Na chłodno: Nic nowego

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we wtorek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Witamy wszystkich internautów w kolejnym odcinku cyklu „Na chłodno”. Po Waszych komentarzach widać ogromną złość i niemoc, że nie da się w żaden sposób pomóc Lechowi po tym co się w niedzielę wydarzyło. Nie ma co dodawać oliwy do ognia, ponieważ takie rzeczy w końcówce na Łazienkowskiej działy się nie po raz pierwszy i zapewne nie po raz ostatni. Tak naprawdę nie wydarzyło się nic nowego. Legia ostatnio dość regularnie nie umie wygrać z Lechem u siebie w normalny sposób, w ostatnich latach potrzebowała do tego popchnięcia Kamińskiego, gola ze spalonego w 93 minucie, zatem teraz przyszedł czas na karnego z kapelusza. Wszystko po to, by Lech tracąc bramkę w takich okolicznościach już się nie podniósł, a wszystko to dzięki słynnemu w naszej lidze duetowi sędziów Marciniak & Gil (obsługiwał VAR) przy pełnym poparciu Bońka i tym podobnych osób z PZPN-u.

Brak reakcji w tym udawanie, że nic złego się nie dzieje daje pozwolenie na takie zachowanie, jak te poniżej. Podbiega legionista, reprezentant Polski (sic!), podbiega do zawodnika Lecha, uderza go w okolice szyi, biegnie dalej po czym bezczelnie rozkłada ręce jakby go w ogóle nie zahaczył. Szymon Marciniak bojąc się nie wiadomo czego za takie chamstwo daje Jędrzejczykowi tylko żółtą kartkę pozwalając reszcie piłkarzy na tego typu zachowania w przyszłości. Chyba tylko spokój Situma w tym jego upadek na boisko po tym ciosie uratował wszystkich przed oglądaniem boiskowego mordobicia graczy obu ekip. Cóż. Dwa lata temu Malarz podduszał Kownackiego, teraz Jędrzejczyk uderza Situma, za dwa kolejne lata dojdzie pewnie na tym samym obiekcie do podobnych tego typu scen do których lepiej przygotować się już teraz.

Zmieniając temat. Mimo wyniku trzeba pochwalić drużynę Lecha Poznań. Nie za walkę, ambicję czy zaangażowanie, które powinno być normą cały czas. Warto pochwalić zespół za grę w ofensywie, która nareszcie wyglądała tak jak powinna. W tym meczu drużyna pokazała, że nawet bez Jevticia jest wystarczająco mocna sportowo, by ograć każdego i wszędzie w tej lidze. W końcu obudził nam się Mihai Radut, który rozegrał zdecydowanie najlepszy mecz od momentu przyjścia do Lecha. Właśnie tak Rumun grał wiosną 2016 roku w Pandurii, kiedy był obserwowany przez skauting Kolejorza. Mihai Radut występował wtedy na lewej pomocy, imponował techniką, wieloma ciekawymi zagraniami, doskonale czuł się z piłką przy nodze i był wyróżniającym się pomocnikiem w lidze rumuńskiej. W niedzielę nie było na boisku lepszego piłkarza od Raduta, który w końcu! w końcu! w pełni uwolnił swój ofensywny potencjał. To jak wkręcił drewnianego Jędrzejczyka przy golu na 1:1 było imponujące i wypada żałować, że rumuński pomocnik tak rzadko decyduje się na pojedynki 1 na 1. Po powrocie do zdrowia Darko Jevticia możemy mieć w środku pola ciekawy duet, bowiem Radut w ostatnich meczach zasygnalizował zwyżkę formy identycznie jak krytykowany często przez kibiców Maciej Gajos.

Za niedzielny mecz absolutnie nie warto się kogokolwiek czepiać. Wiele razy Lech zawodził, ale akurat w Warszawie dał z siebie absolutnie wszystko. Nie wypada też, aby kozłem ofiarnym został Volodymyr Kostevych. W polu karnym robił wszystko, żeby walcząc o piłkę nie zahaczyć rywala oraz nie spowodować jedenastki. Kiedy piłka spadała nasz obrońca nawet jej nie widział, więc jak miał schować ręce i przede wszystkim gdzie? Nie tak dawno nawet w meczu Legii była zresztą identyczna sytuacja, jednak w tej sytuacji oczywiście karnego nie było. Nie ten klub, nie ten stadion, nie ta stawka, nie warto było tego odgwizdywać.

Przeciwko Legii nie gwiżdżemy, przeciwko Lechowi tak – fot: internet
null

Marciniak po niedzielnym spotkaniu gdzieś w jakiś mediach tłumaczył się podyktowaniem karnego, gdyż rzekomo „wiedział jak wyglądałby w poniedziałek gazety gdyby nie gwizdnął”. Skoro międzynarodowy sędzia jest zajęty myśleniem w trakcie meczu, co pojawi się w brukowcach zamiast sędziowaniem to nie ma się co dziwić, że coraz więcej ludzi kpi sobie z Ekstraklasy, z jej poziomu i z ludzi, którzy kierują polską piłką klubową. Sędziowski celebryta popisał się w naszym meczu już nie po raz pierwszy. Jesienią przy stanie 3:0 w starciu z Legią chciał podyktować rzut karny po rzekomym faulu Nielsena, lecz przez VAR cofnął swoją decyzję, którą znów podjął bardzo łatwo. Wcześniej m.in. zupełnie nie ogarniał marcowego meczu Lech – Lechia rok temu czy uznał gola za spalonego w spotkaniu Legia – Lech w 93 minucie gry. Co jeszcze musi się stać, żeby ten facet nie prowadził naszych meczów? Lech powinien zaprotestować i poprosić, by PZPN więcej go na nasze spotkania nie wyznaczał tylko czy starczy mu odwagi? Pewnie nie.

Po 26. kolejce mamy jasny obraz, gdzie jesteśmy. Remis byłby dla nas dobrym wynikiem, bowiem przy tym terminarzu byłaby jeszcze realna szansa na zajęcie 2. pozycji po 30. kolejce, która pozwalałaby Kolejorzowi kończyć sezon 20 maja u siebie. Wszyscy chyba marzą o pięknej fecie po ostatnim meczu jak 3 lata temu tylko takiego spotkania raczej nie będzie. Jeśli Jagiellonia i Legia nie zaczną na potęgę tracić punktów w kolejkach od 27 do 30 to 20 maja zagramy na wyjeździe. Na dodatek Górnik Zabrze na razie nie ma 3 punktów za bój z Piastem, jednak jeżeli się odwoła od wczorajszego werdyktu Komisji Ligi wówczas może otrzymać walkowera za spotkanie z Piastem. Ta liga jest tak chora, że na razie nie wiadomo, czy należy myśleć o Lechu jako o trzeciej drużynie w tabeli czy jako o czwartej? Najbliższa kolejka w tym mecze Lechia – Legia oraz Lech – Jagiellonia to już ostatnia szansa, by włączyć się do realnej walki o pozycję w dwójce przed rozpoczęciem zmagań grupy mistrzowskiej. Trzeba jednak mieć na uwadze, że brak chociaż 1 punktu w Warszawie dzięki Marciniakowi utrudnia Kolejorzowi walkę nawet o dobrą pozycję przed startem fazy finałowej.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 63

  1. asdf napisał(a):

    No tak.
    Wczoraj byłem wściekły.
    Ale to jednak nie Marciniak zawalił nam sezon.

  2. Gadzuki napisał(a):

    Dodałbym jeszcze faul Pazdana na Tetehu i jak zawsze w ryj i nich ale mistrza nie przegrywamy na Lazienkowsiej a w innych meczach. Prawda jest to że gdy im nie idzie sędziowie ich ciągną i są cały czas w czołówce a my tracimy punkty. Teraz zobaczycie jakie cuda będą w niedzielę przeciw jagieloni byle to ona straciła punkty z nami

    • JERICHO napisał(a):

      Pazdan walący Kownackiego w splot słoneczny nawet nie walcząc o piłkę (to by była druga z rzędu żółta wtedy), Żyro pchający Douglasa na sędziego przez co ten prawie łyknął gwizdek. Ktoś da jeszcze więcej?

  3. robson napisał(a):

    To co w przypływie szczerości powiedział Marciniak o tych gazetach według mnie jest prawdą. Arbitrzy doskonale zdają sobie sprawę, że jeśli w sytuacji stykowej podejmą decyzję na niekorzyść Legii, to „obiektywne”, „bezstronne” i „ogólnopolskie” media z siedzibą w Warszawie mogą ich na drugi dzień rozsmarować, a niekiedy nawet urządzić perfidną nagonkę. Pamiętacie jak parę lat temu wręcz zaszczuto Musiała kiedy parę razy gwizdnął nie po myśli Legii? Natomiast jeśli skrzywdzi się Lecha, to w mediach nikt za nim się nie ujmie i przechodzi to praktycznie bez echa. Nie dziwię się zatem, że sędziowie w niejednoznacznych sytuacjach dla świętego spokoju wolą gwizdnąć pod Legię. Taki niestety mamy klimat. My tej medialnej dysproporcji sił nie zmienimy.

    Dlatego wyjście jest tylko jedno – musimy być na tyle mocni, by żaden sędzia nie był w stanie wypaczyć wyniku meczu. Grać tak jak jak Jagiellonia parę dni temu. Albo jeszcze lepiej – jak Wisła za Cupiała. Nie możemy liczyć na to, że może będziemy lepsi od Legii o punkt. Musimy starać się być lepsi od nich o 10 punktów. Wtedy żaden człowiek z gwizdkiem niczego nie będzie nam w stanie odebrać. Tylko że do tego potrzebna jest diametralnie inna polityka zarządu…

  4. ojciec napisał(a):

    Oczywiście, że Lech powinien wnieść protest do jakości sędziowania.
    Słowa Marciniaka są efektem stałego i planowego urabiania atmosfery i wystarczy przeczytać ile tekstów na temat Bjelica/VAR powstało przed tym meczem. To nie jest przypadek, ale zupełnie podstawowe, standardowe zabiegi.
    Inna sprawa, że Lech jest w ciemnej dupie jeśli chodzi o posiadanie i stosowanie takich narzędzi nacisku. Co chwila fuck-up w social media, słaba współpraca z dziennikarzami, itp itd

  5. Panda1922 napisał(a):

    Dzieki za artykuł redakcjo?
    Dlaczego nie potuszyliscie tematu braku zmian w naszej drużynie ? Na ławce siedzi 2 skrzydłowych , 2 środkowych pomocników i LO. Ich odpowiednicy na boisku wyraźnie nie mają dnia, trener nie reaguje. Nie uważacie , ze to dziwne?

    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

  6. Bladixon napisał(a):

    Zastanawiam się dlaczego klub, ani wcześniej ani teraz, nie złożył oficjalnego protestu w sprawie sędziowania bezczelnego celebryty z Płocka? Nasz zarząd zgadza się z opinią tą i poprzednimi sędziego z meczy na łazienkowskiej? Czy po prostu nie ma jaj? Czy może jakakolwiek forma protestu mogłaby zaszkodzić układom, które nasi prezesi i dyrektorzy mają w centrali włącznie z ciepłą posadką Gargamela w radzie nadzorczej ekstraklasy?
    Jak dla mnie zarząd tym samym ponownie pokazuje że wyniki sportowe nie mają dla nich żadnego znaczenia, a liczą się układy i kasa.
    Doją jak mogą resztę wiernych fanów doskonale zdając sobie sprawę, że pozostali jeszcze ci najwierniejsi którzy przełkną wszystko. Nie tędy droga, na tej szkapie daleko nie zajedziemy…

  7. inowroclawianin napisał(a):

    Lech już stracił szansę na MP w niedzielę. To był mecz ostatniej szansy. Powalczymy w tym sezonie o miejsca 3-4. Martwi mnie natomiast po raz kolejny zresztą brak reakcji naszego zarządu po niedzielnych incydentach Marciniaka….Czas powoli szykować się na kolejny sezon. Niech zarząd w końcu pokaże, że gramy na serio o MP, a nie tylko w gębie.

  8. inowroclawianin napisał(a):

    I jeszcze jedno, przy okazji tej kolejki oprócz Lecha, legła pozbyła się też innego rywala w walce o MP, Górnika i to też przy zielonym stoliku. Oni to potrafią….

  9. sas napisał(a):

    Kurwa, tu nie chodzi o dziadowski sezon w wykonaniu Lechale o jawne drukowanie szmacie w akompaniamencie zachwytu mediów, PZPN i Ekstraklasy. Trzy ostatnie mecze legii i cztery oczywiste wałki.
    A my pomimo tego że Bjelica to ch.j nie trener mieliśmy szanse zachować nadzieję na tytuł, a tak marciniak i reszta złodzieize wschodu nam go zabrała.

  10. Bruno napisał(a):

    Wystarczyło opuścić boisko dyskredytując tego cwela Marciniaka, uniemożliwiając jemu dokończenie meczu, co tam i tak 3 pkt w łeb, ale dalibyśmy przykład społeczności ekstraklasy jak walczyć z fryzjerami naszej ligi.

  11. old lawica napisał(a):

    pełna zgoda z redakcją jeśli chodzi o ciągnięcie Legii do mistrzostwa, w tym temacie powiedziano już wiele i wszystko to prawda, lecz mistrzostwa nie przegrywa się na stadionie tirówki. Mistrzostwo przegrywa Lech w tym sezonie na własne życzenie, zespół, który od pół roku nie potrafi wygrać wyjazdowego spotkania, nie ma prawa aspirować do tytułu. I jak bumerang wracamy tu do osoby naszego „super trenera”. O Jego skandalicznym przygotowaniu zespołu do sezonu, czy ułomności taktycznej, czy niezrozumiałych decyzjach personalnych też napisano wiele, odporny na tę wiedzę wydaje się być tylko zarząd, który z oszczędności będzie trzymał trenera nieudacznika do końca kontraktu. Ostatnim przykładem niezrozumiałych trenerskich decyzji była chęć zmiany zdecydowanie najlepszego tego dnia w Lechu Raduta, którego uratowała tylko asysta, a człapiący od czasu kontuzji po boisku Situm gra i gra i gra… Zwracam uwagę, że nawet w tych nielicznych meczach, w których Lech wyglądał niezle (Utrecht, Wisła itp), nie potrafił odnieść zwycięstwa. Asekurancki trener nie potrafi zaszczepić zespołowi genu zwycięzcy i pomału musimy godzić się, że z tym panem niczego nie wygraliśmy i nie wygramy.

    • inowroclawianin napisał(a):

      Słuszne uwagi. Ciekawe, czy zarząd to wie, fajnie gdyby wiedział i chciał to zmienić aby było jak należy. Obawiam się że w czerwcu pojawi się nowy trener, zagra 4 dobre mecze a potem kolejna tragedia i kolejne stracone szanse. Zarząd musi zmienić podejście do Klubu, do tej dyscypliny sportu, do zawodników, trenerów. Z takim budżetem nie można grać co roku o 4 miejsce w tej coraz słabszej lidze.

  12. Panda1922 napisał(a):

    Wszystko zgoda , widać wzwyzke formy u Raduta i Gajosa, Christian znowu zagrał dobry mecz-super.
    Mam tylko jedno pytanie:
    Skoro Tralka , Situm i Kostia grają słabo cały mecz , to wyraźnie nie jest ich dzień to dlaczego trener nie dokonuje zmian?
    No aż się prosiło żeby wpuścić na boisko wypoczętych , głodnych gry zawodników , a tu lipa! OCB?

    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

  13. arek z Dębca napisał(a):

    A Rutkom w to graj. Oni pewnie też będą mówić, oczywiście nie wprost, że przecież nie da się wygrać przeciw układom i sędziom. Niech redakcja spojrzy prawdzie w oczy a nie zaklina rzeczywistosc. Układy były i będą ale to nie zwalnia taki klub jak Lech by wygrywac np z Sandecja czy Arką. Lech przegrał MP już przed tym meczem.

  14. WybrzeżeKlatkiSchodowej napisał(a):

    Wszystkie mecze musimy wygrywać mamy tylko 5 pkt straty do zkorumpowanych. Jak nie 1 to 2 miejsce byle być przed tymi złodziejami w tabeli.

  15. MaPA napisał(a):

    Właściwie to już dawno powinniśmy się przyzwyczaić do tego że Legia traktowana jest inaczej niż pozostałe drużyny.A jednak po kazdym meczu z nimi jesteśmy niezmiennie wqrwieni.To powinno dać do myślenia naszym piłkarzom,trenerom i zarządowi że mistrzostwa nie zdobywa się w meczach z tirówką.Ile z tych remisów w tym sezonie mogłoby(przy takiej grze jak w 2 połowie) zakończyć się zwycięstwami po których niedzielna porażka nie skutkowała by tak boleśnie.Tragiczny bilans wyjazdowy powoduje że musimy w końcu liczyć na porażki naszych rywali aby coś osiągnąć.Oglądając niedzielny mecz okazało się że nasi potrafią zagrać na dobrym poziomie tylko dlaczego jest to zdarzenie jednostkowe.Taka determinacja(niezależnie od wyniku) powinna towarzyszyć Lechowi w każdym spotkaniu i tego my jako kibice oczekujemy.Można przegrać ale po walce.Wracając do kontrowersyjnego karnego i VAR-u.To czy korzystać z VAR-u powinno zależeć od trenerów obu drużyn a nie sędziów.Oglądanie spornej sytuacji powinno odbywać się w obecności obu trenerów i sędziego.Natomiast jak pieprzy w C+ słynny pan Sławek Kostevicz podnosząc ręce w górę już w szatni przed meczem miał taki zamysł:).Nawet gdyby sędzia nie gwizdnął to i tak żadnej korzyści z tego dla Lecha by nie było.Trałka słusznie zauważył iż w meczach o takiej randze dobry sedzia gwizdka by nie użył.Marciniak powinien zrezygnowac z sędziowania i zająć się studiowaniem prasy bo jak sam powiedział to go interesuje bardziej.Cytując klasyczkę-sorry,takich mamy sędziów.

  16. J5 napisał(a):

    Na ten układ jest jedna recepta, równa gra przez cały sezon, golenie ogórków i średniaków w każdym meczu, i walka połączona z jakością z tym najlepszymi. Wtedy jakieś przewały Marciniaka nic nie zmienią. Ten sezon jest stracony, ale można zmienić trenera, i nowemu szkoleniowcowi poprzez resztę tych meczów co pozostały do końca sezonu dać w spokoju poznać drużynę, potrenować jakieś schematy i ustawienia, i zobaczyć co jeszcze da się ugrać. Byłaby szansa aby wkroczyć w nowy sezon z nową jakością gry i mentalnością zwycięzców. Nenad Bjelica niestety tego Lechowi nie daje

  17. Anonymus napisał(a):

    Co do Marciniaka nie ma dyskusji….
    Ale przypominam że to nie on nam zawalił sezon.
    Gdyby nie frajersko tracone punkty np. z Sandecją i innymi patałachami to w tabeli byłaby zupełnie inna sytuacja.
    Nie szukajmy wymówek
    Dziękuje

    • anonimus napisał(a):

      zmień kolego nicka bo jest bardzo zbliżony do mojego a nie przypominam sobie Twoich wcześniejszych wpisów

  18. leftt napisał(a):

    Ja bym również odniósł się do naszego zimowego zaciągu.A wygląda on tak: Chobłenko – kontuzja, Koljić – kontuzja, Rogne – kontuzja, Tomasik – aklimatyzuje się. O ile z Koljicem to raczej pech i przypadek losowy, o tyle: Chobłenko – jeżeli nie może grać to po co siedzi na ławie i zabiera miejsce Serafinowi? Serafin mógł sobie spokojnie kopać w Norwegii. Żeby mógł poczuć atmosferę? To już lepiej Modera posadzić na ławce albo jakiegoś innego juniora. Rogne – to jest kurwa kolejny skandal i kolejny transfer do Rehasportu. Ale nietłuczony był, Niemiec płakał jak sprzedawał. Tomasik – pewnie się aklimatyzuje. Ale Kostevych to nie Jordi Alba a Bułgarska to nie K2. Latem oczekuję transferów do pierwszego składu. Może być mało ale mają być konkretne.

  19. Bart napisał(a):

    Kolejny raz można powtórzyć: oto radosny obraz polskiej piłki. Żeby z nimi wygrać to trzeba im tak jak jesienią albo jak ostatnio Jaga wcisnąć trójkę. W przeciwnym razie ich przeciągną za uszy, puszczając bramki po metrowych spalonych, ignorując Pazdana faulującego Tetteha czy uderzającego Kownackiego z łokcia w splot słoneczny gdy w pobliżu nie ma nawet piłki, ignorując Obladi Oblade atakującego słownie i cieleśnie sędziego, gwizdając karne z dupy, uznając bramkę po przyjęciu ręką, po dośrodkowaniu zza lini itp. itd. Przykłady możnaby wymieniać długo. Po cichu liczę na dwie rzeczy: (1) nasi piłkarze złość po tym meczu przekują w lepszą grę, (2) za ileś tam lat gdy już minie kadencja rdzawego prezesa stulecia, ktoś się zainteresuje tymi wszystkimi wałkami i chociaż po latach będzie jakaś tam sprawiedliwość.

    Trzeba było im w drugiej połowie wcisnąć ze dwie bramki i żaden karny z dupy by wyniku nie zmienił. Sytuacje i przewagę mieliśmy i tylko przez własną niefrasobliwość nie strzeliliśmy im więcej goli. Gdy nie potrafi się strzelić bramki mając przewagę, to często mecze tak się kończą. Najlepszy przykład na to to ostatni finał Pucharu Polski. A wina Kostevycha jest wyłącznie taka, że przez pecha/własną pierdołowatość dotknął piłki ręką i dał tym oszustom pretekst do wyciągnięcia królika z kapelusza.

  20. Michu87 napisał(a):

    Forowanie legi to my znamy nie od dziś i ich kibiców którzy jeszcze się cieszą z tego, że wygrali przy zielonym stoliku, liga zamiast iść do przodu to stoi w miejscu, a pan Boniek i inne Marciniaki niech grillują sobie dalej.

  21. Michu87 napisał(a):

    Ciekawe jak by to była odwrotna sytuacja i taki VARszawiak zagrał by ręką? Czy Marciniak odważyłby się odgwizdać karnego? Bardzo w to wątpię, pewnie by się tłumaczył, że został by obsrany w gazecie. xD

  22. CzyWyMacieZgorem? napisał(a):

    Pisałem wcześniej napisze jeszcze raz…
    Dla mnie mecz z Legła to jest tylko przystawka przed obiadem… to tak jakbym zjadł kabanosika przed przed porządnym steakem.
    Zawsze piłkarze spinali poślady na Cwelke i zawsze co rok co mecz jaki byśmy nie grali piach mecz po meczu z Qurewka były achy i ochy i że mamy potencjał itd.itp.
    Wygraliśmy 3:0 u siebie i co nam to dało jak Lech grał w następnych meczach?

    Wiele razy wielu tutaj mówiło że Mistrzostwa nie zdobywa się dzięki zwycięstwu w Legią tylko dzięki graniu cały sezon. Bilans z Legią mamy w tym sezonie dodatni 3:0 u siebie i 2:1 na wyjeździe przy równej liczbie pkt jesteśmy wyżej w tabeli.

    Więc mecze z Legła na przestrzeni sezonu zasadniczego mamy na plus jeśli chodzi o ścisłość w bezpośredniej walce o Mistrza.

    Sezon przejebaliśmy jak narazie meczami z Pogonią Sandencja i innymi potegami naszej Ligi. Sezon przejebaliśmy meczem z Korona kolejne 3 pkt. Już nie chce mi się kurwa liczyć ile pkt byśmy byli do przodu ale pewnie min 10pkt.

    Nasi kalesoniarze i wypełniacze koszulek spieli pośladki jak jeden JEDEN mecz w ostanim półroczu. Bo nawet zwycięstwo ze Śląskiem było na farcie a innych meczy zwycięskich nie dało się oglądać i każdy się martwił czy Kolejorz dowiezie prowadzenie do końca.

    Wiadomo najlepiej jest wszytko zrzucić na JEDEN mecz ze skurwiałą 7egłą i sędziego.

    Wtedy jest łatwiej usprawiedliwić zarząd transfery trenera i piłkarzy bo jest kierunek w którym pójdzie wkurw kibiców. Momentalnie zapominamy o porażkach w pucharze Polski w eliminacjach LE i o innych palących sprawach.

    Ktoś napisał kiedy tutaj że legła jest słaba robi hujowe transfery że kasa z LM się rozpłyneła itd potem dodał jak ktoś w to wszytko wierzy to jest nie spełna rozumu. Bez kasy bieda i spójrzcie na okienko transferowe. Do końca sezonu jeszcze 11 kolejek. U nich na trener przestawił zespół ba 4:3:3 … teraz jest tydzień na trenowanie. Jaga wczoraj grała systemem 4:3:3 u siebie. Zespoły jak Korona momentami już przechodzą na 4:3:3.
    A u Nas hmmm u nas biednie nie ma wykonawców nie ma zamienników na ławce Trałka żółtka i jest problem bo nie ma Tetheha… Jevtic czy Dilaver i jest problem bo nie ma jakości na ławce.

    Jeśli zarząd nie zmieni polityki będzie ciężko nie tylko w tym ale także w następnym sezonie.

    Często czytam BBC angielską prasę bo mieszkam na wyspach parę ładnych lat i umiem dobrze angielski.
    Idziemy niebezpiecznie droga Arsenalu jest budżet jest stadion są zajebiści kibice jest kasa tylko tych trofeów jakoś mało.

    Ostatnie komentarze po meczach Arsenalu

    Better Opponent/Teams outclassed Arsenal players like game with Manchester City. Other team/opponent from buttom of the table out fight them on the pitch.

    Lech zaczyna mieć podobny problem jeden mecz z Legią to tylko kolejna kropla do czary goryczy która piją kibice od bardzo dawna.
    Jeden mecz z Legią mistrza nie daje.
    Ale ten ostani mecz z Legła i kolejne 4 mecze wyrastają do meczy ogromnej wagi i tego jak zakończymy ten sezon. Dlatego bo od meczu z Legła w Poznaniu dajemy regularnie dupy i rozdajemy pkt od tylu już miesięcy.
    Ale jest super i biznes się kręci kibice wkurwieni na PZPN …sedziego Legie Var mafie z Warszawy Więc
    Zarząd Trener piłkarze mogą odetchnąć do następnego meczu.

  23. sternbek napisał(a):

    Karny mnie tak nie wkur… jak ta bezczelnosc jedzy I poblazliwosc marciniaka. Uderza w twarz celowo I bez kontaktu z pilka I na to sa akurat paragrafy. Zaden marciniak nie bylby w stanie przed kamerami zacytowac ani jednego przepisu ktory pozwolilby mu na zostawienie na boisku tego buca. Oczywiscie ani jedno slowo na ten temat nie padlo w studio ani w rozmowie z tym drukarzem.
    Z drugiej strony nasz zespol to tez dupa bo wszyscy powinni rzucic sie do marciniaka na czele z Gajosem (w koncu nosi ta OPASKE) I zaszczuc psa wskazujac aby sobie pogadal do sznura I zdobyl opinie tego varu ktory za cos bierze chyba forse. Minelo juz troche czasu a tego nie moge przebolec…

    • mario napisał(a):

      to jest właśnie ten problem, który ciągnie się u nas od już kilku lat: team spirit u nas nie istnieje. Można nas faulować i nikt oprócz Trałki i Dilavera [czasem Burica] nie reaguje. Wielokrotnie mówił o tym też Bjelica, ale sam nie potrafi drużynie tego ducha walki „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” przeszczepić. Wtedy, po tym faulu na Situmie powinna na boisku być niezła rozpierducha, by wszyscy wiedzieli, że z nami to nie przejdzie. A tak wszyscy wiedzą, ze bezkarnie mogą nas bić jak chłopców.

    • leftt napisał(a):

      Jeżeli Redakcja pozwoli – tak to powinno wyglądać:
      https://www.youtube.com/watch?v=_ZsV67IM5zE

  24. roby napisał(a):

    Trochę znowu nie w tę stronę idziemy, karny znowu wszystkim przesłonił wyniki jakie osiągamy na wiosnę tak samo jak ostatnia kolejka i zwycięstwo przypudrowało syf jaki graliśmy, czyli słabą grę zespołu i kompletny brak wyników mając duży potencjał w zespole.
    Jeśli w niedzielę nie będzie zwycięstwa to będzie cholernie ciężko nawet o puchary, czyli możemy wszystko przegrać w sezonie…

  25. fanfanfan napisał(a):

    Ja bym jeszcze dodał mecz z wiosny z 1994 roku kiedy to pod nogami Przemysława Bereszyńskiego wybuchła petarda!!! Karetka zabrała go do szpitala ponieważ nie mógł kontynuować dalej gry, a mecz toczył się dalej. Takie rzeczy już od wielu dekad się tam dzieją, a jeszcze niedawno Rzeźniczak nie mogąc zgodzić się z decyzją sędziego chwycił go za krtań za co dostał……żółtą kartkę tylko. Jedno wielkie qrestwo!!!!

  26. mario napisał(a):

    to prawda, że mistrzostwa nie zdobywa się tylko w meczu ze szmatą, ale proponuję spojrzeć na tę kwestię zdrowo-rozsądkowo: w meczach, które powinniśmy byli wygrać, a nie wygraliśmy nikt z niczego nas nie okradł. Po prostu nie umieliśmy strzelić, co było do strzelenia lub nie umieliśmy się obronić, gdy należało to zrobić. Przestańmy pieprzyć farmazony typu: Marciniak nas oszukał, ale kiedyś tam należało strzelić Sandecji czy innej Termalice. Wtedy nie strzeliliśmy, bo taki jest sport, nie strzeliliśmy i już, nie obroniliśmy i trudno. Wszystko działo się według zasad sportowych bez wałków. Teraz był wałek i z jednego punktu zostaliśmy okradzeni [i to w kolejnym meczu ze szmata], bo praktycznie go mieliśmy. I o to właśnie chodzi, a nie o zremisowane mecze na wyjazdach. Jeżeli zabraknie nam do MP lub pucharów jednego punktu, to będzie to właśnie ten punkt, z którego okradł nas Marciniak, bo ten punkt już mieliśmy, a punktów straconych w innych meczach przez swoją nieudolność po prostu nie mieliśmy i żaden sędzia nam ich nie ukradł – my ich nie zdobyliśmy. I to jest ta subtelna różnica, o której pisze Redakcja.

  27. Wesoły Romek napisał(a):

    A dajcie już spokój. Teraz będzie się układami wszystko tłumaczyć. Pol roku bez wygranej na wyjeździe to też wina sędziów. Narazie to nie tęczowi są problemem tylko jagiellonia. Nawet z tym punktem tracilibysmy 7 punktów. Tak jest 8. Co to za to za różnica. 7 czy 8 punktów. Jak to możliwe że klub z gorszym budżetem ze wchodu ma tak duża przewagę i przyjedzie do nas jako faworyt z 5 zwycięstwami zrzedu, gdzie my juz mamy na koncie kompromitacje z Kielcami czy stratę z Arka.
    Pisze rzadko, ale się wkurzyłem, bo wkurzamy się ze za mecz zamiast 1 punktu mamy 0 a MP ucieka, bo ktoś punktuje za 3.
    Tylko 3 punkty nas ratowały. Może czas na jakieś podsumowanie. Dlaczego po 5 kolejkach jagiellonia tak nam uciekla? Dlaczego mecz na wyjeździe to pewna starta punktów?Chwalimy bo w końcu dobrze zagrali. No niesamowite. Tęczowi nic teraz nie grają. Drużyna złożona ze szrotu i przeplaconych reprezentantow. Bez sędziów i tak by mieli dużo mniej punktów. Lepiej gra korona, jagiellonia, Cracovia… nie co się podniecać dobrą grą z tęczowymi, bo nic nie grają. . Może czas na podsumowanie czemu nam ucieka MP? Czemu jagiellonia może a my nie?

    • Siódmy majster napisał(a):

      @Wesoły Romek-Tej,koleś.A to,że przebrzydła szmata ma trzy punkty zamiast jednego to dla Ciebie też żadna różnica?Nie patrz tylko na Jagę.Kurwicha ma znów 5 pkt.przewagi nad nami ,a miała by 2 gdyby nie kolejna, ohydna, bezczelna kradzież żałosnej kliki legijno-PZPN-owskiej.Ludzie tacy jak Ty napawają mnie przerażeniem.Co musi zrobić jeszcze mafia ze „sztabu”szmaciary Lechowi żebyście przestali pierdolic ile to Kolejorz stracił punktów przez własną słabą grę?Klub,który słabo gra ( jak Lech ) nie ma prawa być z tego powodu notorycznie ruchany.Krytykujcie klub za wszystko, co nas irytuje ale do jasnej cholery stańmy murem i zróbmy coś kiedy jesteśmy parszywie OSZUKIWANI OD WIELU LAT.Jakim prawem niektórzy z nas przyznają rację oszustom i stają po ICH stronie?

  28. Stary kibic napisał(a):

    Wałki w piłce nożnej były, są i będą. Natomiast nie jest mi znany przypadek takiego chamskiego forowania jednego klubu przez prawie 60 lat. Wyobrażacie sobie, co by było w Anglii, gdyby Arsenal był traktowany jak Legia? A w Szkocji? We Włoszech? Wyobrażacie sobie degradację Legii za korupcję o 4 ligi niżej? Dobra. Nawet w Rosji CSKA i Spartak grają na równych zasadach, zaś takie coś jak FK Moskwa wali „naszą” legię jak w pucharach jak Izolatora Boguchwała? Nomen omen my ogrywaliśmy w tym samym dniu Grasshoppers 6:0, o ile mnie pamięć nie myli. I po co taką szczotkę klozetową się promuje? Dla lansu? Bo byłem nikim w Niekłaju, ale dostałem pracę w warszawskiej redakcji i teraz jestem „legionistom” od urodzenia? To są kompleksy, chęć przekraczania bariery nicości za wszelką cenę. Choćby komentatorskim/prasowym/politycznym skurwieniem. Aż czasem nie dziwię się kibicom KSP, że tak się odcinają od tego słoikowego bydła, które najgłośniej krzyczy, że „Legia to MY”.

    • arek z Dębca napisał(a):

      Bo cały PZPN to są wciąż złogi komunistyczne z poprzedniej epoki. Układy, ukladziki, trzymanie skorumpowanej kliki łapy na kasie już od wielu lat. Boniek się tam wkomponował wyśmienicie.

    • anonimus napisał(a):

      Stary kibic to chyba ligą hiszpańską się nie interesujesz… gwizdanie na rzecz RM czy Barcy było jest i będzie..

    • Jędrzej napisał(a):

      @Stary kibic – chyba nie jesteś taki stary – dlaczego – już piszę. Kilka lat temu na wczasach w fajnym kraju, o mały włos nie dostałem wpierdolu od dryblasa , kibica z Warszawy, kiedy zeszło na tematy mniej więcej takie o jakich piszesz. Poszło o rok 1993 – który, jeśli jesteś stary kibic, powinieneś pamiętać.. Tak jak my mamy swoje żale , tak oni uważają że weszliśmy w tym momencie w tamtą sytuację jak ścierwojady. Pamiętają to pewnie do dziś – i dlatego kibice obu drużyn nie mają szans na zrozumienie swoich racji w tym stuleciu.

  29. Grzegorz napisał(a):

    Proponuje awansem ległej tytuł mistrza przyznawać przed rozpoczęciem każdego sezonu, przynajmniej sędziowie nie będą musieli drukować pod nich. Przydałby się jakiś bojkot tego komunistycznego pomiotu z kiblowej, może wtedy coś by dotarło.

  30. Pan Tehu napisał(a):

    Tak jak pisałem wcześniej,Marcin Iak swoją nagrodę już odebrał,będzie sędzią w Turynie a tam to wiadomo,eurosrebrniki.

  31. slash napisał(a):

    Jak pierdalniemy Jagę to też bedzie przewał bo Legia prawdopodobnie zostanie liderem? Marciniak nas wydymal, to fakt.
    Ale spisku bym raczej nie widział. Prrzerąbaliśmy wczesniejsze mecze i to jest powod tego gdzie jestesmy teraz.

  32. tomasz1973 napisał(a):

    Niestety na klozetowej tak było, jest i będzie! O Rudym piszę od dawna, że to taki sam skur..el jak cały marciniak, gil, czy ten cały szef szefów Przesmycki. Kto ma mniej więcej tyle lat co ja pamięta jaki poziom sędziowania prezentował sędzia Przesmycki, a teraz szefuje kolegium sędziowskiemu. No cóż, czego się można spodziewać po tym gremium, któremu szefuje ktoś taki? Bez komentarza.
    Ale skoro prezes PZPN uważa, że jest wszystko ok, gdy Borek podaje mu przykłady durnych decyzji podjętych z varem, a ten pzpnowski celebryta zamiast dyskusji zbywa go nonszalancją i chamskimi tekstami typu–Mati ty się nie znasz–, albo –proszę bardzo, wycofujemy var–, albo–jesteśmy jenymi z pierwszych, w takiej Angli tego nie mają, więc mamy prawi się mylić–. Prezes, który jednoczy sie z graczami kurwiszona, żrąc z nimi kiełbache i popijając na ich podwórkach nie będzie karała marciniaka, przesmyckiego, czy innego legijnego chuja!
    A potem mamy takie sytuacje, że Komisja Ligi ( czytaj legii) daje Gajosowi za faul poprawiony z varu na czerwona wstępnie 4 mecze kary, a ten legionista po gatunkowo dużo niebezpieczniejszym zagraniu dostaje 2 mecze…
    Ale prawda jest też taka, że nasz zarząd nie zrobił zbyt wiele, żeby można powiedzieć, iż na 1005 zależy im na majstrze. Brak zakupu zawodnika za Teteha, brak „8” pokazuje wyraźnie, że oni są zadowoleni pudłem, byleby dostać się do pucharów, a w między czasie opylić kolejnego juniora, chociaż jeszcze nie tak dawno twierdzili, że sprzedaż jednego (!) podstawowego zawodnika będzie niejako zamiast pieniędzy, których nie zdobędziemy gdy nie awansujemy do pucharów. Jak jest ostatnio wszyscy widzimy.
    Nie można siedzieć cicho, gdy tak nas ruchają na łazienkowskiej, i jeżeli zarzad znowu włoży głowe w piasek, nie pisząc protestu i nie żądając niewystawiania tego sędziowskiego celebryty do sędziowania naszych meczy z legią, uznam, że ponownie nie mają jaj!

    P.S. Do nienawiści do tej drużyny tak wychowano wychowano nas
    i bez powodu i bez przyczyny śpiewamy dziś na cały świat:
    A legia kurwa, legia legia kurwa, legia warszawa starą kurwą jest!
    A legia kurwa, legia legia kurwa legia warszawa starą kurwą jest!

    • leftt napisał(a):

      Ale jeżeli już nie mają jaj to jak mogą ponownie nie mieć jaj?

    • tomasz1973 napisał(a):

      Niech je sobie wytną z wycinanki i wkleją.

    • Siódmy majster napisał(a):

      @leftt-ilość „niemania” jaj przez wronieckich nie ma ograniczenia.To jest NIESKOŃCZONOŚĆ.THE ETERNITY!!!

  33. tylko tyle napisał(a):

    Mnie wychowano „na nienawiści do tej drużyny…”

  34. babol napisał(a):

    Nie ma co strzępić języka nad niedzielnym spotkaniem. Warto jednak i należy poddać sprawę szerszej dyskusji. Skoro w 1 spotkaniu taka sytuacja przechodzi do porządku dziennego, a w naszym wypadku nie to coś jest ewidentnie nie tak. Za dużo klubów już przekręcono na korzyść Legii by napisać, że to przypadek czy błąd ludzki. Mamy przypominam VAR! Nie ma prawa podczas wideo weryfikacji dojść do podjęcia błędnej decyzji. Choćby i mieli oglądać powtórkę 5 minut. Jest system to trzeba i należy z niego dobrze korzystać. To przywilej obecnych czasów, że możemy z takich nowinek korzystać. Coraz częściej jednak dochodzi do tego, że system czasami staje się kulą u nogi. Sędziowie podchodzą do niego po macoszemu jakby sami wiedzieli lepiej. To smutne, że w tak ważnych spotkaniach dochodzi to tak niesmacznych decyzji. Co do postawy piłkarzy Lecha to nie mam większych zarzutów. Grali ogólnie dobrze, może poza defensywą, ale jestem im to w stanie wybaczyć. Chcieliśmy ofensywnego Lecha to go dostaliśmy. Nie wierzę jednak w lepszą grę i rozwój drużyny za panowania Bjelicy w dalszej perspektywie. Z tego co było słychać dostał wytyczne od zarządu by zagrać ofensywniej. Jeżeli nawet ludzie z zarządu się wkurzyli to z naszym trenerem jest jeszcze gorzej niż z naszym władzami.

  35. CzyWyMacieZgorem? napisał(a):

    Jeśli chodzi o ścisłość to w Angli też za przekręty- pomyłki
    Mecz MC – Chelsea i nie uznana bramka dla Chelsea bramki ze spalonych itd.

    Różnica jest taka że tam w polu karnym jest walka wręcz i nikt tego nie gwiżdże. Różnica jest taka że tam za ostre zagrania odrazu da kartki żółte i czerwone.

    Jeśli w Polsce tak by sędziowali jak ja wyspach to przy naszym poziomie gry brutalności ataku itd nie było by meczu ani drużyny która nie kończyła by w dziesiąte.

    Piszecie że może ten jedne punkt z Legła zaważyć na tym gdzie skończymy- macie rację może zaważyć możemy być 2 lub 3 lub może nam zabraknąć Jednego pkt do zwycięstwa.

    Ale to jest Tylko 1pkt. Powtarzam JEDEN PUNKT.
    Tak zazwyczaj kończą się sny minimalistów którzy właśnie są o jednen mały kroczek ciut ciut ciut zabrakło.

    Zabrakło bo od wygranej z tą Cwelka 3:0 myśleli wszyscy że już odjeżdżamy tej lidze na lata świetlne.

    A odjechała nam Jagielonia. Która miała wyprzedaż do Rosji i robiła transfery takie sobie i nie była wcale brana pod uwagę na wiosnę.

    Tylko przez minimalizm brak wzmocnień a branie uzupełnień brak wywalenia trenera bo trzeba zapłacić odprawe.

    Kurwą czy Cwelka bała się wyjechać Magierę a wcześniej innych bo trzeba zapłacić odprawe czy Korona bała się wyjechać pół składu i trenera bo trzeba zapłacić odprawe…
    Panowie właśnie przez przykład z góry od zarządu … przez przykład skąpstwa liczenie na cud że się uda … że jak to bo inni będą zaraz żądać nie wiadomo jakich odpraw.

    Tylko przez takie rzeczy Lech jest w dupie.

    • WybrzeżeKlatkiSchodowej napisał(a):

      Klimczak powiedział ze Lech to jest firma.Jako kibic starej daty dostrzegam coraz więcej osób w których gaśnie nadzieja. Smutno się robi na sercu że tak nas oszukują i obiecują ,a i tak tylko zysk dla nich się liczy. Czy my kibice chcemy czegoś nadzwyczajnego? Nie.My chcemy być po prostu DUMNI!! z naszej drużyny. Nie zabierajcie nam tego!!!

  36. inowroclawianin napisał(a):

    Lech to więcej niż Klub.

  37. F@n napisał(a):

    Podpisuję się pod wszystkim co napisał Czywymaciezgorem?. Przestańcie z tymi sędziami, bo problem leży gdzieindziej, a dokładnie w naszej drużynie, że jesteśmy tam gdzie jesteśmy.

    • Pawelinho napisał(a):

      Owszem Lech nie gra super w tym sezonie, ale czy ciebie to już nie wkurza tak po prostu czy zwyczajnie akceptujesz to, że taka porażka jak marciniak (bojąc się o opinie brukowca) dyktuje karnego praktycznie za nic? Bo taki dostał rozkaz? Ile razy jeszcze coś takiego ma się wydarzyć? Ręce mi opadają.

  38. Ekstralijczyk napisał(a):

    Prędzej czy później z czasem karma wróci do tej kurwy legiunii.

  39. Pawelinho napisał(a):

    Dopóki nikt nie zrobi z tym syfem w w-wie porządku (jak z fryzjerem) tak dalej tego typu sytuacje będą miejsce jak ten karny z tyłka czy sławny już 83 cm spalony. A to, że to są to przekręty to wie cała Polska (uwaga bo uwierzę, że cska warszawa to jedyny nieumoczony klub w korupcje w ekstraklasie jest tylko nikt nie chce tego ruszać).
    Szkoda, że marciniak (ten typ nie zasługuje na nic, a tym bardziej pisanie jego nazwiska wielką literą) wziął sprawy w swoje łapy tęczowi nie mieli nic do powiedzenia, a gdyby Kolejorz zagrał równie skutecznie to ci pajace ze stolicy mieliby pełne gacie, a tak warszafka musi być dumna skoro w tak uczciwy sposób zdobywa punkty. No cóż kiedyś się to na nich zemści.
    Porażka praktycznie zamknęła drogę Kolejorza po tytuł MP niby szansa zawsze jest jednak trzeba być realistą i z układem/spółdzielnia/drukarnią nie ma zwyczajnie szanse, może Jadze się uda i oby wygrała bo wtedy wygra sprawiedliwość w futbolu. Chociaż jak znam życie, że to gdy przyjdzie i czas Jagi to ich również przekręcą. Taki jest niestety smutny obraz polskiej piłki, którą i tak oglądamy przed tv i na stadionach.

  40. Misha napisał(a):

    Według mnie powinniśmy bardzo jasno rozgraniczać dwie rzeczy. Jest absolutną prawdą, że mistrzostwo polski zdobywa się w Kielcach, Szczecinie, czy Gliwicach i za wszystkie wyjazdowe remisy i przegrane Lech ponosi pełną odpowiedzialność. Ale nie mieszajmy tego z niesprawiedliwościa i gwizdaniem pod Legię w meczach na szczycie. Wiemy doskonale, że każdy punkt stracony lub „dostany” w takim meczu liczy się poniekąd podwójnie. Faktem jest, że Legia jest forowana przez sędziów. Najwięksi rywale Legii w ostatnich latach (Lech i Jaga) przekonali się o tym dobitnie już kilkukrotnie. Niestety obecne przepisy, w którym wiele zależy od interpretacji sędziego w połączeniu z VARem, daje świetne narzędzie sędziom, żeby zawsze się wybronić ze swojej decyzji. I właśnie przeciw takim zachowaniom powinniśmy walczyć jako klub. Nie może być tak, że każde sytuacje 50:50 są interpretowane na korzyść Legii w kluczowych momentach sezonu.

    Zdecydowanie brakuje mi jasnego i rzeczowego przekazu od klubu w tego typu sytuacjach. Jedyny Bjelica mial odwagę powiedzieć co myśli w Lidze + Ekstra. Szkoda tylko, że nie posługuje się na tyle dobrze językiem polskim, żeby być bardzo precyzyjnym w swoim przekazie oraz żeby w sensowny sposób zareagować nad argumenty dziennikarzy w postaci, ale czemu pan narzeka, trzeba było wygrać w Kielcach. Jednak on jedyny dobrze zareagowal. Wg mnie panowie Klimczak i Rutkowski mogliby wykazać się kreatywnością w „menagowaniu” tego typu sytuacji. Jest mnóstwo narzędzi, które można wykorzystać w celu nagłośnienia całej sprawy.

    Poza tym mam również pretensje do Gajosa jako kapitana. Miał świetną okazję, żeby na gorąco po meczu skomentować decyzję sędziego w studio C+. Wg mnie obowiązkiem kapitana jest reagowanie w takich sytuajcach i nazywanie rzeczy po imieniu. Trałka powiedział swoje w wywiadzie, a Gajos już nie potrafił. Można było powiedzieć całej Polsce, że czujemy się oszukani przez sędziego Marciniaka, i to już kolejny raz. Można było wypunktować brak logiki w decyzjach sędziego (idziemy z duchem gry przy kartce dla Jędrzejczyka, ale już przeciw przy karnym etc.). A tymczasem nasz kapitan dał się wciągnąć w bezsensowne dyskusje na tematy poboczne.

    I na koniec mam dziwne przeczucie, że Legia nie będzie mistrzem polski. Nie z taka grą. Czeka je teraz kilka trudnych meczów m.in. z Lechią gdzie powinien zadziałać efekt nowego trenera. Legia będzie gubić punkty i uważam, że jest szansa ją przegonić. Gorzej z Jagą, ale mamy już wkrótce świetną okazję, żeby zrobić 1wszy krok w tym kierunku.

    Zabrakło mi zdecydowanego komunikatu z klubu od strony preze

  41. podszyszkownik napisał(a):

    Nie ma co rozpaczać,tu cieniem kładą się remisy które odnieśliśmy w rundzie jesiennej.Chyba z pięć takich meczy,które należało i można było wygrać.A to jest 10 pkt więcej.

  42. Kuba1994 napisał(a):

    Trochę nie na temat, ale pan arbiter już w pierwszej minucie udowodnił podwójne standardy i nie gwizdnął identycznej ręki w meczu LM :) Ciekawe, jakie teraz tłumaczenia będą wymyślały warszawskie media.