Analiza meczu z Legią + statystyki

W wyjazdowym meczu z Legią Warszawa zespół Lecha Poznań pokazał bardzo ciekawą i szybką grę. Mimo problemów kadrowych Kolejorz w pełni uwolnił swój ofensywny potencjał i gdyby nie karny z kapelusza w 85 minucie mógłby pokusić się nawet o zwycięstwo. Mimo porażki nasza drużyna pod różnymi względami wyglądała naprawdę dobrze.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Romeo Jozaka nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Legią Warszawa.

Obrona (ocena: 2)

Pod nieobecność Emira Dilavera trener Nenad Bjelica wstawił do składu Rafała Janickiego. Niestety obrona Lecha już w pierwszej akcji Legii zawiodła na całej linii. Jedna długa piłka zagrana w 2 minucie sprawiła obronie wielkie problemy. Źle ustawiony był przede wszystkim Nikola Vujadinović, który powinien przejąć Vesovicia. Niedokładnie krył go Volodymyr Kostevych, któremu legionista uciekł zdobywając gola bez żadnego problemu. Od tamtej pory obrońcy grali lepiej, choć warszawianie rzadko atakowali. Na dobre obudzili się dopiero po golu na 1:1 i od 65 minuty nasi defensorzy bardzo mocno gubili się przy okazji ataku pozycyjnego czy kontr wyprowadzanych przez Legię. W defensywie Lecha często panował chaos i nerwowość, a brak Emira Dilavera był niestety bardzo mocno widoczny. O ile pierwsza bramka jest winą Volodymyra Kostevycha, to za drugi stracony gol nie można go obwiniać. Ukrainiec robił wszystko, by nie sfaulować rywala unosząc ręce. Kiedy piłka spadała „Kostia” nawet jej nie widział, dlatego nie mógł schować rąk, bowiem nawet nie miał jak tego zrobić. Do obrony może mieć tylko pretensje za to w jaki sposób ustawiała się, kiedy Legia atakowała kilkoma zawodnikami.

Pomoc (ocena: 4)

Lech rozegrał jeden z najbardziej efektownych meczów w środku pola w tym sezonie. Praktycznie każdy z pomocników oprócz niewidocznego Mario Situma brał na siebie ciężar rozgrywania piłki, sporo się angażował, walczył i stwarzał zagrożenie pod bramką Legii. Mihai Radut rozegrał wczoraj najlepsze spotkanie w barwach Kolejorza. Rumun był motorem napędowym drugiej linii, imponował szybkością, techniką, ciekawymi zagraniami, a kiedy w drugiej połowie zamienił się stronami z Mario Situmem zaliczył efektowną asystę. Gra Lecha w środku pola mogła się podobać, bowiem była szybka, a w ataki ofensywne włączał się praktycznie każdy piłkarz z Łukaszem Trałką na czele. Znów zwyżkę formy zademonstrował Maciej Gajos będąc pożyteczną ósemką zarówno z przodu jak i z tyłu. Lech na bardzo niewygodnym terenie stworzył sobie ponad 20 sytuacji oddając wczoraj 15 strzałów co jest wynikiem powyżej jego ligowej średniej. Szybka gra, zaangażowanie, różne sposoby na rozgrywanie piłki czy częsta zmiana stron ataków mogła robić wrażenie. Legia szczególnie w drugiej połowie zupełnie sobie nie radziła w środku pola. W pierwszym kwadransie drugiej odsłony lechici mieli aż 65% posiadania piłki.

Atak (ocena: 4)

Jedynym napastnikiem był w niedzielę Christian Gytkjaer. Duńczyk znów musiał rozegrać pełne spotkanie, bowiem siedzący na ławce Oleksiy Khoblenko nie był w stanie wejść na murawę z powodu urazu. Gytkjaer był w meczu z Legią bardzo efektywnym napastnikiem. Oddał 1 strzał, 1 celny i zdobył bardzo ważnego gola. W 63 minucie 28-latek znalazł się tam, gdzie powinien być rasowy napastnik. Mihai Radut zagrał w pole karne doskonałą piłkę i takiej sytuacji Duńczyk nie mógł zmarnować. Christian Gytkjaer był w niedzielę bardzo aktywnym piłkarzem pomagającym w rozegraniu piłki graczom z drugiej linii. Jego średnia pozycja była podobna do tej, którą miał Radosław Majewski. Nasz napastnik zakończył mecz z Legią mając prawie 70% celnych podań.

Ogólne wrażenie (ocena: 4)

Wczorajszy mecz z Legią pod względem gry i liczb był dla Lecha jednym z lepszych spotkań w tym sezonie, a już na pewno na wyjeździe. Mimo straconej bramki w 2 minucie przez brak koncentracji i prosty błąd lechici nie poddali się. Stracony gol nie podziałał na nich negatywnie tylko pozytywnie. Po pierwszym kwadransie Lech zdecydowanie przeważał, miał ten mecz pod kontrolą, stwarzał groźne sytuacje aż między 46 a 60 minutą zamknął Legię na jej połowie. Wówczas poznaniacy mieli aż 65% posiadania piłki. Patrząc na to, jak dobrze grał Lech bramka na 1:1 wisiała w powietrzu aż w 63 minucie w końcu padła. Po golu na 1:1 poznaniacy o dziwo nie cofnęli się tylko nadal grali swoje. Lech atakował, lecz czasami trochę bez głowy zapominając o tyłach. Łatwo dawał się kontrować przez Legię, która bardzo szybko przechodziła od obrony do ataku. Nawet karny z kapelusza i gol na 1:2 nie załamał ambitnego, walecznego, nieźle grającego i szybkiego Kolejorza. Lech po 25. kolejce miał dobę mniej na regenerację niż Legia, a mimo to, fizycznie prezentował się całkiem nieźle. Szkoda, że sędzia odgwizdując takiego karnego zmarnował cały trud drużyny, która porażką bardzo mocna oddaliła się od czołówki. Lech rozegrał wczoraj dobre spotkanie, dlatego nie można mieć do piłkarzy większych pretensji. Tym razem Lech zaskoczył wszystkich bardzo pozytywnie. Nie walką czy ambicją, która w takich meczach jest obowiązkiem tylko naprawdę solidną, szybką oraz ofensywną grą. Takie mecze na wyjazdach chce się oglądać.


Składy

1-4-3-3 przechodzące na 1-4-2-3-1

Malarz – Jędrzejczyk, Astiz, Pazdan, Hlousek – Vesović (61.Kucharczyk), Remy, Mączyński – Radović (80.Szymański), Eduardo (69.Niezgoda), Hamalainen.

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-4-2

Burić – Gumny, Janicki, Vujadinović, Kostevych (87.Jóźwiak) – Trałka, Gajos – Radut (90.Klupś), Majewski, Situm – Gytkjaer.

Statystyki meczu Legia – Lech 2:1

Bramki: 2 – 1
Strzały: 11 – 15
Strzały celne: 4 – 8
Strzały niecelne/zablokowane: 7 – 7
Faule: 16 – 18
Żółte kartki: 4 – 2
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 3 – 8
Zmiany: 3 – 2
Spalone: 2 – 6
Posiadanie piłki: 54% – 46%
Celne podania: 79% – 73%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Legią 1:2

Strzały z pola karnego: 10
Strzały z dystansu: 5
Strona najczęstszych ataków: lewa
Procent wygranych pojedynków: 47%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 286 – Radosław Majewski
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 204 – Volodymyr Kostevych

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 63

  1. fanfanfan napisał(a):

    Za każdym razem cwelka ma procentowo większe posiadanie piłki. Nawet gdy optycznie to przeciwnik dłużej się utrzymuje przy piłce i ma przewagę. Nawet ma tym poziomie są wałki. To jest już ie pierwszy raz zresztą, a ten karny no cóż…..Marcinak i wszystko jasne. Taki wraz zawsze się wyrobi i nic mu nie zrobią w myśl jednej sceny z komedii Bareii „To ja jestem kierownikiem szatni, nie mamy pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi” Po prostu jedno wielkie qrestwo!!!!

  2. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Niech ten dramatyczny mecz nie przysłoni nam obrazu naszej nędzy. Pytanie pierwsze jakie się nasuwa, dlaczego nie było w grze zespolu takiej determinacji we wcześniejszych meczach? Drugie: czy wreszcie Kostevycz zostanie należycie oceniony i przeanalizowanie zostaną jego błędy? I wreszcie co dalej z Bjelica?

    • J5 napisał(a):

      Ja bym tu zadał jeszcze jedno pytanie, czy Kolejorz w następnych meczach pokaże taką jakość i zaangażowanie, czy znowu będziemy oglądać taką padaję jak dotychczas?

  3. Sławek napisał(a):

    No to dobry mecz na wiosnę mamy z głowy , teraz powrót do rzeczywistości i z Jagą kolejne kopanie się po głowie.

  4. Piknik napisał(a):

    Czytałem różnego rodzaju opinie o tym meczy w tym kibiców legii. Wydaje mi się że Lech grał lepiej, mecz miał różne etapy , ale ostatecznie w drugiej połowie to Kolejorz prowadził grę goniąc wynik. Co do karnego to argumenty kibiców legii są mówiąc delikatnie co najmniej dziwne. Najczęściej podawanym argumentem jest decyzja sędziego z innego meczu,w którym moim zdaniem sedzia popełnił bład i podyktował rzut karny po ręce pazdana. Kibice wojskowych twierzdą że skoro tam został podyktowany rzut karny, to w meczu z nami też powinien być karny. Jednak ja nie przyjmuje tego argumentu czemu sędzia ma dublować pomyłke innego arbitra z zupełnie innego meczu. Ręka jest zupełnie przypadkowa obronca Lecha rozkłada ręce po to aby sędzia widział, że nie popycha przeciwnika rękami, tak aby przy upadku legionisty niezostac oskarżony o faul, tymczas dotyka piłke koniuszkiem palca w strefie gdzie legionista nie jest w stanie oddać strzału. Moim zdaniem karny jest z kapelusza, a sędzia popoełnia bład do którego nie chce się przyznać. To nie jest koniec walki o mistzrostwo tylko drużyna po takim meczu nie może się załamać i musiu grać w każdym spotkaniu z takim zaangażowaniem jak w wczorajszym meczu. Bo prawda jest też taka gdyby w innych spotkaniach grali równie dobrze to Lech miałby dużą przewage na rywalami i nie musiałby się przejmować jedną przypadkową porażką po błędzie sędziego. Czemu ta drużyna nie grała tak w Gdyni, Kielcach czy na innych wyjazdach. Nic co taki piknik Lecha może zrobić w tej sytuacji, a no iść na każde spotkanie Kolejorza w tym sezonie i wspierać tą drużyne. Tylko Lech i panowie piłkarze głowy do góry.

  5. Michu87 napisał(a):

    Z Jagą na dwóch napastników powinniśmy zagrać:

    Burić-Guma,Vujo, Dilaver, Tomasik( zagra z byłą drużyną więc liczę na jego determinacje) – Radut, Trałka, Gajos, Jevtić -Khoblenko, Gytkjaer.

    Postarać się wygrać te dwa mecze u nas i zobaczymy co nam to da. Jeśli nie wygramy to pozostaje walka o 3 miejsce.

  6. KRIS napisał(a):

    Marciniak co ty kurwo!!! Rutkowski składaj protest o powtórzenie meczu bo Marciniak popełnial katastrofalne błędy w meczu

  7. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Czuję się tak samo oszukany jak po finale PP. Tylko tym razem przez całe środowisko związane z piłką nożną w Polsce. Nikt nic z tym nie robi, nikt nie zajął się tym czubem Jędrzejczykiem. Reprezentant Polski a poziom podwórkowy. I jeszcze jedno: Panie Klimczak, Lech to nie jest dla mnie firma, bo gdyby tak było to nie kupiłbym więcej tego produktu, tak jak nie kupuję produktów firm, które mnie zawiodły swoim brakiem profesjonalizmu. A skoro jeszcze tu jestem…

  8. Spike napisał(a):

    Takiego Lecha chcemy oglądać

  9. Merkuriusz napisał(a):

    Ja bym się nie jarał jedną dobrą połową. Na legie zawsze się szczególnie mobilizowali.
    Marciniak jak to Marciniak, ale jakbyśmy nie tracili punktów z Arką, Koroną i innymi przeciętniakami to dzisiaj by nam nic nie robiło potknięcie z Legią poza samym prestiżem.

    Mnie zastanawia skoro potrafią grać, a nie robili tego wcześniej to albo sabotują trenera, albo zwyczajnie Bjelica nad niczym nie panuje i potrafił ich zmotywować prestiżowy mecz, bo za brak walki to kibice by im wpierdolili.

    Sama wypowiedź Bjelicy po meczu pokazuje, że ma wywalone już. Co ma pensja połamanego Eduardo do gry? Jakby to była prawda, to analogicznie Arkę i Koronę by spokojnie ograł. A Legię by się wrzuciło w margines błędu.

  10. Ja napisał(a):

    Bo ligowe druzyny powinny wyłonic mistrza kraju oddając wszystkie mecze walkowerem dla legii, Mistrz wtedy wyłoniony byłby z uczciwej walki na boisku. Legia miałby komplet zwycięstw żadnej straconej bramki ale tez nikt by u niej nie strzelił. Po prostu wykluczyc ja z gry poprzez zmowe ligowych druzyn.

  11. Jam napisał(a):

    Właściwie poza ambicją i wolą walki to oni nic nie pokazali. Jak atakowali to obrona nie istniała, jak się bronili to nie potrafili zaatakować. Taktyczny chaos, organizacja gry jak na orliku. Kostewicz dno, Situm tak samo, niewiele lepiej Trałka. Porażka z tak słabym przeciwnikiem to wstyd. Obecnie to my jesteśmy na poziomie Piasta. Ale skoro nie stać nas na zawodników, których bez problemu zatrudnia Jagiellonia /Bezjak/ to o czym tu mówić.

  12. Michu73 napisał(a):

    Kluczowa sprawa to czy będziemy w stanie utrzymać ten poziom gry w następnych spotkaniach. Na pewno pozytywne jest, ze forma kilku ważnych piłkarzy rośnie i wyraźnie nabierają pewności (Radut, Gytkiear). Dilaver musi wrócić na stopera. Vuja + Janicki niestety sobie nie radzą. Gong z 2 minuty identyczny jak ten z Utrechtem. Można tez na 100% powiedzieć, ze fizycznie jesteśmy przygotowani dobrze. Stłamsiliśmy fizycznie Śląsk a wczoraj szmatę dlatego mecz z Jagą zapowiada sie bardzo ciekawie. Pomimo rzucanych nam kłód pod nogi walczymy do końca KOLEJORZ!

  13. Niepyra napisał(a):

    Trzeba pamiętać o tym, że Kostevycz zawalił 2 bramki w meczu rewanżowym z Utrechtem, także w zremisowanym meczu z Zagłębiem w Poznaniu. Zawodnik nie sprawdza się w ważnych meczach, traci głowę i jego zachowanie jest nieprzewidywalne. Moim zdaniem, to bardzo poważny kandydat do transferu z Lecha w świat, kiedy Puchacz wróci z wypożyczenia. Póki co, szansę winien dostać Tomasik.

    • olos77 napisał(a):

      @Niepyra pełna zgoda! Jeden z najsłabszych obrońców Lecha na tej pozycji w historii

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Też tak uważam! Pora wykorzystać doświadczenie Tomasika i jego asysty.

  14. melon1922 napisał(a):

    Mnie wkurzyło coś innego był doliczony czas ostatnia akcja meczu mamy wolny jak karny i dupa.Nie ma Darko i nikt nie potrafi uderzać wolnych.

  15. mario napisał(a):

    Obrona w tym meczu to był dramat. Najlepiej chyba prezentował się Gumny, bo Kostewycz po prostu nie istniał, był niemiłosiernie objeżdżany. I po co ładował się za każdym razem do narożnika, gdy był wykonywany rzut rożny skoro za każdym razem sekundę po tym musiał naginać za szybkim atakiem? Stoperzy wyglądali tak, jakby nie wiedzieli o co chodzi. Obrona była wczoraj cienka jak dupa węża, a Kostewycz powinien sobie dłużej posiedzieć na ławie.

    Pomoc? Świetny Radut, Gajos, dobry Trałka, słaby Situm i fatalny Majewski.
    Atak – w drugiej połowie Gytkjaer całkiem dobrze.
    I tyle. To nie był zły mecz w naszym wykonaniu, ale obrona po prostu obrosła w piórka i myślą, że są najlepsi na świecie. W pomocy Situm i Majewski powinni sobie dłużej odpocząć, bo są najnormalniej w świecie bez formy.

    Trener też za bardzo się nie popisał. Dlaczego Jóźwiak wszedł tak późno i nie zmienił słabego Situma? Co na boisku tak długo robił Kostewycz i dlaczego nie został zmieniony po pierwszej połowie przez Tomasika? Po co my w ogóle za taką kasę go kupowaliśmy? Moim zdaniem trener nie pomógł, wręcz przeciwnie i nie zmienią tu niczego jego krytyczne wypowiedzi o szmacie Marciniaku.

  16. cukier napisał(a):

    Ano zdziwię się, oby nie był to wypadek przy pracy. Oby lokomotywa wróciła na właściwe tory.

  17. Mario25 napisał(a):

    To nie Legia grała 12 zawodnikami (czytaj Marciniak) jak mówią co niektórzy, tylko Lech ma 10 w składzie. Kostewycz to parodysta i dywersant. Mega słaby grajek, który co i rusz zawala mecz – począwszy od europejskich pucharów, gdzie w meczu z Utrechtem podał piłkę pod nogi napastnikowi przeciwnika. Zawalał bramki już w poprzednich meczach. Wczoraj popisał się np. w 68 minucie, kiedy nie potrafił przypilnować Kucharczyka po prostopadłym podaniu Hamalainena i ten pierwszy praktycznie wyszedł sam na sam z Buriciem. Wcześniej przy pierwszej bramce dla Legii też został w blokach startowych i puścił Vesovicia bez jakiejkolwiek walki. Już w tej akcji machał rękoma, że niby spalony był. Obrońca ma bronić a nie sędziować. W wielu innych sytuacjach odbijał się od przeciwnika jak od ściany. No i sprokurowanie karnego – który obrońca macha rękami nad głową przeciwnika? Gdyby tego nie robił, i przede wszystkim nie dał się wyprzedzić w walce o piłkę to by nie było tematu czy karny był słuszny czy nie. I żeby chociaż potrafił podać prosto piłkę – ale tego też nie potrafi. Albo podania w łatwych sytuacjach na aut, albo „balony” przed siebie. Gość przychodził z Ukrainy z klubu, który w składzie z nim przez 3 kolejne sezony walczył o utrzymanie, więc trudno się mu dziwić, że co i rusz popełnia błędy, ale niech działacze Lecha nie wciskają kitu jaki to mają rozwinięty skauting. Ściągnęli słabiaka i teraz go promują, bo musi grać, żeby go później sprzedać. Tylko kto się skusi na takiego leszcza?

    • PL napisał(a):

      Masz rację. A karny zgodny z przepisami i nie ma co płakać że z kapelusza. Takie są przepisy. Nie trzeba machać nad głową przeciwnika.

  18. ŁKS ŁÓDŹ napisał(a):

    To kpina !!! Marciniaka powinni zdegradować ale do momentu kiedy będzie rządził b(ąk)oniek to tak będzie. Reprezentacja to tylko zasługa piłkarzy od Lewandowskiego po Glika ( oczywiście i wielu wielu innych) , którzy pokazali że POLAK nie Znaczy Gorszy i swoim uporem, pracą osiągnęli to co osiągnęli i nie dziwota, że Polska reprezentacja mając takich piłkarzy nieźle sobie radzi. Ryżawy po po prostu strzelił się w apogeum formy piłkarzy z reprezentacji i przekuwa to nie słusznie w swój sukces. Na pewno jego zasługą jest to i tego nie będę jemu odbierał trochę lepsza organizacja administracyjna jako PZPN . Niestety przyzwyczajenia zostały…Marciniak powinien być zdegradowany przez uefa z top sędziów. Kolejna sprawa, oczywiście była ręką …tylko, że to nie było celowe zagranie, przypadkowe odbicie się piłki…W żadnym tak ważnym meczu na świecie , który może decydować o Mistrzostwie – sędzia nie podyktowałby karnego w 87 minucie spotkania z czegoś takiego. Jeżeli nie potrafi ocenić sędzia celowości czy jej brak to chuj z takim łamagą z płocka. Po jaki chuj wprowadzają VAR jak i tak taka łysa pała z niego nie korzysta… Polscy Sędziowie to ku…

    • skala obłudy napisał(a):

      A do której minuty meczu „mogącego decydować o mistrzostwie” można dyktować karne po wyskoku siatkarskim i ręce w polu karnym?

      ifotos (kropka) pl / z / qnnerhr
      usunąć spacje

    • apropo karnego z kapelusza napisał(a):

      A do której minuty meczu mogącego decydować o mistrzostwie można dyktować karne po wyskoku siatkarskim i ręce w polu karnym?

    • ŁKS ŁÓDŹ napisał(a):

      To nie chodzi o to do której minuty dyktować czy nie dyktować tylko o mechanizm tego karnego ( gdyby jego zachowanie było celowe rozumiem ale tutaj ewidentnie nie było jego inicjatywy i całkiem przypadkowe). W studiu mówili nawet , że takich karnych się nie gwiżdże…
      Oglądam również mecze w innych ligach ( nie ogórkowych jak niestety nasza) i może na 10 takich sytuacji w meczach w lidze angielskiej,włoskiej,hiszpańskiej, niemieckiej odgwizdują może 1 karnego. To jest ten problem a metrowy spalony pamiętasz z zeszłego roku ? Wiesz ile ŁKS stracił punktów przez błędne decyzje sędziów w ostatnich dwóch sezonach. Tylko ja mam wrażenie , że PZPN idzie myśleniem mioduskiego , który w wywiadzie jakiś czas temu stwierdził , że najlepsi piłkarze w Polsce powinni grać w ległej bo to dla polskiej piłki kopanej ma duże znaczenie i byłoby najlepiej. Są kluby w PZPN uprzywilejowane to jest fakt i są one od III do Ekstraklasy traktowane inaczej . Choćby decyzje odnośnie ruchu – szopka z punktami raz zabierają raz nie , później wydłużają terminy. W żadnej innej POWAŻNEJ lidze nie ma takich kpin jak w naszej. Choćby afera we Włoszech pare lat temu. Nikt nie patrzył czy do juve czy inna drużyna . Odrazu zdegradowali i zabrali mistrzostwa a u nas ? Do tej pory twierdzą , że nic wielkiego nie nie stało.

    • Pan Tehu napisał(a):

      Od tej samej,w której daje się czerwoną kartkę za uderzenie piłkarza ręką w szyję gdy ten szykuje się do wykonywania autu. To jest ta sama minut😃

    • ŁKS Łódź napisał(a):

      Pan Tehu:
      Otóż to, czerwona jak nic. Złośliwość i piłka poza polem gry !!!! Ewidentnie i dyskwalifikacja za niesportowe zachowanie.

  19. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Czuję się jak po finale PP, tylko że w tym przypadku oszukany przez całe środowisko związane z piłką skopaną w Polsce. Bo Marciniak i jego udział w dziele windowania wiadomo czego to raz, ale poziom takich kreatur jak Jędrzejczyk i to że nikt z tym nic nie robi to drugie. I na koniec: Panie Klimczak, jeśli Lech Poznań byłby zwykłą firmą to dawno by mnie tu nie było. Brak profesjonalizmu np. określonego producenta sprzętu AGD skłania mnie do zmiany na innego producenta. A z Kolejorzem to jednak nie to samo. Skoro nadal tu jestem i ogólnie jesteśmy to nie to samo. Proszę to przemyśleć.

  20. Kibic Lecha napisał(a):

    No panowie a co z karnym sędziowska mafia czy prawidłowe sędziowanie i czy system War pomaga w prawidłowym sędziowaniu czy nie a jezeli pomaga to komu pomaga

  21. Panda1922 napisał(a):

    „Nie walką czy ambicją, która w takich meczach jest obowiązkiem….”
    Nie rozumiem tego sformułowania ! Jak to W TAKICH MECZACH?!! Walka i ambicja powinny być w każdym meczu , sparingu i na treningu.
    Z szerokiej kadry Lecha można spokojnie zrobić dwie „11” które skończyłyby ligę w pierwszej ósemce.
    Tralka , Situm i Kostia grają żenująco słabo. Dlaczego trener nr robi zmian?

    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

  22. Z2018 napisał(a):

    A Dilaver nie grał bo? Zgadzam się że warszawskie hasło: ręce wysoko są nienaturalnie ułożone jest z dupy wzięty, bo w tej sytuacji popchnięty zawodnik szukał równowagi. Ta sytuacja i poprzednie: słynny faul Radovica, gol ze spalonego idealnie wpisuje się w trend Legła na mistrza. Warszafka zrobi wszystko by ich zespół wygrał. Dopiero jak się wygrywa 3:0 to można z Ległą wygrać, wtedy nawet Marciniak anuluje bramkę dla Ległej.
    Syf i 2 metry mułu. I niestety nic nie zmienimy. W Warszawie są wszyscy najważniejsi ludzie w Polsce, mają nieograniczone możliwości nacisku. Chodzą na trybuny, poklepują się, kręcą wałki, etc. Jak za komuny: wicie, rozumicie…

  23. Stary kibic napisał(a):

    Szymon Laguna wymiata. Na tym łysym CH..ju legia może polegać.

  24. torreador napisał(a):

    Marciniak zrobił kolejny krok ukazujący co może zrobić sędziowska mafia. Na oczach wszystkich robi kolejny, chamski wałek i z bezczelnością pokazuje, że gówno mu można zrobić.

  25. Legionista napisał(a):

    Byliście lepsi w meczu ale niestety przegraliście … macie nie fart tym razem .. karny był (ręka nad głową piłkarza legi – takie są przepisy – Marciniak bardzo dobry sędzia ze to zauważył – dlatego sędziuje mecze Psg-Real ) poprostu wasz obrońca załatwił wam stratę punktów – taka jest prawda !! Lech był dobry w tym meczu – przez chwile myślałem ze z wami przegramy ale na szczęście Legia wygrała ..Pozdro dla kibiców naszego odwiecznego rywala !!

    • slavo1 napisał(a):

      @Legionista – proszę o przytoczenie brzmienia (dosłownego) przepisu o „ręce nad głową”, z numerem paragrafu, linkiem, itp. Człowiek się uczy całe życie…

    • ŁKS Łódź napisał(a):

      Do legionisty:
      Ciekawe jak byś śpiewał,gdyby sytuacja byłby odwrotna bo na forum wtedy zgnoili byście marciniaka i jeszcze Trałce by się oberwalo,ze koleżka sedziego itp….jesteście hipokrytami

  26. inowroclawianin napisał(a):

    Lech zasłużył na zwycięstwo, niestety w meczach z tą drużyną przeważnie najwięcej do powiedzenia mają sprzedajni arbitrzy. To jest jeden z powodów, przez które polska piłka nie idzie do przodu. Tak czy owak w Kolejorzu potrzebne są radykalne zmiany począwszy od zarządu i to jak najszybciej by uratować kolejne sezony.

  27. WLKP. napisał(a):

    Źródło:
    https://www.pzpn.pl/public/system/files/site_content/941/1999-Przepisy%20Gry%202017-18%20-%20v.1.3.pdf

    Zagranie piłki ręką ma miejsce w sytuacji, gdy zawodnik rozmyślnie dotyka piłkę dłonią lub
    ramieniem.
    Przy ocenie zagrania piłki ręką sędzia musi wziąć pod uwagę:
    • czy ma miejsce ruch ręki do piłki (a nie piłki do ręki),
    • odległość przeciwnika od piłki (nieoczekiwana piłka),
    • ułożenie rąk, które samo w sobie niekoniecznie stanowi o przewinieniu,
    • jeżeli dotknięcie piłki nastąpiło poprzez trzymany w ręce przedmiot (element stroju, ochraniacz
    itp.), stanowi to przewinienie,
    • jeżeli piłka została trafiona przedmiotem rzuconym w jej kierunku (but, ochraniacz itp.), stanowi to
    przewinienie.

    Strona 46/108 PRZEPISY GRY 2017/18 Polski Związek Piłki Nożnej, zapraszam do zapoznania się z nimi.

    Sędzia musi brać pod uwagę pięć punktów pod uwagę w sytuacji, gdy zawodnik rozmyślnie dotyka piłkę dłonią lub ramieniem.

    Pierwszy wniosek dla Pana sędziego Marciniaka, podejmując taka decyzję o karnym za zagranie ręki Kostewycza uznał Pan jednoznacznie, że zrobił to celowo!!!!!!!! W przeciwnym razie nie ma mowy o zagraniu ręką.
    Wątpliwości w tej sytuacji nie mają chyba tylko kibice LEGI!!! Cała polska niestety MA i widziała, że piłka spadła z za tzw. kołnierza z góry na rękę. Przepisy wyraźnie mówią o celowości zagrania ręką. I cóż można więcej gdybać, nikt rozsądny i umiejący czytać nie stwierdzi, że żeby było to celowe zagranie, no chyba po za SĘDZIĄ MARCINIAK, który jest przekonany, że podjął słuszną decyzję.

    Teraz Analiza pkt. 1-5 co do zasadności podjęcia takowej decyzji.

    pkt. 1) czy ma miejsce ruch ręki do piłki (a nie piłki do ręki),

    ocena: nie było ruchu ręki w kierunku piłki!

    pkt 2) odległość przeciwnika od piłki (nieoczekiwana piłka),

    ocena: piłka spada z za pleców kolejna przesłanka nie spełniona,

    pkt 3) ułożenie rąk, które samo w sobie niekoniecznie stanowi o przewinieniu,

    ocena: piłkarz zwalniając podniósł ręce aby nie wpaść z impetem w Legioniste I GO NIE SFAULOWAĆ, cóż tu więcej dodać

    pkt. 4 i 5 nie odnoszą się do wczorajszej sytuacji.

    Marciniak kolejny raz wypatrzył wynik spotkania Legia – Lech tak jak w zeszłym sezonie nie widział spalonego Hamelajnena tak teraz podyktował karny uznając, że było to celowe zagranie ręką. Nic dodać nic ująć, pogratulować mu tylko cwaniactwa i bezczelności w wypatrzeniu wyniku kolejnego meczu. W Lidze Plus Extra Marciniak bełkotał tak, że wątki w zdaniu mu się myliły i argumentował to zbyt wysoko uniesionymi rękoma Kostewycza, że var mu to potwierdził i za tak uniesione wysoko ręce ponad głową jest ewidentny karny. Proszę mi wskazać który punkt mówi, ze za wysoko uniesione ręce i trafiającą w rękę piłkę jest KARNY.

    • ŁKS ŁÓDŹ napisał(a):

      Do WLKP.
      Może, teraz wszyscy co tak pieprzą o słusznym karnym zrozumieją , że karny był z kapelusza.
      Uważam, że działacze powinni wnieść protest i powołać się na mecz w Afryce w el. MŚ !!! Wtedy był on powtórzony. Pozdrawiam z Łodzi

    • Marecki60 napisał(a):

      To Twojej słusznej analizy dodałbym jeszcze to, że nikt nie jest wstanie wyskoczyć wysoko w górę bez podniesionych rąk, ponadto według mnie to Kostevicz bał się, że sędzia podyktuje karnego za faul rękoma, dlatego ręce miał w górze, żeby nie było, że ściąga przeciwnika do ziemi. To sędzia gwizdaniem każdego najmniejszego kontaktu z przeciwnikiem spowodował, że piłkarze niejednokrotnie leżeli na boisku zanim doszło do faulu. Marciniak zawsze był, jest i będzie sędzią nieobiektywnym i jak on jest na boisku to Lech musi być po prostu o niebo lepszy od Legii i do tego niesamowicie skutecznym. Mam nadzieję, że tytuł MP zdobędzie Jagiellonia, bo w to, że to my go zdobędziemy nie wierzyłem ani przez chwilę. Co nie zmienia faktu, że nadal liczę na cud, pomarzyć zawsze można.

    • Michu73 napisał(a):

      I wszystko na ten temat

    • Pan Tehu napisał(a):

      My tu sobie piszemy a Laguna nagrodę już odebrał bo jedzie do Turynu posędziować Starej Cos tam a tam to już eurosrebrniki 😃

  28. tiffosi napisał(a):

    Przy wyskoku nie trzyma się rąk przy ciele, zatem ich uniesienie przez Kostewycza było całkowicie naturalne. Opcją jeszcze bardziej naturalną było oparcie rąk na barkach Mąki, który zwaliłby się jak trafiony piorunem i byłaby mniejsza kontrowersja.

  29. B_c00L napisał(a):

    Poranek po meczu. emocje juz troche opadly tak wiec pomyslalem, ze i ja cos skrobne.

    Po pierwsze primo Panie i Panowie przestanmy juz jeczec i skamlec. Nie pierwszy i nie ostatni raz sedziowie sprawiaja, ze czujemy sie po meczach z Legia jakby ktos potraktowal nas teczowo od tylu. Nie zmienia to faktu, ze choc karny byl bardzo slaby i wielce dyskusyjny to gdyby sytuacja byla odwrotna to nasze forum pelne byloby wpisow typu „trzeba bylo trzymac rece przy sobie” itd. Wine za tego karnego ponosi Kostevych nie Marciniak. Niby reka byla przypadkowa ale uniesiona strasznie wysoko i nad glowa Legionisty. Zazwyczaj rozklada sie rece do boku w takich sytuacjach a Kostevych dal powod zeby gwizdnac blokujac lapami cala przestrzen od barkow w gore. Powinien byl sie skupic na pilce a nie na pchaniu cialem przeciwnika we wlasnym polu karnym machajac rekami jak paralita.

    Po drugie primo z samego przebiegu meczu nie mozemy powiedziec, ze zasluzylismy na remis. Badzmy szczerzy sami ze soba. Walilismy glowa w mur i nasz atak pozycyjny byl bardzo slaby. Wygladalismy dobrze tylko dlatego, ze Legia cofnela sie bardzo gleboko broniac wynik. Jak tylko wyrownalismy to ciezar gry przeniosl sie blizej naszej bramki. Do tego po kontrach Legia miala swietne szanse na kolejne 2-3 gole. Nie wspominajac juz o slupko-poprzeczce Radovica. To byl dopiero fuks.

    Po trzecie primo juz slabo mi sie robi jak slysze, ze nic nie jest nasza wina. Trzeba bylo strzelic kolejne bramki albo nie dopuscic do straty gola jak dzieci na podworku juz w drugiej minucie i nie byloby mowy o zadnej kontrowersji.

    Jedyna kontrowersja jest to, ze Nenad jak zwykle obroci ta porazke w zwyciestwo mentalne (no bo przeciez znow zostalismy skrzywdzeni) i wszyscy to lykna. Pamietajmy, ze to byl dopiero pierwszy mecz w tym sezonie kiedy na wyjezdzie nie gralismy jak zespol z A klasy.

    A teraz tradycyjnie pozytyw, ktory niestety ma duze szanse przerodzic sie w negatyw. Pilkarze sami sobie teraz ukrecili bata. Widac bylo, ze potrafia grac ofensywnie i wchodzic w strefe ataku wieksza liczba robiac przewage. Widac bylo, ze potrafimy biegac do pilek w ataku a nie tylko chowac sie przed wlasnym polem karnym. Widac bylo emocje i zaangazowanie. Przegralismy… no trudno ale nie mozna im odmowic tego, ze dali z siebie maksa. Jesli wiec w kolejnych meczach ich gra nie bedzie wygladala tak samo, jesli do kazdego ze spotkan nie podejda tak jakby tylko zwyciestwo dawalo przezyc kolejny dziech im i ich rodzinom bedzie, dla mnie wniosek bedzie jasny – grac w Lechu nie powinni! W Lechu trzeba zyly wyprowac czy grasz od poczatku czy wszedles na ostatnie 30 sekund. Jesli tego nie rozumieja i daja z siebie wszystko tylko w meczu, na ktory patrzy cala polska i zagraniczni skauci to ja nie dam rady identyfikowac sie z taka zgraja przebierancow.

    • Obiektywny napisał(a):

      Kurde chłopie, chyba w punkt trafiłeś z moimi odczuciami po tym meczu. Z jednej strony, pierwszy raz od dłuższego czasu, na wyjeździe potrafimy coś zdziałać i grać w sposób, po którym zęby nie bolą, z drugiej, większość ataków to jak wspomniałeś „bicie głową w mur”. Faktycznie Legia miała więcej klarownych sytuacji, o których można powiedzieć „setka”. Względem sytuacji z karnym, to podobnie uważam. Jaki nie byłby „miękki” to całe zamieszanie sprokurował nasz zawodnik, który nie zachował należytej koncentracji i odpowiedzialności we własnym polu karnym. Ocena zawodników 10/10. Teraz nie będzie już wytłumaczenia, odnośnie postawy na wyjazdach. Jak ktoś nie da z siebie wszystkiego, nie zasługuje na grę w Lechu. Pozdrawiam

    • B_c00L napisał(a):

      *dzien nie „dziech”… takie male sprostowanie :)

    • B_c00L napisał(a):

      *2 :) o jedno „bedzie” za duzo tuz po „rodzinom” :) ja sie pisac dopiero uczyc :)

    • Mario25 napisał(a):

      100% racja! Szczególnie irytuje Bjelica, który zamiast wypowiadać się o meczu potrafi tylko odwracać uwagę od marnej gry zespołu i powiedzieć w wywiadzie „To jest wstyd! To jest śmiech!”. Z resztą przed meczem w piątek mówił, że „mecz z Legią nie jest ważny”. Dla kogo? Chyba dla niego samego?
      Co do gry również się zgadzam – waliliśmy głową w mur i nasz atak pozycyjny był bardzo slaby. Taktyka niedopasowana do stanu posiadania + kiepskie wykonywanie założeń = padaka. Nie da się oglądać tych długich piłek na nikogo, w większości są to „balony” na walkę, której w Lechu brakuje. Z tyłu sami drwale, nie ma komu wyprowadzić piłki (Kamyk wróć!), z przodu nikt nie podejmuje walki, irytuje opóźnianie gry i podania za plecy albo na alibi do najbliższego grajka. Radut trochę się przebudził, ale to za mało. Może gdy dojdzie Jevtić to coś się poprawi, ale Majewski musi usiąść na ławie. Dajcie szansę młodym – gorzej nie będzie.

  30. Obiektywny napisał(a):

    Sam nie wiem, co myśleć o tym meczu. Z jednej strony, po raz pierwszy od dłuższego czasu Lech grał dobrze na wyjeździe, mimo ewidentnego osłabienia (Dilaver, Jevtić). Z drugiej strony indywidualne błędy decydują o stracie choćby punktu. Na chłodno, oglądając sytuację raz jeszcze uważam, że Wołodia mógł jakoś się opanować z machaniem rękami, chociaż w jakimś stopniu miało to być efektem naturalnego ułożenia ciała w zaistniałej sytuacji. Niestety, był to jednak argument, który sprawił, że podyktowano karnego, o którym wielu pewnie by nawet nie pomyślało. Nie zmienia to jednak faktu, że ten zespół nadal potrzebuje zmian, brakuje w wielu przypadkach odpowiedniej jakości, bez której cały czas będziemy mieli do czynienia z loteryjnym „dawaniem sobie po pysku” (raz my im, raz oni nam). Szkoda, że zamiast ściągać kilkunastu zawodników, nie sprowadzono pięciu, ale konkretnych, bo wielu z „zaciągu letniego” gra fatalnie, kiepsko lub wcale. Pozdrawiam Was

  31. F@n napisał(a):

    Karny z dupy fakt, ale nie popadajcie w jakiś zachwyt, bo to oni mieli setki, my tylko jedną gdzie padła bramka. No jeszcze Vujadinović z rożnego. Ale równie dobrze mogło być 3:1 dla nich nie licząc karnego. Gra może i była lepsza, jednak jest to dalej słaby poziom. Wcześniej był to poziom tragiczny. Jakis postęp jest.

  32. Michu87 napisał(a):

    Panowie i panie już nic nie zrobimy. Możemy pisać, biadolić, grając z legia trzeba grać tak jak pokazała to Jagielonia 90 min na pełnych obrotach to wtedy nawet sędziowie tym cieniasom nie pomogą. Niech tam się cieszą i pieją z zachwytu w stolicy jak legia gra. Bo każdy normalny kibic widzi co się wyprawia, oni żyją w swoim zadufanym świecie.

  33. F@n napisał(a):

    W punkt. Obiektywna opinia i w pełni oddająca rzeczywistość. Przestańmy zganiać na karny. Wina Ukraińca a w grze byliśmy gorsi i tyle.

  34. Niepyra napisał(a):

    Skandaliczne sędziowanie, nie pierwszy zresztą raz, podczas meczu Legia-Lech daje wiele do myślenia. Korupcja to rak na ciele społecznym. Sytuacją w PZPN winna zająć się prokuratura ministra Ziobry. CBA również. To są zbyt poważne sprawy, aby je zostawiać kibolom. Postępowanie Bońka i jego kompanów to, w dłuższej perspektywie, nóż w plecy dla polskiej piłki nożnej. Kto zainwestuje w polski futbol, gdzie tytuły rozstrzygane są przy zielonym stoliku. Rozgrywki nieuczciwe, oparte na oszustwie, nie są dla kibiców. Trzeba je po prostu bojkotować. Z przykrością to piszę, ale trudno powstrzymać się, kiedy bezczelnie plują ci w twarz.

  35. enow napisał(a):

    Mecz w końcu wyglądał dużo lepiej.
    Długo musieliśmy czekać na dobrą grę w delegacji, oczywiście dla wielu kibiców to o wiele za mało.
    Jeśli ktoś nie widzi poprawy to trudno z takimi opiniami dyskutować.

    Tak czy inaczej mamy jeszcze 11 kolejek, więc można powiedzieć, że właśnie zaczyna się rozstrzygająca faza gry.
    Miejmy nadzieję że ta lepsza gra w niedzielę to początek rozkręcającego się Lecha. W kolejną niedzielę następny ciężki mecz więc niech się zabierają do roboty.

    Jeśli chodzi o karny, to zgadzam się tym razem ze wszystkimi komentatorami (oprócz pana Sławka i Listkiewicza) – karny z DUPY. Przy takim kontakcie zawodników trzymanie rąk podniesionych pokazuje, że nie chce faulować, piłkarz nie wiedział gdzie się znajduje piłka (bo przeciwnik mu ją zasłaniał) i skupił się na blokowaniu i niefaulowaniu. Marciniak razem z Gilem to ulubieni sędziowie Legii więc sytuacja nie dziwi.

    Jeśli chodzi o wypowiedzi Nenada wczoraj w Canal+ czy na ostatnich konferencjach to gość ma moje 100%’towe poparcie.

    Reasumując, kij w oko Marciniakowi, Gilowi i całej Legii.
    My się rozkręcamy, robimy swoje i jak nabierzemy rozpędu to czasu na odrobienie strat jest aż nadto.

  36. Dafo napisał(a):

    Po tym meczu jest tyle kontrowersji, że aż mi brak słów.
    1. Spalony przy pierwszym golu. W pierwszej powtórce było widać, że Vesovic w chwili podania barkiem i głową był na spalonym, ale po co używać VARu ?! Dodatkowo później jak pokazywali powtórki tej bramki to tak cofali, że nie było widać, że jest na spalonym, ale co bystre oko to widziało, że Remi miał swoją nogę ok 10 cm przed piłką, a nie w chwili uderzenia.
    2. Skoro była ręka Kostevycha co twierdzi Marciniak, że miał zamiar to tak samo można interpretować zamiar faulu Astiza. Miał zamiar uderzyć łokciem więc za to powinna być czerwona kartka. to samo się tyczy Faulu Radovica. Taka argumentacja w ogóle do mnie nie przemawia. Żaden sędzia w cywilizowanym piłkarko kraju by tego nie gwizdnął ale nie u nas bo gdzie Legła nie może tam sędzia pomoże. Brak złów.
    PS. Taka anegdota- dziennikarz z jednej gazety (nie chcę robić reklamy) spytał się skauta z jednego Belgijskiego klubu po meczy czy ktoś mu wpadł w oko, a ten skomentował:
    ” nie było co oglądać. Myślałem, że czasy ustawiania meczy już dawno w waszym kraju się skończyły”.

    Niech to będzie podsumowanie całej sprawy i jak inni nasz „futbol” odbierają na świecie.

    • Pavulon napisał(a):

      ” nie było co oglądać. Myślałem, że czasy ustawiania meczy już dawno w waszym kraju się skończyły” – to ciekawe napisz o kogo chodzi, gdzie to można potwierdzić.

  37. Marecki60 napisał(a):

    Ustawianie meczów się skończyło? Ktoś w Polsce w to wierzy, jak czym bliżej końca sezonu tym mamy więcej kolejek cudów. Trudno mi powiedzieć jak wygląda VAR za naszymi granicami, ale u nas VAR zamiast eliminować sytuacje sporne, powoduje ich zwiększenie, bo sędziowie często w sytuacjach spornych nie korzystają z VARu.

  38. Kibic Lecha napisał(a):

    War potęguje problemy bo kiedyś ustawiało mecz dwóch sędziów a teraz doszedł sędzia obsługujący war który uwiarygadnia błedy w ramach piłkarskiego prawa A pan Stefański i Marcińiak są na usługach Legi za przyzwoleniem Rudego Bońka czyli PZPN

  39. Kibic Lecha napisał(a):

    Nie wiem czy działa w Lechu stowarzyszenie kibiców z panem Majchrzakiem na czele ale sędziowanie to właśnie jest temat o którym trzeba mówić po imieniu czyli pan Marciniak Pan stefański Nie mozemy pozwolić azeby Warszafka z Rudym Bońkiem okradała nas z punktów