Lech- Lechia, Lech- Jagielonia itd. W grupie spadkowej też na pewno będzie ciekawie i bez nudów. Zresztą co do zmniejszenia swoich lig, przymierzają się też inne kraje jak choćby Holandia, co widać po poziomie ich ligi ( idzie w dól ), ponieważ od kilku ładnych lat ich kluby nie mogą się przebić do jednej- ósmej LM, a bywa że po rozegraniu meczów grupowych w LM nie przechodzą nawet do Ligi Europy, choć My możemy im tego pozazdrościć . A co do telewizji i kibiców, to będzie większa oglądalność i większa publika na stadionach po podniesieniu poziomu ligi i to przy 12 zespołowej lidze niż teraz ( mecz w niedziele Lecha oglądało na stadionie około 8 tysięcy widzów- przyczyna tego to chyba wszyscy wiedzą ). A jak się poziom zwiększy to i kasa się zwiększy.

    • 1971 napisał(a):

      Do anonimus- Ja głupoty pisze ? Choć każdy z nas ma prawo do napisania swoich opinii i ocen na tym forum ( i nie zamierzam tego kwestionować ), to moim zdaniem się mylisz. Na większość twoich uwag odpisałem już do forumowiczów ; ” tomek 27 ” i ” Pikuś „, co możesz sobie przeczytać. Pozostają jeszcze dwie kwestie, które wymieniłeś. Napisałeś iż część kibiców nie będzie przychodzić na mecze w środku tygodnia z powodu dojazdów z odległych stron Wielkopolski lub jeszcze dalej i cena biletu, albo że w godzinach meczu będą w pracy. Co do pracy i odległości to masz po części racje, ale ci co mieszkają w Poznaniu lub nie daleko Poznania , a będą chcieli obejrzeć mecz na stadionie to przyjadą i to bez względu na cenę biletu- musi być spełniony jeden warunek- poziom naszej ligi musi być o wiele wyższy niż teraz. I jeśli będzie spełniony choć ten warunek to sądzę iż mimo braku kibiców z odległych stron Wielkopolski, to kibice z samego Poznania i okolic zjawią się na stadionie w liczbie około trzech- czwartych pełnego stadionu. A przy graniu z drużyną z czołówki tabeli to śmiem twierdzić iż będzie pełen stadion. I do twojej wiedzy ja mieszkam od Poznania 70 km. Druga kwestia, jaką poruszyłeś to włodarze klubów. O trenerach i piłkarzach nie będę pisał, bo to jacy oni są to i tak odpowiadają włodarze klubów bezpośrednio lub pośrednio. W domyśle twierdzisz iż liga 12 zespołowa i system o którym pisałem nie zmusi ich do takich decyzji personalnych aby piłkarze łącznie z trenerem prezentowali się na boisku o wiele lepiej a co za tym idzie podnosić poziom ligi. A ja twierdze co innego- podam przykład z życia.
      Każdy z nas pracuje w takiej czy innej firmie. I żeby każdy z nas pracował i zarabiał musi wykazać się pracowitością i sumiennością. W innym razie szef nas zwolni , ponieważ jego nie stać na utrzymanie ” nieroba „. A co do tego zmusza szefa- rynek, prawo pobytu i potażu. Jeśli jego towar będzie droższy od konkurencji z powodu nierobów którzy powodują wyższe koszty produkcji to padnie a pracownicy z nim. Więc można – prawo rynku- w jakimś sensie nazwać to systemem który egzekwuje pewne zachowania pracownika jak i jego szefa. I twierdze iż liga 12 zespołowa, w rundzie zasadniczej granie każdy z każdym a potem podział na dwie grupy i też granie mecz i rewanż przyniesie skutek i to pozytywny, wliczając granie co 3 dni. Oczywiście pozostaje kwestia szkolenia młodzież i liczba grania tejże młodzieży w meczu, ale to można zapisać wprawie i regulaminie ekstraklasy. Jeśli zapomniałem o czymś lub nie zrozumiale napisałem to z góry przepraszam.

    • anonimus napisał(a):

      1971 nie i jeszcse raz nie.. zgodnie z Twoją logiką w Hiszpanii, Niemczech czy Anglii też powinny być ligi po max 16 klubów .,Przecież w Niemczech jest 1 faworyt i 1 czy 2 faktycznych rywali..w Hiszpani 2 drużyny walczą o tytuł. To o co walczy drużyna nr 10 czy 20?? Polska ma 38 mln ludzi i ludzie co do zasady identyfikują się ze swoim regionem i klubem. Przy 12 czy 14 klubach spadnie Ci poziom zainteresowania kibiców czy sponsorów i wbrew temu co piszesz spadnie poziom sportowy. Naprawdę chcesz oglądać 4 razy mecz Lech vs Legia, czy Lechia vs Lech?? za 3 czy 4 razem to będzie zwyczajnie nudne oglądać tych samych kopaczy.. co do Astany to akurat poziom tamtejssej ligi jest gorszy.. Po prostu 2 murzyny z przodu rozniosły polską myśl taktyczną w drobny pył bo grały z drużyną która straciła najlepszego grajka. Raczej trzeba znosić limity i ściągać lepszych piłkarzy a nie kisić się w słowacko-skanxynawskim sosie i polskiej myśli trenerskiej. bładzisz 1971 ale świątecznie wybaczam Ci

    • zoto napisał(a):

      I dlatego plany powiększenia ligi mnie po prostu przerażają – rozumiem, że są zwolennicy powiększenia, jak i jej pomniejszenia i argumenty każdej ze stron jestem w stanie zrozumieć.

      Jednakże podsumowując tak na chłodno:
      1. Jak można powiększać skoro kluby grają padakę i nie mogą zachować płynności finansowej – wg mnie to powód do pomniejszenia ligi – argumenty, że liga zarobi więcej z praw telewizyjnych do mnie nie dociera, gdyż na dany klub przypadnie tyle samo lub mniej
      2. Plus poszerzenia, który ja widzę to więcej młodych chłopaków grających w lidze – poziomu to nie podniesie, może jednak kadrze pomóc w przyszłości. Boję się tylko kolejnego zalania ligi zagranicznym szrotem.

      Osobiście jestem za pozostawieniem aktualnego stanu – a jeśli miłabym wybierać to zdecydowanie zmniejszenie ilości klubów.

    • 1971 napisał(a):

      Do anonimus- piszesz iż głupoty klepie. Choć z twoją opinią się nie zgadzam to szanuje to co napisałeś. Na kilka twoich argumentów odpowiedziałem do forumowiczów poniżej- ” tomek27 ” i ” Pikuś „. Pozostają dwie kwestie. Pierwsza z nich to ilość kibiców na meczach w środku tygodnia. O ile z przyjezdnymi z dalszych zakątków Wielkopolski i termin meczu kolidujący z pracą to masz po części rację. Ale kibice mieszkający w Poznaniu lub jego okolicach , to przyjdą na mecz ( niektórzy na pewno przyjadą ) bez względu na cenę biletu ( rozumiem rozsądną ). Musi być spełniony podstawowy warunek- o wiele wyższy poziom ligi niż teraz. Sądzę że w liczbie około 60%- 70% stadionu. A przy spotkaniu z drużyną z czołówki tabeli to śmiem twierdzić iż będzie pełen stadion. Pisząc o kibicach przyjezdnych to mam na myśli także siebie, ponieważ mieszkam w odległości 70 km od Poznania. I jeśli mecz będzie się rozpoczynał o 18 godzinie, a przede wszystkim będzie wyższy poziom ligi, to będę na meczu Lecha w środku tygodnia tak często jak będę mógł. Druga kwestia to włodarze klubów. O trenerach i piłkarzach nie będę pisał, ponieważ jacy oni są to i tak odpowiada bezpośrednio lub pośrednio włodarz. Myśląc twoim tokiem rozumowania iż liga 12 zespołowa i system jaki przedstawiłem nic tu nie wskóra. Ja podam przykład z życia, że ja mogę mieć rację.
      Każdy z nas pracuje w takiej czy innej firmie. I każdy wie, a żeby nadal pracować w tejże firmie musi być pracowity, sumienny, w innym przypadku szef nas zwolni. A co szefa mobilizuje aby jego produkt był dobrej jakości i tani ? Rynek- prawo pobytu i potażu. Jeśli szef i pracownicy się do tego nie dostosują , to szef zamknie firmę a pracownicy będą szukali nowego pracodawcę. Można powiedzieć iż prawo rynku to też w jakimś sensie jest systemem. I w podobny sposób wymusi na włodarzach klubów liga 12 zespołowa i system rozgrywek o który pisałem wcześniej. Oczywiście jest jeszcze kwestia szkolenia młodzież i ich grania w meczach pierwszego zespołów. Ale to można zapisać w prawie i regulaminie ekstraklasy. Jeśli o czymś zapomniałem lub źle się wyraziłem to z góry przepraszam.

    • 1971 napisał(a):

      Przykro mi anonimus że tak myślisz, ale się mylisz i to praktycznie we wszystkim coś napisał dzisiaj. Ja celowo nic nie wspomniałem o ligach z Niemiec , Hiszpanii czy Anglii, bo zdaję sobie sprawę iż taki system i ilość klubów w tamtych ligach byłby do nich zabójczy. Wszystko poleciało by na łeb na szyje , a o poziomie już nie wspomnę. Oni pewien poziom ligi, finansowanie, marketing, zarządzanie klubami, szkolenie młodzieży i wiele jeszcze innych czynników mają już wypracowane i co najważniejsze działa to dobrze lub bardzo dobrze. Więc nie przypisuj mi tego czego nie napisałem.Ty chcesz wprowadzić taki system i ilość klubów w lidze jak jest u nich, ale to niestety u nas w naszym grajdołku nie wyjdzie. Śmiem twierdzić iż będzie jeszcze gorzej niż jest w tej chwili. Finansowanie rozłoży się na większą ilość klubów i mimo zwiększenia przychodów to i tak na pojedynczy klub będzie mniej środków niż jest teraz. Chcesz wprowadzić do ligi dodatkowe drużyny , które nie mają płynności finansowej lub co najwyżej kuleje i z trudem wiążą koniec z końcem. Nie posiadają własnych stadionów i o czym możemy mówić iż reprezentują własny region, jak reklamy, marketing itp. będą na innym stadionie w innym regionie, już nie wspomnę o kibicach którzy będą musieli jeździć za swoją drużyną na obcy teren i stadion, a niby mecz rozgrywany u siebie.Piszesz że u nich jest jeden lub góra dwóch faworytów. Tak po części masz rację ale niestety w małej części. Nawet jeśli jest tylko dwóch faworytów, to resztę drużyn ( około 50% ) jest na tyle silne iż ci faworyci muszą się cholernie napocić aby z nimi wygrać, a nie rzadko bywa że faworyci przegrywają nawet z tymi drużynami u siebie. A u nas praktycznie każdy z każdym może wygrać i w drugą stronę. nasza liga niema żadnego faworyta. Pytasz o co walczy u nich 10 drużyna ? Odpowiem Ci. W tych liga o których mowa to drużyny z 5 i 6 miejsca walczą o awans do eliminacji do LM, a drużyny z 10 miejsca a nawet niżej walczą o ligę europy, lub chociaż dostać się do eliminacji do ligi europy. Taki jest poziom w tych ligach że drużyny z miejsc od 1 do 4 walczą w LM a od miejsca 5 do 8-9 walczą w lidze europy. A u nas- nawet szkoda porównywać bo po co się dołować. Napisałeś iż spadnie liczba kibiców i reklamodawców. Nic bardziej mylnego. Takie kluby jak Lech , Legia , Lechia czy Jagielonia i jeszcze może z dwa kluby przyciągną swoją marką kibiców na mecze z ich udziałem. Zresztą już w tym sezonie to widać po ilości kibiców z udziałem tych drużyn- wyjątek od reguły w tym sezonie jest beniaminek- Górnik , ale to jest tylko wyjątek potwierdzający regułę. A u Termaliki czy Niecieczy ilu przychodzi kibiców ( z całym szacunkiem do tych klubów )- nie będę pisał bo aż żal. Wspomniałeś o reklamodawcach. Ich interesuje gdzie przychodzi więcej kibiców, gdzie jest w klubach lepszy marketing, w jak dużych miastach kluby funkcjonują, po prostu jak duża jest baza kibiców danej drużyny i jaki ma zasięg. I wolę 3 lub 4 cztery mecze obejrzeć Lecha- Legia tak jak zagrali w jesiennym sezonie , niż jeden mecz z Piastem czy Wisłą Płock latem. Reasymując, zawsze mecze z udziałem drużyn z górnej części tabeli będą bardziej atrakcyjne dla kibiców i reklamodawców, niż z drużynami z dołu tabeli. Tak jest wszędzie i jeśli poziom ligi wzrośnie to zainteresowanie też będzie rosło. Tak czy siak , zwiększenie ligi i powrotu do starego systemu moim zdaniem tylko obniży poziom naszej ligi- w zasadzie to już jest dno- kluby będą jeszcze bardziej biedniejsze, więc będą ściągać z Skandynawi, Słowacji lub innych krajów jeszcze więcej szrotu bo jest tańszy niż nie wiele lepszy szrot z Polski. A co do Astany też jesteś w błędzie. Bo co prawda dwóch murzynów z pomocą reszty pykło Legię i grali w LM. to w zeszłym sezonie odpadli dopiero w czwartej rundzie do LM, a jeszcze wcześniej grali w lidze europy. Wiec nie sądzę aby był to przypadek. Zresztą widziałem ich mecz z Milanem i ledwo ten Milan wygrał i to z dużym szczęściem. Ale – błądzić to rzecz ludzka, więc wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego roku 2018 i żeby gra Lecha i pozycja w tabeli była lepsza niż na zakończenie tego roku.

  10. arek z Debca napisał(a):

    Lech, który zagrał na poziomie z 3 mecze a w większości meczów prezentował archaiczna piłkę, czasami typowy antyfutbol i lut szczęścia, ląduje na podium. To tylko świadczy o tragicznym poziomie ekstraklasy.

  11. TAki_D napisał(a):

    Dlaczego mój komentarz został usunięty, nikogo w nim nie uraziłem?

  12. bombardier napisał(a):

    Wszyscy zabierający głos wskazują na poziom ekstraklasy.
    JEST SŁABA, WRĘCZ TRAGICZNA.
    Pytam się co LECHA to obchodzi?
    Założenie sztabu trenerskiego od początku rundy
    winno brzmieć – NIE PATRZYMY NA NIKOGO!
    GRAMY SWOJE!
    Rzeczywistość okazała się inna. Po każdym z rozegranych
    21 ligowych spotkań – BYŁY KALKULACJE.
    Zremisowaliśmy, przegraliśmy – NIC SIĘ NIE STAŁO – rywale
    też się potknęli.
    Podstawowy błąd – zarząd ani razu nie przeprowadził
    męskiej rozmowy z trenerem i piłkarzami.
    Przede wszystkim winien ukarać trenera za jego zachowanie.
    Więc jaki pan taki kram – piłkarze szybko się zorientowali,
    że żadna krzywda ich nie dotknie – też zaczęli swoją grę.
    CZY SIĘ KROCZY, TROCHĘ LENI – ZA ROZEGRANY MECZ
    SPORO SIĘ NALEŻY!
    To 2 miejsce to FUKS!
    Absolutnie nie jest to zasługą trenera.
    Podczas zimowej przerwy, mam nadzieję, że zarząd
    DOKŁADNIE PRZEANALIZUJE postawę trenera i zawodników.

  13. Pawelinho napisał(a):

    To była naprawdę słaba jesień w wykonaniu Kolejorza, który miał tak naprawdę wszystko, aby być liderem, awansować do kolejnej rundy LE ba nawet do fazy grupowej czy kolejnej rundy PP, a tymczasem spartolił wszystko co można było spartolić. Nie ma się co oszukiwać to miejsce, które jest obecnie jest tak naprawdę porażką bo Bjelica mając naprawdę tych piłkarzy, których chciał jego obowiązkiem jest MP, a nie zwalanie winy na VAR czy swoją nieudolność w doborze piłkarzy do pierwszego składu takich jak Majewski, który to jak kiepskim jest piłkarzem (kalesoniarzem) udowodnił sorry potwierdził mecz z Zagłębiem Lubin. W sumie obecną rundę można podsumować jednym słowem, a tym słowem jest niestety PRZECIĘTNOŚĆ i to bardzo duża.

  14. babol napisał(a):

    Drugie miejsce w lidze i strata 2 punktów do lidera byłby nie najgorszym wynikiem gdyby Lech grał w LE oraz PP. Niestety gramy tylko w lidze i to od sierpnia! Wynik jest całkowitą porażką. Można było spokojnie mieć co najmniej 5 punktów przewagi, a tak tracimy dwa. Nie ma oczywiście tragedii, ale i nie ma również powodu do zadowolenia. Ten rok wyjątkowo zapisał się haniebnymi zgłoskami. Nie chcę już wymieniać klęsk jakie ponieśliśmy, ale fakt, że 2 miejsce i stratę 2 punktów oceniamy bardzo negatywnie świadczy nie najlepiej o naszej postawie w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Trzeba mieć nadzieję, że przyszły rok będzie lepszy, nic innego nam nie pozostało jak wierzyć. Wiary nam nie mogą zabrać, chociaż wielokrotnie czułem, że wysysają ze mnie co kolejkę ostatki zaufania i wiary w to wszystko. Do zobaczenia na wiosnę, oby na 1 miejscu!

  15. Jakov napisał(a):

    Jesień, jak i cały rok w cieniu ogromnego rozczarowania. Można było chociaż wlać w serce kibiców trochę radości po ostatniej kolejce – gdybyśmy wygrali przynajmniej jedno z tych gównospotkań, gdzie frajersko remisowaliśmy… No cóż, oby tych dwóch punktów nie zabrakło pod koniec mają.

  16. Kuba1994 napisał(a):

    Rok bardzo zły pod każdym względem. Na mistrzostwo Polski w zeszłym sezonie nie liczyłem, więc cieszyłem się dobrymi meczami w naszym wykonaniu. Tutaj nie było zawodu. Najgorsze przeżycie to ten finał Pucharu Polski z Arką. Tragedia, blamaż i katastrofa, który pozostanie w głowie na długo. Ja rozumiem przegrać w finale z Legią czy jakimś innym mocnym zespolem. Wtedy OK, no trudno, byli dzisiaj lepsi. Ale z łatającą dziury jak tylko się da, był już wstyd… Fajne lato, wiele ciekawych transferów i znów bardzo zła jesień. O ile występ w pucharach jeszcze nie był tragiczny, o tyle mecz w PP z Pogonią i cała batalia ligowa – dramat. Ostatnich spotkań ja już nie miałem siły oglądać. Czekałem tylko na koniec rundy i marzyłem o jak najmniejszej stracie do lidera. I udało się. Spodziewałem się, że będziemy tracić 7-8 punktów, a są tylko dwa. To chyba największy pozytyw całego roku, zupełnie niespodziewany. To w sumie zabawne, być tak słabym, tak bardzo nie mającym pomysłu na grę zespołem i być mecz od lidera… Wyniki z ostatniej kolejki zdecydowanie poprawiły mi humor i z optymizmem patrzę w przyszłość. Cieszy, że trener Bjelica nie idzie w zaparte, nie trzyma się na siłę swoich racji, jak większość trenerów w Ekstraklasie. To on odkopał NBN, a miał jaja na koniec powiedzieć, że to był błąd. Podoba mi się to. Wiadomo, calokształt jego pracy niekorzystny, ale ostatecznie mogę dać mu jeszcze jedna szansę.

    Przyszła runda zapowiada się mega ciekawie. Odpaleni zostaną niektórzy zawodnicy, niektórzy mają wzmocnić ten zespół. Drużyna będzie miała wreszcie czas, żeby pojechać ze sobą na obóz, poważniej się zintegrować. Czeka nas walka o mistrzostwo Polski, którą jesteśmy w stanie wygrać. Górnik raczej nie będzie się liczył, a ruchy trenera Jozaka w Legii nie wydają się zbyt przemyślane. Zreszta to żaden trener. Przez trzy miesiące nie potrafił zrobić z drużyną zupełnie nic. Ale to nie nasz problem… W końcu będzie to runda prawdy dla trenera Bjelicy. Albo zostanie przez nas zjedzony i wywieziony na taczkach, albo, brzydko mówiąc, pokaże nam faka i powie „Ej, miałem rację???!!! Miałem??!!”. Życzę nam wszystkim, żebyśmy przeżywali tę drugą wersję. Dla mnie sprawa jest jasna, jeśli chodzi o posadę trenera na ten moment. Zwolnienie go byłoby mega głupotą w tym momencie, ale jeśli nie będzie mistrzostwa Polski, to współpraca nie powinna być kontynuowana w żadnym wypadku. No w końcu, tak zupełnie szczerze, nie rywalizujemy z Legią, która w ostatnich 1-2 sezonach przerastala nas o klasę, ale z Legią słabą, Legią z problemami, Legia bez trenera.

    Smutny rok za nami, ale bardzo ciekawy przed nami. Ja już chyba czekam na to, co się wydarzy :)

  17. Rojber napisał(a):

    te drugie miejsce i 2 punkty straty do kurewki przy tym jak żenująco2 gramy bez stylu to i tak jest dar od losu

  18. J5 napisał(a):

    Nikt nie krytykuje zarządu za to że ciężko pracował latem. Krytyka dotyczy jakości tej pracy, a w zasadzie tego, że ta dwójka uczy się piłkarskiego fachu na żywym organizmie Lecha Poznań. Odziedziczona po poprzednim zarządzie struktura klubu została rozwalona. Skutkuje to przyczynami, o które my kibole mamy pretensje. Przede wszystkim zlikwidowano stanowisko dyrektora sportowego, odpowiedzialnego za sportowe aspekty klubu. Teraz funkcje te sprawują księgowy i zbierający dopiero doświadczenie człowiek nie mający dotychczas nic wspólnego ze sportem. Konsekwencją tego była zapaść skautingu, wcześniej świetnie funkcjonującego, odeszło z Lecha wielu fachowców, niektórzy nawet z bazą danych. Podobne zawirowania były z akademią, gdzie nasi fachowcy zasilili akademie rywali. Zarząd dużo z pozoru pracując nie radzi sobie z tymi problemami, dodatkowo w klubie od kilku lat siadła mentalność, która również jest jedną z przyczyn corocznych kryzysów, w tym i ubiegłym roku już nie tylko jesiennych. Zarząd mógłby wrócić do dawnych, sprawdzonych systemów zarządzania klubem, a przecież dwójka prezesów i tak miałaby mnóstwo zajęć związanych z funkconowaniem finansowym klubu, a ewentualną śmietankę z sukcesów sportowych klubu i tak spijaliby oni! O to są te pretensje, a nie o to, kto sprawuje funkcje prezesów w klubie

  19. 07 napisał(a):

    Lech zagrał na swoim poziomie 1,5 spotkania – połowa z Utrehtem i mecz z Legią. Po tym meczu piłkarze uwierzyli, że są najlepsi i znacznie odpuścili. Obudzili się jak z lidera spadli na 6 miejsce. Mając tak szeroką kadrę Bielica nie podtafił nic zrobić tej jesieni. Kadra stanowczo jest zbyt szeroka. Jest czas w zimie, aby poukładać pewne sprawy i popracować solidnie nad tym co szwankowało.

  20. Brzoza napisał(a):

    Uważam, że jedno zasługuję na pochwałę w całym Lechu. Cierpliwość do trenerów.
    Nieraz okazało się, że ma zarząd jej za mało (Zieliński) lub za dużo (Urban), lecz można powiedzieć, że tutaj na tym polu się wyróżniamy. W ekstraklasie panuje ogólna niewiedza prezesów na ten temat i pochopne zwalnianie trenerów przy okropnych warunkach pracy. Oczywiście, Kolejorz to jest inny poziom i mamy tutaj wszystko czego chce trener. Pomimo ogólnego zdenerwowania (również mojego) przez prezentowany styl gry i zawodzenia przez dłuższy czas, lecz mimo wszystko głęboko wierzę w projekt pana Nenada i bardzo chciałbym, żeby osiągnął sukces.
    Dostał od zarządu upomnienie, że tak dalej być nie może i że musi coś z tym zrobić, ponieważ grają piach.
    Trochę się ogarnął przez ostatnie dwa tygodnie i w końcu może weźmie się za siebie i ogarnie naszych piłkarzy do roboty i wypracowania jakiegoś stylu.
    Pozostało nam tylko czekać, zarząd ma teraz czas na umocnienie naszej kadry nie tylko na wiosnę, lecz też z myślą o europejskich pucharach.
    Tylko ciężka praca odkupi wszystkie winy tego roku!

    • J5 napisał(a):

      Według Bjelicy ciężko pracują cały czas! Więc przy odkupieniu win napisałbym: tylko tytuł MP

    • Kuba1994 napisał(a):

      Zgadzam się ze wszystkim! U nas ten aspekt rzeczywiście zasługuje na wyróżnienie i jest to rzecz, którą naprawdę możemy się chwalić!

    • herodotrk napisał(a):

      Dobrze, że o tym piszesz. Jeśli Zarząd zatrudnia trenera to przynajmniej z perspektywą 2 lat ( cztery rundy). A my powinniśmy się nauczyć cierpliwości. Właśnie teraz dopiero widać jakim błędem było zwolnienie Zielińskiego. Wszyscy się irytowaliśmy, że Lech kiepsko sobie radzi w lidze. A potem trafił do nas Bakero… Gdyby Zarząd wytrzymał ciśnienie, to wielce prawdopodobne, że z meczu na mecz Lech grałby pod komendą Zielińskiego coraz lepiej. A na wiosnę najlepiej ( jak zawsze). My naprawdę musimy nauczyć się cierpliwości. Nie możemy pozwolić na to, by zwalniać trenera po kilku kiepskich meczach. Bo w ten sposób oddajemy władzę nad drużyną piłkarzom. A tok myślenia większości kibiców jest prosty: skoro dobrze graliśmy w poprzedniej rundzie a teraz słabo to trener przestał sobie radzić. Brak czasu i miejsca na rozpisywanie się jak infantylne jest to myślenie. Nie wiem, czy Bielicy uda się na wiosnę wygrywać „wszystko jak leci”. Zdobyć MP. Jednak „zwalnianie” go przez wielu już teraz jesienią to była przykra sprawa. Całe szczęście, że Zarząd wyciągnął wnioski ze swoich poprzednich błędów i nie reaguje nerwowo bo bo kilka meczy pod rząd na remis. Taka jest piłka.

  21. Pele napisał(a):

    Nie dziwię się.ze.zlewaja, kocioł jak ciężko było jakimś transparentem wesprzeć makiego to nie kur/wa te zjeby zrobią transparent dla zielonego sp.Adrian haha no kabaret to pokazuje. Co się dla napinaczy z kotła liczy nie piłkarz ukochanego klubu tylko bandyta z którymi mają uklad żal.pl

    • inowroclawianin napisał(a):

      Makuszewski jest krótko w Lechu, nie jest wychowankiem i nigdy nie pokazywał by miał Lecha w sercu. Nigdy nie słyszałem by mówił, że utożsamia się z Kolejorzem. Oczywiście życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia i super formy.

  22. Panda1922 napisał(a):

    Jak zawsze wiele komentarzy pod NA CHŁODNO , jak zwykle wiele ciekawych spostrzeżeń, każdy chyba po trochu ma racje. Ja chciałbym na koniec nie zgodzić z opiniami osób ktore uważają za głównego winowajcę ostatnich porażek zarząd Klubu. Zarząd jest od tego,aby wszystko co związane z Klubem/1 drużyną było na swoim miejscu.Nie będę się rozpisywać tutaj nad detalami bo każdy wie OCB. Przez 10lat od czasu jak Rodzina Rutkowskich zainwestowała w Lecha Poznan popełniono wiele błędów , często wręcz debilnych jak choćby brak sprowadzenia napastnika w kluczowych dla Klubu momentach- ale to tez jest temat na osobny artykuł.
    Teraz chciałem napisać o tym , ze w mijającym roku nie ma się do czego przyczepic jeżeli chodzi o zarząd.Po jesieni!2016 Drużyna objęta przez NB grala ładny dla oka futbol, miała styl i prezentowała z meczu na mecz coraz wyższy poziom.Wszyscy byli pewni ,ze w końcu mamy trenera jakiego szukaliśmy od dawna. Drużyna na początku roku szła jak burza , mało kto myślał , ze nie będzie dubletu, a wyszło jak wyszło…..
    Było trochę pecha , było sporo lenistwa ale co zarząd może zrobić w trakcie rundy?CZY TO KTOŚ Z ZARZĄDU NIE WYGRAŁ
    MECZU ZE SŁABIUTKĄ(ALE JAKŻE WALECZNĄ!) ARKĄ?
    Czy to zarząd w kilku meczach punkty tracił w sposób niewytłumaczalny ? NIE!
    Wyciągnięto wnioski po przegranym sezonie ,odpalono laserów, sprowadzono nowych zawodników – takich jakich trener chciał i takich jakich trener zatwierdził.
    Ktoś napisze, ze sprowadzono szrot, ok. Tylko na jakiej podstawie można tak twierdzić? Trener trenuje piłkarzy , ustala skład , taktykę/taktyki , on jest odpowiedzialny za kondycję i rozwój poszczególnych piłkarzy jak i całego zespołu. Nenad ewidentnie źle przygotował piłkarzy Lecha do sezonu , a podczas sezonu gadał bzdury , robił bzdury , byl uparty , nie miał szczęścia na boisku i miał pecha do sędziów. Nie pisze tego po to by się nad nim pastwić poraz kolejny , nie w tym rzecz. Mysle nawet ,ze Nenad zdaje sobie ze swoich błędów sprawę tylko jest kolesiem który uważa , ze konferencja prasowa nie jest miejscem , aby o tym gadać. Byłem za Jego zwolnieniem , ale jeżeli jest inteligentny i ma wyciągnąć wnioski to niech nadal robi swoje i życzę mu jak najlepiej. Wracam do zarządu. Brak skrzydeł i napastnika był powodem przegrania walki o MP 2017. W tempie expressowym sprowadzono Chrystiana , Mario i Barkhrotha. Piłkarzy wyroznaiajacych się w swoich ligach! Doszedł Dilaver i Janicki , zatwierdzono Rogne. Reszta to było ryzyko , uda się albo nie !może jeszcze nie jest za późno…? Nie w tym rzecz ! Rzecz w tym , ze Trener od początku okresu zawalił , nie wiem co zrobił źle ,miejmy nadzieje , ze On wie i wyciągnie wnioski-może już wyciąga? Zawalił rundę Trener ,wiec jak można snuć teorie o tym , ze sprowadzono szrot skoro cała drużyna została beznadziejnie przygotowana do sezonu? Brak kondycji ,brak schematów , brak KONCENTRACJI i – co najbardziej wkur…..ce – konsekwentnie stawianie na kalesoniarza-kalesoniwicza . Brak słów…. Tak czy owak uważam , ze w tym roku zarząd nie popełnił w końcu żadnych błędów i zrobił to co do niego należało, a piłkarzy sprowadzonych latem będzie można ocenić po sezonie. ( ale tylko jeżeli NB wyzdrowiał!)
    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

  23. Panda1922 napisał(a):

    Jak zawsze wiele komentarzy pod NA CHŁODNO , jak zwykle wiele ciekawych spostrzeżeń, każdy chyba po trochu ma racje. Ja chciałbym na koniec nie zgodzić z opiniami osób ktore uważają za głównego winowajcę ostatnich porażek zarząd Klubu. Zarząd jest od tego,aby wszystko co związane z Klubem/1 drużyną było na swoim miejscu.Nie będę się rozpisywać tutaj nad detalami bo każdy wie OCB. Przez 10lat od czasu jak Rodzina Rutkowskich zainwestowała w Lecha Poznan popełniono wiele błędów , często wręcz debilnych jak choćby brak sprowadzenia napastnika w kluczowych dla Klubu momentach- ale to tez jest temat na osobny artykuł.
    Teraz chciałem napisać o tym , ze w mijającym roku nie ma się do czego przyczepic jeżeli chodzi o zarząd.Po jesieni!2016 Drużyna objęta przez NB grala ładny dla oka futbol, miała styl i prezentowała z meczu na mecz coraz wyższy poziom.Wszyscy byli pewni ,ze w końcu mamy trenera jakiego szukaliśmy od dawna. Drużyna na początku roku szła jak burza , mało kto myślał , ze nie będzie dubletu, a wyszło jak wyszło…..
    Było trochę pecha , było sporo lenistwa ale co zarząd może zrobić w trakcie rundy?CZY TO KTOŚ Z ZARZĄDU NIE WYGRAŁ
    MECZU ZE SŁABIUTKĄ(ALE JAKŻE WALECZNĄ!) ARKĄ?
    Czy to zarząd w kilku meczach punkty tracił w sposób niewytłumaczalny ? NIE!
    Wyciągnięto wnioski po przegranym sezonie ,odpalono laserów, sprowadzono nowych zawodników – takich jakich trener chciał i takich jakich trener zatwierdził.
    Ktoś napisze, ze sprowadzono szrot, ok. Tylko na jakiej podstawie można tak twierdzić? Trener trenuje piłkarzy , ustala skład , taktykę/taktyki , on jest odpowiedzialny za kondycję i rozwój poszczególnych piłkarzy jak i całego zespołu. Nenad ewidentnie źle przygotował piłkarzy Lecha do sezonu , a podczas sezonu gadał bzdury , robił bzdury , byl uparty , nie miał szczęścia na boisku i miał pecha do sędziów. Nie pisze tego po to by się nad nim pastwić poraz kolejny , nie w tym rzecz. Mysle nawet ,ze Nenad zdaje sobie ze swoich błędów sprawę tylko jest kolesiem który uważa , ze konferencja prasowa nie jest miejscem , aby o tym gadać. Byłem za Jego zwolnieniem , ale jeżeli jest inteligentny i ma wyciągnąć wnioski to niech nadal robi swoje i życzę mu jak najlepiej. Wracam do zarządu. Brak skrzydeł i napastnika był powodem przegrania walki o MP 2017. W tempie expressowym sprowadzono Chrystiana , Mario i Barkhrotha. Piłkarzy wyroznaiajacych się w swoich ligach! Doszedł Dilaver i Janicki , zatwierdzono Rogne. Reszta to było ryzyko , uda się albo nie !może jeszcze nie jest za późno…? Nie w tym rzecz ! Rzecz w tym , ze Trener od początku okresu zawalił , nie wiem co zrobił źle ,miejmy nadzieje , ze On wie i wyciągnie wnioski-może już wyciąga? Zawalił rundę Trener ,wiec jak można snuć teorie o tym , ze sprowadzono szrot skoro cała drużyna została beznadziejnie przygotowana do sezonu? Brak kondycji ,brak schematów , brak KONCENTRACJI i – co najbardziej wkur…..ce – konsekwentnie stawianie na kalesoniarza-kalesoniwicza . Brak słów…. Tak czy owak uważam , ze w tym roku zarząd nie popełnił w końcu żadnych błędów i zrobił to co do niego należało, a piłkarzy sprowadzonych latem będzie można ocenić po sezonie. ( ale tylko jeżeli NB wyzdrowiał!)
    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

  24. inowroclawianin napisał(a):

    Jesień należy ocenić negatywnie, jeśli wziąć pod uwagę grę zespołu, punktowanie czy odnoszone sukcesy. Jedynym zaskoczeniem przy tej tragicznej postawie na boisku, jest miejsce w tabeli i strata do lidera. To jedyny plus zważywszy na to dziadostwo. To świadczy tylko o tym jaki poziom prezentuje nasza liga :-(
    Co do zarządu, to nie jest on tak całkiem bez winy bo brak u nas solidnych podstaw w pionie sportowym. Nie ma dyrektora sportowego odpowiedzialnego za odpowiednie transfery do klubu i brak solidnego scautingu z którego kiedyś slynelismy w lidze. To zadanie dla zarządu by to zmienić, poprawić. Potrzebna też jest zmiana ich podejścia do klubu i do samych piłkarzy, sztabu. Zarząd musi wymagać sukcesów za wszelką cenę i reagować gdy w zespole źle się dzieje. Mają teraz czas na pozbycie się najsłabszych ogniw i na sprowadzenie powiedzmy 3 zawodników do ofensywy, ale takich naprawdę solidnych plus Rogne na obronę.
    Mam nadzieję, że ten sztab jeśli już zostanie to wykorzysta maksymalnie tą przerwę na zgranie zawodników, przekazanie filozofii naszego klubu, wpojenie im po co się tu gra, jakie są wymagania i przede wszystkim dobrze przygotowanie ich do wznowienia rozgrywek. Liczy się tylko skuteczna gra i MP. Każdy inny wynik będzie porażką. Czas skończyć z minimalizmem. W wypłatach minimalizmu nie ma….

  25. pawus napisał(a):

    Wstyd!

    Jeśli kocioł i ten portal będą prezentowali taki sposób myślenia to czarno widzę przyszłość naszego klubu. Zawodnik wyje z bólu, ze łzami w oczach zwleka się z boiska, bo nie ma noszy. Kocioł na stadionie w tym czasie śpiewa o zgodzie z Cracovią, a potem po kolejnym meczy, kiedy wszyscy już wiedzą, że Makuszewskiemu świat się zawalił- zerwał wiązadła. Odpłynęły marzenia o Mistrzostwach Świata, czeka go długa rehabilitacja i wcale nie jest pewne, czy i kiedy wróci do takiej formy jaką miał przed kontuzją. A my dowiadujemy się, że:
    „…Wczoraj na stadionie nie zawisł żaden transparent ze wsparciem dla Makuszewskiego co można zrozumieć, ponieważ sam piłkarz niewiele z Lechem osiągnął, a i sam przyczynił się do tego, jak wyglądał ten rok..”( cytuję fragment z Waszego artykułu „Na chłodno” zamieszczonego powyżej.
    A gdzie on zerwał te wiązadła? W barze na piwie, czy w meczu walcząc w barwach Lecha.
    Jeśli tak traktujemy piłkarzy występujących w barwach naszego Klubu, a wcześniejsze zasługi i forma sportowa nie ma tu nic do rzeczy, ale nawet w tym się mylicie, bo Nawałka nie powołał go do kadry z sympatii, to jest mi zwyczajnie wstyd za ludzi, którzy nazywają siebie kibicami Lecha.
    Nie ma się co dziwić jeśli w tej sytuacji do Lecha zamiast walczaków wypruwających sobie żyły na boisku będą przychodzić grajki tylko dla mamony pozorujący grę. I mający w dupie klub i jego kibiców.
    Lech jest taki jakim tworzą go ludzie. Potrafimy wieszać psy na Zarządzie, trenerach i piłkarzach, a sami nie potrafimy przekazać naszym zawodnikom w tak trudnej sytuacji słów wsparcia i otuchy. Zwyczajnie po ludzku.
    Wstyd i jeszcze raz wstyd.
    Przepraszam za nich Maćku.
    Powodzenia, wytrwałości, wiary i cierpliwości.
    Wracaj do nas.
    Dziękujemy.
    Lech to nie tylko kocioł i ta „redakcja”. Lech to przede wszystkim tysiące ludzi, którzy na Lechu wyrośli i przez dziesiątki lat i całe pokolenia Lecha mają w sercu.

    • inowroclawianin napisał(a):

      Makuszewski żył w Lechu sobie nie wupruwal. Ostatnio grał poniżej swych możliwości. W Reprezentacji lepiej się prezentował. Nigdy nie pokazywał, że utożsamia się z Lechem. Nikt nikomu transparentów robić nie musi.

  26. pawus napisał(a):

    Wstyd!

    Jeśli kocioł i ten portal będą prezentowali taki sposób myślenia to czarno widzę przyszłość naszego klubu. Zawodnik wyje z bólu, ze łzami w oczach zwleka się z boiska, bo nie ma noszy. Kocioł na stadionie w tym czasie śpiewa o zgodzie z Cracovią, a potem po kolejnym meczy, kiedy wszyscy już wiedzą, że Makuszewskiemu świat się zawalił- zerwał wiązadła. Odpłynęły marzenia o Mistrzostwach Świata, czeka go długa rehabilitacja i wcale nie jest pewne, czy i kiedy wróci do takiej formy jaką miał przed kontuzją. A my dowiadujemy się, że:
    „…Wczoraj na stadionie nie zawisł żaden transparent ze wsparciem dla Makuszewskiego co można zrozumieć, ponieważ sam piłkarz niewiele z Lechem osiągnął, a i sam przyczynił się do tego, jak wyglądał ten rok..”( cytuję fragment z Waszego artykułu „Na chłodno” zamieszczonego powyżej.
    A gdzie on zerwał te wiązadła? W barze na piwie, czy w meczu walcząc w barwach Lecha.
    Jeśli tak traktujemy piłkarzy występujących w barwach naszego Klubu, a wcześniejsze zasługi i forma sportowa nie ma tu nic do rzeczy, ale nawet w tym się mylicie, bo Nawałka nie powołał go do kadry z sympatii, to jest mi zwyczajnie wstyd za ludzi, którzy nazywają siebie kibicami Lecha.
    Nie ma się co dziwić jeśli w tej sytuacji do Lecha zamiast walczaków wypruwających sobie żyły na boisku będą przychodzić grajki tylko dla mamony pozorujący grę. I mający w dupie klub i jego kibiców.
    Lech jest taki jakim tworzą go ludzie. Potrafimy wieszać psy na Zarządzie, trenerach i piłkarzach, a sami nie potrafimy przekazać naszym zawodnikom w tak trudnej sytuacji słów wsparcia i otuchy. Zwyczajnie po ludzku.
    Wstyd i jeszcze raz wstyd.
    Przepraszam za nich Maćku.
    Powodzenia, wytrwałości, wiary i cierpliwości.
    Wracaj do nas.
    Dziękujemy.
    Lech to nie tylko kocioł i ta „redakcja”. Lech to przede wszystkim tysiące ludzi, którzy na Lechu wyrośli i przez dziesiątki lat i całe pokolenia Lecha mają w sercu.

  27. piero napisał(a):

    Drugi.Wiecznie drugi…