Serwisowo-luźne podsumowanie roku

Już niebawem wkroczymy w nowy 2018 rok, jednak zanim to się stanie czas jeszcze podsumować luźno-serwisowo mijające miesiące. Tym razem już nie liczbowo, nie statystycznie czy w tym podobny sposób. Dziś po prostu luźno. Naszym okiem. Tak jak widzieliśmy ten nieudany dla klubu rok 95-lecia my jako grupa tworząca teksty KKSLECH.com.


Na 2017 rok można patrzeć różnie. Serwisowo był to dla nas bardzo dobry rok, najlepszy po 2015 i lepszy niż 2016. Mieliśmy więcej pracy, ale też więcej ludzi korzystało z naszych tekstów i wiadomości niż 12 miesięcy wcześniej. W porównaniu z zeszłym rokiem 2016 zanotowaliśmy o 2,1 mln więcej odsłon co pokazuje, że idziemy w dobrym kierunku. Lech? też idzie naszym zdaniem w dobrym kierunku, jednak nie robi tak szybkich postępów, jak byśmy tego oczekiwali. I właśnie przez występy Lecha Poznań kończącego się roku w którym nasz klub obchodził 95-lecie nie zaliczymy do udanych.

Rok 2017 rok dla Lecha Poznań rozpoczął się świetnie. Szybkie transfery, udane sparingi, 6 zwycięstw z rzędu w tym 4 wynikiem 3:0 oraz seria 9 gier bez porażki dawała nadzieję na dublet. Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak spore straty miał Kolejorz po rundzie jesiennej do czołówki, dlatego realnie ocenialiśmy jego szansę. Wiedzieliśmy i za każdym razem podkreślaliśmy, że głównym priorytetem jest Puchar Polski będący z różnych powodów na przysłowiowe wyciągnięcie ręki. 2 maja miał być tym dniem, który zapamiętamy na zawsze, a do artykułów, które wtedy opublikujemy będziemy wracać pamięcią zawsze wtedy, kiedy będzie źle. Tymczasem gotowe teksty, które mieliśmy tutaj opublikować we wtorek, 2 maja 2017 roku po godzinie 18:30 nigdy nie zostały wrzucone i w dodatku z wielkim, bólem oraz żalem trzeba było je skasować na zawsze. Lechowy świat po 3 z rzędu porażce na Narodowym i to w taki sposób, po tylu niewykorzystanych okazjach legł właściwie w gruzach. Jak domek z kart rozpadł się również cały zespół Lecha Poznań, który po 2 maja miał wszystko w swoich rękach, jednak leżąc na deskach nie dał rady wstać z podłogi, a co za tym idzie – zdobyć Mistrzostwa Polski. Nikt z nas nie miał pretensji, że nie wywalczył wiosną tytułu. Po 2 maja wiedzieliśmy, że nie da się tak łatwo pozbierać i nawet o europejskie puchary może być ciężko.

Po przykrej wiośnie pod koniec której z lutowo-marcowo-kwietniowego entuzjazmu czy atmosfery dnia 2 maja zostały zgliszcza nadszedł czerwiec i lipiec. Tak jak maj był jednym z najgorszych miesięcy do opisywania w historii tej witryny, a takiego zawodu nigdy wcześniej nie przeżyliśmy, to czerwiec oraz lipiec był pod różnymi względami najlepszymi miesiącami w historii KKSLECH.com. W czerwcu właściwie każdego dnia w Lechu działo się coś ciekawego. Odejścia, transfery do klubu, początek okresu przygotowawczego, losowanie europejskich pucharów czy pierwsze mecze z rywalami z którymi Kolejorz nigdy dotąd nie rywalizował sprawiały, że każdy, kto tutaj aktywnie działał miał satysfakcję z tego co robił, z tego co pisał, gdyż mógł żyć Lechem Poznań 24 godziny na dobę. Lato 2017 było ciężkim czasem, trzeba było czas zarywać nocki, by skończyć niektóre materiały, ale było warto aż tak się poświęcać. Wszystko robiło się z chęcią, z zapałem, z radością aż przyszedł początek sierpnia i Lech Poznań odpadł z dwóch frontów w ciągu tygodnia. Wtedy cały zapał został zniszczony. Pierwsza runda jesienna od 5 lat bez Pucharu Polski była dla nas kolejnym ciosem. Ostatecznie jakoś daliśmy radę przetrwać 3 nudne przerwy na kadrę, wrzesień, październik i listopad, jednak nie mogliśmy tworzyć tego, co byśmy chcieli. Czasami nie było już nawet chęci czy ludzi do pisania na dany temat. Nie było w nas tyle życia, co wcześniej latem o entuzjazmie nie wspominając. Już we wrześniu patrząc na to, jak gra Lech Poznań trzeba było reagować w artykułach. Znów wyszło na nasze, bowiem z pozycji lidera przy tak momentami żenującej grze szybko pozostało wspomnienie. Jesienny kryzys Kolejorza w tym 5 meczów bez zwycięstwa był trzecim ciosem dla nas w 2017 roku po początku sierpnia i początku maja. Pod względem ciosów zbieranych od Lecha Poznań, którego sprawy opisujemy był to bardzo, ale to bardzo trudny rok pełen bólu i rozczarowań. Chcieliśmy pisać lepiej, z większym entuzjazmem, ale często nie dało się tego robić. Nie dało się opisywać sukcesów klubu w roku 95-lecia, gdy Kolejorz najczęściej był drugi. Drugi w Pucharze Polski, trzeci w Ekstraklasie 2016/2017, drugi po rundzie jesiennej Ekstraklasy 2017/2018 i drugi w tabeli rocznej za 2017 rok. W mijających 12 miesiącach daliśmy z siebie wszystko, choć nie ma co ukrywać – we wrześniu czy w listopadzie momentami odechciewało się tworzyć tutaj cokolwiek. Były dni w których nie było chętnego do napisania prostego tekstu, dlatego rezygnowaliśmy z niektórych materiałów.

Dzięki Wam, użytkownikom tego serwisu dla nas jako grupy KKSLECH.com był to udany rok w którym mimo wszystko nie dało się pisać o wynikach sportowych Lecha Poznań tak jak byśmy chcieli, zatem spisujemy go na straty. 2017 rok przeżyliśmy razem z Wami i na własnej skórze doświadczyliśmy, jak cienka jest linia między sukcesem a porażką. Gdyby Robak, Majewski, Jevtić czy Kownacki strzelili to co mieli strzelić 2 maja teraz nastroje byłyby zupełnie inne. W dodatku gdyby Lech nie przegrał 17 maja w 34. kolejce, gdyby z FC Utrecht dopisało nam więcej szczęścia i gdyby Lech zdobył choć 2 oczka więcej jesienią, to teraz byłby liderem Ekstraklasy. Teraz pozostaje nam tylko gdybanie, lecz trzeba przyznać, że kilka razy Lech Poznań był naprawdę blisko abyśmy wszyscy razem byli bardzo szczęśliwi i dumni z Kolejorza. Niestety. Czegoś „niebiesko-białym” zabrakło. Przeżyliśmy ten rok razem z Wami użytkownikami tej witryny i z bagażem doświadczeń patrzymy w przyszłość. Na pewno po nowym roku od mniej więcej 10 stycznia będziemy chcieli wprowadzić tu więcej entuzjazmu, bo w końcu ile czasu można się dołować? Tak jak Wy jesteśmy kibicami, a naszym kibicowskim marzeniem jest piękny, ciepły i niezapomniany wieczór, a później długa noc dnia 20 maja 2018 roku. To jest nasz cel i dzień, który pokaże, czy 2018 rok będzie udany czy nie? Sportowo Lecha Poznań jak najbardziej stać byśmy wszyscy razem spotkali się w niedzielę, 20 maja na Placu Mickiewicza. To realne marzenie, które może się spełnić jeśli Kolejorz będzie robił swoje i będzie grał tak jak potrafi najlepiej. Wszystkim i sobie na ten nowy 2018 rok życzymy przede wszystkim sukcesów Lecha Poznań, mistrza, którego będziemy wspominać latami, a także dużo pozytywnych emocji w zbliżających się 12 miesiącach. Dzięki kibicowskiemu, a nie dziennikarskiemu podejściu zawsze jest w nas wiara. Nawet jak czasem tego nie pokazujemy w artykułach, to gdzieś w głębi ta wiara jest. I tak jest tym razem. Wierzymy, że 2018 rok będzie udany nie tylko dla KKSLECH.com, ale również dla całego Kolejorza. Wierzymy w to głęboko.

To jest nasz cel
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 48

  1. Leo napisał(a):

    Poprostu brak nam zawodników wojowników i niektórym się niechce grać, najważniejsze że kasa wpływa na konto. Potrzeba wzmocnień to bardzo dobrych, potrzeba napastnika, na pozycję 8 -10 i obrońcę zmienika dla Kosty

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      I stanowcze nie dla przecietniakow. 2 dobre transfery zamiast 4 przeciętnych. Nie podążać za modami, na zasadzie skoro Hiszpan to warto, bo Angulo i Carlitos to tez Hiszpanie.

    • J5 napisał(a):

      Ja też jak @JR (od 1991 r.) wolę jeden- dwa transfery do Lecha takich zawodników, którzy zrobią przewagę jednocześnie wciągając tę ligę przez dziurkę od nosa, zamiast uzupełnienia ławki rezerwowych. Tylko z najlepszymi piłkarzami będziemy mogli cieszyć się 20 maja

    • Grimmy napisał(a):

      Zgadzam się – bo jakżeby inaczej? Dwa, trzy konkretne transfery, a uzupełnienia składu robić wychowankami. Rozumiem, że rezerwy grają przeciętnie, ale na pewno jest tam jeden, czy dwóch wyróżniających się nastolatków, którzy nie zaniżyliby poziomu pierwszej drużyny. Inaczej się gra zdolnemu młodemu chłopakowi otoczonemu innymi młodymi piłkarzami, a inaczej, kiedy gra wśród konkretnych, dorosłych piłkarzy. Nie można deprecjonować przydatności takiego Modera czy Puchacza tylko i wyłącznie w oparciu o wyniki rezerw Lecha. Żeby zobrazować to co pisze, podam przykład Jóźwiaka. Pół roku temu wrócił z wypożyczenia w GKSie Katowice. Eufemistycznie pisząc, na kolana nikogo tam nie rzucił. Grał słabo, wielu zastanawiało się czy to w ogóle gracz na pierwszego Lecha, skoro nie zwojował pierwszej ligi – w odróżnieniu do Gumnego. Jednak wrócił do Lecha i jego mecze do momentu tego całego zamieszania z kontraktem i brakiem gry z tego wynikającej były bardzo dobre. Później grał mało, albo wcale, zgubił rytm meczowy i prezentował się gorzej. Jest mi naprawdę bardzo trudno uwierzyć, że nasze młode talenty spisywałyby się gorzej niż taki NBN czy Rakels. To w ogóe można gorzej?

    • Cinek napisał(a):

      @JR (od 1991 r.) @J5
      Podzielam wasze zdanie. Po tym okienku się nauczyłem, że lepiej ściągnąć 2-3 dobrych, niż 5-6 średnich.
      Tylko pamiętajcie, że cena nie zawsze idzie z jakością w parze. Zawsze jest jakieś ryzyko, że piłkarz za X milionów nie wypali.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Jóźwiak jak wchodzi teraz na te 10 min. to ma jeden czy dwa kontakty z piłką takie, że przy odrobinie szczęścia może być akcja bramkowa. Gra z pomysłem i z rozmachem. Myślałem, że będzie gorzej.

    • Grimmy napisał(a):

      JR (od 1991 r.),
      To prawda, dlatego mam nadzieję, że wywalczy sobie pierwszy skład w rundzie wiosennej. Tkwi w nim olbrzymi potencjał i widać, że chłopak myśli na boisku, co nie jest aż tak częste. Podobnym piłkarzem jest Barkroth, tak krytykowany tutaj przez wielu. Ja wciąż w niego wierzę. Co mi się podoba, że on nigdy nie wrzuca piłki na pałę w pole karne, zawsze podnosi głowę, patrzy się gdzie są koledzy. Jego centry są nieprzewidywalne. Raz zagra na dłuższy słupek górną piłkę, raz rzuci płasko na krótki, a czasem przytomnie wycofa w głąb pola karnego, czy przed pole karne. Lubię inteligentnych piłkarzy, dlatego kibicuje obydwóm. Mam nadzieję, że każdy z naszych skrzydłowych będzie w wysokiej formie, bo czy to Jóźwiak, Situm czy Barkroth, każdy z nich jest innym typem skrzydłowego i atuty całej trójki można wykorzystać z pożytkiem dla całego zespołu. Makiego nie liczę, bo już w tym sezonie nie zagra. Szkoda, bo był w bardzo wysokiej formie i z przyjemnością oglądałoby się lechicki akcent w zbliżających się mistrzostwach świata. Mam nadzieję, że Nawałka zabierze ze sobą Kownackiego i Kamyka na mistrzostwa. Fajnie byłoby widzieć naszych wychowanków znowu razem na boisku (Kownacki, Kamiński, Linetty)

  2. sas napisał(a):

    Piszecie że nikt nie ma pretensji o nie zdobycie MP a to nieprawda, wystarczylo raz wygrać z legia i tytuł byłby nasz. Nie mam żalu za sezon 15/16, bo wtedy i trener był beznadziejny i różnica punktów zbyt duża ale w w poprzednim sezonie jeden mecz brakował do triumfu.

    • Grimmy napisał(a):

      Jeden mecz, który przesądził o braku MP, to był rewanżowy u nas. Strzeliliśmy na 1 – 0 na 7 minut przed końcem i frajersko go przegraliśmy – będąc lepszą drużyną na boisku. Szczyt frajerstwa. Po tej przegranej, zeszło powietrze z naszych i po kilku tygodniach podeszliśmy bez wiary w zwycięstwo, a w konsekwencji czego bez walki oddaliśmy mecz z Legią w rundzie finałowej. A trzeba nadmienić, że porażka z Legią przyszła w momencie, kiedy byliśmy rozpędzeni, czego nie zmieniają remisy z Górnikiem Łęczna i Wisłą zaraz przed meczem z Legią. A tak w ogóle, co jest bardzo dołujące, to fakt, jak na ostateczny kształt tabeli wpływają „błędy ludzkie”. W meczu z Górnikiem Łęczna powinien być karny na Kownasiu podyktowany dla nas, ale Frankowski oczywiście doznał chwilowej „pomroczności jasnej” i nie zauważył ewidentnego faulu. Straciliśmy przez to 2 pkt. W pierwszym meczu z Legią też zaliczono im bramkę z metrowego spalonego. Straciliśmy tym samym jeden pkt. Legia zyskała 2. Oczywiście, nie jestem fanatykiem spiskowych teorii, nie mam pojęcia – nie oglądam meczów Legii – może oni też stracili na decyzjach sędziego jakieś pkt. Jednak fakt jest taki, że w zeszłym sezonie powinniśmy mieć kilka pkt więcej na koniec. Być może bylibyśmy mistrzem, gdyby nie te brakujące pkt.

    • sas napisał(a):

      Grimmy- to mógł być jakikolwiek mecz, ale jak dla mnie ,,najbardziej sprzedany” był ten na łazienkowej gdzie Bjelica zagrał asekuracyjnie i tchorzliwie jakby prowadził 3- ligowca.
      To że słoiki mają pomocod facetów w czerni to jest fakt , ale nam potrzebne było tylko jedno zwycięstwo i nic więcej.

    • Grimmy napisał(a):

      @sas,
      Zgadzam się. Nie twierdzę, że przegraliśmy MP przez sędziów. Przegraliśmy dlatego, bo nie potrafiliśmy wygrać ani razu z Legią w bezpośrednim meczu, tak jak napisałem w poprzednim komentarzu. A najważniejszy mecz, dla mnie akurat, to był ten drugi w sezonie. W 83 minucie mieliśmy 1 – 0. Byliśmy o krok (10 minut) od zwycięstwa i frajersko daliśmy sobie wydrzeć to zwycięstwo. Tymi 10 minutami piłkarze zaprzepaścili cały rok ciężkiej pracy.

    • sas napisał(a):

      Ten mecz u nas im wybaczam pomimo tego że to najbardziej bolesna porażka- ostatnia minuta i gol Hama- nie mogę przeboleć tego w Warszawie, bo był oddany bez walki.

    • Bart napisał(a):

      A moim zdaniem tytułu nie przegraliśmy wyłącznie meczami z Legią. Tytuł tak samo przegraliśmy nie potrafiąc wygrać w Gdańsku czy w Białymstoku gdzie Robak seryjnie marnował mnóstwo setek, gubiąc punkty z Cracovią czy Łęczną gdzie Kalesoniarz nie podawał do idealnie ustawionego Kownackiego, czy w meczu z Lechią po podziale punktów gdzie Gajos zmarnował idealną sytuację wypracowaną przez Kownackiego. O tytuł gra się cały sezon i w całym sezonie regularnie czegoś brakowało. Chyba właśnie takiej umiejętności wygrywania trudnych meczów czy meczów w których nie idzie, umiejętności postawienia kropki nad i oraz wyrachowania i chłodnej kalkulacji że czasem lepiej dograć mecz na remis niż na „hurra” rzucić się na rywala by w ostatniej akcji meczu dostać gonga po kontrze.

    • sas napisał(a):

      Bart- jeden mecz to obojętnie który, ale jako jedyni przegraliśmy z legia wszystkie trzy i o ile pierwszy po spalonym, drugi pechowy jak opisywał Grimmy to ten trzeci to pokaz frajerstwa i o tym pisałem. Na 27 punktów z czołówką zdobyliśmy 5 więc nie ma sensu mówić o pojedynczych meczach.

  3. Panda1922 napisał(a):

    Szanowna Redakcjo!
    WIELKIE DZIĘKI !
    Za rzetelność , uczciwość , profesjonalizm , fachowość i obiektywność- co czasami nie jest łatwe pisząc o Swojej Jedynej Miłości:-)
    Za serce które wkładacie w swoją prace ,za to , ze Wam się chce i za to , ze potraficie trzymać język za zębami jak trzeba;-) Dziękuje za cały mijający rok -który za wesoły nie był – jak i za lata poprzednie , życząc jednocześnie powodzenia w przyszłości.
    Życzę Wam jak i całej społeczności KKSLECH.COM udanego roku 2018: spełnienia marzeń , zdrowia dla Was i Waszych rodzin , powodzenia w miłości i interesach.
    Życzę Wam i sobie tytulu MP dla naszego Lecha Ukochanego i udanego startu w LM!
    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

  4. ScoobyCMG napisał(a):

    Redakcjo. Czegoś takiego mi brakowało. Cieszę się, że przyznaliście, że choć sportowo było nie tak jak wszyscy by chcieli i że nawet jak z artykułów biła czarna rozpacz, to dalej wierzycie. Tak jak ja wierzę w lokomotywę o niebiesko-białych barwach. A na nowy rok życzę i Wam i sobie, żeby w 2018 roku okazje do pisania o Lechu miały tylko pozytywne zabarwienie.

  5. milekamps napisał(a):

    Może zapomnijmy o tym co było złego w tym 2017 a wejdżmy w ten nowy rok z nastawieniem że wszystko będzie dobrze i tylko same sukcesy nas czekają,tego Wam wszystkim życzę,Szczęśliwego Nowego Roku dla Kibiców Lecha Poznań!!!

  6. 07 napisał(a):

    Na 95- lecie sportowo Lech zaprezentował się bardzo, bardzo kiepsko. Honor uratowali Juniorzy Młodsi. Bielica na dziś gorzej niż Rumak z wychowankami. Ciekawy jestem do czego ( kogo) będzie miał pretensje w czerwcu. Życzę mu , aby przestał gadać i zabrał się do solidnej pracy w okresie przygotowawczym , bo ma nad czym pracować. Wszystkim kibicom i redakcji życzę, aby rok 2018 był dużo lepszy od strony sportowej, bo kibicowsko poziom jest od wielu lat wysoki….

  7. Sternbek napisał(a):

    Mimo pasma komromitacji redakcja stanela na wysokosci zadania. Czasami wyrazala zbyt skrajne emocje co moim zdaniem mozna poprawic biorac pod uwage profesjonalizm strony jaki kazdy z nas by chcial ale z drugiej strony czasami naprawde kazdy juz mial wszystkiego dosyc po tych wszystkich skandalozach. Dzieki wielkie za ogrom pracy I poswiecenie w konczacym sie roku!

  8. tomasz1973 napisał(a):

    Ten artykuł wywołał wspomnienia, niestety głównie te negatywne…
    O 2 maja nawet gadać się nie chce, do tej pory nie obejrzałem jeszcze powtórki tego meczu, nie szukałem, nie wiem nawet czy można gdzieś to obejrzeć, przez przypadek, gdzieś w tv widziałem tylko PUDŁO KALASONIARZA z ostatniej minuty regulaminowego czasu gry i …wystarczy nie będę się więcej katował. A był taki zapał, optymizm, termin urlopu dopasowany do wyjazdu, hotel zaklepany jeszcze zanim było wiadomo, że Lech awansował do finału, córka po raz pierwszy na wyjeździe, pomoc i zaangażowanie (!) kilku kiboli z tego forum w zakupieniu biletu…
    Tu, w tym miejscu jeszcze raz należą się szczególne podziękowania dla PSZCZÓŁKI, który nie tylko bilety kupił, odebrał, to jeszcze zawiózł do znajomych, którzy studiują w Poznaniu! Wielkie dzięki za bezinteresowne zaangażowanie, po to tylko byśmy mogli wspólnie cieszyć się świętem Lecha…
    Jak było wszyscy wiemy…potem kolacja jedzona w Złotych Tarasach, ja z córką w milczeniu i wiecznie dopytująca moja pani, która nie rozumiała jak można tak przeżywać porażkę…
    Mistrzostwo też poszło się je…bać. Puchary, no cóż LE szkoda, dużo nie brakowało, PP kompromitacja, znów chciało się wyć, jak po finale z Arką, do tego liga, start ok, a potem zacięcie, gówniana gra, uparty trener, niereformowalny Kalesoniarza, śmieszny var, który zamiast wyjaśniać, komplikował…na szczęście jakoś ogarnęliśmy się na koniec (chociaż nie można zapomnieć, że w ostatnich meczach graliśmy z zupełnymi ogórami nasze śmiesznej ligi, a i tak nie zdobyliśmy kompletu pkt- Sandecja i Piast).
    Ogarnęliśmy się, więc jest i trochę lepsze samopoczucie i wiara w to, że w 2018 roku będziemy świętować majstra.
    A jeśli chodzi o KKScom, to…to dobrze że jesteście, bo bez Was ten ciężki rok byłby nie do zniesienia. W ub.r. może mniej tu pisałem, ale bez codziennego czytania nie dałoby rady.
    Tak trzymajcie!

    • mati napisał(a):

      Finał PP to był mój pierwszy wyjazd i mimo,że miejsca mieliśmy tak fatalne,że nie było widać zbyt dużo,to jeszcze siedzieliśmy od strony kibiców Arki to jaki był wynik wiadomo. Wyszłam z tego stadionu normalnie ze łzami w oczach.
      Jakby tego było mało to zepsuło się nam auto i cudem wrocilismy cało i zdrowo do domu.

  9. Bolek napisał(a):

    Artykuł na pokrzepienie serc!:) 2018 będzie naszym najlepszym piłkarskim rokiem! Osobiście cały czas wierzę w Bjelicę a jemu sądzę bardzo mocno zależy na Lechu.

    • Grimmy napisał(a):

      Kto jak kto, ale Ty to chyba jako ostatni przestaniesz wierzyć w Bjelicę ;) Kiedy tutaj wszyscy krytykowaliśmy Bjelicę – oczywiście wciąż uważam, że w większośći słusznie – Ty byłeś jednym z nielicznych w kontrze do nas i broniłeś Nenada. Mam nadzieję, oczywiście dla dobra Lecha, że na koniec sezonu będziesz mógł triumfować i kazać nam odszczekiwać to co pisaliśmy ;)

    • tomasz1973 napisał(a):

      Bolek
      obyś to Ty miał rację.

  10. tomekmec napisał(a):

    na fb napisali, że transfer Tomasika już prawie przesądzony. Czy możecie koledzy napisać co o tym sądzicie bo mam mieszane uczucia?

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Dopóki nie wyjdzie na boisko i nie zagra 2-3 meczów to niewiele można powiedzieć. Przynajmniej jest to zawodnik, którego mamy na codzień w lidze i wiemy co potrafi a czego nie.

    • J5 napisał(a):

      Nie do końca jestem przekonany. Transfer Kostewycza pokazał, że można wyławiać młodych, zdolnych piłkarzy ze słabszych lig, na których w przyszłości można będzie zarobić. A Tomasik to taki gość na zasiłku przedemerytalnym, którego w Jagiellonii ktoś w tym sezonie posadził na ławę. Wolałbym jednak model wyławiania tych perełek ze słabszych lig, niż wprowadzanie klientów ZUSu

  11. Leftt telefon napisał(a):

    Pozdrowienia dla Głównego Redaktora i reszty ekipy!

  12. kilo82 napisał(a):

    Wiadomo, że ostatni dzień roku to czas podsumowań, ale nie ma co się zbytnio dołować, rozpamiętywać niepowodzeń i używać ulubionego polskiego słowa: „gdyby”. Rok 2017 mógł i powinien być zdecydowanie lepszy, ale i tak główny cel, czyli MP 2018 jest nadal jak najbardziej realny, więc warto wejść w kolejny rok z optymizmem. Czego wszystkim życzę.
    A co do pytania kolegi wyżej o Tomasika, to po raz kolejny już napiszę, że dla mnie to świetny ruch i bardzo mnie cieszy ten transfer, jeśli oczywiście dojdzie ostatecznie do skutku.

  13. Michu87 napisał(a):

    Rok kiepski, ale to już historia. Tylko mistrzostwo może zamazać ten lipny sezon.

  14. Tintos napisał(a):

    Rok sportowo dziadowski, ale finansowo się Rutki obłowiły. Internety piszą, że o Olkowskiego się staramy. Chcą Gumnego na ławę posadzić? Trudno w to uwierzyć

    • Dawid napisał(a):

      Ściąganie Olkowskiego było by idiotycznym pomyslem, zarząd nie jest głupi i pewnie jest to tylko zwykła plotka. Mamy Gume i Dilavera na PO, kazdy z nich wydaje sie być od Olkowskiego a i pieniadze pewnie dużo mniejsze biorą

    • tomasz1973 napisał(a):

      Nie wierz we wszystko co piszą internety….

  15. Dawid napisał(a):

    Lepszy* gdzieś mi to uciekło

  16. tylkoLech napisał(a):

    Świetnie Redakcja podsumowała naszą trudną miłość do Lecha. Ciągła huśtawka nastrojów. Kiedy już pojawia się nadzieja, że teraz to już musi być dobrze, dostajemy po głowie. Powoli się odbudowujemy i znów wierzymy. Bo co innego nam pozostaje. Jak z niesfornym dzieckiem, które nas zawodzi, a mimo to kochamy je i wciąż wierzymy, że się zmieni.
    Wszystkim tworzącym serwis KKS Lech oraz Kibicom Kolejorza życzę, aby rok 2018 dostarczył nam tylko pozytywnych wzruszeń i przyniósł mnóstwo radości. Niech zła karma opuści wreszcie Lecha, a ósmy tytuł stanie się w maju faktem.
    Dzięki Redakcjo za cały rok ciężkiej pracy, dobrze, że jesteście.

  17. John napisał(a):

    Chyba każdy wolał by 2 zawodników,którzy realnie wzmocnią Lecha ,podniosą jakość gry całego zespołu,zamiast 4 przeciętnych zawodników aby uzupełnić braki kadrowe ,zawodników na ławkę.
    Tyle że na takich co do których można by mieć pewność że będą naprawdę wzmocnieniem Lecha nie stać.Przykładów gdzie przychodzi zawodnik ,wyglądający na papierze na kozaka jak na naszą ligę, a potem okazuje się kompletnym nieporozumieniem jest bardzo dużo.Z drugiej strony są zawodnicy kompletnie nieznani,nie wiadomo w zasadzie skąd się wzięli a przychodzą i trzęsą ligą.
    Dalibyście sobie rękę uciąć że przykładowo Cernych,Kurzawa,Żurkowski czy Carlitos będą wymiatać w Lechu?Ja nie,choć wszyscy są jednymi z najlepszych piłkarzy w lidze.
    Ja po prostu liczę, że do Lecha uśmiechnie się szczęście i uda się trafić z transferami.
    Oby tak było bo rok 2018 musi być lepszy,wiadomo że tylko MP może uratować ten sezon.

  18. Kidd napisał(a):

    Yo, w mojej opini nie byl to zly rok, bardziej pechowy niz zly bo final pechowy przegrany, tez szczescia zabraklo w dwumeczu z holendrami, potem Pp i porazka z pogonia byl juz tego konsekwencja. W skali calego roku mielismy dwa Zespoly a moze nawet tego z jesieni nie do konca mozemy nazwac zespolem racej jego podbudowa. Bylo minelo, lecimy dalej i na wiosne mam nadzieje wejdziemy na kurs prowadzacy do mistrzostwa. Zyczenie na przyszy rok- zeby omijalo nas sprzedawanie zawodnikow bo inaczej bedziem tak jak do tej pory krecic sie w miejscu czyli raz sie uda raz nie… No i zdrowia dla Makiego!

  19. 1971 napisał(a):

    Wszystkim kibicom i ich rodzinom, oraz redakcji życzę zdrowia i spełnienia marzeń w nadchodzącym nowym roku 2018. A przede wszystkim zdobycia przez Lecha Mistrza Polski za sezon 2017/2018.
    Nie będę pisał o pozytywach a tym bardziej o negatywach w starym roku ( a tych było bardzo dużo ), bo poco psuć sobie i innym humor w ostatnim dniu starego roku. Do zobaczenia w nowym roku i udanego sylwestra.

  20. Legionista napisał(a):

    Witam Wiarę Kibolską przeciwników. Na wstępie napiszę, że po raz pierwszy Was odwiedzam. Początkowo z nudów wobec tego co dzieje się na naszych klubowych forach chciałem sprawdzić, czy tak samo jest u konkurentów. Prejrzałem innch strony i aż mnie zaparło jak wszedłem na kkslech.com. Pełen szacun dla Waszych redaktorów. Sezon ogórkowy a tyle poruszanych tematów i wiele ciekawych wpisów.
    Nie będę namolny i nie będę więcej Was drażnił swoimi wpisami ale w ostatnim dniu kiepskiego piłkarsko-klubowego roku pozwólcie, że mimo kibolskich antypatii złożę życzenia by w Nowym Roku było pod tym względem lepiej. Natomiast na boisku (bez „pomocy” sędziów), niech zwycieża lepszy ale MP niech zostanie Legia a Lech będzie V-ce MP (sorry). Dla redakcji życzenia, by Waszym osiągnięciom dorównywali piłkarze.

  21. Nostradamus napisał(a):

    Nawzajem

  22. undertheskin napisał(a):

    Klubowi, Kibicom, Redakcji i sobie też Zwycięskiego Nowego Roku 2018!

  23. Melon 1922 napisał(a):

    To co było zostawmy za sobą ważne to co przed nami.Liczy się tylko MAJSTER 2018!!!!!

  24. Jezol napisał(a):

    Szanowna Redakcjo
    Dziękując za cały 2017 rok życzę nam wszystkim zdrowia, szczęścia, wytrwałości i wiele radosci ze zwycięstw Lecha, rok 2018 będzie nasz…..

  25. Golasik napisał(a):

    Profesjonalistow na boisku, spokojnego i opanowanego Nenada, choc jednego transferowego hitu oraz zdobycia wreszcie…. czegokolwiek
    zycze WAM i sobie w 2018 roku.

  26. inowroclawianin napisał(a):

    Jeden z najgorszych roczników od momentu objęcia władzy przez Rutkowskich. Wszystko co było do przegrania, zostało przegrane. Mimo tragicznej postawy jesienią, wiosną 2018 jest duża szansa na MP bo strata jest niewielka, ale trzeba w końcu zacząć grać. Zespół wymaga wzmocnień, trzeba je poczynić, lecz zawodnicy muszą wiedzieć po co tu są i jakie są wymogi, oczekiwania. Zaangażowanie to podstawa w sporcie i nie tylko. Gorzej być nie może więc powinno być lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.