Kariery zagranicznych zawodników po odejściu

W ostatnich kilku latach przez Lecha Poznań przewinęło się wielu różnych piłkarzy z Polski i zza granicy, których przygoda w naszym klubie również wyglądała różnie tak samo jak ich dalsza kariera po odejściu z Bułgarskiej. Wielu kibiców o części graczy może już nie pamiętać. Są jednak tacy zawodnicy o których losach niedawno pisaliśmy.


Sytuację, a także dalszy rozwój Dawida Kownackiego, Tomasza Kędziory i Jana Bednarka śledzimy tutaj regularnie o czym niedawno mogliście przeczytać. O dalszej karierze Macieja Wilusza, Barrego Douglasa czy Kebby Ceesaya, który w listopadzie wywalczył awans do szwedzkiej ekstraklasy też pisaliśmy. Co słychać u innych kilkunastu byłych lechitów z różnych krajów? Więcej krótko poniżej.

Elvis Kokalović (wolny transfer)

30-letni Chorwat wciąż nie znalazł sobie nowego klubu, choć jesienią mówiło się o jego powrocie do Turcji. Nie wiadomo tak naprawdę jaki jest stan zdrowia tego zawodnika. Lech nie przedłużył z nim latem umowy m.in. ze względu na konieczność przejścia jeszcze jednego zabiegu kolana.

Denis Thomalla (Heidenheim)

Niemiec będąc wypożyczony do 2. Bundesligi na rundę wiosenną 2016 został później kupiony przez FC Heidenheim. Podczas półrocznego wypożyczenia grał i strzelał regularnie dzięki czemu Niemcy postanowili wyłożyć na niego pieniądze. Kiedy to zrobili Deniss Thomala nagle się zaciął. W dodatku przez niemal całą jesień był kontuzjowany notując na zapleczu Bundesligi tylko 33 minuty.

Muhamed Keita (New York Red Bulls)

W lipcu klub w końcu uwolnił się od Muhameda Keity sprzedając go do USA. Amerykanie zdecydowali się na Keitę po tym, jak Norweg nieźle radził sobie w rodzimej lidze. Teraz grając w klubie z Nowego Jorku nie robi większej furory. Jesienią był głębokim rezerwowym wchodzącym 7 razy z ławki. Zaliczył w 1 asystę.

Vladimir Volkov (Rad Belgrad)

32-letni Czarnogórzec będąc w Lechu wiosną 2016 roku stwierdził, że w sumie wszystko już w piłce osiągnął i nie chce mu się dalej grać. Po odejściu z Lecha przez pół roku odpoczywał. Później podpisał umowę z Radnicki Nis, a następnie przeszedł do Radu Belgrad. Jesienią w 14 spotkaniach serbskiej ekstraklasy strzelił 3 gole.

Sisi (Tokushima Vortis)

32-letni Hiszpan po odejściu z Lecha przez pół roku grał w greckiej Verii. Następnie wyjechał do II-ligi japońskiej będąc podstawowym zawodnikiem tamtejszego przeciętniaka – FC Gifu. W styczniu 2018 przeszedł do nieco lepszego klubu z tej samej ligi o nazwie Tokushima Vortis.

Tamas Kadar (Dynamo Kijów)

28-letni reprezentant Węgier ma za sobą dobry rok w Dynamie Kijów. 39 meczów, 1 gol i 3 asysty w niezłym europejskim klubie to całkiem dobry wynik. Lewonożny defensor w 2017 roku najczęściej pełnił rolę stopera.

David Holman (Slovan Bratysława)

Środkowy pomocnik latem po dobrych występach w Debreczynie i trafieniu do kadry za 700 tysięcy euro przeniósł się do Slavana Bratysława. Jesienią w 15 ligowych meczach miał 2 gole i 5 asyst. Jego drużyna jest dopiero trzecia.

Arnaud Djoum (Hearts)

29-letni 9-krotny reprezentant Kamerunu od 2,5 roku występuje w szkockim klubie Hearts. Jest tam prawdziwą gwiazdą, a także liderem drugiej linii. 85 gier, 12 asyst i 12 goli to całkiem niezły rezultat. Djoum w mniejszym klubie, który zawsze jest za plecami Celticu czuje się bardzo dobrze.

Zaur Sadaev (Achmat Grozny)

Czeczen gra w Tereku Groznym (obecnie Achmat Grozny) od blisko 3 lat, a latem wygasa jego kontrakt. Zaur miał w tym klubie lepsze i gorsze momenty. Zmagał się również z kontuzjami, które utrudniały mu regularne występy. Jesienią w przeciętnym klubie ligi rosyjskiej strzelił 3 gole w 14 meczach. Sadaev nie jest podstawowym napastnikiem Tereka Grozny.

Gergo Lovrencsics (Ferencvaros Budapeszt)

„Gery” od lata 2016 gra w Ferencvarosie Budapeszt. W ubiegłym sezonie wraz z Emirem Dilaverem sięgnął po Puchar Węgier. W tym sezonie walczy już o główne trofeum. 29-latek w barwach Ferencvarosu rozegrał dotąd 61 spotkań notując 12 asyst i 2 bramki. Węgier w nowym klubie dość często ustawiany jest jako boczny obrońca. Miał już nawet okazję grania na lewej flance defensywy.

Daylon Claasen (Bidvest FC)

28-letni środkowy pomocnik po spadku TSV Monachium do 3. Bundesligi i rozwiązaniu klubu wrócił do RPA. Podpisał kontrakt z klubem Bidvest FC w którym gra regularnie. Wcześniej przez 3 lata gry w na zapleczu Bundesligi zanotował 55 spotkań, 2 gole i 5 asyst.

Paulus Arajuuri (Brondby Kopenhaga)

Reprezentant Finlandii przez rok rozegrał w Danii 26 meczów w których zdobył 1 gola co jest słabym wynikiem. Wiosną był głębokim rezerwowym grając więcej w pucharze niż w lidze. Jesienią jego sytuacja była już lepsza, a na pewno jego drużyny. Brondby Kopenhaga z Arajuurim na murawie zanotowało serię 9 ligowych zwycięstw z rzędu. Dzięki takiej passie wiosną 2018 jego klubu powalczy o mistrzostwo.

Aleksandar Tonev (FC Crotone)

Bułgar po odejściu z Bułgarskiej latem prawie 5 lat temu nie zrobił kariery w Aston Villi i Celticu. Średnio mu poszło we włoskim klubie Frosinone z którego latem 2016 roku odszedł do FC Crotone. 28-letni już pomocnik w barwach tej drużyny rozegrał dotąd 28 spotkań strzelając tylko 1 gola i notując 1 asystę. W ostatnim czasie skrzydłowy miał kilka kontuzji, które utrudniały mu karierę.

Vojo Ubiparip (Zeljeznicar Sarajevo)

30-letni już napastnik cały czas ma kontakt z obecnymi lechitami spędzając z nimi m.in. niedawnego sylwestra. Serb po rocznym epizodzie w Górniku Łęczna z którym spadł z ligi przez kilka miesięcy pozostawał bez klubu. W październiku podpisał umowę z Zeljeznicarem Sarajevo dość szybko odzyskując formę. Jesienią w 6 meczach ligowych miał 2 gole i 1 asystę. Wiosną powalczy w Bośni o tytuł.

Joel Tshibamba (bez klubu)

Napastnik, który grając w Lechu strzelił gola Manchesterowi City na jego terenie w tym roku skończy 30-lat. Jest prawdziwym obieżyświatem. Po odejściu z naszego klubu grał m.in. w Grecji, Rosji, Danii, na Słowenii, Bułgarii, w Armenii, Chinach, a ostatnio nawet w Singapurze. Od pół roku pozostaje na wolnym transferze.

Jan Zapotoka (bez klubu)

Słowak chyba zawiesił już buty na kołku. 29-latek nie gra w piłkę od blisko 2 lat. Wcześniej występował na zapleczu słowackiej ekstraklasy w barwach FK Poprad i Partizana Bardejov. Zmarnowany talent.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 31

  1. Franek pisze:

    Mała poprawka , Terek zmienił nazwę na Achmat Grozny

  2. Nostradamus pisze:

    Ehh Zaur. Przypomniały mi się stare dobre czasy. Kiedy myślałem, że zostanie mówiłem sobie „oho, oto przyszły kapitan Lecha”. No cóż.

  3. Grzegorz pisze:

    Janek Zapotoka jednak nie odpalił;)

  4. slash pisze:

    Wychodzi na to, że nasze „nieszczęścia” dalej nieszczęściami zostali. Tym, po których było nam żal że odchodzą mniej lub lepiej ale jednak idzie.
    Coś jednak z naszym magicznym działem zakupów nie tak. 2-3 lata obserwacji i tyle pomyłek? Chyba ze to maskowanie wlasnych nieudolności i naprawdę łapali ich w sieci jak handlarze niewolników

  5. Pawelinho pisze:

    Wiem może się czepiam, ale nie ma 3. Bundesligi(!) jest 3. liga niemiecka i tak oficjalnie nazywa się trzecia klasa rozgrywkowa w Niemczech (zresztą można to łatwo zweryfikować na stronie kickera). Co do Bundesliga to te rozgrywki obejmują TYLKO pierwszą i drugą klasę rozgrywkową u naszych zachodnich sąsiadów. Nie warto powielać częstego błędu, który wiele portali popełnia jeśli chodzi o nazwanie tej ligi. A co do piłkarzy podanych jak widać nie każdemu piłkarzowi jest pisana gra w Lechu Poznań. Mnie najbardziej zdziwiła kwota transferu Holmana a dokładnie to, że Slovan Bratyslava jest zdolny zapłacić 700 tyś. euro, który gra tylko i aż w lidze słowackiej!

    • Pawelinho pisze:

      podanych w artykule*

    • Twitterowicz pisze:

      No i jeszcze jedna sprawa
      TSV Monachium wciąż istnieje i ma się całkiem dobrze,grają w Regionallidze i bardzo możliwe że w następnym sezonie zagrają w 3 lidze

  6. 07 pisze:

    Szkoda Djouma.

    • Pawelinho pisze:

      Mi jakoś nie jest go szkoda szczególnie bo bzdurach jakie wypowiadał dla belgijskich mediów o Lechu.

  7. Olegunar77 pisze:

    Jak mogliście zapomnieć o Barrym-który robi największa karierę z tych wszystkich grajków

  8. anonimus pisze:

    faktycznie szału nie ma. jeden obrońca który gra w europejskim średniaku Dynamie plus Douglas który awansuje może do Premiership. nie rokuje to dobrze Tettehowi i nie stawia w dobrym świetle scoutów Lecha

  9. mario pisze:

    Volkov niby bez motywacji, a w 14 meczach pyknął 3 bramy… W sumie z w/w najbardziej mi szkoda było Arajuurego, Sadajewa, Kadara i własnie Volkova, choć wiem, że w meczach, w których grał – grał słabawo. Jednak obiecywałem sobie po nim dużo więcej. Czas pokazał, że jednak coś tam umie.

  10. 777 pisze:

    Ubiparip „odzyskał” forme, to on ją kiedyś miał, faktycznie może miał na swoj sposob.

  11. Kibic Lecha pisze:

    Aja skupie się tylko na Cibambie piszę po naszemu nazwisko i tutaj mi wstyd za kibiców Lecha bo dobrze pamiętam ze zawodnik kupiony na szybko z Arki Gdynia jeszcze nie kopnoł piłki a już trybuny przy Bułgarskiej gwizdały na zawodnika I to jerst największy wstyd kibiców Lecha którzy z pewnośćią wywodzą się z Wielkopolski

  12. F@n pisze:

    Kadar prawie tyla asyst co Gajos odkąd jest w Lechu

  13. mól pisze:

    Chyba szkoda „dżumy”…!😁

  14. JR (od 1991 r.) pisze:

    Najbardziej mi szkoda Gergo. Przez swoje śmierdzące lenistwo i minimalizm nie zrobił żadnej kariery, a i w Kolejorzu przez ostatnie 1/2 roku irytowal brakiem zaangażowania.

  15. KotorFan pisze:

    Mi najbardziej szkoda Arajuuri i Kadara, chciałem, żeby stworzyli w Lechu parę stoperów nie do przejścia. Teraz z powodzeniem radzą sobie w solidnych europejskich klubach.

    • Grimmy pisze:

      Ci którzy się ostali, wcale nie są gorsi. Bo to nie w grze defensywnej Lecha należy upatrywać głównego problemu.

  16. arek z Debca pisze:

    Czyli oprocz Djouma i Kadara nikt poza Lechem nie zrobil postepow. To tez pokazuje jak przecietnych i slabych pilkarzy pozyskal w ostatnich latach Lech. Szkoda Zaura, ale rozumiem go, ze rodzina byla dla niego wazniejsza niz kariera w Lechu.

  17. Alcatraz pisze:

    Tonev chłopak z ogromnym talentem ale mentalnie słaby, to było już w Lechu widać. Pamiętam ,że ucieszył mnie jego transfer do Anglii i to za taką kasę. Później miałem wątpliwości, może słabo znam się na piłce , noże zrobi wielką karierę, jednak się nie pomyliłem.
    Szkoda tego talentu.
    Dominik Nagy, Ondrej Duda, a z obecnych naszych graczy Radosław Majewski mają podobne podejście do futbolu i raczej też nie zaistnieją.

    • stowoda pisze:

      Do tej Twojej wyliczanki dorzucę Gyurcso ( tez przecież wysyłany kiedyś do Lecha przez tzw „media”)Szkoda za to Delewa, którym też mocno był zainteresowany onegdaj Lech.
      Udało się za to Lechowi z Ojaamą … he he he he

    • Alcatraz pisze:

      Zgadza się , Gyurcso też się wpisuje w ten mental.

  18. torreador pisze:

    Zaur nigdy nie był podstawowym napastnikiem, również w Lechu. Co nie oznacza że nie był podstawowym zawodnikiem, bo był.

  19. kidd pisze:

    Niellsen podobno odchodzi, życzę mu żeby znalazł się w tej grupie byłych zawodników Lecha którzy kontynuują swoją karierę i robią postępy w grze. Powodzenia!

  20. Siódmy majster pisze:

    Większość wymienionych wyżej graczy to sorry, kozie bobki.Mi szkoda Djouma, który miał tu już i obrońców i hejterów.Uważam,że ktoś popełnił błąd z tym piłkarzem bo i przed nami i po nas grał/gra dobrze i ma świetne liczby jak na DP.Podobnie jest z Drygasem i Drewniakiem.Wszyscy trzej na „D”.Przypadek?

    • Alcatraz pisze:

      Trafił z łapanki bez przygotowania i na zapchaj dziurę. Czasami tak zwyczajnie bywa, trochę podobna historia jak z Rakelsem, który za chwilę znowu będzie grał dobrze .
      Jak piłkarz ma dobrą mentalność do walki o swoją pozycję to walczy i jest w stanie się odbudować i nawet wygryźć pewniaka ze składu, w tym przypadku obaj wspomniani piłkarze woleli odpuścić i poszukać szczęścia gdzie indziej.

  21. Krzysztof pisze:

    No to się udała Tonevowi „zmiana klubu na lepszy”

  22. DaNkiN pisze:

    Jak dla mnie to Sadajev, Paulus, Katar … z nimi w składzie to moglibyśmy walczyć o MP.