Ile wydają inni w Europie

W ostatnim czasie w dyskusjach kibiców coraz częściej pojawia się temat transferów, wydatków na nie innych klubów z Europy Północnej, Środkowej i Wschodniej czy porównań wartości drużyn, które swego czasu miały podobny potencjał do naszego zespołu. Kilka dni temu całą dyskusję na ten temat napędził transfer czołowego strzelca Ekstraklasy, Jakuba Świerczoka, który za niecały milion euro odszedł do Bułgarii.


Temat transferów przeprowadzanych przez kilkanaście klubów z Europy Wschodniej, Północnej czy Środkowej jest bardzo interesujący i w pewnym sensie pokazuje, gdzie jest Lech Poznań oraz cała nasza LOTTO Ekstraklasa. Nie da się ukryć, że pod względem całej otoczki, organizacji meczów, medialności czy frekwencji na trybunach polska liga przebija zdecydowanie niemal wszystkie ligi z Europy Środkowej, Północnej oraz Wschodniej. Sportowo jest już zupełnie inaczej, choć Lech Poznań robi akurat wiele, by dogonić kogokolwiek na Starym Kontynencie.

Obecnie musimy gonić takie kluby z północy, jak choćby Rosenborg Trondheim, Malmo FF, Brondby Kopenhaga czy FC Kopenhaga. Mistrz Norwegii jesienią grał w fazie grupowej Ligi Europy eliminując w rundzie play-off Ajax Amsterdam. Jego kadra jest wyceniana o 2 miliony euro mniej od kadry Lecha Poznań. Rosenborg w ostatnich okienkach wydawał od 1 mln euro do prawie 4 milionów na zakup nowych piłkarzy. Niedawno tylko na jednego gracza wyłożył 1,5 miliona euro. Mógł sobie na to pozwolić, bowiem w ostatnich latach klub z Trondheim zarobił na transferach więcej niż Kolejorz dla którego dopiero letnie okienko transferowe 2017 dało zarobek przekraczający 10 mln euro. O prawie 4 mln euro mniej warta od Lecha Poznań jest kadra Mistrza Szwecji, Malmo FF. Ten zespół w ostatnich latach 2-krotnie grał w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Później przez rok w ogóle nie występował w europejskich pucharach, a latem 2017 dość szybko odpadł w eliminacjach. Na transfery w ostatnich latach wydawał mniej od nas. Dopiero niedawno Szwedzi szarpnęli się wykładając na nowych piłkarzy ponad 5 milionów euro.

Rozrzutni są ostatnio działacze klubu Brondby Kopenhaga potrafiący wydać w okienku nawet 7 mln euro z czego 4 na zakup jednego zawodnika. Efekt? – mocno przeciętny. FC Kopenhaga w ostatnich latach cały czas była nad klubem Paulusa Arajuuriego, który dopiero w tym sezonie może odnieść sukces. Brondby sporo na transfery wydaje, niewiele zarabia, a kadra tej drużyny także jest wyceniana na niewiele więcej od składu Lecha Poznań. Dla odmiany FC Kopenhaga grająca ostatnio z powodzeniem w europejskich pucharach, w tym sezonie przeżywa spory ligowy kryzys. Zawodnicy tego klubu wyceniani łącznie na blisko 27 mln euro spisują się bardzo słabo, choć niedawno wydano prawie 8 mln euro. Wcześniej w Kopenhadze również nie żałowano sobie pieniędzy przeznaczając na transfery w ciągu sezonu średnio 5-6 mln euro przy zyskach około 10 milionów rocznie. Nie tak dawno wciąż aktualny Mistrz Danii zarobił na sprzedaży swoich piłkarzy ponad 15 milionów euro.

Zupełnie inną politykę ma klub ze wschodu, BATE Borysów i nic więc dziwnego, że jest coraz słabszy znacząc coraz mniej na europejskim podwórku. Kadra białoruskiego klubu jest niżej wyceniana od kadry Lecha Poznań. W tym klubie od lat zamiast inwestować w transfery woli się stawiać na swoich płacąc białoruskim graczom bardzo wysokie pensje. BATE zarabia i wydaje na transfery znacznie mniej od Kolejorza, choć w przeciwieństwie do nas odnosi większe sukcesy m.in. za sprawą przeciętnej konkurencji w lidze białoruskiej oraz wysokiemu współczynnikowi nabitemu w Europie kilka lat temu. Zupełnie inną politykę mają natomiast takie kluby jak Maribor, Ludogorets Razgrad czy Steaua Bukareszt, a więc drużyny na papierze silniejsze od Lecha Poznań z którymi moglibyśmy mieć spore problemy na boisku.


Kadra Mistrza Słowenii jest wyceniana o kilka milionów mniej od naszej co jednak nie przeszkadza temu zespołowi regularnie grać w Europie w tym w fazie grupowej Champions League. Maribor przeważnie bierze zawodników z tzw. wolnego transferu. Nie wydaje na zakup piłkarzy więcej niż 300-400 tysięcy euro w ciągu sezonu samemu zarabiając na sprzedaży maksymalnie 3-4 mln euro. Dla odmiany kadra Ludogorca Razgrad, czyli Mistrza Bułgarii jest wyceniana na 45,5 mln euro. Piłka w Bułgarii stoi na fatalnym poziomie, stadiony są zdemolowane, przestarzałe, murawy dziurawe, na mecze tej drużyny przychodzi średnio 1500 widzów, a najwyższą frekwencję w tamtejszej lidze ma FC Etar z którym Wielkopolanie rywalizowali wczoraj (blisko 3500 kibiców na mecz). Nie przeszkadza to jednak właścicielowi Ludogorca ładować pieniędzy w swój klub, który bardziej skupia się już na grze w pucharach w tym na meczu w 1/16 Lidze Europy z AC Milan niż na występach na dziurawych boiskach w słabej rodzimej lidze. Ludogorets wydaje na transfery od 1 do 4 mln euro w ciągu roku. Ewidentnie z nimi trafia co nawet pozwala sprzedać niektórych piłkarzy i zarobić kilka mln euro.

Z kolei Steaua Bukareszt, a właściwie to FCSB nie już tak silna, jak kiedyś, choć kadra tego klubu wciąż jest wyceniana wyżej od kadry Lecha Poznań o niemal 10 milionów euro. Steaua pozwala sobie wydawać w ciągu sezonu nawet 6-8 mln euro w tym 2 miliony na pojedynczego zawodnika. Nie może to jednak dziwić w sytuacji w której rumuńscy działacze zarobili na sprzedaży swoich utalentowanych piłkarzy ponad 40 mln euro w ciągu kilku okienek. W Czechach futbol również się rozwija, a to za sprawą bogatych inwestorów zza granicy i ich właścicieli. Slavia, Sparta czy Viktoria liderująca po jesieni w tabeli mają kadry warte o kilkanaście milionów euro więcej od Lecha Poznań. Co ciekawe klub z Pilzna wydaje na transfery i zarabia na nich mniej od Kolejorza. Gonić Viktorię, która bardzo dobrze szkoli próbują dwa kluby z Pragi. W Slavii wydanie na transfery w ostatnim czasie blisko 20 mln euro i zatrudnienie doświadczonych zawodników takich jak Stoch, Altintop, Rotan, Danny czy Necid na razie się nie sprawdza. Podobną sumę co Slavia wydał w ostatnich 2 latach lokalny rywal – Sparta sięgając niedawno m.in. po Stancu z Anderlechtu za 3,75 mln euro. Mimo takich gwiazd w lidze czeskiej tamtejsza ekstraklasa cieszy się dużo niższym zainteresowaniem niż nasza.

W ostatnim czasie spory postęp uczyniły także serbskie kluby – Crvena oraz Partizan. Dwie belgradzkie drużyny zagrają wkrótce w 1/16 Ligi Europy będąc wyraźnie przed Lechem Poznań. Kadra Crveny jest zresztą wyceniana na blisko 40 mln euro. W ostatnich latach Crvena wcale nie zarabiała na piłkarzach więcej od Kolejorza i nie wydawała na ich zakup. Lokalny przeciwnik, Partizan dostawał więcej za swoich zawodników, wydawał więcej na nowych graczy i więcej też osiągnął w ostatnich latach na krajowym podwórku. Lech Poznań stopniowo, stopniowo goni wszystkie wyżej wymienione kluby, które jednak ciężko będzie dogonić. Kolejorz od 2 lat powoli wzmacnia swoją kadrę, wydaje więcej na transfery, przeznacza więcej pieniędzy na pensje, dlatego kwestią czasu wydaje się być kupno zawodnika za 1 mln euro co w Europie Północnej, Wschodniej i Środkowej jest już standardem. Polska jest bardzo dużym krajem, lecz z różnych względów omijają naszą ligę bogaci inwestorzy zza granicy, natomiast polscy biznesmeni nie garną się do wspierania futbolu zbyt wysokimi kwotami pieniędzy. Marketingowo rodzima LOTTO Ekstraklasa przegoniła wszystkie ligi reprezentowane przez wyżej wymienione kluby i na tym na razie poprzestanie.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 79

  1. Bogumił Żatecki napisał(a):

    Co do Czech – które nie ukrywam darzę wielką sympatią i które nieco znam – to proszę pamiętać, że tam piłka nożna to sport nr dwa labo nawet trzy. Na pierwszym miejscu jest bez dwóch zdań hokej na lodzie, a potem chyba nawet tenis – ale tego już nie jestem pewien. Pytanie tylko czy jak zaczniemy kupować piłkarzy za ten 1 mln E, to czy nie będą to piłkarze tej samej klasy i z tej samej półki co obecnie, bo generalnie wzrosną ceny na tym rynku. Zresztą to co się już aktualnie wyrabia to istne szaleństwo, a pomyśleć, że jeszcze nie aż tak dawno cypryjski klub co występował w LM miał w składzie piłkarzy na kontraktach półamataroskich, którzy normalnie dorabiali po godzinach…

  2. Bolek_stary napisał(a):

    Wydaje mi się, że kadrowo wyglądamy coraz lepiej.

  3. Pawel68 napisał(a):

    Od dawna pisałem ,że nasi właściciele to dusigrosze.Nie zależy im za wszelką cenę na sukcesie czyli np.MP.Jak jakimś fuksem się przydarzy to nie ma sprawy(Jop strzela samobuja i mamy).Prosicie nas żeby pisać do właściciela we wszystkich sprawach.Ja się pytam po co ?Sprzedali zawdnikòw za ponad 10mln euro ,a ile wydali na transfery…1mln?Jak się jeszcze wypowiadał p.Jacek to mòwił,że to co sprzeda to wròci z powrotem np.w postaci transferòw.Ja wiem ,że może jestem trochę niesprawiedliwy bo przecież za obòz trzeba zapłacić,akademia chyba najlepsza w Polsce?boisko pod balonem itp.Ale większość z nas w końcu by chciała żeby w końcu zaryzykować i kupić za 1,2mln zawodnikòw ktòrzy poniosą nas do sukcesòw -nie fuksem tylko dobrą grą przez cały sezon a nie jakieś przebłyski…Wk..ia mnie już to pierdolenie o typie zawodnika zwycięzcy, jakichś strategiach 2020.I od ponad 10 lat jesteśmy na tym samym poziomie.W lidze na miejscach 1-5 i średniak w Europie ,ktòremu zdarzył się przebłysk z Manchesterem i Juve!I się rozmarzyłem…..i już nie śpię..

    • tomasz1973 napisał(a):

      Najgorsze w tym jest to, że nawet jak wydają, tak jak latem 3 mln, to rozmienili to na 7 zawodników, zamiast kupić 3 gwiazdy (z perspektywy eklapy), resztę lik starać się wypełnić młodymi. Nie rozumiem tej polityki, niby strategi klubu mówi o wprowadzaniu swoich zawodników, niby Rutkowski widzi jakie pieniądze dostaje juz teraz za sprzedaż młódych, a z drugiej strony kupujemy wszelkiej maści zawodnikó do odbudowania lub leczenia, a potem płacimy za chuj wie co, bo za gre na dobrym poziomie na pewno nie, a młody kisi się w III lidze. No chyba, że strategi uległa zmianie i teraz hasłem przewodnim jest –kupujemy na ilość i na tony–…wtedy przyznaje, mają rację.

    • kidd napisał(a):

      3 gwiazdy uzupełnione młodymi nie gwarantują sukcesu, gdyby to było takie proste to już wszyscy by na to wpadli. My sprzedajemy trzy gwiazdy i uzupełniamy kim się da, kto akurat nam nie odmówił i cena nie zawsze jest wyznacznikiem jakości

    • tomasz1973 napisał(a):

      Trzy gwiazdy dołączone do obecnego składu + młodzi. To tak dla uściślenia.

    • anonimus napisał(a):

      bo w Lechu NiedaSię!!!!! Minimalizm właścicieli jest przerażający..

  4. komor napisał(a):

    Ciekawe byłoby zobaczyć jak to wygląda w naszych czołowych klubach i jaki to dystans do europy.

  5. komor napisał(a):

    c.d. a dodatkowo mam te same wątpliwości co Paweł68

  6. Olo napisał(a):

    Jeśli chodzi o największe wartości rynkowe to w pierwszej dziesiątce jeśli chodzi o wycenę piłkarzy ekstraklasy są samo zawidnicy Lecha i leglej tyle tylko że aż 7 to cwele, natomiast wycena drużyny to legla 25.800 mln euro , my 17.400 mln euro, to jest przepaść i widać ją w wynikach kto zdobywa majstra ,puchary i kto gra w LE czy LM i nie ma tu się co obrażać, oni zawodnika za 1mln euro juz dawno kupili i to ie jednego, teraz pytanie czy Rutek byl biedniejszy od oblesnego czy ma mniej kasy od mioduskiego? Moim zdaniem NIE! !! I niech ktoś mi wytłumaczy czemu, czemu to nie my graliśmy w LM czemu Rutek trzęsie? Czeka na ten 2020 r?

    • Pawel68 napisał(a):

      My też kupiliśmy Murawskiego za 1mln i co z tego jak był to jednorazowy wybryk natury…

    • tomasz1973 napisał(a):

      Rutek ma węża w kieszeni, a nie, ze jest biedniejszy.

    • Jurand ze Spychowa napisał(a):

      Wiedziałem, ze ktoś napisze o tym już legendarnym Murawskim :d sprawdz ile wyszliśmy z nim i tak na plus.

  7. tomasz1973 napisał(a):

    Teoretycznie Lech ponoć chciał pozyskać z Jagielonii Cernyha, niby zawodnik nie chciał, niby Jagielonia nie chciała, niby miały posypac się mega oferty z Rosji, niby…no i posypały się o Litwina „walczą” 2 rosyjskie zespoły, a te mega oferty to 300 tys euro, teraz drugi zespół podbił na 350 tys. …
    Na litość boską, jeżeli to są mega sumy, jeżeli my niby chcielismy go pozyskać, to ile my oferowaliśmy, 150 tys??? To jest wstyd, za sprawdzonego w naszej lidze zawodnika, bez potrzeby aklimatyzacji i tych wszystkich innych pierdół, można było połozyc kwotę 400 tys i mieć zawodnika, ale oczywiście lepiej „żydzić” bo zawodnik przecież za pół roku odejdzie to Jaga sie zgodzi…gówno prawda, Jaga liczyła, na te 400-500 tys. i sie nie przeliczy, bo on nawet z półrocznym kontraktem tyle po prostu musi kosztowac. Lech umie szacować swoich zawodników, od innych chciałby na wypożyczenie, albo za 100 tys., a za takie pieniądze można mieć co najwyżej Tomasików, albo de Marco !

    • Grimmy tel napisał(a):

      Zgadzam się z ogólnym przekazem, tylko mam wrażenie, że nie bierzesz pod uwagę jednego – chęci samego zawodnika. Myślę, że Rutki byliby w stanie wydać te 500 – 700 tysięcy za Cernycha, ale jeśli nie ma woli po stronie zawodnika, to nic nie zrobisz…

    • robson napisał(a):

      On chce do Rosji, to po pierwsze. A po drugie, dla krajowego rywala Jagiellonia zawsze podyktuje cenę wyższą.

    • tomasz1973 napisał(a):

      robson
      A jaką może podyktować, przy takich sumach jakie teraz za niego chodzą? 400tys? 500? Nadal warto.
      Grimmy
      Chęci zawodnika mierzone są najczęściej tym co chce zobaczyć na swoim koncie, więc znów kłaniają się gadki o kominach płacowych. Dopóki Rutkowski będzie jechać na takich poglądach to nigdy nie ruszymy z Lechem do przodu.

    • kksjanek napisał(a):

      Tu nie tylko oferowana kasa dla Jagi się liczy, ale również pensja, a także jakie perspektywy dajemy zawodnikowi, nie ma pucharów, gramy na jednym froncie, w ostatnich 10 latach graliśmy 3 razy w pucharach, zdobyliśmy 2 mistrzostwa i 1 PP, więc nawet nie gwarantujemy sukcesów na własnym podwórku. Nie ma co się dziwić, że przegrywamy rywalizacje o takich zawodników. Trzeba więcej też osiągać w Europie, a tym bardziej na własnym podwórku.

    • tomasz1973 napisał(a):

      kksjanek
      A jak chcesz osiągną sukcesy skoro odpuszczamy takich zawodników, a takie same pieniądze jak na nich wykładamy na wszystko co się rusza i ma kartę w ręku, a młodych eksportujemy w takim tempie, że niedługo nawet nie nauczymy się ich nazwisk?

    • Grimmy napisał(a):

      Pytanie jest, czy jestemy w stanie rywalizować z tymi rosyjskimi klubami w kwestiach finansowych. Ja tutaj nie poruszam kwestii naszego, kibicowskiego chciejstwa, tylko realnej kondycji i możliwości finansowych naszego klubu. Łatwo jest napisać, że po prostu trzeba w takim razie przelicytować tamte kluby. Poruszamy się w obrębie pewnych ściśle określonych ram finansowych i niestety musimy działać w ramach ograniczeń, które po prostu są. A rzeczywistośc wygląda tak, że nie jesteśmy w stanie przelicytować rosyjskich klubów.

      Wracając do kwestii Cernycha. Odrębną sprawą jest to ile klub z Rosji zapłaci Jagiellonii, a ile samemu piłkarzowi i jego agentowi. Wcale nie nieprawdopodobnym wydaje się scenariusz w którym Rosjanie zapłacą Jadze 400 tysięcy Euro, a piłkarzowi i jego agentowi dwa razy tyle. Czy nas stać byłoby, aby wyłożyć 700-800 tysięcy na kontrakt Litwina? Nawet 500 tysięcy. Kolejną kwestią jest, czy Cernych jest wart takich pieniędzy? Bogatsze kluby są w stanie płacić słabszym zawodnikom dużo wieksze pieniądze niż oni są warci, bo ich po prostu na to stać. Weźmy pod uwagę naszego Bednarka. Ponoć zarabia w Anglii 1 mln funtów rocznie. Czy chciałbyś aby grał w Lechu za 1 mln funtów rocznie? Czy jego obecne umiejętności są warte takich pieniędzy? O ile uważam, że sprowadzenie Cernycha do nas byłoby znaczącym wzmocnieniem, o tyle nie wydaje mi się, abyśmy potrzebowali go tutaj sprowadzić za wszelką cenę.

      Co musimy zrobić na pewno, jeśli chcemy przekroczyć pewny poziom, to zwiększyć ogólnie wydatki na transfery i gaże piłkarzy i zacząć sprowadzać tutaj droższych piłkarzy. Temat poruszałem wielokrotnie. Rzeczywistość finansowa uległa zmianie na przestrzeni kilku ostatnich lat, a my funkcjonujemy według norm, które się już zdezaktualizowały. Naszym górnym limitem jest 500 – 600 tysięcy euro za pojedynczego piłkarza. Jeśli jeszcze z 7-8 lat temu takie pieniądze uznawane były za całkiem spore, to obecnie są to raczej grosze. Siła nabywcza pieniądza w futbolowym swiecie ulega stopniowej dewaluacji. Aby nasz klub, jak i cała nasza liga, nie ulegały postępującej marginalizacji, musimy pogodzić się z tym, że na transfery trzeba będzie wydawać co raz większe pieniądze. Tylko w ten sposób możemy dotrzymać kroku innym klubom czy ligom, nawet tym z naszej strefy geograficzno-ekonomicznej. Ludzie twierdzą, że Lech się rozwija, że co raz większe pieniądze przeznaczamy na transfery. Mam całkiem odmienne zdanie na ten temat. Uważam, że jeśli chodzi o wydawane pieniądze na transfery, to się nie tylko nie rozwijamy, ale raczej uwsteczniamy. Żeby popatrzeć na sprawę obiektywnie, należy znaleźć obiektywny punkt odniesienia. Takim może być najwyższy transfer dokonany do Lecha, a następnie odniesienie tej kwoty do dynamiki zmian siły nabywczej pieniądza w świecie futbolu. Murawski przyszedł do nas w 2011 roku. Kosztował nas okrągły milion. Najdroższym transferem globalnie, wtedy był Cristiano Ronaldo za 94 mln. Obecnie najdroższym transferem globalnie był ten Neymara do PSG z 222 mln euro. Pi razy oko, kwota 2,5 raza wyższa niż za Ronaldo. Można z pewną dozą ostrożności przyjąć zatem, że za podobną jakość piłkarską w roku pańskim 2018, płaci się 2,5 raza więcej niż w roku pańskim 2011. Pomnóżmy kwotę za Murasia przez 2,5 i otrzymujemy 2,5 mln euro. Zawodników o takiej wartości rynkowej powinniśmy sprowadzać obecnie, aby móc twierdzić, że utrzymujemy status quo z roku 2011. Jeśli robiliśmy wtedy transfery na poziomie 400 – 500 tysięcy euro, to obecnie powinniśmy średnio robić transfery za 1 mln do 1 mln 250 tysięcy euro za sztukę. My dalej robimy transfery za 500 tysięcy euro. Tym zdaniem trafiłeś w sedno: „Lech umie szacować swoich zawodników, od innych chciałby na wypożyczenie, albo za 100 tys”. Chcielibyśmy swoich sprzedawać za miliony, a od innych brać za frajer.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Słuchaj, przeczytałem to wszystko co napisałeś, nie mogłeś krócej? :-) Przecież i tak sprowadza się to wszystko do tego samego–dopóki Rutkowski nie zajarzy, że ten biznes polega na tym, że nie tylko sie zarabia, ale trzeba też inwestować i to stosownie do danego czasu i danego pułapu cenowego, to z miejsca nie ruszymy, a transfery/wypożyczenia warte dziś 500 tys.za rok, dwa mogą przedstawiać wartość sportową odpowiadającą dzisiejszym 150-200 tys.

  8. Olo napisał(a):

    A on by się nam przydał jak mało który, naprawdę to jest kot i zawsze mi się jego gra podobała, pierdolniecie ma dobre i jest szypki w dodatku tak jak piszesz sprawdzony w naszej ogórkowej smiesznej lidze.

  9. andi napisał(a):

    On nie chciał tu grać….7egła też o Niego zabiegała. A jak ktoś nie chce, to nie. Tomasik chciał i gra…Lech dał kasę. Myślicie że nie było rozmów z zawodnikiem???..A tu dochodzi jeszcze gaża…Oczekiwania może i na 7egłą były zbyt wysokie.

  10. babol napisał(a):

    Jacek Góralski 1,5 mln. euro Kandydat do zastąpienia Trałki
    Fiodor Cernych +/- 500 tys. euro Kandydat na skrzydłowego
    Jakub Świerczok 750 tys. euro Kandydat na 1 napastnika

    W ciągu pół roku można było mieć za ok. 3 mln euro jakie ponoć wydaliśmy na letnie nabytki 3 klasowych zawodników jak na naszą ligę. Wiadomo, że do tej sumy nie doliczyłem bonusów za podpis pod umową czy prowizji dla menago. Nie ukrywam, że przekonanie zawodników by zostali w naszej lidze, a nie wyjeżdżali wiązało by się pewnie z długą batalią gdzie na końcu trzeb by było sypnąć trochę grosze na kontrakt, ale ciągle mówimy o niewielkich sumach w porównaniu z wpływami za letnie transfery. To są zawodnicy, którzy z marszu mogli by grać i prezentować odpowiedni poziom. Ktoś mi powie, że istnieje ryzyko, że nie wypali i ma rację. Nie mniej ten kto nie ryzykuje nie pije szampana! Resztę miejsc w składzie powinniśmy uzupełnić uzdolnioną młodzieżą tak jak to napisał tomasz1973.

    • robson napisał(a):

      To wszystko fajnie wygląda na papierze, ale Cernych i Świerczok po prostu nie chcą już grać w Polsce. Świerczok tak bardzo był napalony na wyjazd, że aż zaryzykował wyjazd na pół roku przed Mundialem. Oczywiście moglibyśmy im zaoferować najwyższy możliwy kontrakt, ale trzeba mieć świadomość, że nawet najlepsza nasza oferta finansowo nie znaczy nic w porównaniu z możliwościami klubów rosyjskich czy Łudogorca.

      My po prostu musimy wyławiać takich zawodników na wcześniejszym etapie ich kariery, a nie wtedy kiedy są już gwiazdami polskiej ligi. Cernycha można było spokojnie sprowadzić jeszcze kiedy grał w Łęcznej, ale zarząd wolał wtedy Denisa Thomallę… Świerczok z kolei był ściągnięty do Lubina z Tychów za kwotę dziesięć razy mniejszą niż poszedł do Bułgarii. No ale nasz skauting ma podobno wywalone na I ligę. Szkoda, bo pół roku temu można było sprowadzić takiego Kądziora z Wigier, który teraz jest reprezentantem Polski i w tym momencie jest już dla nas nieosiągalny.

      A co do Góralskiego to wydawanie 1,5 mln euro na zawodnika na pozycję nr 6 to byłoby potworne marnotrawstwo pieniędzy. Przecież podobnej klasy piłkarza na tę pozycję można mieć nawet za 1/3 tej kwoty.

    • Biniu napisał(a):

      Wszystko to tylko domysły. Nigdy nie dowiemy się ile naprawdę kosztowały w sumie transfery Góralskich i innych Swierczokow. Nie wiemy ile proponował i czy proponował Lech. Nie wiemy ile będą zarabiać tam gdzie poszli. Nie wiemy czy brali pod uwagę zostanie w kraju itd. Tak na marginesie to nie uważam Swierczoka za mega piłkarza ,( tylko ostatnie pol roku miał naprawdę dobre). Ale bójki o niego między Barceloną a Realem nie zauważyłem. W kraju też nie zostali co pewnie znaczy ze nikogo w Polsce nie było na nich stać ,albo każdy klub miał jakieś wątpliwości, lub po prostu zostać nie chcieli.

  11. Kibic Lecha napisał(a):

    Lech chce zawodnika na wyporzyczenie pytanie jaki powazny klub zgodzi się wypozyczyć swego dobrego zawodnika jaki logicznie myślący zawodnik będzie chciał przyjść na wypozyczenie

  12. WW napisał(a):

    Uważam,że Lech prowadzi bardzo dobrą,zrównoważoną politykę finansową.Zabezpiecza się przed kryzysem i stopniowo wzmacnia skład.

  13. andi napisał(a):

    Jak by chcieli to zostali by w Polsce i grali by w Lechu. Na pewno mieli by satysfakcjonujące warunki kontraktu. Nie chcieli i nie grają. Nie płacz za nimi babol, bo się kolki nabawisz.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Ty andi nie bądź taki do przodu, bo ci z tyłu ktos do du…dokopie. Skąd ta pewność, że nie chcieli, mówili ci? A może tradycyjnie chodzi o kasę, której Rutki wydać nie chcą? Jeżeli mieli dostać np. 1/2 tego co mogą dostać w Rosji, czy w Bułgarii, wybrali wyjazd, ale jeżeli oferta byłaby podniesiona np do 2/3 to np by się zastanowili. W Rosji jest niestabilna sytuacja, a Rozgrad dzisiaj płaci, a jutro może nie płacić, a jakby nie było w Poznaniu wojny nie ma i płacą na czas.

    • robson napisał(a):

      @tomasz1973
      Na razie Łudogorec walczy o 7. mistrzostwo z rzędu, gra na wiosnę w LE i nie zapowiada się żeby przestał płacić. W Rosji jest stabilnie, to nie Ukraina. Niestety finansowo jako liga jesteśmy w dupie. Typek z Legii, podobno jeden z lepszych piłkarzy ligi woli iść do ostatniego zespołu Serie A, drużyny kompletnie bez perspektyw która na 99% spadnie z ligi, bo tam lepiej płacą. Takie są realia.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Poważnie tak pojmujesz Rosję? Bo jak tak to sorry, ale kończymy rozmowę. Co do Rozgrad zgadzam się, że biją nas na głowę jeśli chodzi o cele sportowe, ale pamiętaj to jest Bułgaria, a właściciel bawi sie w piłkę, dzisiaj mu się to podoba, ale od jak dawna ma takie sukcesy? Jak długo będzie się dalej bawił? Tylko żeby było jasne, to o czym tu piszemy, to zwykła akademicka dyskusja. Nasza liga jest słaba, to fakt, ale jeżeli nie będziemy walczyć o takich zawodników, to nigdy nie ruszymy do przodu.

    • robson napisał(a):

      Jakoś nie słyszałem, żeby w Rosji masowo padały kluby tak jak na Ukrainie gdzie po Dnipro czy Metaliście nie ma już śladu. Liga rosyjska to jest wciąż dla piłkarzy atrakcyjny kierunek. Rostów był w stanie zaoferować Wiluszowi takie warunki, że my byliśmy bez szans. Oferty dla C ernycha też pewnie są godziwe. Poza tym on ma rosyjskie pochodzenie i to też może mieć wpływ na jego decyzje.

    • Jurand ze Spychowa napisał(a):

      Tomasz, to w Rosji jest jakaś wojna? nie widziałem.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Jasne, że wojny nie ma, oficjalnie, ale Ukrainę, Czeczenię Gruzję, Abchazję to zajęli/najechali zielone ludki…potem jeden zamach, drugi, to ciężarówka, metro, to teatr…
      Słyszałeś o czymś podobnym w Polsce?

  14. Bolo napisał(a):

    BATE jest coraz słabsze ale i tak by nas pokonali u nas to ostatnio w modzie że klepią nas ogórki.

  15. 07 napisał(a):

    Nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o finanse Klimczakowi. Lech prowadzony jest dobrze, bo głównie sprzedaje i bierze zawodników z na pół roku przed końcem kontraktu lub z wolną kartą. Nie grając choćby w grupie L.E. nie stać nas na dobrych grojków. Szkoda, ale taka jest prawda. Pamiętajmy, że ilość transferów nie znaczy jakość co widzimy po transferowym lecie.

  16. F@n napisał(a):

    Co z tego, że takie Bate coraz słabsze jak prawie co roku w pucharach gra i grać będzie.

  17. F@n napisał(a):

    A co do Bułgarii ciekawy jestem pucharów w przyszlym sezonie. Dobrze gra CSKA i okaże się jeszcze, że oni będą mieli 2 kluby w LE albo 1 w LM a my dalej nic.

  18. Koler napisał(a):

    Rutek ma plan zbudowania potęgi na wychowankach. Jednak myślę, że chcę to zrobić zbyt „fair”, nie sypnie na akademię milooooinów pelenów (z kieszeni), nie będzie kusił wychowanków lub młodzików z innych klubów oraz nie forsuje w pzpnie korzystnych rozwiązań. Niestety na drodze do kontrolowania talentów w Polsce stoi wa(L)szawska banda, tak na prawdę nikt kto nie interesuje esą na co dzień nie ma świadomości, że (7) nie ma dobrej akademii, media jednak forsują wizerunek legii jako absolutnego dominatora na wszelkich płaszczyznach w PL. Stawianie na akademię bardzo mi się podoba. Oby ten plan był rozwijany oraz angażował największych ekspertów w tej części Europy.

  19. kksjanek napisał(a):

    Zostajemy w tyle za innymi ligami w Europie Środkowo-Wschodniej. Powinniśmy iść do przodu i wydawać coraz więcej na piłkarzy, nie daje to gwarancji sukcesu, ale jeśli przychodzi 2-3 zawodników w formie, jako wzmocnienia do 1 składu, to jest większa szansa na MP czy awans do fazy grupowej pucharów, niż jeśli przyjdzie 7 zawodników, paru po kontuzji, bez formy, na odbudowanie, połowa okaże się nie wypałami.

    Co do Góralskiego to tak jak ktoś wyżej wspomniał 1,5 mln euro za „6” to bardzo dużo, ale uważam, że kogoś na np. „10” moglibyśmy już w granicach tej ceny kupować. Świerczok nie był jakiś kosmicznie drogi, jednak sam zawodnik nie przyszedłby do Lecha, który gra na 1 froncie i do tego miałby 2 konkurentów do gry w składzie, a za pół roku mistrzostwa. Natomiast Cernych to byłby bardzo dobry zakup, ale jednak pensji mu takiej nie zapłacimy jak kluby rosyjkie, prawda jest taka, że trzeba szukać graczy za granicą, jednak musimy w końcu płacić więcej, inaczej pewnego poziomu nie przeskoczymy.

    Też trzeba zrozumieć inne Polskie kluby, że nie chcą puszczać graczy za nawet milion do nas czy Legii, jak mogą ich sprzedać za więcej zagranicę. Natomiast bawi mnie jak kibice konkurentki ze wschodu uważają, że specjalnie dla nich ktoś cenę winduję, jakby im się należał każdy piłkarz, u nas niektórzy podobnie zaczynają myśleć. Dyktują ceny które inne kluby zagraniczne im spokojnie zapłacą, jeśli dani piłkarze nadal będą tak grać, mam na myśli Żurkowskiego czy Carlitosa i innych, którym runda wiosenna wyszła.

  20. Franco napisał(a):

    Przyjmijmy teoretycznie, że są dwie opcje.
    1) Piłkarz, który z miejsca może dać bardzo dużą jakość i być nr1 w Ekstraklasie, z dobrym CV, ale nie emeryt. Taki Ljuboja, ale trochę lepszy.
    Tyle, że trzeba za niego wyłożyć 1mln E i dać mu pensję 800 tyś E na rok.
    2) Dwóch piłkarzy, solidnych, coś tam potrafiących, w miarę młodych, więc może jeszcze się ich w przyszłości gdzieś opchnie. Za każdego trzeba wyłożyć po 500 tyś E i dać każdemu pensję 400 tyś na rok.
    Choćby nie wiem co się działo, aktualny zarząd Lecha ZAWSZE wybierze opcję nr 2.
    I nie będą w tej decyzji osamotnieni. Połowa kibiców raczej uzna to za bardzo dobry ruch.
    A na forach szybko pojawią się wyjaśnienia dlaczego nie warto sięgać po opcję nr1:
    – bo nie wolno robić kominów płacowych
    – bo i tak nie ma pewności, że odpali
    – bo na pewno i tak złamie nogę i zostaniemy z mega kontraktem
    Wyjaśnienia dla mało zorientowanych, dlaczego opcja nr2 jest lepsza też błyskawicznie się pojawią:
    – bo jest większa szansa, że chociaż jeden odpali
    – bo będzie szersza kadra i większa rywalizacja
    i moje ulubione:
    – bo na naszą Ekstraklasę wystarczą

    Klub ma prawo prowadzić sobie politykę jaką chce (o ile nie działa świadomie na niekorzyść). Różne kluby prowadzą przeróżną politykę finansowo-transferową i też różne bywają tego skutki.
    Trudno o jakąś złotą receptę na najlepszy model. Za dużo zmiennych i okoliczności.
    Problem Lecha jest taki, że my właściwie z naszym system ostrożnej stabilizacji, po prostu stoimy w miejscu i to od ładnych paru lat.
    Krok do przodu, krok do tyłu
    Jakiś mocniejszy impuls by się przydał

  21. babol napisał(a):

    Za nikim nie płaczę. Jeśli mamy w końcu robić jakieś stałe postępy to tak powinniśmy się wzmacniać, najlepszymi ligowcami. Złotego środku jednak nie ma i to jest prawda.

    • 07 napisał(a):

      Wszystko prawda, ale za najlepszych ligowców prezesi wołają astronomiczne sumy. Trochę podzielam słowa Mioduskiego,że wyróżniające się grojki przed wyjazdem z Polski powinni iść na 2-3 lata a do polskiego top 3.

  22. Ekstralijczyk napisał(a):

    Można mało wydawać na transfery i grać w europejskich pucharach.

    Można dużo wydawać na transfery i w nich nie grać.

    To pokazuje jak ważny jest scouting oraz czy dany zawodnik przychodząc do klubu wpasuje się w taktykę trenera.

    • Ekstralijczyk napisał(a):

      Zapomniałem dodać odnośnie transferów za 1mln euro.

      Rutek bodajże rok temu mówił wywiadzie, że są wstanie zrobić transfer za taką kwotę, ale różnica pomiędzy zawodnikiem za 500, a za 1 mln euro nie jest duża.

  23. arek z Debca napisał(a):

    Trzeba byloby sie zastanowic nad przyczynami slabosci polskiej ligi mimo to, ze pieniadze tam inwestowane nie sa wcale takie male w porownaniu do lig przewyzszajacych nas pod wzgledem sportowym. Pierwsza kwestia jest poziom szkolenia mlodych pilkarzy i jakosc trenerow w pilce seniorskiej, a ten np w Czechach byl zawsze na duzo wyzszym poziomie niz w Polsce. Druga sprawa jest system prawny okreslajacy kto moze byc sponsorem i jakie z tego moze miec korzysci. U nas np ustawa jeszcze za PO zakazujaca sponsorowania klubow przez zagraniczne firmy bukmacherskie odciely kilkadziesiat milionow zlotych rocznie od klubow pilkarskich. Trzecia kwestia to mentalnosc rodzimych pilkarzy, ktorzy albo chca jak najszybciej czmychnac na Zachod albo zadowoleni wzglednie dobra pensja i cieplarnianymi warunkami nie chca sie rozwijac.

    • KKS napisał(a):

      Podobne pytanie zadal @Koler w smietniku. Co do meritum wszystko brzmi logicznie, choc jak dla mnie dowodzi linie tzw. organicznego wzrostu np. ligi czeskiej. Tylko jak wytlumaczyc pojawienie sie naprawde duzej kasy w ostatnim czasie (Slavia i Sparta) bez stopniowego wzrostu tylko szybko i skokowo?

  24. andi napisał(a):

    Nie chciałem nikogo urazić..tym bardziej Ciebie babol..Ale Cernych to i Litwin i Ruski…więc i tam mu pewno bliżej, i płacą lepiej. Z innymi podobnie. Tutaj pewnego pułapu nie przekroczysz. Chyba że złapiesz bogatego szejka, któremu obojętnie na co wydaje petro-dolary. Są przykłady kontraktó 7egłej, jak i u nas. A najświeższy NBN. Choć się ponoć, na to zgrupowanie paru menago…NBN, po zamknięciu okienka, można spłacić(gotowizna do ręki, coś tam odpuści). Ale De Marko, to inna sprawa. Trzeba Mu pomuc znaleść klub. Tam gra Kurminowski, i to na podobnych zasadach. A co do młodych na tym zgrupowaniu, to najgorzej z…bramkarzami. Tu pewno latem tego Bratwerita lat 21 z Norwegii ściągnąć trzeba. Inni bez entuzjazmu. Ale pewno rezerwy są nam gdzie są.

  25. mr_unknown napisał(a):

    Była spora szansa latem na zrobienie kroku do przodu, rekordowe wpływy z transferów, na pewno starczyłoby na jednego piłkarza robiącego różnicę w polskich warunkach. Pensję miałby pewnie wysoką ale lepiej zapłacić jednemu niż rozbić to na Rakelsów, de Marków i Vujadinoviciów. Chociaż z drugiej strony z takim ślepym skautingiem, który raz podrzuca Rudnevsa, a raz Thomalle to trochę strach ryzykować ;)

    • arek z Debca napisał(a):

      To byl inny skauting, ktory sciagal Rudnevsa. Coz, jesli Rutki chca pozyskiwac darmowych pilkarzy albo za grosze to takie Rakelsy czy de Marki jeszcze beda sie pojawiac czesto, choc mysle, ze zarzad powoli zdaje sobie z tego sprawe, ze to droga donikad.

    • Pawel68 napisał(a):

      I wracamy do meritum sprawy.Jeżeli właściciel nie zaryzykuje i nie wywali swojej kasy to nie skoczymy na wyższy poziom.Nie ma siły!!Tak jest już od 2006 i nic się nie zmienia poza tymi którzy śledzą statystyki i wiedzą ,że wartość drużyny ciągle spada od wyżu 2009!!!Dobranoc!

    • inowroclawianin napisał(a):

      Thomala nie był wpatrzony przez żaden scauting, to w ogóle jest bardzo ciekawa historia i poniekąd straszna, ale chyba nawet nie na to forum.

  26. babol napisał(a):

    Tu nie chodzi o to by za wszelką cenę wydawać jak najwięcej na piłkarzy czy ich kontrakt. Tu chodzi o to by wykorzystać okazję gdy taka się nadarzy. Nikt nie lubi przepłacać, a jeszcze bardziej tracić pieniążki na nietrafiony towar. Jeżeli jest okazja na dobrego i sprawdzonego zawodnika to warto trochę z tej skarbonki podebrać bejmów i wydać. Takie jest moje zdanie i jego nie zmienię. Uważam również, że jak nie ma różnicy w piłkarzu za 1,5 mln. euro, a tym za 500 tys. to widocznie tak jest. Nie mniej gdy jest na odwrót, a klub sięga po tańszą opcję mając pieniążki by wydać więcej to nie mam pytań. Jestem za zrównoważonym postępem, ale są pewne granice. Czasami trzeba, a nawet musimy zaryzykować i wydać troszkę więcej. Zwłaszcza gdy na rynku jest okazja! Inaczej będziemy skakali z listka na listek nie robiąc postępów jakich oczekujemy. Nas nie interesuje LE raz na 5 lat, czyż nie?

  27. F@n napisał(a):

    10 lat temu weszliśmy na bardzo dobry poziom, utrzymaliśmy go do 2011 roku i może i nawet weszliśmy wyżej. Upadek nastąpił po odpadnięciu z Bragą. Od tamtego czasu nie rozwijamy się wcale. Jeden wyskok za Skorży czyli MP i faza grupowa LE. 8 czy tam 7 lat temu potrafiliśmy zapłacić za Murawskiego 1mln euro. To były większe pieniądze niż teraz. W ogóle to był mega deal bo 1.5 roku wcześniej zarobiliśmy na nim ponad 3 mln euro. Po tylu latach gdzie wszyscy idą do przodu my boimy się wydać na porządnego piłkarza hajsu więc bierzemy w większości shit. A tekst typu nie ma różnicy między piłkarzem za 500 tys a 1 mln euro to jakieś bajki. Bo tak to można pisać że nie ma różnicy między 1 mln a 1.5mln między 1.5 a 2 i tak dojdziemy do 20 50 i 100 mln… skoro ktoś warty jest 1 mln znaczy, że nie za ładne oczka. Idąc takim tokiem rozumowania to dlaczego wołamy np za Kownackiego 4 mln skoro ktoś moze kogoś kupić za 3.5 a jak tak to za 3… i dojdziemy do 500 tys euro. Podsumowując… trzeba ulepszyć skauting to po 1 by wyławiac za mniejsze pieniądze perełki…ale po drugie. Jeśli mamy możliwość zakontraktowania kogoś porządnego za 1 – 1.2 mln to nie rezygnujmy i nie bierzmy tanich zamienników, którzy okazują się gównem. Lepiej mniej a lepiej niz wagon pełen słabiaków

  28. babol napisał(a):

    I tu jest problem, strach, że nie wypali i będą nam wypominać jak wtopiliśmy bańkę. Zadam pytanie ile takich baniek Lech wtopił jako suma w ostatnich latach na sprowadzany shit jak to ładnie ujął F@n ?
    Jest okazja to powinno się ją wykorzystać, a nie dziadować. Mamy obecnie środki ku temu by takie akcje jak z Cernychem i Świerczokiem wykorzystać. Za pół roku będą pewnie kolejne i zapewne prześpimy ten okres biorąc 4-5 nieznajomych. Z czego jak 1 wypali zostanie odtrąbiony sukces bo za 2 sezony pójdzie za 3 bańki. Szkopuł, że 4 inni zostaną i będą obciążać niepotrzebnie budżet i nasze zdrowie.

  29. inowroclawianin napisał(a):

    Bardzo ciekawy artykuł na który od zawsze czekałem. Można sobie porównać różne kwestie i wyciągnąć różne wnioski co do Lecha itp. Szkoda że redakcja nie zamieściła też tu takich klubów jak FC Basel, czy Celtic albo jakieś przykłady z Ukrainy i Rosji. No i Przydałoby się też więcej o polityce tych klubów. Wstępnie reasumując można powiedzieć że Lech jak na to ile wydaje, odnosi zbyt małe sukcesy i powinni grać co roku przynajmniej w fazie grupowej LE. Jak jest, wiemy. Redakcja podała przykład Bate w porównaniu w jakiej lidze oni funkcjonują, do naszej. W sensie że Bate nie ma konkurencji u siebie. My też na dobrą sprawę nie mamy bo poziom jest kiepski drużyn z Ekstraklasy i tytuły mistrzowskie powinny być obowiązkowe i formalnością dla takiego Lecha u nas w Polsce. Tak też nie jest. Niektóre z wymienionych przez redakcję klubów wydaje więcej, inne mniej a wszystkie one na tą chwilę osiągają większe sukcesy w Europie. U nas przede wszystkim jest problem z wymaganiem od piłkarzy. Zarząd nie wymaga. A powinno być tak jak u sąsiadki z zza miedzy, że tym którzy tu przychodzą od razu mówić, że u nas liczy się tylko MP i tak jest co roku, ten sam cel i że zanim tu przyjdą niech się zastanowia czy dadzą temu radę. Co do tego marketingu w naszej lidze itp to mogłoby być znacznie lepiej gdyby nie chora antyreklama w mediach. Przedstawianie kibiców w wyłącznie złym świetle, czego np. w Niemczech na pewno nie ma. A tam przecież na stadionach jest znacznie niebezpiecznie niż u nas w Polsce. Poza tym tak jak napisała redakcja, finansowo też w naszej lidze mogłoby być dużo lepiej gdyby było większe zaangażowanie rodzimych biznesmenów. I tu przykład chocby Lecha. Kulczyk pieprzyl a w Lecha nie zainwestował, żadnej LM nie zrobił a stać było go na to. Wolał dać na muzeum dla żydów. Rutkowscy też mogliby dorzucić coś z własnej kieszeni ale jsk widać też nie są filantropami. Wracając jeszcze do mediów w Polsce to gdyby nie te media to widzów też byłoby więcej, policja też tu przyłożyła swoje, wojewodowie, Tusk i inni. Obecna partia rządząca też jakoś nie próbuje pomóc w odrodzeniu rodzimej piłki. Kolejna kwestia to transfery. Często sprowadzamy zawodników za słabo sprawdzonych, którzy potem nie wypalają. Często przeplacamy za danego gracza i tak marynowana jest kasa. Młodzi najzdolniejsi za szybko odchodzą z klubu, przykład pierwszy z brzegu – Bednarek. Tak my silnego Lecha nie zbudujemy. Brak tu ciągłości, systematyczności. Dobrze nam szło do 2011. Przyszedł 2011 i wszystko zaczęło się sypać a trzeba było kontynuować politykę i dziś byli byśmy mocnym klubem jak na polskie możliwości. Mogli byśmy dziś być jak FC Basel. Szkoda że ten czas został zmarnowany. Był dobry zarząd to zmienili. Jak coś idzie dobrze to nie powinno się tego zmieniać. Co do braku ciągłości to mam też na myśli taktykę, sposób grania, filozofię gry. W klubach zachodnich jest często tak że zmieniają się trenerzy, zawodnicy ale sposób gry, filozofia pozostaje bez zmian i to samo mają w drużynach młodzieżowych. Jak taki młody wchodzi do pierwszej drużyny to ma wtedy łatwiej. W klubie brak dyrektora sportowego, brak autorytetów sportowych, ludzi związanych z tym klubem. W takim Ajaxie np. w klubowej kawiarni można spotkać dawnych zawodników, którzy mają kontakt z młodzieżą itd, ta młodzież ma wtedy autorytety, otacza się nimi, jest stworzona atmosfera sukcesu, wielkości, u nas tego też nie ma. Szkoda.

  30. inowroclawianin napisał(a):

    I jeszcze jedno. Nie zgodzę się z redakcją że Lech powoli idzie do przodu. Mam przeciwne odczucia, jest na odwrót. W latach 2008-2010 mieliśmy lepsze pąki, które coś tam skubnely w Europie, aż miło się oglądało to co grali i była super atmosfera na stadionie. Teraz ciągle był oslabiany zespół. I proszę zauważyć że w latach 2008-2010 budżet Lecha był dużo niższy niż teraz. Lech wtedy ściągał najlepszych piłkarzy jacy grali na polskich boiskach. Teraz niestety tego nie robi. Sprowadzała ciekawych zawodników spoza naszej ligi, które wypalily. Scautingu zazdrością nam tirowka i wyników w Europie zresztą też. Byli pod wrażeniem gry Lecha, a teraz się z nas śmieją. Akademia wtedy dopiero raczkowala, a teraz przynosi efekty. I co? I dupa, gramy w Europie dużo gorzej niż wtedy.

    • tomek27 napisał(a):

      Tez się zupełnie nie zgadzam ,ze niby idziemy do przodu .I już nie mowie nawet o Europie ,bo to abstrakcja, my nawet się nie rozwijamy w stosunku do polskiej ligi , przecież na przestrzeni tego sezonu nic lepiej nie gramy niż polowa ligi , czy nasza gra była lepsza niż ta Gornika , Jagi ,Wisly czy Korony ? A wracając do Europy , był czas , po zmianach Platiniego ,ze można było zaistnieć w Europie , wykorzystaly to takie kluby jak APOEL ,Ludogorets ,Bate i kilka innych , my przegapiliśmy ten czas .teraz znowu jest ciężko się dostać do grupy nawet LE , a z naszym współczynnikiem nie trafimy tam przez najbliższe 10lat .

    • tomek27 napisał(a):

      I jeszcze tak do tekstu ,ze nie ma roznicy miedzy graczem za 500 tys € ,a 1 mln € – totalna bzdura , wystarczy podac przykład Swierczoka , miał wpisana klazule 750 tys€ , czyli za 500tys byśmy go nie kupili … Poza tym Carlitos , Angulo ,Kurzawa,Cernycha ,mysle ,ze każdego z nich kupisz za 1mln € , za 500tys juz pewnie nie

  31. J5 napisał(a):

    W piłce nożnej pieniądze nie grają, więc teoretycznie każdy może wygrać z każdym, a praktyka pokazuje że nieraz cuda się zdarzają. My oczywiście pewnego poziomu nie przeskoczymy, ale z powodzeniem możemy być jedną z czołowych ekip naszego regionu, do czego pewnie władze Kolejorza dążą. Na razie chyba jeszcze widać brak wykrystalizowanej koncepcji, bo od niedawna nasze wladze zaczęły stawiać na doświadczonych zdobywców trofeum, co po wytworzeniu szkieletu drużyny zasilanej mądrymi zakupami zdolnych młodych zagranicznych piłkarzy oraz wybijających się wychowanków akademii, może przynieść oczekiwany rezultat. Oczywiście potrzeba na to czasu , mądrych decyzji w zarządzaniu klubem oraz mądrej polityki kadrowej

    • tomek27 napisał(a):

      Ze „pieniądze nie graja” ,to można odnieść do jednego meczu , względnie przypadku Leicester raz na 20-30 lat . Wystarczy spojrzeć na PL lige , Wisla była bogata- lała wszystkich jak leci , od 10lat najbogatsza jest Legia i to tez glownia ona zgarnia MP i gra w pucharach .
      Jeśli chodzi o to ze możemy być czolowa ekipa naszego regionu , to smiech mnie ogarnia , chyba ,ze masz na myśli czolowa ekipa państw nadbałtyckich – Litwy , Lotwy, Estonii i Polski , bo niby jakiego regionu możemy być czolowa ekipa ?

    • J5 napisał(a):

      Nie wiem jak to mam jaśniej wyrazić. „Pieniądze w piłce nożnejnie grają- nieraz cuda się zdarzają…”, „…MOŻEMY być jedną z czołowych ekip regionu….potrzeba na to czasu….mądrych decyzji w zarządzaniu….mądrej polityki kadrowej….”
      No chyba jaśniej tego wyrazić nie można!!!

    • tomek27 napisał(a):

      No to jasniej proszę co masz na myśli „regionu” , skad wiara ze „możemy ” ? To ze nieraz cuda się zdazaja ,to jasne ,ale jak to się ma do polityce długofalowej skoro zestawiasz to z „potrzeba na to czasu „?

    • J5 napisał(a):

      Jeślu napisałbym że chodzi o Europę Zachodnią słusznie uznałbyś, że zwariowałem. Chodzi o nasz wschodni padołek. Niestety, przy działaniach naszego zarządu ścisle określenie czasu nie jest możliwe. Dobre decyzje finansowe przeplatane są często złymi sportowymi, co pomimo dobrego budżetu klubu nie przeklada się na wynik sportowy. Wydaje mi się że poukladanie tych czynników finansowych ze sportowymi ( stanowisko dyrektora sportowego, lepsza jakość skautingu, akademia , dobre zaplecze) dają podstawy do tego aby w miarę regularnie awansować do LE, i dalo by to podstawy do osiągnięcia poziomu np Rosenborga. Oczywiście jako kibol wierzę w sukces Kolejorza, ale mam świadomość że bez wykonania wymienionej wyżej pracy nie będziemy nawet klubem w miarę regularnie zdobywającym trofea na naszym podwórku. Mimo wiary, to co powyżej obarczone jest dużym znakiem zapytania

    • inowroclawianin napisał(a):

      tomek27 – legia nie jest najbogatszą. Oni po prostu żyją ponad stan. Zobacz jakie długi mieli..Nie wiem jakie obecnie mają. Lech mógłby faktycznie rządzić w naszej części Europy. Stać go żeby mieć lepszy zespół niż mają Czesi, Słowacy, Serbowie, Chorwaci, Białorusini, czy kraje skandynawskie, Austria, ale potrzeba systematyczności. Ta systematyczność była od 2006 do 2011 i trzeba było to dalej ciągnąć. I gdyby to było kontynuowane to dziś byli byśmy drugim FC Basel. Nie mam co do tego wątpliwości. Warunki ku temu są bo kibiców mamy, stadion mamy, ośrodek mamy, akademię mamy i jest głód sukcesów w Wielkopolsce.

    • tomek27 napisał(a):

      Naprawdę nie wiem na czym opieracie stwierdzenia ze Lech może byc czołówka drużyna w naszej części Europy ? Rozumiem ze mamy na myśli takie drużyny jak salzburg , Sparta , szachtar Donieck czy Kopenhaga , tak? Nie mam tez pójecia skąd stwierdzenia ze Lech idzie w dobrym kierunku czy ze sie rozwija ? Na jakiej podstawie takie stwierdzenia . Ja widzę degrengoladę od 10 lat

    • J5 napisał(a):

      Tomek27 rozwój jest jeśli idzie o stronę finansową klubu. Zarząd wyszedł z długów, budżet systematycznie rośnie, tu jest wszystko dobrze. Natomiast nie działa jeszcze strona sportowa oczym pisałem powyżej i od długiego czasu. Chodzi głównie o poprawę skautingu, który kuleje, o aspekt mentalny w tym olewactwo niektórych piłkarzy, dyscyplinę co przekłada się na kiepską jakość gry tak jak jesienią. Ale gdyby zatrudniono dyrektora sportowego- fachowca który odpowiadałby za sztab szkoleniowy i drużynę, odbudowano by skauting aby był skuteczny jak przed laty, szkielet drużyny trwał by twardo na boisku uzupełniany przez młodych zdolnych, i dopiero wtedy jak by razem zadziałały te dwa elementy: finansowy i sportowy, można by podjąć próbę wejścia na poziom Salzburga. Z uwagi na nasz zarząd, trudno pokusić się o jakieś ramy czasowe

    • tomek27 napisał(a):

      Z tego co wiem nie ma w planach zadnego dyrektora sportowego ,wiec caly twój plan w piz..u :) A na poziom Salburga to my może wjedziemy za 50 lat , szybciej tylko wtedy gdy Salzburg zbankrutuje . Salburg regularnie od 5 lat jest mistrzem , regularnie gra w pucharach i to gra bardzo dobrze , wspolczynnik maja 43,50…O czym my w ogole mówimy ? Zreszta popatrz na ich transfery ,taki Dabbur kosztowal 6mln € ,a transfery za 2-3 mln € to norma .Serio uwzasz ,ze możemy wejść w ciągu np 3 lat na ich poziom ???

    • J5 napisał(a):

      No właśnie, masz rację. Wątpię aby coś takiego nastąpiło w ciągu trzech lat. Najgorsze, że nasz zarząd uwielbia uczyć się na własnych błędach, przez co Lech i my kibole cierpimy. Wystarczyło by sięgnąć wstecz do poprzedniego zarządu, z dyr sportowym Pogorzelczykiem, przeanalizować, wyciągnąć wnioski i pozmieniać. Przez toporność pod pewnymi względami ten wyższy poziom jest w tej chwili nieosiągalny, dopóki coś się nie zmieni w myśleniu włodarzy. Jeśli wyciągną wnioski, to kto wie, może wtedy te trzy, pięć lat byłoby osiągalne

  32. KrewIHonor88 napisał(a):

    Z tą gloryfikacją naszego mitycznego działu scoutingu, to bym jednak nie przesadzał. Nie dalej jak rok temu składał się głównie ze studentów i ludzi z doświadczeniem w pracy w fabryce okien. Do tego kłania się jeszcze pamiętny wywiad na „weszlo” z przedstawicielem ( byłym, na szczęście ) tej szlachetnej komórki. Zgadzam się jednak z tezą, że realizując politykę oszczędzania na transferach przychodzących, należy skupić się na tym, aby z grupy piłkarzy tanich, wyławiać tych przyzwoitych. Oszczędzać na wszystkim i jednocześnie odnosić sukcesy się na dłuższą metę nie da.

  33. CzyWyMacieZgorem? napisał(a):

    Osobiście nie rozumiem tłumaczeń kominy płacowe.. Bo odpali albo nie odpali… Bo złapie kontuzje i takie inne naciągane bzdury.
    Nie ma żadnej racjonalej logiczne podstawy do tego że Kupując piłkarza za 100 tyś € czy za 500tyś € czy za 1mln € czy za 3mln € będzie można określić ze względu na cenę czy odpali czy nie i czy złapie kontuzję czy nie. Cena to tylko podstawa do określenia i ograniczenia ryzyka że piłkarz będzie prawdziwym wzmocnieniem albo nie. Parafrazując
    Lech mógłby kupić mnie za 3mln € a czy ja będę wzmocnieniem?
    Jednakże jest różnica w jakości piłkarza w stosunku do ceny jaką za niego trzeba zapłacić. Ale także ważny jest stosunek ceny za piłkarza (wartość) jeśli porównamy z jakiej ligi ten piłkarz jest do nas ściągany.
    Jeśli jest zachód to piłkarze są zazwyczaj drożej wyceniani, jeśli jest to północ południe albo wschód Europy są relatywnie tańsi. Problemem jaki trzeba zauważyć jest że te dotychczasowe kierunki naszych (tańszych) ligowych zakupów szybko ida w górę (cenowo) i zaczynają wymagać większych sum za swoich najlepszych niż jeszcze kilka lat temu.
    Jeśli chodzi o kominy płacowe to rozumiem jeśli różnica miałaby być cała drużyna (wszyscy piłkarze po równo) 200 tysięcy rocznie. Jedna lub dwie gwiazdy po 1mln rocznie- ok robi się problem. Ale przecież Lech tak nie płaci. Więc jesli przykładowo piłkarz zarabia 200 tysia inny zarabia 250 tysia przychodzi lepszy piłkarz za którego zapłaciliśmy 1mln i bierze 300 tysia… Czy nawet 350 tysia. To te różnice nie są nie wiadomo jakie.
    Wytłumaczenie jest jasne podnosimy wartości drużyny on jest lepszy i zarabia więcej. Taka polityka klubu wymusza na innych większą pracę większą motywację i pokazuje że chcesz zarabiać więcej graj lepiej trenuj podnieś swoje kwalifikacje. Jeśli nie to kończy Ci sie kontakt i do widzenia albo rozwiązujemy za porozumieniem stron. Albo grasz w rezerwach a my kupujemy lepsze zastępstwo albo idziesz na wypożyczenie – patrz przykład Jodłowca czy Czerwinskiego. Pograją w Piaście i zobaczymy czy spokornieją… Taka polityka także pokazuje że Lech jest miejscem gdzie chcą grać dobrzy piłkarze Lech daży do tego aby tacy piłkarze grali i koniec końców będzie ich łatwiej (takich) pozyskać.
    Tylko przez systematyczne kupowanie lepszych piłkarzy jesteśmy w stanie podnieś wartość drużyny innej drogi nie ma. Bo tylko przez puchary można stosunkowo szybko zarobić dodatkowe pieniądze. Dlatego kurewska wawka mimo kłopotów konfliktów właścicieli wyprzedaży dalej jest tam gdzie jest bo grała w pucharach. System ze szkoleniem i sprzedażą talentów jest dobry tylko i wyłącznie jako dodatek w tym momencie. Nie można na nim ani opierać budowy drużyny pod względem sportowym – mało doświadczeni nie odpowiednio przygotowani fizycznie nie ma czasu trofea trzeba wygrywać teraz zajmować dobre miejsca i walczyć o puchary, ani finansowym ponieważ – przepaść pomiędzy Polską e klapa a zachodem jest ogromna. Dla nas 4mln czy 3mln za 18 latka to jest wooow- bo znowu jest tlumacznie czy się rozwinie czy nie czy może złapie kontuzje i nic z niego nie będzie itd.itp. Więc lepiej wziąć kasę teraz. Na zachodzie 4 mln euro za młody talent to są bardzo drobne pieniądze- koszty ryzyka coś na zasadzie sredniej/małej inwestycji uda sie Ok nie uda się też OK.
    Dlatego wchodzić będą nowe dyrektywy Uefa bo niektóre zespoły mają w kadrze po 35- 45 piłkarzy którzy są powypożyczani do różnych drużyn. Ale to już inna bajka.

  34. anonimus napisał(a):

    Tylko przez systematyczne kupowanie lepszych piłkarzy jesteśmy w stanie podnieś wartość drużyny innej drogi nie ma – tu masz rację tylko czy Ci tzw lepsi piłkarze chcą przyjść do Lecha to raz i czy Lech jest im w stanie zapłacić taką kasę jak Oni chcą.. Tu bym się spierał…. plus wyjaśnij co dla Ciebie oznacza lepszy piłkarz??? ten od 1 mln wzwyż na transfermarkt czy zarabiający milion dolców???

    • CzyWyMacieZgorem? napisał(a):

      @ anonimus
      Już wyjaśniam wedle życzenia kto jest lepszym piłkarzem.
      Lepszym piłkarzem jest np. Świerczok była klauzula wykupu za 750 tyś € podobna sytuacja jak kiedyś z Pazdanem Legła Go wyciągnęła. Lepszym piłkarzem jest np. Jevtić a kiedyś był Sisi.
      Można tak pisać i pisać. I to nie chodzi że mamy zaraz kupować Ronaldo tylko o To że wszyscy wiemy na jaką pozycje potrzebna jest konkurencja- wzmocnienie a tylko tedy będzie konkurencja i wzmocnienie jeśli np. Do pary z dla Gytkajer sprowadzilibysm np. Rudnieva. A nie czekali że może jakiś młody z akademii będzie naciskał albo może wreszcie Formella się ogarnie na wypożyczeniu.
      Czekając tracimy czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.