Wyniki sondy: 4-4-2 lub 3-5-2

Przez ostatni tydzień w jednym z newsów na KKSLECH.com oraz w „Śmietniku Kibica” trwała sonda z zapytaniem – czy warto byłoby zmienić ustawienie drużyny Lecha Poznań na bardziej ofensywne? Po 7 dniach pora ogłosić wyniki niedawnej ankiety w której zdecydowana większość internautów jest za zmianą systemu gry zespołu Kolejorza.


W sondzie do wyboru było 7 możliwości odpowiedzi w tym 3 na TAK oraz 3 na NIE. Najwięcej głosów otrzymały możliwości odpowiedzi na TAK. Pierwsza w tym roku kalendarzowym ankieta była bardzo wyrównana. Do godziny 12:00 odpowiedź za zmianą systemu na 4-4-2 była zaznaczona tyle samo raz co odpowiedź z ustawieniem 3-5-2. Obie miały po 31% głosów.

Poza tym 14% kibiców Lecha Poznań jest za zmianą na ustawienie 3-6-1, natomiast 11,2% uważa, że system gry 4-2-3-1 stosowany przez Kolejorza od paru lat jest w porządku. Inne możliwości odpowiedzi nie przekroczyły progu 10% głosów.

Poniżej pełne wyniki ostatniej sondy. W pierwszej zimowej ankiecie na KKSLECH.com udział wzięło 5899 osób. Wszystkim internautom dziękujemy za głosy i zapraszamy do udziału w kolejnych sondach. Następna już niebawem.


Wyniki sondy: Czy warto zmienić ustawienie na bardziej ofensywne?

31% – Tak. Lech powinien grać w systemie 4-4-2
31% – Tak. Powinniśmy wypróbować system 3-5-2
14% – Tak. 3-6-1 – 3 stoperów, 2 wahadła na bokach i zagęszczony środek pola
11.2% – Nie. Obecny system 4-2-3-1 daje nam stabilizację z tyłu
7.5% – Nie. W Lechu nie ma wykonawców do innego ustawienia
3.2% – Nie. Od lat gramy 1 napastnikiem i to jest w porządku
1.8% – Mam inne zdanie na temat ustawienia Lecha (napisz w komentarzu jakie)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 14

  1. robson napisał(a):

    3-5-2 może miałoby sens, tylko co wtedy zrobić z tymi wszystkimi skrzydłowymi?

  2. 07 napisał(a):

    Jeśli zmienić system to tylko w zimie. Pytanie czy Bielica będzie ryzykował zmianę ustawienia wiedząc, że to jego runda o być, albo nie być w przyszłym sezonie…..

    • J5 napisał(a):

      W zasadzie Bjelica nie ma nic do stracenia. Stary system często zawodził, z mądrze ustawioną drużyną w defensywie, w Lechu brakowało w ofensywie wykonawców. Zazwyczaj albo brakowało dobrego ostatniego podania, albo osamotniony napastnik nie dochodził do podania, a zdarzały się i mecze, gdzie ciężko było stworzyć jakąkolwiek sytuację. Może więc Bjelica stwierdzi, że warto spróbować

  3. Bogumił Żatecki napisał(a):

    Hmm… jak rozumiem wg zwolenników systemu 1-4-4-2 (system a ustawienie to NIE to samo, proszę pamiętać!) oznacza to położenie akcentu na ofensywę. Jest to wszakże zwodnicze, bowiem nie ma „ofensywnych” i „defensywnych” ustawień czy systemów, przynajmniej nie w takim prostym podziale, ale za to istotne rozróżnienie stanowi ofensywna i defensywna strategia gry. Gra co najmniej trzema środkowymi pomocnikami to wg mnie w dzisiejszej piłce podstawa. Usuwając jednego gracza z „trójkąta” bardzo utrudniamy sobie organizację gry w środku i rozegranie, które nie ukrywajmy i tak wychodzi nam marnie (chodzi mi o obiektywną ocenę, a nie porównanie np. z Piastem Gliwicie itp.). Ponadto – co ciekawe – wielu trenerów używa 1-4-4-2 do gry zdecydowanie defensywnej, bowiem dobre, kompaktowe poruszanie się trzech linii niezwykle utrudnia rozegranie ataku pozycyjnego. Do tego atak za pomocną prostych środków: laga, kontra itp. Ja takiego sposobu gry nie trawię, ale o gustach…wiadomo. Jeśli 1-4-4-2 to np. tak jak w Villareal (ustawienie z mocnym środkiem 1-4-1-2-1-2), albo jak gra Pelligrini (ustawienie 1-4-2-2-2 z dwiema dziesiątkami, a boczni obrońcy pełnią rolę skrzydłowych). Bo może się skończyć np. jak z Michniewiczem, który też niemal zawsze preferował klasyczne 1-4-4-2, ale nie był to nigdy wyrafinowany i ciekawy futbol o jaki – chyba – nam tutaj chodzi. Zresztą 1-4-2-3-1 tak samo zależy od wizji trenera – vide Mourinho i ultragłeboką murowankę z nastawieniem na kontrę, a np. Heynckes czy Paco Jemez czy onegdaj M. Laudrup (zawsze chciałem ,żeby do nas trafił w roli trenera) – toż to inne piłkarskie galaktyki! Ja kocham na maksa ofensywną i kreatywną piłkę, więc optuję za 1-4-3-3, ale na to nie mamy tzw. materiału. Chociaż, kiedyś na wizji – przy okazji meczu Cracovii Stawowego – chyba Pan Ekspert Maciej Murawski, stwierdził był, że „4-3-3- gra się samo”, także wiadomo skąd sukcesy Barcelony, City itd., po prostu nie muszą trenować ino się dobrze cyferkami przyoblekli ;). I na koniec przytoczę celne stwierdzenie Manuela Pellegriniego właśnie, który powiedział, że traktuje te cyfry jak składowe numeru telefonicznego – chodzi o to by si dodzwonić do właściwej osoby. Pozdrawiam!

    • stowoda napisał(a):

      Dokładnie. Te wszystkie literki same nie grają. Trzeba zacząć od BIEGANIA. To i dobre opanowanie piłki oraz SZYBKOŚĆ biegowa i szybkość grania ( słynna gra na 1 kontakt) to cały sens piłki nożnej. Bez tego to tylko filozofowanie na temat koloru wiatru.

    • F@n napisał(a):

      Na 4-3-3 mamy wykonawców. W środku Jević + Majewski albo Radut zamiast Gajowego a boczni napastnicy to każdy skrzydłowy

  4. Kris 85 napisał(a):

    Zdecydowanie jestem za 3-5-2 z racji tego, że nasz skład obecny wydaje się być idealny pod takie ustawienie. Mamy wielu ŚO i bardzo ofensywnie grających BO. Środek pola mogą zagrać Trałka Gajos, Radut Maja Jevtić także Śitum w zależności od taktyki. Mamy mieć trzech napastników, wiec spokojnie będzie kim grać, a co do ilości skrzydłowych to każdy z nich może zagrać jako wahadłowy ponieważ nie jest wtedy tak bardzo ważny u nich aspekt defensywny, także żaden z nich nie błyszczy jakoś nadzwyczajnie w ofensywie, dlatego wahadło powinno być dla nich idealne.

  5. Franco napisał(a):

    4-4-2 to od kilku ładnych lat system istniejący raczej na papierze niż na boisku. Dziś mocno archaiczny. Choćby nie wiem co boczni pomocnicy i tak idą do przodu. Jeden z nich będzie grał wyżej i już się robi 4-3-3. Problem jest też z interpretacją dwójki napastników. Mało kto gra dwiema równożędnymi „9”. Wystarczy jednego wycofać, bardziej do gry i już się robi 4-5-1 albo jak kto woli 4-2-3-1, czy 4-4-1-1 (wszystko jedna i ta sama parafia).
    Dlatego dla mnie 4-4-2 to raczej mit, nie mający większego pokrycia na boisku. Choć na pewno są jeszcze niedobitki, które usiłują tak grać, jak im dyktuje papier.

    W dzisiejszym futbolu (także w kontekście Lecha) dla mnie są tylko dwa aspekty godne debaty i dające ewidentną zmianę na boisku.
    1) Gra czwórką lub trójką w obronie.
    2) Ilość wysoko grających napastników. Jeden lub dwóch (w ekstremalnym przypadku nawet trzech)
    To są rzeczy, które faktycznie można uznać za widoczną korektę w taktyce.
    A cała reszta, 4-3-3, 4-3-2-1, 4-2-3-1, 4-5-1, bla bla bla bla . . . to nic innego jak drobniutkie modyfikacje miłościwie nam panującego od 1998 roku, francuskiego „diamentu”.
    A to, że skrzydłowy raz pójdzie pięć metrów do przodu, a raz w bok, no naprawdę . . . .
    Szkoda klawiatury na takie rozkminiaki.

  6. Kibic Lecha napisał(a):

    Panowie powaga się liczy rozpisanie systemu na liczby matematyczne nie ma senjsu system jest sprawą trenera i on za ten system bezpośrednio odpowiada Więc żeby mu pomóc w temacie i kibic to zrozumiał to trener powińńien system gry ustawiać pod własnych piłkarzy którzy są w najlepszej dyspozycji ipod przeciwnika z którym w danym momencie się rywalizuje

  7. legolas napisał(a):

    Hmmm… a może faktycznie warto by teraz wypróbować 4-4-2, tak na wiosnę w sezonie 15/16 grała legia, z Nikoliciem i Prjovicem i nie oszukujmy się potrafili pocisnąć ostro, a wydaje się że będziemy mieli teraz podobny typ napastników. Walczącego, biegającego i silnego Khoblenko oraz Gytkjeara. Jednak czy Bjelica się na to zdecyduje? Urbanowi z dupy przyszedł taki pomysł no i nie wyszło, bo 1. Stawiał w środku TT, a po 2. Bjelica mógłby to ćwiczyć, bo czasu zimą dużo, a coś nowego na pewno się przyda.

  8. sajmon78 napisał(a):

    Zdecydowany atak Gytkjear Chobłenko i 3-5-2, innej opcji NIEMA!!!

  9. F@n napisał(a):

    Zawsze można 4-1-3-2. Czyli obrona jak jest, def pom Trałka, of pom Jevtić, skrzydłowi i duet napastników. Jeden z napastników musiałby pomagać w rozegraniu, albo w sumie Situm by pomagał z lewego skrzydła i tam by wbiegał napastnik na wolne pole. Przy tym ustawieniu jest wiele rozwiązań

  10. inowroclawianin napisał(a):

    Kiedyś Lech grał dwójka napastników i bardzo ładnie to wyglądało. Teraz doszedł napastnik, więc można by w sparingach spróbować. Gdyby okazało się że to fajnie funkcjonuje to w meczach ligowych z tymi słabszymi zespołami spokojnie można by to realizować. Na razie nasza gra ofensywna jest bardzo kiepska i to trzeba teraz poprawić.

  11. Nostradamus napisał(a):

    3-5-2? Spoko, tylko potrzebowalibyśmy na pozycji napastnika jakiegoś zawodnika który notabene potrafi nie tylko strzelić ale i podać, rozegrać akcje, zrobić pozycje dla drugiego napastnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.