Warto wiedzieć: Lech – Pogoń

Stały i przedmeczowy cykl „Warto wiedzieć” to materiały z krótkimi ciekawostkami, informacjami na temat spotkania Kolejorza z danym rywalem, rzeczy o których warto pamiętać przed każdym kolejnym meczem Lecha Poznań oraz o których po prostu warto wiedzieć.


Warto wiedzieć: Lech Poznań – Pogoń Szczecin (18.02.2018):

O poprawę bilansu – W niedzielę Lech spotka się z Pogonią po raz 90 w historii i 70 w Ekstraklasie. Bilans gier na wszystkich frontach jest minimalnie korzystny dla Kolejorza, ale już ten ekstraklasowy nie jest. Zwycięstwo choćby 1:0 pozwoli go trochę poprawić.

O gola i wygraną – W trwających rozgrywkach lechici jeszcze nie strzelili bramki Pogoni. W sierpniu przegrali w Szczecinie 0:3, natomiast miesiąc później zremisowali 0:0. „Portowców” prowadził wówczas Maciej Skorża.

Wrócić na zwycięską ścieżkę – Mimo słabych jesiennych meczów z Pogonią zespół Lecha dobrze wspomina tego rywala. W końcu w ubiegłym sezonie Kolejorz ograł „Portowców” aż 5 razy odpowiednio: 3:1, 3:0, 3:0, 1:0 oraz 2:0.

O czwarte z rzędu zwycięstwo – Lech Poznań jako jedyny w Ekstraklasie u siebie jeszcze w tym sezonie nie przegrał. W niedzielę powalczy o 4 z rzędu zwycięstwo na własnym obiekcie na którym stracił tylko 5 goli.

Wyjść na 1:0 – Pojutrze niezwykle ważną rzeczą będzie wyjście na prowadzenie. Kolejorz po raz ostatni zwyciężył przegrywając 0:1 dnia 30 września 2016 roku z Górnikiem Łęczna w Lublinie. Z kolei ostatni raz u siebie odrobił straty właśnie w meczu z Pogonią, a było to podczas debiutu Nenada Bjelicy.

Pierwszy mecz zwykle udany – Pierwszy mecz w roku przy Bułgarskiej dobrze kojarzy się kibicom. Lech wygrał 4 takie spotkania z rzędu w tym wiosną 2015 roku po remisie w pierwszej wiosennej kolejce na wyjeździe. Oby pojutrze też tak było.

Gramy dla siebie – Jeśli Lech pojutrze wygra wtedy na pewno utrzyma miejsce na podium. Kolejorz musi patrzeć przede wszystkim na siebie nie mogąc już pozwolić sobie na żadne straty w takich meczach, jak ten z Pogonią. Inni nie będą na nas czekać.

Zakończyć serię Pogoni – Pogoń ma na swoim koncie 3 ligowe zwycięstwa z rzędu i 1 remis. Jak wiadomo każda passa kiedyś się kończy, a w lidze nie ma innej drużyny od szczecinian, która przegrywałaby aż tak często. Dotąd „Portowcy” ponieśli 12 porażek.

Byli lechici kontra Lech – W niedzielę naprzeciw siebie staną byli piłkarze obu klubów. W Lechu może zagrać Łukasz Trałka, natomiast w Pogoni Rafał Murawski oraz Kamil Drygas.

Będzie niezła frekwencja – W niedzielę na Inea Stadionie zjawi się około 15-16 tysięcy kibiców. Dotąd uprawionych jest ponad 13 tysięcy ludzi.

Lech strzeli po przerwie? – W trwającym sezonie ligowym Lech zdobył 14 bramek do przerwy i 16 po przerwie. Z kolei Pogoń jest jedną z nielicznych drużyn, która częściej strzela gole w pierwszych 45 minutach – 13 trafień z 25 ogółem.

Duński pojedynek? – W niedzielę na murawie mogą spotkać się Duńczycy. W Lechu spore szanse na grę od początku ma Christian Gytkjaer, natomiast w Pogoni z ławki wejść może pozyskany zimą przez rywala Morten Rasmussen.

Bez Janickiego – Pojutrze pauzować za kartki będzie Rafał Janicki. Uważać musi za to Łukasz Trałka, który ma na swoim koncie 3 napomnienia.

Powtórzyć wynik – Rok temu 18 lutego Lech również rozgrywał swój ligowy mecz. Wtedy pokonał na wyjeździe Piasta aż 3:0 i bez wątpienia fajnie byłoby powtórzyć ten rezultat także pojutrze u siebie.

Niemieckojęzyczny pojedynek – Niedzielny mecz będzie pojedynkiem trenerów, którzy dobrze władają językiem niemieckim. Nenad Bjelica zna zresztą Kostię Runjaicia, któremu opowiadał o polskiej lidze i Pogoni zanim Niemiec podpisał kontrakt ze szczecińskim klubem.

14 niedziela ligowa – Mecz Lech – Pogoń będzie dla Kolejorza już 14 w tym sezonie w którym poznaniacy zagrają w niedzielę. Za nami dopiero 22 spotkania.

Wyrównany mecz? – Średnie posiadanie piłki przez Lecha u siebie to 54,6%, natomiast Pogoni na wyjazdach 51,2%. „Portowcy” lubią utrzymywać się przy piłce, zatem w niedzielę szykuje się dość otwarty i wyrównany mecz w środku pola.

Najmniej doświadczony rywal – Średnia wieku kadry Pogoni to 23,7 lat i jest najniższa w lidze. Pogoń dysponuje najmłodszą kadrą w Ekstraklasie m.in. za sprawą ławki rezerwowych na której często zasiada wielu juniorów.

Raczkowski po raz pierwszy – Rozjemcą w niedzielę będzie Paweł Raczkowski z Warszawy, który w tym sezonie nie prowadził jeszcze meczu Lecha. Z kolei Pogoni sędziował 3 razy i za każdym razem szczecinianie przegrywali. Raczkowski przyznał jednak „Portowcom” już 2 rzuty karne.

Wyraźny faworyt – W firmach bukmacherskich mocnym faworytem do zwycięstwa jest Lech. Średni kurs na wygraną Kolejorza to na razie 1.75, na remis 3.60 a na triumf Pogoni 4.80.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 14

  1. pat pisze:

    Niech ten Pan Żenad przestanie eksperymentować, tasować, rotować składem bo zawodników miał w zeszłym roku i teraz tym bardziej. Ciągle złe decyzje, Jevtić na skrzydle, druga linia kuleje i tylko sobie pykają od obrońcy do pomocnika i tak w kółko, by później coś wrzucić na aferę. Dlaczego nie możemy zagrać dwoma napastnikami? A ten trzeci to kiedy ma dostawać szansę? Później znowu powiedzą, że się nie sprawdził..no tak nie sprawdził bo jak się ma 3 napastników a gra się jednym to będzie to wyglądać jak z Rakelsem, bo nie uważam go za słabego zawodnika, mógł grać też na skrzydle to wciskał Jevticia co zero pożytku było. Teraz mógł wstawić za Situma na skrzydło Chobłenko, a Jevtić w środku. Legia dziś gra trzema napastnikami i wynik widzimy po pierwszej połowie, a My odbijamy się od ściany nie tylko w Gdyni.

  2. F@n pisze:

    Jak strzelimy gola to będzie cud.

  3. old lawica pisze:

    15-16 tys ludzi określone jest jako niezła frekwencja, a dla mnie jest to żenada taka jak nasz trener. Lech walczący o mistrzostwo, z rywalem z tradycjami, zadowalające w takim przypadku powinno być 30tys i więcej. Zarząd, który doceniam za stabilizację finansową Lecha, za budowanie solidnych fundamentów pod rozwój klubu (akademia), zapomniał, że najważniejszy w tej zabawie powinien być kibic, bez którego z czasem nie będzie sponsorów, reklam itp. A droga do podniesienia frekwencji może być tylko jedna, poziom sportowy zespołu i atrakcyjność spotkań i nie pomogą tutaj żadne sztuczne akcje, mamienie ludzi trochę tańszymi biletami, miejscem parkingowym za złotówkę, czy kilkoma procentami zniżki w klubowym sklepie. Jeśli jest to błąd zarządu, to kiedyś go naprawią i kibice to przeczekają, nie takie kryzysy już w Lechu przeżyliśmy. Zdaję mi się jednak, że jest to świadoma strategia obliczona na zysk, a wynik sportowy i potrzeby kibiców schodzą na dalszy plan. Dowodem na to jest trzymanie do końca kontraktu trenera nieudacznika, by zaoszczędzić kilkaset tys euro za wcześniejsze zerwanie kontraktu, co doprowadzi do dalszego obniżenia poziomu sportowego i rangi klubu po sezonie, a za rok będziemy mówić o zadowalającej frekwencji na poziomie 5-6 tys.

    • Pawel68 pisze:

      Z trenerem nieudacznikiem zgadzam się,a jakość piłkarzy jest lepsza.Kto robi ròżnicę.Jevtic raz na 3 mecze?Oprócz trenera potrzeba nam piłkarzy za kasę…

    • kidd pisze:

      Ten trener nieudacznik przegral tylko trzy mecze w sezonie i zsdnego na swoim stadionie ty tepa dzido!

    • aro pisze:

      @kidd – ok przegrał 3 mecze w sezonie – a odkąd jest w Lechu to jakie trofea wygrał z najlepszym skłądem na papierze? przypomnij mi te Mistrzostwa Polski, Puchary Polski czy te sukcesy w Europie?

    • Siódmy majster pisze:

      @kidd-a przegranie tylko trzech meczów to jakiś powód do dumy?A ile wygrał?Trener może nie przegrać nawet żadnego meczu przez cały sezon a i tak będzie tragiczny jeśli wszystkie zremisuje.Nie nazywaj kolegi tępą dzidą skoro nie masz pojęcia o futbolu

  4. old lawica pisze:

    oczywiście, jakość piłkarzy to też problem, tylko polityka kadrowa to temat na osobną, zresztą nieustającą na Forum dyskusję.

  5. Soku pisze:

    Niepokoi mnie nazwisko arbitra. To straszny krętacz jest.

  6. R.K. pisze:

    W tej druzynie brakuje prawdziwego lidera,ktory pociagnalby ten wozek.Przydaloby sie tez dwoch,trzech graczy z wyzszej polki,ale …to oczywiscie duzo kosztuje.Czy Lecha nie stac na lepszych pilkarzy,czy poprostu wlodarzom nie zalezy na tym by Lech byl Wielkim Klubem odnoszacym sukcesy w Extraklasie i L.E.o L.M.nie wspominajac?

  7. KONIN pisze:

    Dla właścicieli ważniejsze od wyniku sportowego Lecha jest wynik finansowy. Oni wiedzą, ze za chwilę opylą Gumnego za minimum 6-7mln Euro, czyli więcej niż wywalczyłby Lech w LE nawet awansując powiedzmy do 1/16 tych rozgrywek. Za opylenie Kownackiego i Bednarka zarobiliśmy tyle co Legia za awans i grę w LM.
    Trzeba się z tym pogodzić lub nie wiem co??? Chcemy wyników, a nie kasy za młodych???

  8. R.K. pisze:

    Na Gumnym moze sie to Eldorado zakonczyc i …co dalej?Na wylansowanie nowego”towaru”potrzeba czasu i wcale nie ma pewnosci,ze Tomczyk,Moder”Klups czy Serafin sa w stanie dorownac swym poprzednikom.

  9. Siódmy majster pisze:

    Szkoda,że nasi wronieccy geniusze NIE CHCĄ lub NIE POTRAFIĄ zrozumieć,że ich polityka tanio kupić/drogo sprzedać, szczególnie wychowanka może bez trudu iść w parze z sukcesem sportowym.Oni wybrali tylko biznes,sport mają w dupie a nas , kiboli chuj strzela od lat!!!