Dwa lata Nickiego Bille w Lechu + FOTO

Nicki Bille Nielsen był jednym z najbardziej kontrowersyjnych piłkarzy Lecha Poznań w ostatnich latach i przy okazji jednym z najbardziej krytykowanych przez kibiców. Wielu śmiało się z gry oraz poza boiskowej postawy doświadczonego Duńczyka, którego klub za wszelką cenę chciał się pozbyć zimą i dopiął swego oddając go w ramach transferu definitywnego do greckiego Panioniosu Ateny.


Nicki Bille Nielsen trafił do Lecha Poznań pod koniec stycznia 2016 roku. Długo musieliśmy wówczas czekać na nowego napastnika. Co rusz Kolejorzowi wypadały kolejne opcje aż w końcu za 400 tysięcy euro sięgnięto po snajpera z dalszego miejsca na liście. Bille Nielsen wcale nie wydawał się być złą opcją. Kolejorz brał wtedy doświadczonego piłkarza, który w FC Nordsjælland zdobył dwa Puchary Danii. Grał też we Włoszech, Hiszpanii, Francji czy w Norwegii, gdzie regularnie zdobywał gole debiutując nawet w kadrze swojego kraju. Nielsen nigdy nie miał poważnych kontuzji, urazy zwykle go omijały, dlatego wydawało się, że Lech Poznań kupił całkiem niezłego napastnika.

Klub chciał, aby w Kolejorzu było więcej walecznych piłkarzy. Wiedziano o jego przeszłości, zachowaniach i postawie, która nie była problemem przy transferze Nickiego na Bułgarską. Sam Duńczyk mimo braku okresu przygotowawczego wyszedł na mecz z Termaliką Nieciecza (5:2) od 1 minuty. Już w pierwszej połowie pokazał, że może być z niego pożytek. Strzelił gola w debiucie imponując zadziornością, walecznością i instynktem snajperskim. Niestety później doznał urazu. Dość szybko wrócił, a Jan Urban równie wszystko wprowadził go do ponownej gry. Nicki Bille Nielsen znów złapał kontuzję, która później utrudniała mu grę. Na dodatek w drodze na finał Pucharu Polski 2016 bez zgody drużyny wrzucił do internetu filmik na którym było słychać słynne „nie wal w ten autokar pało jedna” oraz „że im się chciało.”

Nicki Bille Nielsen latem przed 2 laty w końcu wrócił do zdrowia, grał dość regularnie aż w połowie sierpnia 2016 roku doznał kontuzji pachwiny. Leczenie zachowawcze nie dało efektów. Konieczny był zabieg po którym Duńczyk wrócił do gry dopiero po kilku miesiącach. Wiosną 2017 roku był głębokim rezerwowym rzadko łapiąc się nawet do kadry meczowej Lecha Poznań. Lepiej było latem, kiedy prawonożny napastnik grał więcej zdobywając nawet bramki z rzutów karnych w spotkaniach z Piastem Gliwice oraz Pelister Bitola. Trener Nenad Bjelica początkowo wierzył w Nickiego, chciał na niego stawiać, pragnął go odbudować, dawał mu szanse aż w końcu go skreślił oznajmiając mu w grudniu, że nie ma dla niego miejsca w drużynie.

Nicki Bille Nielsen był kontrowersyjnym piłkarzem. Mieszkał w samym centrum miasta w kamienicy na ulicy Wrocławskiej znajdującej się nieopodal Starego Rynku na którym był często widziany w różnym stanie. Był nawet ukarany finansowo przez swoje wybryk, które zapewne nie ujrzałyby światła dziennego gdyby nie kolejne filmiki zamieszczone w internecie. Nielsen nie tak dawno miał podbite oko i wyglądał jak wrak. Nie wiadomo tak naprawdę do dzisiaj, co mu się wówczas stało. Nicki Bille m.in. przez swój tryb życia regularnie łapał mikro-urazy, które z czasem coraz bardziej zaczęły irytować sztab szkoleniowy. Nie było właściwie dwóch tygodni podczas których Nicki Bille pracowałby na pełnych obrotach.

Przez 2 lata Nicki Bille Nielsen rozegrał w barwach Lecha Poznań łącznie 43 mecze w których strzelił 8 bramek. O dziwo najlepiej szło Duńczykowi w starciach z Legią. Nieźle wypadał też na tle Piasta, któremu wbił 2 bramki czy ekipie Pelisteru. Klub za wszelką cenę chciał pozbyć się 30-latka pół roku przed końcem jego umowy. Sam wziął się za szukanie mu nowej drużyny i dopiął swego. W styczniu Kolejorz za przysłowiowe frytki opchnął prawonożnego piłkarza do Panioniosu Ateny. Nicki Bille Nielsen był bez wątpienia barwną postacią, ale słabym piłkarzem. Poza walką niewiele wnosił do gry Lecha Poznań, choć jego karierę w Polsce wstrzymała przede wszystkim poważna kontuzja pachwiny. Duńczyk mimo słabych występów w Kolejorzu wyjechał z Polski z medalem za Superpuchar zdobyty w 2016 roku.


Dwa lata Nickiego Bille Nielsena w Lechu Poznań na zdjęciach KKSLECH.com:

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 35

  1. mól napisał(a):

    Zarząd Lecha ma licencję na takich asów, zarówno przy kupnie, jak i sprzedaży.
    Straszny NIEUDACZNIK!

  2. WybrzeżeKlatkiSchodowej napisał(a):

    Tak jak Tetteha mi bedzie brakowalo to na tego żula nie moge patrzeć .sorki

  3. wamp napisał(a):

    WYPIERDALAJ!

  4. Lolo napisał(a):

    Skoro

  5. Grimmy napisał(a):

    Nickiego dopadł syndrom „zaprzepaszczonej kariery”, który pojawia się u piłkarzy, którym za nastolatka wieszczono duże kariery. Kiedy piłarz jest młody, pełen nadzieji, stara się na 100%, czasem na 120 dorzucając trochę z wątroby, myśląc że wystarczy trochę szczęścia, dużo zapału i zawojuje się świat. W pewnym wieku, kiedy dotrze do takiego, że nie ma na to szans, to puszczają wszelkie hamulce i odbija się to, czego wcześniej sobie odmawiało. Gdyby nie zabrakło profesjonalizmu, to mógłby grać na przyzwoitym poziomie.

  6. stowoda napisał(a):

    Nie zasłużył na komentarz nawet w rubryce „ogłoszenia drobne” !!!!!

  7. John napisał(a):

    Kontuzja pachwiny to nie był największy problem NBN.
    Przy innych swoich problemach ,kariery i tak w Lechu by nie zrobił.
    Przebieg jego kariery wskazywał że nie pogra w Lechu dluzej niż rok,a tu się przeciągnęło trochę.Teraz zwiedza inny kraj.Taki trochę turysta,podróżnik.

  8. Bart napisał(a):

    I pomyśleć, że jeszcze latem Bjelica zapowiadał że „to jeszcze będzie ważny piłkarz”. Coś chyba nie pykło ;)

    Przeglądam te fotki i po zobaczeniu zdjęć z szarży NBN po golu z Haugesund znowu zaczynam się śmiać :) Nie no, fajny i pozytywny z niego gość, ale na boisku gówno nam dał. Rozegrał z tego co pamiętam dwa dobre mecze (i obydwa z Legią), parę razy coś tam ukłuł ale przez większość czasu irytował. Być może jego pobyt w Lechu wyglądałby nieco inaczej gdyby nie kontuzje za które moim zdaniem współodpowiedzialny jest Urban. Choć z drugiej strony może niekoniecznie, bo dobitnie przekonaliśmy się na własnej skórze że to nie przypadek że NBN miał w karierze tyle klubów. W każdym razie, to El Comediante go źle wprowadził od razu wystawiając nieprzygotowanego Bille Nielsena w pierwszym składzie i na pewno miało to wpływ na kontuzje. Chociaż znowu z innej strony, NBN prowadzi radosny tryb życia i gdy zaczął dobijać do 30 to może organizm przestał dawać radę i stąd te kontuzje?

    Kończąc tej mój wywód: nie zdziwi mnie jeśli NBN w Grecji zacznie strzelać, tak wbrew logice :)

  9. mól napisał(a):

    Sety w knajpie!

    • Soku napisał(a):

      Dokładly. Jedyne wykorzystywane przez Wydziarganego „setki” to te z okolicznych lokali użytku publicznego.
      :-)

  10. 234 napisał(a):

    ma ktos linka do tego filmu z nielsenem?;d

  11. Alcatraz napisał(a):

    Między „Goliki” , „Handziki” i „Zapotoki” z gościem!

  12. Franco napisał(a):

    ” Grał też we Włoszech, Hiszpanii, Francji czy w Norwegii, gdzie regularnie zdobywał gole”

    ehm . . .

    Dorobek ligowy przed przyjściem do Lecha:
    275 meczów / 62 gole
    Mocna rzecz

    A gdyby kogoś interesowały szczegóły, to
    z tych 62 goli, 24 zdobył na zapleczach różnych lig lub w rezerwach.

    Naprawdę, mocna rzecz.

  13. Michu87 napisał(a):

    o dwa za długo ;>

  14. torreador napisał(a):

    Dla mnie takie transfery jak Thomalla czy NBN zawsze rodzą pytania o ten legendarny poznański scouting (legendarny w ustach zarządu i oczywiście samego scoutingu). Wydawanie kasy (i to nie małej) na gości którzy nigdy wcześniej nie odpalili i liczenie że w Poznaniu to zrobią, naprawdę nie wiem jak to nazwać. Rozumiem że Holmany, Handzice czy Goliki mogły, patrząc na ich przeszłość dawać nadzieję. Natomiast Thomalla niewiele pokazywał przed Lechem, w Lechu i nadal nic nie pokazuje. Podobna jest historia z NBN i nie sądzę żeby nagle w Grecji się to zmieniło. Patrząc na ich historię, zastanawiam się na jakiej podstawie podjęto decyzję i wydano po kilkaset tysięcy euro na każdego z nich. Te dwa przykłady (choć nie tylko one) to potwierdzenie, że tzw. wieloletnie obserwacje, wybory z pozycji 1, 2 na daną pozycję itd, to zwykła ściema z dorabianą na poczekaniu teorią

  15. Franco napisał(a):

    ” Grał też we Włoszech, Hiszpanii, Francji czy w Norwegii, gdzie regularnie zdobywał gole”

    ehm . . .

    Dorobek ligowy przed przyjściem do Lecha:
    275 meczów / 62 gole
    Mocna rzecz

    A gdyby kogoś interesowały szczegóły, to
    z tych 62 goli, 24 zdobył na zapleczach różnych lig lub w rezerwach.

    Naprawdę, mocna rzecz.

    • Franco napisał(a):

      Łee, przepraszam za
      dublowanie. Coś mi się nie ładowało
      Proszę o usunięcie moich dodatkowych komentarzy

  16. ElGuaje napisał(a):

    Nicki bardziej przypomina mi kibica niż piłkarza… Bardzo sympatyczny ale w piłkę grać to już nie bardzo potrafi ;)

  17. J5 napisał(a):

    Gość sympatyczny, ale to nie poziom naszego Kolejorza. Z drugiej strony chciałbym poznać prawdę o tym naszym ” legendarnym” skautingu. Od paru lat nie wygląda to dobrze

  18. 07 napisał(a):

    Dajcie mi połowę jego wypłaty , a będę 3 x bardziej zadziorny i waleczny. ;)
    Gwarantuje, że od czasu do czasu coś strzelę… :)

  19. enow napisał(a):

    Pełna zgoda, gość zapowiadał się naprawdę dobrze, ale się „mocna nie sprawdził”.
    Życzę mu powodzenia, ale gdziś indziej.

  20. Bart napisał(a):

    Jako ciekawostkę dodam, że do któregoś hiszpańskiego klubu Bille Nielsena ściągano jako potencjalnego następce niejakiego Diego Costy ;)

  21. Michu73 napisał(a):

    Wiara, nie ma co sie pastwić nad naszym scoutingiem. Był priorytet sprowadzenia gościa „z charakterem”, który zamiesza trochę w składzie grzecznych chłopców no i takiego gościa ściągnęli. Wejście miał dobre. Rzeczywiście gdyby nie te kontuzje różnie mogło sie ułożyć. Niestety tym razem nie wyszło. Nie ma szans mieć 100% skuteczności w tym biznesie.

  22. adamidlo napisał(a):

    Przykre są te komentarze. Facet grał w dobrych ligach – kontuzje go zniszczyły. Jestem pewien, że w Panioniosie zacznie strzelać.

  23. Kibit napisał(a):

    Przede wszystkim on powinien grać w pomocy a nie w ataku bo napastnikiem nie jest. Po drugie to bardzo mam żal do pałki i jego awantury autobusowej przez która Bille wyleciał ze składu na finał. Jestem przekonany,ze gdyby nie to to by strzelił legii kastę bo był wtedy w sztosie i teraz wszyscy by inaczej o nim pisali.
    Po trzecie to brak szczęścia bo kontuzje go dopadły ale sam sobie jest też winien bo dopadały go przez brak profesjonalizmu.
    Co do skautingu to od momentu odejścia tego Białorusina do legii to co chwile jakieś wtopy. wywiad z tym wyrzuconym skautem, potwierdził tylko to o czym wszyscy wiemy co się dzieje w klubie, wystarczy być na bieżąco i wyciągać wnioski.

  24. Nostradamus napisał(a):

    Lubiłem go.

  25. legat 3 napisał(a):

    Ehhhh powodzonka Nicki! Wierzylem w Ciebie ale cóź….ja to w życiu !
    Ps. Fajny masz kontakt z Synem i za to szacun.

  26. Ekstralijczyk napisał(a):

    Pamiętam jego debiut z Termaliką.

    Zagrał naprawdę bardzo dobrze i z niecierpliwością czekałem na dalsze jego występy.

    Niestety, później kontuzje i równia pochyła w dół.