Analiza meczu z Pogonią + statystyki

Niedzielny mecz Lecha Poznań z Pogonią Szczecin zakończony wynikiem 2:0 był bardzo specyficznym spotkaniem. Kolejorz rozegrał wczoraj dwie zupełnie różne połowy w których mimo wszystko zdobył po bramce pewnie ogrywając „Portowców”. Do przerwy „niebiesko-biali” powinni prowadzić wyżej niż tylko 1:0, ale za to po przerwie strata gola nie byłaby większą niespodzianką.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Kosti Runjaicia nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Pogonią Szczecin.

Obrona (ocena: 4)

W niedzielę trener Nenad Bjelica w miejsce zawieszonego Rafała Janickiego dość niespodziewanie wstawił Nikolę Vujadinovicia kosztem Thomasa Rogne z którym Emir Dilaver grał w zimowych sparingach. Bramkarz Lecha, Jasmin Burić + środek defensywy był wczoraj najmocniejszą stroną poznaniaków. Po przerwie to Pogoń miała więcej z gry, jednak rzadko zagrażała Kolejorzowi m.in. ze względu na bardzo dobrą i czujną grę środkowych obrońców. Szczecinianie mieli w niedzielę minimalną optyczną przewagę z której niewiele wynikało, a to z racji przede wszystkim uważnej gry defensywy. Goście przez 90 minut oddali tylko 1 celny strzał za sprawą Łukasza Zwolińskiego, którego główkę po rzucie rożnym fenomenalnie wybronił Jasmin Burić. Sztab szkoleniowy jak i kibice Kolejorza mogą być naprawdę zadowoleni z tego, jak zagrała wczoraj obrona do której nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Był to drugi mecz w tej rundzie w którym defensywa nie straciła bramki. Również za sprawą będącego w niezłej formie Jasmina Buricia, który w końcu interweniuje z dużą pewnością siebie wprowadzając dzięki temu spokój w poczynania obrony Lecha.

Pomoc (ocena: 3)

Po pauzie za kartki do składu wrócił Mario Situm, który swoją dynamiką i indywidualnymi umiejętnościami technicznymi od początku meczu napędzał wiele akcji Kolejorza. Aktywny po drugiej stronie był Darko Jevtić, który dobrą grę potwierdził golem w 20 minucie na który Lech zasługiwał. Wielką pracę w środku pola wykonał Łukasz Trałka mający wczoraj zadania przede wszystkim defensywne. Wyżej zagrali natomiast Radosław Majewski oraz Maciej Gajos, którzy spisali się średnio. Kapitan Lecha zaliczył co prawda asystę, ale oprócz niej z przodu niewiele pokazał. Często w momencie ataków Pogoni niezbyt ochoczo angażował się w odbiór piłki zostawiając Trałkę samego w obowiązkach defensywnych. W 68 minucie Radosława Majewskiego zmienił Mihai Radut, którego wejście trochę uspokoiło grę Lecha w środku pola. Poznaniacy mieli wczoraj spore problemy z kontrolowaniem boiskowych wydarzeń. Po pierwszej szybkiej i technicznej połowie podczas której nie brakowało ciekawych akcji kreowanych m.in. przez Situma oraz Jevticia po przerwie lechici mieli momentami kłopot z wymienieniem 2-3 celnych podań na własnej połowie, rozegraniem piłki już na połowie rywala, problem z pressingiem oraz odbiorem piłki. Wpływ na to mogła mieć także żółta kartka dla Łukasza Trałki, który po jej zobaczeniu musiał grać mniej zdecydowanie niż wcześniej, by wytrwać do końca spotkania. Jego obowiązki w destrukcji z upływem meczu mógł przejąć Maciej Gajos, jednak kapitan Lecha zdecydowanie częściej brał się wczoraj za rozgrywanie piłki. Niestety zanotował w niedzielę aż 10 strat (najwięcej z grupy pomocników).

Atak (ocena: 3)

Lech grał wczoraj inaczej, bardziej kombinacyjnie, często zmieniał strony ataku, dlatego sam Christian Gytkjaer również inaczej poruszał się po boisku. Przede wszystkim cofał się głęboko po piłkę i to nawet w okolice środka boiska. Sam brał się za jej rozgrywanie, sporo biegał, walczył, wygrał o dziwo aż 5 pojedynków główkowych, jednak w niektórych zagraniach trochę brakowało mu jakości. Mimo wszystko Duńczyk był w niedzielę pożytecznym piłkarzem na boisku notując 60% podań, 3 strzały oraz 2 celne. Nie wiadomo tak naprawdę, dlaczego opuścił boisko po godzinie gry. Zmienił go Oleksiy Khoblenko, który zanotował fatalną zmianę. Ukrainiec sprawiał wrażenie wystraszonego. Problem sprawiała mu gra prawą nogą, lewą nogą, najprostsze podania, a nawet bieganie. Khoblenko wyglądał na sparaliżowanego piłkarza, któremu presja powiązała nogi. Według InStat był w niedzielę najgorszym graczem w drużynie Lecha mając tylko 30% zwycięskich pojedynków i 42% celnych podań. To nie był jego dzień.

Ogólne wrażenie (ocena: 3)

Lech Poznań od początku meczu grał inaczej niż w Gdyni. Bardziej kombinacyjnie, szybko, narzucił Pogoni swój styl gry, konstruował swoje akcje zarówno środkiem boiska jak i skrzydłami, wykorzystywał w atakach bocznych obrońców i można żałować, że prowadził do przerwy tylko 1:0. Gdyby poznaniacy byli skuteczniejsi, to prowadziliby po pierwszych 45 minutach 2:0 a nawet 3:0. Niestety po przerwie z dobrego Lecha pozostało wspomnienie. Poznaniacy grali przysłowiowy piach, za mocno się cofnęli, zapomnieli w jaki sposób kreuje się sytuacje, mieli problemy z wymianą 2-3 celnych podań, czasem kłopot z wyprowadzeniem choćby kontr o strzałach już nie wspominając. Nie wiadomo, dlaczego poznaniacy tak słabo zagrali w drugiej odsłonie i raczej już się tego nie dowiemy. Plusem całej słabej drugiej połowy była dobra gra w destrukcji, poruszanie się Lecha na swojej połowie oraz dobra umiejętność odbierania ataków „Portowców”, którzy poza jedną główką Zwolińskiego niczym nam nie zagrozili. Lech rozegrał w niedzielę dwie zupełnie różne połowy, lecz był piłkarsko lepszy od Pogoni, skuteczniejszy, zatem zasłużenie ograł szczecinian. Poznaniacy pokazali wczoraj pomysł na grę w pierwszej odsłonie oraz spory ofensywny potencjał. Szkoda, że po przerwie nie poszli za ciosem. Lech zagrał wczoraj dużo lepiej niż w Gdyni, aczkolwiek w grze poznaniaków nadal jest wiele rzeczy do poprawy. Przede wszystkim Kolejorzowi brakuje stabilizacji w grze ofensywnej.


Składy

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-3-3

Burić – Gumny, Dilaver, Vujadinović, Kostevych – Trałka, Gajos – Jevtić (90.Klupś), Majewski (68.Radut), Situm – Gytkjaer (60.Khoblenko).

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-4-2

Załuska – Rapa, Fojut, Dvali, Nunes – Piotrowski, Murawski (53.Listkowski), Drygas (82.Rasmussen) – Delev (62.Buksa), Zwoliński, Frączczak.

Statystyki meczu Lech – Pogoń 2:0

Bramki: 2 – 0
Strzały: 11 – 11
Strzały celne: 6 – 1
Strzały niecelne/zablokowane: 5 – 10
Faule: 14 – 19
Żółte kartki: 2 – 4
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 7 – 6
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 3 – 5
Posiadanie piłki: 48% – 52%
Celne podania: 75% – 79%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Pogonią 2:0

Strzały z pola karnego: 5
Strzały z dystansu: 6
Strona najczęstszych ataków: prawa
Procent wygranych pojedynków: 55%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 293 – Emir Dilaver
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 209 – Oleksiy Khoblenko

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 16

  1. tomekmec napisał(a):

    Sorki, ze wszystkim się zgadzam z wyjątkiem oceny ataku. Kolejny mecz w którym zawodnicy tej formacji nie stworzyli żadnego zagrożenia pod bramką przeciwnika. Gytkjaer faktycznie pracowity, bardzo dobrze czytający grę, popełniał wiele prostych błędów, które niweczyły efekty wcześniejszych udanych zagrań. O jego zmienniku można tylko napisać, że był na boisku. Czekamy aż odpalą, jeszcze za wcześnie by dokonywać głębszych ocen.

    • J5 napisał(a):

      Dokładnie. Zastanawiałem się przed meczem czy może powinien zagrać od początku Koljić. Jest podobno silny, gra dobrze głową, jest reprezentantem. Na te lagi od obrony byłby pewnie skuteczniejszy, a Gytkjaer mógłby wchodzić na podmęczonego rywala. Pod koniec meczu stoperzy Pogoni nie byli już tak skoncentrowani. Z ataku Lecha nie było żadnych konkretów, pomimo tego że Gytkjaer się starał.

  2. Bart napisał(a):

    Nie do końca zgadzam się z opinią że Gajos spisał się średnio. Zagrał solidnie, a już na pewno znacznie lepiej niż w Gdyni.

    No i moim zdaniem atak oceniono za wysoko. To nie do końca wina Gytkjaera że nie wykreowano mu sytuacji, ale już mnóstwo niedokładnych podań to jego wina. Piłkarz zarabiający ok. 400 tyś euro za sezon nie potrafi celnie podać na 5-10 metrów? Przecież to kpina. Do tego miał trochę złych wyborów, np. wtedy gdy w pierwszej połowie przechwycił piłkę na połowie rywala i zamiast pognać sprintem w pole karne to zatrzymał się przed 16 i po chwili wahania strzelił w środek bramki. Mnie nie dziwi że już w 60 minucie został zmieniony. Grał słabo, snuł się bez celu po boisku, Pogoń nas tłamsiła i potrzebny był jakiś impuls. W ogóle to uważam, że Gytkjaer po takim występie jak wczoraj za tydzień powinien usiąść na ławce. Tylko kurde kto go ma zastąpić skoro Khoblenko zagrał jeszcze gorzej? Póki co niestety gramy bez napastnika bo ani Gytkjaer ani zmiennicy nie dają odpowiedniej jakości.

    Pamiętam, że tuż po transferze Duńczyka redakcja pisała że to napastnik w stylu Robaka. Jakoś tego póki co nie widać. Robak dobrze grał głową – Gytkjaer rzadko wygrywa pojedynki powietrzne, Robak potrafił każdego przepchnąć – Gytkjaer ma z tym problemy, Robak jak pomagał w rozegraniu to chociaż celnie podawał, Robak miał „prymitywny” instynkt i jak przejął piłkę na połowie rywala to gnał na bramkę a Gytkjaer zwalnia i stoi jak ta pizda. Gytkjaer póki co pokazał że jedyne co dobrze potrafi to zbiegać na pierwszy słupek. Trochę mało. Nie wiem w czym problem – brak mu pewności siebie, drużyna nie gra „pod niego”, gra przeciętnie tak i cały zespół czy może to po prostu jest kolejny transferowy niewypał. Ciężko powiedzieć. W każdym razie, mija pół roku i dalej nie widać by to miał być napastnik w stylu Robaka, gwiazda czy piłkarz co do którego Lech był w stu procentach przekonany.

  3. sternbek napisał(a):

    Jak dla mnie trafione w punkt podsumowanie.
    Ze swojej strony dodam ze oprocz ciekawej pierwszej polowy (ale nie rewelacyjnej) w drugiej myslalem ze cos mnie trafi. Jak tak mozna grac u siebie w ‚twierdzy’ z zespolem z dolu tabeli?? to jest kryminal.
    Gdyby nie Jas to mogloby to sie skonczyc nawet i 1:2 gdyby portowcy poszli wtedy za ciosem.
    Dopiero celna glowka Dilavera (swoja droga przepiekna) uspokoila gre.
    Z taka gra walczymy o pozostaniu na podium co biorac pod uwage slabosc innych druzyn jest bardzo prawdopodobne.

  4. Rogacz73 napisał(a):

    Lech grał w ustawieniu 4-3-3 i Jevtic oraz Situm powinni być oceniani jako napastnicy.

  5. Biały 65 napisał(a):

    Mario Situm grał dobrze tylko 25 minut

    • Szafcik napisał(a):

      Gytkajer przez 5 a Majewski przez 0… na tej samej zasadzie. Dwoch takich Situm w srodku pola to ja bym chetnie zobaczyl.

  6. Obserwator napisał(a):

    Nasi piłkarze już po pół godzinie gry oddychają rękawami. Nowy Ukrainiec po 10 minutach od wejścia wyglądał, jakby przerzucił 10 ton węgla. Brak sił do biegania miał wpływ na przebieg drugiej połowy.

  7. mól napisał(a):

    Nie na temat!
    Jan Urban aut !!!

  8. swojak napisał(a):

    Bjelica do widzenia ! Słaby trener na maxa.

  9. 07 napisał(a):

    Na moje to nadal ofensywa nie realizuje swoich zadań. Nadal jest różnica pomiędzy obroną , a atakiem. Nenad miał czas, dostał kogo chciał, a i tak w dwóch meczach wiosny widzieliśmy Lecha z jesieni. Nie widziałem progressu w ofensywie. Oczy nadal bolą…. widać,że Bielica szuka optymalnego rozwiązania, ale jak na razie mimo zapowiedzi o poprawie, na słowach się skończyło. Jak długo jeszcze mamy czekać?

  10. ed napisał(a):

    Gytkjaer ? Kompletnie bezuzyteczny o konsystencji meduzy.Nie potrafiacy walczyc ,nic wywalczyc .Do odstarzału jak najpredzej .Tu go jeszcze chwalą .Ciekawe za co bo jednej dobrej akcji nie zrobił

    • Sebi napisał(a):

      12 goli w rundzie i do odstrzału? Ciekawe…
      Dla mnie Gytkjaer też robi za mało dla drużyny ale pisanie że gosciu do odstrzału do gruba przesada

  11. Nick napisał(a):

    Musimy popracować nad wydolnością. Konoecznie

  12. inowroclawianin napisał(a):

    Meczu nie widziałem, bo tym razem musiałem śledzić relację pisemną. Wygląda na to jednak że Lech znów raził skutecznością w ataku, bo wynik powinien być wyższy. Cieszy postawa obrony. Gajos chyba znów zawiódł, Majewski chyba niewiele lepiej, więc zasłużenie siedzi na ławce. Moim zdaniem w następnym meczu można by Gajosa posadzić na ławie. Choblienko chyba nie dał rady psychicznie. To był jego pierwszy mecz w Poznaniu i chyba niezbyt często grywał przy takiej publice. Zobaczymy co pokaże w następnych meczach. Była jakaś poprawa w ofensywie, ale graliśmy z ostatnim zespołem. Za wcześnie by cokolwiek dobrego powiedzieć o ofensywie Lecha. Czekam na naprawdę dobry mecz przeciwko dobremu ligowcowi i na poprawę wyników na wyjazdach.

  13. Kluba napisał(a):

    Zwycięstwo co prawda cieszy ale sama gra już nie-brakowało skuteczności,precyzyjnych podań,pressingu,odnoszę również takie wrażenie,iż nasi nie są odpowiednio przygotowywani fizycznie ba nawet za Rumaka lepiej się na naszą grę patrzyło mimo,iż też nie było rewelacji.Kiedyś potrafiliśmy grać ofensywnie,ładną piłkę dla oka i były wyniki nie tylko w ex ale i w europucharach(głównie za Franza) no ale cóż….Po sezonie gdzie i tak mistrzostwa nie zdobędziemy(może nawet i lepiej bo tak grając to z Kazachami czy innym Karabachem o LM nie ma nawet co marzyć) znów wysprzedadzą pół składu i będą nas mamić snami o potędze i MP choć uważam,że z Bjelicą należy się rozstać gdyż progresu nie będzie