Deniss Rakels odchodzi z Lecha

26-letni ofensywny zawodnik Deniss Rakels w rundzie wiosennej sezonu 2017/2018 nie będzie już występował w poznańskim Lechu. Klub skrócił roczne wypożyczenie Łotysza z Reading po czym na pół roku z Anglii postanowiła wypożyczyć go Cracovia. Reprezentant swojego kraju do Reading wyjechał swego czasu właśnie z Krakowa.


Deniss Rakels trafił do Lecha Poznań w połowie czerwca zeszłego roku. Łotysz przybył do Kolejorza typowo jako uzupełnienie, miał szansę odbudować się w Polsce i powalczyć w naszym klubie o miejsce w ataku. Lech Poznań wypożyczył 26-latka na rok z Reading z którym 30 czerwca 2018 roku wygasa jego umowa. Jeżeli prawonożny piłkarz sprawdziłby się w Kolejorzu wtedy zostałby przy Bułgarskiej na kolejne 4 lata.

Reprezentant Łotwy latem nie mógł odnaleźć formy, występując na boku pomocy grał słabo, a już we wrześniu zaczął przebąkiwać o chęci zmiany klubu będąc niezadowolony ze swojej sytuacji w Lechu Poznań. 26-latek wchodził na boisko tylko z ławki rezerwowych i to głównie z konieczności. W Lubinie niespodziewanie dostał szansę od początku, jednak występując na szpicy spisał się fatalnie.

Deniss Rakels przez pół roku rozegrał w Kolejorzu 14 spotkań w tym 11 ligowych. Zaliczył w sumie 384 minuty, ujrzał 2 żółte kartki oraz zanotował 2 asysty (z FK Haugesund oraz Lechią). W grudniu klub dał Rakelsowi wolną rękę w poszukiwaniu klubu godząc się na skrócenie jego wypożyczenia o pół roku. Mimo ofert krajowych i zagranicznych 26-latek zdecydował się wrócić do Cracovii z której swego czasu odszedł do Reading.

Łotysz przygotowania do rundy wiosennej rozpoczął z Lechem Poznań. Wczoraj odbył w Krakowie testy medyczne, a dziś podpisze umowę z Cracovią zostając wypożyczony z Reading na pół roku. Jeżeli się sprawdzi zostanie przy Kałuży do czerwca 2020 roku.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 38

  1. Pawelinho napisał(a):

    I całe szczęście bo tak na dobrą sprawę nie był to zbyt udany ruch ze strony Lecha. Poza tym Rakels okazał się zwyczajnie za słaby na Kolejorza.

  2. Koler napisał(a):

    Obstawiam, że teraz będzie najlepszym zawodnikiem Cracovii :)

  3. robson napisał(a):

    Znając życie Probierz go odbuduje i będzie wymiatał.

    • Grimmy napisał(a):

      W Lechu nie ma czasu na odbudowywanie piłkarzy. Tutaj powinni trafiać piłkarze, co są w gazie, gotowe produkty, że tak powiem, a nie półprodukty. Dlatego możliwe, że jak dostanie wystarczająco wiele szans i minut na boisku, to Rakels zaskoczy w tej Cracovii. Przed kontuzją grał bardzo dobrze, ale też trzeba sobie szczerze powiedzieć, że Rakels miał tak naprawdę rundę życia w Cracovii. Nie przytrafiła mu się taka nigdy wcześniej, a później wiemy co było – całkiem dobry start w Anglii i za momencik kontuzja. Grał przecież i w Zagłębiu w Polsce, z którego go pogoniono, bo był słaby na boisku, a do tego nieprofesjonalny poza nim. Spróbowaliśmy, wiele nie ryzykowaliśmy, spędził tu pół roku, do widzenia – powodzenia.

  4. 07; napisał(a):

    Podobnie jak Majewski przyszedł z drugiego poziomu ligi Angielskiej i w Lechu nie pokazał nic ciekawego. Transferowa porażka Rutkowskiego. Kolejna.

    • Pawelinho napisał(a):

      Dokładnie. Majewski powinien być kolejnym do odejścia z Lecha jeśli nie zimą to latem.

  5. MZac napisał(a):

    Uważam, że to zła decyzja. Nawet jak wchodził z ławki, było widać impuls. Moim zdaniem znów będzie gwiazdą ligi, ale jako ofensywny boczny pomocnik ewentualnie drugi napastnik podwieszony miedzy szpica a pomocą. Nie pasuje na szpicę w wariancie z jednym napastnikiem.
    Szkoda, młody, z dużym potencjałem.

  6. sławek napisał(a):

    Jeżeli Rakels jest za słaby na Kolejorza to co u nas robi NBN ???

  7. R. napisał(a):

    Nie rozumiem rozpatrywania Rakelsa jako transferowej porażki, został wypożyczony dla powiększenia kadry, nie sprawdził się, pożegnano go bez żalu. Zapewne gdybyśmy grali na 3 frontach byłby bardziej przydatny.

  8. stowoda napisał(a):

    Coraz mniej wytatuowanych w Lechu… i dobrze. Najpierw zostań super graczem a potem tatuuj się choćby na twarzy. Fryz czy tatuaż nie czyni piłkarza. Jakie to banalnie proste.

    • Grimmy napisał(a):

      Szczerze mówiąc nie rozumiem czepiania się tych tatuaży. Przecież to nie one sprawiają, że gra on słabiej. To nie jest tak, że on wchodząc na mecz, myślami jest poza boiskiem, i zamiast myśleć czy strzelać obok bramkarza, lobować, a może robić mijankę, to w tym momencie zastanawia się, czy pierdolnąć sobie smoka na plecy, czy może kolczastą obrożę wokół szyji :D. Nie wydaje mi się, aby te tatuaże były oznaką że ma kiełbie we łbie. Zwyczajnie, facet jest po ciężkiej kontuzji, nie odbudował się ani fizycznie, ani mentalnie, brakuje mu pewności siebie i z tego co mówiono o nim jeszcze przed przyjazdem do nas, Rakels miał blokadę mentalną, bał się starć fizycznych, odpusczał kiedy dochodziło do walki fizycznej z obrońcą, zawsze ćwiczył na 70% – z lęku o nogę. Takich przypadków jest zancznie więcej, ponoć Bale tak ma. Z racji powracających kontuzji, jak tylko wyjdzie na boisko, potrenuje trochę, pogra kilka meczów, zaraz leci robić sobie badania, bo cały czas czuje dyskomfort w nodze. Coś mu strzyka, kłuje i takie tam, chociaż nie ma żadnych przesłanek medycznych, żeby coś tam złego się działo w nodze. Moim zdaniem – nerwica urojeniowa.

    • stowoda napisał(a):

      Podtrzymuję zdanie. Jak kto wygląda świadczy o człowieku.A jak często czytam ” od głowy zaczyna się cały problem piłkarza”.
      Jak ktoś „ma naświgane we łbie” to nie wymagajmy, by poważnie traktował SWOJĄ PRACĘ. No chyba że to wytatuowany klaun czy Maorys ( ci tatuują nawet twarze).
      Jest powiedzenie – jak cię widzą tak cię piszą. Np taki Rudnevs zrobił od razu super wrażenie „od pierwszego wejrzenia”. A taki Sadajew nie potrzebował tatuaży by go rozpoznać na boisku. Sorry , dla mnie Rakels to taki sam „poziom poważania roboty” jak NBN. A że obaj wytatuowani aż po… czy to przypadek ?

    • Grimmy napisał(a):

      David Beckham, Zlatan Ibrahimovic, Dani Alves, Neymar, Sergio Ramos, Ezquiel Lavezzi. Co łączy tych piłkarzy poza wielkim talentem do piłki i olbrzymią karierą? Wytatuowane ciała. Dlatego ja również podtrzymuje swoje zdanie. Nie uważam, aby to tatuaże były głównym problemem Rakelsa.

    • stowoda napisał(a):

      Rengifo, Lewandowski, Rudnevs,Arboleda, Trałka, Gytkjaer, Gumny…. więcej było niewytatuowanych w historii LECHA i jakoś tam sobie z piłką radzili.

    • Grimmy napisał(a):

      stowoda,
      Ale chyba zgodzimy się co do tego, że człowiek z tatuażamy może być dobrym piłkarzem? :) Dla mnie nie ma znaczenia, czy je ma, czy ich nie ma, bo nie przychodzę oglądać piłkarzy Lecha, aby zachwycać się ich ciałami ;)

    • KKS Krystian napisał(a):

      Ja mam wydziabanego Kolejorza na lewym przedramieniu i czy to robi ze mnie idiotę czy gorszego od ciebie? Myślę że niekoniecznie.

    • tomekmec napisał(a):

      NIestety jest coś na rzeczy w tym co napisał stowoda. Jeśli macie wątpliwości to porazmawiajacie z jakimś psychiatrą i zapytajcie o czym świadczą tatuaże na dużej powierzchni ciała. NIe bez powodu w czasie badań określających przydatność do niektórych zawodów, jednym z pierwszych pytań jest – czy ma pan tatuaż? NIe chodzi o każdy tatuaż, bo te drobne świadczą jedynie o podatności na modę. Natomiast te duże każą się zastanowić. NIe chcę przez to powiedzieć, że każdy kto ma duży tatuaż, nie jest zrównoważony, niemniej prawdopodobieństwo jest zwiększone.

  9. Glik napisał(a):

    Bjelica zdecyduje po obozie Turcji co Majewskim czy zostanie czy odejdzie, Bjelica napewno chce zobaczyć czy będzie coś z niego. Moim zdaniem to Majewskiego powinni sprzedać bo jest słaby!!! I wtedy ściągnąć Mierzejewskiego

  10. Byly napisał(a):

    Parę miesięcy temu obejrzałem mecz Łotyszy, z Rakelsem na czele (reprezentacja),… – smutne do bólu. Nie będę się znęcał, niech tatuuje się gdzie indziej, na koszt kolejnego frajera.

  11. mól napisał(a):

    To nie Rakels odchodzi z Lecha, tylko nie potwierdził swoich umiejętności, że może w nim grać. Czas próby minął i żegnamy go bez żalu.
    Na odchodne, powodzenia!

  12. Ekstralijczyk napisał(a):

    Miałem po cichu nadzieję, że z czasem powoli będzie się rozkręcal i będzie pokazywał mniej więcej to co w Cracovii, ale tak się nie stało. Szkoda.

    Teraz czas na De Marco, NBN i oby na Majewskiego.

  13. arek z Debca napisał(a):

    No i dobrze. Teraz czekam na taki ruch wobec kolejnych balastowych Lecha czyli DeMarco, Vujadinovic, NBN i Majewski.

    • stowoda napisał(a):

      Nie wiem skąd takie surowe oceny dla Vujadinovića (ma kontrakt i niewiele pograł-kontuzja ,a np z Utrechtem grał przyzwoicie nie gorzej niż taki Janicki który przecież TYLKo wypożyczony) a DeMarco po prostu teraz niepotrzebny więc nie ma co się na nim pastwić ( a ułatwia sprawę to że wypożyczony).

    • Grimmy napisał(a):

      @Stowoda,
      Pewnie właśnie stąd, że nie gra. Kokolović ponoć też był dobry obrońca, problem w tym, że nie rozegrał nawet jednego meczu u nas żeby to potwierdzić. Pewnie niektórzy martwią się tym, że Vujadinović może później dostać ksywkę „Wiecznie Żywy”, na którą pracuje od przyjścia tutaj. Nie zrozum mnie źle, moim zdaniem, po tym jak grał u nas, Vujadinović wygląda na kogoś, kto może być bardzo solidnym stoperem. A w dodatku, bardzo dobrze gra głową i piłka go szuka przy stałych fragmentach gry. Takiego kogoś nam brakowało ostatnimi czasy.

  14. arek z Debca napisał(a):

    Stowoda. Na pewno Rehasport jest z niego zadowolony, no i w ogóle ma fajne siostry. No ale to chyba za mało by go trzymać i płacić 50 tys co miesiąc. Jeśli to pasuje Rutkom to ok.

  15. Tadeo napisał(a):

    Trochę szkoda że się nie sprawdził, bo tak naprawdę gdzieś tam po głowie mi chodziło ze będziemy mieli pociechę z tego piłkarza. Mówi się trudno, nie pierwszy i nie ostatni który w Lechu się nie sprawdził. Powodzenia.

  16. Anonim napisał(a):

    No i chwała Bogu , myślę że pierwszy , ale nie ostatni , jeszcze paru powinno się pożegnać . Młody do roboty .

  17. angelo napisał(a):

    Przepraszam zapomniałem się podpisać .

  18. anonimus napisał(a):

    Powodzenia w Cracovii ale na Lech za słaby grajek.. teraz czekam na NBN-a i transfer gdziekolwiek

  19. Alcatraz napisał(a):

    Problem Rakelsa to problem pozycji, jakiej w Lechu w obecnym ustawieniu nie ma. To typowy drugi napastnik ten od robienia wiatru. Lech nie gra w takim ustawieniu, momentami przy gonieniu wyniku grywał końcówki i wtedy Rakels wypadał lepiej.
    Nie jest to ani skrzydłowy, ani środkowy napastnik.
    Trener nie chciał zmieniać stylu gry aby w pełni wykorzystać umiejętności Rakelsa , a sam Rakels długo dochodził do dyspozycji fizycznej.

    Myślę, że ustawienie ataku Cracovi Piątek – Rakels będzie się doskonale uzupełniać w klasycznym 4-4-2

  20. John napisał(a):

    Dobra,następni NBN,De Marco,Lasse Nielsen bo chyba jest najsłabszy ze ŚO,Majewski też mógłby odejść ale nie odejdzie pewnie.A to czy Tetteh zostanie sprzedany to się okaże.
    Radut to niewiadoma,miał jakieś przebłyski ale grał mało,każdy domagał się więcej szans dla niego.Jak zaczął występować częściej za wiele nie pokazywał.Dużo więcej się po nim spodziewałem.

    • arek z Debca napisał(a):

      To fakt, Radut nic specjalnego nie pokazuje ale jako zmiennik moze sie jeszcze przydac.

  21. tomasz1973 napisał(a):

    Jednego mniej…
    Teraz NBN, de Marco i Kalesoniarz
    P.S. Kalesoniarz koniecznie!

  22. J5 napisał(a):

    W Lechu jest wieczna selekcja. Fajnie by było mieć stabilny skład

    • Grimmy napisał(a):

      Przesiewy i selekcja są dobre. Musi być dopływ swieżej krwi, inaczej w drużynie robi się stagnacja. Nawet najlepsze kluby, z najmocniejszymi kadrami, muszą co jakiś czas przerzedzać swoje szeregi, aby zrobić miejsce na kilku nowych, głodnych sukcesów i niepokornych, co albo wywalczą sobie miejsce w składzie kosztem starych gwiazd, albo będą na nie naciskać przyczyniając się do kolektywnego wzrostu formy. Patrz co się dzieje z Realem obecnie. Nie ma większego wroga dla samorozwoju niż przewlekły stan samozadowolenia; daje to złudne poczucie bezpieczeństwa i stępia Twój instynkt przetrwania czyniąc Cię głuchym i ślepym na zagrożenia zewnętrzne. W sporcie jest podobnie.

  23. Sebastian napisał(a):

    Niestety problemem Lecha jest nie tylko to jakich mamy napastników ale też jakim ustawieniem i taktyką gramy. Owszem NBN już dawno winien był się pożegnać z Lechem ale np taki Rakels sprawdzał się w grze kombinacyjnej i tutaj pojawia się problem ustawienia i taktyki. Taki piłkarz nigdy nie sprawdzi się przy dalekich wybiciach od bramkarza bo zostaje sam na 4 obrońców i to samo stwierdził Kownacki w wywiadzie. Zobaczcie sobie jak zmieniała się gra jak przechodziliśmy na 3-5-2 i Rakels grał podwieszonego napastnika. Zaliczył wtedy chyba 2 asysty o ile pamięć mnie nie myli. Co do samego Rakelsa widać było, że wraca po kontuzji i dodatkowo miał krótki czas przed sezonem żeby się przygotować do gry. Uważam, że jeśli Vujadinović ma dostać szansę chociaż tak naprawdę nie pokazał za wiele, a dodatkowo zawinił 2 bramki jak grał(chociaż mogło być więcej) to Rakels tym bardziej powinien takową szansę otrzymać bo przy odpowiednim przygotowaniu i wykorzystaniu go na boisku coś tam strzelić potrafił.

  24. inowroclawianin napisał(a):

    No i bardzo dobrze bo to za wysokie progi dla tego chlopaczyny. Jeszcze tylko niech pożegnają NBN, Nielsena, De Marco i Majewskiego. A w ich miejsce kogos na środek żeby Darko miał w końcu prawdziwą konkurencję. No i jakby odrzucili jeszcze jednego napastnika to już by było ok. Modera i Klupsia niech włączą do pierwszej drużyny na stałe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.