Analiza meczu z Koroną + statystyki

Niedzielny mecz Lecha Poznań z Koroną Kielce był kolejnym bolesnym ciosem wymierzonym przez Nenada Bjelicę i piłkarzy. Chorwat kolejny raz udowodnił, że prowadzenie Kolejorza go przerasta, natomiast trenowany przez niego zespół ośmiesza się z każdym kolejnym meczem rozgrywanym na wyjeździe. Tym razem nie zdołał wywalczyć nawet remisu.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Gino Lettieriego nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Koroną Kielce.

Obrona (ocena: 2)

Ze względu na kontuzję Thomasa Rogne i pauzę Łukasza Trałki trener Nenad Bjelica nie miał zbyt dużego pola manewru w defensywie. Na „6” przesunął Emira Dilavera, a u boku Nikoli Vujadinovicia wystawił Rafała Janickiego. Przez niemal cały mecz defensorzy Lecha mieli problemy przede wszystkim z napastnikiem Niką Kacharavą. Gruzin imponował grą w piłkę, siłą fizyczną i mimo 198 cm wzrostu – niezłą szybkością. W przeciwieństwie do obrony Korony nasza defensywa gubiła się przy okazji wrzutek gospodarzy z obu skrzydeł mając również problemy z kontrami przeciwnika. Gdyby nie Jasmin Burić, to Kolejorz przegrywałby już po kilku minutach. Środkowi obrońcy Lecha zupełnie sobie nie radzili i tylko dzięki nieskuteczności gospodarzy przegrywaliśmy 0:1 dopiero w 69 minucie. O dziwo Lech stracił wtedy gola przypadkowo, po przypadkowej akcji oraz po rykoszecie. Wcześniej Korona miała lepsze okazje, kreowała lepsze akcje, mocniej zagrażała naszej defensywie, ale była nieskuteczna. Nasi defensorzy z bocznymi na czele wyglądającymi słabo w ofensywie zaprezentowali się wczoraj miernie. Tylko Jasmin Burić utrzymywał dobry poziom przez 90 minut.

Pomoc (ocena: 1)

Przesunięcie Emira Dilavera na pozycję numer „6” kompletnie się nie sprawdziło. Trener Lecha wiedział, że być może Austriak będzie musiał grać wiosną na pozycji defensywnego pomocnika, jednak dotąd ani razu i w żadnym sparingu nie wypróbował go na „6”. Efekty widzieliśmy. Dilaver grał słabo z tyłu notując kilka głupich strat oraz jeszcze gorzej z przodu. Zupełnie nie współpracował z innymi zawodnikami z drugiej linii. Gdyby nie i tak mocno przeciętny w niedzielę Maciej Gajos pomoc Kolejorza wyglądałaby jeszcze gorzej. „Gajowy” przynajmniej potrafił utrzymywać dyscyplinę taktyczną w tyłach, bowiem z przodu pokazał tak samo niewiele, jak nędzny wczoraj Dilaver. Fatalnie wypadali skrzydłowi Lecha w tym Kamil Jóźwiak zdjęty w przerwie oraz niemrawy Mario Situm, który później przeszedł do ataku. Zupełnie nie poradził sobie Radosław Majewski oraz wprowadzony w 46 minucie Mihai Radut mający po końcowym gwizdku najmniejszy index według InStat w całym naszym zespole. Pomoc Lecha Poznań zagrała w Kielcach bez pomysłu, bez werwy, brakowało lidera w środku pola, szybkiej gry oraz pressingu. Wydawało się, że nie da się zanotować gorszych zawodów w drugiej linii niż w Gdyni. Lech pokazał jednak, że potrafi zagrać w środku pola jeszcze gorzej i poniżej wszelkiej krytyki. Skład w tym zestawienie drugiej linii zupełnie nie wypaliło, natomiast Emir Dilaver lepiej niech wraca na pozycję stopera. Mając długą przerwę od występów na „6” zupełnie sobie nie poradził.

Atak (ocena: 1)

Nenad Bjelica miał nawet dobry pomysł. Korona ma silnych obrońców, więc od początku zagrał Oleksiy Khoblenko. Niestety Ukrainiec zupełnie nic nie pokazał będąc wczoraj po prostu słabym napastnikiem, który częściej się kładł po kontaktach z rywalami niż strzelał na bramkę. Ukrainiec był w niedzielę surowym napastnikiem, który nie stworzył pod bramką Korony żadnego zagrożenia. To samo można powiedzieć o jego zmienniku Elvirze Koljiciu. Za to Christian Gytkjaer sam wywalczył rzut karny i sam go zmarnował. Trudno zatem wyżej ocenić atak niż na jedynkę. Lech nie poradził sobie w systemie z 2 napastnikami ani z 3 napastnikami za co winę ponosi również druga linia. Za mało było prostopadłych podań, a za dużo gry bark w bark, dośrodkowań do nikogo czy piłek zagrywanych na walkę. Taki jest jednak styl Bjelicy Dośrodkowanie ze skrzydła i to wszystko.

Ogólne wrażenie (ocena: 1)

Istna katastrofa. Gdyby nie Jasmin Burić, to drużyna Lecha przegrywałaby już po paru minutach. Po kwadransie mecz się wyrównał, ale spotkanie toczyło się głównie w środku pola, gdzie poznaniacy sobie nie radzili. Nie umieli rozgrywać piłki, słabo wyglądali w pojedynkach 1 na 1, w walce w powietrzu nie mając pomysłu w jaki sposób zagrozić Koronie. Zęby bolały od oglądania wolnego, topornego w ofensywie Lecha w którym nikt nie wiedział co ma robić. Nie było widać determinacji w grze Lecha, walki o 3 punkty za wszelką cenę, zdecydowania w odbiorze piłki oraz agresji, którą miała Korona. Po przerwie obraz gry nie zmienił się. Korona również nie zagrała wczoraj wybitnie, była przeciętnym rywalem, jednak jeden przypadkowy strzał, rykoszet i trochę szczęścia w końcówce wystarczyło, by pokonać nędznego Lecha bez życia, chęci i pomysłu na grę. 10 mecz z rzędu bez wyjazdowej wygranej i 5 kolejny bez strzelonego gola nie jest przypadkiem. To efekt pracy Nenada Bjelicy, który ośmieszył się tym meczem oraz jednym z ruchów po przerwie. W drugiej połowie Mario Situm nagle powędrował do ataku, zaś Oleksiy Khoblenko przeszedł na prawą pomoc. Nikt oczywiście nie wiedział, co robić i jak grać. W końcówce poznaniacy zastosowali system 3-4-3, który także był dla piłkarzy kompletnie obcy. Lecha cechował w niedzielę chaos taktyczny Bjelicy, brak pomysłu w ofensywie, brak walki o 3 punkty za wszelką cenę oraz brak agresji w środku pola. Szkoda, że tylu ludzi znów musiało to oglądać.


Składy

1-4-2-3-1

Alomerović – Rymaniak, Dejmek, Diaw, Kallaste – Żubrowski, Petrak – Kosakiewicz (65.Gardawski), Cvijanović (81.Cebula), Kiełb – Kacharava (72.Janjić).

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-4-2 i 1-3-4-3

Burić – Gumny, Janicki, Vujadinović, Kostevych – Dilaver, Gajos – Jóźwiak (46.Radut), Majewski (74.Gytkjaer), Situm – Khoblenko (71.Koljić).

Statystyki meczu Korona – Lech 1:0

Bramki: 1 – 0
Strzały: 10 – 7
Strzały celne: 5 – 4
Strzały niecelne/zablokowane: 5 – 3
Faule: 26 – 16
Żółte kartki: 2 – 1
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 9 – 4
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 2 – 1
Posiadanie piłki: 46% – 54%
Celne podania: 69% – 79%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Koroną 0:1

Strzały z pola karnego: 4
Strzały z dystansu: 3
Strona najczęstszych ataków: lewa
Procent wygranych pojedynków: 45%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 290 – Rafał Janicki
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 173 – Mihai Radut

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 59

  1. Bryx napisał(a):

    Jakim cudem Janicki był statystycznie lepszy niz Vuja i Jaśmin to ja nie wiem, bo optycznie nic wielkiego nie zagrał, ale wypada mi przeprosić za wlepienie mu jedynki. Dilaver zagrał fatalnie, ale nie ma co na nim wieszac psów, na środku obrony gra jak profesor i Bjelica nie powinien kombinować. To nie Dilaverowi zabrakło umiejętności tylko Bjelicy jaj żeby wystawić Serafina na DP. Za tydzień Emir znowu zagra na środku obrony, znowu będzie grał świetnie, a Tralka znowu na dp będzie jednym z lepszych naszych graczy. Ale dzisiaj za brak Serafina tylko ryzykowanie Dilaverem spory minus dla Nenada. Dobrze że Matus i Jasiu są w pełni sił bo jeszcze by Emira na bramkę wjebał. Sorry za błędy, telefon.

  2. Bryx napisał(a):

    Jakim cudem Janicki był statystycznie lepszy niz Vuja i Jaśmin to ja nie wiem, bo optycznie nic wielkiego nie zagrał, ale wypada mi przeprosić za wlepienie mu jedynki. Dilaver zagrał fatalnie, ale nie ma co na nim wieszac psów, na środku obrony gra jak profesor i Bjelica nie powinien kombinować. To nie Dilaverowi zabrakło umiejętności tylko Bjelicy jaj żeby wystawić Serafina na DP. Za tydzień Emir znowu zagra na środku obrony, znowu będzie grał świetnie, a Tralka znowu na dp będzie jednym z lepszych naszych graczy. Ale dzisiaj za brak Serafina tylko ryzykowanie Dilaverem spory minus dla Nenada. Dobrze że Matus i Jasiu są w pełni sił bo jeszcze by Emira na bramkę wjebał. Sorry za błędy, telefon

  3. tomasz1973 napisał(a):

    Z Bielica nic się nie ugra i pisałem to jeszcze jesienią, pomimo kilku zwycięstw w końcówce. Gra Lecha to od lata, a właściwie od przegranego finału PP jedna wielka kupa niestrawności z małymi, ale to bardzo małymi przebłyskami! Uparty, toporowaty debil z Chorwacji naściągał swoich znajomych, z których w zasadzie nikt nie osiągnął ponadprzeciętnego poziomu. Pytanie brzmi nie czy, a kiedy zostanie wyjebany. Ale to tylko „aspiryna na raka” na tu i teraz, bo bez radykalnych zmian w zarządzie i bez przemodelowania modelu, jaki obecnie mamy w Lechu nic nie drgnie do przodu. W Poznaniu mamy teraz Amice bis! Klub, któremu wystarczy być w pierwszej trójce, żeby jako tako było się można pochwalić czymś w Europie, podczas wielkich targów zwanych „sprzedajemy młodych zdolnych”.
    Najgorszym jest to, że jeżeli nawet mamy tak działać, to część pieniędzy musi(!) być reinwestowane w porządnych zawodników, inaczej będzie tylko gorzej, niezależnie, czy będzie tu taki, czy inny „bielica”. Faktem jest to, że ten obecny pogubił się całkowicie i należy go wyjebać, bo nawet krótkotrwały efekt nowej miotły może w tej cienkiej lidze uratować ten sezon, ale to powtarzam, nie rozwiąże sytuacji.
    I jeszcze jedno-mam żal i nie będę tego ukrywał, do tych wszystkich piewców rotkowskiej polityki, którzy wybielają sytuację, pisząc, że musimy być dumni z naszego wybawiciela za stabilizacje, za akademie i za te transferowe rekordy. Takim podejściem do sprawy Lecha dajecie legitymacje przyzwolenia na ten cały syf! Jesteście tak samo winni tego co dzieje sie w Lechu, nigdy nie zrozumię kibica, który cieszy się z kolejnego osłabienia swojej drużyny, kosztem wielkiej radości z mln za niego uzyskanych! Wiem, że w Polsce kluby muszą sprzedawać zawodników, ale od kogoś takiego jak Rutkowski i po tylu wielomilionowych transferach, należy wymagać (!) powtarzam wymagać (!) wzmocnień, a nie uzupełnień, takich, które pozwolą zdobywać tytuły, a nie tylko mamić o ich zdobyciu. Ludzie zacznijcie wymagać, Lech przy takich kwotach, takim potencjale, takiej wielkości obszaru na jakim kibicowsko nie ma konkurencji, dawno powinien być w tym kraju hegemonem na wzór Wisły Cupiała, a nie zdobywać tytuł raz na 5 lat, od przypadku do przypadku.

    • Panda1922 napisał(a):

      Nie ma mowy już o podium w tej chwili nawet! W 3 meczach , oprócz sytuacji po których padły gole Lech nie stworzył ani jednej groźnej sytuacji.
      Tu się już nic nie zmieni, jak nie wypoerdolimy tego gbura bez honoru – jakby go miał to by się podał do dymisji.
      Nie wierze w to ze mamy gorszych piłkarzy niż reszta ligi , widze natomiast , ze nikt nie gra gorzej od nas.
      Napisze to samo poraz enty:
      ZERO STYLU , ZAANGAŻOWANIA , AGRESJI , SCHEMATÓW I POMYSŁU .
      Fatalne przygotowanie motoryczne i kondycyjne. Brak radości z gry.

      TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

    • Panda1922 napisał(a):

      @Tomasz1973
      Gratuluje Ci , ze Ci się chciało po takiej padaczce napisać takiego posta.
      Jeżeli chodzi o Bielice to w zu

    • Siódmy majster napisał(a):

      @tomasz1973-rację oczywiście masz ale wiesz gdzie panowie Rutkowscy mają nasze wymagania?Możemy ich kurwa „zawymagać” na śmierć ,a oni i tak robią swoje.Ja napisałem w śmietniku post do Jacka Rutkowskiego by nie dał się dymać za własne pieniądze.Prędzej takie coś go ruszy.Tyle,że kto tam kuźwa z nich czyta nasze wypociny.My nie jesteśmy dla nich fanami,kibicami,ludźmi,którzy kochali Kolejorza juz wtedy kiedy na terenie dzisiejszego stadionu we Wronkach szalały watahy dzików,lisów i innych kuźwa borsuków i rysiów.Jesteśmy konsumentami produktu.Karma dla kotów,proszek do prania,guma do gaci,spinacze biurowe, klej do tapet.Wszystko jest produktem na sprzedaż.Wronieccy uparli się żeby sprzedawać nam podróbkę futbolu.Bo przecież to podróbka,nie futbol tak naprawdę.Jak długo to jeszcze będziemy kupować?Jak długo zniesiemy marnych lub bezjajecznych graczy i coraz to nowych trenerów „na lata”?Kto będzie następnym doprowadzającym nas do szału coachem, który nasprowadza wagony darmowego lub dla odmiany przepłaconego szajsu,który nie wysilając się, dobrze sobie w Kolejorzu zarobi,wyleczy wieloletnie kontuzje,świetnie się zabawi,pobzyka poznanianki po czym pójdzie sobie w pizdu usiłując znaleźć jeszcze jakiś klub-frajer, który znów tak fajnie pozwoli mu żyć.Co najmniej od 2015 roku tkwimy w gównie,które wlewa się już do nosa ,oczu,uszu.Zaczynamy się już dławić bo w ustach też już mamy smak szamba.Ile wytrzymamy?

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Najgorsze jest to, że końca upokorzeń nie widać.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Siódmy majster
      Smutne to…ale prawdziwe.

  4. olos77 napisał(a):

    A co tu analizować?Tu trzeba dzwonić!Najlepiej po cudotwórcę!

  5. Sławek napisał(a):

    W niedzielę Legia wdepcze nas w ziemię.

  6. inowroclawianin napisał(a):

    Ten mecz dobitnie pokazał, że brakuje lidera zespołu i jednocześnie dobrych środkowych pomocników. Pokazał, że zarząd popełnił kolejny błąd nie sprowadzając tam 1-2 solidnych graczy pokroju Odzidzi. Nie ma kto pociągnąć tej zlepki kopaczy. W dodatku Bjelica przespał okres przygotowawczy. Lech gra to samo co jesienią, jest coraz gorzej. Ciekawe czy może być jeszcze gorzej, bo że tej wiosny będzie lepiej to już nawet nadziei nie mam. Na pewno nie z tym trenerem i znając Rutkow to dziś też nie zostanie zwolniony. Nawet obrona się gubila. Pomoc i atak nie istniał. Dilaver sobie nie poradził. Następnym razem w takiej sytuacji niech zagra Serafin. W zasadzie jedyny plus to Buric, choć jego wykopy do poprawy.

  7. inowroclawianin napisał(a):

    I jeszcze jedno zarządzie, właśnie po to są liderzy zespołu, zawodnicy z lepszymi umiejętnościami i wyższą pensją aby pociągnąć kolegów gdy nie idzie.

  8. Sławek napisał(a):

    W niedzielę Legia wdepcze nas w ziemię

  9. KLM1234 napisał(a):

    No coz marnie to wyglada

  10. Kibol z Siedlec napisał(a):

    I tak Rutki nie mają na tyle jaj żeby wyjebac Żenada…

  11. GROSZKINS napisał(a):

    Niestety my nie mamy żadnego stylu gry .Rozgrywanie piłki od tyłu nie istnieje.Bramkarze nie potrafią szybko wprowadzić piłki do gry.Można było wczoraj zobaczyć różnicę, jak to robił bramkarz Korony. Gdy zaczynamy grę na jeden kontakt ,to z reguły 3 podanie jest nie celne.Nasi zawodnicy mają problem z celnymi podaniami. Nie wspomnę już o taktyce bo ona nie istnieje. Pierwsza 3 to będzie wielki sukces i fart.Pierwsza 8 realna.Trener się pogubił i nie wie co robi,trzymanie go na kolejne tygodnie to strata dla klubu .A oglądanie tej żenada w kolejnych meczach skończy się tragedią.

  12. niewojnie napisał(a):

    Pan Treneiro ma dosyć przejrzystą taktykę zdobywania punktów do dorobku coby się nikt nie czepiał. U siebie 3 punkty, na wyjeździe pilnować remisu i mamy, że Pan Trener giga punktuje – średnia dwa punkty na mecz, ho, ho – pokażcie mi, który trener Kolejorza tak mega-zaje punktował. Statystyki nie pamiętają bólu oczu kibiców

  13. wienio napisał(a):

    To już jest koniec. Nie ma już nic.

  14. wienio napisał(a):

    to już jet koniec. Nie ma już nic.

  15. wienio napisał(a):

    Ktoś musi w końcu odpowiedzieć, jakim cudem trafiają tu jakieś Bartoldy, Raduty czy gwiazdy typu N.B.N. Kto ich wymyśla, poleca, bierze prowizje ? KTO ? Kto w klubie wpada na pomysł, że to są piłkarze ?

    • Grimmy tel napisał(a):

      Najlepszy skauting w Polsce ;) A inne kluby, co to mają 20% naszego budżetu, potrafią wyszukiwać perełki, czy to w niższych ligach, czy to zagranicą. Może zamiast wielotygodniowych analiz, odpowiedniego profilowania kandydatów do gry w Lechu, testowania umiejętnościami radzenia sobie z presją, wywiadami środowiskowymi, sprawdzania co robi po treningach, czy nie masturbuje się zbyt wiele razy dziennie, zastosować jedno, proste kryterium: czy facet umie dobrze grać w piłkę. Stosując tylko to jedne kryterium będziemy mieć jakieś 50-60% udanych transferów. To znacznie lepsza skuteczność niż Obecnie, która wynosi jakieś 10%.

  16. foxi85 napisał(a):

    Nie ma co analizować, zgnilizna totalna! Sztab szkoleniowy do wypier…..nia, lepkie cipki (niby piłkarze) też to wypier…nia. Dokoptowanie / zmiana 4,5,6 nowych trampkarzy nic nie da, zmiana samego trenera tez nic nie da, wszyscy jak leci wypierda…ć !!! Po blamażu w Szczecinie w Pucharze Polski pisałem, że sezon się jeszcze nie zaczął a już się zakończył. Pozdrowienia dla tych co się łudzili i napalali się na mistrzostwo. Jesteśmy w ciemnej pupie , jesteśmy pośmiewiskiem.

  17. Panda1922 napisał(a):

    Jak najszybciej wypierdolic tego osła bez honoru i szacunku do czegokolwiek.
    W 3 spotkaniach wiosny Lech nie stworzył żadnej groźnej sytuacji z gry!! ŻADNEJ!!!
    Jedna bramka to strzał z dystansu , druga bramka po rogu.
    Zgadzam się w dużej większości z tym co napisał Tomasz , jestem jednak pewien , ze skład którym Lech dysponuje w tej chwili jest w stanie bić się o MP . Oczywiście , jeżeli Nenad nie zostanie zwolniony w tym tygodniu , to nie mamy nawet co liczyć na podium , ale chce podkreślić , ze nie jesteśmy personalnie gorsi od żadnego klubu z ekstraklasy.
    Jeszcze raz napisze:
    BRAK STYLU
    BRAK SCHEMATÓW
    BRAK PRZYGOTOWANIA KONDYCYJNEGO/MOTORYCZNEGO
    BRAK WALKI
    BRAK JAKIEGOKOLWIEK POMYSŁU
    KOMPLETNY ZANIK UMIEJETNISCI U WIĘKSZOŚCI PIŁKARZY!!!

    Na grę Lecha nie da się patrzeć!
    Panie Jacku , jebnij Pan pięścią w stół , bo to się źle skończy.

    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

    • B_c00L napisał(a):

      Panda rozumiem, ze jestes wkurzony bo ja po bramce Korony o maly wlos nie wypierdzielilem tv przez okno ale na tytul osla bez honoru to jednak Nenad nie zasluzyl. To z szacunku do klubu nauczyl sie jezyka wiec jednak az tak zle z nim nie jest. Jego problem jest taki, ze trenerem jest slabym

    • Panda1922 napisał(a):

      OK, moze przesadzilem, sam bylem pod wrazeniem tempa nauki jezyka, mialem go przez to za inteligentnego czlowieka. Jednakże zdolności lingwistyczne nie znacza, ze ktos nie jest glupi, swiadcza tylko o tym , ze ktos ma duzo lepsze predyspozycje do nauki języka niz wiekszosc spoleczenstwa. O tym czy ktos jest glupi czy mądry świadczą jego czyny, umiejętność wyciągania wniosków i nauki na błędach – swoich i cudzych. Bielica to koles ktory wali głową o ścianę i sie dziwi ze go glowa boli- stad uwazam , ze zbyt bystry nie jest , ale mozliwe ,ze przesadzilem nazywajac go oslem.
      Brak honou – każdy kto przychodzi pracować w Lechu Poznan opowiada jaki to wspaniały klub, jakich ma kibicow , na co zasluguja itd. Ten o którym mowa powiedzial , ze nikt sie już z Lecha nie będzie smiac- ja mysle , ze Ci najbardziej nam przychylni są ze śmiechu posmarkani!
      Takze, jezeli ktos obiecuje takie rzeczy , a skutkiem Jego działań jest gra tak tragiczna, ze nikt sobie nawet takiej tragedii nie mogl wyobrazic , i ten ktos caly czas powtarza te same bzdety byle tylko nie zrezygnowac dobrowolnie z ciepłej posady narazajac klub na kolejne kompromitacje i kolejny stracony sezon – to sorry, ale dla mnie jest to gość bez honoru i kłamca.
      Nie wkurzyłem sie po stracie bramki- jestem załamany tym ze w 3 meczach nie stworzylismy z akcji zagrozenia pod bramka przeciwnika. Porażka wyjdzie nam na dobre,tylko gubienie punktów sprawi , ze Pan Jacek weźmie sprawy w swoje ręce.
      Jesien to fatalna gra, turbo fuks sprawił ,ze strata do beznadziejnie grajacej szmaty byla minimalna. Teraz wychodzi na to, że trzy ostatnie mecze 2017 i punkty w nich zdobyte byly naszym przekleństwem , bo pozwolily Nenadowi zachowac posade- poprostu pieknie zapudrowano syfa:-(
      Przypadkowe wygrane z kiepskimi czy szmata nic nie zmienia, natomiast porazki mogą wywołać lawinę która tak czy siak musi runąć, im prędzej tym lepiej.
      Zaraz bede oskarżany o to ,ze zycze zle Klubowi….
      Z calego serca zycze Mu jak najlepiej , ale jak mówił bohater artykułu po kolejnych wygranych w czasach gdy kazdy jeszcze myslal ze Nenad to zbawca; ” NIC JESZCZE NIE WYGRALISMY”
      I z nim już nic nie wygramy, a zmiana trenera chociażby na Ivana może jeszcze uratować sezon.
      Nieraz trzeba odpuscic bitwę, aby wygrac wojne.

      TYLKO I WYLACZNIE LP!!!!

  18. WybrzeżeKlatkiSchodowej napisał(a):

    Na początku trener mowil ze moga przegrywać 3-4 byle ladnie grali ofensywnie.Teraz po półtora roku mówi ze woli by wygrywali 1-0.

    • leftt napisał(a):

      Ja w sumie też wolę zwycięstwo 1-0 niż porażkę 3-4. Problem w tym, że mamy porażkę 0-1.

  19. Panda1922 napisał(a):

    Jak najszybciej wypierdolic tego osła bez honoru i szacunku do czegokolwiek.
    W 3 spotkaniach wiosny Lech nie stworzył żadnej groźnej sytuacji z gry!! ŻADNEJ!!!
    Jedna bramka to strzał z dystansu , druga bramka po rogu.
    Zgadzam się w dużej większości z tym co napisał Tomasz , jestem jednak pewien , ze skład którym Lech dysponuje w tej chwili jest w stanie bić się o MP . Oczywiście , jeżeli Nenad nie zostanie zwolniony w tym tygodniu , to nie mamy nawet co liczyć na podium , ale chce podkreślić , ze nie jesteśmy personalnie gorsi od żadnego klubu z ekstraklasy.
    Jeszcze raz napisze:
    BRAK STYLU
    BRAK SCHEMATÓW
    BRAK PRZYGOTOWANIA KONDYCYJNEGO/MOTORYCZNEGO
    BRAK WALKI
    BRAK JAKIEGOKOLWIEK POMYSŁU
    KOMPLETNY ZANIK UMIEJETNISCI U WIĘKSZOŚCI PIŁKARZY!!!

    Na grę Lecha nie da się patrzeć!
    Panie Jacku , jebnij Pan pięśh
    cią w stół , bo to się źle skończy.

    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

  20. J5 napisał(a):

    Nie chce m się po raz kolejny pisać że obecny zarząd nie zna się na piłce nożnej i powinien zatrudnić dyrektora sportowego- fachowca w tej dyscyplinie. Słaby zarząd daje się mamić jeszcze słabszemu pseudo trenerowi, który najpóźniej w czerwcu ubiegłego roku powinien wylecieć z hukiem z klubu. Dopóki ten burdel będzie trwać, nie będzie szans nawet na dobrą, waleczną grę nie mówiąc już o jakichkolwiek sukcesach. Może stary Rutek w końcu zauważy ten syf i odsunie tych dwóch duraków od drużyny, i wywali tego szarlatana z Bałkanów. Z tej głupoty nie może wyjść nic dobrego

    • inowroclawianin napisał(a):

      Otóż to. Sama zmiana trenera nic nie da w dłuższej perspektywie.

  21. Piotrxxx napisał(a):

    Niestety wystarczyły 3 mecze i z niecierpliwego oczekiwania, nadziei na udana rundę i walkę o tytuł nic nie zostało. Naprawdę wydawało się, że jest nieźle, teoretycznie transfery wyglądały rozsądnie, nastroje w drużynie bojowe, trener dostał wszystko czego chciał – nic tylko bić się o mistrzostwo. 3 przeciętne drużyny skutecznie zobrazowały nam gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Podążając jest brak woli walki w tej drużynie, zaangażowania i pomysłu ja grę. Wszystko dzieje się od przypadku do przypadku. ZERO schematów, zero kreatywności, zero zgrania. Najlepszy skrzydłowy przygotowań Barkroth przepadł po pierwszym nieudanym meczu. Napastnicy odcięci od podań, sami nic nie potrafią wykreować. W pomocy niemoc. Obrona słaba a na bocznych obrońców nie da się patrzeć i serce boli jak ogląda się Gumnego, który notuje totalny zjazd. Jedyny. Wygranym póki co jest Jasiu, który nawiązuje do swoich najlepszych występów. Bardzo smutno to wygląda i obawiam się, że nie ma co liczyć na rychłą zmianę. Ze Śląskiem musimy wygrać – porażka u siebie byłaby istna kompromitacją ale nie takie wyniki się już zdarzały. No i mecz z 7egią może okazać się przełomowy. Albo stanie się cud i odrobiny do nich 3 punkty albo definitywnie zakończymy sezon. Póki co wiary zostało niewiele ale gdzieś tam jescze się słabo tli.

  22. orlik napisał(a):

    jeszcze kilka takich meczy i Lech bedzie w grupie spadkowej

  23. Mohito napisał(a):

    Tu nie ma co analizować. Granat do szatni i od nowa budować zespół.

  24. arek z Dębca napisał(a):

    Niepojęte by klub mający budżet ponad 100 mln sprowadzał tu odpady z innych lig na wypożyczenia, albo na kontrakty za grosze. Niepojęte by gość biorący 30 tys euro na miesiąc odwalał taką kaszanę.

  25. inowroclawianin napisał(a):

    Wczoraj po Korona – Lech, oprócz alko musiałem obejrzeć Roma – Milan aby jakoś poradzić sobie psychicznie. Różnica wyraźna gołym okiem. Podania przemyślane, inteligentne, przyspieszenie, szybsze tempo. Pojedynki 1 na 1 i gole, a po meczu co warte odnotowania, zawodnicy Milanu podchodzą pod sektor gości i wręczają swoim kibicom koszulki, spodenki i dziękują za doping, nie to co u nas. Po zdobytych golach też podbiegli pod sektor gości.

  26. deel napisał(a):

    Dla trenera Bjelicy zimowy okres przygotowawczy był mam nadzieję ostatnim w naszym klubie. Już ubiegły rok pokazał, że nie ma żadnej innej koncepcji na grę Lecha niż atakowanie skrzydłami. Sam to zresztą deklarował przychodząc tutaj. Nikt chyba jednak wtedy nie przypuszczał, że będzie to jedyny sposób gry. Chorwat przed każdym meczem powtarza jak mantrę: będziemy grali swoje… Czasami warto chyba jednak zobaczyć najpierw jak gra przeciwnik i dopasować taktykę do wymagań chwili niż grać to co zawsze.
    Z taktyki trenera wynika słabość naszej drugiej linii. Zawodnicy nie pokazują się w środku pola do gry kombinacyjnej i nie atakują środkiem bo i tak piłka ostatecznie ma trafić na skrzydło a wtedy albo dośrodkowanie albo złamanie do środka i strzał. To jest wyłączny powód tego, że na przykład Jevtić gra na skrzydle. Biorąc pod uwagę styl naszej gry nie dziwi fakt jego lepszych statystyk na tej pozycji. Kolejnym mankamentem, wynikającym ze sposobu gry, jest całkowity brak strzałów z dystansu. Zarówno Gajos jak też Majewski czy Radut uderzyć z dystansu na bramkę potrafią. No ale trzeba piłkę dostarczyć na skrzydło. Mamy zastrzeżenia do znikania Situma w trakcie meczu. Jest to prawda. Tyle tylko, że facet ewidentnie lubi grać kombinacyjnie a nie ma z kim. Błąka się zatem przy linii bocznej wymieniając piłki z będącym w coraz gorszej formie Kostewyczem.
    Nasz najjaśniejszy tej wiosny punkt: Jasmin powinien mieć absolutny zakaz wznawiania gry wykopem. I żeby była jasność. Nie czepiam się jego gry nogami. Uważam wyłącznie, że takiego wybicia nasi gracze z przodu i tak nie przejmą a czas związany z przygotowaniem i ustawianie się zespołu jest sumarycznie taki sam jak rozpoczęcie gry od obrony co daje większe możliwości rozegrania.
    Kolejną formacją, która zbiera cięgi od kibiców jest atak. Faktycznie ze strzelaniem bramek mają kłopot. Kontraktując dwóch nowych napastników wszyscy w klubie podkreślali z naciskiem, że każdy z nowych graczy ma inną charakterystykę gry. Fajnie… ale my jako zespół przez cały mecz, bez względu jaki gra napastnik, robimy swoje – do boku i wrzutka. Czy Khoblenko miał wczoraj szansę wygrać jakąś główkę? Pytanie retoryczne.
    Reasumując. Patrząc na grę Lecha jesienią większość przyznawała, że jest kiepsko. Wiosną jest już źle. Czy jest jeszcze szansa na uratowanie sezonu? To zależy co przez to rozumiemy. Mierzymy wysoko, ale nie mamy argumentów na poparcie tych aspiracji. Prawdopodobnie przyjdzie się nam bić o grę w pucharach. Jednak nawet to wymaga od nas zmiany sposobu gry. Może przejście na 4-4-2 z Koljicem w parze z Khoblenko? Jeden wysoki, drugi szybki. Może 3-5-2? Nie wiem. To trener podejmuje takie decyzje. Na razie jednak, o zgrozo, Chorwat zachowuje stoicki spokój i „wszystko je dobre”.

  27. Bart napisał(a):

    Co tu analizować, szarlatan do wyjebania i tyle. Tomasz ma rację, on powinien był wylecieć już po rundzie jesiennej. Nic się po Bakero nie nauczyli, mamy bliźniaczo podobną powtórkę sytuacji z Kopernikiem którego też za długo trzymano. Jeszcze się okaże, że po szarlatanie długo trzeba będzie sprzątać.

    Każdy wie że obrona Korony przy prostopadłych podaniach i klepkach się gubi, że trzeba na nich siąść i dryblasów rozklepać, redakcja w przedmeczowej analizie też to pisała, ale oczywiście nieomylny szarlatan bez zmian – taktyka „chuj kurwa wrzutka i idemo dalje”. Od dawna widać było, że szarlatan jest słaby taktycznie, ale trzeba to określić inaczej – oj jest kurwa upośledzony taktycznie.

    Precz z szarlatanem!

  28. foxi85 napisał(a):

    Wiadomo, obecny trener out, ale myślcie koledzy , że nowy szkoleniowiec coś znacznie więcej z tego mentalnego szrotu / dziadostwa (lepkich cipek) coś więcej wyciśnie ? Moim skromnym zdaniem – dobry, nowy trener + drużyna rezerw wsparta najlepszymi juniorami (under 20 years old) i gra do końca sezonu z perspektywą budowy nowej drużyny na następny sezon. Z tym gównem z szatni i tak nic więcej już nie osiągniemy, oprócz wstydu i pośmiewiska oczywiście – taką „jakość” oczywiście mamy zagwarantowane teraz w każdym meczu.

    • Bart napisał(a):

      Nie musi nic wyciskać, na początek wystarczy że zmieni sposób gry i powie im by grać prostopadłymi podaniami, kombinacyjnie, z klepy albo z kontry. Mamy przecież piłkarzy z predyspozycjami do takiej gry. Urban jak przyszedł gasić pożar po Skorży to też nic z nikogo nie wyciskał, a jedynie zmienił sposób gry i zaowocowało to serią zwycięstw.

  29. slavo1 napisał(a):

    Dla mnie najlepszym komentarzem była sytuacja z bodajże 85 minuty. Gigant techniki, hiper specjalista od dryblingu, niejaki Bartosz Rymaniak, wkręca w ziemię dwóch, DWÓCH!, naszych obrońców. Pominę już to co z nimi robił dwumetrowy Gruzin… Płakać się chce.

    • Siódmy majster napisał(a):

      @slavo1-No nie dramatyzuj!Przecież w tej pierwszej akcji gdy Gruzin podał piętką do Kiełba to przedryblował tylko czterech naszych w polu karnym.To chyba nie jest powód do rozpaczy.Jakby tak jakiś były napastnik,obecnie emeryt o lasce porobił ze sześciu naszych,o to już by był powód do zmartwienia.A tak to luzik i spoko.The show must go on.

    • slavo1 napisał(a):

      W sumie tak… jak nazywamy (oczywiście czysto hipotetycznie) sytuację gdy Korona wykorzystuje 80% swoich okazji? No dobra – ograniczmy te 80% do okazji Gruzina :) Aaaa już wiem : cytat z Greka Zorby : „Jaka piękna ta katastrofa”. To tak trzymając się konwencji artystycznej :)
      Mam nadzieję, że moje słowo w gówno się obróci , ale zobaczymy w ciągu najbliższych kilku kolejek jak to to, to coś , nazwać (Legia, Jagiellonia i na deser Górnik). I to nie jest (świadomie) tryb przypuszczający.

  30. Chris napisał(a):

    Nie wiem po co te narzekania? W środę wygrają z malinowymi nosami i na stronie klubu znów będzie mocni razem, idziemy na mistrza itp:)

    • Lech Gol napisał(a):

      Masz racje. Redakcja w typowaniu zamowila remis Jagielloni w Warszawie a wczoraj prezes zapowiedzial przelamanie wyjazdowe w niedzielnym meczu z najgrozniejszym rywalem:)

  31. Chris napisał(a):

    Pudrowanie syfu trwa od kilku lat!

  32. Kibic Lecha napisał(a):

    Nie ma co udawać mecz z Koroną odkrył ze Lech jest zle zarządzany Do wymiany w aspekcie sportowym wszystko od góry do dołu a zacząć trzeba od zwrotu pieniędzy kibicą za karnety i nie pobierać żadnych opłat za bilety do końca sezonu

  33. Kibic Lecha napisał(a):

    Gumny Lech go promuje bo liczy ze uda się go sprzedać tak samo fartownie jak Bednarka gra wszystko co możliwe a to oznacza ze pan właśćiciel woli pieniądze niz dobrą jakość druzyny w końcu musi mu to kibic powiedzieć

  34. Lechita62 napisał(a):

    Dramat kiedy po takim meczu jak powiedzmy wyjazdowym z Wisłą Płock, Śląskiem czy Arką dochodzę do wniosku, że sięgnęliśmy dna i nie da się zagrać już gorzej, przychodzi mecz z Koroną i przekonuję się o wielkości mojej pomyłki. Teraz mam podobnie, w niedzielę był jeden piłkarz (Burić), który zagrał dobre zawody. Reszta zagrała fatalnie, tragicznie bądź źle. Więc już chyba gorszego meczu w tym sezonie nie zagramy nie?

  35. Misha napisał(a):

    Ogladalem mecz z Korona z zamiarem weryfikacji hipotezy o braku zaangazowania pilkarzy Lecha. Doszedlem do wniosku, ze oni sie staraja, ale niestety sa obecnie w slabiej formie i co najwazniejsze, sa zle przygotowani do gry pod wzgledem taktycznym, schematow, automatyzmow etc. I za wszystkie te rzeczy odpowiada Bjelica. Dziwie sie ze zarzad tego nie widzi. Wg mnie Bjelica powinien bezwzglednie odjesc i to od dzisiaj. Klub ma jakas rezerwe finansowa ktora mozna przeznaczyc na pokrycie kosztow rozstania. Ktos tu slusznie napisal, ze w 3 meczach nie stworzylismy klarownej sytuacji. Przykro mowic, ale wg mnie lepiej z Bjelica grac nie bedziemy…

    • inowroclawianin napisał(a):

      Bjelica robi zarząd w bambuko bo wie że nie ma dyrektora sportowego, a oni sami na piłce się nie znają.

  36. hester napisał(a):

    A mnie zastanawia, w jakiej formie musi być Tomasik, skoro przy tak beznadziejnej formie Kostewycza jego konkurent nie dość, że nie depcze mu po piętach to nie mieści się nawet na ławce.

    • Olinka napisał(a):

      Wypowiadam się tutaj dopiero drugi raz, ale zawsze śledzę Wasze komentarze. Ale po wczorajszym meczu musze gdzieś dać upust frustracji. Powiedzcie co się dzieje z naszą drużyną? Co Nenad z nimi wyczynia? Jakim cudem oni wszyscy są bez formy? Zawodnicy w ogóle się nie rozwijają, wręcz się cofają. Co się dzieje z Kostą? On jest cieniem samego siebie. Czy brak konkurencji tak na niego wpływa? Guma też za chwilę przestanie się rozwijać, przy takim sposobie prowadzenia drużyny….

  37. KK napisał(a):

    Nie napalajcie się! Nie wyjebia go! Poczekaja aż skończy się kontrakt i tyle. Klub ma na siebie zarabiać. To jest dla nich najważniejsze. Jedyne co można zrobić aby ich ruszylo to przestać przychodzic na mecze.

  38. Wager napisał(a):

    To był cirkus, cirkus Korona panie Bijelica…..