Top 7 (01-07.03)

Top 7 to nowy cykl powstały w połowie sierpnia 2017 dotyczący bezpośrednio internautów KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 7 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w newsach na łamach tej witryny z pominięciem „Śmietnika Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis znajdzie się wśród wyróżnionych.


Spośród setek komentarzy oddanych w newsach na KKSLECH.com w ciągu 7 dni wiele wpisów skłania do refleksji, a innych użytkowników m.in. do rozwinięcia dyskusji. Nowy cykl o nazwie „Top 7” ma za zadanie co tydzień w środę wyróżniać najlepsze wpisy kibiców Lecha Poznań oddane w newsach na KKSLECH.com z pominięciem „Śmietnika Kibica”.

Autor wpisu: Piasek do newsa: Marciniak rozwiał marzenia

„Ciężko dojść do siebie po tym co się stał… Wkurw niesamowity. Cytując Probierza, trzeba było „pier*****ć sobie whisky, bo co innego zostało”. Po meczu z Koroną chciałem wywalenia Bjelicy. Teraz już sam nie wiem co o tym myśleć, bo cała nasz złość została skierowana z niego na dwójkę drukarzy… Swoją drogą nie wyobrażam sobie, żeby na meczu z Jagiellonią zabrakło pozdrowień dla tych pajaców (Marciniaka i Gila). W grze i zaangażowaniu jakby coś drgnęło – 2 połowa wyglądała całkiem dobrze, nawet pomimo kilku groźnych kontrataków przeciwnika. Pomijam tu oczywiście to, co się odjebało z karnym. Tylko czy to jest efekt spiny na legię, czy może dopiero teraz w końcu wchodzi jako taka świeżość, a forma zaczyna zwyżkować? Trudno wyrokować. Mecz z Jagiellonią będzie kluczowy, bo każdy inny wynik niż zwycięstwo kończy jakiekolwiek marzenia o mistrzostwie. Można mieć obawy, że w następnym meczu pojawi się jakiś wałek na naszą korzyść… Sporo zależy od dzisiejszego meczu białostoczan.”

Autor wpisu: deel do newsa: Marciniak rozwiał marzenia

„Rzadko ostatnio mieliśmy okazję cieszyć się grą Lecha. Dzisiaj wreszcie nasz zespół zagrał tak jak byśmy chcieli. Tego oczekujemy. Dominacji nad rywalami. Nawet na ich terenie. I to dzisiaj otrzymaliśmy. I były emocje. Niestety dwojakiego rodzaju. Te sportowe i poza sportowe. O dziwo wszystkie na boisku. Przegrywaliśmy do przerwy, ale napisałem, że nie gramy źle. Brakowało nam tego „błysku” pod bramką Malarza, ale wydawało się to wyłącznie kwestią czasu. Jak już napisałem wcześniej, nie mam pewności co do tego czy strzelec pierwszej bramki dla Legii nie był na spalonym. Nie było powtórek, nie było VAR-u. To było dziwne i dawało do myślenia. Zdominowaliśmy Legię po przerwie. Grali z kontry jak… Nieciecza. U siebie. Druga bramka dla nas wydawała się kwestią czasu. I wtedy do głosu znowu doszedł sędzia. Piłka po zagraniu Kostewycza nawet nie zmieniła kierunku lotu, więc nie miała żadnego wpływu na grę. A jednak była pretekstem do podyktowania rzutu karnego. I znów VAR nie zadziałał. Przegraliśmy z Centralą i sędziami. Nie mam dobrego zdania o Ukraińcu ostatnimi czasy, ale żal mi go. Tak po ludzku. Nie zagrał dobrych zawodów i przyczynił się do tego „karnego”. Miała wygrać Legia, żeby zdobyć kolejny tytuł i wygrała. Zamieszany w to jest „sędzia międzynarodowy”. To dlatego w stołecznych mediach nie ma „ciśnienia” na Legię. Wszyscy już znają rozstrzygnięcia. Legia, Jagiellonia, Lech… Przewiduję, że Jaga nawet jak strzeli w Poznaniu trzy bramki to będą ze spalonego albo po faulu i nie wywiezie nawet 1 punktu, a Legia wygra… Obejrzyjmy sobie „Piłkarski poker” przed snem i zapomnijmy o sukcesach. Pozostaje nam duma z walki jaką podjęli nasi piłkarze. Wreszcie! Były słabe punkty i każdy je wskaże ale całościowo było dobrze. Tak zawsze chcieliśmy. Temat sędziowania przewija się od kilku lat. Tutaj nie zadziała CBA, CBŚ czy inne Policje. To nie ten poziom. To tylko piłka nożna. Ty widziałeś faul na czerwoną kartkę? Ja przewinienie w drugą stronę. I tak do usr… To był dobry mecz Lecha zakończony porażką z piłkarską centralą.”

Autor wpisu: slavus do newsa: Trzeba grać dalej

„Po pierwsze: pisanie, że winą Rutkowskich jest przegranie mistrzostwa w tym sezonie jest niesprawiedliwe. Próbują sprowadzać w miarę dobrych kopaczy, którzy nie wiadomo dlaczego zawalają mecze. Taki Kostewicz – niby dobry, wszyscy go chwalą, a tu co chwila jakiś farfocel w ważnym meczu. Choćby nie wiem jak się starał Rutkowski junior czy senior, to nie zmieni prolegijnego nastawienia niektórych sędziów. Także co do Bjelicy – wszyscy (prawie) byli zadowoleni, jak przychodził, a tu takie g… zaczęli grać na wyjazdach i od pół roku męczą bułę;
po drugie: gadanie o szansach na mistrzostwo, a nawet na drugie miejsce, jest zakłamywaniem rzeczywistości. Oba zespoły ze wschodu odjechały nam na fuksie, którego nam strasznie brakuje (no może poza końcówką ze Śląskiem), i teraz tylko jakiś kataklizm mógłby pozwolić na ich dogonienie. Obawiam się, że w niedzielę Lech nie będzie grał na wkur..ieniu, tylko na podłamaniu, a Jaga w ekstazie po wygraniu wszystkich meczy wiosną. Może być zatem już 11 pkt straty;
po trzecie: decyzja Komisji Ligi jest co najmniej dziwna i jestem niemal pewien, że Górnik wygra odwołanie. Gdyby za każdy podpalony szalik czy podartą koszulkę rywala odejmowano punkty, to mistrzem zostałby ten, kto na koniec sezonu miałby mniej punktów poniżej zera (swoją drogą fajnie wyglądałaby tabela, w której wszystkie zespoły miałyby punkty na minusie);
po piąte: k.., kiedy wreszcie będziemy się cieszyć?!?!?!
chyba zjadło mi się „po czwarte”: Bjelicą zapewne dokończy ten sezon i finito, mimo wszystko będę o nim myślał z sympatią. Poza zatrudnieniem Smudy i Skorży to był jedyny dobry zatrudniony przez Lecha trener. A z nich uważam, że najsympatyczniejszy.”

Autor wpisu: babol do newsa: Na chłodno: Nic nowego

„Nie ma co strzępić języka nad niedzielnym spotkaniem. Warto jednak i należy poddać sprawę szerszej dyskusji. Skoro w 1 spotkaniu taka sytuacja przechodzi do porządku dziennego, a w naszym wypadku nie to coś jest ewidentnie nie tak. Za dużo klubów już przekręcono na korzyść Legii by napisać, że to przypadek czy błąd ludzki. Mamy przypominam VAR! Nie ma prawa podczas wideo weryfikacji dojść do podjęcia błędnej decyzji. Choćby i mieli oglądać powtórkę 5 minut. Jest system to trzeba i należy z niego dobrze korzystać. To przywilej obecnych czasów, że możemy z takich nowinek korzystać. Coraz częściej jednak dochodzi do tego, że system czasami staje się kulą u nogi. Sędziowie podchodzą do niego po macoszemu jakby sami wiedzieli lepiej. To smutne, że w tak ważnych spotkaniach dochodzi to tak niesmacznych decyzji. Co do postawy piłkarzy Lecha to nie mam większych zarzutów. Grali ogólnie dobrze, może poza defensywą, ale jestem im to w stanie wybaczyć. Chcieliśmy ofensywnego Lecha to go dostaliśmy. Nie wierzę jednak w lepszą grę i rozwój drużyny za panowania Bjelicy w dalszej perspektywie. Z tego co było słychać dostał wytyczne od zarządu by zagrać ofensywniej. Jeżeli nawet ludzie z zarządu się wkurzyli to z naszym trenerem jest jeszcze gorzej niż z naszym władzami.”

Autor wpisu: slavus do newsa: Wystaw swoje po meczu z Legią

„Chciałbym, żeby Lech miał kiedyś takiego fuksa jak Legła. Najpierw karny w 92 minucie z Zagłębiem, teraz z Lechem. Marciniak nie powinien gwizdnąć, ale podejrzewam, że gdyby taką samą rękę gwizdnął na naszą korzyść, ta nikt z nas by nie polemizował. Tak jak pisałem już przed meczem ze Śląskiem – mecz z Ległą oznacza koniec sezonu. Przegraliśmy wszystko. Znowu. Trochę szkoda płacić dwóm trenerom, bo Bjelica za porozumieniem nie odejdzie, ale może jednak trzeba już kogoś wprowadzić, żeby zapoznał się z drużyną nie tylko w sparingach, gdzie nikt o nic nie walczy, tylko w meczach ligowych. Sam mecz był najlepszym wyjazdowym spotkaniem Lecha w tym sezonie, zdecydowanie lepszym niż np. zwycięstwo 2:0 z Cracovią. Poszczególni piłkarze mają więc jakiś potencjał, ale chyba ktoś inny niż Nenad musi ich poustawiać. Jeżeli chodzi o oceny, to Buric nic ciekawego dziś nie pokazał, Janicki i Vujo nie byli szczególnie pewni, a pierwszy gol ich obciąża. Guma zagrał nieźle, chyba najlepszy z ostatnich meczy. Kostevicz niby nieźle, ale wszedł w buty Wilusza, który nawet jak grał dobrze, to robił farfocla, jak samobój z Lechią – Kosta zawalił nam mecz z Utrechtem, a teraz z Ległą. Radut z każdą minutą lepszy, tak jak w meczu ze Śląskiem, z tym że tam grał dobrze na prawym, a tu na lewym skrzydle. Majewski – naprawdę zadziwiająco dobra druga połowa, tylko nie dać mu więcej dośrodkowywać, albo niech chłopak zostaje po treningach i przerzuca nad pierwszymi obrońcami. Gytkjaer zrobił swoje, brawo. Situm – chyba najmniej widoczny zawodnik Lecha. Po prostu go nie było. Trałka jak zawsze waleczny i skuteczny w odbiorze. Gajos też duże brawa. Obawiam się, że jeszcze nieźle zagramy z Jagą, a potem znowu męczenie buły z jakimiś Lechiami.”

Autor wpisu: Misha do newsa: Na chłodno: Nic nowego

„Według mnie powinniśmy bardzo jasno rozgraniczać dwie rzeczy. Jest absolutną prawdą, że mistrzostwo polski zdobywa się w Kielcach, Szczecinie, czy Gliwicach i za wszystkie wyjazdowe remisy i przegrane Lech ponosi pełną odpowiedzialność. Ale nie mieszajmy tego z niesprawiedliwościa i gwizdaniem pod Legię w meczach na szczycie. Wiemy doskonale, że każdy punkt stracony lub „dostany” w takim meczu liczy się poniekąd podwójnie. Faktem jest, że Legia jest forowana przez sędziów. Najwięksi rywale Legii w ostatnich latach (Lech i Jaga) przekonali się o tym dobitnie już kilkukrotnie. Niestety obecne przepisy, w którym wiele zależy od interpretacji sędziego w połączeniu z VARem, daje świetne narzędzie sędziom, żeby zawsze się wybronić ze swojej decyzji. I właśnie przeciw takim zachowaniom powinniśmy walczyć jako klub. Nie może być tak, że każde sytuacje 50:50 są interpretowane na korzyść Legii w kluczowych momentach sezonu. Zdecydowanie brakuje mi jasnego i rzeczowego przekazu od klubu w tego typu sytuacjach. Jedyny Bjelica mial odwagę powiedzieć co myśli w Lidze + Ekstra. Szkoda tylko, że nie posługuje się na tyle dobrze językiem polskim, żeby być bardzo precyzyjnym w swoim przekazie oraz żeby w sensowny sposób zareagować nad argumenty dziennikarzy w postaci, ale czemu pan narzeka, trzeba było wygrać w Kielcach. Jednak on jedyny dobrze zareagowal. Wg mnie panowie Klimczak i Rutkowski mogliby wykazać się kreatywnością w „menagowaniu” tego typu sytuacji. Jest mnóstwo narzędzi, które można wykorzystać w celu nagłośnienia całej sprawy. Poza tym mam również pretensje do Gajosa jako kapitana. Miał świetną okazję, żeby na gorąco po meczu skomentować decyzję sędziego w studio C+. Wg mnie obowiązkiem kapitana jest reagowanie w takich sytuajcach i nazywanie rzeczy po imieniu. Trałka powiedział swoje w wywiadzie, a Gajos już nie potrafił. Można było powiedzieć całej Polsce, że czujemy się oszukani przez sędziego Marciniaka, i to już kolejny raz. Można było wypunktować brak logiki w decyzjach sędziego (idziemy z duchem gry przy kartce dla Jędrzejczyka, ale już przeciw przy karnym etc.). A tymczasem nasz kapitan dał się wciągnąć w bezsensowne dyskusje na tematy poboczne. I na koniec mam dziwne przeczucie, że Legia nie będzie mistrzem polski. Nie z taka grą. Czeka je teraz kilka trudnych meczów m.in. z Lechią gdzie powinien zadziałać efekt nowego trenera. Legia będzie gubić punkty i uważam, że jest szansa ją przegonić. Gorzej z Jagą, ale mamy już wkrótce świetną okazję, żeby zrobić 1wszy krok w tym kierunku. Zabrakło mi zdecydowanego komunikatu z klubu od strony prezesa.”

Autor wpisu: Bart do newsa: Na chłodno: Nic nowego

„Kolejny raz można powtórzyć: oto radosny obraz polskiej piłki. Żeby z nimi wygrać to trzeba im tak jak jesienią albo jak ostatnio Jaga wcisnąć trójkę. W przeciwnym razie ich przeciągną za uszy, puszczając bramki po metrowych spalonych, ignorując Pazdana faulującego Tetteha czy uderzającego Kownackiego z łokcia w splot słoneczny gdy w pobliżu nie ma nawet piłki, ignorując Obladi Oblade atakującego słownie i cieleśnie sędziego, gwizdając karne z dupy, uznając bramkę po przyjęciu ręką, po dośrodkowaniu zza lini itp. itd. Przykłady możnaby wymieniać długo. Po cichu liczę na dwie rzeczy: (1) nasi piłkarze złość po tym meczu przekują w lepszą grę, (2) za ileś tam lat gdy już minie kadencja rdzawego prezesa stulecia, ktoś się zainteresuje tymi wszystkimi wałkami i chociaż po latach będzie jakaś tam sprawiedliwość. Trzeba było im w drugiej połowie wcisnąć ze dwie bramki i żaden karny z dupy by wyniku nie zmienił. Sytuacje i przewagę mieliśmy i tylko przez własną niefrasobliwość nie strzeliliśmy im więcej goli. Gdy nie potrafi się strzelić bramki mając przewagę, to często mecze tak się kończą. Najlepszy przykład na to to ostatni finał Pucharu Polski. A wina Kostevycha jest wyłącznie taka, że przez pecha/własną pierdołowatość dotknął piłki ręką i dał tym oszustom pretekst do wyciągnięcia królika z kapelusza.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 17

  1. Misha napisał(a):

    Dzieki dla redakcji za wyroznienie. Moj pierwszy raz w Top 7 :)

  2. Pawik50 napisał(a):

    Już w pierwszej min LM Marciniak nie zagwizdał ręki wyraźniejszej niż dla ległej. Tylko przekonał że w Wawie zrobił to celowo.

    • eLTMiak napisał(a):

      Dobrze że masz świadomość, że w Warszawie była ręka.

    • Misha napisał(a):

      Zastanawiam sie co Lech moze zrobic w tej sytuacji. Przeciez ta sytuacja z Benatia, to prawie kopiuj wklej z niedzieli. Sedzia ten sam. Sytuacje niemal identyczne. Decyzje rozne. Moze sie przepisy zmienily w poniedzialek? Rece opadaja …

    • slavus napisał(a):

      dokładnie. Do początku tego meczu sądziłem, że Marciniak przyjął taką interpretację, że karny jest niezależnie od tego, czy ręka była celowa, czy piłka ręki tylko dotknęła albo się wręcz o nią otarła nie zmieniając kierunku lotu. Tymczasem mecz w LM pokazał, że dla Marciniaka zagranie Kostewicza było tylko pretekstem. Tutaj dwie ręki piłkarzy Juve, w tym ta pierwsza, gdzie piłka wyraźnie zmieniła kierunek lotu, a obrońca przyjmujący nawet nie był w bezpośrednim kontakcie z przeciwnikiem i karnego nie ma. Tej rozbieżność decyzji Marciniak nie będzie w stanie wytłumaczyć.
      @eLTMiak – czy ktokolwiek przeczy, że Kostewicz dotknął piłki ręką? Każdy to widział, tyle że poza kibicami twojej Legii każdy twierdzi, że było to zagranie nie kwalifikujące się jako przekroczenie przepisów skutkujące odgwizdaniem jedenastki. Jak widać po Marciniaku w dzisiejszym meczu – również on tak nie uważa, a gwizdnął, bo jego Legia spadłaby na trzecie miejsce i mogłaby nie zdobyć mistrzostwa.

    • J5 napisał(a):

      Dodam tylko że ta sprzedajna szuja z Płocka twierdził , iż jeśli ręka jest ponad głową i ma kontakt z piłką, to jest rzut karny. W meczu LM taka sytuacja miała miejsce, jednak Marciniak karnego nie podyktował. Pewnie wykopali by go z tej LM, gdyby karnego gwizdnął. W e- klapie padalec jest bezkarny

    • Kuba1994 napisał(a):

      Dokładnie. To tylko pokazuje, jak wielki mamy spisek na dziennikarzy czy ekspertów. Takie konto twitterowe, jak Arbiter Cafe, które okazało się zwykłym warszawskim gównem, przy ręce Kostjewicza pisało, że ręka tak ewidentna, że nie trzeba było brać VAR, bo nasz obrońca trzymał ją nad głową, a wtedy nie liczy się celowość. A wczoraj? To był kiks zawodnika, nie było celowości – dobra decyzja! Trudno tam, że też miał rękę nad głową, a wtedy, przypomnę, PODOBNO nie liczy się celowość.

      Paranoja!!!

      Również spodziewam się kilku „błędów” na naszą korzyść w niedzielnym meczu. Te warszawskie ścierwa upieką dwie pieczenie na jednym ogniu 1) szmata dogoni w punktach Jagiellonię 2) Będą mogli dalej wmawiać opinii publicznej, że „O zobaczcie, na korzyść Lecha też się mylą”!

      Ja się brzydzę tym wszystkim.

  3. Jack napisał(a):

    Po chwili jeszcze bezdyskusyjny karny za faul ale laguna nie dyktuje.Jak widać ten oszust ma różne standardy w ocenianiu znaczy się dla szmaty zrobi wszystko.

  4. Jack napisał(a):

    – Sędzia Szymon Marciniak nie po raz pierwszy popełnił błąd na naszą niekorzyść. W poprzednim sezonie jego fatalna decyzja zabrała nam mistrzostwo Polski. Zdobylibyśmy je, gdyby nie błąd arbitra. W tym roku mamy kolejną pomyłkę. To nie jest zbieg okoliczności – mówi drugi trener Lecha Poznań Rene Poms o meczu Kolejorza z Legią w Warszawie.

    • 07; napisał(a):

      Lech miał prawo poprosić o zmianę arbitra. Dlaczego tego nie zrobił? To jakaś kpina, że mecze Legii sędziuje arbiter z Mazowieckiego Z.P.N. A Poms niech następnym razem będzie mądry przed , a nie po.

  5. Pan Tehu napisał(a):

    Sędzia Marcin Szymoniak pojechał do Londynu w nagrodę za „kontrowersyjny sposób sędziowania w niedzielę”. Mam pomysł na mema,ale nie umiem robić takich rzeczy,może gdzieś to widziałem a może sam wymyśliłem. Szymon M.biega w koszulce 7egii wśród graczy Juve i Tottenhamu Skoro Zarząd nic nie robi w tej sprawie to zróbmy akcję w necie ,były memy z Kwachem,były z Gajowym,niech będą z Laguną.

  6. arek z Dębca napisał(a):

    No proszę, Laguna dziś na Wembley potwierdził, że karny w Warszawie był przekrętem. Nie to mnie jednak dziwi. Wkur…. mnie kolejny raz bezczynność władz Lecha. Klimczak niby ma wysokie stanowisko w zarządzie ekstraklasy ale nie pisnie ani słówka. Widać, że to na rękę zarządowi. Po sezonie będą obwiniać sędziów i trenera, a oni oczywiście czyści jak łza.

  7. slavus napisał(a):

    sprecyzuj, o co ci chodzi. Dzisiejszy mecz pokazał, że Marciniak gwizdnął w niedzielę kierując się sympatiami, a nie przepisami czy też swoją ich interpretacją. W LM nie zagwizdał czegoś bardziej ewidentnego, Dlatego „gratuluję” kolejnego mistrzostwa. Jak gracie piach, sędzia wam pomoże

  8. Michu73 napisał(a):

    Marciniak ty pierdolony chuju w Poznaniu sie nie pokazuj! Mam nadzieję, ze wszyscy w niedziele damy głośno znać podczas meczu z Jaga co o tym wszystkim myślimy!

    • inowroclawianin napisał(a):

      Przydałby się jakiś stosowny transparent i oczywiście odpowiedniej wielkości.

  9. Mohito napisał(a):

    odniosę się do komentarza slavusa. To nie jest fuks w wykonaniu Legi tylko notoryczne sprzyjanie azjatom. Kontrowersje zawsze będą i jest to część tej gry. Problem taki, że zdecydowana większość kontrowersyjnych sytuacji jest gwizdane na korzyść Legii. Łysy z gwizdkiem tak samo by się wybronił z czerwonej dla Jędrzejczyka i braku karnego a zrobił odwrotnie. Dwie sporne sytuacje i obie na korzyść wschodnich.

  10. Kibit napisał(a):

    Komentarz Barta trafia w samo sedno sprawy!!! Nic dodać nic ująć! Trzeba było wjebać im trójkę i się nie oglądać. Kunktatorstwo na Łazienkowskiej to samobójstwo.