Thomas Rogne – niespełniona kariera Norwega, który nigdy się nie poddaje

Pierwszym zimowym transferem Lecha Poznań został 1 stycznia 2018 roku norweski stoper Thomas Rogne. 28-latek ma być nie uzupełnieniem kadry jak przyszłe transfery w tym okienku, a jej wzmocnieniem. Rosły zawodnik jak najbardziej ma potencjał, by stać się wzmocnieniem Kolejorza, naszym liderem w szatni, liderem linii defensywnej, ale przy jego nazwisku stoi dość duży znak zapytania. Wszystko ze względu na kontuzje, które gnębią go od lat.


Mimo sporej konkurencji na pozycji środkowego obrońcy już latem nasz klub zabiegał o Thomasa Rogne. Norweg był jedynką na pozycję stopera. Klub latem podpisał z nim ważną umowę od 1 stycznia 2018 roku pragnąc już w sierpniu, aby 28-latek trafił na Bułgarską szybciej niż dopiero zimą. Oferował nawet dodatkowe pieniądze Szwedom, jednak IFK Goteborg nie chciał go puścić. Od paru dni Rogne oficjalnie jest naszym piłkarzem, zatem czas bliżej przedstawić jego dotychczasowy przebieg kariery.

Początki kariery

Thomas Rogne urodził się 29 czerwca 1990 roku w norweskiej miejscowości Baerum. Swoje pierwsze kroki w futbolu stawiał w szkółce klubu Lommedalens IL. Później grał w Stabaek w barwach którego zadebiutował w lidze norweskiej jesienią 2007 roku. Rogne zadebiutował dość szybko uchodząc za wielki talent, ale już wtedy zmagał się z kontuzjami. W sezonie 2010 toczącym się w Norwegii systemem wiosna-jesień rozegrał 10 ligowych meczów zdobywając ze Stabaek krajowy Superpuchar. Wiosną 2010 roku w wieku niespełna 21 lat utalentowany Norweg przeniósł się do Celticu Glasgow, który zapłacił za niego 250 tysięcy euro.

Kariera wstrzymana przez kontuzje

Thomas Rogne przychodząc do Celticu miał na swoim koncie 21 występów w młodzieżowych reprezentacjach swojego kraju i nadzieję na wielką karierę. Rogne zadebiutował w lutym w wygranym meczu z Hearts 2:0. Krótko później doznał kolejnego już urazu w swojej karierze. Kontuzje nękały go co chwilę i to na dodatek dość poważne takie jak choćby ścięgna achillesa czy więzadeł kolanowych. Thomas najlepszy czas w Celticu miał na przełomie 2010 oraz 2011 roku, kiedy potrafił rozegrać kilkanaście spotkań z rzędu bez żadnej pauzy. Norweg przez kontuzje, które wykluczały go z gry na wiele tygodni nie zrobił w Celticu takiej kariery, jak mógł zrobić. W barwach uznanego szkockiego klubu rozegrał przez 3,5 roku łącznie 65 meczów w których strzelił 1 gola. Zdobył z nim 2 Mistrzostwa Szkocji i 2 krajowe puchary. Trafił również do reprezentacji Norwegii w której wystąpił dotąd 2 razy. Dnia 19 września 2012 roku zagrał przez blisko 30 minut w meczu Ligi Mistrzów w którym klub z Glasgow zremisował z Benfiką Lizbona 0:0.

Angielska przygoda z kolejnymi problemami

W lipcu 2013 roku Thomas Rogne trafił do Wigan, czyli do klubu grającego wtedy w Championship, ale mającego perspektywę udziału w fazie grupowej Ligi Europy. Jak się z czasem okazało przejście Norwega do Wigan nie było dobrym ruchem. Początkowo było nawet całkiem nieźle, prawonożny stoper na początku rozgrywek 2013/2014 grał dość regularnie i zanotował 3 występy w fazie grupowej Ligi Europy. Niestety jego Wigan każdy mecz w którym wystąpił Rogne przegrało tracąc łącznie 5 bramek. Z czasem Norwega zaczęły nękać kolejne urazy kolan przez które nowy lechita wypadł z gry nawet na kilka miesięcy. Przez cały 2014 roku Rogne rozegrał raptem 4 spotkania w tym 3 ligowe. W 2015 również nie grał nie łapiąc się nawet do kadry meczowej Wigan. W końcu Anglicy oddali go w marcu 2015 roku do IFK Goteborg. 2014 rok tak samo jak właściwie cała przygoda Thomasa Rogne w Championship była dla niego czasem straconym i jedną wielką porażką. Norweg wystąpił tylko w 17 spotkaniach na wszystkich frontach. Miał wielkie problemy z kontuzjami, a kiedy już grał nie mógł realizować swoich sportowych ambicji, czyli przede wszystkim wygrywać oraz walczyć o trofea.


Udane początki i niesamowity pech

Thomas Rogne po przejściu do IFK zdążył na inaugurację ligowego sezonu 2015 ligi szwedzkiej. W 1. kolejce rozegranej dnia 5 kwietnia 2015 roku jego zespół wygrał 1:0 właśnie po bramce Norwega, który dodatkowo obejrzał żółtą kartkę. Oczywiście później rosły obrońca grał regularnie, omijały go kontuzje, dlatego był liderem formacji obronnej IFK Goteborg. Wraz ze swoim zespołem w maju sięgnął po Puchar Szwecji rozgrywając w finale pełne 90 minut. W końcu nadszedł dzień 30 sierpnia i mecz z Gefle wygrany 3:0. Na początku drugiej połowy Thomas Rogne zaatakował rywala na prawej stronie, lecz źle postawił nogę. Efekt? Ciężka kontuzja kolana widoczna na poniższym filmiku, która wykluczyła Rogne z gry na wiele, wiele miesięcy.

Zanim 2-krotny reprezentant swojego kraju doznał ciężkiego urazu miał okazję wstępnie zapoznać się z polskim futbolem przy okazji starcia w europejskich pucharach pomiędzy IFK Goteborg a Śląskiem Wrocław. Szwedzi wygrali w dwumeczu 2:0, zaś Rogne w rewanżowym spotkaniu zanotował asystę przy trafieniu na 2:0 wykonując długie podanie ze swojej połowy.

Asysta Rogne ze Śląskiem od 1:52:

Nie poddał się

Thomas Rogne po ciężkiej kontuzji kolana, a także żmudnej, wielomiesięcznej rehabilitacji wrócił do gry 2 maja 2016 roku, czyli w dniu w którym Lech przegrał przedostatni raz w finale Pucharu Polski. Do końca sezonu 2016 ligi szwedzkiej toczącego się systemem wiosna-jesień grał regularnie, jednak nie mógł być w pełni zadowolony. IFK po wywalczeniu wicemistrzostwa oraz Pucharu rok wcześniej zajęło wtedy dopiero 4. lokatę w Allsvenskan. W 2016 roku Thomas Rogne miał drugą okazję bliższego poznania polskiej piłki, bowiem jego IFK Goteborg mierzył się z Piastem Gliwice. 28-latek wystąpił w obu meczach przeciwko ówczesnemu wicemistrzowi naszego kraju. W Polsce jego ekipa wygrała 3:0, zatem w rewanżu nie musiała już forsować tempa przez co padł remis 0:0.

Rok zdrowotnej stabilizacji

2017 rok pod względem zdrowotnym był dla Thomasa Rogne dobrym czasem. Rozegrał on przez cały sezon 2017 ligi szwedzkiej aż 24 spotkania na 30 możliwych co jest rekordem jego kariery. Rogne grałby jeszcze więcej gdyby nie lekki uraz doznany w drugiej połowie roku oraz pauzy za kartki. Miniony rok nie był jednak udany dla IFK Goteborg, który miał bardzo słabą końcówkę rozgrywek zajmując raptem 10. miejsce. W 10 ostatnich meczach sezonu 2017 wygrał tylko 2 razy, 6 spotkań przegrał w tym ostatnie 3 z rzędu. Przegrane pożegnanie Thomasa Rogne z IFK Goteborg aż 0:3 zobaczyło z trybun 6800 widzów. Rogne był dla IFK ważnym piłkarzem, który w ciągu blisko 3 lat rozegrał w barwach tej drużyny 84 mecze w tym 66 ligowych. Dla Goteborga zdobył łącznie 3 gole. Występując w Szwecji miał już okazję poznać Niklasa Barkrotha, czyli wychowanka IFK Goteborg, który w barwach tego klubu sięgnął po Mistrzostwo Szwecji i 2 krajowe Puchary.

Mentalnie świetnie, sportowo nie wiadomo

Thomas Rogne to niespełniony talent norweskiej piłki. Ma on świetny charakter, świetny mental, zawsze chce wygrywać, być najlepszy, zdobywać trofea, jednak nie zawsze pozwala mu na to zdrowie. Właśnie ciężkie kontuzje w tym głównie urazy kolan zahamowały jego piłkarski rozwój. Rogne zrobiłby w Celticu Glasgow znacznie większą karierę gdyby nie pech, który ciągnie się za nim od czasów gry w Stabaek. Na szczęście od 1,5 roku ze zdrowiem Rogne jest lepiej. Thomas gra więcej, rzadziej wypada ze składu z powodu kontuzji, a już tym bardziej z powodu ciężkich urazów, których przebył w życiu kilka. Podczas ponad 10 lat kariery poznał smak piłki w Szwecji, w Szkocji i w Anglii. Poza przygodą w Wigan w każdym klubie coś osiągnął, walczył o najwyższe cele i był filarem linii defensywnej. Rogne był w ścisłej czołówce stoperów ligi szwedzkiej będąc aktualnie wycenianym na 1,1 mln euro. Według InStat jego największymi atutami jest gra w powietrzu w tym przede wszystkich przy stałych fragmentach gry w defensywie. Poza grą głową sporym atutem zawodnika mierzącego 193 cm wzrostu są pojedynki 1 na 1, odbiór piłki i uwaga – jej rozgrywanie. Rogne w Goteborgu przez większą część 2017 roku grał jako stoper ustawiony bliżej lewej strony. Choć jest piłkarzem prawonożnym, to jednak nie unika gry słabszą lewą nogą. Czysto na papierze Thomas Rogne może stać się liderem Lecha Poznań na boisku jeśli tylko będzie mu dopisywało zdrowie. Jednym z mentalnych przywódców zespołu będzie na pewno, a to za sprawą jego charakteru idealnego do uprawiania piłki nożnej. Dziewczyną nowego lechity jest Ada Hegerberg, czyli obecnie jedna z najlepszych piłkarek na świecie. Mimo problemów zdrowotnych Thomasa Rogne podczas jego dotychczasowej kariery umowa Norwega z Lechem obowiązuje do końca grudnia 2021 roku.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 27

  1. Grześ napisał(a):

    Będzie z niego dzik, jeśli nie bedzie łapał kontuzji

  2. MaPA napisał(a):

    Większość zagranicznych piłkarzy określa naszą ligę jako ciężką fizycznie.Nie chcę naszego nowego stopera skreślać na samym początku ale gdy on jest podatny na kontuzje to strach się bać.Być może limit pecha już wykorzystał i niepotrzebnie się martwię ale lepiej dmuchać na zimne.Jeśli potrafi wyprowadzić piłkę i ją rozegrać może być cennym nabytkiem.Życzę Thomasowi powodzenia i oby nie musiał korzystać z usług Reha.

  3. Kibit napisał(a):

    Spokojnie w rehaRzeźnii na pewno mu pomogą w razie kontuzji:D jak czytałem ten artykuł to sobie pomyślałem ,ze gorzej jak z Elvisem to już być nie może. Zadziwia nasza wspaniała strategia sprowadzania kontuzjogennych kopaczy…

  4. robson napisał(a):

    Ciekawostka z TT: „Thomas Rogne przyleciał w czwartek do Poznania. Wprowadził sie do mieszkania i od piątku codziennie trenuje na stadionie”

    Widać, że mentalnie jest naprawdę nieźle. Byle by zdrowie dopisywało, a z Dilaverem mogą stworzyć ścianę nie do przejścia.

  5. anonimus napisał(a):

    oby to był ostatni zaciąg ze Skandynawii. za dużo tych Kasztanów, Nielsenów i Thomasów w Kolejorzu. Lepiej promować chłopaków z Akademii czy sciągąć młodych chłopaków z 1 czy 2 ligi

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Ok to może zaproponuj kogoś z Akademii na środek obrony lub za Jevticia jak odejdzie w tym oknie!

  6. Biniu napisał(a):

    Gdyby nie był podatny na kontuzje to grał by w Anglii albo innej podobnej lidze. Każdy transfer do Lecha to ryzyko. Tylko w tym przypadku większe jest ryzyko kontuzji niż ryzyko czysto piłkarskie. Dobrze ze zarząd takie ryzyko podjął bo jeśli się uda omijać kontuzje (jeśli nie to mamy zastępców) to wierze ze mamy ,co najmniej porządnego stopera.

  7. Al napisał(a):

    Więcej obaw niż nadziei. Są piłkarze kontuzjogenni i odporniejsi na nie. Ten piłkarz idealnie wpisuje się w politykę zarządu.

  8. mr_unknown napisał(a):

    Ile jeszcze razy ktoś powtórzy jak baran, że Rogne to kontuzjogenny piłkarz? Nauczcie się ojczystego języka i zapamiętajcie, że kontuzjogenny może być sport, a piłkarz – podatny na kontuzje.

    • Kibit napisał(a):

      Masz racje. Coś mi to słowo nie pasowało jak pisałem ale dlaczego wyzywasz od razu od baranów? Na pewno sam nie raz się zrobiłeś orta wiec luzuj gumę bo co żyłka pierdząca pęknie :)

    • mr_unknown napisał(a):

      Okej, barany były niepotrzebne. Sorry

    • hester napisał(a):

      Kontuzjogenny to może być piłkarz wjeżdżający wyprostowaną nogą w nogę postawną przeciwnika. Wtedy jest kontuzjogenny, czyli powodujący kontuzje u rywala.

  9. BartiLech napisał(a):

    Będzie najlepszym stoperem ligi

  10. mario napisał(a):

    Właśnie przerabiam zerwane więzadło krzyżowe u córki. Lekrze mówią, że po rekonstrukcji i rehabilitacji takie nowe więzadło jest 15 razy mocniejsze od naturalnego. Nie można go podobno zerwać, tylko wyrwać z kości, co jest trudniejsze niż zerwanie. Jest więc szansa, że TR będzie napierdzielać jak mały samochodzik, jeśli to te kontuzje odniósł. Osobiście widziałbym go z Vujadinovicem. Takie dwie wieżyczki na środku obrony. Dilawer wtedy mógłby grać na DP.

  11. Siódmy majster napisał(a):

    NBN przychodził do nas jako gracz ,który nie miewa urazów.W Lechu sie to oczywiście nie potwierdziło i wyłapał kilka bardzo „efektownych” kontuzji.Miejmy nadzieję,że z Rogne będzie akurat odwrotnie i żadnych nieszczęść już Tomek nie zazna przywdziewając naszą koszulkę.Jeśli tak się stanie to mamy stopera-skałę.Jeśli nie daj Boże jego kruche zdrowie dalej będzie szwankować to czeka nas piekło niekończącego się kontraktu, za który będzie trzeba płacić i płakać nie dostając w zamian NICZEGO.Ale bądźmy dobrej myśli bo ile razy pilkarz może cierpieć?Do boju wikingu.Nosisz barwy niezwyciężone i sam takim bądź :) n

  12. Bolek napisał(a):

    Czuję, że to może razem z Janickim bądź Dilaverem (jeśli nie zostanie przesunięty na pozycję 6) tworzyć najlepszą parę stoperów ligi.

    • Kibit napisał(a):

      Taką też mam nadzieje, ze Dilaver wskoczy na pozycje nr 6 a Rogne na stoper i wtedy na prawdę może być bdb obrona.

  13. Cinek napisał(a):

    Papiery na granie niewątpliwie ma, ale teraz pojawia się pytanie co z resztą naszych stoperów ? Na obecną chwilę mamy ich 6 Janicki, Nielsen, Vujadinović, Rogne, Dilaver, De Marco. Wiadomo, że z Vernonem się żegnamy, ale dalej 5 SOLIDNYCH stoperów to dużo jeśli gramy tylko dwoma i to raz na tydzień. Problem rozwiąże się pod koniec sezonu gdzie będą pojawiać się mecze co kilka dni, i na początku sezonu gdzie pojawią się (mam nadzieję) eliminacje do LM, Puchar Polski i Liga.
    Dla mnie jest to niewątpliwie +, że będziemy mieli takie pole manewru na ŚO, ale pamiętajmy też, jak ciężko rotować w obronie, w tej formacji jedną z najważniejszych rzeczy jest zgranie, a takie wymienianie zawodników co 3 dni może się źle skończyć. Do tego dochodzi pojęcie konkurencji, które w Polskiej piłce jest raczej obce. Przykład Nielsena, który dla mnie w każdym klubie z ekstraklapy miałby miejsce w 11, a u nas od ponad miesiąca nie podnosi się z ławki (ostatni mecz 18.11). Boję się, żeby nie powstawały konflikty i obrażanie się, ale wierzę, że Bjelica swoim doświadczeniem zapanuje nad sytuacją.

  14. J5 napisał(a):

    Choć Rehasport pewnie zaciera ręce ze szczęścia, to mam nadzieję że Thomas zrobi im głupi kawał i nie złapie żadnej kontuzji w Lechu. Warunki fizyczne i predyspozycje takie jak gra głową, pojedynki, wyprowadzanie piłki jak na polską ligę ma niezłe, i mam nadzieję że będzie ostoją naszej defensywy tak jak nasz poprzedni Wiking Paulus Arajuri. Ważne, że mental ma na odpowiednim poziomie. Witamy w Kolejorzu:).
    Do myślenia daje fragment tekstu ze wstępu. Redakcja napisała że będzie to jedyne wzmocnienie Lecha zimą, natomiast pozostałe ewentualne transfery tylko uzupełnieniem składu. Jeśli tak, to zastanawiam się nad sensem tych transferów. Jeśli będą to wypożyczenia, to pal sześć. Jak nie wypalą to się szybko pożegnamy. Ale jeśli Lech właduje się w transfer na kilka lat, to należy się zastanowić, czy na takiego zawodnika nie szkoda bejmów, i lepiej byłoby wstrzymać się do letniego okienka aby zakupić na tę pozycję jedynkę/ dwójkę z listy. Może jednak lepiej dograć tą rundę z tym składem jaki jest, z Thomasem Rogne w obronie, natomiast w ofensywie stosować różne ustawienia piłkarzy w zależności od przeciwnika,np z Radutem bądź Situmem na 8, a np z Barkrothem jako zmiennikiem Gytkjaera na 9. Zarząd musi przeanalizować, co będzie dla Lecha lepsze

    • Siódmy majster napisał(a):

      @J5-małe sprostowanie:wikingowie to Szwedzi,Duńczycy,Norwegowie oraz Islandczycy.Ich języki są podobne do siebie i należą do germańskich.Finowie to zupełnie inny lud, wywodzą się z Azji, mówią jezykiem tak odmiennym od germańskich jak np. polski od hiszpańskiego.Paulus nie jest więc potomkiem wikingów mimo,że Finlandia należy do państw skandynawskich :)

  15. Sławek napisał(a):

    Ciągle to samo , facet nie zagrał jeszcze minuty w Lechu a juź co niektórzy robią z niego gwiazdę ligi .

  16. arek z Debca napisał(a):

    Sa trzy opcje: 1. Odpali 2. Nie odpali 3. Stanie sie stalym kilentem Rehasportu

    • Szogun napisał(a):

      Moga być 2 opcje na raz może odpalić i być częstym klientem albo nie odpalić i też być

  17. Bart napisał(a):

    Martwi mnie, że to reszta transferów ma być uzupełnieniem. O ile w ataku czy na lewej obronie nie trzeba jakichś wielkich wzmocnień i ppowiedzmy że uzupełnienia stykną, o tyle ósemka wymaga konkretnego wzmocnienia. Ba, to powinien był być priorytet już od dawna i najpóźniej rok temu powinien był dołączyć do nas ktoś na tę pozycję. Po raz enty powtórzę, że półtora roku po sprzedaży Linettego dalej nie sprowadzono jego następcy i że przez taką prowizorkę komplikujemy sobie walkę o tytuł.

  18. inowroclawianin napisał(a):

    Chłopak ewidentnie miał pecha. Sporo tych kontuzji, a faktycznie mógł zrobić karierę na Wyspach. Grał w Szkocji i Anglii, czyli siłowa, fizyczna piłka nie jest mu obca. Strzela głową ze stałych fragmentów więc tylko czekać żeby Darko mu ładnie wrzucał. Jestem ciekaw tego jego wyprowadzania piłki sprzed własnego pola karnego.. Myślę że jeśli naprawdę jest taki ambitny i waleczny to będzie solidnym wzmocnieniem Lecha. Oczywiście tylko wtedy gdy będzie zdrów i tego mu teraz życzę najbardziej.

  19. Obiektywny napisał(a):

    Rogne to materiał na czołowego stopera „polskiej kopanej”, pod warunkiem, że zdrowie dopisze. Powinno być nieźle, zwłaszcza patrząc na charakter chłopaka. Sam mam w rodzinie przypadek sportowca, który miał pozrywane obydwa wiązadła i wiem, jak trudny jest to czas dla każdego, kto tego doświadczył. Jeśli jego mentalność nie pozwalała się poddać, to jeśli nie wydarzy się nic nieprzyjemnego, to Lech sprowadził prawdziwego stopera przez duże „S”.

  20. Ekstralijczyk napisał(a):

    Próbkę jego umiejętności zobaczymy podczas sparingów na zgrupowaniu.

    Zobaczymy co wyniknie z tego transferu.

    Jak zdrowie będzie dopisywało, solidnie będzie wykonywał swoją pracę to może naprawdę być poważnym zagrożeniem dla innych obrońców rywalizujących o podstawowy skład.